Eurodolar kontynuuje spadki

27 Kwiecień 2011

Przez większość środowej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara poruszał się w okolicach poziomu 1,3900. Z kolei w trakcie dzisiejszego handlu na rynkach azjatyckich notowania głównej pary walutowej zeszły poniżej 1,3900, po czym ustabilizowały się w okolicach poziomu 1,3870. Z Chin napłynęły dziś dane na temat handlu zagranicznego, które wskazały na największy deficyt handlowy od siedmiu lat. Istotnie gorzej od prognoz wypadła dynamika zarówno importu jak i eksportu tego kraju. W lutym eksport i importy wzrosły o odpowiednio: 2,4 proc. oraz 19,4 proc., oczekiwano 26,2 proc. i 32,2 proc. Inwestorów szczególnie zaniepokoiła mniejsza dynamika importu, co świadczyć może o malejącej sile krajowego popytu. Przed rozpoczęciem handlu w Europie na rynek napłynęła informacja o obniżce przez agencję Moody?s ratingu Hiszpanii do AA2 z AA1 z perspektywą negatywną. Informacja ta zwiększyła już i tak spore obawy o dalsze losy peryferyjnych gospodarek Eurolandu. W efekcie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Hiszpanii wzrosły powyżej poziomu 5,5 proc. zbliżając się do szczytów z listopada 2010 roku. Wciąż kluczowym poziomem rentowności pozostaje 5,8 proc., czyli koszt po jakim Irlandia otrzymuje pomoc finansową od Unii Europejskiej. Dopóki koszt długu Hiszpanii nie wzrośnie istotnie powyżej tego poziomu, bezzasadne byłoby wystąpienie tego kraju o przyznanie pomocy finansowej. Poranne informacje spowodowały spadek kursu euro względem dolara do poziomu 1,3800. O godzinie 13:00 Bank Anglii przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynek zgodnie oczekuje, że główna stopa procentowa zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie 0,5 proc. Uwaga inwestorów z pewnością skupi się na komunikacie do decyzji w oczekiwaniu na wskazówki, co do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Brytyjskie władze monetarne znajdują się w dość ciężkiej sytuacji, gdyż z jednej strony rosnąca inflacja zwiększa presję na zacieśnianie polityki pieniężnej, z kolei z drugiej strony wciąż niskie tempo wzrostu gospodarczego rodzi ryzyko wystąpienia stagflacji.
Informacja o obniżce ratingu Hiszpanii negatywnie wpłynęła na kurs złotego. Krajowa waluta osłabiła się o poranku względem euro oraz dolara do poziomów odpowiednio: 3,9900 oraz 2,8900.
Z kolei po godzinie 9:00 na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Bratkowskiego, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Złoty nie zareagował istotnie na tą wypowiedź. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP, które stoją często w sprzeczności do siebie. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się w spokojnych nastrojach. Notowania EUR/PLN konsolidują się w pobliżu poziomu 3,9500. W nadchodzących godzinach może on stanowić wsparcie dla dalszych spadków wartości euro. Kolejny istotny poziom dla tej pary walutowej to 3,9400.
Wczoraj złotego wspierał bardzo udany debiut PZU, a także zakończona sukcesem aukcja polskich obligacji. Nastroje w naszym regionie również były pozytywne, a to za sprawą dobrych danych o dynamice PKB, jakie napłynęły rano na rynek. Dzisiejsza sesja zapowiada się jednak spokojnie, możliwa jest kontynuacja porannej konsolidacji polskiej waluty. Ostatnie dni na rynku złotego charakteryzowała bowiem spora zmienność. Dziś nastroje inwestorów mogą ustabilizować się, biorąc pod uwagę brak istotnych wydarzeń ekonomicznych oraz publikacji zarówno z kraju, jak i z głównych światowych gospodarek.
Dziś w wywiadzie dla Rzeczpospolitej wiceprezes Narodowego Banku Polskiego W. Koziński powiedział, iż jego zdaniem polska gospodarka może mieć większe problemy w momencie zbyt silnego umocnienia polskiej waluty niż jej dynamicznego osłabienia. W związku z tym uważa on, iż przedłużenie elastycznej linii kredytowej w Międzynarodowym Funduszu Walutowym było niepotrzebne. Koziński powiedział również, iż nie jest powiedziane, że w momencie dynamicznej deprecjacji polskiej waluty NBP będzie interweniował.

Kurs EUR/USD od wczorajszej sesji, nie licząc chwilowego silniejszego wzrostu, pozostaje w przedziale 1,2600-1,2700. Pozytywne przyjęcie przez szeroki rynek hiszpańskiego planu cięcia wydatków budżetowych nie przełożyło się na trwałą zwyżkę wartości euro względem dolara. Ciągła słabość europejskiej waluty, oprócz dalszej niepewności związanej z sytuacją fiskalną niektórych krajów z zachodniej i południowej części Starego Kontynentu (inwestorzy w najbliższym czasie będą oczekiwać na pierwsze pozytywne skutki działań oszczędnościowych), może wynikać z nieco słabszych perspektyw rysujących się przed gospodarką strefy euro. Radykalne ograniczenie wydatków budżetowych, podwyżki podatków w najbliższych kwartałach z pewnością negatywnie odbiją się na wzroście gospodarczym, który i tak wciąż jest dość slaby, o czym świadczą przedstawione wczoraj wstępne dane za I kw (PKB wzrósł o 0,2% kw/kw). Choć Stany Zjednoczone również czekają oszczędności ze względu na ich ogromny deficyt, to jednak obecne tempo rozwoju tego kraju jest zdecydowanie wyższe niż Eurolandu. Możliwe, że w najbliższym czasie to właśnie twarde fundamenty będą przede wszystkim decydować o notowaniach euro względem dolara. Przekonać się o tym możemy już w piątek, kiedy z USA na rynek napłynie kilka istotnych wskaźników, w tym przede wszystkim kwietniowe dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej.
Stosunkowo słaby względem dolara pozostaje również funt brytyjski. Kurs GBP/USD od początku tygodnia, z małymi przerwami, pozostaje w przedziale 1,4800-1,5000. Na większe umocnienie brytyjskiej waluty nie pozwala ciągła niepewność inwestorów odnośnie działań, jakie będzie podejmować nowo utworzona koalicja rządowa. Dzisiaj oprócz kolejnych spekulacji o sytuacji politycznej w Wielkiej Brytanii, wpływ na notowania GBP/USD mają również dane z brytyjskiej gospodarki o handlu zagranicznym. Deficyt handlowy w marcu okazał się tam wyższy od prognoz (wyniósł ponad 7,5 mld GBP), co dało impuls do zniżki wartości funta względem dolara w okolice wsparcia na poziomie 1,4800. Bariera ta powinna przynajmniej chwilowo hamować zniżkę. Kolejne istotne wsparcie to okolice 1,4720.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Ubiegły tydzień na rynku złotego przebiegał pod znakiem spadku wartości krajowej waluty względem euro oraz dolara. Piątkową sesję w Europie kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zakończyły w okolicach poziomów odpowiednio: 4,2000 oraz 2,8560. Obecny tydzień na globalnym rynku finansowym rozpoczął się od pogorszenia sentymentu inwestycyjnego. O rosnącej awersji do ryzyka świadczą umacniający się względem euro oraz dolara jen oraz zniżkujący kurs EUR/USD. Globalny sentyment przekłada się także na nasz rynek, gdzie od rana obserwować można dalsze osłabianie się złotego. Około godziny 10.00 kursy EUR/PLN oraz USD/PLN kształtowały się w pobliżu poziomów odpowiednio: 4,2350 oraz 2,8950. Oprócz pogorszenia się nastrojów inwestycyjnych na globalnych rynkach na złotym dodatkowo ciąży presja związana z końcem kwartału i rozliczaniem instrumentów pochodnych oraz ewentualną wypłatą dywidendy przez PZU. W tym tygodniu poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. W opinii większości uczestników rynku RPP pozostawi stopy procentowe bez zmian z główną stawką procentową na poziomie 3,5%. Na dalsze poluzowanie polityki pieniężnej nie pozwala obecnie wysoka inflacja. Członkowie RPP na posiedzeniu prawdopodobnie przedyskutują także kwestie wytycznych polityki monetarnej na kolejny rok. Ponadto poruszona może zostać propozycja prezesa NBP S. Skrzypka, aby wesprzeć akcję kredytową banków komercyjnych. Z innych propozycji jakie ostatnio zostały przedstawione warto wspomnieć o dwukrotnym wydłużeniu okresu trwania operacji repo do 12 miesięcy oraz możliwości stosowania przez banki weksli wystawianych przez przedsiębiorstwa jako zabezpieczenia.
W tym tygodniu z naszego kraju zaprezentowana zostanie prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, saldo rachunku bieżącego oraz indeks PMI dla polskiego przemysłu.

Nowy tydzień kurs EUR/USD rozpoczął od silnego spadku. W trakcie sesji azjatyckiej zniżkował on z okolic poziom 1,4700 aż do 1,4561. Przed godziną 9.00 obserwowaliśmy częściowe zniesienie tego ruchu ? wartość euro względem dolara wzrosła do 1,4615. W najbliższym czasie nie można wykluczyć jednak powrotu kursu tej pary walutowej do spadków. Korektę silnego trendu wzrostowego w notowaniach EUR/USD ostatecznie zatrzymać powinien dopiero poziom 1,4450.
Kurs EUR/USD zniżkował dzisiaj w ślad za azjatyckimi giełdami. Parkiety te negatywnie zareagowały na piątkowe publikacje gorszych od prognoz danych z USA na temat zamówień na dobra trwałego użytku oraz odnośnie sprzedaży nowych domów w sierpniu. Stany Zjednoczone są głównym partnerem handlowym dla wielu azjatyckich państw, dlatego doniesienia makro z tego kraju są dla nich bardzo istotne. Japoński indeks Nikkei spadł dzisiaj aż o 2,5%. Na wycenę spółek w Kraju Kwitnącej Wiśni dodatkowo negatywnie wpłynęło dalsze umocnienie jena, które zmniejsza na arenie międzynarodowej atrakcyjność cenową produktów wytwarzanych w tym państwie. Kurs USD/JPY przez chwilę znajdował się nawet na najniższym poziomie od stycznia br. (88,26). Jen zyskuje na wartości m.in. za sprawą utrzymującego się na rynku przekonania, iż władze Japonii nie będą interweniować w celu osłabienia swej waluty. Przekonanie to zwiększyło się po tym, jak nowy Minister Finansów Japonii powiedział, iż nie będzie prowadził polityki ?słabego jena?. Dzisiaj, widząc aprecjację tej waluty, stwierdził jednak, że jego słowa zostały źle zrozumiane. Wyraził opinię, iż jest zwolennikiem stabilizacji kursu na rynku walutowym oraz że nie może wypowiadać się na temat ewentualnych interwencji. Po wystąpieniu tym, dzisiejsze umocnienie jena nieco wyhamowało.
W minionym tygodniu uczestnicy rynku wiele uwagi poświęcali szczytowi G-20. Oficjalny komunikat po zakończeniu spotkania przedstawicieli największych państw nie przyniósł zaskoczenia. Zobowiązano się w nim do dalszego wspierania światowej gospodarki. Ponadto Zwrócono uwagę na nierównowagi w światowym handlu ? najwięksi eksporterzy zostali wezwani do zwiększenia popytu wewnętrznego, z kolei najwięksi importerzy ? do zwiększenia oszczędności i zmniejszenia deficytu handlowego. Podczas dzisiejszej sesji nie poznamy żadnych istotnych danych makroekonomicznych z największych gospodarek. W kolejnych dniach kalendarz makro będzie jednak dość obfity. Na rynek napłyną m.in. comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na krajowym rynku walutowym podczas dzisiejszej sesji złoty ponownie się osłabiał. Kurs EUR/PLN zwyżkował z poziomu 4,1450, osiągając dzienne maksimum w okolicach 4,1950. Podobnie zachowywał się kurs USD/PLN, który wzrósł z poziomu 2,8350, by w kolejnych godzinach konsolidować się w okolicach 2,8600. Dalsza deprecjacja polskiej waluty świadczy o utrzymujących się wśród inwestorów obawach o przyszłoroczny deficyt budżetowy, którym wyraz dała już środowa słaba aukcja 5-letnich obligacji. Złotemu nie pomagały również dzisiejsze zniżki na rodzimej giełdzie, które pokazują, iż apetyt na polskie aktywa spada. Potwierdza to też wczorajsze zalecenie BNP Paribas, by sprzedawać polskie obligacje rządowe.
O godzinie 14.00 napłynęły do nas kolejne negatywne informacje z polskiego rynku. Saldo obrotów bieżących w lipcu wykazało deficyt 565 mln EUR, wobec oczekiwań nadwyżki 215 mln EUR. Ponadto dziś GUS ogłosił, iż w okresie styczeń-lipiec deficyt handlowy Polski wyniósł 5,04 mld EUR. Dane te jednak w sposób umiarkowany wpłynęły na już i tak osłabiającą się polską walutę. Na koniec dnia około 16.00 za euro płacono 4,1660 zł, za dolara 2,8510 zł.
Na zagranicznym rynku walutowym kurs eurodolara, podobnie jak podczas wczorajszej sesji, kształtował się dziś w okolicach poziomów tegorocznych maksimów. Wśród inwestorów nadal utrzymuje się niepewność związana z przyszłą rolą dolara jako głównej waluty rezerwowej. Powodem zwyżki notowań EUR/USD mogą być także optymistyczne dane z Chin, dające nadzieję na ożywienie światowej gospodarki i wzrost inflacji w USA.
Z istotnych informacji makroekonomicznych, miał dziś miejsce wstępny odczyt amerykańskiego indeksu Uniwersytetu Michigan. Okazał się on lepszy od oczekiwań, bowiem wypadł na poziomie 70,2 pkt, wobec prognoz 67,3 pkt. Pierwszą reakcją kursu eurodolara był nieoczekiwany spadek. Był on jednak tylko chwilowy i pod koniec dzisiejszej sesji EUR/USD kształtował się na poziomie 1,4580, wykazując potencjał do dalszych wzrostów.
Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.