Wczorajsza decyzja agencji ratingowej Fitch o obniżce oceny wiarygodności kredytowej Irlandii nie zdołała istotnie wpłynąć na nastroje na krajowym rynku. Złoty pozostawał przez większość sesji stabilny na mocnym poziomie. Kurs EUR/PLN poruszał się w wąskim kanale wahań 4,0200 ? 4,0400, konsolidacja w tym przedziale ma również miejsce na początku dzisiejszych notowań. Wczoraj z regionu poznaliśmy finalne odczyty danych o PKB z Węgier oraz Czech. Gospodarka czeska wzrosła w III kwartale o 2,8 proc. r/r, a węgierski PKB zwiększył się w tym okresie o 1,7 proc. r/r. Dane te były zgodne z prognozami. Oprócz tego poznaliśmy odczyt salda handlowego Węgier, które zanotowało w październiku nadwyżkę 408 mln euro, przy oczekiwanych 500 mln EUR. Dziś z tego kraju napłynęły natomiast dane o inflacji, które potwierdziły, iż tempo wzrostu cen konsumentów utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie ? listopadowy indeks CPI wyniósł 4,2 proc. r/r, co wspiera oczekiwania inwestorów na kolejne podwyżki stóp procentowych. Notowania walut naszego regionu nie zareagowały jednak na wczorajsze i dzisiejsze publikacje. Forint, podobnie jak złoty, po odreagowaniu ostatniej fali osłabienia, konsoliduje się na nieco silniejszym względem euro poziomie (w okolicach 277,50 HUF za EUR). W dalszym ciągu słaba pozostaje korona czeska, a kurs EUR/CZK utrzymuje się w pobliżu poziomów nie obserwowanych od lipca bieżącego roku (25,10 CZK za EUR). W notowaniach eurodolara obserwowaliśmy wczoraj kolejny zwrot. Po zniżce do poziomu 1,3160 miało miejsce odbicie. Dzisiaj kurs tej pary walutowej zdołał dotrzeć do poziomu 1,3280. Od początku tygodnia porusza się on w kanale spadkowym. Dziś dotarł on w okolice jego górnego ograniczenia, znajdującego się nieco poniżej 1,3300. W najbliższych godzinach bariera ta powinna hamować zwyżkę wartości euro względem dolara. Wczoraj presję spadkową w notowaniach EUR/USD stworzyła decyzja agencji Fitch o obniżeniu ratingu Irlandii. Późniejsze odbicie wartości euro oraz brak większej reakcji giełd na wskazaną informację pokazuje, iż temat mniej rozwiniętych krajów strefy euro jest już nieco przebrzmiały. Nie jest on w stanie dłużej decydować o sytuacji rynkowej. W najbliższym czasie uczestnicy rynku będą nieco więcej uwagi poświęcać polityce pieniężnej Chin, bowiem wciąż utrzymują się spekulacje na temat możliwej podwyżki stóp, która miałaby zostać dokonana już w nadchodzący weekend. Do takiego kroku chińskie władze monetarne może zmusić wzrost inflacji, która według pogłosek w listopadzie dotarła tam do poziomu 5,1 proc. r/r. Oficjalne dane na ten temat poznamy właśnie w weekend. Jednak nawet jeśli stopy procentowe zostaną podniesione, reakcja rynku będzie prawdopodobnie jedynie chwilowa. Wskazuje na to brak trwalszej reakcji po październikowej, nieoczekiwanej decyzji o podniesieniu kosztu pieniądza w tym kraju. Dzisiaj z Chin napłynęły już dane na temat handlu zagranicznego. Wypadły one lepiej od oczekiwań ? nadwyżka handlowa okazała się wyższa od prognoz, pozytywnie zaskoczyła również dynamika eksportu i importu. Takie dane pokazują, iż istnieje przestrzeń do podwyżki stóp w tym kraju. Dzisiaj poznamy również publikację na temat handlu zagranicznego Stanów Zjednoczonych. Nie powinna mieć ona jednak wpływu na sytuację rynkową. Większą reakcję natomiast prawdopodobnie przyniesie wstępny odczyt indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów Uniwersytetu Michigan, który zostanie przedstawiony przed godziną 16.00.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję w okolicach poziomu 4,0000. Po ostatniej fali wzrostu zmienności, na wykresie dziennym tej pary walutowej można zauważyć formację trójkąta. Z góry jest ona ograniczona przez linię powstrzymującą silniejsze wzrosty EUR/PLN jeszcze od października 2009 r. (zatrzymała ona również ostatnią falę wzrostów kursu EUR/PLN), z dołu natomiast przez barierę wyznaczoną przez dołki z kwietnia oraz listopada bieżącego roku.
W krótkim terminie złoty ma szansę konsolidować się w górnej części trójkąta. W jego połowie przebiega bowiem wspominana już 200-sesyjna średnia krocząca, która w obecnym momencie stanowi istotne wsparcie. Notowania EUR/PLN mogą zatem w kolejnych dniach poruszać się w przedziale 3,9800 ? 4,0400. Pokonanie średniej dałoby z kolei impuls do zniżki w okolice 3,9000 zł za euro ? w pobliże dolnego ograniczenia trójkąta. Dziś z regionu napłynęły dane o produkcji przemysłowej na Węgrzech oraz w Czechach w październiku. Obydwie publikacje rozczarowały oczekiwania inwestorów. Węgierski odczyt dynamiki produkcji wyniósł 8,3 proc. r/r, przy prognozach wzrostu o 9,7 proc. W Czechach natomiast wskaźnik ten kształtował się na poziomie 6,9 proc. r/r (oczekiwano zwyżki o 10 proc.). Słabiej od przewidywań wypadła również czeska sprzedaż detaliczna, bardzo pozytywnie zaskoczył natomiast październikowy odczyt salda na rachunku handlu zagranicznego.

Eurodolar zwyżkował dziś w okolice poziomu 1,3400, kontynuując rozpoczęte pod koniec minionego tygodnia odreagowanie. Póki co jego notowania pozostają stabilne, a inwestorzy oczekują na dzisiejsze głosowanie nad przyszłorocznym budżetem Irlandii.
Od tego, czy zostanie on zaakceptowany przez tamtejszy Parlament, będzie zleżała przyszłość obecnej ekipy rządzącej. Ewentualna dymisja rządu wywołałaby kryzys polityczny i uniemożliwiła szybkie przeprowadzanie koniecznych reform strukturalnych. To z kolei mogłoby spowodować ponowny spadek zaufania względem strefy euro. Irlandia w przyszłym roku musi dokonać cięć budżetowych na łączną kwotę 6 mld euro, a najpóźniej do 2015 r. zaoszczędzić 15 mld i sprowadzić deficyt finansów publicznych do 3 proc. PKB. Jest to warunkiem otrzymania pomocy finansowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Unii Europejskiej. Warunki wsparcia Irlandii należą do najbardziej restrykcyjnych wśród krajów, które już otrzymały pomoc. Największe partie kraju zapowiedziały, iż będą negocjować w sprawie ich złagodzenia, jednak szanse na ustępstwa ze strony pożyczkodawców są niewielkie. Wielu ekonomistów podkreśla jednak, iż tak drastyczne ograniczenia budżetowe mogą doprowadzić do pogłębienia się kryzysu gospodarczego w Irlandii, co z kolei przełożyć się może na problemy ze spełnieniem wymogów budżetowych, nawet pomimo restrykcyjnej polityki w tym zakresie.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN zeszły poniżej poziomu 4,0000. Kurs zniżkował w okolice 3,9860, silniejszy spadek póki co powstrzymuje 200-sesyjna średnia krocząca. Średnia ta od końca maja do połowy lipca bieżącego roku bardzo skutecznie ograniczała silniejsze spadki EUR/PLN, a po jej przebiciu stała się bardzo silnym oporem. W minionym tygodniu kurs EUR/PLN wybił się jednak ponad jej linię, w związku z czym obecnie ma ona ponownie szansę przynajmniej w krótkim terminie powstrzymywać spadek wartości euro. Rynek walutowy, w tym również notowania złotego w kolejnych godzinach mogą pozostawać w konsolidacji, gdyż inwestorzy przed publikacją jutrzejszych danych z amerykańskiego rynku pracy będą ograniczać swoją aktywność. Od początku tygodnia oprócz złotego straty względem euro odrabia większość walut naszego regionu. Dość nietypowe przy tym wydaje się zachowanie korony czeskiej, której notowania w ostatnich dniach systematycznie traciły na wartości, a kurs EUR/CZK przebił wczoraj chwilowo bardzo silny opór na poziomie 25,00. Dopiero dziś rano w notowaniach tej pary walutowej możemy obserwować lekkie odreagowanie. Z jednej strony z Czech w ostatnim czasie napłynęło sporo dobrych danych. Opublikowany wczoraj indeks PMI dla tamtejszego przemysłu wyniósł 57,3 pkt, co jest jednym z najsilniejszych wyników w regionie. Z drugiej strony jednak inwestorów krótkoterminowo mogły zniechęcić ostatnie komentarze ze strony członków czeskiego banku centralnego, iż stopy procentowe mogą pozostać na niezmienionym poziomie do końca bieżącego roku. O słabszych poziomach korony czeskiej najprawdopodobniej zadecydowały więc spekulacje na walutach w regionie ? sprzedaż korony w zamian za złotego i forinta. Węgry bowiem już w listopadzie podniosły stopy procentowe, a w przypadku Polski oczekuje się podwyżek w najbliższych miesiącach. Wczorajsza sesja na światowych rynkach upłynęła pod znakiem dalszej poprawy nastrojów inwestycyjnych. Poprawie tej sprzyjały lepsze od prognoz odczyty indeksów PMI dla chińskiego przemysłu oraz pozytywny wydźwięk raportu ADP o zmianie zatrudnienia w amerykańskim sektorze prywatnym. Dane ze Stanów Zjednoczonych napawają optymizmem przed zaplanowaną na jutro publikacją oficjalnego raportu Departamentu Pracy USA. Na możliwy dobry wynik wskazuje również przedstawiona wczoraj Beżowa Księga Fed. Oczekiwania na doniesienia makro z USA spychają na drugi plan obawy związane z mniej rozwiniętymi gospodarkami strefy euro. Dzisiaj jednak chwilowo Euroland może być ponownie w centrum uwagi za sprawą aukcji hiszpańskiego długu oraz posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego (poznamy również drugi odczyt danych o PKB strefy euro w III kw., ale nie powinien on mieć wpływu na rynek). W ostatnim czasie na rynku pojawiły się spekulacje na temat tego, że ECB może zdecydować się na rozszerzenie programu wykupu europejskich obligacji skarbowych, by zwiększyć zaufanie inwestorów do tych papierów. Podjęcie takich działań prawdopodobnie dodatkowo wsparłoby nastroje rynkowe, z kolei ich brak może przynieść chwilowe odreagowanie rynkach, które nie powinno być jednak zbyt duże, bowiem inwestorzy żyją obecnie przede wszystkim oczekiwaniami na jutrzejszą publikację danych z USA. Konferencja prasowa z udziałem prezesa ECB na której zostanie przedstawione uzasadnienie do decyzji w sprawie stóp (prawdopodobnie pozostaną one bez zmian) oraz ogłoszone ewentualne zwiększenie programu wykupu aktywów, rozpocznie się o godz. 14.30. Kurs EUR/USD po powrocie ponad istotną barierę 1,3070, zgodnie z naszymi oczekiwaniami wszedł w fazę konsolidacji. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu 1,3130. Do czasu publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy konsolidacja ta powinna być kontynuowana. Chwilowo zmienność w notowaniach tej pary walutowej może wzrosnąć w trakcie konferencji prasowej z udziałem prezesa ECB.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek dzisiejszej sesji przyniósł lekkie umocnienie złotego. Kurs EUR/PLN zbliżył się w piątek w okolice poziomu 3,9600, stanowiącego od ponad dwóch tygodni istotny opór dla silniejszych wzrostów tej pary walutowej. Notowania euro jedynie chwilowo przebiły tę wartość, zwyżkując w okolice 3,9650 zł, odreagowanie miało jednak miejsce stosunkowo szybko. Dziś kurs EUR/PLN zniżkuje już pod poziom 3,9500. Lekko w dół odbił też kurs USD/PLN. Dla notowań euro oraz dolara względem złotego kluczowymi wsparciami są obecnie poziomy odpowiednio: 3,9200 i 3,0000. W dalszej części dnia możliwa jest zniżka kursów w pobliże wspomnianych poziomów. Ich przebicie wydaje się jednak mało prawdopodobne przy braku silniejszych impulsów rynkowych (dzisiejszy kalendarz ekonomiczny jest dość ubogi). Na ważniejsze publikacje z krajowego rynku przyjdzie nam poczekać do piątku, będzie wówczas miał miejsce odczyt stopy bezrobocia oraz sprzedaży detalicznej w sierpniu. W ciągu tygodnia również z Węgier poznamy dane o sprzedaży detalicznej (będą one jednak dotyczyły lipca). W Czechach natomiast zostanie przedstawiona decyzja banku centralnego w sprawie stóp procentowych. Publikacje te, choć istotne dla postrzegania regionalnych gospodarek przez inwestorów, nie powinny mieć jednak krótkoterminowego wpływu na rynek walutowy. Złoty w dalszym ciągu czeka na sygnał ze strony giełd. Niewykluczone, że inwestorzy z wybiciem ostatnich szczytów, do których zbliżyła się spora część indeksów, wstrzymają się jeszcze przez jakiś czas w oczekiwaniu na publikację wyników spółek za trzeci kwartał. W przypadku realizacji takiego scenariusza, konsolidacja na rynku złotego może się jeszcze utrzymać. Na początku pierwszej sesji nowego tygodnia, notowania eurodolara pozostają nieco poniżej poziomu 1,3100. Kurs EUR/USD powinien podjąć próbę powrotu ponad tę wartość w okolice zeszłotygodniowych szczytów. Biorąc jednak pod uwagę brak istotnych wydarzeń rynkowych w czasie dzisiejszej sesji, przed ponowną zwyżką można oczekiwać choć chwilowej konsolidacji poniżej 1,3100. Próbę powrotu do zeszłotygodniowych maksimów może podjąć również kurs AUD/USD. Dziś rano mogliśmy obserwować wzrost kursu tej pary po komentarzu prezesa banku centralnego Australii, według którego krajowa gospodarka ma bardo silne perspektywy ożywienia, co musi zostać uwzględnione w polityce monetarnej. Wzrost gospodarczy powinien przyspieszyć w 2011 r., a inflacja nie będzie zdecydowanie spadać. Z kilkudniowej perspektywy można ocenić, iż zeszłotygodniowa interwencja japońskich władz okazała się skuteczna. Kurs USD/JPY po zwyżce w okolice 86,00, na początku bieżącego tygodnia utrzymuje się w pobliżu tej wartości. Zdecydowanie mniejszą skuteczność miała czwartkowa quasi interwencja słowna szwajcarskich władz monetarnych. Po tym jak bank centralny w komunikacie do kwartalnej decyzji dotyczącej poziomu stóp procentowych stwierdził, iż ostatnia fala umocnienia franka szwajcarskiego ma negatywny wpływ na tempo ożywienia gospodarczego Szwajcarii, kurs EUR/CHF zwyżkował aż o 4 figury do poziomu 1,3400. Od tego czasu jednak odrobił już połowę wzrostów i na początku bieżącego tygodnia kształtuje się już w okolicach 1,3200. W czasie dzisiejszej sesji nie poznamy żadnych istotnych publikacji z głównych światowych gospodarek. W dalszej części tygodnia natomiast napłyną wstępne odczyty indeksów PMI dla przemysłu oraz usług w poszczególnych gospodarkach Eurolandu oraz całej strefie euro. Jutro zaś zostanie opublikowana decyzja Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych USA oraz komentarz do niej.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Kontynuacja osłabienia dolara

12 Październik 2010

Notowania złotego kolejny dzień utrzymują się w konsolidacji ? kurs EUR/PLN porusza się w wąskim przedziale 3,9200 ? 3,9600. Wartość euro względem polskiej waluty nie jest w stanie przebić dolnego ograniczenia tego kanału, pomimo sporej zmienności obserwowanej w notowaniach głównych par walutowych. Rynek złotego jest jednak silnie związany z nastrojami panującymi na światowych giełdach, indeksy których podobnie jak kurs EUR/PLN doszły w pobliże bardzo istotnych poziomów. Najprawdopodobniej dopóki opory na wykresach głównych światowych indeksów nie zostaną wybite, również w notowaniach EUR/PLN będziemy obserwować zmaganie się kursu ze wsparciem 3,9200. Złoty, powinien silnie zareagować na ewentualne wybicie na giełdach. Sentyment na krajowym rynku jest bowiem bardzo optymistyczny. Potwierdziła to m.in. wczorajsza aukcja 10-letnich euroobligacji, denominowanych w euro. Rząd uplasował na rynku papiery o łącznej wartości 1,0 mld EUR, przy popycie przekraczającym 5,0 mld EUR. Rentowność obligacji ukształtowała się minimalnie powyżej poziomu 4,0 proc. Wczorajsza aukcja była już drugą niezwykle udaną ofertą, jaką w bieżącym tygodniu przeprowadziło krajowe Ministerstwo Finansów. W środę sprzedano 3,0 mld zł 10-letnich obligacji denominowanych w złotym, a popyt był prawie trzykrotnie wyższy. Świadczy to o sporym zaufaniu inwestorów względem krajowej gospodarki. Ostatnio zostało ono dodatkowo wsparte prze komentarze ze strony agencji ratingowej Moody?s, zdaniem której nasiliła się presja na podwyżkę ratingu Polski oraz Czech. Według Moody?s jeśli kraje te będą rozwijały się w takim tempie, jak obecnie, a planowane reformy fiskalne będą konsekwentnie wdrażane, wówczas może się okazać, iż ich ratingi są zbyt niskie. Dziś z kraju o godz. 14.00 poznamy dane o produkcji przemysłowej oraz o inflacji producentów PPI. Oczekuje się, iż produkcja w sierpniu wzrosła o 13,0 proc. r/r.

Kurs EUR/USD powrócił do wzrostów. Wczoraj zdołał on dotrzeć w okolice 1,3100, dzisiaj przekroczył ten poziom i osiągnął już 1,3140. Z punktu widzenia analizy technicznej kurs tej pary walutowej wciąż posiada potencjał do wzrostu do poziomu sierpniowego szczytu (1,3340). Dolar traci na wartości również względem innych głównych walut. Kurs GBP/USD dzisiaj przebił opór na poziom 1,5700, co otwiera mu drogę do maksimum z minionego tygodnia (1,6000). Warto zauważyć, że funt zyskał na wartości względem amerykańskiej waluty, mimo że z brytyjskiej gospodarki napłynęły wczoraj rozczarowujące dane na temat sprzedaży detalicznej. Fakt ten świadczy o sile GBP. Z kolei o osłabieniu USD w dużej mierze decyduje sytuacja w notowaniach indeksu dolara. Przebił on linię szyi formacji głowy z ramionami, co dało mu potencjał do 2-procentowego spadku. Następnie obserwowaliśmy nieudaną próbę powrotu ponad tę linię, co dodatkowo potwierdziło impuls zniżkowy. Po dzisiejszym spadku, w notowaniach indeksu dolara istnieje jeszcze przestrzeń do ruchu w dół o nieco ponad 1 proc. Osłabieniu amerykańskiej waluty towarzyszy wzrost wartości złota. Cena uncji kruszcu przekroczyła dzisiaj poziom 1280 USD. Celem dla jej notowań może stać się psychologiczna bariera 1300 USD. Frank dzisiaj w dalszym ciągu traci względem euro. Kurs EUR/CHF wzrósł ponad 1,3300. Inwestorzy sprzedają franka, po tym jak szwajcarskie władze monetarne wskazały na to, że ostatnie umocnienie tej waluty będzie dość silnie osłabiać tamtejszą gospodarkę. Słowa te zwiększyły ryzyko interwencji SNB na rynku walutowym. Takiego sformułowania zabrakło w czerwcowym komunikacie szwajcarskiego banku centralnego. Fakt ten dał początek fali aprecjacyjnej w notowaniach franka. Interwencje słowne i rzeczywiste SNB w ostatnich miesiącach były skuteczne zwykle jedynie w krótkim terminie. Wydaje się jednak, że ostatnia fala umocnienia CHF zaszła tak daleko, że tym razem czeka nas dłuższa przerwa od aprecjacji tej waluty. Przemawia za tym również sytuacja panująca na światowych rynkach. Wśród publikowanych dzisiaj danych wpływ na sytuację na rynku walutowym mogą mieć wskaźniki z USA ? o godz. 14.30 poznamy sierpniową inflację konsumentów (CPI), natomiast o 15.55 wstępne szacunki indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W bieżącym tygodniu na rynku złotego panowała niewielka zmienność, a kurs EUR/PLN poruszał się w wąskim przedziale 3,9200 ? 3,9600. Notowania euro zeszły do niższego z wymienionych poziomów w poniedziałek, na fali pozytywnych nastrojów, utrzymujących się jeszcze po piątkowej lepszej od oczekiwań publikacji z amerykańskiego rynku pracy. Kolejne dni przyniosły jednak pogorszenie sentymentu inwestycyjnego za sprawą nasilenia się obaw o kondycję europejskiego sektora bankowego. Pogłoski o ogromnych wymaganiach kapitałowych, przed jakimi stanęły instytucje Eurolandu, by sprostać nowym bardziej restrykcyjnym regulacjom, negatywnie wpłynęły na apetyty inwestycyjny i przyczyniły się do wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów. Na fali tego trendu złoty stracił na wartości, jednak jego osłabienie względem euro nie przekroczyło poziomu 3,9600. Jeszcze w minionym tygodniu wartość ta stanowiła istotne wsparcie, po jej pokonaniu jednak, w obecnym momencie skutecznie hamuje ona wzrost wartości euro względem złotego.
Do piątku nie poznaliśmy żadnych istotnych danych z krajowej gospodarki, a te, które napływały z regionu nie miały większego znaczenia dla nastrojów na lokalnym rynku. Jedynie z Czech oraz Węgier napłynęły dane o produkcji przemysłowej. Dodatkowo z gospodarki czeskiej poznaliśmy dynamikę sprzedaży detalicznej. Publikacje te były słabsze od oczekiwań, jednak nie na tyle by wywrzeć silniejszy wpływ na inwestorów na regionalnym rynku. Jedyną publikacją z Polski był piątkowy odczyt salda na rachunku obrotów bieżących. Wykazało ono deficyt 1,54 mld euro, przy oczekiwaniach na poziomie -794 mln EUR. Jak można było się spodziewać, również i te dane, pomimo że zdecydowanie różne od prognoz, przeszły bez echa i nie wywarły większego wpływu na rynek.
Złoty, przy braku silniejszych czynników lokalnych, miał pełne podstawy, by bardziej zdecydowanie, niż to obserwowaliśmy, podążać za nastrojami na globalnym rynku. Polska waluta pozostała jednak bardzo stabilna, a notowania EUR/PLN nie wyszły poza wspominany 4-groszowy korytarz wahań. Brak silniejszej reakcji złotego na sporą zmienność na rynku walutowym oraz pogorszenie nastrojów na światowych giełdach, może świadczyć o sile PLN, a także o potencjale do kontynuacji umocnienia względem euro w momencie poprawy sentymentu inwestycyjnego. Przyszłotygodniowy kalendarz ekonomiczny z Polski będzie zdecydowanie bardziej interesujący niż w tygodniu bieżącym. W kolejnych dniach poznamy m.in. indeks inflacji konsumentów CPI. Opublikowane zostaną też dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw. Największa uwagę inwestorów przyciągnie jednak najprawdopodobniej publikacja produkcji przemysłowej. Oczekuje się iż w sierpniu produkcja w naszym kraju zwiększyła się o 13,0 proc. r/r.

Dobiegający końca tydzień kurs eurodolara rozpoczął od dosyć solidnego spadku z okolic poziomu 1,2900 w kierunku 1,2700. Tym samym potwierdzona została siła ograniczeń tworzących przedział wahań w notowaniach głównej pary walutowej. Obserwowana od połowy sierpnia konsolidacja ograniczona jest od góry przez poziom 1,2920, natomiast z dołu wsparcie stanowi wartość 1,2600. Do osłabienia się euro wobec dolara na początku tygodnia przyczyniły się doniesienia, że część europejskich banków może mieć problem z dokapitalizowaniem w celu sprostania nowym regulacjom w sektorze. Problemy z pozyskaniem dodatkowego kapitału oznaczają, że w sytuacji zaistnienia któregoś z czarnych scenariuszy zakładanych przez regulatora, spora część banków mogłaby mieć problemy z płynnością. W efekcie wśród inwestorów wzrosły obawy o kondycję europejskiego systemu bankowego. Szybko jednak rynek zdyskontował nowe informacje i praktycznie do końca tygodnia obserwować można już było stabilne notowania pary EUR/USD, której kurs oscylował wokół poziomu 1,2700. W tym tygodniu kalendarz ekonomiczny był dosyć bogaty, jednak kaliber prezentowanych danych nie był na tyle istotny, aby istotnie wpłynąć na kurs głównej pary walutowej. Co do dalszych perspektyw dla rynku eurodolara, to prawdopodobnie zaczekać trzeba będzie na rozstrzygnięcie sytuacji na giełdach. Obecnie indeksy na Wall Street znalazły się w okolicach górnego ograniczenia konsolidacji. Ewentualne ich wybicie górą skutkowałoby silniejszym ruchem wzrostowym, co z kolei powinno Stanowic wsparcie dla notowań eurodolara.
Na początku obecnego tygodnia w związku z lekkim niepokojem, co do kondycji europejskich banków obserwować można było umocnienie walut uchodzących za bezpieczną przystań. Inwestorzy o mniej tolerancji do ryzyka kierowali się ze swoim kapitałem w kierunku franka szwajcarskiego oraz jena. W efekcie kurs EUR/CHF zszedł do poziomu 1,2765, ustanawiając tym samym nowe historyczne minima. Natomiast notowania USD/JPY spadły do poziomu 83,35, przełamując kolejne wsparcia. Jednak w drugiej części tygodnia, wraz z powrotem lepszych nastrojów na rynek, zwiększyła się również podaż franka oraz jena, co pozwoliło na lekkie odreagowanie w notowaniach EUR/CHF oraz USD/JPY.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty na początku wczorajszej sesji nieco się osłabił, później jednak zdołał odrobić poranne straty. Wzrost kursu EUR/PLN zatrzymał opór na poziomie 3,9600. Dopóki wartość euro względem złotego pozostaje pomiędzy istotnymi barierami 3,9200 oraz 3,9600 najbardziej prawdopodobna wydaje się jej konsolidacja.
Kurs GBP/PLN powrócił w ostatnich dniach ponad przebite na początku września istotne wsparcie na poziomie 4,7500. Tym samym zanegowane zostały wcześniejsze sygnały do większego spadku. W najbliższym czasie kurs tej pary walutowej powinien konsolidować się w przedziale 4,7500-4,9200. Dopiero wyjście z tego kanału prawdopodobnie nada kierunek wartości funta względem złotego w średnim terminie. Osłabienie złotego wyhamowało wczoraj po tym, jak na światowe giełdy powróciły wzrosty. Warto zauważyć, że prym w zwyżce wiódł w środę warszawski parkiet. Indeks WIG20 zakończył sesję ponad 2-procentowym wzrostem. Przebił on istotne opory usytuowane na poziomach 2480 oraz 2500 pkt., co otwiera mu drogę do wzrostu do szczytu z sierpnia (okolice 2550 pkt), a być może nawet do tegorocznych maksimów (okolice 2600 pkt). Światowe parkiety, mimo wczorajszej zwyżki wciąż nie dostarczają jednoznacznych sygnałów dla notowań polskiej waluty.
Przedstawione wczoraj z naszego regionu dane nie miały jednoznacznego wydźwięku, co dodatkowo osłabiło ich wpływ na notowania polskiej (który zwykle i tak nie jest zbyt duży). Dane o PKB Czech za II kw. zrewidowano w górę, ponadto lepiej od prognoz wypadł odczyt stopy bezrobocia z tego kraju. Inwestorów zawiodła jednak dynamika wzrostu produkcji przemysłowej na Węgrzech. Dzisiaj z ważniejszych danych z regionu poznamy jedynie sierpniową inflację CPI z Czech.

W środę w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy próbę odreagowania wtorkowego spadku. Korekta nie okazała się jednak zbyt silna ? zniosła mniej niż 40 proc. ostatniego ruchu spadkowego. Wartość euro względem dolara zdołała dotrzeć do poziomu 1,2760. Dzisiaj ok. godz. 8.30 kształtowała się ona już jednak w pobliżu 1,2700. Przyszłość notowań tej pary walutowej jest wciąż nierozstrzygnięta, bowiem pozostają one pomiędzy kluczowymi barierami 1,2600 oraz 1,2920. Dopiero przebicie jednej z nich nada bardziej zdecydowany kierunek eurodolarowi. W krótkim terminie nieco bardziej prawdopodobne wydaje się przetestowanie niższego z wymienionych ograniczeń. Wczoraj notowania euro względem dolara nieco wsparła dość udana aukcja portugalskiego długu. W najbliższych dwóch dniach kraje strefy euro nie będą już sprzedawać obligacji, kilka aukcji odbędzie się natomiast w przyszłym tygodniu. Zmiany poziomu zaufania do strefy euro są obecnie jednym z głównych czynników, decydujących o notowaniach pary EUR/USD. Potwierdza to m.in. wtorkowa zniżka wywołana przez wzrost obaw o kondycję europejskiego sektora bankowego. W środę wieczorem opublikowany został raport o stanie amerykańskiej gospodarki zwany Beżową Księgą Fed. Jego wydźwięk nie był zbyt optymistyczny. Wskazał on na fakt, iż w ostatnich dwóch miesiącach tempo ożywienia w amerykańskiej gospodarce uległo widocznemu spowolnieniu. Choć zaznaczono przy tym, że nie ma jeszcze objawów nawrotu recesji, to jednak wspomniane słowa pozwalają sądzić, że dane o PKB Stanów Zjednoczonych za III kw. wypadną dość słabo. Notowania EUR/USD zachowują się ostatnio jednak jak barometr nastrojów rynkowych, wobec czego takie oczekiwania nie oznaczają, że w najbliższym czasie czeka nas duża fala osłabienia dolara. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny nie jest już tak bogaty, jak wczorajszy. Warto zwrócić uwagę na komunikat po posiedzeniu Banku Anglii, zwłaszcza, jeśli nie będzie on jedynie informował o decyzji w sprawie stóp, która wydaje się przesądzona (w obecnym i kilku najbliższych miesiącach koszt pieniądza w Wielkiej Brytanii będzie prawdopodobnie pozostawał bez zmian). Komunikat ten zostanie przedstawiony o godz. 13.00.
Poznaliśmy już dzisiaj dane z australijskiego rynku pracy. Zarówno szacunki zmiany zatrudnienia, jak i stopy bezrobocia wypadły lepiej od prognoz co wsparło notowania dolara australijskiego. Kurs AUD/USD testuje dzisiaj istotny opór usytuowany w pobliżu 0,9200. Jego przebicie otworzy drogę do wzrostu w kierunku tegorocznych szczytów, usytuowanych w okolicy poziomu 0,9400.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od niewielkiego osłabienia. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice wczorajszych szczytów, usytuowanych na poziomie 3,9500. Wczoraj jego wahania mieściły się w przedziale 3,9300-3,9500. Polskiej walucie obecnie szkodzi pogorszenie nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach na fali obaw o kondycję europejskiego sektora finansowego. Należy jednak zauważyć, że reakcje kursu EUR/PLN na tego typu zmiany sytuacji rynkowej wciąż nie są zbyt duże. Silniejsze wahania złoty notuje w stosunku do walut postrzeganych jako bezpieczna przystań, takich jak dolar amerykański, czy też frank szwajcarski. Kursy USD/PLN oraz CHF/PLN odnotowały wczoraj wzrost o ok. 6 groszy (tj. ok. 2 proc.). Tego typu tendencje na rynku w najbliższym czasie mogą się utrzymać. Para EUR/PLN silniej zareaguje prawdopodobnie dopiero wtedy, gdy na światowych giełdach obserwować będziemy naprawdę dużą wyprzedaż. Przestrzeń do kilkugroszowego wzrostu w notowaniach euro względem złotego powstanie natomiast dopiero po przebiciu poziomu 3,9600. Kluczowym wsparciem pozostaje wartość 3,9200. Z naszego regionu napłynie na rynek kilka interesujących wskaźników. Poznamy m.in. finalne odczyty danych o PKB Czech i Węgier w II kw. Z pierwszego z wymienionych krajów poznamy ponadto stopę bezrobocia, z kolei z drugiego produkcję przemysłową. Dane te nie powinny mieć jednak decydującego wpływu na notowania walut naszego regionu. Oddziaływać na nie będą przede wszystkim nastroje inwestycyjne panujące na światowych rynkach.

Wczorajsza sesja na światowym rynku walutowym upłynęła pod znakiem spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła z okolic poziomu 1,2870 aż do 1,2680. Presję spadkową tworzyły obawy inwestorów o kondycję europejskiego sektora finansowego. Dodatkowego pretekstu do zniżki dostarczyły zdecydowanie słabsze od prognoz dane z Niemiec na temat zamówień w przemyśle w lipcu.
Dzisiaj na rynek napłynie odczyt innego wskaźnika z tego kraju ? o godz. 12.00 poznamy dynamikę produkcji przemysłowej. Kolejny słaby wynik prawdopodobnie doprowadzi do pogłębienia zniżki eurodolara. Kurs tej pary walutowej wciąż pozostaje pomiędzy kluczowymi barierami – 1,2920 oraz 1,2600. Po zdecydowanym odpadnięciu od pierwszego ze wskazanych ograniczeń znacznie wzrosło prawdopodobieństwo przetestowania w krótkim terminie drugiej bariery. Dzisiaj w godzinach porannych kurs EUR/USD podejmował jednak próby trwałego powrotu ponad 1,2700. Dolar umocnił się wczoraj względem euro, stracił na wartości jednak względem jena. Kurs USD/JPY ustanowił we wtorek nowe 15-letnie minima, które dzisiaj jeszcze pogłębił schodząc w okolice 83,30. Większego odbicia nie zdołało przynieść zaostrzenie tonu wypowiedzi japońskich władz, wskazujących na możliwość interwencji zapobiegającej umocnieniu JPY. Uczestnicy rynku wątpią w podjęcie tego typu działań, bowiem by okazały się one skuteczne, konieczna byłaby prawdopodobnie wspólna akcja największych państw, która obecnie wydaje się mało prawdopodobna. Bez interwencji możliwe wydaje się zejście kursu USD/JPY nawet do historycznego minimum usytuowanego w pobliżu 80,00. W krótkim terminie potencjał do zniżki ograniczyłoby wyjście ponad linię ostatniej, czteromiesięcznej fali spadkowej, która obecnie kształtuje się w pobliżu 84,50. Dzisiejsza sesja obfitować będzie w dość ważne wydarzenia makro. Oprócz Niemiec dynamikę produkcji przemysłowej przedstawi dzisiaj również Wielka Brytania. Poznamy ponadto decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych. Prognozy zakładają, iż BoC trzeci raz z rzędu podniesie koszt pieniądza o 25 pb. Decyzja ta prawdopodobnie jednak nie przyniesie rozstrzygnięcia w notowaniach USD/CAD. Kurs tej pary walutowej od trzech miesięcy pozostaje w przedziale wahań 1,01-1,07. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu środka tego kanału. Dzień istotnych publikacji makro zakończy prezentacja raportu o stanie amerykańskiej gospodarki zwanego Beżową Księgą Fed.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję w okolicach poziomu 3,9200, około południa jednak kurs lekko zwyżkował. Złotego wspiera utrzymujący się dobry sentyment rynkowy ? nastroje zostały wsparte przez lepsze od oczekiwań publikacje z amerykańskiego rynku pracy.
Dziś o godz. 9.00 z Czech napłynęły dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej oraz o handlu zagranicznym. Publikacje te okazały się gorsze od oczekiwań. Produkcja wzrosła w lipcu o 5,3 proc. r/r przy prognozach na poziomie 7,5 proc. Sprzedaż natomiast zanotowała spadek o 1,0 proc. w stosunku rocznym, podczas gdy spodziewano się braku zmiany w porównaniu z lipcem 2009 r. Również saldo na rachunku handlu zagranicznego nie wypadło najlepiej ? nadwyżka na rachunku wyniosła 6,34 mld koron, prognozowano tymczasem 7,00 mld CZK. Korona czeska nieznacznie się osłabiła po tej publikacji, ruch w notowaniach EUR/CZK był jednak niewielki.

W notowaniach eurodolara po piątkowej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy mogliśmy obserwować zwyżkę. Dane zaskoczyły pozytywnie ? zatrudnienie sektorze pozarolniczym spadło o 54 tys., podczas gdy oczekiwano zniżki o 100 tys. Biorąc pod uwagę sam sektor prywatny, to przybyło w nim 67 tys. etatów, w porównaniu z prognozami na poziomie 41 tys.. Dobre dane wywołały wzrost eurodolara aż do poziomu 1,2900, w związku z czym reakcji kursu EUR/USD bynajmniej nie można nazwać fundamentalną. Póki co sytuacja na rynku tej pary walutowej wciąż pozostaje bez rozstrzygnięcia ? dopóki bowiem eurodolar nie przebije trwale poziomu oporu na poziomie 1,2930, możliwa jest kontynuacja konsolidacji. Dziś ze względu na Święto Pracy w USA, tamtejszy rynek będzie zamknięty, w związku z czym zmienność na rynku walutowym powinna być ograniczona. W notowaniach AUD/USD możemy dziś obserwować kolejny dzień pod znakiem zwyżki. Australijska waluta, ze względu na wysokie stopy procentowe w Australii oraz uzależnienie tamtejszej gospodarki od rynku surowców, jest często traktowana jako aktywo o zbliżonym profilu ryzyka do akcji. W związku z tym silnie reaguje ona na zmiany nastrojów inwestycyjnych na giełdach. W piątek sentyment inwestycyjny został wsparty przez dużo lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy. Dziś z kolei z Australii napłynęła kolejna porcja pozytywnych doniesień makro. Liczba ofert pracy zwiększyła się w sierpniu o 2,6 proc. m/m. Miesiąc wcześniej natomiast wzrost kształtował się na poziomie 1,4 proc. m/m. Notowania AUD/USD znajdują się obecnie w okolicach 0,9150 i zwyżkują w kierunku swoich sierpniowych maksimów.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Frank coraz mocniejszy

5 Lipiec 2010

Na początku dzisiejszej sesji złoty kontynuuje osłabienie ? kurs EUR/PLN zwyżkował rano w okolice 4,1800, a USD/PLN przebił wartość 3,4000. Szczególnie dynamicznie zwyżkują notowania franka szwajcarskiego ? CHF/PLN przebił dziś poziom 3,1400. Na ruch ten złożyło się z jednej strony presja deprecjacyjna w notowaniach złotego oraz silne umocnienie franka na światowym rynku finansowym.
Źródłem niepewności w regionie pozostaje sprawa Rumunii. Inwestorzy zdają sobie sprawę, iż ostatnia podwyżka podatku VAT to rozwiązanie krótkoterminowe, nie gwarantujące trwałej naprawy finansów publicznych. Ponadto może ona odbić się negatywnie na i tak słabej krajowej gospodarce. Nie wiadomo ponadto, jak to źródło oszczędności oceni Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w najbliższych dniach podejmie decyzję o wypłacie kolejnej transzy pomocy finansowej dla Rumunii. Początkowo decyzja ta miała być dyskutowana 30 czerwca, jednak najprawdopodobniej MFW opóźni ten moment. Lej rumuński od wczoraj bije kolejne rekordy słabości względem euro, a kurs EUR/RON zwyżkuje w okolice poziomu 4,4000.
Negatywnym nastrojom w regionie opiera się jednak korona czeska. Notowania czeskiej waluty znajdują się wprawdzie pod presją deprecjacyjną, nie powoduje ona jednak systematycznego osłabiania się korony, a raczej konsolidację kursu EUR/CZK na wyższym poziomie. Wczoraj prezydent Czech zaakceptował P. Necasa na stanowisku premiera, co zostało bardzo pozytywnie odebrane przez rynki. Zwycięska partia wyborów parlamentarnych – Obywatelscy Demokraci prowadza rozmowy koalicyjne z dwoma mniejszymi centro-prawicowymi partiami. O ile zakończą się one sukcesem, Czechy mogą liczyć na jeden z najsilniejszych rządów w historii, posiadający 118 miejsc w 200- osobowym parlamencie. Daje to inwestorom nadzieję na konieczne kluczowe reformy strukturalne w Czechach, w tym reformę finansów publicznych i służby zdrowia.

Wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem stopniowego spadku kursu EUR/USD. Dzisiaj zniżka ta jest kontynuowana ? Wartość euro względem dolara zeszła do minimów z połowy bieżącego miesiąca, usytuowanych pod 1,2200. Tym samym wybił się on dołem z kilkunastodniowego kanału wahań, co daje mu potencjał do większej zniżki. Na rynku panuje obecnie niepewność odnośnie tego, jak wypadną aukcje francuskich i hiszpańskich obligacji, które odbędą się w dalszej części bieżącego tygodnia. Obawy tworzy również fakt, iż europejskie banki muszą spłacić ECB 442 mld EUR do czwartku.
Niepewność wokół strefy euro jeszcze silniej niż w przypadku EUR/USD, widoczna jest w notowaniach EUR/CHF. Kurs drugiej z wymienionych par walutowych ustanowił dzisiaj nowe historyczne minima, tym razem w pobliżu 1,3250. Co prawda po godzinie 9.00 obserwowaliśmy odreagowanie ponad 1,3300, jednak obecnie jeszcze trudno ocenić, czy jest ono efektem interwencji SNB (jest to raczej wątpliwe) oraz na ile będzie trwałe. Umocnieniu franka względem euro służy fakt, iż szwajcarska waluta traktowana jest jak ?bezpieczna przystań? W okresie wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach, inwestorzy chętnie lokują w nią swoje środki. Proces ten spotęgowały ostatnie komunikaty szwajcarskiego banku centralnego. Zabrakło w nim zapewnień, iż władze monetarne uniemożliwiać będą nadmierne umocnienie franka. Podkreślono w nich natomiast, iż zniknęło ryzyko deflacji w Szwajcarii. Ponadto jeden z przedstawicieli SNB stwierdził ostatnio, że umocnienie waluty nie powinno znacząco zaszkodzić szwajcarskiemu eksportowi. Stwierdzenia te znacząco zmniejszyły ryzyko interwencji SNB. Wydaje się jednak, że umocnienie franka w tak szybkim tempie jak obecnie nie będzie trwało zbyt długo. Szwajcarskie władze monetarne dużą wagę przykładają do stabilności notowań własnej waluty, dlatego też nawet przyzwalając na jej umocnienie, nie będą dopuszczać do silnych zmian w dłuższym terminie. Możliwa jest co najwyżej stopniowa aprecjacja. Sygnał do wyhamowania aprecjacji franka da wejście SNB na rynek.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.