Drożejące surowce

10 Marzec 2010

Miniony tydzień na rynku surowców przebiegał pod znakiem wzrostu cen głównych towarów. Dobrze radziły sobie notowania ropy naftowej oraz metali. Głównymi czynnikami napędzającymi wzrosty na tych rynkach były dobre dane makro jakie inwestorzy poznawali w tym czasie, a także rosnący kurs eurodolara. Notowania ropy naftowej Brent wzrosły z okolic poziomu 76 USD za baryłkę na początku ubiegłego tygodnia do 80 USD w jego końcówce (+5,6%). Ceny tego surowca w pierwszej części minionego tygodnia ciągnięte były w górę m.in. przez tracącego na wartości dolara, który uatrakcyjnił denominowaną w nim cenę ?czarnego złota? dla inwestorów spoza USA. W tym czasie na rynek napłynęło także sporo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki. Warto tutaj wspomnieć m.in. o odczycie indeksu ISM dla sektora usług, który wyniósł w lutym 53 pkt, wypadając lepiej od oczekiwań. Najważniejsze jednak dla inwestorów było to, że wskaźnik ten oddalił się od granicy 50 pkt, oddzielającej recesję od ekspansji w sektorze. Najważniejsze dane napłynęły na rynek na zakończenie tygodnia, kiedy to zaprezentowano oficjalną publikację amerykańskiego Departamentu Pracy. Stopa bezrobocia w USA nie uległa w lutym zmianie, pozostając na poziomie 9,7%. Z kolei zatrudnienie w sektorze pozarolniczym spadło w tym czasie o 36 tys. etatów, podczas gdy oczekiwano zniżki o 50 tys. Dobre dane z amerykańskiego rynku pracy przełożyły się na znaczącą poprawę nastrojów wśród inwestorów. Utrzymująca się sukcesywna poprawa sytuacji w amerykańskiej gospodarce wywindowała cenę ropy naftowej powyżej 80 USD za baryłkę. Z kolei lekką presję spadkową na notowania tego surowca mogły wywierać gorsze dane, jakie napłynęły z Chin. Chodzi tutaj o odczyt indeksów PMI dla tamtejszego przemysłu oraz sektora pozaprzemysłowego, które wypadły gorzej od prognoz. Drugi z tych wskaźników spadł poniżej poziomu 50 pkt po raz pierwszy od roku. Gorsze wyniki przypisuje się m.in. blisko tygodniowym obchodom Chińskiego Nowego Roku. Na notowania ropy nie wpłynęły dane przedstawione przez Agencję Informacji Energetycznej. Z szacunków tej instytucji wynika, że w ujęciu tygodniowym zapasy tego surowca zwiększyły się o 5,1 mln baryłek, podczas gdy spodziewano się wzrostu jedynie o 1,2 mln baryłek. W ubiegłym tygodniu obserwować można było także wzrost cen miedzi. Metal ten zyskiwał na wartości głównie dzięki nadziejom na poprawę sytuacji w globalnej gospodarce oraz wzrost popytu. Oprócz tych czynników istotny wpływ na cenę miedzi miało trzęsienie ziemi w Chile. Kraj ten jest największym producentem tego surowca. W wyniku kataklizmu znaczna część produkcji metalu w Chile została wstrzymana. Zrodziło to obawy o spadek jego podaży tego na rynku, co wspierało ceny. Szybko jednak na rynek napłynęły informacje, że wstrzymanie produkcji wynika głównie z przerwy w dostawie energii, a nie ze zniszczeń infrastruktury produkcyjnej. Największym koncernom wydobywczym szybko udało się przywrócić zasilanie i wznowić produkcję. W ostatnim czasie obserwować można wzrost wartości palladu. Metal ten wykorzystywany jest w produkcji katalizatorów do samochodów. Napływ dobrych danych z USA oraz Chin na temat sprzedaży aut w tych krajach ucieszył inwestorów i zwiększył oczekiwania na wzrost produkcji aut. W efekcie obserwować można było także wzrost popytu na pallad. Chińskie huty stali przeżywają ostatnio pewne trudności. Obecnie obserwować można wzrost cen żelaza na rynku, które jest niezbędne w produkcji stali. To z kolei przekłada się na spadek rentowności produkcji. Chińskie huty stali są w 61 procentach zależne od zagranicznych dostawców żelaza. Z kolei rynek rudy żelaza jest wybitnie rynkiem, na którym to dostawcy dyktują ceny. Z tego też względu trudno jest chińskim producentom przeciwstawić się warunkom narzucanym przez koncerny wydobywcze.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczoraj złoty, po okresie konsolidacji, zdołał jeszcze nieco zyskać na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł pod dotychczasowe minima 3,8900, nowy dołek odnotowując w pobliżu 3,8850. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu drugiej z wymienionych wartości. Najbliższe godziny nie powinny przynieść silniejszych zmian w notowaniach polskiej waluty, bowiem inwestorzy będą wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Prezentacja comiesięcznego raportu Departamentu Pracy może istotnie wpłynąć na nastroje inwestycyjne na światowych rynkach, które to w ostatnim czasie decydują o losach złotego. Wydźwięk tych danych dla kursu EUR/PLN będzie jasny ? po lepszym odczycie kurs tej pary walutowej powinien jeszcze nieco pogłębić ostatnie spadki, z kolei po gorszym będziemy prawdopodobnie obserwować silniejsze odreagowanie ostatniej zniżki. Wymowa dla pary USD/PLN nie będzie tak oczywista ? np. lepsze dane to dobra informacja zarówno dla dolara, jak i pośrednio dla złotego. Dlatego w przypadku kursu tej pary walutowej raport Departamentu Pracy może przynieść jedynie chwilowy wzrost zmienności. Waluty naszego regionu wciąż są odporne na negatywny wpływ doniesień o problemach fiskalnych Grecji. Mimo że kraje wschodzące Europy Środkowo-Wschodniej w dalszym ciągu zmagają się z nadmiernymi deficytami, inwestorzy nie dostrzegają analogii z sytuacją panującą w Grecji. Dzieje się tak bowiem wiele państw naszego regionu już wcześniej podjęło zdecydowane działania nakierowane na uzdrowienie finansów publicznych, a obecnie nawet zaczynają już być widoczne pierwsze pozytywne tego efekty. Jako przykład można podać Łotwę, która z uwagi na poważne problemy została wsparta przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. I choć wsparcie to w dalszym ciągu dostaje ? MFW zatwierdził właśnie kolejną transzę pożyczki, to jednak przedstawiciele jej władz otwarcie mówią już, iż plan pomocy należy ograniczyć. Łotwa powoli zaczyna wychodzić na prostą dzięki działaniom porządkującym finanse publiczne, które były warunkiem otrzymania międzynarodowej pomocy. Jest to dobra informacja dla wszystkich walut naszego regionu, w tym złotego, gdyż często wrzucane są one przez inwestorów do jednego koszyka.

Pod koniec czwartkowej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy dość silny spadek ? kurs tej pary walutowej zszedł z poziomu 1,3680 do 1,3550. Do tego ruchu przyczyniło się m.in. wystąpienie J. C. Trichet po zakończeniu posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, na którym zdecydowano o pozostawieniu stóp w strefie euro na dotychczasowym poziomie. Prezes ECB zachował neutralne nastawienie do polityki pieniężnej, mimo iż zapowiedział wycofanie części programu wspierającego płynność na rynkach finansowych. Z tonu jego wypowiedzi można było wyczytać, iż stopy procentowe w Eurolandzie w najbliższych miesiącach prawdopodobnie nie zostaną podwyższone. Inwestorzy zwrócili uwagę na jego słowa dotyczące Grecji. Otóż stwierdził on, iż kraj ten nie powinien zwracać się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jego zdaniem tego typu kwestie powinny być rozwiązywane w ramach Unii Europejskiej. Słowa te były reakcją na wypowiedź premiera Grecji, który stwierdził, iż jeśli jego kraj nie zostanie wsparty przez UE, może zwrócić się z prośbą o pomoc do MFW. Wczoraj polityk ten podkreślał, iż nie chodzi mu o pieniądze położone na tacy, tylko o pożyczkę o niższym koszcie, niż obecny koszt pozyskania finansowania przez Grecję poprzez emisję obligacji. Inwestorzy negatywnie zareagowali na wypowiedź prezesa ECB, gdyż kraje UE, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie są obecnie zbyt chętne do udzielenia wsparcia. Wydaje się jednak, że forma obwarowanej pewnymi warunkami pożyczki jest do zaakceptowania przez unijne państwa i na tego typu krok zostanie wkrótce udzielona zgoda. Przedstawiciele UE będą w ten sposób chcieli pokazać, iż potrafią sami sobie radzić z problemami, nie potrzebując pomocy takich instytucji jak MFW. Z ogłoszeniem wsparcia będą musieli się oni spieszyć, gdyż już w najbliższym czasie premier Grecji ma się spotkać z przedstawicielami Funduszu. Działania pomocowe dla tego kraju powinny zostać pozytywnie przyjęte przez rynek i prawdopodobnie dadzą impuls do umocnienia euro względem dolara. Dzisiaj kurs EUR/USD konsoliduje się w pobliżu poziomu 1,3600. Do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy jego notowania powinny pozostawać stabilne. Dane te poznamy o godz. 14.30. Uczestnicy rynku oczekują, iż w lutym w amerykańskiej gospodarce liczba etatów zmniejszyła się o 50 tys. Do spadku tego mogły przyczynić się m.in. trudne warunki pogodowe, które zmusiły niektóre przedsiębiorstwa do chwilowego zawieszenia działalności. Ewentualny lepszy od prognoz wynik może przynieść dość duże zaskoczenie i prawdopodobnie spowoduje silniejsze umocnienie dolara. Dla kursu EUR/USD wciąż istotnym wsparciem pozostają okolice poziomu 1,3450, natomiast istotne opory to 1,3730 oraz 1,3800. Wartość euro względem dolara obecnie znajduje się w takim punkcie, że nawet silna reakcja po publikacji raportu Departamentu Pracy może nie doprowadzić do przebicia któregoś z tych kluczowych poziomów.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Po wczorajszym dojściu kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3740 dziś obserwować można było zniżkę notowań tej pary walutowej. Uwaga inwestorów skupiona była głównie na decyzjach banków centralnych w sprawie stóp procentowych, a raczej komunikatach do tych decyzji. Najpierw Bank Anglii zgodnie z oczekiwaniami pozostawił koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie 0,5%. Przedstawiciele BoA dodali także, że nie zwiększą programu ilościowego łagodzenia polityki monetarnej wartego 200 mld funtów, co w kontekście ostatniego osłabienia funta nie było zaskoczeniem. Następnie swoją decyzję ogłosił Europejski Bank Centralny, który zgodnie z opinią większości uczestników rynku pozostawił stopy procentowe bez zmian z główną stawką na poziomie 1%. Natomiast w komentarzu do decyzji prezes ECB stwierdził, że stopy w strefie euro zostaną utrzymane na niskim poziomie przez dłuższy okres czasu. W opinii wielu inwestorów ECB może podnieść koszt pieniądza nawet później niż Fed. Słowa Jean-Claude Trichet przełożyły się na spadek wartości euro wobec dolara. Dziś opublikowane zostały także dane na temat liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Odczyt ten wyniósł 469 tys. i okazał się lepszy od danych sprzed tygodnia, co pozytywnie nastroiło inwestorów przed jutrzejszą publikacją Departamentu Pracy USA. Dziś umocnienie względem euro kontynuował złoty. Wczorajsza ?jastrzębia? wypowiedź prezesa NBP wpłynęła pozytywnie na krajową walutę, a inwestorzy wczoraj oraz dziś dyskontowali te informacje w jej kursie. Oczekiwać można, że do czasu prezentacji jutrzejszych danych z USA kurs EUR/PLN oscylować będzie wokół poziomu 3,9000.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN. Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu. Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.

Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami. Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650. Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN.
Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu.
Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.

Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami.
Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650.
Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty wczoraj umocnił się na fali wzrostów eurodolara, który zwyżkował aż do oporu 1,4900. Notowania EUR/PLN zeszły pod poziom 4,2400, a USD/PLN zanotował spadek do 2,8400. Początek dzisiejszej sesji przyniósł odreagowanie, zarówno w notowaniach pary EUR/USD, jak i złotego ? wartość euro i dolara odbiła w górę o ok. 2 grosze. Dopóki inwestorzy na rynku EUR/USD nie zdołają pokonać oporu 1,4900, w notowaniach złotego nie powinniśmy oczekiwać silniejszego umocnienia niż obserwowane wczoraj. Dzisiaj na rynku możliwa jest względna stabilizacja nastrojów przed jutrzejszą publikacja danych z amerykańskiego Departamentu Pracy. Dziś rano z regionu napłynęły dość dobre dane makroekonomiczne, dotyczące produkcji przemysłowej na Węgrzech oraz aktywności gospodarczej w rosyjskim sektorze usług. Produkcja Węgier zanotowała we wrześniu spadek o 15% r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -17,5% r/r. Pozytywnym objawem w przypadku tego kraju jest fakt, iż dynamika produkcji w końcu oddaliła się od odczytów na poziomach poniżej -20%. W Rosji wskaźnik PMI dla sektora usług wzrósł w październiku do poziomu 54,3 pkt z 53 pkt we wrześniu, co oznacza kolejny miesiąc pod znakiem ekspansji w tym sektorze. Rosja w nadchodzących miesiącach zaoferuje obligacje rządowe dla inwestorów zagranicznych ? będzie to pierwsza tego typu emisja od czasu bankructwa Rosji w 1998 r. Obecnie obserwujemy wzrost popytu na rosyjskie krajowe papiery dłużne, ich oprocentowanie spadło w pobliże historycznych minimów. Inwestorów zachęca poprawa perspektyw dla gospodarki rosyjskiej, zwyżka cen ropy naftowej, a także ponowny wzrost rezerw walutowych po ich spadku w czasie kryzysu. Dużo gorzej oceniany jest prze inwestorów sąsiad Rosji ? Ukraina. Wczoraj hrywna osłabiła się, a kurs USD/UAH zwyżkował do poziomu 8,2500 po pesymistycznych komentarzach ze strony przedstawiciela Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zdaniem MFW gospodarka Ukrainy wciąż pozostaje zagrożona destabilizacją, a przyszłoroczny budżet z deficytem na poziomie 8% PKB nie spełnia wymagań Funduszu, jakie są konieczne do spełnienia, by na bieżąco otrzymywać środki w ramach pomocy finansowej. Wcześniejsza poprawa fundamentów gospodarczych związana ze ścisłym stosowaniem się do kryteriów MFW może zostać zniwelowana przez obecną bardziej ekspansywną politykę budżetową i socjalną.

Kurs EUR/USD odnotował wczoraj dynamiczną zwyżkę do 1,4900. Dzisiaj ok. godz. 10.00 kształtował się on już jednak niżej ? na poziomie 1,4820. Kluczowym wydarzeniem wczorajszej sesji amerykańskiej, w trakcie której dokonała się duża część wzrostu kursu euro względem dolara, była publikacja komunikatu po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Zgodnie z oczekiwaniami FOMC pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. W oficjalnym komentarzu do tej decyzji amerykańskie władze monetarne powtórzyły, że koszt pieniądza w USA pozostanie na niskim poziomie przez ?dłuższy czas?. Wydźwięk tego komunikatu, podobnie jak poprzednich był dość ?gołębi?. Po jego publikacji zmniejszyły się oczekiwania inwestorów na ewentualną podwyżkę stóp procentowych w nadchodzących miesiącach. W momencie, gdy wspomniany komentarz został przedstawiony inwestorom, w notowaniach EUR/USD znacząco wzrosła zmienność. Po kilkunastu minutach silnych wahań kurs tej pary walutowej dotarł do poziomu 1,4900. Dzisiaj kolejne banki centralne przedstawią swoje decyzje w sprawie stóp. O godz. 13.00 uczyni to Bank Anglii, natomiast 45 minut później – Europejski Bank Centralny. Prawdopodobnie pozostawią one koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Takie decyzje nie wpłyną na rynek walutowy. Istotniejsze od nich będą oficjalne komunikaty wspomnianych banków centralnych. W przypadku Banku Anglii najważniejszą kwestią będzie to, czy rozszerzy on program wykupu obligacji. Na rynku zdania odnośnie tej decyzji są bardzo podzielone. W ostatnim czasie niektórzy przedstawiciele BoE nie wykluczali zwiększenia skali wykupu obligacji. Taka decyzja może stworzyć presję spadkową w notowaniach funta. Wczoraj waluta ta zyskiwała na wartości względem dolara. Kurs GBP/USD wzrósł w okolice 1,6600. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu 1,6500. Notowania brytyjskiej waluty są w ostatnim czasie bardzo wrażliwe na publikacje makroekonomiczne, dlatego też oprócz komunikatu BoE dość silny wpływ na nie mogą mieć również dane z Wielkiej Brytanii o dynamice produkcji przemysłowej, które poznamy o godz. 10.30. Konferencja prasowa z udziałem prezesa ECB, podczas której przedstawiony zostanie oficjalny komentarz do decyzji w sprawie stóp rozpocznie się o godz. 14.30. W trakcie jej trwania w notowaniach EUR/USD będziemy prawdopodobnie obserwować podwyższoną zmienność. Wzrost skali wahań kursu tej pary walutowej może mieć miejsce również po publikacji danych z Eurolandu o sprzedaży detalicznej. Napłyną one na rynek o godz. 11.00.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Kurs EUR/USD konsolidował się wczoraj w przedziale 1,4575-1,4675. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej pokonał on dolne ograniczenie wskazanego zakresu wahań i zszedł do 1,4550. Kurs tej pary walutowej zniżkował w ślad za azjatyckimi giełdami. Negatywnie na nastroje inwestycyjne wpłynęły tam przedstawione wczoraj z USA, gorsze od prognoz dane (m.in. słabiej od oczekiwań wypadł odczyt indeksu Chicago PMI). Inwestorzy negatywnie zareagowali również na publikację wyników kwartalnego badania Tankan, mierzącego sytuację w japońskiej gospodarce. Wyniki te m.in. wskazały, że japońskie duże przedsiębiorstwa planują do marca 2010 r. ograniczyć wydatki aż o 10,8%. Prognozy zakładały cięcia na poziomie 9%. Na początku notowań w Europie obserwowaliśmy już jednak powrót w okolice 1,4600. Sytuacja na rynku eurodolara pozostaje nierozstrzygnięta. Niewykluczone, że na jej rozstrzygnięcie przyjdzie nam poczekać do jutra, kiedy to napłyną oficjalne, wrześniowe dane z amerykańskiego sektora pracy. Przedstawione wczoraj dane o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych w minionym miesiącu, oszacowane przez firmę ADP, okazały się gorsze od prognoz, nie przyniosły jednak trwałej reakcji kursu EUR/USD. W związku z tym trudno oczekiwać, by taką reakcją przyniósł publikowany dzisiaj raport Challengera o planowanych w USA zwolnieniach. Podczas dzisiejszej sesji poznamy również wiele innych dość ważnych danych, jednak ich wpływ na rynek walutowy, z uwagi na oczekiwania inwestorów na publikowany jutro raport amerykańskiego Departamentu Pracy, będzie prawdopodobnie ograniczony.

Wczoraj Rada Polityki Pieniężnej, zgodnie z oczekiwaniami rynku, pozostawiła stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Z wydźwięku oficjalnego komentarza do tej decyzji można wnioskować, że RPP w najbliższym czasie zmieni swe łagodne nastawienie do polityki pieniężnej na neutralne. Wynikać to może m.in. ze sformułowania, że maleje prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim terminie poniżej celu, wynoszącego 2,5%. Dzisiaj członek Rady, J. Czekaj stwierdził, że w najbliższych miesiącach stopy procentowe w naszym kraju mogą zostać utrzymane na obecnym poziomie.
Niewielką i nietrwałą reakcję notowań złotego obserwowaliśmy dzisiaj po przedstawionym o godz. 9.00 odczycie indeksu PMI dla polskiego sektora przemysłowego. Wskaźnik ten we wrześniu utrzymał się na poziomie z sierpnia i wyniósł 48,2 pkt. Prognozy zakładały jednak wynik o ok. 1 pkt wyższy. W ciągu dziesięciu minut po tej publikacji, kurs EUR/PLN wzrósł o ok. 0,5 grosza do 4,2250. Zaraz po tym jednak odnotował zniżkę poniżej 4,2100. Godzinę po odczycie indeksu PMI, Ministerstwo Finansów przedstawiło prognozę wrześniowej inflacji. Według MF inflacja w minionym miesiącu spadła do 3,5% r/r z 3,7% w sierpniu. Wpływ tej publikacji okazał równie niewielki jak w przypadku indeksu PMI ? kurs EUR/PLN odnotował zwyżkę spod poziomu 4,2100 do 4,2150. W kolejnych godzinach w notowaniach złotego będziemy prawdopodobnie obserwować konsolidację. Chwilowe wzrosty zmienności na rynku polskiej waluty mogą wywoływać doniesienia z zaplanowanego na dzisiaj Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy PZU, na którym będzie podejmowana decyzja odnośnie wypłaty dywidendy.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Najważniejszym wydarzeniem dzisiejszego dnia była publikacja danych  z amerykańskiego rynku pracy. Od początku sesji inwestorzy postępowali bardzo zachowawczo oczekując, że informacje  z USA będą świadczyć o pogarszającej się sytuacji gospodarczej. Wzrost awersji do ryzyka owocował spadkami na giełdach w Azji i Europie oraz umacnianiem się dolara. Wzrost wartości amerykańskiej waluty był dodatkowo wspierany przez wypowiedź wiceministra spraw zagranicznych Chin, który zdementował pogłoski że Chiny zażądały dyskusji na szczycie G8 o roli dolara jako rezerwy walutowej. Od początku sesji europejskiej można było obserwować spadek kursu EUR/USD, który osiągnął około godziny 16.00 poziom 1,4015. W pierwszej kolejności poznaliśmy dziś dane na temat bezrobocia w strefie euro, które wyniosło w maju 9,5% wzrastając w porównaniu z kwietniem o 0,2 punktu procentowego. Rynek oczekiwał, że wielkość tego wskaźnika wyniesie 9,4%. W dalszej części dnia poznaliśmy również decyzję Europejskiego Banku Centralnego, który pozostawił stopy procentowe w strefie euro na niezmienionym poziomie. O godzinie 14.30 opublikowane zostały informacje Amerykańskiego Departamentu Pracy. W czerwcu w USA ubyło 467 tys. miejsc pracy poza rolnictwem wobec ubytku w maju o 322 tys. po koreckie. Wynik ten jest gorszy od oczekiwań uczestników rynku, którzy przewidywali spadek o 363 tys. Stopa bezrobocia w czerwcu na poziomie 9,5 % zwiększyła się o 0,1 punktu procentowego w porównaniu z majem, jednak jest to wynik lepszy od prognoz rynkowych. Dane z amerykańskiego rynku pracy nie spowodowały zmiany w notowaniach dolara, który w dalszym ciągu się umacniał.
Dzisiejsze notowania złotego ze względu na brak istotnych informacji z kraju pozostawały pod wpływem sytuacji na światowych rynkach. Kurs USD/PLN wzrastał w ślad za umacniającym się dolarem, dochodząc około godziny 16.00 do poziomu 3,1150. Notowania EUR/PLN przebiegały dziś stabilnie, a kurs poruszał się w trendzie bocznym.

Sporządzili:

Michał Fronc
Marcin Ciechoński
Departament Analiz
DM TMS S.A.

W czasie wczorajszej sesji złoty umacniał się zarówno względem euro jak i dolara. Kurs EUR/PLN przebił na początku sesji dolne ograniczenie dwutygodniowego kanału wahań, znajdujące się na poziomie 4,4800, co pociągnęło za sobą spadki w okolice wsparcia 4,4500. Również i ten poziom został jednak pokonany ? początek dzisiejszych notowań przyniósł bowiem dalszą zniżkę kursu euro względem złotego. Została przy tym przebita linia średnioterminowego trendu wzrostowego w notowaniach EUR/PLN, jaki mogliśmy obserwować od połowy kwietnia. Stwarza to szansę na silniejsze umocnienie polskiej waluty, nawet w okolice 4,3000. Złoty nadrobiłby tym samym straty względem walut regionu, które w ostatnim czasie podlegały aprecjacji, podczas gdy wzrost wartości PLN powstrzymywały negatywne czynniki lokalne.
Czynnikiem, który mógłby zaszkodzić trwalszemu umocnieniu złotego jest pogorszenie nastrojów na globalnym rynku i odreagowanie na giełdach po trwających od marca wzrostach. Ostatnia fala optymizmu inwestorów bazowała na oczekiwaniach na poprawę sytuacji w globalnej gospodarce. Jeżeli jednak wskaźniki makro, wskazujące do tej pory na ożywienie weszłyby w fazę stagnacji lub nawet zaczęły lekko spadać, oczekiwania i nastroje wśród przedsiębiorców, konsumentów oraz inwestorów mogą znów się pogorszyć. Scenariusz taki sugerują nieco przewartościowane surowce, które w ostatnim czasie rosły, napędzane przez spekulacje o szybszym niż wcześniej oczekiwano wyjściu globalnej gospodarki z recesji. Spadki ich cen w momencie pogorszenia się oczekiwań będą stanowiły silne wsparcie dla korekty na giełdach i odreagowania na rynku walutowym. Dość istotnym sygnałem dla rynków będą czwartkowe dane Departamentu Pracy USA o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
W notowaniach EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej obserwowaliśmy spadek w okolice poziomu 1,4000. Po raz kolejny uwydatniła się dodatnia korelacja pomiędzy kursem tej pary walutowej a światowymi parkietami. Wartość euro względem dolara spadła wraz z indeksami giełdowymi po gorszym od oczekiwań odczycie indeksu zaufania amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Conference Board. Po zejściu w okolice 1,4000, kurs EUR/USD wszedł w fazę konsolidacji w przedziale 1,4000-1,4050, w której pozostawał również na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Początek notowań na Starym Kontynencie przyniósł jednak wybicie górą z tego zakresu wahań co daje szanse na wzrost w kierunku 1,4100, a następnie 1,4150.
Podczas dzisiejszej sesji zostanie przedstawionych kilka istotnych wskaźników makroekonomicznych, których publikacja może mieć wpływ na rynek eurodolara. Będą to przede wszystkim dane z amerykańskiego rynku pracy zawarte w raporcie Challengera o planowanych zwolnieniach oraz w raporcie ADP o zmianie zatrudnienia w sektorach pozarolniczych w przedsiębiorstwach prywatnych. Poznamy je odpowiednio o godz. 13.30 i 14.15. Mogą one rzucić światło na to, jak wypadnie przedstawiany jutro oficjalny raport amerykańskiego Departamentu Pracy (choć miesiąc temu nie okazały się one zbyt pomocne).
We wtorek, w notowaniach GBP/USD mieliśmy do czynienia z fałszywym wybiciem z czerwcowego kanału wahań. Po wzroście do poziomu 1,6700, kurs GBP/USD powrócił poniżej 1,6600 i kontynuował spadek aż do 1,6400. Impuls do tego ruchu dała m.in. rewizja w dół danych z Wielkiej Brytanii na temat PKB w I kw. Wczorajsza zniżka sprawiła, że notowania GBP/USD wciąż pozostają bez rozstrzygnięcia.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Lekkie umocnienie złotego

26 Czerwiec 2009

Złoty lekko umocnił się w czasie wczorajszej sesji. Kurs EUR/PLN zniżkował pod poziom 4,5000, testując linię trendu wzrostowego, obserwowanego od połowy kwietnia. Na dzisiejszym otwarciu oscyluje on wokół wartości 4,4900. Póki jednak nie dojdzie do przebicia wsparcia 4,4800, stanowiącego dolne ograniczenie dwutygodniowego przedziału wahań, złoty będzie pozostawał w konsolidacji. Notowania USD/PLN również zeszły poniżej istotnego poziomu, usytuowanego w okolicach 3,2000. Dzisiejsza sesja, przy silnej determinacji sprzedających, ma szansę wyznaczyć kierunek dla notowań złotego na najbliższe dni. Oczywiście, cały czas pozostaje kwestia walutowych kontraktów terminowych, rozliczających się na koniec czerwca, która może zniweczyć zamierzenia inwestorów w kierunku umocnienia polskiej waluty.
Jeszcze przed otwarciem notowań, na rynek napłynęły informacje, dotyczące rządowych planów przyjęcia euro. Wiceminister finansów L. Kotecki twierdzi, iż przystąpienie Polski do strefy euro przed 2014 rokiem jest możliwe. Ostatnia wypowiedź komisarza J. Almunii sugerowała bowiem, iż przyjęcie wspólnej waluty w naszym kraju ze względów proceduralnych nie nastąpi wcześniej niż za 5 lat. Prognozy polskiego rządu są jednak zgodne z przewidywaniami MFW, zdaniem którego najbliższym realnym terminem przystąpienia Polski do Eurolandu jest rok 2013. Ministerstwo Finansów pracuje obecnie nad aktualizacją ?mapy drogowej? w kierunku przyjęcia euro ? powinna być ona gotowa na przełomie lipca i sierpnia.
Wczoraj Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności dla ministra finansów J. Rostowskiego. Wniosek ten złożyła partia PiS, twierdząc, że MF zbyt późno zdecydowało o zwiększeniu deficytu budżetowego na 2009 rok do 27 mld zł z wcześniej planowanych 18,2 mld.

Podczas wczorajszej sesji w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy kolejny zwrot sytuacji, mieszczący się jednak w dotychczasowym paśmie wahań. Wartość euro względem dolara tym razem wzrastała, docierając do poziomu 1,4000. Dzisiaj zwyżka ta była kontynuowana, kurs EUR/USD dotarł do poziomu 1,4060. Ruch ten nie przyniósł jednak żadnego rozstrzygnięcia. Losy kursu tej pary walutowej w średnim terminie mógłby wyjaśnić dopiero wzrost ponad poziom 1,4340, bądź spadek poniżej 1,3750-13800. W najbliższym czasie będzie raczej trudno o takie zmiany. Przybliżyć je nieco mogą jednak przedstawiane w przyszłym tygodniu dane z amerykańskiego rynku pracy, w tym przede wszystkim oficjalny raport Departamentu Pracy, który tym razem wyjątkowo zostanie opublikowany w czwartek (z uwagi na to, że sesja w USA w piątek się nie odbędzie).
Z kolei dzisiaj chwilowy i prawdopodobnie niewielki wzrost zmienności w notowaniach EUR/USD mogą wywołać dane z USA na temat majowej dynamiki przychodów i wydatków Amerykanów. Inwestorzy zapewne zwrócą również uwagę na drugi czerwcowy odczyt indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan.
Na światowych rynkach obserwujemy obecnie poprawę nastrojów (m.in. dzięki wczorajszemu, lepszemu od oczekiwań odczytowi danych ze Stanów Zjednoczonych na temat PKB w I kw.), co przekłada się na wzrosty na giełdach i osłabienie japońskiego jena. Ciekawa sytuacja rysuje się w notowaniach japońskiej waluty względem euro. Kurs EUR/JPY od 16 czerwca nie jest w stanie trwale pokonać oporu na poziomie 135,00 (mimo kilku prób). Próba taka była podejmowana również dzisiaj. Jeśli dobre nastroje na rynkach zdołają się utrzymać w dalszej części sesji, bariera 135,00 będzie prawdopodobnie ponownie testowana. Jej ewentualne przebicie da kursowi EUR/JPY potencjał do wzrostu przynajmniej w okolice 137,00.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.