Dzisiejszą sesje kurs eurodolara rozpoczął od spadków, które były kontynuowane przez dalszą część dniach. Na początku handlu w Europie kurs EUR/USD przełamał wsparcie 1,3950, aby w godzinach popołudniowych zejść poniżej kolejne istotnego poziomu, czyli 1,3900. Realizacja zysków na eurodolarze przybrała już solidny rozmiar. Od wczorajszego szczytu dolar umocnił się do euro o około 1,2 proc.
Dzisiejsze zachowanie kursu EUR/USD świadczy o tym, że paliwo, które do tej pory napędzało wzrosty euro jest już na wykończeniu. Ostatnie jastrzębie wypowiedzi ze strony prezesa ECB o możliwej podwyżce stóp w Eurolandzie już w kwietniu, prawdopodobnie zostały już całkowicie zdyskontowane przez rynek. Trudno również oczekiwać, aby jakieś inne komentarze ze strony członków ECB mogły mieć silniejszy wpływ na rynek, z tego też względu do czasu następnego posiedzenia ECB zaplanowanego na 7 kwietnia rynek powinien w mniejszy stopniu reagować na inne jastrzębie wypowiedzi.
Obecnie inwestorzy zaczynają ponownie skupiać się na peryferyjnych gospodarkach strefy euro. Podwyżka stóp procentowych w Eurolandzie będzie niezbędna w walce z inflacyjną, jednak negatywnie wpłynęłaby na kondycje zadłużonych gospodarek wspólnoty monetarnej. Kraje z grupy PIIGS już teraz borykają się z wysokimi rentownościami emitowanych obligacji, a podwyżka kosztu pieniądza dodatkowo przyczyniłaby się do wzrostu kosztu zadłużenia. Obawy te negatywnie wpływają na wartość euro.
Dzisiejsza sesja przyniosła osłabienie złotego względem euro oraz dolara. Kurs EUR/PLN wzrósł dziś do poziomu 3,9870, a USD/PLN do 2,8720. Natomiast pod koniec handlu w Europie złoty zdołał odrobić część wcześniejszych strat do czego przyczynić mógł się komentarz członka RPP prof. A. Glapińskiego.
Poranna gołębia wypowiedź członka RPP prof. A. Kaźmierczaka nie wpłynęła istotnie na rynek. Z kolei popołudniowa jastrzębia wypowiedź prof. Glapińskiego spowodowała lekkie umocnienie złotego. Prof. Glapiński po raz kolejny wyraził obawy o zagrożenie wystąpienia efektu drugiej rundy, dodając, że dwie podwyżki stóp po 25 pb w 2011 byłyby wystarczające, aby zmniejszyć zagrożenie pro inflacyjne ze strony rosnącej presji płacowej. Dodał również, że możliwa jest podwyżka kosztu pieniądza w kwietniu.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
doalr,
dolar,
euro,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
grupa PIIGS,
koszt pieniądza,
kurs eurodolara,
Rada Polityki Pienieżnej,
strefa euro,
umocnienie złotego |
Od początku wtorkowej sesji złoty zyskiwał na wartości. Od otwarcia notowań do godz. 11.00 kurs EUR/PLN zniżkował z poziomu 3,9650 o dwa grosze. Pod wpływem zwyżkującego eurodolara silnie straciły notowania USD/PLN, które od rana zeszły w okolice 2,8200.
Złotego wsparły dodatkowo dane, jakie dziś napłynęły z polskiej gospodarki. Indeks PMI dla krajowego przemysłu wzrósł w październiku do poziomu najwyższego od 77 miesięcy, czyli do wartości 55,6 pkt, oczekiwano natomiast odczytu 53,8 pkt. Wynik 55,6 pkt jest trzecim najwyższym odczytem w historii publikacji tego wskaźnika. Wysoka wartość indeksu PMI jest efektem zarówno zdecydowanego wzrostu zamówień w przemyśle oraz eksporcie, a także bardzo dynamicznego wzrostu produkcji. Godzinę później poznaliśmy prognozę inflacji Ministerstwa Finansów. MF szacuje, iż w październiku tempo wzrostu cen przyspieszy do 2,9 proc. r/r z 2,5 proc. r/r. Dane te wpłynęły na ponowny wzrost oczekiwań inwestorów na podwyżki stóp procentowych w Polsce. Według komentarzy członków Rady Polityki Pieniężnej, jakie pojawiły się tuż po publikacji, podwyżka taka nie jest przesądzona ? wzrost inflacji może mieć bowiem charakter krótkotrwały.
Wtorkowa sesja na rynku eurodolara przebiega pod znakiem zwyżki notowań tej pary walutowej pod poziom 1,4000. Wczoraj kurs zszedł w okolice 1,3850, po tym jak z USA napłynęły lepsze od oczekiwań dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym. Indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu wzrósł w październiku do poziomu 56,9 pkt, podczas gdy oczekiwano jego niewielkiej zniżki do 54,0 pkt (z 54,4 pkt we wrześniu). W ostatnim czasie dolar bardzo fundamentalnie reaguje na ważniejsze publikacje ? lepsze dane umacniają amerykańską walutę, ponieważ jednocześnie zmniejszają oczekiwania rynku odnośnie skali łagodzenia monetarnego przez Fed. Decyzję dotyczącą skali wsparcia rynku ?tanim pieniądzem? władze monetarne USA podejmą już jutro wieczorem. Do tego czasu eurodolar powinien pozostawać w konsolidacji 1,3800 ? 1,4000. Notowania AUD/USD od rana testują poziom parytetu 1,0000, po tym jak bank centralny Australii zdecydował się na kolejną podwyżkę stóp procentowych. Główna stopa w tym kraju kształtuje się obecnie na poziomie 4,75 proc. Wcześniej kurs ustanowił nowe 28-letnie maksimum 1,0013; na początku sesji europejskiej zszedł jednak nieco poniżej parytetu. Z istotnym oporem zmaga się również funt brytyjski. Notowania GBP/USD po lepszych od oczekiwań danych z Wielkiej Brytanii zwyżkowały ponad poziom 1,6000, który w ostatnich tygodniach skutecznie powstrzymywał silniejsze wzrosty. Obecnie kurs ma do pokonania jeszcze jeden opór ? październikowe maksimum usytuowane nieco powyżej 1,6100. Funt zyskał na wartości wczoraj po lepszej od oczekiwań publikacji indeksu PMI dla brytyjskiego przemysłu ? wskaźnik ten wzrósł w październiku do 54,9 pkt, podczas gdy, podobnie jak w przypadku amerykańskiego ISM, rynek oczekiwał niewielkiej zniżki.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
australia,
doalr,
dolar,
eksport,
erupln,
eurpln,
funt brytyjski,
indeks ISM,
indeks PMI,
inflacja,
notowania audusd,
Polska,
polska gospodarka,
przemysł,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek eurodolara,
sesja europejska,
sesja złotego,
stopy procentowe,
USA,
usdpln,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
złoty |
W bieżącym tygodniu złoty zachowywał się bardzo stabilnie. Notowania EUR/PLN po poniedziałkowej zwyżce, poruszały się w przedziale 4,1200 ? 4,1800. Złoty wykazał się sporą odpornością na pogorszenie nastrojów rynkowych, jakie obserwowaliśmy w ciągu tygodnia ? wzrost kursu euro zdołał zahamować bowiem opór na poziomie 4,1800, będący ostatnią istotną barierą przed poziomem 4,2000. Szczególnie dynamiczną zwyżkę mogliśmy jednak obserwować w notowaniach CHF/PLN ? kurs franka szwajcarskiego względem złotego wzrósł w okolice poziomu 3,1800. Ruch ten wynikał z jednej strony ze wspomnianego już osłabienia złotego względem głównych walut. O szczególnej sile zwyżki CHF/PLN zadecydowało jednak dynamiczne umocnienie franka na międzynarodowym rynku walutowym.
Nastroje w regionie pogorszyły się w czerwcu pod wpływem kolejnej fali niepokojów związanych z sytuacją w Rumunii. Po tym jak Trybunał Konstytucyjny odrzucił projekt obniżki rent i emerytur o 15%, tamtejszy rząd zdecydował się na 5-procentową podwyżkę podatku VAT z 19% do 24%. Po początkowej pozytywnej reakcji inwestorów, pojawiły się obawy, czy krok ten będzie wystarczający, by sprostać wymogom Międzynarodowego Funduszu Walutowego, warunkującym otrzymanie kolejnej transzy pomocy finansowej. Ponadto rynek rozważa możliwy negatywny wpływ podwyżki podatku na rumuńska gospodarkę. W efekcie wartość leja względem euro spadła do rekordowo niskiego poziomu. Deprecjacja leja pociągnęła za sobą pozostałe waluty naszego regionu.
W czwartek na polski rynek napłynęły dwie istotne publikacje makro ? poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego oraz prognozę inflacji Ministerstwa Finansów. Wskaźnik PMI, mierzący aktywność gospodarczą w przemyśle wrósł w czerwcu do poziomu 53,3 pkt, będącego najwyższą wartością od prawie trzech lat. MF natomiast prognozuje dalszy spadek inflacji konsumentów w lipcu ? do poziomu 2,1% r/r. W środę pierwsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej pod przewodnictwem nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego, M. Belki. Rada nie zaskoczyła w czerwcu rynku, pozostawiając główną stopę procentową na niezmienionym poziomie 3,5%. Pewnym zaskoczeniem był natomiast komunikat opublikowany po posiedzeniu, w którym nie zamieszczono zdania o prawdopodobieństwie kształtowania się inflacji w średnim terminie wokół celu NBP (wyznaczonym na poziomie 2,5%). Według M. Belki fakt ten należy wiązać z objęciem przez niego funkcji przewodniczącego RPP i nowym sposobem komunikowania swojego stanowiska. Część uczestników rynku odczytała tę zmianę jako sygnał zaostrzenia nastawienia Rady względem polityki monetarnej.
W mijającym tygodniu korelacja pomiędzy notowaniami EUR/USD a innymi rynkami uległa znaczącemu osłabieniu. Mimo że wcześniej kurs tej pary walutowej wykazywał tendencje do zachowywania się jak barometr nastrojów rynkowych, to jednak w ostatnich dniach nie podążał on w ślad za indeksami giełdowymi (które najlepiej odzwierciedlają atmosferę inwestycyjną). W momencie gdy amerykańskie indeksy kształtowały się na najniższych poziomach od października, eurodolar wzrósł do swoich ponad miesięcznych maksimów. Takie rozkorelowanie się rynków poprzedza zwykle większe zmiany. Za taką zmianę można by uznać trwalsze odwrócenie tendencji na giełdach (sygnały techniczne do silniejszej zniżki na niektórych giełdach już padły, jednak z punktu widzenia historycznego na trwalszy spadek jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie), czy też w notowaniach EUR/USD (tutaj o sygnały jest znacznie trudniej, gdyż korekta trwa krócej i jej skala jest stosunkowo mniejsza).
W piątek kurs EUR/USD po publikacji oficjalnych, czerwcowych danych z amerykańskiego rynku pracy odnotował zdecydowany wzrost (z poziomu 1,2540 do 1,2600). Choć trudno o jednoznaczną interpretację tych danych (stopa bezrobocia odnotowała nieoczekiwany spadek, natomiast ubytek liczby etatów okazał się większy od prognoz), to jednak wydaje się, że taka reakcja eurodolara wskazuje na to, że pozostaje on wyznacznikiem tego jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę. Za istotniejszy wskaźnik należy bowiem uznać zmianę zatrudnienia, która zawiodła inwestorów. Po serii słabych danych z USA (takich jak indeks zaufania konsumentów Conference Board czy też indeks ISM dla sektora przemysłowego) inwestorzy więcej uwagi obecnie zwracają na słabość amerykańskiej gospodarki. Wcześniej zakładali oni, że ożywienie w Stanach Zjednoczonych będzie bardzo dynamiczne. Obecnie okazuje się jednak, iż sytuacja może się tam przedstawiać nieco gorzej, co inwestorzy dyskontują sprzedając dolara. Ruch wzrostowy w notowaniach EUR/USD po nie do końca jednoznacznych danych z amerykańskiego rynku pracy potwierdza ich determinację.
W ostatnich dniach inwestorzy wiele uwagi poświęcali zachowaniu kursu EUR/CHF. Do czwartku notował on dynamiczny spadek. Decydowała o nim m.in. ucieczka inwestorów w bezpieczna aktywa, do których zalicza się szwajcarska waluta. W ostatnich dniach to eurofrank w większym stopniu odzwierciedlał nastroje rynkowe niż para EUR/USD, której zmiany był dość zaskakujące. Inwestorzy chętnie kupowali franka bowiem ostatnie komunikaty szwajcarskiego banku centralnego (SNB) wskazywały, iż prawdopodobieństwo interwencji osłabiającej tę walutę nie jest zbyt wysokie. W czwartek i w piątek w notowaniach EUR/CHF obserwowaliśmy odreagowanie. Trudno jednak jednoznacznie ocenić, czy było to efektem interwencji. W odróżnieniu bowiem od poprzednich intensywniejszych działań SNB na rynku, kurs EUR/CHF nie wzrastał skokowo. Najbliższe dni powinny już przynieść stabilizację w notowaniach tej pary walutowej, bowiem szwajcarski bank centralny, który jest bardzo konserwatywny w swych działaniach, nie może sobie pozwolić na to, by wartość franka przez dłuższy czas pozostawała bardzo zmienna.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
chfpln,
doalr,
emerytury,
eurchf,
eurusd,
frank szwajcarski,
gospodarka amerykańska,
gospodarka europejska,
indeks ISM,
indeks PMI,
indeksy amerykańskie,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
notowania eurpln,
podatek VAT,
polityka monetarna,
Rada Polityki Pienieżnej,
renty,
Rumunia,
rynek pracy,
rynek walutowy,
sektor przemysłowy,
snb,
Stany Zjednoczone,
stopa procentowa,
TK,
Trybunał Konstytucyjny,
USA,
waluty regionu,
wskaźnik PMI |
Za nami sesja pod znakiem sporej zmienności w notowaniach eurodolara. Kurs EUR/USD zszedł dziś do poziomu najniższego od 4 lat, czyli w okolice wartości 1,2110. Pod koniec sesji europejskiej kształtował się już jednak ponad poziomem 1,2200. W pierwszej części dnia notowania euro względem dolara pogrążyły obawy o kondycję europejskich instytucji finansowych. Nasiliły się one zdecydowanie po wczorajszej publikacji raportu Europejskiego Banku Centralnego, który krytycznie wyraża się o sytuacji sektora bankowego w Eurolandzie. Impulsem dla dzisiejszej zniżki pary EUR/USD były pogłoski o możliwej obniżce ratingu dla Francji. Sytuacja o tyle zaniepokoiła inwestorów, iż dotychczas spekulacje takie miały miejsce jedynie w odniesieniu do najsłabszych gospodarek strefy euro, a nie najsilniejszych, do których zaliczyć można Francję. W ciągu dnia na rynek napłynęło sporo danych makro ? najważniejsza publikacja miała miejsce o godz. 16.00 ? był to indeks ISM, mierzący aktywność gospodarczą amerykańskiego przemysłu. Wyniósł on w maju 59,7 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 59,0 pkt.
Notowania złotego po zdecydowanym porannym wzroście lekko odreagowały. Kurs EUR/PLN pod koniec sesji w Europie kształtował się na poziomie 4,1000, czyli niecałe 3 grosze poniżej dziennych minimów. Kurs USD/PLN zniżkował natomiast o 5 groszy do poziomu 3,5000. Dane, jakie napłynęły dziś z krajowej gospodarki, dotyczące aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym były słabsze od oczekiwań. Czynnik ten w połączeniu ze słabymi nastrojami panującymi na giełdach, nie pozwolił na silniejsze odreagowanie w notowaniach polskiej waluty.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
doalr,
EBC,
euro,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
Francja,
indeks ISM,
instytucje finansowe,
krajowa gospodarka,
notowania eurdolara,
polska waluta,
przemysł,
sektor bankowy,
sektor finansowy,
sesja europejska,
strefa euro |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się w spokojnych nastrojach. Notowania EUR/PLN konsolidują się w pobliżu poziomu 3,9500. W nadchodzących godzinach może on stanowić wsparcie dla dalszych spadków wartości euro. Kolejny istotny poziom dla tej pary walutowej to 3,9400.
Wczoraj złotego wspierał bardzo udany debiut PZU, a także zakończona sukcesem aukcja polskich obligacji. Nastroje w naszym regionie również były pozytywne, a to za sprawą dobrych danych o dynamice PKB, jakie napłynęły rano na rynek. Dzisiejsza sesja zapowiada się jednak spokojnie, możliwa jest kontynuacja porannej konsolidacji polskiej waluty. Ostatnie dni na rynku złotego charakteryzowała bowiem spora zmienność. Dziś nastroje inwestorów mogą ustabilizować się, biorąc pod uwagę brak istotnych wydarzeń ekonomicznych oraz publikacji zarówno z kraju, jak i z głównych światowych gospodarek.
Dziś w wywiadzie dla Rzeczpospolitej wiceprezes Narodowego Banku Polskiego W. Koziński powiedział, iż jego zdaniem polska gospodarka może mieć większe problemy w momencie zbyt silnego umocnienia polskiej waluty niż jej dynamicznego osłabienia. W związku z tym uważa on, iż przedłużenie elastycznej linii kredytowej w Międzynarodowym Funduszu Walutowym było niepotrzebne. Koziński powiedział również, iż nie jest powiedziane, że w momencie dynamicznej deprecjacji polskiej waluty NBP będzie interweniował.
Kurs EUR/USD od wczorajszej sesji, nie licząc chwilowego silniejszego wzrostu, pozostaje w przedziale 1,2600-1,2700. Pozytywne przyjęcie przez szeroki rynek hiszpańskiego planu cięcia wydatków budżetowych nie przełożyło się na trwałą zwyżkę wartości euro względem dolara. Ciągła słabość europejskiej waluty, oprócz dalszej niepewności związanej z sytuacją fiskalną niektórych krajów z zachodniej i południowej części Starego Kontynentu (inwestorzy w najbliższym czasie będą oczekiwać na pierwsze pozytywne skutki działań oszczędnościowych), może wynikać z nieco słabszych perspektyw rysujących się przed gospodarką strefy euro. Radykalne ograniczenie wydatków budżetowych, podwyżki podatków w najbliższych kwartałach z pewnością negatywnie odbiją się na wzroście gospodarczym, który i tak wciąż jest dość slaby, o czym świadczą przedstawione wczoraj wstępne dane za I kw (PKB wzrósł o 0,2% kw/kw). Choć Stany Zjednoczone również czekają oszczędności ze względu na ich ogromny deficyt, to jednak obecne tempo rozwoju tego kraju jest zdecydowanie wyższe niż Eurolandu. Możliwe, że w najbliższym czasie to właśnie twarde fundamenty będą przede wszystkim decydować o notowaniach euro względem dolara. Przekonać się o tym możemy już w piątek, kiedy z USA na rynek napłynie kilka istotnych wskaźników, w tym przede wszystkim kwietniowe dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej.
Stosunkowo słaby względem dolara pozostaje również funt brytyjski. Kurs GBP/USD od początku tygodnia, z małymi przerwami, pozostaje w przedziale 1,4800-1,5000. Na większe umocnienie brytyjskiej waluty nie pozwala ciągła niepewność inwestorów odnośnie działań, jakie będzie podejmować nowo utworzona koalicja rządowa. Dzisiaj oprócz kolejnych spekulacji o sytuacji politycznej w Wielkiej Brytanii, wpływ na notowania GBP/USD mają również dane z brytyjskiej gospodarki o handlu zagranicznym. Deficyt handlowy w marcu okazał się tam wyższy od prognoz (wyniósł ponad 7,5 mld GBP), co dało impuls do zniżki wartości funta względem dolara w okolice wsparcia na poziomie 1,4800. Bariera ta powinna przynajmniej chwilowo hamować zniżkę. Kolejne istotne wsparcie to okolice 1,4720.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
brytyjska waluta,
deficyt handlowy,
doalr,
Euroland,
europejska waluta,
eurpln,
eurusd,
funt,
gbp,
gbpusd,
gospodarka brytyjska,
handel zagraniczny,
koalicja rządowa,
linia kredytowa,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania euro,
PKB,
podatki,
polska gospodarka,
polska waluta,
polskie obligacje,
produkcja przemysłowa,
PZU,
rynek walutowy,
rynek złotego,
Rzeczpospolita,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
Stary Kontynent,
strefa euro,
sytuacja fiskalna,
sytuacja polityczna,
waluta europejska,
wydatki budżetowe,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Złoty wciąż traci na wartości. Szczególnie mocno polska waluta osłabia się względem dolara, co jest efektem dalszego dynamicznego spadku kursu EUR/USD. Dzisiaj kurs USD/PLN dotarł w okolice 3,2200 i tym samym znalazł się na najwyższym poziomie od czerwca ubiegłego roku. Od początku tygodnia kurs tej pary walutowej odnotował zwyżkę aż o 10%. Osłabienie złotego względem euro jest nieco mniejsze, aczkolwiek również duże (od początku tygodnia osiągnęło ono skalę 5%). Kurs EUR/PLN dotarł dzisiaj do istotnego oporu usytuowanego w pobliżu 4,1200 w postaci tegorocznych szczytów. Bariera ta powinna przynajmniej chwilowo hamować deprecjację polskiej waluty względem euro. Z tak dynamicznym osłabieniem złotego ostatni raz mieliśmy do czynienia w czasie rynkowego kryzysu po upadku Lehman Brothers. Nie oznacza to jednak, że obecnie czeka nas powtórka z drugiej połowy 2008 i początku 2009 r. Obecnie mamy raczej do czynienia z gwałtowną korektą cen ryzykowniejszych aktywów, które od ponad roku niemal nieprzerwanie zyskiwały na wartości. Z uwagi jednak na to, że korekta ta ma podłoże w rzeczywistych problemach mniej rozwiniętych państw strefy euro, najsilniej dotyka ona aktywa europejskie. Ryzyko stanowi fakt, że inwestorzy wiedzieni obawami o losy wspomnianych krajów wyprzedają ich papiery dłużne, co powoduje wzrost kosztu pozyskiwania przez te państwa finansowania z rynku. Za sprawą tego wspomniane problemy się zwiększają. Mamy tu zatem do czynienia ze zjawiskiem samospełniającej się prognozy. Kluczowe dla rynków jest to, by nie spełniła się ona do końca, tzn. by faktycznie państwa takie jak Hiszpania, czy Portugalia nie wpadły w takie same tarapaty jak Grecja. W chwili obecnej zagrożenie to nie jest jeszcze zbyt duże. Wczoraj spadek kursu EUR/USD, z uwagi na już bardzo silne wyprzedanie notowań, zatrzymał się w pobliżu poziomu 1,2800. Po chwilowej przerwie dzisiaj rano wartość euro względem dolara powróciła do spadków. Przed godziną 9.00 zdołała ona zejść w okolice 1,2740. Następnie jednak rozpoczęła się próba powrotu ponad 1,2800. Jeśli próba ta zakończy się powodzeniem perspektywa dalszych spadków chwilowo się oddali. Potwierdzeniem tego będzie jednak dopiero wzrost ponad 20-godzinną średnią ruchomą, która od początku tygodnia wyznacza tempo spadku kurs EUR/USD. Obecnie kształtuje się ona na w pobliżu 1,2830. Należy jednak pamiętać, że najbliższe istotne wsparcie usytuowane jest dopiero na poziomie 1,2600, co oznacza, że wartość euro względem dolara posiada jeszcze przestrzeń do spadku. Przyczyny zniżki kursu EUR/USD pozostają te same ? obawy inwestorów o kondycję fiskalną mniej rozwiniętych państw strefy euro. Inwestorzy kontynuują wyprzedaż obligacji takich państw jak Hiszpania, czy Portugalia. W tym kontekście istotna dla rynku będzie dzisiejsza aukcja długu pierwszego z wymienionych krajów. Na rynku ponadto wciąż utrzymuje się niepewność o dalsze losy Grecji. Państwo to może mieć duże problemy z realizacją planu ograniczenia wydatków budżetowych z uwagi na silny opór społeczeństwa. Odbywają się tam masowe strajki, na ulicach wybuchają zamieszki. Dzisiaj w greckim parlamencie będą omawiane działania zmierzające do ograniczenia deficytu budżetowego. O godz. 13.45 poznamy decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w Eurolandzie prawdopodobnie pozostanie bez zmian. Dla inwestorów ważniejsza od decyzji będzie konferencja prasowa z udziałem prezesa ECB, która rozpocznie się o 14.30. Szczególnie istotne mogą okazać się dla nich wypowiedzi na temat dalszych losów mniej rozwiniętych państw strefy euro. Dzisiaj w Wielkiej Brytanii odbywają się wybory parlamentarne. Są one o tyle istotne, że po raz pierwszy od ponad 30 lat żadna z partii może nie uzyskać większości głosów niezbędnej do samodzielnego rządzenia. Mogłoby to utrudnić przeprowadzenia niezbędnych reform w Wielkiej Brytanii. Wyniki wyborów mogą istotnie wpływać na notowania funta. Dzisiaj waluta ta straciła na wartości z uwagi na słabszy od oczekiwań odczyt indeksu PMI dla brytyjskiego sektora usług.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
brytyjski sektor usług,
deficyt budżetowy,
doalr,
dolar,
euro,
Euroland,
eurusd,
Hiszpania,
indeks PMI,
koszt pieniądza,
notowania funta,
polska waluta,
Portugalia,
strefa euro,
usdpln,
Wielka Brytania,
wybory parlamentarne,
złoty |