Światowy rynek finansowy w dalszym ciągu pozostaje pod wpływem ostatniej decyzji Fed odnośnie kontynuacji programu skupowania aktywów z amerykańskiego rynku. W dobie zliberalizowanych przepływów finansowych decyzja ta oznacza w praktyce zasilenie globalnego systemu finansowego setkami miliardów dolarów. Można się bowiem spodziewać, że spora część z kwoty 600 mld dolarów napłynie na rynki aktywów oferujących relatywnie wyższą stopę zwrotu, w tym na rynki krajów wschodzących. W związku z tym waluty emerging markets w ostatnim czasie zdecydowanie zyskują na wartości. Także notowania polskiej waluty podlegają aprecjacji. Wczoraj kurs EUR/PLN zatrzymał się na lokalnym wsparciu, usytuowanym tuż poniżej poziomu 3,9000. W obecnym momencie wartość euro ma otwartą drogę do spadku w okolice dolnego ograniczenia kanału spadkowego, które w obecnym momencie znajduje się w pobliżu 3,8700 zł. Bardzo silnej zniżce podlegają natomiast notowania USD/PLN. Zwyżka eurodolara pociągnęła w dół kurs USD/PLN ? wczoraj zniżkował on w okolice 2,7350, dziś znajduje się nieco wyżej w pobliżu 2,7500 zł za dolara. Pierwsza połowa dzisiejszej sesji może przebiegać pod znakiem obniżonej zmienności ? inwestorzy powinni bowiem koncentrować się na publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, jaka poznamy o godz. 13.30.
Po środowej decyzji Fed w notowaniach dolara wciąż utrzymuje się presja deprecjacyjna. Indeks tej waluty utrzymuje się w pobliżu tegorocznego minimum. Posiada on potencjał do dalszego spadku. W najbliższych godzinach powinna mieć jednak miejsce stabilizacja bowiem inwestorzy będą oczekiwać na kolejne istotne wydarzenia makroekonomiczne ? publikację oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie on przedstawiony o godz. 13.30. Raport ten jest szczególnie istotny ze względu na to, że odczyt głównego wskaźnika ? zmiany zatrudnienia poza rolnictwem nie będzie już tak jak w ostatnich miesiącach zniekształcony przez zmianę liczby etatów w sektorze publicznym w związku z przeprowadzanym wcześniej powszechnym spisem ludności. Powinien on właściwie przedstawić obecną kondycję sektora pracy. Oczekuje się, że w październiku w USA przybyło 60 tys. etatów. Przedstawione w ostatnim czasie dane, w których można doszukiwać się wskazówek odnośnie dzisiejszego odczytu sugerują, iż ryzyko negatywnego zaskoczenia nie jest zbyt wysokie. Ewentualne lepsze od prognoz dane mogłyby dać impuls do przynajmniej chwilowego korekcyjnego umocnienia dolara.
Wcześniej na rynek napłyną interesujące publikacje ze strefy euro, jednak inwestorzy, oczekując na doniesienia z USA, prawdopodobnie je zlekceważą. O godz. 11.00 ze strefy euro zostanie przedstawiona sprzedaż detaliczna, natomiast o 12.00 z Niemiec zamówienia w przemyśle. Dzisiaj poznaliśmy już decyzję Banku Japonii w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami pozostawił on koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Jego komunikat nie przyniósł żadnych zaskakujących dla rynku informacji. W notowaniach USD/JPY wciąż ścierają się dwie siły ? presja spadkowa tworzona przez słabość amerykańskiej waluty oraz obawy inwestorów o interwencję japońskich władz monetarnych w momencie, gdy kurs zszedłby do historycznych minimów, usytuowanych nieco poniżej 80,00. Taka sytuacja sprzyja konsolidacji ponad wskazaną wartością.
Dzisiaj australijski bank centralny (RBA) przedstawił kwartalny raport na temat polityki pieniężnej. Zawarł w nim m.in. prognozy wzrostu gospodarki Australii w najbliższych latach. RBA oczekuje, że tempo rozwoju tego kraju w przyszłym roku przyspieszy do poziomu 3,75 proc. Bank ten ponadto wskazał, że ostatnie umocnienie dolara australijskiego, które wg tej instytucji było uzasadnione fundamentalnie, ograniczać będzie w najbliższym czasie presję inflacyjną. Takie stwierdzenie można traktować jako przyzwolenie do dalszego umocnienia australijskiej waluty. Dzisiaj kurs AUD/USD odnotował swoje maksimum na poziomie 1,0180. Obecnie trudno wskazać konkretne poziomy, do których ta para walutowa mogłaby dotrzeć, jednak z całą pewnością można stwierdzić, iż prawdopodobieństwo dalszej zwyżki jest wysokie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
australia,
bank centralny,
Bank Japonii,
dolar australijski,
emerging markets,
eurpln,
notowania dolara,
notowania polskiej waluty,
polska waluta,
RBA,
rynek amerykański,
rynek finansowy,
rynek pracy,
system finansowy,
umocnienie dolara,
USA,
usdjpy,
usdpln,
waluta amerykańska,
wzrost gospodarki |
Po trzech dniach dość dynamicznej korekty na krajowym rynku walutowym, dziś mogliśmy obserwować odreagowanie. Złoty umocnił się w porównaniu z poziomami obserwowanymi na wczorajszym zamknięciu ? kurs EUR/PLN zniżkował pod poziom 4,2300, a USD/PLN zszedł w okolice 2,8550. Podobnemu odreagowaniu uległy pozostałe lokalne waluty. Bez wątpliwości, za zmianą sentymentu względem regionu europejskich emerging markets stoi poprawa nastrojów na światowych rynkach i odbicie w górę notowań eurodolara. Kurs EUR/USD po zejściu wczoraj do wsparcia 1,4700, odreagował dziś ponad figurę w okolice poziomu 1,4840. Za obserwowaną poprawą nastrojów stoją lepsze od oczekiwań dane dotyczące amerykańskiego PKB w III kw. bieżącego roku. Rynek prognozował, iż gospodarka USA wzrosła w minionym kwartale o 3,3% (dane zannualizowane) wobec spadku o 0,7% w IV kw. Oczekiwania te wyglądały dość optymistycznie, a wynik wydawał się trudny do pokonania. To z kolei rodziło ryzyko kontynuacji zniżki eurodolara, nawet jeśli odczyt byłby zgodny z przewidywaniami. Na szczęście scenariusz ten nie spełnił się ? dane wskazały na wzrost PKB w USA wysokości 3,5%, a inwestorzy giełdowi przystąpili do zajmowania długich pozycji na rynku. Będący barometrem nastrojów na rynku kurs eurodolara, zwyżkował natomiast w kierunku pierwszego oporu przed poziomem 1,4900, czyli w okolice wspomnianego już 1,4840. W obliczu sporej zmienności rynkowej w ostatnich dniach i fluktuacji nastrojów, jutro na rynku możliwa jest konsolidacja, która dałaby inwestorom chwilę na ocenę sytuacji rynkowej przed kolejnymi decyzjami.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
emerging markets,
eurpln,
eurusd,
lokalne waluty,
ntowania eurodolara,
PKB,
rynek walutowy,
światowe rynki,
usdpln |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego przebiega pod dyktando globalnych nastrojów. Silna zniżka eurodolara oraz spadki na światowych giełdach i na rynku surowców wpłynęły na osłabienie walut europejskich emerging markets. Wczoraj wieczorem, kurs EUR/PLN wzrósł ponad poziom 4,2000, w okolice 4,2200, a wartość dolara zwyżkowała aż do poziomu 2,8400 zł. Notowania EUR/CZK przebiły natomiast istotny opór 26,00 ? poziom ten pozostawał silną barierą wzrostów nawet w okresie, gdy korona osłabiała się na fali oczekiwań na obniżkę stóp procentowych w Czechach. Dziś kursy nieco odreagowały wczorajsze wzrosty, jednak EUR/PLN wciąż utrzymuje się w pobliżu psychologicznego poziomu 4,2000, a USD/PLN pozostaje powyżej 2,8000. Siła oddziaływania globalnego sentymentu przejawia się m.in. brakiem reakcji inwestorów na doniesienia fundamentalne. W ostatnich dniach na rynek napłynęły bowiem dość optymistyczne prognozy wzrostu PKB za III i IV kwartał bieżącego roku. Znamienne jest, że źródłem tych prognoz są instytucje o odmiennym charakterze. Departament Analiz Ministerstwa Finansów przewiduje wzrost gospodarczy w poprzednim kwartale na poziomie 1,5% – 1,7% r/r. Czwarty kwartał powinien być najlepszy w całym roku i może osiągnąć poziom 2% r/r. Wcześniej rynek poznał prognozy Bank of America Merill Lynch. Instytucja zrewidowała swoje przewidywania w górę, podnosząc oczekiwania dynamiki PKB w III kwartale do ok. 2% r/r. W kwartale IV natomiast bank oczekuje 3-procentowego wzrostu.
Z istotnych wydarzeń w dniu dzisiejszym rozpoczyna się comiesięczne dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzję odnośnie stóp procentowych poznamy jutro ? nie powinna być ona jednak zaskoczeniem dla rynku, jest bowiem praktycznie przesądzone, że RPP pozostawi koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Inwestorzy oczekują jednak na komentarz do decyzji oraz projekcję inflacji. Cały raport o inflacji zostanie opublikowany po posiedzeniu, jutro jednak w czasie konferencji mogą zostać przedstawione szacunki zrewidowanego tempa wzrostu cen oraz kolejna prognoza dotycząca PKB.
W trakcie wczorajszej sesji amerykańskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy bardzo silną zniżkę. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z formacji trójkąta, dobrze widocznej na wykresie godzinowym (mimo że ukształtowanie się tej formacji wskazywało raczej na kontynuację wzrostów). Wspomniany spadek doprowadził wartość euro względem dolara w okolice poziomu 1,4850. Zniżce kursu EUR/USD sprzyjała przecena akcji na giełdach w USA. Tamtejsze indeksy giełdowe spadały m.in. po tym, jak na rynku pojawiła się opinia, że Bank of America przed oddaniem dotacji otrzymanej od państwa w czasie kryzysu, zostanie przez rząd zmuszony do zwiększenia kapitału. Oznaczać to może, iż sytuacja finansowa BoA w ocenie amerykańskich władz nie jest jeszcze zbyt dobra. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej miało miejsce częściowe odreagowanie wczorajszej zniżki kursu EUR/USD. Zdołał on dotrzeć do poziomu 1,4927. Niewykluczone jednak, że w najbliższym czasie kurs tej pary walutowej powróci do spadków. Wyhamować one powinny w obszarze istotnych wsparć 1,4830-1,4850.
Ruch spadkowy w notowaniach EUR/USD poprzedził w piątek kurs GBP/USD, który spadł wtedy z 1,6600 w okolice 1,6300. W poniedziałek były podejmowane próby odreagowania, jednak zahamował je poziom 1,6400. Dzisiaj kurs funta względem dolara ponownie zbliża się do tej wartości. Opór ten powinien jednak hamować zwyżkę GBP/USD. Jeśli okaże się on skuteczny, bardzo prawdopodobny stanie się powrót do większych spadków. Silny sygnał do nich da ewentualne zejście kursu wspomnianej pary walutowej poniżej 1,6250. Dzisiaj, podobnie jak wczoraj, kalendarz makroekonomiczny dla największych gospodarek jest dość ubogi. Z istotnych danych poznamy jedynie z USA indeks zaufania konsumentów, sporządzany przez Conference Board. Zostanie on przedstawiony o godz. 15.00.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Bank of America,
Czechy,
emerging markets,
eurczk,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
inflacja,
Merrill Lynch,
Ministerstwo Finansów,
PKB,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek złotego,
stopy procentowe,
usdpln,
waluty europejskie |
Podczas dzisiejszej sesji złoty umocnił się pod wpływem lepszych od prognoz danych o polskim przemyśle oraz na fali wzrostów na europejskim rynku kapitałowym. Kurs EUR/PLN spadł po południu poniżej 4,1700, a notowania USD/PLN zniżkowały pod poziom 2,8000 zł. Główny Urząd Statystyczny podał dziś, iż we wrześniu br. produkcja przemysłowa spadła o 1,3 proc. w ujęciu r/r. Wynik ten okazał się być lepszy od prognoz makroekonomicznych ? ekonomiści spodziewali się spadku o 2,2 proc. GUS opublikował również dane dotyczące cen producentów (PPI) ? ceny te wzrosły o 1,6 proc., podczas gdy spodziewano się wzrostu na poziomie 2,2 proc. (obie wartości w ujęciu r/r). Drugim czynnikiem mającym wpływ na notowania polskiej waluty były wzrosty na giełdach europejskich. Dobre nastroje zachęciły do kupna walut emerging markets ? w tym m. in. złotego, czeskiej korony oraz węgierskiego forinta (pomimo spodziewanej wcześniej dzisiejszej obniżki stóp procentowych na Węgrzech). Inwestorzy w Europie kupowali akcje zamiast obligacji, co obniżyło cenę i zwiększyło rentowność dłużnych instrumentów finansowych (głównie niemieckich obligacji, będących benchmarkiem dla innych obligacji europejskich). Na światowym rynku finansowym zarówno para EUR/USD, jak i notowania silnie dodatnio skorelowanego z tą parą walutową złota, pozostawały na relatywnie stabilnym poziomie. Kurs euro względem dolara utrzymuje się powyżej poziomu 1,4900, który to stanowi najbliższe techniczne i zarazem psychologiczne wsparcie. Wybicie dołem tego poziomu byłoby silnym argumentem przemawiającym na korzyść waluty amerykańskiej. Na notowania głównej waluty rezerwowej świata wpływ może mieć dzisiejsze wystąpienie szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej Bena Bernanke, którego początek zaplanowano na godzinę 17.00. Warto obserwować również notowania złota, które nierzadko wyprzedza ruchy na parze EUR/USD. Na rynku złota analiza techniczna dostarcza dowodów na przedłużenie (choć raczej krótkotrwałe) korekty spadkowej w widocznym od lipca trendzie wzrostowym, co wpłynęłoby pozytywnie na notowania dolara.
Chwilę uwagi warto poświęcić również funtowi oraz dolarowi australijskiemu. Pierwsza waluta wyhamowała swoje umocnienie względem USD, widoczne podczas ostatnich 4 sesji. Obecnie kurs GBP/USD kształtuje się powyżej poziomu 1,6300. W perspektywie kilku najbliższych dni odreagowanie aprecjacji funta wydaje się być prawdopodobne. Natomiast dolar australijski kontynuował swoje umocnienie wobec USD (kurs tej pary porusza się w okolicy poziomu 0,9200), na co wpływ miała wypowiedź Philipa Lowe’a (z Reserve Bank of Australia), iż dalsze podwyżki stóp procentowych w tym kraju są możliwe (Australia jako pierwszy kraj rozwinięty podniósł w ostatnim czasie stopy procentowe).
Sporządził:
Adam Mizera
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Ben Bernanke,
cen producentów,
ceny producentów,
czeska korona,
emerging markets,
Europa,
eurpln,
giełdy europejkie,
giełdy europejskie,
Główny Urząd Statystyczny,
GUS,
polska waluta,
produkcja przemysłowa,
Rezerwa Fereralna,
rynek kapitałowy,
usdpln,
węgierski forint,
Węgry,
złoty |
Wczorajsze popołudnie przyniosło spadek kursu EUR/PLN poniżej kwietniowych minimów, do poziomów obserwowanych w styczniu bieżącego roku. Notowania euro względem złotego zniżkowały do 4,2150. Dzisiejsza sesja rozpoczęła się od niewielkiego odreagowania i powrotu kursu w okolice minimów z kwietnia. Ostatnia sesja w tygodniu może przynieść konsolidację EUR/PLN ? przemawiałby za tym brak zdecydowanej reakcji inwestorów na przebicie wspomnianego minimum. Nie nastąpiła bowiem ani kontynuacja spadków, ani też nie obserwowaliśmy silnego odreagowania i realizacji zysków.
Wczorajsze dane, jakie napłynęły z krajowej gospodarki (dynamika sprzedaży detalicznej), potwierdziły, iż Polska ma relatywnie najsilniejsze fundamenty w regionie. Fakt ten potwierdza m.in. dynamika produkcji przemysłowej, dodatnia sprzedaż detaliczna czy nadwyżka na rachunku obrotów bieżących. Ostatnie dane o sprzedaży świadczą o wciąż silnym popycie wewnętrznym w naszym kraju i dają nadzieję na utrzymanie dodatniej dynamiki PKB w bieżącym roku.
Jeśli nastroje na światowych giełdach będą wciąż dobre, złoty ma szansę umacniać się silniej niż waluty krajów regionu, znajdujących się w recesji gospodarczej. W dalszym ciągu bowiem globalny sentyment inwestycyjny, jest głównym czynnikiem wyznaczającym kierunek trendu w notowaniach walut europejskich emerging markets. Czynniki lokalne natomiast decydują jedynie o sile tego trendu dla poszczególnych walut.
Światowe giełdy wzrosły wczoraj na swoje kilkumiesięczne maksima. Amerykański indeks S&P500 odnotował wczoraj zwyżkę o ponad 2% i znalazł się na najwyższym poziomie od listopada 2008 r. Analogicznie zachował się niemiecki DAX. Pokonanie przez główne indeksy ostatnich maksimów daje im potencjał do kontynuacji silnych wzrostów. Należy pamiętać jednak, że rynek jest obecnie dość silnie wykupiony, wobec czego dalsza zwyżka może zostać poprzedzona przynajmniej chwilową realizacją zysków. Często notowania giełdowe, po pokonaniu istotnych barier, powracają w ich okolice, po czym kontynuują wcześniejszy ruch. Nie można wykluczyć zrealizowania się takiego scenariusza w najbliższych dniach.
Początkowo w ślad za indeksami podążał kurs EUR/USD. Jednak w drugiej połowie wczorajszej sesji amerykańskiej obserwowaliśmy w jego notowaniach silny spadek. Jedną z przyczyn tej zniżki mogła być wypowiedź przedstawiciela Fed, R. Fishera, który stwierdził, że Rezerwa Federalna może nie dokończyć programu skupowania amerykańskich obligacji skarbowych. Będzie to oznaczać, iż na rynek zostanie wpompowana mniejsza ilość dolarów. Wczoraj kurs EUR/USD dotarł do poziomu 1,4120, dzisiaj jednak już odrabia straty. Na otwarciu sesji europejskiej znajdował się on już w pobliżu 1,4200. Wczorajsze zachowanie kursu tej pary walutowej zaprzepaściło szanse na rychłe wybicie z dotychczasowej konsolidacji. Rynek eurodolara będzie prawdopodobnie czekał teraz na kolejny silny impuls.
Często znaczny wzrost zmienności kursu EUR/USD wywołuje publikacja indeksu Ifo z Niemiec. Będzie miało ona miejsce dzisiaj o godz. 10.00. Tradycyjnie może dać impuls do większego ruchu eurodolara, jednak nie będzie on raczej na tyle silny, by zakończyć konsolidację w notowaniach tej pary walutowej. Prezentację wspomnianego wskaźnika, poprzedzą odczytu indeksów PMI dla sektora przemysłowego i sektora usług strefy euro. Istotność tych danych jest już zdecydowanie mniejsza. Dość ważne dane napłyną dzisiaj z Wielkiej Brytanii. O godz. 10.30 poznamy wstępne szacunki dynamiki PKB tego kraju w II kw. Prognozy zakładają, że brytyjska gospodarka w ujęciu kwartalnym skurczyła się o 0,3%.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Złoty rozpoczął pierwszą sesję w tygodniu od umocnienia względem euro i dolara ? kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zniżkowały na dzisiejszym otwarciu w okolice poziomów odpowiednio: 4,3000 i 3,0300. Złoty korzysta na poprawie nastrojów na globalnym rynku finansowym po zeszłotygodniowej serii dobrych danych ze spółek giełdowych oraz głównych gospodarek światowych.
Lepszy sentyment inwestycyjny znalazł swoje odzwierciedlenie nie tylko w umocnieniu walut w regionie rynków wschodzących, ale również we wzroście cen obligacji emitowanych przez kraje z grupy emerging markets. Sporządzany przez JP Morgan indeks EMBI+, obrazujący stopę zwrotu z papierów dłużnych emitowanych przez gospodarki wschodzące (denominowanych w walucie innej niż waluta kraju ? emitenta), zyskał 43% od minimum z 2008 r. i wzrósł do poziomu najwyższego od 1993 r. Panika związana z obawami o możliwe bankructwa gospodarek wschodzących uległa uspokojeniu po kolejnych pakietach pomocowych dla tych państw, udzielanych przez MFW oraz inne międzynarodowe instytucje finansowe. W ostatnim czasie natomiast coraz bardziej widoczne staje się, że światowa gospodarka najprawdopodobniej najgorsze ma już za sobą, a to z kolei podnosi apetyt inwestycyjny i zmniejsza awersję do ryzyka wśród inwestorów.
W tym tygodniu z Polski napłyną dane o inflacji bazowej, sprzedaży detalicznej oraz stopie bezrobocia. Według prognoz inflacja z wyłączeniem cen żywności oraz energii może spaść do poziomu 2,7% r/r, ciągnięta w dół przez pogarszające się warunki na rynku pracy i będący ich efektem spadek konsumpcji. Niewykluczone, że zniżka inflacji, spadek tempa wzrostu płac do 2%, czy zwiększenie się ujemnej dynamiki zatrudnienia w ostatnim miesiącu, wpłyną na decyzję Rady Polityki Pieniężnej na posiedzeniu pod koniec lipca. Zgodnie z komunikatem ze strony prezesa NBP i przewodniczącego Rady S. Skrzypka, RPP wciąż znajduje się w fazie łagodzenia polityki monetarnej. Kolejna obniżka stóp wciąż jest możliwa, według naszej oceny jednak Rada prawdopodobnie wstrzyma się z tą decyzją do następnego, sierpniowego posiedzenia.
Kurs EUR/USD, po piątkowej korekcie, która sprowadziła go poniżej poziomu 1,4100, w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej powrócił do wzrostów. Zdołał on pokonać opór na poziomie 1,4200. Po przebiciu tej bariery otworzyła się droga do wzrostów w okolice szczytów z początku czerwca, tj. 1,4340. Wobec wciąż stosunkowo wysokiej skłonności inwestorów do ryzyka, ruch taki w najbliższym czasie należy uznać za bardzo prawdopodobny.
Bieżący tydzień nie będzie obfitował w odczyty istotnych danych makroekonomicznych. Z tego względu inwestorzy skupiać się będą na publikacjach raportów kwartalnych. Od tego jak one wypadną, prawdopodobnie zależeć będzie, czy kluczowe światowe indeksy giełdowe zdołają pokonać swoje czerwcowe maksima. Dane jakie napłynęły w minionym tygodniu na rynek, zarówno z największych gospodarek, jak i dużych spółek, przemawiają za dalszymi wzrostami na globalnych parkietach. Jeśli raportu kwartalne publikowane w najbliższych dniach kierunek ten potwierdzą, z przebiciem szczytów z minionego miesiąca nie powinno być problemów. Dalsza zwyżka na giełdach powinna pociągnąć w górę notowania EUR/USD.
Z danych makroekonomicznych, jakie dzisiaj poznamy, warto zwrócić uwagę jedynie na indeks wskaźników wyprzedzających koniunkturę (LEI), który zostanie przedstawiony ze Stanów Zjednoczonych o godz. 16.00. Zwykle jego odczyt nie wywołuje większej reakcji inwestorów, jednak dzisiaj wobec braku innych istotnych publikacji, może on mieć pewien wpływ na rynkowe wydarzenia.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe | Tagged:
emerging markets,
eurpln,
gospodarki światowe,
indeks EMBI+,
instytucje finansowe,
JP Morgan,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Polska,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek finansowy,
rynki wschodzące,
Stany Zjednoczone,
usdpln |
W czasie wczorajszej sesji złoty podlegał silnemu umocnieniu względem euro oraz dolara. Kurs EUR/PLN zniżkował pod poziom 4,3000, USD/PLN natomiast zbliżył się do poziomu 3,0500. Aprecjacji PLN towarzyszyło umocnienie pozostałych walut naszego regionu, złoty jednak zyskiwał najsilniej. Większe zainteresowanie inwestorów regionem europejskich emerging markets ma miejsce na fali poprawy nastrojów na globalnym rynku finansowym po publikacji dobrych kwartalnych wyników Goldman Sachs, Johnson&Johnson i Intel?a.
Dzisiejsze notowania na rynku złotego rozpoczęły się dość spokojnie, lekkim odbiciem EUR/PLN powyżej 4,3000 i wzrostem USD/PLN w okolice 3,0600. Na początku dzisiejszej sesji na rynek napłynęła kolejna porcja danych makroekonomicznych z regionu. O godz. 9.00 poznaliśmy czerwcowy odczyt wskaźnika inflacji producentów PPI z Czech oraz dynamikę produkcji przemysłowej na Węgrzech w maju. Pierwsza z wymienionych publikacji okazała się zgodna z oczekiwaniami ? indeks PPI wzrósł w czerwcu do 4,4% r/r. Dane z Węgier natomiast wskazały na wzrost produkcji przemysłowej o 2,6% miesiąc do miesiąca. W stosunku rocznym jednak produkcja wciąż wykazuje ujemną dynamikę, która podobnie jak w przypadku Czech, nie jest w stanie pokonać bariery -20%.
Dane, jakie od początku tygodnia napływają z regionu, rysują powoli obraz kondycji poszczególnych gospodarek. Niezbyt optymistycznie prezentują się ostatnie publikacje wskaźników makro z Czech, co w dłuższym terminie może spowodować presję deprecjacyjną w notowaniach zazwyczaj silnej korony. Produkcja przemysłowa w Czechach w maju po raz kolejny wykazała ponad 20-procentowy spadek w stosunku rocznym. Bardzo rozczarowały również dane o sprzedaży detalicznej, która zmniejszyła się o 7,5% r/r wobec oczekiwań spadku o 2% r/r. Zdecydowanie większy od prognoz okazał się deficyt na rachunku obrotów bieżących. W obliczu tych danych niepokoją ostatnie słowa wiceprezesa Banku Czech M. Singera, iż kolejne obniżki stóp procentowych z obecnego poziomu 1,5% mogą być trudne. Singer oczekuje również, że PKB w bieżącym roku spadnie więcej niż zakładane w oficjalnych statystykach -3%.
Środa na światowych rynkach rozpoczęła się od wzrostu kursu EUR/USD. Po godz. 8.00 zdołał on pokonać psychologiczny opór 1,4000 i dotarł do kolejnej istotnej bariery 1,4070 (maksima z minionego tygodnia). Jeśli powiodą się próby jej przebicia, kurs tej pary walutowej zyska potencjał do zwyżki do następnego ograniczenia – 1,4130. W pobliżu tego poziomu znajduje się obecnie górna linia formacji trójkąta symetrycznego, dobrze widocznej na wykresie dziennym kursu EUR/USD. Jej pokonanie będzie silnym sygnałem do dalszych wzrostów.
Wczoraj na rynek napłynęły pozytywne dane ? lepszy od oczekiwań okazał się wynik za II kw. jednego z największych amerykańskich banków Goldman Sachs, ponadto sprzedaż detaliczna w USA odnotowała w czerwcu wzrost nieco wyższy niż zakładały prognozy. Doniesienia te oddalają perspektywę silniejszej korekty spadkowej na światowych giełdach, a co za tym idzie również zniżki kursu EUR/USD. Sytuacja jednak nie jest jeszcze przesądzona. Dzisiaj i w najbliższych dniach poznamy kolejne dane, które mogą mieć kluczowy wpływ na nastroje inwestycyjne na świecie w perspektywie następnych tygodni. O godz. 15.15 zostanie przedstawiony dzisiaj z USA odczyt bardzo istotnego wskaźnika ? dynamiki produkcji przemysłowej. Kolejne dni natomiast przyniosą m.in. wyniki innych dużych amerykańskich banków. Brak rozstrzygnięcia sytuacji na rynkach w bieżącym tygodniu może być zapowiedzią znaczącego przedłużenia się konsolidacji.
Warto zauważyć, że podczas wczorajszej sesji znacząco na wartości zyskały aktywa związane z rynkami wschodzącymi. Fakt ten może oznaczać, iż apetyt na ryzyko inwestorów wciąż jest duży, co z kolei stanowi argument przeciwko większej korekcie spadkowej na światowych giełdach.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Rynek walut | Tagged:
amerykańskie banki,
Czechy,
dane makroekonomiczne,
emerging markets,
eurpln,
eurusd,
Goldman Sachs,
indeks PPI,
Intel,
Johnson&Johnson,
M. Singer,
makro,
produkcja przemysłowa,
rynek finansowy,
sprzedaż detaliczna,
światowe giełdy,
umocnienie złotego,
USA,
usdpln,
Węgry,
złoty |
Miniony tydzień upłynął pod znakiem konsekwentnej konsolidacji w notowaniach złotego. Po silnym osłabieniu polskiej waluty w poniedziałek, kiedy kurs EUR/PLN zwyżkował o prawie 10 groszy w okolice poziomu 4,5500, notowania euro poruszały się w przedziale 4,5000 ? 4,5600. W podobny sposób kształtowała się wartość dolara względem polskiej waluty. W czasie pierwszej sesji minionego tygodnia kurs EUR/USD wzrósł w pobliże poziomu 3,3000, czyli o prawie 12 groszy, by potem skonsolidować się w kanale 3,2400 ? 3,2800.
W ostatnich dniach dało się zauważyć, że złoty wykazuje mniejszą tendencję aprecjacyjną niż waluty naszych sąsiadów ? Czech i Węgier. Notowania forinta, korony czeskiej oraz złotego od początku maja konsekwentnie pozostają w średnioterminowej konsolidacji. W ostatnim czasie jednak kursy EUR/HUF oraz EUR/CZK zbliżyły się do dolnych ograniczeń swoich przedziałów wahań, podczas gdy notowania euro względem złotego pozostają w pobliżu górnej bariery kanału konsolidacyjnego.
Waluty regionu korzystają bowiem z lepszych nastrojów na globalnym rynku finansowym, oraz poprawy sentymentu względem europejskich emerging markets, podczas gdy złoty pozostaje pod negatywnym wpływem czynników lokalnych. Popyt na polską walutę zmniejszają obawy o kondycję krajowego sektora finansów publicznych. Uczestnicy rynku z niepokojem oczekują na zaplanowaną na 7 lipca nowelizację budżetu ? prawdopodobnie jej skutkiem będzie wzrost deficytu fiskalnego, co w obliczu spadającego tempa wzrostu gospodarczego, może skutkować silnym zwiększeniem udziału deficytu w PKB. W zeszłym roku wyniósł on 3,9% PKB i znacząco przekroczył maksymalny próg dopuszczalny w kryteriach konwergencji.
Oprócz obaw związanych z pogorszeniem się sytuacji fiskalnej Polski, złotego osłabia również czynnik cykliczny, a mianowicie rozliczanie się transakcji terminowych na rynku walutowym, jakie zwykle ma miejsce pod koniec miesiąca. W szczególności wiele kontraktów wygasa pod koniec oraz w połowie roku, stąd możliwy większy niż zazwyczaj wzrost popytu na walutę zagraniczną w drugiej połowie czerwca.
Z drugiej strony jednak silniejsza deprecjacja złotego jest powstrzymywana przez wspomniane już lepsze nastroje wśród inwestorów na rynku globalnym oraz regionalnym. O ich poprawie w przypadku europejskich rynków wschodzących świadczy najnowszy odczyt indeksu nastrojów inwestorów w Europie Środkowo ? Wschodniej. Jak podał instytut ZEW, wskaźnik ten wyniósł w czerwcu 22,6 pkt. wobec ?6 pkt. w maju. Inwestorzy oczekują bowiem, iż kraje regionu powoli wchodzą już na ścieżkę stabilizacji i powrotu do zrównoważonego wzrostu gospodarczego. Tę poprawę nastrojów i oczekiwań odczuwają waluty całego regionu, w przypadku złotego jednak, negatywne czynniki wewnętrzne będą raczej powstrzymywać silniejszą aprecjację do końca miesiąca.
O ile w przyszłym tygodniu ze światowych giełd nie napłyną zdecydowane sygnały wzrostu lub spadku, można spodziewać się kontynuacji ruchu konsolidacyjnego w notowaniach polskiej waluty. Nieco większa zmienność może jedynie mieć miejsce w połowie tygodnia, kiedy to poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej dotyczącą stóp procentowych oraz stanowisko RPP odnośnie dalszego kierunku polityki monetarnej. Na konferencji po posiedzeniu Rady zostaną też najprawdopodobniej ujawnione wstępne wyniki raportu z projekcją inflacji.
Pierwsza sesja mijającego tygodnia przyniosła dynamiczny spadek kursu EUR/USD, który jednak w kolejnych dniach został niemal w całości odrobiony. W rezultacie notowania tej pary walutowej pozostały bez rozstrzygnięcia. Wciąż dość istotnymi poziomami eurodolara są wartości: z dołu okolice 1,3800, natomiast z góry 1,4340.
Zdecydowanych impulsów, podobnie jak w pierwszych dniach czerwca, nie dostarczyły notowaniom EUR/USD światowe giełdy. Co prawda odnotowały one spadki na początku tygodnia, jednak nie były one na tyle silne, by dać impuls do większego i trwalszego spadku eurodolara.
W mijającym tygodniu o losach kursu EUR/USD w pewnym stopniu decydowały wypowiedzi przedstawicieli rosyjskich władz. Były one na tyle istotne, iż miały miejsce przed wtorkowym spotkaniem grupy BRIC, w skład której wchodzą największe państwa wschodzące, w tym Rosja. Członkowie tej grupy (w szczególności Chiny) mają coraz większy wpływ na światowy system finansowy, dlatego też inwestorzy z uwagą śledzą opinie przez nich wygłaszane. W ostatnich dniach najpierw minister finansów Rosji, A. Kudrin stwierdził, że obecnie jest zbyt wcześnie, by szukać alternatywnej waluty rezerwowej, która miałaby zastąpić dolara. Słowa te dały impuls do spadku wartości EUR względem USD. Później jednak, prezydent tego kraju, D. Miedwiediew wyraził pogląd, iż świat potrzebuje nowych rezerw walutowych, co zahamowało spadek kursu EUR/USD a następnie dało impuls do odreagowania wcześniejszej zniżki. Ostatecznie państwa grupy BRIC we wspólnym komunikacie opowiedziały się za ?bardziej zdywersyfikowanym? globalnym systemem monetarnym.
Podobnie jak notowania EUR/USD w mijającym tygodniu zdecydowanego kierunku nie obrał również kurs GBP/USD. Pozostawał on w przedziale wahań 1,6200-1,6500. Kurs tej pary walutowej podjął co prawda próbę przebicia dolnego ograniczenia wspomnianego zakresu, po publikacji znacznie gorszych od oczekiwań danych z Wielkiej Brytanii na temat sprzedaży detalicznej, jednak zakończyła się ona niepowodzeniem Bardziej zdecydowane zmiany w notowaniach GBP/USD dokonają się prawdopodobnie dopiero wtedy, gdy zostanie pokonana jedna z kluczowych obecnie barier tj. 1,6200, czyli minima z tego tygodnia oraz 1,6600 ? kilkumiesięczne maksima.
Z wydarzeń jakie będą miały miejsce w przyszłym tygodniu, wpływ na rynek walutowy może mieć posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, a w szczególności komunikat, który zostanie przedstawiony przez amerykańskie władze monetarne po tym posiedzeniu. Na rynku w ostatnim czasie pojawiły się pogłoski, że komunikat ten może uciąć spekulacje na temat ewentualnych podwyżek stóp procentowych jeszcze w bieżącym roku w USA. Ostatnio uczestnicy rynku na ponad 50% oceniali szanse podniesienia kosztu pieniądza o 25 pb przed końcem 2009 r.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Rynek walut | Tagged:
A.Kudrin,
Chiny,
Czechy,
D.Miedwiiediew,
deficyt fiskalny,
deprecjacja złotego,
emerging markets,
eur,
eurczk,
eurhuf,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
gbpusd,
grupa BRIC,
inflacja,
instytut ZEW,
konsolidacja,
minister finansów,
notowania forinta,
notowania korony czeskiej,
notowania złotego,
PKB,
polityka monetarna,
polska waluta,
popyt,
Rosja,
rynek finansowy,
rynek globalny,
rynek walutowy,
spadek eurodolara,
sprzedaż detaliczna,
USA,
usd,
Węgry,
Wielka Brytania |