Dzisiejsza sesja na rynku złotego przebiega w spokojnych nastrojach ? kurs EUR/PLN porusza się w pobliżu poziomu 4,0700, a notowania USD/PLN pozostają stabilne nieco ponad wartością 3,0000. niska zmienność może utrzymywać się do końca dnia ze względu na święto rynkowe w USA oraz w Wielkiej Brytanii ? główni gracze pozostaje więc poza rynkiem. Dziś o godzinie 10.00 na rynek napłynęły dane dotyczące dynamiki polskiego PKB w I kwartale bieżącego roku. Tempo wzrostu gospodarczego wyniosło 3,0% r/r, co było zgodne z oczekiwaniami. Publikacja ta, jak się można było spodziewać, nie wywarła większego wpływu na złotego. W naszym regionie panują mieszane nastroje. Z jednej strony po wyborach w Czechach poprawił się sentyment względem korony. Inwestorzy obawiali się bowiem, iż wybory mogą nie przynieść jednoznacznego wyniku, co groziło politycznym i decyzyjnym impasem. W obecnym momencie jest jednak szansa na stworzenie największej od 20 lat koalicji rządowej, złożonej z partii opowiadających się za ograniczaniem deficytu budżetowego.
Na Węgrzech z kolei obawy o deficyt finansów publicznych nasiliły się. Nowo wybrana partia rządząca jeszcze przed wyborami twierdziła, iż założenia budżetowe na bieżący rok są fikcyjne, a cel deficytowy na poziomie 3,8% PKB jest nierealny. Poziom ten, wyznaczony wcześniej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską będzie najprawdopodobniej negocjowany przez obecny rząd, zakładający dziurę budżetową w przedziale 7,0 ? 7,5% PKB. Dziś na Węgrzech bank centralny podejmie decyzję odnośnie stóp procentowych. Oczekuje się, iż po 10 miesiącach obniżek, tym razem władze monetarne pozostawią koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Argumentem przemawiającym za brakiem kolejnego cięcia stóp jest nerwowość inwestorów i spora awersja do ryzyka na światowym rynku.
Piątkowa sesja amerykańska w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem spadków. Wartość euro względem dolara zdołała zejść pod poziom 1,2300. Impuls do zniżki dała obniżka ratingu Hiszpanii przez agencję Fitch z poziomu AAA do AA+. Nowej ocenie nadano perspektywę stabilną, co oznacza, że nie ma groźby rychłej kolejnej obniżki. Wg agencji, Hiszpanii będzie bardzo trudno wprowadzić w życie plan ograniczający deficyt budżetowy, który zakłada oszczędności na poziomie 15 mld EUR. Planowi temu sprzeciwiają się hiszpańscy obywatele. Na 8 czerwca zaplanowali oni strajk w sektorze publicznym. Inwestorzy pozostają bardzo wrażliwi na wszelkie niepokojące doniesienia ze strefy euro. Uniemożliwia to rozpoczęcie większej korekty wzrostowej w notowaniach EUR/USD.
Dzisiaj na rynku nie będą obecni inwestorzy z Wielkiej Brytanii i z USA. Fakt ten prawdopodobnie sprawi, iż kurs EUR/USD pozostanie stosunkowo stabilny. Z danych, jakie dzisiaj poznamy, niewielki wpływ na notowania tej pary walutowej mogą mieć jedynie publikowane o godz. 11.00 wstępne szacunki majowej inflacji konsumentów (HICP) oraz odczyty indeksów nastrojów ze strefy euro. Kolejne dni przyniosą wiele istotnych publikacji makroekonomicznych z największych gospodarek. Wśród nich najważniejsze będą doniesienia z amerykańskiego rynku pracy. Prognozy zakładają, że wypadną one bardzo dobrze ? oczekuje się wzrostu liczby etatów w maju w USA nawet aż o 500 tys. Tak wysokim oczekiwaniom może być trudno sprostać, jednak nawet wynik nieco niższy będzie bardzo pozytywnym sygnałem dla rynków.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Czechy,
deficyt budżetowy,
deficyt finansów publicznych,
dolar,
dziura budżetowa,
euro,
eurpln,
eurusd,
Hiszpania,
hiszpańscy obywatele,
inflacja konsumentów,
KE,
koalicja rządowa,
Komisja Europejska,
korona czeska,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
partia rządząca,
PKB,
Polska,
polski PKB,
rynek pracy,
rynek światowy,
rynek złotego,
sektor publiczny,
sesja amerykańska,
stopa procentowa,
strefa euro,
USA,
usdpln,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
założenia budżetowe,
złoty |
Mijający tydzień obfitował w emocje zarówno na międzynarodowym jak i na krajowym rynku walutowym. Początek tygodnia pod nieobecność inwestorów z Polski na rynku krajowym przebiegał spokojnie. Kurs EUR/PLN konsolidował się w okolicach poziomu 3,9100. Zmienność na rynku złotego powróciła wraz z powrotem polskich graczy po trzech dniach odpoczynku, jednak bynajmniej nie wynikała ona z wydarzeń na krajowym podwórku.
Na rynek ze wzmożoną siłą powróciły obawy związane z kwestią Grecją. Inwestorzy uznali, że przyznanie temu krajowi pomocy finansowej nie rozwiązuje żadnych problemów. Jedynie konkretny plan reform oraz dowód ze strony greckich władz, że będą one w stanie przeprowadzić niezbędne zmiany mogłyby uspokoić inwestorów. W dalszej części tygodnia grecki rząd uchwalił pierwsze plany ograniczenia deficytu budżetowego. Decyzja ta wywołała silne zamieszki na ulicach Aten, co świadczy o tym, że greccy obywatele nie są w stanie podjąć niezbędnych wyrzeczeń w celu naprawy finansów publicznych. Wszystko to przełożyło się na istotne pogorszenie sentymentu inwestycyjnego oraz wzrost awersji do ryzyka. Na giełdach zagościły spadki, deprecjacja euro względem dolara przybrała na sile, a inwestorzy zaczęli kierować się w stronę bezpieczniejszych aktywów. Jak zwykle w takiej sytuacji polska gospodarka utożsamiana jest wyłącznie z grupą rynków wschodzących, a realne fundamenty schodzą na drugi plan. Z tego też względu obserwować można było odpływ kapitału zagranicznego z Polski i wzmożoną podaż krajowej waluty na rynku. W efekcie tego od początku tygodnia złoty osłabił się względem euro o blisko 9% dochodząc w pewnym momencie do poziomu 4,2400. Na zakończenie tygodnia jednak krajowa waluta zdołała odrobić część strat, co wydaję się raczej skromną korektą niż trwałym zahamowaniem dalszej deprecjacji złotego. Problemy państw strefy euro z nadmiernym zadłużeniem z pewnością szybko się nie skończą, a istnieje dużo prawdopodobieństwo, że w podobnym stopniu dotkną one także inne kraje. Wszystko to przekładać będzie się na dalszy wzrost awersji do ryzyka. Przy założeniu zrealizowania się takie scenariusza inwestorzy kontynuować będą wyprzedaż ryzykowniejszych aktywów w tym złotego, co przekładać się będzie na dalsze wzrosty kursów EUR/PLN oraz USD/PLN.
Sytuacja również nie przedstawia się optymistycznie dla osób, które zaciągnęły pożyczkę w szwajcarskiej walucie. Na wzrost notowań kursu CHF/PLN oprócz słabości złotego wpływ ma także wzrost wartości franka. Kurs EUR/CHF zanotował w tym tygodniu swoje historyczne minima. Widać również, że ze względu na silną deprecjację euro szwajcarskie władze monetarne zrezygnowały z utrzymywania notowań franka na stabilnym poziomie i tym razem nie zdecydowały się na interwencję mającą na celu osłabienie ich waluty.
Mijający tydzień przyniósł dynamiczny spadek kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła z poziomu 1,3360 w okolice 1,2500. Oznacza to zniżkę o ponad 6%. Ostatni raz z tak dynamicznym spadkiem mieliśmy do czynienia w drugiej połowie 2008 r. w momencie wybuchu kryzysu na rynkach finansowych. Poziom 1,2500 w notowaniach EUR/USD stanowi bardzo istotne wsparcie. W najbliższym czasie bariera ta powinna hamować osłabienie euro względem dolara.
Inwestorzy w ostatnich dniach sprzedawali euro z powodu obaw związanych z problemami fiskalnymi mniej rozwiniętych państw Eurolandu. Jednocześnie pozbywali się oni obligacji tych państw. Tego typu zachowanie tworzy ryzyko zaistnienia zjawiska samospełniającej się prognozy. Inwestorzy bowiem, sprzedając wspomniane papiery dłużne, podnoszą koszt pozyskania finansowania z rynku przez kraje, które je wyemitowały, co zwiększa problemy fiskalne tych gospodarek. Jeśli silna wyprzedaż obligacji będzie kontynuowana, mniejsze państwa strefy euro faktycznie wpadną w poważne tarapaty. Obecnie kluczową kwestią jest to, by przekonały one inwestorów, że są w stanie poradzić sobie z wysokim deficytem. Jak na razie nie do końca przekonywująca jest w tej kwestii Grecja. Choć władze tego kraju czynią odpowiednie kroki w kierunku ograniczenia dziury budżetowej (w czwartek przyjęto plan cięć wydatków), to jednak o skuteczną realizację tych działań może być trudno z uwagi na silny opór społeczeństwa.
Nieco w cieniu wydarzeń rozgrywających się w Europie pozostały w mijającym tygodniu bardzo dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. W kwietniu w gospodarce USA przybyło aż 290 tys. etatów, co jest najlepszym wynikiem od ponad 4 lat. Dodatkowo do poziomu 230 tys. zrewidowano marcowe dane. Poprawa sytuacji na rynku pracy powinna wywoływać wzrost konsumpcji. W najbliższych miesiącach wzrost ten może być motorem rozwoju amerykańskiej gospodarki. Dobre dane z USA są czynnikiem wspierającym dolara i tworzącym presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Natomiast jak na razie nie są one w stanie trwale wpływać na nastroje inwestycyjne na rynkach, które pozostają słabe.
W mijającym tygodniu w Wielkiej Brytanii odbyły się wybory parlamentarne. Wstępne wyniki potwierdziły obawy inwestorów, iż żadna z partii nie uzyska niezbędnej do samodzielnego rządzenia większości głosów. Fakt ten może utrudniać przeprowadzenie w Wielkiej Brytanii niezbędnych reform. Funt negatywnie zareagował na wspomniane wyniki. Kurs GBP/USD zszedł do najniższego poziomu od kwietnia 2009 roku (chwilowo znalazł się nawet pod poziomem 1,4500). W najbliższym czasie w notowaniach tej pary walutowej może utrzymywać się presja spadkowa wynikająca z obaw inwestorów o skuteczne wyłonienie silnej władze w Wielkiej Brytanii.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
chfpln,
deprecjacja euro,
dolar,
dziura b,
dziura budżetowa,
euro,
Europa,
eurpln,
eurusd,
gbpusd,
gospodarka amerykańska,
gospodarka USA,
notowania franka,
problemy fiskalne,
rynek finansowy,
rynek pracy,
strefa euro,
szwajcarska waluta,
usdpln,
wartość franka,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
wyprzedaż obligacji,
złoty |
Notowania złotego wciąż pozostają pod silnym wpływem sytuacji panującej na światowych giełdach. Wczoraj kiedy amerykańskie parkiety zwyżkowały, kurs EUR/PLN spadł do poziomu 3,9700, natomiast dzisiaj wobec spadku cen akcji w Azji, odnotował on zwyżkę ponownie w okolice 4,0000. Z tego względu zniżka indeksów giełd europejskich na początku dzisiejszej sesji na Starym Kontynencie nie jest z pewnością dobrą informacją dla polskiej waluty. Do końca bieżącego tygodnia nie poznamy już żadnych istotnych danych z Polski, dlatego złoty powinien w dalszym ciągu pozostawać pod silnym wpływem sytuacji panującej na rynkach zagranicznych. Wczoraj poznaliśmy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami koszt pieniądza w naszym kraju pozostawiono na dotychczasowym poziomie. Oficjalny komentarz Rady do tej decyzji, mimo że obradowała ona już w nowym składzie, nie różnił się zbytnio od komunikatów z poprzednich miesięcy. Powtórzono w nim stwierdzenie, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim terminie poniżej, jak i powyżej celu inflacyjnego (na poziomie 2,5%) należy uznać za jednakowe. We wspomnianym komentarzu przedstawiono również założenia do najnowszej projekcji inflacji, przygotowanej przez NBP. Analitycy Narodowego Banku Polskiego zrewidowali w górę prognozę PKB Polski w 2010 r., zbliżając ją do oczekiwań rządu. Zgodnie z najnowszymi szacunkami wskaźnik ten ukształtuje się w br. w przedziale 2,1-4,1% (poprzednio zakładano zakres 0,8-2,8%). W trakcie konferencji prasowej po zakończeniu posiedzenia RPP, prezes NBP S. Skrzypek zaznaczył, iż nastawienie Rady do polityki pieniężnej jest obecnie neutralne, jednak biorąc pod uwagę przebieg ścieżki inflacji w 2011 i w 2012 r. (ma się ona wtedy kształtować w przedziałach 1,8-4,0% oraz 1,9-4,3%) należy zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki pieniężnej. Słowa te potwierdzają pogląd, iż faza podnoszenia stóp procentowych w naszym kraju rozpocznie się w drugiej połowie bieżącego roku.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD odnotował zniżkę w pobliże minimum z poprzedniego tygodnia (stanowiącego też najniższą wartość od maja 2009 r.). Wartość euro względem dolara ponownie zeszła poniżej 1,3500 i pod tym poziomem pozostawała także na początku dzisiejszych notowań w Europie. Impuls do spadku kursu tej pary walutowej dały ostrzeżenia agencji Moody?s i S&P przed ewentualną obniżką ratingu Grecji. Agencje zapowiedziały, iż mogą obniżyć ocenę wiarygodności kredytowej tego kraju nawet w ciągu najbliższego miesiąca, jeśli nie będzie on spełniał założeń zawartych w planie redukcji olbrzymiego deficytu. Władze Grecji są obecnie w bardzo trudnej sytuacji ? z jednej strony pojawiają się silne naciski, by ograniczyły one dziurę budżetową, z drugiej obywatele tego państwa protestują przeciwko działaniom, które tę redukcję miałyby umożliwić. Z tego względu greckie problemy z pewnością nie zostaną zbyt szybko rozwiązane. W dalszym ciągu będą one ciążyć notowaniom euro. W notowaniach EUR/USD wciąż panuje silna presja spadkowa o czym świadczy fakt, iż znacznie gorsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz wczorajsze ?łagodne? wystąpienie prezesa Fed nie zdołały zapobiec ponownej zniżce kursu tej pary walutowej. Zgodnie z przedstawionymi wczoraj szacunkami sprzedaż nowych domów w USA w styczniu spadła do najniższego poziomu, odkąd prowadzone są jej statystyki. B. Bernanke w trakcie przemówienia przed Kongresem powtórzył, że Stany Zjednoczone wciąż potrzebują niskich stóp procentowych. Tym samym ostatecznie potwierdził, iż zeszłotygodniowej zaskakującej podwyżki stopy dyskontowej nie należy traktować jako sygnału świadczącego o zaostrzeniu się nastawienia amerykańskich władz monetarnych do polityki pieniężnej. Dzisiaj B. Bernanke będzie po raz kolejny występował przed Kongresem. Wydaje się jednak, że wobec aktualnie panujących tendencji w notowaniach EUR/USD, jedynie jeśli wyraziłby się w bardziej ?jastrzębim? tonie niż dotychczas (co wobec wczorajszego przemówienia jest mało prawdopodobne), mógłby trwale wpłynąć na wartość euro względem dolara. Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na kurs tej pary walutowej może mieć jedynie wstępny odczyt styczniowej dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku w USA.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańskie parkiety,
Azja,
azjatyckie indeksy,
dolar,
dziura budżetowa,
euro,
eurpln,
eurusd,
Grecja,
greckie problemy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek nieruchoości,
rynek zagraniczny,
sesja azjatycka,
Stany Zjednoczone,
Stary Kontynent,
stopa dyskontowa,
stopy procentowe,
USA |
Na początku dzisiejszej sesji złoty pozostawał silny. Notowania EUR/PLN zniżkowały do poziomu 4,0100, a kurs USD/PLN zszedł zdecydowanie pod wartość 2,9500. Dzisiaj prezes Narodowego Banku Centralnego powiedział, iż być może nadszedł czas by Rada Polityki Pieniężnej zaczęła zastanawiać się nad ewentualnymi podwyżkami stóp procentowych. Zdaniem S. Skrzypka powinno się brać jednak pod uwagę sytuację globalną i kroki podejmowane przez władze monetarne USA oraz Eurolandu. Przewiduje on ponadto, iż inflacja osiągnie swoje minimum w okresie wakacyjnym ? w okolicach lipca może ona zejść do poziomu 1,5%. Prezes NBP wypowiedział się dziś również odnośnie rządowego planu konwergencji, który przewiduje spadek deficytu finansów publicznych poniżej poziomu 3% do 2012 r. Zdaniem Skrzypka zdecydowane zmniejszenie deficytu pomiędzy rokiem 2011 a 2012 (z 5,9% PKB do 2,9% PKB) wymagać będzie zdecydowanych reform fiskalnych. Twierdzi on, iż ministerstwo finansów powinno przedstawić więcej szczegółów odnośnie działań odpowiadających za gwałtowne zmniejszenie dziury budżetowej. Rząd utrzymuje, iż zdecydowany spadek deficytu w roku 2012 będzie miał miejsce m.in. w wyniku zakończenia wydatków związanych z przygotowaniami do mistrzostw Europy w piłkę nożną w 2012 r., których współgospodarzem jest Polska. Dziś z Polski napłyną dane z rynku pracy ? o godz. 14.00 poznamy dynamikę zatrudnienia oraz płac w sektorze przedsiębiorstw. Oczekuje się, iż przeciętne wynagrodzenie wzrosło w styczniu o 1,8% r/r. Odnośnie zatrudnienia natomiast oczekuje się spadku o 2,1% r/r. Publikacje te powinny mieć ograniczony wpływ na polską walutę.
Eurodolar poruszał się wczoraj wokół poziomu 1,3600, schodząc po południu chwilowo pod tę wartość. Dziś rano jednak notowania tej pary walutowej odbiły z powrotem w okolice 1,3650 i póki co konsolidują się na tym poziomie. Inwestorzy oczekiwali wczoraj na komunikat ze spotkania ministrów finansów Unii Europejskiej, dotyczący szczegółów planu pomocy Grecji. Informacje, jakie napłynęły ze szczytu nie stanowią bynajmniej wsparcia dla euro. W komunikacie po raz kolejny nie zawarto konkretów odnośnie ewentualnego wparcia. Zostało jedynie zasygnalizowane, iż pomoc będzie udzielona, o ile Grecja nie poradzi sobie sama z problemami. Póki co jednak ministrowie dali rządowi greckiemu miesiąc czasu, by miał szansę udowodnić, iż zaakceptowany przez Komisję Europejską plan naprawy finansów publicznych jest realny do spełnienia. Ponadto do 16 marca rząd ma przedstawić dodatkowe kroki zaradcze, zmierzające do uzdrowienia sytuacji w budżecie. W czasie sesji azjatyckiej został przedstawiony raport z ostatniego posiedzenia australijskiego banku centralnego. Wyjaśnia on, iż bank powstrzymał się od kolejnej podwyżki stóp procentowych, aby ocenić wpływ dotychczas podejmowanych działań. Zostało jednak zasygnalizowane, iż polityka pieniężna w Australii będzie zacieśniana, aby utrzymać inflację na stabilnym poziomie. Informacja ta umocniła dolara australijskiego ? notowania EUR/AUD zniżkowały pod poziom 1,5250, a kurs AUD/USD wzrósł do 0,8950. Dziś o godz. 11.00 został opublikowany indeks ZEW z Niemiec. Oczekiwano, iż spadnie on w lutym do 42,0 pkt z 47,2 pkt miesiąc wcześniej. Zniżka okazał się jednak mniejsza ? wartość wskaźnika wyniosła 45,1 pkt. Z istotnych publikacji poznamy dziś jeszcze odczyt indeksu Fed Manufacturing (o godz. 14.30) oraz dane o napływie kapitałów długoterminowych do USA (o godz. 15.00).
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
Australii,
deficyt finansów publicznych,
dziura budżetowa,
euraud,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
eurpln,
Grecja,
minister finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Polska,
stopy procentowe,
UE,
Unia Europejska,
USA,
usdpln |
Na początku dzisiejszej sesji złoty osłabia się ? kurs EUR/PLN ok. godz. 10.00 zwyżkował w okolice 4,1650. Przyczyną tego ruchu był najprawdopodobniej komentarz ze strony agencji ratingowej Standard&Poor?s, według której polski system bankowy stoi w obliczu rosnącego ryzyka kredytowego.
Dodatkowo nastroje psują problemy budżetowe krajów naszego regionu. Z wysokim deficytem budżetowym boryka się bowiem nie tylko Polska, ale również Czechy, gdzie w przyszłym roku może on wynieść nawet 13 mld dolarów. W Rosji natomiast dziura budżetowa według szacunków tamtejszego Ministerstwa Finansów wzrośnie w 2010 r. do poziomu 6,8% PKB.
Inwestorów w regionie niepokoi również sytuacja na Ukrainie, która może mieć problem z otrzymaniem kolejnej transzy pomocy z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W listopadzie minionego roku kraj ten otrzymał wsparcie finansowe z MFW o wartości 16,4 mld dolarów, z czego dotychczas wypłacono 10,6 mld. Kolejna transza ma zostać przekazana na przełomie października i listopada, jednak w ostatnim czasie wypłata środków została poddana pod wątpliwość. Warunkiem regularnego otrzymywanie pomocy w ramach przyznanego pakietu wsparcia jest wypełnienie przez dany kraj szeregu zobowiązań ? w przypadku Ukrainy to m.in. wzmocnienie niezależności banku centralnego czy ograniczenie wydatków socjalnych. Jednym z warunków była podwyżka cen gazu, jaka miała zostać uchwalona przed 1 września, jednak póki co Parlament nie zdoła przegłosować tej zmiany przed początkiem października.
Kurs EUR/USD w środę, po chwilowej konsolidacji powrócił do wzrostów. Zdołał on dotrzeć do poziomu 1,4600. Po ruchu tym nastąpiło niewielkie odreagowanie do 1,4530. Na początku dzisiejszych notowań kurs tej pary walutowej kształtował się już wyżej ? na poziomie 1,4570. W najbliższym czasie możliwe będzie powtórzenie środowego scenariusza, tj. po okresie stabilizacji (który tym razem może być nieco dłuższy z uwagi na coraz silniejsze wykupienie rynku) wartość euro względem dolara powróci do wzrostów. Najbliższy istotny opór, który może hamować ewentualną zwyżkę to poziom 1,4640, w pobliżu którego usytuowane jest istotne zniesienia fibonacciego (61,80%) spadków kursu EUR/USD od lipca do października 2008. Kolejna ważna bariera to szczyt z grudnia minionego roku tj. 1,4720.
Z amerykańskiej gospodarki poznamy dzisiaj o godz. 14.30 dane na temat bilansu handlu zagranicznego w lipcu. W tym samym czasie na rynek napłyną również cotygodniowe doniesienia z tamtejszego rynku pracy. Dane te będą miały jednak prawdopodobnie ograniczony wpływ na rynek walutowy. Podobnie jak przedstawiana dzisiaj o godz. 13.00 decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Instytucja ta prawdopodobnie postanowi pozostawić koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Więcej uwagi inwestorzy prawdopodobnie poświęcą oficjalnemu komentarzowi do tej decyzji, w którym mogą zostać zasygnalizowane kolejne kroki BoE w ramach prowadzonej przez niego polityki pieniężnej. Kurs GBP/USD w ostatnich dniach dwukrotnie zbliżył się do istotnej bariery 1,6600, nie została ona jednak przebita. W najbliższym czasie pozostawać ona będzie istotnym oporem. Dzisiaj o godz. 9.30 kurs GBP/USD kształtował się na poziomie 1,6510. Dopóki kurs tej pary walutowej pozostaje ponad pasmem wsparć 1,6440-1,6450, po okresie konsolidacji wciąż możliwy będzie powrót w okolice 1,6600 i test tej bariery.
W ślad za kursem EUR/USD oraz światowymi giełdami zwyżkowały wczoraj notowania ropy. Wartość surowca gatunku Brent na giełdzie w Londynie wzrosła do 70,90 USD za baryłkę. Zgodna z oczekiwaniami decyzja OPEC o pozostawieniu limitów wydobycia na dotychczasowym poziomie nie miała wpływu na rynek ?czarnego złota?. W najbliższym czasie notowania ropy powinny pozostawać w ścisłej dodatniej korelacji z kursem EUR/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
W czerwcu w notowaniach pary EUR/USD obserwowaliśmy konsolidację w przedziale 1,3750-1,4340. Rynek potrzebował chwili wytchnienia po dynamicznych majowych wzrostach. Spokój był jednak jedynie pozorny, gdyż w ramach wspomnianego zakresu wahań panowała dość wysoka zmienność. Trudno oczekiwać, by przy tak wysokiej zmienności, wartość euro względem dolara zdołała się przez dłuższy okres utrzymać w dotychczasowym przedziale. Ewentualne wybicie powinno wskazać kierunek dla notowań EUR/USD na przynajmniej kilka tygodni.
Wyhamowanie dynamicznych wzrostów wartości euro względem dolara, obserwowanych w maju wynikało przede wszystkim ze zmniejszenia się obaw inwestorów przed ewentualną obniżką ratingu kredytowego Stanów Zjednoczonych. Agencje ratingowe wyraźnie zaznaczyły, że obecnie rozwiązanie takie nie jest brane pod uwagę. Chwilowo presję wzrostową w notowaniach EUR/USD zwiększyła jedynie opinia agencji Moody?s na temat tego, że w przyszłości ocena wiarygodności kredytowej USA może zostać obniżona, jeśli amerykańskie władze nie poradzą sobie z ogromną dziurą budżetową, bądź też jeżeli zmniejszeniu ulegnie rola dolara w światowych rezerwach walutowych. Zrealizowania się takich scenariuszy nie można w obecnej sytuacji całkowicie wykluczyć.
Przez pewien czas zauważalny wpływ na notowania EUR/USD miały spekulacje na temat polityki monetarnej w USA w najbliższych miesiącach. Jeszcze w połowie miesiąca uczestnicy rynku dość wysoko, bo na niemal 70% oceniali szanse na podwyżkę stóp procentowych w tym kraju o 25 pb, która miałaby mieć miejsce jeszcze w bieżącym roku. Oczekiwania te tworzyły presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Z czasem pojawiły się jednak pogłoski na temat tego, że Rezerwa Federalna, za pośrednictwem komunikatu po czerwcowym posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku będzie chciała uciąć spekulacje na temat zacieśnienia polityki pieniężnej w 2009 r. Pogłoski te sprawiły, że wspomniane szanse zaczęto oceniać już tylko na 50%. W związku z taką zmianą oczekiwań, przed posiedzeniem FOMC obserwowaliśmy dość silny wzrost kursu EUR/USD. Wiązał się on również z tym, że niektórzy inwestorzy liczyli, iż amerykańskie władze monetarne wskażą na możliwość rozszerzenia planu skupu aktywów. Takie sugestie jednak nie padły. Podobnie z resztą jak słowa na temat braku podwyżek stóp w roku bieżącym. Zamiast nich ponownie użyto stwierdzenia, że koszt pieniądza pozostanie na niskim poziomie przez ?dłuższy czas?. Po posiedzeniu FOMC kurs EUR/USD odnotował silniejszy spadek, mieszczący się jednak w dotychczasowym paśmie wahań.
Nieco mniej emocji u inwestorów wywołało ostatnie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, które odbyło się na początku czerwca. Na posiedzeniu tym, zgodnie z oczekiwaniami koszt pieniądza pozostawiono na dotychczasowym poziomie ? główna stopa procentowa wciąż wynosi tam 1%. Podobnie jak w przypadku posiedzenia FOMC, dla uczestników rynku kluczową kwestią nie była jednak decyzja w sprawie stóp, tylko wskazówki odnośnie przyszłych działań w ramach prowadzenia polityki pieniężnej. Z oficjalnego komunikatu ECB wynika, że w najbliższym czasie nie będzie on rozszerzał planu wykupu obligacji, mało prawdopodobne wydają się również obecnie kolejne obniżki kosztu pieniądza. Fakt ten zmniejszył presję spadkową w notowaniach EUR/USD.
Dane jakie napływały w minionym miesiącu na rynek, nie dostarczyły jednoznacznych sygnałów dla kursu euro względem dolara. Wśród danych z USA pozytywne zaskoczenie przyniósł m.in. odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej w maju, zawiodła jednak produkcja przemysłowa. Jeżeli chodzi o wskaźniki ze strefy euro, lepszy od prognoz okazał się niemiecki indeks Ifo, natomiast poniżej oczekiwań wypadła dynamika zamówień w przemyśle. Rynek zdyskontował już pojedyncze pozytywne sygnały płynące z największych gospodarek, w związku z czym do dalszego spadku awersji do ryzyka niezbędna wydaje się dłuższa seria pozytywnych doniesień.
Miniony miesiąc w notowaniach pary GBP/USD również upłynął pod znakiem konsolidacji. Przez większą część czerwca kurs tej pary walutowej nie wykraczał poza zakres 1,6200-1,6600. Z jednej strony negatywnie na wartość funta wpływała niezbyt stabilna sytuacja polityczna w Wielkiej Brytanii. Zaczęły pojawiać się coraz częstsze głosy, by premier G. Brown podał się do dymisji. Ewentualna zmiana władz w okresie wciąż niepewnej sytuacji w gospodarce z pewnością nie byłaby dobrą informacją dla rynku. Brytyjskiej walucie pewnością nie pomogła również rewizja w dół danych na temat PKB w I kw. (według najnowszych szacunków spadek tego wskaźnika wyniósł w ujęciu kwartalnym 2,4%, poprzednio szacowano 2,0%). Z drugiej strony jednak pozytywnie na funta oddziaływał m.in. wyższy od prognoz odczyt inflacji konsumentów (CPI) w maju oraz mniejszy od oczekiwań wzrost stopy bezrobocia. Koniec miesiąca pokazał, że w najbliższym czasie w notowaniach GBP/USD przeważyć mogą argumenty przemawiające za wzrostem kursu. Zwłaszcza, że górne ograniczenie wspomnianego przedziału wahań zostało naruszone. Jeśli przebicie tej wartości okaże się trwałe, wartość funta względem dolara zyska potencjał do wzrostu przynajmniej w okolice 1,7000. Na możliwość zrealizowania się takiego scenariusza wskazują notowania EUR/GBP w których od marca rysuje się trend spadkowy.
Miniony miesiąc na polskim rynku walutowym upłynął pod znakiem konsolidacji w notowaniach złotego. Kurs EUR/PLN poruszał się w przedziale 4,4500 ? 4,5800, a USD/PLN oscylował pomiędzy 3,1500 a 3,3000. W pierwszej połowie miesiąca polska waluta znajdowała się pod wpływem negatywnych nastrojów w regionie związanych z oczekiwaną dewaluacją łotewskiego łata. Druga połowa czerwca przyniosła jednak poprawę sentymentu i spadek presji deprecjacyjnej w notowaniach walut takich jak forint czy korona czeska. Złoty jednak wciąż pozostawał słaby, a notowania EUR/PLN oraz USD/PLN oscylowały w pobliżu górnych ograniczeń swoich przedziałów wahań. Na ponowną aprecjację PLN nie pozwoliły jednak czynniki lokalne ? obawy związane z kondycją polskiego sektora finansów publicznych oraz oczekiwanie na obniżkę stóp procentowych przez RPP.
Jak już wspomniano, w czerwcu negatywnie na notowania złotego oddziaływały obawy inwestorów zagranicznych związane z możliwą dewaluacją łotewskiego łata, a w następnej kolejności walut Litwy oraz Estonii. Waluty te powiązane są sztywno z wartością euro, przy czym kursy parytetowe zostały ustalone kilka lat temu, w okresie dynamicznego wzrostu gospodarczego w tym regionie. W obecnym momencie gospodarki Krajów Bałtyckich znajdują się w najgorszej sytuacji w całej Unii Europejskiej, co jednak nie zostało uwzględnione w wycenach ich walut. W efekcie kurs łata, lita oraz korony estońskiej pozostają silnie przewartościowane.
Nieudana aukcja obligacji na Łotwie na początku czerwca oraz niepewność co do otrzymania kolejnej transzy pożyczki ze wspólnych środków Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Komisji Europejskiej nasiliły obawy, że rząd łotewski będzie zmuszony zdewaluować łata. W przypadku realizacji takiego scenariusza, zagrożone byłyby również pozostałe waluty Krajów Bałtyckich. Jak zwykle w przypadku turbulencji w regionie, wśród inwestorów rośnie awersja do wszystkich krajów do niego należących ? stąd deprecjacja walut takich jak złoty, forint czy korona czeska.
W okolicach połowy miesiąca jednak zdecydowanie zmalało zagrożenie dewaluacją łata. Jak już wcześniej wspomniano, czynnikiem bezpośrednio zagrażającym łotewskiej walucie była niepewność co do otrzymania kolejnej transzy pożyczki udzielonej przez MFW oraz KE. Warunkiem przekazania środków było dokonanie radykalnych cięć w budżecie, obawy natomiast dotyczyły możliwości osiągnięcia konsensusu rządowego oraz akceptacji poprawek przez łotewski Parlament. Rząd dokonał jednak redukcji wydatków budżetowych, wystarczającej z punktu widzenia instytucji udzielających Łotwie pomocy finansowej, które zostały również zaakceptowane przez tamtejszy Parlament. Spowodowało to zdecydowaną poprawę nastrojów w regionie i umocnienie forinta czy korony czeskiej. Notowania EUR/HUF oraz EUR/CZK zniżkowały w okolice dolnych ograniczeń swoich średnioterminowych kanałów wahań. Złoty jednak wciąż pozostawał słaby, a kurs EUR/PLN utrzymywał się w pobliżu górnego ograniczenia przedziału konsolidacji.
Presja deprecjacyjna w notowaniach złotego związana była głównie z niepewnością odnośnie kondycji polskiego sektora finansów publicznych. Awersja względem polskiej waluty nasiliła się po publikacji danych Eurostatu, potwierdzonych następnie przez GUS, z których wynikało, iż deficyt budżetowy w 2008 r. wyniósł 3,9% PKB, przekraczając tym samym graniczny próg 3% PKB dopuszczalny w kryteriach konwergencji. Prognozy Komisji Europejskiej przewidują ponadto wzrost deficytu w bieżącym oraz przyszłym roku do poziomów odpowiednio: 6,6% PKB oraz 7,3% PKB.
Kiepski bieżący stan krajowych finansów publicznych oraz pesymistyczne perspektywy na przyszłość zadecydowały o objęciu Polski przez Komisję Europejską procedurą nadmiernego deficytu. Komisja ponadto uznała, iż obecne problemy sektora finansów publicznych nie są jedynie wynikiem kryzysu, ale przede wszystkim nadmiernej ekspansji fiskalnej we wcześniejszym okresie, kiedy jeszcze wzrost gospodarczy był silny. KE zadecydowała, iż nasz kraj, pod groźbą kar finansowych, powinien ograniczyć deficyt do wymagalnego poziomu 3% PKB do 2012 r.
Dla uczestników rynku stało się jasne, iż wzrost deficytu budżetowego uniemożliwi przystąpienie Polski do strefy euro w planowanym terminie. Ponadto Ministerstwo Finansów zapowiedziało, iż na początku lipca przeprowadzona zostanie nowelizacja budżetu. Ze względu na kryzys i spadek aktywności gospodarczej, zdecydowanemu zmniejszeniu uległy wpływy do budżetu ? inwestorzy zaczęli się więc obawiać, iż nowelizacja przyniesie zwiększenie deficytu fiskalnego do co najmniej 30 mld zł z planowanych w ustawie budżetowej 18,2 mld. Czynnik niepewności związany z nowelizacją skutecznie powstrzymywał umocnienie złotego w drugiej połowie czerwca, podczas gdy waluty naszych sąsiadów ? min. forint i korona czeska korzystały z poprawy nastrojów w regionie i na globalnym rynku finansowym.
Uczestników rynku pozytywnie zaskoczyła jednak oraz uspokoiła informacja podana pod koniec miesiąca przez Ministerstwo Finansów o tym, iż deficyt budżetowy zostanie zwiększony do 27 mld, czyli nieco mniej niż oczekiwano. W efekcie osłabiły się obawy związane z nowelizacją, w szczególności po tym, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy wyraził się z aprobatą o działaniach polskiego MF. Spowodowało to umocnienie złotego pod koniec czerwca i wybicie dołem z miesięcznego kanału wahań.
W ciągu miesiąca presję deprecjacyjną w notowaniach złotego wspierało oczekiwanie na obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Biorąc pod uwagę ostatni spadek inflacji konsumentów, zmniejszenie się dynamiki płac i spadek zatrudnienia, a także wyniki najnowszej projekcji inflacji, Rada zadecydowała o obniżce kosztu o 25 pb. W obecnym momencie główna stopa procentowa kształtuje się na poziomie 3,5%. Prezes Narodowego Banku Polskiego Sławomir Skrzypek w komunikacie na konferencji po posiedzeniu powiedział, iż Rada wciąż znajduje się w cyklu poluźniania polityki pieniężnej, toteż kolejne obniżki są możliwe. Nie można również wykluczyć cięcia stopy rezerwy obowiązkowej. Decyzja RPP nie zaskoczyła jednak rynku, który w ciągu miesiąca zdyskontował obniżkę stóp procentowych w Polsce, w efekcie czego pod koniec czerwca w notowaniach złotego mogliśmy obserwować umocnienie związane z pozytywną reakcją na wcześniejsze ogłoszenie poziomu deficytu i mniejszy od oczekiwań rozmiar dziury budżetowej.
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka | Tagged:
agencja Moody's,
CPI,
decyzja RPP,
deficyt budżetowy,
dolar,
dziura budżetowa,
EBC,
ekspansja fiskalna,
eurczk,
eurgbp,
eurhuf,
euro,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
forint,
gbpusd,
Główny Urząd Statystyczny,
Gordon Brown,
GUS,
indeks Ifo,
inflacja konsumentów,
KE,
Komisja Europejska,
Komitet Otwartego Rynku,
konsolidacja,
korona czeska,
Kraje Bałtyckie,
Łotwa,
MF,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
MKF,
Narodowy Bank Polski,
Parlament,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
pomoc finansowa,
posiedzeie FOMC,
Prezes Narodowego Banku Polskiego,
Prezes NBP,
prezes RPP,
Rada Polityki Pienieżnej,
Rezerwa Federalna,
Rząd,
sektor fiansów publicznych,
Stany Zjednoczone,
Unia Eurpejska,
USA,
usdpln,
waluta brytyjska,
Wielka Brytania,
złoty |