Wczorajsza sesja pomimo mało obiecującego początku przyniosła ostatecznie wzrost notowań eurodolara do poziomu 1,3740. Szybko jednak ruch ten został skorygowany. W trakcie sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zszedł poniżej 1,3700. Na początku handlu na parkietach europejskich eurodolar kontynuował zniżkę. Wczorajsze zatrzymanie wzrostów przez poziom 1,3740, czyli 61,8 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad 2010 ? styczeń 2011 pokazuje, że w najbliższych dniach eurodolar może nie mieć siły, aby podjąć próbę ataku na poziom 1,3800 z tego też względu coraz bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz konsolidacji w przedziale 1,3570-1,3740. Podczas wczorajszego wystąpienia Ben Bernanke podtrzymał swoje dotychczasowe zdanie ponownie stwierdzając, że pomimo postępującego ożywienia w amerykańskiej gospodarce, wciąż sytuacja na rynku pracy wymaga rządowego wsparcia. Tym samym nic nie wskazuje na wcześniejsze zakończenie trwającego programu skupu aktywów. Wczoraj odbyła się również aukcja 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych, która spotkała się z dużym popyt zagranicznym. Udany przebieg oferty przełożył się na spadek rentowności 10-letnich papierów skarbowych w okolice 3,63 proc., co z kolei najprawdopodobniej było również przyczyną umocnienia amerykańskiej waluty. Kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Pomimo presji ze strony rynków finansowych na bardziej zdecydowane kroki w zakresie walki z inflacją, najprawdopodobniej koszt pieniądza zostanie utrzymany na dotychczasowym poziomie. Jednak przedstawiciele brytyjskich władz monetarnych w komentarzu do decyzji będą musieli odnieść się do niepokojąco rosnącej inflacji i przedstawić zarys dalszego planu działań tak, aby uspokoić rynki finansowe i pokazać, że wciąż naczelnym zadaniem BoE jest dbanie o stabilność cen, a nie o stymulację wzrostu gospodarczego.

Dość niepokojąco przedstawia się w ostatnim czasie sytuacji na krajowym rynku walutowym. Poprawa sentymentu inwestycyjnego na globalnych rynkach nie przekładała się na znaczące umocnienie złotego. Z kolei dziś nastroje wśród inwestorów są nieco gorsze w efekcie czego złoty traci na wartości i radzi sobie najsłabiej spośród innych walut naszego regionu. W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN wzrósł powyżej istotnego oporu 3,9200, natomiast USD/PLN pokonał poziom 2,8700. Tym samym padły sygnały sugerujące przecenę złotego do poziomów odpowiednio: 3,9500 oraz 2,9000. Ten póki, co umiarkowany odwrót inwestorów od naszego rynku wynikać może ze spadku zaufania do naszej gospodarki. Rosnący dług publiczny oraz brak reform ze strony rządu powoduje, że w ostatnim czasie lepiej oceniane przez rynki finansowe były chociażby Węgry. Patrząc na spread pomiędzy rentownościami 10-letnich obligacji skarbowych Polski oraz Niemiec, sytuacja nie przedstawia się jeszcze niepokojąco (oprocentowanie obu instrumentów rosło). Różnica w rentownościach od początku trzeciego kwartału 2010 roku utrzymuje się w przedziale 3-3,4 pp., wynosząc obecnie 3,05 pp. Z kolei spread pomiędzy rentownościami 10-letnich obligacji skarbowych Węgier i Polski spadł w tym roku z poziomu 2,08 pp do 1,25 pp. W tym przypadku zmiana ta wynika głównie ze spadku rentowności węgierskiego długu podczas, gdy oprocentowanie krajowych obligacji pozostało stabilne. Jednak utrzymujący się brak reform oraz dalsze testowanie cierpliwości rynków finansowych może ostatecznie doprowadzić do silniejsze wyprzedaży krajowych obligacji, co negatywnie wpłynęłoby również na wartość złotego.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Nowy rok na krajowym rynku walutowym rozpoczął się od lekkiego umocnienia złotego. Kurs EUR/PLN zniżkował wczoraj z okolic 3,9600 do poziomu 3,9450. Dzisiejsza sesja przyniosła natomiast dalszą zniżkę zdecydowanie pod wartość 3,9400. Kurs zmierza obecnie w kierunku dolnego ograniczenia długoterminowej formacji trójkąta, widocznej na dziennym wykresie EUR/PLN od kwietnia bieżącego roku ? linia ta przebiega w pobliżu poziomu 3,9000 (stanowi on również istotną barierę psychologiczną). W perspektywie jedno- dwudniowej, przy braku silniejszego impulsu, zdecydowana zniżka EUR/PLN aż do 3,9000 wydaje się mało prawdopodobna. Kurs powinien pozostawać w konsolidacji w przedziale 3,9300 ? 3,9600. Notowania EUR/PLN w kolejnych dniach powinny jednak konsekwentnie zmierzać w kierunku wspomnianej bariery ? obecnie jedynym zagrożeniem dla aprecjacji złotego jest ewentualne pogorszenie nastrojów i korekta na giełdach. Wczorajsza sesja amerykańska oraz dzisiejsze notowania w Azji i Europie jednak wskazują, iż dobry sentyment, który w grudniu ciągnął główne indeksy w górę w dalszym ciągu oddziałuje na rynek. W nadchodzących dniach wiele będzie zależeć od tego, jak wypadną piątkowe dane z amerykańskiego sektora pracy. Rozczarowujący odczyt w połączeniu z możliwym napływem niepokojących sygnałów z zadłużonych gospodarek Eurolandu może doprowadzić do odreagowania na giełdach, a co za tym idzie do odbicia w górę w notowaniach EUR/PLN. Jeśli jednak dane wypadłyby nadspodziewanie optymistycznie, wówczas wartość euro ma szansę testować poziom 3,9000 zł. Eurodolar w czasie wczorajszej sesji zniżkował w okolice poziomu 1,3250, po czym odbił z powrotem w pobliże 1,3400. Na początku dzisiejszych notowań pozostaje on w pobliżu 1,3350 EUR za USD. Póki co inwestorzy nie podnoszą ponownie kwestii kryzysu zadłużenia w Eurolandzie. Uspokajająco na rynek podziałała wczorajsza informacja, iż Chiny potwierdziły swoje zaufanie względem tego obszaru gospodarczego. Wicepremier Państwa Środka powiedział, iż Chiny wierzą, że Hiszpania wyjdzie z kryzysu oraz popierają reformy gospodarcze wdrażane przez ten kraj i w związku z tym będą w dalszym ciągu finansować hiszpański dług publiczny. Dziś rozpoczyna się wizyta premiera Li Keqianga w Hiszpanii, w kolejnych dniach ma on odwiedzić Wielką Brytanię oraz Niemcy. Kurs GBP/USD rozpoczął dzisiejszą sesję od zwyżki w okolice 1,5600 ? wczoraj praktycznie nie reagował on na zmiany w notowaniach głównej pary dolarowej, czyli EUR/USD. Około godz. 10.30 poznaliśmy dane o aktywności gospodarczej w brytyjskim sektorze przemysłowym ? tamtejszy indeks PMI wzrósł w grudniu do poziomu 58,3 pkt z 58,0 pkt. Jest to wynik lepszy od oczekiwań, które przewidywały zniżkę wskaźnika do 57,0 pkt. Dane te zdecydowanie wsparły poranną zwyżkę wartości funta. W dalszej części dnia na rynek napłyną jeszcze dane o zamówieniach w przemyśle USA, a wieczorem zostanie opublikowany raport z posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Pierwsza poświąteczna sesja na krajowym rynku walutowym rozpoczęła się w spokojnych nastrojach, a złoty lekko zyskiwał na wartości. Notowania EUR/PLN zeszły w okolice poziomu 3,9650, zdecydowanie przebijając 200-sesyjną średnią, która od początku grudnia skutecznie powstrzymywała silniejszy spadek kursu. Biorąc pod uwagę niewielką płynność rynku, wynikającą z małej aktywności inwestorów w okresie świątecznym, nie należy traktować tego przebicia jako zdecydowanego sygnału do zajmowania krótkich pozycji w EUR/PLN. W obecnym momencie dość prawdopodobna wydaje się konsolidacja poniżej średniej. Silniejszym poziomom złotego mogą sprzyjać spekulacje rynkowe o sprzedaży przez Ministerstwo Finansów euro za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego. MF może przed końcem roku zdecydować się na wymianę części z posiadanych 5,5 mld euro, by przy zmniejszonej płynności umocnić polską walutę, i tym samym poprawić na koniec roku relację długu publicznego względem PKB. Dziś na rynek napłynęły komentarze ministra finansów J. Rostowskiego pośrednio dotyczące przystąpienia Polski do Eurolandu. Jego zdaniem wejście do mechanizmu kursowego ERM 2 byłoby możliwe w 2013 r. W takim wypadku przyjęcie euro przez nasz kraj miałoby miejsce w 2015 r. Dzisiaj także poznaliśmy stanowisko jednego z członków Rady Polityki Pieniężnej A. Glapińskiego odnośnie kolejnych kroków, jakie powinna podjąć RPP w nadchodzących miesiącach. Według niego Rada może zacząć cykl podwyżek stóp po 25 pb w pierwszej połowie 2011 r. Jego zdaniem złoty w przyszłym roku powinien systematycznie zyskiwać na wartości, a wzrost gospodarczy ma szansę kształtować się na poziomie 4,00 ? 4,50 proc. Początek bieżącego tygodnia przyniósł lekki wzrost eurodolara i wybicie z kilkudniowego kanału wahań z górnym ograniczeniem w okolicach 1,3140. Silniejszą zwyżkę jednak powinien zatrzymać już poziom 1,3200. Inwestorów zarówno na rynku walutowym, jak i giełdowym zaskoczyła decyzja chińskiego banku centralnego, który zdecydował się na podwyżkę stop procentowych o 25 pb. Władze monetarne Chin od początku 2010 r. sześciokrotnie podniosły stopę rezerw bankowych, jednak podwyżka głównej stawki do ostatniego weekendu miała miejsce tylko raz. Jakkolwiek powrót bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej w Chinach był oczekiwany przez inwestorów, jednak nie spodziewano się podwyżki stóp jeszcze przed końcem roku. Bank zdecydował się na ten krok po ostatnich danych o inflacji konsumentów, która wzrosła w listopadzie do 5,1 proc. Dziś na rynek nie napłyną żadne istotne dane makro. Rynek w Londynie pozostaje zamknięty, co powinno dodatkowo ograniczać zmienność w czasie sesji europejskiej. Kolejne dni również nie dostarczą wielu wydarzeń makroekonomicznych, a kalendarz publikacji w rozpoczynającym się tygodniu będzie wyjątkowo ubogi. Do końca roku wyższa zmienność nie powinna powrócić na rynek.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję od lekkiej zwyżki, która doprowadziła kurs z powrotem powyżej poziomu 3,9200. Wygląda na to, że wartość euro powróciła do swojego dotychczasowego kanału wahań, w którym przebywała od początku sierpnia aż do minionej środy, kiedy to miało miejsce wybicie jego dolnego ograniczenia, czyli wspomnianego już poziomu 3,9200.
Dziś z kraju napłyną dane o produkcji przemysłowej we wrześniu ? przewiduje się, iż wzrosła ona w tym okresie o 11,0 proc. r/r. Odczyt lepszy od prognoz powinien chociaż krótkoterminowo nasilić oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju.
W Polsce wciąż nie ustają dyskusje dotyczące nawet pośrednio kondycji krajowego sektora finansów publicznych i sposobów szybszego spełniania wymogów Komisji Europejskiej w zakresie obniżenia deficytu i długu publicznego. Minister finansów J. Rostowski powiedział wczoraj, iż Polska ma nadzieję, że Komisja przy obliczaniu tych wskaźników będzie uwzględniać koszty reform emerytalnych na korzyść krajów, które je przeprowadziły. Według rządu, obecna metodologia jest krzywdząca dla krajów, które jak Polska przeprowadziły reformę emerytur.

Notowania EUR/USD po ostatnim ruchu korygującym, dziś rano podlegają stabilizacji w pobliżu poziomu 1,3900. Po ponad miesięcznej fali osłabienia dolara amerykańskiego, głos w tej sprawie zabrał sekretarz skarbu USA T. Geithner. Powiedział on, iż Stany Zjednoczone nie dewaluują dolara w celu osiągnięcia korzyści eksportowych. Według T. Geithnera żaden kraj, w tym również USA, nie ma prawa sztucznie zaniżać kursu swojej waluty. USA są często obwiniane przez władze gospodarek wschodzących, że ?dodruk pieniądza? w tym kraju powoduje ucieczkę kapitału do regionu emerging markets, powodując spekulacyjne zawyżenie kursów ich walut. W związku z tym kraje te podejmują szereg kroków interwencyjnych w celu ograniczenia skali napływu kapitałów krótkoterminowych. Wczoraj Brazylia podniosła stawkę podatku nakładanego na inwestorów zagranicznych, dokonujących zakupu krajowych obligacji oraz biorących udział w handlu walutowymi instrumentami pochodnymi. Odreagowanie w notowaniach głównych par dolarowych utrzymuje notowania AUD/USD poniżej poziomu parytetu. Ponowny atak na wartość 1,0000 jest jednak kwestią czasu ? AUD powinno bowiem wspierać ponowne nasilenie się oczekiwań inwestorów na kontynuację zaostrzania polityki pieniężnej w Australii. Dziś rano miała miejsce publikacja raportu z posiedzenia banku centralnego Australii. Władze monetarne zapowiedziały, iż nie mogą zbyt długo wstrzymywać się z kolejnymi podwyżkami stóp procentowych ze względu na rosnące ryzyko inflacji. Na ostatnim posiedzeniu bank pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie, w oczekiwaniu na kwartalny raport o inflacji, który zostanie opublikowany przed kolejnym spotkaniem władz monetarnych w listopadzie.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dynamiczne osłabienie dolara

13 Październik 2010

Złoty w drugiej połowie wczorajszej sesji dynamicznie umocnił się względem dolara. Kurs USD/PLN zszedł pod poziom 2,9200 i znalazł się na najniższym poziomie od kwietnia 2010 r. Posiada on jeszcze potencjał do spadku przynajmniej w okolice 2,9000 (zasięg formacji głowy z ramionami widocznej na wykresie dziennym). Impuls do wczorajszej zniżki kursu tej pary walutowej dał dynamiczny wzrost eurodolara. Biorąc pod uwagę potencjał kursu EUR/USD do dalszej zwyżki, kurs USD/PLN może zejść zdecydowanie pod poziom 2,9000.
Skala dalszego spadku pary USD/PLN zależeć będzie od zachowania kursu EUR/PLN. Wartość euro względem złotego konsoliduje się obecnie w poszerzonym przedziale wahań 3,9200-3,9850. Na większy spadek kursu tej pary walutowej nie pozwala m.in. trwająca na rynku dyskusja na temat poziomów polskiego deficytu finansów publicznych i długu publicznego, które budzą pewne obawy inwestorów. Wczoraj rząd przyjął projekt budżetu na 2011 r. oraz strategię zarządzania długiem. Deficyt naszego kraju w przyszłym roku nie powinien przekroczyć 40,2 mld zł. Jest to poziom zgodny z dotychczasowymi zapowiedziami, w związku z czym nie powinien on przynieść zaskoczenia wśród uczestników rynku. Według założeń rządu w ciągu najbliższych lat nie powinno wystąpić zagrożenie przekroczenia przez dług publiczny progu 60 proc. PKB. Mimo to martwić może fakt, iż będzie się on utrzymywał na poziomie wyższym niż 50 proc. PKB.
Dzisiaj dobiegnie końca dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Komunikat, który zostanie przedstawiony po zakończeniu tego posiedzenia z pewnością spotka się z dużym zainteresowaniem uczestników rynku. Zostanie w nim prawdopodobnie ogłoszone, iż stopy procentowe w naszym kraju na razie pozostają na dotychczasowym poziomie. Szczególnie istotne będą jednak wskazówki na temat przyszłych decyzji RPP odnośnie wysokości kosztu pieniądza. Szybkie podniesienie stóp w Polsce znajduje obecnie w szeregach Rady mniej więcej tylu samo zwolenników, co przeciwników. Prawdopodobnie jedna z frakcji zyska przewagę po publikacji październikowej projekcji inflacji NBP. Jednak już dzisiejszy komunikat może zasugerować, która grupa zyskuje przewagę. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się ten, w którym stopy procentowe w naszym kraju na koniec roku będą wyższe niż obecnie o 25 pb. Mimo braku zagrożenia nadmiernym wzrostem inflacji w krótkim terminie, Rada może zdecydować się na ruch wyprzedzający, tłumiący wzrost cen w dalszej przyszłości.

W notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy wczoraj dynamiczny wzrost. Wartość euro względem dolara zdołała przebić kluczowy opór usytuowany nieco ponad 1,3500 i dotarła w okolice 1,3600. Po pokonaniu wspomnianej bariery zyskała ona potencjał do wzrostu nawet do poziomu 1,3800. Dolar silnie stracił na wartości po publikacji odczytu indeksu zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzanego przez Conference Board. Kolejne słabe dane z USA zwiększyły prawdopodobieństwo dalszego ilościowego poluźniania polityki pieniężnej przez Fed. Dopóki amerykańskie władze monetarne nie zdecydują się na oczekiwany krok, bądź też zaprzeczą, iż może on zostać dokonany, dolar będzie prawdopodobnie w dalszym ciągu tracił na wartości. Ten sam czynnik, który dał impuls do zwyżki kursu EUR/USD, doprowadził do dynamicznego wzrostu ceny złota. Wartość uncji kruszcu przebiła psychologiczną barierę 1300 USD i wzrosła aż do 1312 USD. Obecnie trudno wskazać poziom, który mógłby zwyżkę wartości złota zahamować. Jego notowania ostatni raz tak silnie były wykupione pod koniec 2009 r. Rodzi to ryzyko chwilowej korekty. Pokonanie psychologicznej bariery 1300 USD stanowi jednak silny argument do dalszej zwyżki w dłuższym terminie. Dzisiaj na rynek z USA nie napłyną dane, które mogłyby przynieść, podobnie jak te wczorajsze, silniejsze zmiany na rynku. Interesujące publikacje poznaliśmy już dzisiaj z Chin i Japonii. Z pierwszego z wymienionych krajów został przedstawiony odczyt indeksu PMI HSBC, dla tamtejszego przemysłu, natomiast z drugiego szacunki indeksów Tankan dla sektorów: przemysłowego i usługowego. Wszystkie z wymienionych danych wypadły lepiej od prognoz. Waluty Chin i Japonii zyskały dzisiaj na wartości. Mimo że kurs USD/JPY pogłębił spadki z ostatnich dni, schodząc w okolice 83,60, Bank Japonii nie zdecydował się na interwencję. Być może zdecyduje się dopiero na obronę poziomu 83,00, tak jak to miało miejsce w połowie września.
Dzisiaj Komisja Europejska przedstawi propozycje reform gospodarczych i finansowych. Zapowie prawdopodobnie zaostrzenie sankcji dla krajów nie przestrzegających kryteriów fiskalnych. Ponadto powinna przystać na propozycję Polski odnośnie korzystniejszej metody liczenia długu w krajach, które przeprowadziły kosztowną reformę systemu emerytalnego. Postanowienia KE w dużej mierze zostały już zdyskontowane przez rynek, dlatego też ich oficjalne ogłoszenie nie powinno mieć zbyt dużego wpływu na rynek.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

1. Rynek krajowy

Kwiecień upłynął pod znakiem sporej zmienności na polskim rynku walutowym. Na początku miesiąca notowania EUR/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,8220. W kolejnych tygodniach mogliśmy obserwować lekkie wzrosty, które jednak były przerywane okresami niewielkiej zmienności i konsolidacji kursu EUR/PLN. Ostatnie dni kwietnia przyniosły jednak zdecydowany wzrost wartości euro, która zwyżkowała w okolice 3,9600 zł (początek maja przyniósł kontynuację ruchu wzrostowego, który doprowadził do przebicia poziomu 4,0000 PLN za EUR).
Główny wpływ na notowania złotego miały nastroje inwestycyjne, panujące na światowych giełdach, które pod koniec miesiąca uległy zdecydowanemu pogorszeniu. Wcześniejszy optymizm na parkietach wspierał PLN, jednak silniejsze umocnienie polskiej waluty hamowały obawy uczestników rynku o możliwą interwencję rynkową ze strony Narodowego Banku Polskiego.

Polski rynek walutowy a tragedia w Smoleńsku
Uczestnicy polskiego rynku bardzo spokojnie zareagowali na tragiczne wydarzenia z początku ubiegłego miesiąca. Pomimo skrajnie dramatycznych uczuć i emocji, jakie wywołała tragedia, inwestorzy zdołali zdobyć się na obiektywną ocenę jej realnego wpływu na krajowy rynek oraz gospodarkę.
Kwestią budzącą pewne wątpliwości pozostała jedynie sprawa obsadzenia przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej po tragicznej śmierci prezesa NBP S. Skrzypka, który do tej pory pełnił tę funkcję. Obowiązki prezesa przejął dotychczasowy wiceprezes banku P. Wiesiołek. Konstytucjonaliści nie są jednak zgodni co do tego, czy może on (jako osoba, która nie składała ślubowania przed Senatem) przewodniczyć posiedzeniom RPP i wykonywać prawo głosu. Pełniący obowiązki prezydenta B. Komorowski, nie chcąc nadużywać władzy, jaką daje mu obecna funkcja, postanowił, iż kandydata na nowego prezesa NBP i jednocześnie pełnoprawnego przewodniczącego Rady wyznaczy dopiero nowy prezydent, wyłoniony w nadchodzących wyborach. Póki co więc aktualna jest decyzja, przyznająca Wiesiołkowi prawo głosu w posiedzeniach RPP z ryzykiem późniejszego kwestionowania jego decyzji.

Polityka walutowa NBP
Sporo emocji na rynku złotego wywołała interwencja walutowa NBP, przeprowadzona 9 kwietnia, jeszcze za życia ŚP S. Skrzypka. Bank zdecydował się na zakup na rynku walut obcych w celu zahamowania nadmiernej aprecjacji PLN. Interwencja okazała się skuteczna, doprowadzając do zwyżki notowań EUR/PLN z poziomu tegorocznych minimów w okolicach 3,8200 do 3,8900.
Inwestorzy przejęli się również komunikatem po ostatnim posiedzeniu RPP, z którego wynikało, iż część członków Rady opowiadała się za obniżką stóp procentowych. Argumentem za cięciem kosztu pieniądza nie było w tym przypadku wspieranie gospodarki, lecz właśnie interwencyjne zahamowanie zbyt dynamicznej aprecjacji złotego.
Władze monetarne oraz gospodarcze zgodnie twierdzą, iż ostatnia fala umocnienia złotego była zbyt dynamiczna i stanowiła zdecydowane zagrożenie dla tempa wzrostu gospodarczego poprzez negatywny wpływ na krajowy eksport. Nie wyklucza się kolejnych interwencji w celu stabilizacji kursu PLN ? ostatnia fala rynkowego osłabienia polskiej waluty oddala jednak perspektywę kolejnej ingerencji władz monetarnych w rynek złotego.

?Sprawa grecka? a rynek złotego
Przez większość kwietnia złoty wykazywał wyjątkową odporność na problemy gospodarcze Grecji oraz rosnące obawy o inne słabsze gospodarki strefy euro. Można wręcz powiedzieć, iż początkowo sytuacja ta sprzyjała złotemu, a także pozostałym walutom naszego regionu. Inwestorzy europejscy, wycofując się z zagrożonych gospodarek Eurolandu, lokowali swój kapitał na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się rynek polski, jako największy i najbardziej płynny w naszym regionie. Pomimo rosnącej nieufności na rynku europejskim, kilku krajom regionu udało się z powodzeniem uplasować oferty obligacji rządowych. W przypadku aukcji polskiego i czeskiego długu, popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Bardzo dobrze wypadły również aukcje obligacji Rumunii oraz Węgier ? krajów, które w czasie kryzysu borykały się z podobnymi problemami jak obecnie Grecja.
Dobra passa inwestycyjna w naszym regionie trwała do momentu, w którym obawy o rozwój sytuacji w strefie euro nie zdominowały nastrojów na światowych giełdach. Stało się to po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor’s w ciągu dwóch dni zdecydowała się na obniżki ratingów dla Grecji, Portugalii oraz Hiszpanii. Wzrost awersji do ryzyka oraz spadek apetytu inwestycyjnego doprowadziły do zniżki na światowych giełdach i wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, w tym tych, związanych z regionem Europy Środkowo ? Wschodniej.
Sytuacji nie zdołała poprawić nawet oficjalna decyzja o przyznaniu Grecji 3-letniego pakietu pomocowego o łącznej wartości 110 mld euro przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Unię Europejską (miała ona miejsce już na początku maja). Inwestorzy po chwilowej poprawie nastrojów zaczęli wątpić, czy wsparcie okaże się wystarczające oraz czy Grecja zdoła wprowadzić cały szereg restrykcji budżetowych, będących warunkiem otrzymania środków pomocowych. Uczestnicy rynku zadają sobie również pytanie, który z europejskich krajów jako kolejny podzieli losy Grecji.

Dobre kwietniowe dane makro
Kwiecień upłynął pod znakiem w większości pozytywnie zaskakujących publikacji makroekonomicznych. Bardzo dobrze zaprezentowała się produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Dynamika produkcji wskazała na jej wzrost w marcu o 12,3% r/r, oczekiwano natomiast zwyżki o 9,6% r/r. Sprzedaż z kolei zwiększyła się w tym okresie o 8,7% r/r, w porównaniu z prognozami na poziomie 4,1% r/r. Publikacja ta pozwoliła ponownie uwierzyć w siłę krajowego popytu wewnętrznego po bardzo słabych danych za luty, wskazujących na wzrost sprzedaży na poziomie zaledwie 0,1% r/r.
Nieźle wypadło również saldo bilansu obrotów bieżących, które zanotowało w lutym nadwyżkę na poziomie 106 mln euro ? wynik ten był jednak efektem corocznego transferu przez Unię Europejską środków funduszowych.
Rynek pracy wciąż pozostaje w nie najlepszej kondycji, chociaż sytuacja nie ulega dalszemu pogorszeniu. Bezrobocie w marcu spadło w marcu minimalnie do 12,9% z 13% w lutym. Nieco lepsze wyniki zaprezentował sektor przedsiębiorstw, w którym spadek zatrudnienia wyhamował do 0,6% r/r, a płace wzrosły o 4,8 % r/r.
Dane o inflacji wskazują na systematyczny spadek tempa wzrostu cen. W marcu indeks CPI wyniósł 2,6% r/r, a wskaźnik PPI wykazał zniżkę cen produkcji o 2,4% r/r. Spadła również inflacja bazowa ? do 2,2% r/r z 2,0% r/r. Rada Polityki Pieniężnej w obliczu spadającej presji inflacyjnej, a także mając na względzie stabilność złotego, może dłużej niż oczekiwano wstrzymywać się z zaostrzaniem nastawienia względem polityki monetarnej i podwyżkami stóp procentowych.

2. Rynek zagraniczny

Spadek EUR/USD ze względu na problemy Grecji
O notowaniach EUR/USD w kwietniu dużej mierze decydowały nastroje wokół mniej rozwiniętych państw strefy euro, w tym przede wszystkim Grecji. Wzrost obaw związanych z problemami tego kraju dał impuls do spadku wartości euro względem dolara na nowe roczne minimum, usytuowane nieco powyżej 1,3100 (na początku maja dołek ten został jeszcze znacząco pogłębiony). Wspomniany niepokój podsyciły obniżki ratingów Grecji (agencja S&P obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej tego państwa nawet do poziomu śmieciowego). Obawy te odbiły olbrzymie piętno na notowaniach rentowności greckich obligacji. Rentowności te np. w przypadku 2-letnich papierów dłużnych chwilowo przekroczyły nawet poziom 20%. To właśnie odwrócenie się inwestorów od greckich obligacji uniemożliwiło władzom tego kraju dalsze pozyskiwanie kapitału z rynku i zmusiło je do zwrócenia się z prośbą o pomoc do państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zatwierdzenie 3-letniego pakietu pomocowego o wartości 110 mld EUR (które było opóźniane z powodów dodatkowych warunków stawianych przez Niemcy) nie zdołało trwale poprawić sytuacji. By sentyment wobec euro uległ poprawie na dłużej, niezbędne wydają się pierwsze pozytywne efekty najnowszego programu ograniczenia deficytu budżetowego, w ramach którego, dzięki cięciom wydatków i podwyżkom podatków, w ciągu najbliższych trzech lat ma zostać wygospodarowane dodatkowe 30 mld EUR. Wprowadzenie tego programu w życie z pewnością utrudniać będzie sprzeciw greckiego społeczeństwa, które już od kilku miesięcy wyraża swe niezadowolenie poprzez masowe strajki. W najbliższych tygodniach protesty te z pewnością się nasilą. Inwestorzy obecnie będą też poświęcać sporo uwagi pozostałym mniej rozwiniętym państwom strefy euro takim jak Portugalia, czy też Hiszpania. Wszelkiej niepokojące sygnały napływające z tych krajów mogą być interpretowane przez pryzmat Grecji, co będzie powodować dalszy odwrót od euro.

Dane ze strefy euro i USA a notowania EUR/USD
Dane napływające w ostatnich tygodniach ze strefy euro i z USA nie faworyzowały żadnej z tych dwóch gospodarek. Jako całokształt wciąż jednak lepiej prezentują się Stany Zjednoczone. Co prawda w kraju tym podobnie jak w niektórych gospodarkach Eurolandu też jest obserwowany ogromny deficyt budżetowy, jednak fakt ten nie wywołuje dużej obawy uczestników rynku, gdyż wciąż znajdują się chętni na zakup amerykańskich obligacji (co sprawia, iż nie występuje problem pozyskania finansowania z rynku, jak np. w przypadku Grecji). Stabilizacja sytuacji na amerykańskim rynku pracy powinna sprzyjać stopniowemu wzrostowi wydatków konsumentów, co w najbliższych miesiącach będzie wspierać gospodarkę USA. Dzięki temu w dalszym ciągu powinna ona wypadać lepiej na tle strefy euro, co z kolei będzie tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD.
Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Eurolandzie wciąż nie występuje zbyt wysokie ryzyko nadmiernego wzrostu inflacji, przez co perspektywa podwyżek stóp w obu gospodarkach jest dość daleka i nie oddziałuje na kurs EUR/USD.
Kolejna podwyżka stóp w Australii
W kwietniu australijski bank centralny (RBA) po raz kolejny zdecydował się na podwyżkę głównej stopy procentowej o 25 pb, zachowując przy tym ?jastrzębie? nastawienie do polityki pieniężnej. Dzięki temu kurs AUD/USD testował roczne szczyty usytuowane w pobliżu 0,9400. Próby ich przebicia zakończyły się jednak niepowodzeniem. Zachowanie tej pary walutowej w kwietniu w kontekście nastawienia do polityki pieniężnej australijskich władz monetarnych oraz silnych fundamentów gospodarki Australii, wskazywało na możliwość podejmowania kolejnych prób pokonania oporu na poziomie 0,9400 w następnych tygodniach. Perspektywy te jednak nieco uległy zmianie na początku maja, kiedy to co prawda RBA podwyższył koszt pieniądza o kolejne 25 pb, lecz jednocześnie złagodził stanowisko odnośnie dalszego zacieśniania polityki monetarnej.

Stabilizacja notowań EUR/CHF
Interwencja szwajcarskiego banku centralnego z początku kwietnia, która miała na celu powstrzymanie aprecjacji franka zakończyła się powodzeniem. Od momentu jej podjęcia kurs EUR/CHF konsoliduje się nieco ponad poziomem 1,4300. Inwestorzy przekonali się, iż szwajcarskie władze monetarne pozostają zdeterminowane w walce przeciwko nadmiernemu umocnieniu franka. Fakt ten powinien w najbliższych tygodniach w dalszym ciągu zniechęcać do prób umocnienia franka, co przy jednoczesnej słabości euro względem większości walut sprawi, iż kurs EUR/CHF będzie prawdopodobnie kontynuował konsolidację.

Polityka pieniężna w Japonii wciąż wyjątkowo łagodna
Przeciwko nadmiernej sile własnej waluty opowiadają się również władze polityczne Japonii. Tamtejsza partia rządząca wskazała w kwietniu, iż korzystnymi dla japońskiej gospodarki poziomami dla kursu USD/JPY byłyby okolice 120,00. Takie wartości po raz ostatni obserwowaliśmy w notowaniach dolara względem jena 3 lata temu. W kwietniu kurs tej pary walutowej utrzymywał się w pobliżu swoich 8-miesięcznych szczytów, usytuowanych w okolicy 95,00. Słabości jena sprzyjają obecnie działania japońskich władz monetarnych, które zachowują wyjątkowo łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Zmagając się z deflacją i chcąc wesprzeć gospodarkę, rozważają one obecnie wprowadzenie w życie kolejnych działań wspierających rynek finansowy. W najbliższym czasie stanowisko japońskich władz monetarnych z pewnością nie ulegnie zmianie, co będzie sprzyjać dalszemu osłabieniu jena. Jednocześnie na niekorzyść tej waluty przemawiają ostrzeżenia przed obniżką ratingu Japonii ze względu na ogromny dług publiczny tego kraju.

Światowe giełdy mocne w kwietniu
Światowe giełdy w kwietniu, mimo że osłabiane przez obawy związane z sytuacją mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro, pozostawały w kwietniu stosunkowo silne. Zdołały one ustanowić nowe ponad 1,5-roczne maksima. Na rynek w minionym miesiącu nie napływały sygnały do rozpoczęcia większej korekty spadkowej, pomimo tego, że notowania stały się już dość silnie wykupione. Pierwsze tego typu impulsy przyniósł początek maja. Najbliższe dni powinny przynieść rozstrzygnięcie dla światowych giełdach na kolejne tygodnie. Silniejsze odreagowanie z pewnością byłoby korzystne dla rynku.

Zwyżka notowań ropy Brent w ramach kanału wzrostowego
Notowania ropy Brent w kwietniu pozostawały w kanale wzrostowym, ustanowionym w połowie 2009 r. Kanał ten pozwala na średni miesięczny wzrost wartości baryłki surowca o 1,5 USD. Podobnie jak światowe indeksy giełdowe, ceny ?czarnego złota? zdołały ustanowić nowe ponad 1,5-roczne szczyty. Podobieństwo to nie jest przypadkiem, gdyż w minionym miesiącu w dalszym ciągu widoczna była dość silna dodatnia korelacja pomiędzy wartością ropy, a notowaniami indeksów giełdowych. Zależność ta powinna utrzymać się również w kolejnych tygodniach.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

 | Posted by NBPkursywalut.com | Categories: Gospodarka, Indeksy giełdowe, Rynek walut, Surowce | Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , |

Złoty od początku dzisiejszej sesji kontynuuje rozpoczęte wczoraj osłabienie. Około godz. 10.00 kurs EUR/PLN zwyżkował już w okolice 3,9400, a USD/PLN znajdował się tuż pod poziomem 3,0000.
Złoty reaguje w ten sposób na pogorszenie sentymentu inwestycyjnego i wzrost awersji do ryzyka po wczorajszej obniżce ratingów dla Grecji, a w szczególności Portugalii przez agencję Standard&Poor?s. Tak jak można było się spodziewać degradacji oceny kredytowej Grecji, to redukcja portugalskiego ratingu była zaskoczeniem dla rynku. Po raz kolejny najsilniej dotkniętym negatywnymi skutkami pogorszenia nastrojów rynkiem w naszym regionie jest rynek polski. Wysoka płynność oraz rozmiar krajowego rynku finansowego powodują bowiem, iż w momentach euforii, jak i nasilenia się pesymizmu, skala przepływów pieniężnych ulega zdecydowanemu zwiększeniu, co pociąga za sobą wzrost zmienności. Zdecydowanie traci na wartości również forint węgierski ? spadki tej waluty są jednak związane z całym szeregiem czynników wewnętrznych. Awersję inwestorów względem węgierskiego rynku powoduje m.in. spór pomiędzy rządem a bankiem centralnym, brak konkretnego planu reform ze strony nowo wybranego rządu, a także zapowiedź możliwej interwencji walutowej przez prezesa banku centralnego. Dziś z Polski poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Biorąc jednak pod uwagę, iż polski rynek żyje w ostatnim czasie informacjami napływającymi z najsłabszych gospodarek Starego Kontynentu, nie powinna mieć ona większego wpływu na złotego; tym bardziej, że jest prawie pewne, iż Rada pozostawi stopy procentowe na niezmienionym poziomie.

Wczorajsza sesja amerykańska diametralnie zmieniła sytuację w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary odnotował dynamiczną zniżkę po której znalazł się na najniższym poziomie od niemal roku (zszedł w okolice 1,3145). Przebicie ostatnich minimów można potraktować jako sygnał do spadków nawet do poziomu 1,3000. Impuls do spadków dały obniżki ratingów Grecji i Portugalii dokonane przez agencję S&P. Ocena długoterminowych papierów dłużnych pierwszego z wymienionych krajów została obcięta o 3 stopnie do BB+, natomiast drugiego o 2 stopnie do A-. Rating Grecji znalazł się tym samym na tzw. poziomie śmieciowym. Swoją decyzję agencja S&P uzasadniła m.in. wątpliwościami odnośnie tego, czy wspomniane kraje zdołają w najbliższych latach obniżyć swój dług publiczny. Ponadto ostrzegła przed tym, iż jeśli Grecja zdecyduje się na restrukturyzację długu, uczestnicy rynku zdołają odzyskać jedynie 30% środków zainwestowanych w obligacje tego kraju. Decyzja agencji S&P przyniosła dalszy dynamiczny wzrost rentowności greckich i portugalskich obligacji. Już wcześniejsze zmiany poziomu rentowności papierów dłużnych spowodowały, że Grecja w minionym tygodniu ogłosiła, iż nie jest w stanie pozyskać finansowania z rynku i zwróciła się z prośbą o pomoc do UE i MFW. Obecnie wydarzenia mogą sprawić, że taki sam krok będzie musiała uczynić m.in. Portugalia. Obawy przed zrealizowaniem się takiego scenariusza mogą w najbliższym czasie tworzyć presje spadkową w notowaniach EUR/USD. W najbliższym czasie sprawa problemów mniej rozwiniętych państw strefy euro będzie pozostawać w centrum uwagi inwestorów. Dzisiaj istotne dla rynku może okazać się spotkanie przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego z władzami Niemiec. Tematem tego spotkania będzie kwestia pomocy dla Grecji. Niemcy wciąż stawiają dodatkowe warunki, które Grecja musi spełnić, by dostać pożyczkę od tego kraju. Twarde stanowisko naszych zachodnich sąsiadów wynika m.in. ze zbliżających się wyborów regionalnych w tym kraju. Społeczeństwo niemieckie jest przeciwne pomaganiu Grecji, dlatego też nie chcąc traci poparcia, władze tego kraju wstrzymują się z wyrażeniem zgody na udzielenie wsparcia. Ewentualna zmiana stanowiska Niemiec mogłaby nieco zmniejszyć obawy o losy Grecji a tym samym ograniczyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Dzisiejsze spotkanie może pokazać, jak szybko taka zmiana będzie możliwa.
Zamieszanie wokół mniej rozwiniętych państw strefy euro spychają nieco na drugi plan inne istotne wydarzenia makro. Dzisiaj o godz. 20.15 zostanie przedstawiony komunikat po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Instytucja ta prawdopodobnie pozostawi stopy na dotychczasowym poziomie. Chwilowy wzrost zmienności w notowaniach EUR/USD może przynieść publikacja komentarza do tej decyzji. Jednak z uwagi na to, że prawdopodobnie nie będzie się on różnić zbytnio od poprzednich, trwałych zmian wartości euro względem dolara nie będziemy obserwować.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMA Brokers S.A.

Na początku dzisiejszych notowań złoty kontynuuje zapoczątkowane w drugiej połowie wczorajszej sesji odreagowanie. Kurs EUR/PLN zwyżkował rano ponad poziom 3,9000, po chwili jednak powrócił w pobliże tej wartości. Notowania EUR/PLN nie zdołały wczoraj pokonać wsparcia na poziomie 3,8700, pomimo bardzo udanej aukcji polskich 2-letnich obligacji. Było to ewidentnym sygnałem, iż inwestorzy nie mają nic przeciwko odreagowaniu. Obserwowana korekta jest naturalną reakcją rynku na kilkudniowe silne umocnienie złotego i nie stanowi zagrożenia dla dalszej aprecjacji PLN. Dziś został opublikowany raport szwajcarskiego banku UBS, dotyczący polskiego zadłużenia oraz deficytu finansów publicznych. Zdaniem banku nasz kraj ma lepsze perspektywy jeśli chodzi ograniczenie długu publicznego niż pozostałe gospodarki wschodzące. W zmniejszeniu zadłużenia pomogą przychody z prywatyzacji, dynamiczne tempo wzrostu gospodarczego oraz umocnienie złotego. Polska zamierza pozyskać w tym roku z prywatyzacji wpływy wysokości 1,8% PKB. Do początku marca rządowi udało się uzyskać 20% przychodów zaplanowanych na 2010 r. Ograniczeniu deficytu budżetowego oraz długu publicznego ma sprzyjać również szybsze tempo wzrostu gospodarczego ? zgodnie z założeniami zaktualizowanego planu konwergencji wzrost PKB w bieżącym roku wyniesie 3,0%. Ponadto korzystnie na zmniejszenia zadłużenia powinno oddziaływać umocnienie złotego ? z 2009 r. ponad 26% długu publicznego denominowane było bowiem w walutach zagranicznych.
Zdaniem banku zagrożeniem dla realizacji planów naprawy finansów publicznych mogłoby być wolniejsze od oczekiwań tempo wzrostu globalnej gospodarki oraz wzrost awersji do ryzyka. Może to bezpośrednio zaszkodzić planom prywatyzacji oraz umocnieniu polskiej waluty.

Eurodolar wciąż pozostaje w konsolidacji ? na początku dzisiejszej sesji europejskiej notowania EUR/USD kształtują się w okolicach poziomu 1,3650. Sesja nie przyniesie raczej żadnych rozstrzygnięć ? dziś bowiem kalendarz ekonomiczny pozostaje równie ubogi, jak w poprzednich dniach. Jedynie o 14.30 zostaną opublikowane cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy, poznamy także bilans handlu zagranicznego USA za styczeń. Dane te nie powinny jednak wywołać wzrostu zmienności w notowaniach pary EUR/USD. Dopiero jutro na rynek napłyną istotniejsze publikacje, dotyczące m.in. sprzedaży detalicznej w USA oraz produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Inwestorzy na rynku eurodolara nie zareagowali na komunikat agencji ratingowej Standard & Poor?s. Zdaniem agencji dolar wciąż pozostaje najważniejszą walutą na globalnym rynku finansowym. Dominującą rolę dolarowi zapewnia rozmiar gospodarki USA oraz poziom rozwoju amerykańskiego rynku finansowego. Zagrożeniem dla USD jest jednak wysokie zadłużenie Stanów Zjednoczonych oraz uzależnienie od finansowania zagranicznego. Również brak planu naprawy finansów publicznych, zmierzającego do zmniejszenia deficytu fiskalnego (obecnie stanowi on 11% PKB) może spowodować spadek zaufania inwestorów względem amerykańskiej gospodarki. Co więcej, utrzymujący się na wysokim poziomie deficyt może nawet stanowić zagrożenie dla obecnego ratingu Stanów Zjednoczonych.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN wciąż konsoliduje się w pobliżu poziomu 3,8700, stanowiącego 61,8% zniesienia fali wzrostowej, obserwowanej w okresie od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Jakkolwiek dalsze umocnienie polskiej waluty jest realne, poziom ten jednak może w nadchodzących dniach stanowić silne wsparcie dla kursu EUR/PLN. W obliczu ubogiego kalendarza makroekonomicznego w bieżącym tygodniu oraz niezdecydowania inwestorów na światowych rynkach, kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobna. Zdaniem ministra finansów J. Rostowskiego Polska może osiągnąć przewagę konkurencyjną nad pozostałymi gospodarkami naszego regionu poprzez zdecydowane ograniczenie długu publicznego. ?Chcemy by Polska była jednym z pięciu najmniej zadłużonych krajów Unii Europejskiej? ? powiedział w wywiadzie dla dzisiejszego Financial Times minister.
Dziś na krajowym rynku odbędzie się aukcja 2-letnich obligacji rządowych. Ministerstwo Finansów planuje ofertę o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Prawdopodobnie jednak, bez względu na ostateczną wartość emisji, popyt i tak będzie zdecydowanie wyższy od sprzedaży. Dzisiejsza aukcja powinna stanowić wsparcie dla złotego w pierwszej połowie sesji ? kurs EUR/PLN ma szansę pozostawać na niskim poziomie w pobliżu wsparcia 3,8700. Jego przebicie, jak już wspomniano może być jednak trudne, nawet przy udanej aukcji.

Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara rozpoczęła się od spadku kursu tej pary walutowej z powrotem w okolice 1,3550. Walucie Eurolandu szkodzi wczorajszy komunikat agencji ratingowej Fitch, zdaniem której nie ma podstaw, by podnieść negatywną perspektywę ratingu Portugalii. Kraj ten należy do najsłabszych gospodarek Eurolandu, posiadających jeden z najwyższych w strefie euro deficytów fiskalnych (deficyt planowany na 2010 r. kształtuje się na poziomie 8,3% PKB). Inwestorzy obawiają się, czy Portugalia nie podzieli losów Grecji. Rząd Portugalii robi jednak wszystko by tego uniknąć ? w poniedziałek przedstawiono plan naprawy finansów publicznych, zakładający ograniczenie deficytu do poziomu 2,8% PKB w 2013 r. Zostanie to osiągnięte poprzez cięcia wydatków w sektorze budżetowym i ograniczenie inwestycji publicznych. Ponadto planowana jest podwyżka podatków dla osób o najwyższych dochodach oraz podatków od zysków giełdowych. Póki co inwestorzy wciąż obdarzają zdecydowanie większym zaufaniem gospodarkę Portugalii niż Grecji. Różnica pomiędzy oprocentowaniem rządowych obligacji portugalskich i analogicznych papierów dłużnych emitowanych przez rząd Niemiec wynosi nieco ponad 100 pb, w przypadku Grecji natomiast różnica ta wynosi powyżej 300 pb.
W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej inwestorzy poznali dane dotyczące eksportu oraz importu Chin. Okazały się one lepsze od prognoz, co wsparło waluty związane z rynkiem surowców, w tym dolara australijskiego, który po raz kolejny testował poziom 0,9160. Eksport Państwa Środka wzrósł w lutym o 45,7% r/r, import zaś zanotował zwyżkę o 44,7% r/r. W obydwu przypadkach oczekiwano natomiast wyniku nie przewyższającego 40% r/r. Dziś kalendarz makroekonomiczny dla Europy oraz USA, podobnie jak w poprzednich dniach, nie obfituje w zbyt wiele publikacji.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Korekta w notowaniach EUR/USD

21 Wrzesień 2009

W czasie piątkowych notowań kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zniżkowały w ślad za osłabiającym się dolarem, dochodząc na zakończenie sesji europejskiej do poziomów odpowiednio: 4,1250 oraz 2,8000. Wraz z przebiegiem notowań w USA kurs eurodolara zaczął spadać. Na początku dzisiejszej sesji ruch ten był kontynuowany, co wywierało negatywną presję na polską walutę.
Dziś od rana obserwować można osłabianie się krajowej waluty. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN doszły w godzinach porannych do poziomów odpowiednio: 4,1600 oraz 2,8400. Rano na rynek napłynęła informacja podana przez agencję Fitch Ratings, na temat tego, że sytuacja finansowa Czech, Węgier oraz Polski będzie się dalej pogarszać. Jeśli państwa naszego regionu nie przedstawią programów naprawczych, możliwa stanie się nawet obniżka ich ratingów. Według agencji Fitch dług publiczny Polski w 2010 roku może osiągnąć 56,3% PKB.
Dziś o godzinie 11:00 rozpocznie się przetarg 52-tygodniowych bonów skarbowych o łącznej wartości nominalnej 1 mld złotych. Ze względu na brak zaplanowanych na dziś istotnych publikacji z Polski oczekiwać można, że notowania złotego będą podążać za kursem eurodolara oraz globalnym sentymentem inwestycyjnym. Wiele niepokoju na rynek wprowadza informacja o wypłacie dywidendy przez PZU. Spółka ta, żeby wypłacić dywidendę w wysokości 15 mld złotych, będzie zmuszona sprzedać posiadane przez siebie obligacje skarbowe o wartości co najmniej 12 mld zł. Zaoferowanie takiej ilości obligacji prawdopodobnie nie tylko negatywnie wpłynie na rynek długu, ale również może tworzyć silną negatywną presję w notowaniach złotego. Prywatny udziałowiec spółka Eureko otrzyma 1/3 dywidendy i z pewnością będzie chciał szybko zamienić otrzymaną kwotę w złotych na euro, co może znacząco osłabić polską walutę.
Kurs EUR/USD rozpoczął tydzień od umiarkowanego spadku. O godz. 10.15 za euro płacono ok. 1,4650 USD. Ruch ten należy traktować jako naturalną korektę po ostatnim dynamicznym wzroście. Pierwsze istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej znajduje się już na poziomie 1,4640. W najbliższym czasie zostanie ono jednak prawdopodobnie przebite. Kolejne istotne bariery usytuowane są na 1,4600 oraz nieco powyżej 1,4500.
W bieżącym tygodniu kluczowymi wydarzeniami na rynku międzynarodowym będą: posiedzenie amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) oraz szczyt grupy państw G-20. FOMC w środę ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych oraz przedstawi krótki komunikat opisujący obecną sytuację w gospodarce oraz oczekiwania odnośnie jej stanu w najbliższych kwartałach. W komunikacie tym mogą również znaleźć się wskazówki odnośnie przyszłych działań amerykańskich władz monetarnych. Na rynku pojawiły się pogłoski, że FOMC w środę zapowie rozpoczęcie procesu wycofywania pieniędzy wpompowanych wcześniej w gospodarkę w ramach programów pomocowych. Pogłoski te w najbliższych dniach mogą wywierać presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Wpływ na kurs tej pary walutowej może mieć również przeprowadzana w tym tygodniu przez amerykańskie władze sprzedaż 2-, 5-, i 7-letnich obligacji o rekordowej wartości 112 mld USD. W bieżącym tygodniu poznamy także najnowsze odczyty kilku istotnych wskaźników ? m.in. indeksu Ifo z Niemiec oraz sprzedaży domów na rynku pierwotnym i wtórnym w USA. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny jest jednak bardzo ubogi ? uwagę warto zwrócić jedynie na publikowany o godz. 16.00 ze Stanów Zjednoczonych indeks wskaźników wyprzedzających koniunkturę (LEI). Dane te zwykle nie wywierają zbyt dużego wpływu na notowania pary EUR/USD, tak też będzie prawdopodobnie i tym razem.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.