W środę, W centrum uwagi na rynku eurodolara była informacja agencji Standard & Poor’s Ratings Services, obniżająca długoterminowy rating Irlandii z A do A-, z perspektywą negatywną. Spowodowało to spadek kursu EUR/USD. W cieniu tych doniesień znalazła się dzisiejsza publikacja raportu ADP ze Stanów Zjednoczonych. Wskazała ona na wzrost zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o 187 tys. etatów, przy oczekiwaniach na poziomie 145 tys. Kurs europejskiej waluty zatrzymał się na poziomie 1,3770, wyznaczonym przez szczyty z dnia wczorajszego. W końcówce handlu w Europie eurodolar powrócić ponad poziom 1,3800. Impulsem do kontynuacji wzrostów będzie przebicie porannych szczytów na poziomie 1,3860. Publikacja decyzji agencji S&P pogorszyła nastroje na europejskich giełdach, które pomimo wzrostowego początku sesji zeszły poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. Niemiecki DAX po godzinie 16:00 tracił 0,07%, francuski CAC40 zniżkował o 0,36%. Z kolei londyński FTSE250 tracił 0,19%. Dziś poznaliśmy dane o inflacji PPI z Eurolandu , które były zgodny z prognozami i wyniosły odpowiednio 0,8% m/m (prognoza 0,7%) oraz 5,3% r/r (prognoza.). Nie wpłynęły one jednak znacząco na notowania indeksów i kursu eurodolara. Na rodzimym rynku obserwowaliśmy osłabienie złotego względem dolara i euro. Ze względu na brak danych z rynku polskiego, złoty był dziś pod wpływem wydarzeń makroekonomicznych z Europy i USA. Za sprawą spadku kursu eurodolara, EUR/PLN wzrósł z poziomu 3,89 do 3,92, czyli do wartości z godzin porannych wczorajszego dnia. Złoty taniał także do dolara, który osiągnął poziom 2,84. Jednak w okolicach godziny 17:00 krajowa waluta zdołała odrobić część strat.
Sporządził:
Tomasz Butkiewicz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane o inflacji,
dolar,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
francuski cac,
giełdy europejskie,
indeks DAX,
indeks FTSE250,
Irlandia,
kurs eurodolara,
kurs europejskiej waluty,
niemiecki dax,
notowania indeksów,
osłabienie złotego,
raport adp,
rynek eurodolara,
sektor pozarolniczy,
sektor prywatny,
Standard & Poor's Ratings Services,
Stany Zjednoczone,
USA,
waluta europejska,
waluta krajowa,
wydarzenia makroekonomiczne,
wzrost zatrudnienia,
złoty |
Większa część dobiegającego końca tygodnia upłynęła pod znakiem stabilizacji notowań złotego. Kurs EUR/PLN przez większość czasu poruszał się wokół poziomu 3,8700. Dopiero w czwartek i piątek notowania tej pary uległy bardziej dynamicznej zwyżce.
Powodem spadku zmienności w pierwszej połowie tygodnia było osłabienie się oddziaływania czynników, które do tej pory kształtowały nastroje na globalnym rynku. Wcześniej złoty umacniał się pod wpływem oczekiwań na rozpoczęcie w styczniu cyklu podwyżek stóp procentowych. Oczekiwania te wspierały wysokie dane o inflacji i jastrzębie komentarze ze strony prezesa NBP oraz członków RPP. Rada ostatecznie dokonała podwyżki kosztu pieniądza o 25 pb. Komentarz do decyzji wskazał na rosnącą presję inflacyjną w naszym kraju, ponadto M. Belka powiedział, iż podwyżka nie miała charakteru jednorazowego działania dostosowawczego, a RPP będzie podejmować konieczne działania, w momencie w którym okaże się to potrzebne.
Kolejne posiedzenie, które może przynieść podwyżkę stóp będzie miało miejsce w marcu ? spekulacje dotyczące decyzji Rady mogą ponownie się nasilić dopiero w drugiej połowie lutego, o ile napływające na rynek dane będą potwierdzać rosnącą presję inflacyjną, a w wypowiedziach członków RPP będzie przeważał jastrzębi ton.
Drugim istotnym dla krajowej waluty czynnikiem były nastroje na szerokim rynku, na które z kolei wpływ miała sytuacja finansowa najsłabszych gospodarek Eurolandu. W obecnym momencie jednak inwestorzy zachowują neutralne nastawienie w stosunku do peryferyjnych gospodarek strefy euro. Po udanych aukcjach obligacji obawy o ich przyszłość finansową osłabiły się, jednak kondycja gospodarcza tych krajów w dalszym ciągu pozostaje zła. W związku z tym inwestorzy bardzo ostrożnie podchodzą do tego tematu.
Nastroje rynkowe pogorszyły się pod koniec tygodnia, kiedy agencja ratingowa Standard&Poor?s obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Japonii. Notowania EUR/PLN zwyżkowały w okolice poziomu 3,9100. Piątek przyniósł kontynuację wzrostów ponad wartość 3,9400.
W ciągu tygodnia na rynek napłynęły dane o stopie bezrobocia oraz sprzedaży detalicznej za grudzień. Bezrobocie w ubiegłym miesiącu wzrosło do 12,3 proc. z 11,7 proc. w listopadzie. Dynamika sprzedaży natomiast wyniosła 12,0 proc. r/r w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie W piątek poznaliśmy dynamikę PKB w IV kwartale 2010 r. ? w ubiegłym roku krajowa gospodarka wzrosła o 3,8 proc., w 2009 r. natomiast wzrost gospodarczy wyniósł 1,7 proc. Dane te nie przyniosły jednak większej reakcji notowań złotego.
Mijający tydzień upłynął pod znakiem stopniowego wzrostu kursu EUR/USD. Zwyżkę tę zatrzymał dopiero poziom 61,8 proc. zniesienia Fibonacciego spadków, jakie miały miejsce pomiędzy listopadem 2010, a styczniem 2011 r., usytuowany na 1,3740. W najbliższym czasie bariera ta powinna pozostać trudnym do przebicia ograniczeniem. Ostatnia, nieudana próba jej przebicia może okazać się dobrym pretekstem do korekty spadkowej w notowaniach EUR/USD.
Najważniejszy w mijającym tygodniu dla notowań EUR/USD wskaźnik ? PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. nie przyniósł istotnych zmian. Wypadł on co prawda poniżej prognoz (wzrósł według zannualizowanych szacunków o 3,2 proc., podczas gdy oczekiwano zwyżki o 3,5 proc.), jednak nie było to na tyle duże odchylenie, by wstrząsnąć rynkiem. Ponadto trudno było o jednoznaczną reakcję z uwagi na wzajemne znoszenie się dwóch sprzecznych ról eurodolara ? wskaźnika nastrojów rynkowych oraz wyznacznika fundamentów europejskiej i amerykańskiej gospodarki. W pierwszym przypadku słabsze dane sugerowały spadek EUR/USD, z kolei w drugim wzrost. Ostatecznie obserwowaliśmy fundamentalną zwyżkę, która jednak szybko została zniesiona. Dopóki eurodolar nie przyjmie jednoznacznej roli przy próbie gry ?na dane? z USA należy zachować bardzo dużą ostrożność. W przyszłym tygodniu rynek walutowy będzie żył publikacją danych z amerykańskiego rynku pracy. W notowaniach funta w ostatnich dniach zmienność podnosiły doniesienia fundamentalne z Wielkiej Brytanii. Najpierw poznaliśmy fatalne dane o PKB, później impuls do odreagowania dały zapiski z ostatniego posiedzenia Banku Anglii z których wynika, iż w szeregach BoE wzrosła liczba zwolenników podwyżki stóp. Kurs GBP/USD kończy tydzień na poziomie niższym niż go zaczynał, oddalając się tym samym od kluczowego oporu 1,60. Mając w pamięci bardzo kiepskie dane o PKB z Wielkiej Brytanii, inwestorom z pewnością trudno będzie się pokusić o próbę przebicia tej bariery. W ostatnich dniach obserwowaliśmy rzadką fundamentalną reakcję notowań jena. Japońska waluta odnotowała chwilowe, ale dynamiczne osłabienie po ogłoszeniu decyzji o obniżce ratingu tego kraju. Ruch ten został jednak szybko zniesiony. Brak trwałej reakcji wynika z faktu, iż ocenę obniżono o jeden stopień, ponadto nadano jej perspektywę stabilną, co oznacza, że nie ma zagrożenia szybką kolejną obniżką. Kurs EUR/JPY kończy tydzień korektą spadkową, po ostatnich dość dynamicznych wzrostach. Ze względu na wcześniejsze dość duże wykupienie notowań, korekta ta jest jak najbardziej uzasadniona. Może się ona jeszcze przedłużyć w czasie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
bezrobocie,
BoE,
dane o inflacji,
dane o PKB,
eurodolar,
Euroland,
eurusd,
gbpusd,
gospodarka amerykańska,
gospodarka europejska,
gospodarka krajowa,
Japonia,
koszt pieniądza,
kurs eurpln,
marek belka,
Narodowy Bank Polski,
notowania eurpln,
notowania jena,
notowania złotego,
PKB,
presja inflacyjna,
Prezes NBP,
rynek globalny,
rynek walutowy,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
stopy procentowe,
strefa euro,
sytuacja finansowa,
USA,
waluta japońska,
waluta krajowa,
Wielka Brytania,
wzrost gospodarczy |
Złoty we wtorek zyskał na wartości. Wsparciem dla krajowej waluty były dane, jakie napłynęły wczoraj z polskiej gospodarki oraz dość dobre nastroje inwestycyjne na światowych rynkach. Kurs EUR/PLN zszedł w okolice poziomu 3,9400. Dzisiaj kształtuje się o 1 grosz niżej. Wartość euro względem złotego wciąż pozostaje kanale spadkowym o łagodnym nachyleniu. Nieudana piątkowa próba wyjścia ponad górne ograniczenie tego kanału dodatkowo potwierdza jego istotność. Górna bariera tego przedziału wahań znajduje się obecnie w pobliżu 3,9700, z kolei dolna na 3,8800. W najbliższym czasie może być trudno o wybicie, choć dzisiaj w godzinach wieczornych, po publikacji komunikatu amerykańskich władz monetarnych będziemy prawdopodobnie obserwować podwyższoną zmienność. Jeszcze silniejszych wahań po prezentacji komentarza FOMC należy spodziewać się w notowaniach USD/PLN. Kurs tej pary walutowej zszedł wczoraj pod poziom 2,8100. Dzisiaj kształtuje się pod tą wartością. Najbliższe istotne wsparcie, które może hamować zniżkę wartości dolara względem złotego usytuowane jest nieco ponad 2,7900 (dołek z ostatniego tygodnia października). Ewentualne przebicie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do zniżki w kierunku minimum z zeszłego miesiąca (2,7500). Z góry kluczowym ograniczeniem jest dopiero poziom 2,9000, natomiast nieco mniej istotnym 2,8650. Wczoraj na rynek napłynął bardzo wysoki odczyt indeksu PMI dla polskiego sektora przemysłowego. Jest to pierwszy sygnał świadczący o tym, iż IV kwartał dla naszej gospodarki również będzie dość udany. Dane te stworzyły presję aprecjacyjną w notowaniach złotego. Podobnie jak prognoza Ministerstwa Finansów na temat inflacji w październiku, która wskazała na znacznie wyższe niż we wrześniu tempo wzrostu cen. Dane o inflacji mogą skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podwyżki stóp. Dzisiaj A. Zielińska-Głębocka z RPP stwierdziła, że czynniki makroekonomiczne powinny skłonić Radę do zastanowienia się, czy obecnie jest dobry moment na podniesienie kosztu pieniądza w naszym kraju. Dyskusje na temat ewentualnego zacieśnienia polityki pieniężnej mogą tworzyć lekką presję aprecjacyjną w notowaniach złotego, jednak należy pamiętać, że RPP przy podejmowaniu decyzji o stopach zwraca również uwagę na wartość polskiej waluty. Jeśli kurs EUR/PLN zejdzie pod 3,9000 o podwyżkę kosztu pieniądza może być dość trudno. W notowaniach EUR/USD w ostatnich godzinach obserwowaliśmy konsolidację ponad poziomem 1,4000. Konsolidacji tej sprzyjały oczekiwania inwestorów na prezentację komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Będzie miała ona miejsce o godz. 19.15. Do tego czasu inwestorzy będą prawdopodobnie wstrzymać się z większymi transakcjami, co oznacza, iż należy oczekiwać spadku zmienności na rynku walutowym. Kluczową informacją wspomnianego komunikatu będzie to, o ile amerykańskie władze monetarne zwiększą program wykupu aktywów. Uczestnicy rynku oczekują, iż będzie to kwota nie mniejsza niż 500 mld USD. Wcześniej pojawiały się nawet pogłoski, iż może ona przekroczyć 1 bln USD. Wobec takich oczekiwań prawdopodobnie jedynie decyzja o zwiększeniu o 1 bln USD i więcej stworzy silniejszą presję deprecjacyjną w notowaniach dolara. W takiej sytuacji należałoby spodziewać się wzrostu kursu EUR/USD w kierunku październikowych szczytów, w notowaniach GBP/USD przebicia maksimów z ostatniego miesiąca usytuowanych na 1,6100, natomiast w przypadku AUD/USD ponownej zwyżki ponad poziom parytetu. Niższa skala wykupu może skłonić do realizacji zysków na wskazanych parach i ich silnej zniżki. Oczekiwania na komunikat FOMC zepchnęły na drugi plan inne istotne wydarzenia makro, takie jak np. wybory do Kongresu w USA, które wygrali zgodnie z oczekiwaniami Republikanie. W kolejnych godzinach mniej niż zwykle uwagi inwestorzy prawdopodobnie poświęcą pierwszym miesięcznym danym z amerykańskiego rynku pracy w postaci raportów Challengera i ADP oraz odczytowi indeksu ISM dla amerykańskiego sektora usług. Publikacja tych wskaźników może jednak przynieść chwilowy wzrost zmienności na rynku walutowym.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ADP,
audusd,
czynniki makroekonomiczne,
dane o inflacji,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
gbpusd,
indeks ISM,
indeks PMI,
koszt pieniądza,
MF,
Ministerstwo Finansów,
notowania dolara,
notowania złotego,
Rada Polityki Pienieżnej,
raport Challengera,
RPP,
rynek walutowy,
sektor przemysłowy,
sektor usług,
usd,
wartość euro,
władze monetarne,
wzrost cen,
złoty |
1. Rynek krajowy
Kwiecień upłynął pod znakiem sporej zmienności na polskim rynku walutowym. Na początku miesiąca notowania EUR/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,8220. W kolejnych tygodniach mogliśmy obserwować lekkie wzrosty, które jednak były przerywane okresami niewielkiej zmienności i konsolidacji kursu EUR/PLN. Ostatnie dni kwietnia przyniosły jednak zdecydowany wzrost wartości euro, która zwyżkowała w okolice 3,9600 zł (początek maja przyniósł kontynuację ruchu wzrostowego, który doprowadził do przebicia poziomu 4,0000 PLN za EUR).
Główny wpływ na notowania złotego miały nastroje inwestycyjne, panujące na światowych giełdach, które pod koniec miesiąca uległy zdecydowanemu pogorszeniu. Wcześniejszy optymizm na parkietach wspierał PLN, jednak silniejsze umocnienie polskiej waluty hamowały obawy uczestników rynku o możliwą interwencję rynkową ze strony Narodowego Banku Polskiego.
Polski rynek walutowy a tragedia w Smoleńsku
Uczestnicy polskiego rynku bardzo spokojnie zareagowali na tragiczne wydarzenia z początku ubiegłego miesiąca. Pomimo skrajnie dramatycznych uczuć i emocji, jakie wywołała tragedia, inwestorzy zdołali zdobyć się na obiektywną ocenę jej realnego wpływu na krajowy rynek oraz gospodarkę.
Kwestią budzącą pewne wątpliwości pozostała jedynie sprawa obsadzenia przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej po tragicznej śmierci prezesa NBP S. Skrzypka, który do tej pory pełnił tę funkcję. Obowiązki prezesa przejął dotychczasowy wiceprezes banku P. Wiesiołek. Konstytucjonaliści nie są jednak zgodni co do tego, czy może on (jako osoba, która nie składała ślubowania przed Senatem) przewodniczyć posiedzeniom RPP i wykonywać prawo głosu. Pełniący obowiązki prezydenta B. Komorowski, nie chcąc nadużywać władzy, jaką daje mu obecna funkcja, postanowił, iż kandydata na nowego prezesa NBP i jednocześnie pełnoprawnego przewodniczącego Rady wyznaczy dopiero nowy prezydent, wyłoniony w nadchodzących wyborach. Póki co więc aktualna jest decyzja, przyznająca Wiesiołkowi prawo głosu w posiedzeniach RPP z ryzykiem późniejszego kwestionowania jego decyzji.
Polityka walutowa NBP
Sporo emocji na rynku złotego wywołała interwencja walutowa NBP, przeprowadzona 9 kwietnia, jeszcze za życia ŚP S. Skrzypka. Bank zdecydował się na zakup na rynku walut obcych w celu zahamowania nadmiernej aprecjacji PLN. Interwencja okazała się skuteczna, doprowadzając do zwyżki notowań EUR/PLN z poziomu tegorocznych minimów w okolicach 3,8200 do 3,8900.
Inwestorzy przejęli się również komunikatem po ostatnim posiedzeniu RPP, z którego wynikało, iż część członków Rady opowiadała się za obniżką stóp procentowych. Argumentem za cięciem kosztu pieniądza nie było w tym przypadku wspieranie gospodarki, lecz właśnie interwencyjne zahamowanie zbyt dynamicznej aprecjacji złotego.
Władze monetarne oraz gospodarcze zgodnie twierdzą, iż ostatnia fala umocnienia złotego była zbyt dynamiczna i stanowiła zdecydowane zagrożenie dla tempa wzrostu gospodarczego poprzez negatywny wpływ na krajowy eksport. Nie wyklucza się kolejnych interwencji w celu stabilizacji kursu PLN ? ostatnia fala rynkowego osłabienia polskiej waluty oddala jednak perspektywę kolejnej ingerencji władz monetarnych w rynek złotego.
?Sprawa grecka? a rynek złotego
Przez większość kwietnia złoty wykazywał wyjątkową odporność na problemy gospodarcze Grecji oraz rosnące obawy o inne słabsze gospodarki strefy euro. Można wręcz powiedzieć, iż początkowo sytuacja ta sprzyjała złotemu, a także pozostałym walutom naszego regionu. Inwestorzy europejscy, wycofując się z zagrożonych gospodarek Eurolandu, lokowali swój kapitał na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się rynek polski, jako największy i najbardziej płynny w naszym regionie. Pomimo rosnącej nieufności na rynku europejskim, kilku krajom regionu udało się z powodzeniem uplasować oferty obligacji rządowych. W przypadku aukcji polskiego i czeskiego długu, popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Bardzo dobrze wypadły również aukcje obligacji Rumunii oraz Węgier ? krajów, które w czasie kryzysu borykały się z podobnymi problemami jak obecnie Grecja.
Dobra passa inwestycyjna w naszym regionie trwała do momentu, w którym obawy o rozwój sytuacji w strefie euro nie zdominowały nastrojów na światowych giełdach. Stało się to po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor’s w ciągu dwóch dni zdecydowała się na obniżki ratingów dla Grecji, Portugalii oraz Hiszpanii. Wzrost awersji do ryzyka oraz spadek apetytu inwestycyjnego doprowadziły do zniżki na światowych giełdach i wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, w tym tych, związanych z regionem Europy Środkowo ? Wschodniej.
Sytuacji nie zdołała poprawić nawet oficjalna decyzja o przyznaniu Grecji 3-letniego pakietu pomocowego o łącznej wartości 110 mld euro przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Unię Europejską (miała ona miejsce już na początku maja). Inwestorzy po chwilowej poprawie nastrojów zaczęli wątpić, czy wsparcie okaże się wystarczające oraz czy Grecja zdoła wprowadzić cały szereg restrykcji budżetowych, będących warunkiem otrzymania środków pomocowych. Uczestnicy rynku zadają sobie również pytanie, który z europejskich krajów jako kolejny podzieli losy Grecji.
Dobre kwietniowe dane makro
Kwiecień upłynął pod znakiem w większości pozytywnie zaskakujących publikacji makroekonomicznych. Bardzo dobrze zaprezentowała się produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Dynamika produkcji wskazała na jej wzrost w marcu o 12,3% r/r, oczekiwano natomiast zwyżki o 9,6% r/r. Sprzedaż z kolei zwiększyła się w tym okresie o 8,7% r/r, w porównaniu z prognozami na poziomie 4,1% r/r. Publikacja ta pozwoliła ponownie uwierzyć w siłę krajowego popytu wewnętrznego po bardzo słabych danych za luty, wskazujących na wzrost sprzedaży na poziomie zaledwie 0,1% r/r.
Nieźle wypadło również saldo bilansu obrotów bieżących, które zanotowało w lutym nadwyżkę na poziomie 106 mln euro ? wynik ten był jednak efektem corocznego transferu przez Unię Europejską środków funduszowych.
Rynek pracy wciąż pozostaje w nie najlepszej kondycji, chociaż sytuacja nie ulega dalszemu pogorszeniu. Bezrobocie w marcu spadło w marcu minimalnie do 12,9% z 13% w lutym. Nieco lepsze wyniki zaprezentował sektor przedsiębiorstw, w którym spadek zatrudnienia wyhamował do 0,6% r/r, a płace wzrosły o 4,8 % r/r.
Dane o inflacji wskazują na systematyczny spadek tempa wzrostu cen. W marcu indeks CPI wyniósł 2,6% r/r, a wskaźnik PPI wykazał zniżkę cen produkcji o 2,4% r/r. Spadła również inflacja bazowa ? do 2,2% r/r z 2,0% r/r. Rada Polityki Pieniężnej w obliczu spadającej presji inflacyjnej, a także mając na względzie stabilność złotego, może dłużej niż oczekiwano wstrzymywać się z zaostrzaniem nastawienia względem polityki monetarnej i podwyżkami stóp procentowych.
2. Rynek zagraniczny
Spadek EUR/USD ze względu na problemy Grecji
O notowaniach EUR/USD w kwietniu dużej mierze decydowały nastroje wokół mniej rozwiniętych państw strefy euro, w tym przede wszystkim Grecji. Wzrost obaw związanych z problemami tego kraju dał impuls do spadku wartości euro względem dolara na nowe roczne minimum, usytuowane nieco powyżej 1,3100 (na początku maja dołek ten został jeszcze znacząco pogłębiony). Wspomniany niepokój podsyciły obniżki ratingów Grecji (agencja S&P obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej tego państwa nawet do poziomu śmieciowego). Obawy te odbiły olbrzymie piętno na notowaniach rentowności greckich obligacji. Rentowności te np. w przypadku 2-letnich papierów dłużnych chwilowo przekroczyły nawet poziom 20%. To właśnie odwrócenie się inwestorów od greckich obligacji uniemożliwiło władzom tego kraju dalsze pozyskiwanie kapitału z rynku i zmusiło je do zwrócenia się z prośbą o pomoc do państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zatwierdzenie 3-letniego pakietu pomocowego o wartości 110 mld EUR (które było opóźniane z powodów dodatkowych warunków stawianych przez Niemcy) nie zdołało trwale poprawić sytuacji. By sentyment wobec euro uległ poprawie na dłużej, niezbędne wydają się pierwsze pozytywne efekty najnowszego programu ograniczenia deficytu budżetowego, w ramach którego, dzięki cięciom wydatków i podwyżkom podatków, w ciągu najbliższych trzech lat ma zostać wygospodarowane dodatkowe 30 mld EUR. Wprowadzenie tego programu w życie z pewnością utrudniać będzie sprzeciw greckiego społeczeństwa, które już od kilku miesięcy wyraża swe niezadowolenie poprzez masowe strajki. W najbliższych tygodniach protesty te z pewnością się nasilą. Inwestorzy obecnie będą też poświęcać sporo uwagi pozostałym mniej rozwiniętym państwom strefy euro takim jak Portugalia, czy też Hiszpania. Wszelkiej niepokojące sygnały napływające z tych krajów mogą być interpretowane przez pryzmat Grecji, co będzie powodować dalszy odwrót od euro.
Dane ze strefy euro i USA a notowania EUR/USD
Dane napływające w ostatnich tygodniach ze strefy euro i z USA nie faworyzowały żadnej z tych dwóch gospodarek. Jako całokształt wciąż jednak lepiej prezentują się Stany Zjednoczone. Co prawda w kraju tym podobnie jak w niektórych gospodarkach Eurolandu też jest obserwowany ogromny deficyt budżetowy, jednak fakt ten nie wywołuje dużej obawy uczestników rynku, gdyż wciąż znajdują się chętni na zakup amerykańskich obligacji (co sprawia, iż nie występuje problem pozyskania finansowania z rynku, jak np. w przypadku Grecji). Stabilizacja sytuacji na amerykańskim rynku pracy powinna sprzyjać stopniowemu wzrostowi wydatków konsumentów, co w najbliższych miesiącach będzie wspierać gospodarkę USA. Dzięki temu w dalszym ciągu powinna ona wypadać lepiej na tle strefy euro, co z kolei będzie tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD.
Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Eurolandzie wciąż nie występuje zbyt wysokie ryzyko nadmiernego wzrostu inflacji, przez co perspektywa podwyżek stóp w obu gospodarkach jest dość daleka i nie oddziałuje na kurs EUR/USD.
Kolejna podwyżka stóp w Australii
W kwietniu australijski bank centralny (RBA) po raz kolejny zdecydował się na podwyżkę głównej stopy procentowej o 25 pb, zachowując przy tym ?jastrzębie? nastawienie do polityki pieniężnej. Dzięki temu kurs AUD/USD testował roczne szczyty usytuowane w pobliżu 0,9400. Próby ich przebicia zakończyły się jednak niepowodzeniem. Zachowanie tej pary walutowej w kwietniu w kontekście nastawienia do polityki pieniężnej australijskich władz monetarnych oraz silnych fundamentów gospodarki Australii, wskazywało na możliwość podejmowania kolejnych prób pokonania oporu na poziomie 0,9400 w następnych tygodniach. Perspektywy te jednak nieco uległy zmianie na początku maja, kiedy to co prawda RBA podwyższył koszt pieniądza o kolejne 25 pb, lecz jednocześnie złagodził stanowisko odnośnie dalszego zacieśniania polityki monetarnej.
Stabilizacja notowań EUR/CHF
Interwencja szwajcarskiego banku centralnego z początku kwietnia, która miała na celu powstrzymanie aprecjacji franka zakończyła się powodzeniem. Od momentu jej podjęcia kurs EUR/CHF konsoliduje się nieco ponad poziomem 1,4300. Inwestorzy przekonali się, iż szwajcarskie władze monetarne pozostają zdeterminowane w walce przeciwko nadmiernemu umocnieniu franka. Fakt ten powinien w najbliższych tygodniach w dalszym ciągu zniechęcać do prób umocnienia franka, co przy jednoczesnej słabości euro względem większości walut sprawi, iż kurs EUR/CHF będzie prawdopodobnie kontynuował konsolidację.
Polityka pieniężna w Japonii wciąż wyjątkowo łagodna
Przeciwko nadmiernej sile własnej waluty opowiadają się również władze polityczne Japonii. Tamtejsza partia rządząca wskazała w kwietniu, iż korzystnymi dla japońskiej gospodarki poziomami dla kursu USD/JPY byłyby okolice 120,00. Takie wartości po raz ostatni obserwowaliśmy w notowaniach dolara względem jena 3 lata temu. W kwietniu kurs tej pary walutowej utrzymywał się w pobliżu swoich 8-miesięcznych szczytów, usytuowanych w okolicy 95,00. Słabości jena sprzyjają obecnie działania japońskich władz monetarnych, które zachowują wyjątkowo łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Zmagając się z deflacją i chcąc wesprzeć gospodarkę, rozważają one obecnie wprowadzenie w życie kolejnych działań wspierających rynek finansowy. W najbliższym czasie stanowisko japońskich władz monetarnych z pewnością nie ulegnie zmianie, co będzie sprzyjać dalszemu osłabieniu jena. Jednocześnie na niekorzyść tej waluty przemawiają ostrzeżenia przed obniżką ratingu Japonii ze względu na ogromny dług publiczny tego kraju.
Światowe giełdy mocne w kwietniu
Światowe giełdy w kwietniu, mimo że osłabiane przez obawy związane z sytuacją mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro, pozostawały w kwietniu stosunkowo silne. Zdołały one ustanowić nowe ponad 1,5-roczne maksima. Na rynek w minionym miesiącu nie napływały sygnały do rozpoczęcia większej korekty spadkowej, pomimo tego, że notowania stały się już dość silnie wykupione. Pierwsze tego typu impulsy przyniósł początek maja. Najbliższe dni powinny przynieść rozstrzygnięcie dla światowych giełdach na kolejne tygodnie. Silniejsze odreagowanie z pewnością byłoby korzystne dla rynku.
Zwyżka notowań ropy Brent w ramach kanału wzrostowego
Notowania ropy Brent w kwietniu pozostawały w kanale wzrostowym, ustanowionym w połowie 2009 r. Kanał ten pozwala na średni miesięczny wzrost wartości baryłki surowca o 1,5 USD. Podobnie jak światowe indeksy giełdowe, ceny ?czarnego złota? zdołały ustanowić nowe ponad 1,5-roczne szczyty. Podobieństwo to nie jest przypadkiem, gdyż w minionym miesiącu w dalszym ciągu widoczna była dość silna dodatnia korelacja pomiędzy wartością ropy, a notowaniami indeksów giełdowych. Zależność ta powinna utrzymać się również w kolejnych tygodniach.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
amerykański rynek pracy,
aprecjacja franka,
aprecjacja PLN,
audusd,
australia,
australijski bank centralny,
baryłka surowca,
bezrobocie,
bilans obrotów bieżących,
ceny czarnego złota,
ceny produkcji,
czeski dług,
dane makro,
dane o inflacji,
deficyt budżetowy,
dług publiczny,
eurchf,
Euroland,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
eurusd,
giełdy światowe,
gospdoarka Australii,
Gospodarka,
gospodarka japońska,
Grecja,
greckie obligacje,
Hiszpania,
indeks CPI,
Indeksy giełdowe,
inflacja bazowa,
interwencja walutowa,
Japonia,
kraje europejskie,
krajowy eksport,
krajowy rynek,
kurs usdjpy,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania dolara,
notowania złotego,
obligacje rządowe,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
polska waluta,
polski dług,
popyt,
Portugalia,
Prezes NBP,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RBA,
restrykcje budżetowe,
ropa Brent,
RPP,
Rumunia,
rynek europejski,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
rynek polski,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek zagraniczny,
rynek złotego,
sektor przedsiębiorstw,
Senat,
Smoleńsk,
sprzedaż,
sprzedaż detaliczna,
stabilność złotego,
Stany Zjednoczone,
stopy porcentowe,
stopy procentowe,
strefa euro,
szwajcarski bank centralny,
środki funduszowe,
środki pomocowe,
światowe giełdy,
UE,
umocnienie franka,
umocnienie polskiej waluty,
umocnienie złotego,
Unia Europejska,
Węgry,
władze gospodarcze,
władze monetarne,
władze polityczne,
wskaźnik PPI,
wspieranie gospodarki,
wzrost gospodarczy |
Przed nami najprawdopodobniej kolejna sesja pod znakiem konsolidacji notowań EUR/PLN. Kurs tej pary walutowej rozpoczyna dzień w pobliżu poziomu 3,8300 i niewykluczone, że podobnie jak wczoraj, nie wyjdzie on poza wąski korytarz wahań z górnym ograniczeniem w okolicach 3,8400 PLN za EUR. Za takim scenariuszem przemawiałby m.in. brak istotnych publikacji makroekonomicznych z krajowego rynku, a także duża odporność złotego na lokalne wydarzenia.
Polska waluta pozostaje poza wpływem sporu pomiędzy polskim rządem a NBP w sprawie dystrybucji przychodów, wynikających z dodatnich różnic kursowych. Również nowe gołębie komentarze członków Rady Polityki Pieniężnej dotyczące stóp procentowych nie wywierają wpływu na złotego. Fala tego typu wypowiedzi, jaka miała miejsce w drugiej połowie marca pozwoliła inwestorom zdyskontować scenariusz, w którym stopy procentowe w Polsce wzrosną najwcześniej pod koniec bieżącego roku. Ponadto ostatnie dane o inflacji oraz prognoza wskaźnika CPI, opublikowana w minionym tygodniu przez Ministerstwo Finansów, wskazują na spadek presji inflacyjnej w kraju, co również studzi oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w najbliższym czasie. W obecnym momencie złoty podlega w głównej mierze oddziaływaniu nastrojów na globalnym rynku.
Po wczorajszej publikacji zapisków z ostatniego posiedzenia amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy chwilową korektę wzrostową. Wartość euro względem dolara znalazła się nieco ponad poziomem 1,3400. Dzisiaj jednak powróciła ona do spadku. W najbliższym czasie celem dla notowań tej pary walutowej powinien pozostawać poziom 1,3330 (na cel ten wskazuje formacja głowy z ramionami, dobrze widoczna na wykresie godzinowym). Z zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC wynika, iż amerykańskie władze monetarne zachowują wyjątkowo łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Niektórzy przedstawiciele Komitetu ostrzegali przed zbyt szybkim podnoszeniem stóp procentowych. Według FOMC sytuacja w gospodarce USA ulega poprawie, jednak ożywienie jest hamowane przez trudną sytuację na rynku pracy. Oczekiwania na zacieśnienie polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych wciąż maleją. Obecnie inwestorzy obstawiają, że pierwsza podwyżka stóp w tym kraju będzie miała miejsce dopiero w grudniu bieżącego roku. Stopniowy spadek oczekiwań na podniesienie kosztu pieniądza w USA obecnie nie jest w stanie wywrzeć trwałego wpływu na notowania dolara. Dzieje się tak z uwagi na to, że w innych dużych gospodarkach perspektywa podwyżek stóp również się oddala. Łagodne nastawienie do polityki pieniężnej wciąż zachowuje Bank Japonii. Dzisiaj po raz kolejny zdecydował się on na pozostawienie stóp na dotychczasowym, wyjątkowo niskim poziomie. Inwestorzy przed posiedzeniem BoJ liczyli, iż przedstawiciele Banku podniosą ocenę japońskiej gospodarki. Tak się jednak nie stało. Kurs USD/JPY powrócił dzisiaj ponad poziom 0,9400. Po przebiciu istotnego oporu 0,9380 posiada on potencjał do zwyżki przynajmniej w okolice 0,9500. Dzisiejsza sesja będzie zdecydowanie bardziej bogata w istotne wydarzenia makro niż dwie ostatnie. Poznamy dzisiaj m.in. marcowy odczyt indeksu PMI dla sektora usług Wielkiej Brytanii, finalne szacunki PKB Eurolandu w IV kw. oraz dynamikę zamówień w przemyśle z Niemiec.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
BoJ,
dane o inflacji,
Euroland,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
indeks PMI,
japonska gospodarka,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
notowania dolara,
para walutowa,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
przemysł,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek pracy,
sektor usług,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
USA,
usdjpy,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
złoty |