Złoty traci na wartości

30 Marzec 2011

W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej euro oddało względem dolara całe zyski jakie udało się tej walucie wypracować od ostatniego piątku. Kurs EUR/USD spadł dziś w okolicach otwarcia rynków w Europie do poziomu 1,3540. Rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie przekłada się na wzrost zainteresowania bezpiecznymi aktywami, o czym świadczy umacniający się frank oraz drożejące złoto. Widać również umiarkowany napływ kapitału na rynek amerykańskich obligacji, co spowodowało spadek rentowności 10-letnich papierów skarbowych do poziomu 3,5 proc., czyli wartości zanotowanej po raz ostatni na początku lutego. Jednak póki, co widać, że niepokój związany z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie w większym stopniu negatywnie oddziałuje na sytuację na giełdach niż na kurs głównej pary walutowej. Eurodolar wciąż pozostaje w szerokie konsolidacji 1,3470-1,3740. Kluczowy może okazać się dzisiejszy powrót inwestorów zza Oceanu po wczorajszej nieobecności ze względu na obchody święta. W ostatnim czasie rynek walutowym w znacznie większym stopniu reaguje na dane na temat inflacji oraz informacje, co do dalszego kierunku prowadzenia polityki pieniężnej w poszczególnych gospodarkach. To właśnie perspektywa podwyżki kosztu pieniądza staję się silnym magnesem przyciągającym międzynarodowy kapitał spekulacyjny.

Tendencja ta widoczna jest także na krajowym rynku walutowym. Pierwszych sesji nowego tygodnia złoty nie może zaliczyć do udanych. Wczoraj krajowa waluta traciła na wartości po wypowiedzi prezesa NBP. Dziś z kolei na rynek napłynęła wypowiedź profesora A. Glapińskiego, członka RPP, który stwierdził, że nie ma przesłanek do podniesienia stóp procentowych na najbliższym, marcowym posiedzeniu, dodając, że dla rady znacznie bardziej istotne od bieżącego stanu gospodarki jest to co wydarzyć się może w dłuższej perspektywie. Ta gołębia wypowiedź spowodowała znaczące osłabienie złotego wobec głównych walut. Po ostatnich danych na temat wzrostu inflacji rynek zaczął dyskontować kolejną podwyżkę już w marcu. W godzinach porannych kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,9750, natomiast zwyżka USD/PLN zatrzymana została przez oporu 2,9370. Z kolei dalsze osłabienie złotego wobec franka zatrzymane zostało przez poziom 3,1000. Oczywiście złotemu szkodzą także kiepskie nastroje na światowych rynkach i spadki na giełdach, jednak w kontekście doniesień na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej pozostają to czynniki drugorzędne. Na fali dyskontowania scenariusza zakładającego brak podwyżki kosztu pieniądza na najbliższym posiedzeniu RPP złoty może jeszcze trochę stracić na wartości, jednak w przypadku pary EUR/PLN dalsza zwyżka kursu powinna być skutecznie ograniczania przez opór 4,0000. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt indeksy S&P/Case-Shiller oraz indeksu zaufania konsumentów Conference-Board z USA.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dolar stracił na wartości

28 Grudzień 2010

Złoty w poniedziałek nieznacznie stracił na wartości w stosunku do euro, natomiast w względem innych głównych walut pozostawał w konsolidacji. Kurs EUR/PLN wzrósł ponad poziom 3,98, jego zwyżkę zatrzymała jednak 200-sesyjna średnia ruchoma, która stała się istotnym oporem. W najbliższym czasie powinna ona hamować osłabienie złotego względem euro. Dzisiaj kurs EUR/PLN kształtuje się nieco poniżej 3,98. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej para USD/PLN za sprawą wzrostu eurodolara odnotowała zniżkę w okolice psychologicznej bariery 3,00. W notowaniach dolara względem złotego w niedużej odległości od obecnego poziomu usytuowanych jest kilka istotnych wsparć (3,00, 2,98 oraz 2,9550), o przebicie których w najbliższym czasie może być dość trudno. Kurs CHF/PLN wczoraj konsolidował się w przedziale 3,13-3,15. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu górnego ograniczenia tego przedziału. Ewentualne pokonanie tej bariery nie powinno jednak przynieść silniejszego osłabienia złotego względem franka. Polska waluta oczekuje na sygnały z rynków zagranicznych. O te może być jednak w najbliższych godzinach dość trudno, bowiem wciąż poza rynkiem pozostawać będą dzisiaj inwestorzy z Wielkiej Brytanii i Kanady. Płynność powinna się zwiększyć jutro, kiedy Londyn powróci do pracy, jednak aktywność inwestorów do normalnych poziomów wzrośnie prawdopodobnie dopiero po Nowym Roku. Z czynników krajowych niewielką presję aprecjacyjną w notowaniach złotego mogą tworzyć spekulacje na temat ewentualnych działań Ministerstwa Finansów mających na celu umocnienie krajowej waluty przed końcem roku w celu obniżenia wartości polskiego długu zagranicznego.

Kurs EUR/USD wczoraj po raz kolejny nie zdołał zejść pod 200-sesyjną średnią ruchomą, co zaowocowało odreagowaniem w okolice poziomu 1,3250. Dzisiaj utrzymuje się on ponad poziomem 1,3200. Ze względu na wciąż obniżoną płynność, do obserwowanych obecnie zmian nie należy przykładać zbyt dużej wagi. Wzrost w notowaniach eurodolara obserwowany w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej nie był rezultatem żadnego konkretnego impulsu fundamentalnego. Dzisiaj o tego typu impulsy może być dość trudno, mimo że na rynek napłyną pierwsze w tym tygodniu ważniejsze wskaźniki z USA. Poznamy indeks cen domów oraz indeks zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzany przez Conference Board. Jedynie odczyt drugiego z wymienionych wskaźników może wywołać niewielką reakcję notowań aktywów. Bieżący tydzień, podobnie jak poprzedni nie będzie obfitował w publikacje istotnych danych. Warto jednak zwrócić uwagę na wskaźniki, które zostaną przedstawione w czwartek ? wtedy to poznamy indeks PMI dla chińskiego przemysłu oraz indeks Chicago PMI.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej dość silny spadek odnotował kurs USD/JPY. Zszedł on w okolice grudniowego minimum usytuowanego na 82,30. Przebicie tego dołka otworzyłoby drogę do głębszej zniżki. O jego pokonanie ?z marszu? będzie jednak z pewnością bardzo trudno. W minionym tygodniu kurs USD/JPY wybił się dołem z niespełna miesięcznej formacji trójkąta. Tym samym powstał sygnał do zniżki w kierunku 81,70. Realizację tego zasięgu uniemożliwić może jednak wskazane wsparcie na poziomie 82,30. Dzisiaj z Japonii napłynęły odczyty kilku interesujących wskaźników. Dane na temat stopy bezrobocia i produkcji przemysłowej okazały się zgodne z oczekiwaniami, pozytywnie zaskoczyły natomiast szacunki sprzedaży detalicznej. W notowaniach jena tradycyjnie już nie obserwowaliśmy bezpośredniej reakcji na odczyty tych wskaźników.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na krajowym rynku walutowym przebiegał pod dyktando nastrojów na rynku globalnym. Przez pierwsze trzy dni mogliśmy obserwować silne osłabienie złotego, w ślad za spadającym eurodolarem oraz zniżkującymi giełdami. Kursy EUR/PLN i USD/PLN dotarły do poziomów odpowiednio: 4,2800 i 2,9100. Kolejna sesja przyniosła jednak kilkugroszowe odreagowanie, po tym jak na rynek napłynęły lepsze od oczekiwań dane dotyczące amerykańskiego PKB. W efekcie pod koniec piątkowej sesji za euro płacono ok. 4,2400 zł, a za dolara 2,8700 zł. Głównym wydarzeniem na polskim rynku w minionym tygodniu było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja RPP odnośnie stóp procentowych nie zaskoczyła inwestorów, którzy oczekiwali pozostawienia kosztu pieniądza na niezmienionym poziomie. Uczestnicy rynku z większą uwagą oczekiwali na komunikat po posiedzeniu. Komentarz do decyzji istotnie różnił się od poprzednich. Dotychczas Rada wskazywała na to, że prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim terminie poniżej celu jest wyższe niż powyżej. Tym razem uznała, że szanse na to, że dynamika wzrostu cen będzie niższa bądź wyższa od celu są sobie równe. Stwierdzeniem tym RPP zasygnalizowała, że faza łagodzenia polityki pieniężnej definitywnie dobiegła końca i że w najbliższych miesiącach nie należy już spodziewać się obniżek stóp procentowych.
Zmiana nastawienia Rady stanowi dość duże wyróżnienie krajowej gospodarki na tle regionu. Władze monetarne Czech, Węgier czy Rumunii tymczasem wciąż znajdują się w cyklu obniżek stóp procentowych, czego główną motywacją jest utrzymująca się słaba koniunktura w tych krajach. Pomimo, iż w Rumunii i na Węgrzech stopy procentowe pozostają na dużo wyższym poziomie niż w Polsce (odpowiednio: 8,5% i 7%). W ostatnim czasie koszt pieniądza obniżył również rosyjski bank centralny. Krok ten miał jednak zupełnie inne uzasadnienie niż w przypadku pozostałych krajów regionu. Obniżka miała charakter interwencyjny, nakierowany na wyhamowanie umocnienia rubla. Stopy w Rosji zostały obniżone z 10% na 9,5%. Rubel bowiem od kilku miesięcy podlega nieprzerwanemu umocnieniu, w związku z poprawiającymi się perspektywami dla globalnej gospodarki, a co za tym idzie dla rynku surowców. Sektor surowcowy natomiast stanowi jedną trzecią rosyjskiego PKB. Spadek awersji do ryzyka, wysokie stopy procentowe w Rosji oraz lepsze prognozy dla tamtejszej gospodarki przyciągają kapitał zagraniczny, co umacnia rubla. Problemem jest jednak krótkoterminowy, spekulacyjny charakter napływów kapitałowych, które w momencie turbulencji zagrażają destabilizacją rynku wewnętrznego Rosji.
Złoty w bieżącym tygodniu nie zareagował ani na zmianę nastawienia RPP ani też na ofertę publiczną koncernu energetycznego PGE, będącą największą tego typu ofertą na rynku europejskim w tym roku. Potwierdza to siłę oddziaływania czynników globalnych na nasz rynek w ostatnich dniach. Silna korelacja pomiędzy złotym a nastrojami na światowych giełdach i na rynku eurodolara powinna utrzymywać się również w nadchodzącym tygodniu.

W mijającym tygodniu w centrum uwagi inwestorów znajdował się kurs eurodolara, który odreagowywał ostatnie wzrosty. Wcześniej notowania EUR/USD po przebiciu wartości 1,5000 nie miały siły, aby kontynuować dalszą zwyżkę i praktycznie oscylowały w okolicach tego poziomu. Silne sygnały techniczne, sugerujące nadejście korekty (m.in. dywergencja pomiędzy dziennym wykresem eurodolara, a wskaźnikiem RSI) okazały się prawdziwe i na początku obecnego tygodnia obserwować mogliśmy spadki eurodolara. Kurs tej pary walutowej z poziomu 1,5050 rozpoczął ruch zniżkujący, kontynuowany przez większą cześć tygodnia, dochodząc w okolice 1,4700. W początkowej fazie ruch ten wynikał z dużego przegrzania rynków i potrzeby odreagowania ostatnich wzrostów. W kolejnych dniach na rynek napłynęły negatywne dane, które pogłębiły zniżkę. Indeks zaufania konsumentów Conference Board wyniósł w październiku 47,7 pkt, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 53,1 pkt. Rozczarowujące informacje napłynęły także z amerykańskiego rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów w USA spadła w październiku o 3,6% w porównaniu do miesiąca poprzedniego. W dalszej części tygodnia uwaga inwestorów skupiona była na odczycie dynamiki amerykańskiego PKB. Wzrost gospodarczy w USA wyniósł w trzecim kwartale 3,5% (wartość zannualizowana), podczas gdy prognozowano wynik na poziomie 3,3%. Informacja ta została bardzo pozytywnie odebrana przez uczestników rynku, co przełożyło się na wzrosty kursu eurodolara do poziomu 1,4850 oraz zwyzkę ceny akcji na światowych giełdach. Po krótkim okresie stabilizacji notowań EUR/USD, kurs tej pary walutowej na zakończenie tygodnia powrócił jednak do spadków. Widać, że rynek prawdopodobnie nie zakończył jeszcze rozpoczętej korekty, a w najbliższych dniach na horyzoncie nie widać na tyle istotnych publikacji, które mogłyby wpłynąć na rynek równie pozytywnie jak odczyt amerykańskiego PKB.
Na zakończenie poprzedniego tygodnia kurs EUR/JPY wzrósł do oporu 138,30, będącego górnym okraczeniem kanału wahań, w którym ta para walutowa porusza się od przełomu marca i kwietnia. Na początku obecnego tygodnia wraz z rosnącą awersją do ryzyka wzrósł popyt na japońską walutę. Kurs EUR/JPY odbił się jednak od poziomu 138,30 i zaczął zmierzać w kierunku dolnego ograniczenia wspomnianego kanału. Z technicznego punktu widzenia interesująco wygląda sytuacja także w przypadku notowań USD/JPY. Kurs tej pary walutowej po dojściu do poziomu wsparcia 88,50, odbił się od tej wartości, zmierzając w kierunku blisko dwuletniej linii trendu spadkowego. W tym tygodniu wsparciem dla japońskiej waluty był lepszy od oczekiwań odczyt produkcji przemysłowej we wrześniu (+1,4% m/m). Lepiej od prognoz wypadła także stopa bezrobocia w tym kraju, spadając we wrześniu do poziomu 5,3%.
Na zakończenie tygodnia na rynek napłynęła informacja na temat wielkości indeksu szwajcarskiego instytutu KOF, będącego wskaźnikiem wyprzedzającym koniunkturę. Jego wielkość jest prognozą dynamiki PKB Szwajcarii na 8 miesięcy do przodu. W październiku indeks KOF wyniósł 1,45 podczas, gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 1,22. Odczyt lepszy od oczekiwań wsparł notowania szwajcarskiej waluty. Kurs USD/CHF w kilka godzin po publikacji wzrósł do poziomu 1,0226, z kolei notowania EUR/CHF gwałtownie zwyżkowały do poziomu 1,5170.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie wczorajszej sesji na Wall Street obserwować można było kontynuację ostatnich spadków. Dzień na plusie zakończył jedynie indeks Dow Jones, rosnąc o 0,14%, z kolei S&P 500 spadł o 0,33%, a technologiczny Nasdaq stracił 1,20%. Wczorajszą sesję giełdy rozpoczęły na plusie, wsparte przez lepszy od oczekiwań odczyt indeksu Case-Shiller, obrazujący ceny nieruchomości w największych amerykańskich miastach. W dalszej części notowań negatywnie na rynek wpłynęła publikacja indeksu Conference Board, który wyniósł w październiku 47,7 pkt, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 53,1 pkt. Przełożyło się to na zniżkę notowań eurodolara oraz spadki na giełdach w USA. Na rynek powraca także niepewność, co widoczne jest we wzroście wartości indeksu VIX do poziomu 25. Wskaźnik ten obrazuje oczekiwaną zmienność na rynku w okresie kolejnych 30 dni w skali roku. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej dominowały spadki głównie pod wpływem sytuacji na rynku amerykańskim. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,35%, ciągnięty w dół przez akcje spółek-eksporterów. Koreański indeks KOSPI zakończył dzisiejszą sesję na 2,41-procentowym minusie ze względu na wycofywanie się inwestorów z rynku przed publikacją kluczowych danych makro oraz wyników kwartalnych ze spółek.
Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły od kontynuacji ostatnich spadków. Najsilniej na wartości tracą walory banków oraz spółek surowcowych. Przez pierwszą część dzisiejszej sesji oczekiwać można dalszych zniżek, natomiast kluczowym momentem dnia będzie publikacja danych na temat wielkości zamówień na dobra trwałego użytku w USA oraz początek sesji za Oceanem. Brak istotnie lepszych od oczekiwań danych oraz spadkowy początek notowań w USA oznaczać będą kolejny dzień na giełdach ?Starego Kontynentu? zakończony na minusie.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dalsze spadki notowań EUR/USD

28 Październik 2009

Do południa dzisiejszej sesji, na światowym rynku walutowym kurs głównej pary EUR/USD poruszał się w przedziale 1,4800-1,4920. Pod koniec sesji azjatyckiej wydawało się, iż po wczorajszym spadku eurodolara nastąpi odreagowanie. Scenariusz ten jednak się nie sprawdził ? w późniejszych godzinach dolar odzyskał siłę, czego wyrazem stało się pokonanie przez EUR/USD wspomnianego poziomu 1,4800 (będącego równocześnie istotnym wsparciem). Eurodolarowi z pewnością nie pomagały notowania na rynku kapitałowym. Sytuacja niekorzystnie zarysowała się zwłaszcza na chińskim parkiecie, gdzie dzisiejsze spadki były najdotkliwsze od 5 tygodni, co podyktowane było zniżką cen surowców, mających niebagatelne znaczenie dla spółek wydobywczych. W Europie główne indeksy cechowały się niską zmiennością. Wśród europejskich indeksów in minus wyróżniał się warszawski parkiet ? zarówno WIG-20, jak i szeroki rynek traciły po około 2 proc. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych poznaliśmy dane z amerykańskiej gospodarki. Indeks S&P/CaseSchiller, obrazujący zmiany cen domów w 20 największych miastach USA, wykazał spadek tych cen o 11,32 proc. (r/r), podczas gdy rynek oczekiwał większej zniżki sięgającej poziomu 11,90 proc. O godzinie 15.00 opublikowana została wartość wskaźnika zaufania konsumentów podawana przez Conference Board za październik ? wartość ta okazała się dużo słabsza od oczekiwań (47,7 pkt. wobec prognozy 53,5 pkt.), co doprowadziło do dalszych spadków wartości eurodolara (poniżej wspomnianego wsparcia 1,4800). Mocniejszy dolar oznacza słabszą siłę nabywczą dla inwestorów zagranicznych nabywających surowce wyrażone w amerykańskiej walucie. Sztandarowym przykładem może być ropa naftowa ? cena ropy typu Crude spadła podczas dzisiejszego handlu poniżej 79 USD za baryłkę (przy aprecjacji dolara), podczas gdy jeszcze w poprzednim tygodniu wyceniana była na ok. 82 USD za baryłkę. Z powodu braku danych makroekonomicznych z rodzimego rynku (posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i prawdopodobne pozostawienie stóp procentowych na niezmienionym poziomie nie powinno wpłynąć na złotego), notowania polskiej waluty pozostawały pod wpływem nastrojów na światowym rynku walutowym. Mocny spadek eurodolara w godzinach popołudniowych wpłynął negatywnie na wartość złotego ? kurs EUR/PLN zdecydowanie pokonał istotny opór na poziomie 4,2000, podczas gdy za 1 USD płaciliśmy powyżej 2,8400 zł. W najbliższych dniach notowania EUR/USD okażą się decydujące dla polskiej waluty. Dalsza aprecjacja dolara względem euro spowoduje osłabienie złotego. Należy liczyć się ze scenariuszem, iż dzisiejsze zdarzenia mogą zwiastować korektę obejmującą skorelowane ze sobą rynki kapitałowe, surowców i walut.

Sporządził:
Adam Mizera
DM TMS Brokers S.A.

Sytuacja na zagranicznym rynku walutowym zdaje się potwierdzać teorię, że korekta na rynku kapitałowym jest bardzo prawdopodobna. Wczorajszy gorszy od oczekiwań odczyt indeksu zaufania konsumentów Conference Board wpłynął na pogorszenie się nastrojów wśród inwestorów. Dodatkowo gorszy od prognoz odczyt zamówień na dobra trwałego użytku, które spadły w czerwcu o 2,5% m/m wobec wzrostu o 1,3% m/m po korekcie w maju spowodowała, że na rynek powróciła awersja do ryzyka. Wyrazem tego był zniżkujący kurs EUR/USD, który wybił się dziś dołem z korytarza wahań 1,4160-1,4260, dochodząc pod koniec sesji europejskiej do poziomu 1,4070. Popyt na dolara w tym tygodniu jest również wspierany przez rekordową emisję papierów dłużnych rządu USA. Wzrost awersji do ryzyka widoczny jest również w notowaniach USD/JPY oraz EUR/JPY. Obie pary walutowe zniżkowały w ostatnich dniach. Ucieczka uczestników rynku w kierunku bardziej bezpiecznych inwestycji widoczna jest również w notowaniach AUD/USD. Kurs tej pary walutowej kontynuował dziś wczorajsze spadki, dochodząc pod koniec sesji w Europie do poziomu 0,8200. W obecnej sytuacji dziwić mogą jedynie umiarkowane wzrosty na giełdach Starego Kontynentu, które nie potwierdzają utrzymującej się do tej pory ujemnej korelacji pomiędzy rynkami akcji, a eurodolarem.
Pogorszenie nastrojów na globalnych rynkach nie sprzyja również notowaniom złotego. Zarówno EUR/PLN jak i USD/PLN podlegały w pierwszej połowie sesji korekcie, na fali której kurs euro zwyżkował do 4,2070, a dolara do 4,9800. Do porannego osłabienia złotego przyczyniać się może również zbliżający się koniec miesiąca, który ze względu na rozliczanie wielu transakcji zwiększa popyt na waluty obce. Dziś poznaliśmy decyzję Rady Polityki Pieniężnej, która pozostawiła główną stopę procentową na niezmienionym poziomie 3,5%. Decyzja RPP była zgodna z oczekiwaniami rynku i nie wywarła istotnego wpływu na notowania złotego. Ministerstwo Finansów podało dziś informację, że Polska nie przyjmie euro w 2012 roku, jak zakładał pierwotny plan. Jako powody tej decyzji podane zostały: spowolnienie gospodarcze oraz nie spełnianie kryterium fiskalnego. Wydarzenie to również nie wpłynęło na kurs krajowej waluty, gdyż informacja ta była już zdyskontowana przez rynek.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS S.A.

Obecna sytuacja na rynkach wskazuje na to, iż prawdopodobnie po około dwutygodniowych intensywnych wzrostach na giełdach przyszedł czas na odreagowanie. Indeks Dow Jones spadł wczoraj o 0,13%, S&P 500 o 0,26%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,39%. Nastroje na początku sesji zostały popsute przez publikację indeksu zaufania konsumentów Conference Board, który wyniósł 46,6 pkt. Jest to drugi z rzędu spadek wartości tego wskaźnika, a wynik ten jest gorszy od oczekiwań rynkowych, które kształtowały się na poziomie 50 pkt. Po ostatniej fali optymizmu, jaka przelała się przez rynek, napływ negatywnych informacji z gospodarki USA jest odbierany przez inwestorów z wyjątkowym niepokojem, gdyż rzuca cień na podstawy niedawnych wzrostów oraz perspektywy dalszej poprawy. W tym tygodniu rząd USA przeprowadza emisję papierów dłużnych, opiewającą łącznie na rekordową kwotę 115 mld USD. Dzisiaj przedmiotem sprzedaży będą 5-letnie obligacje o wartości 39 mld USD. Wielkość popytu na te walory będzie odzwierciedleniem poziomu zaufania inwestorów do amerykańskiego rządu.
Na dzisiejszej sesji w Azji dominowały spadki w ślad za pogarszającym się sentymentem inwestycyjnym w USA. Chińskie rynki zniżkowały dziś pomimo pomyślnie zakończonej emisji akcji największej chińskiej spółki deweloperskiej China State Construction Engineering Group, której walory na debiucie wzrosły o 60,3%. Tokijska giełda była dziś jedynym z nielicznych wzrostowych rynków w Azji, a indeks Nikkei 225 zyskał 0,26%. Zwyżkowały m.in. akcje JFE Holdings, który opublikował lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne. Koreański indeks KOSPI spadł o 0,6%, kończąc w ten sposób serię jedenastu sesji wzrostowych.
Na wczorajszej sesji w Europie również dominowały spadki. Sytuację w końcówce notowań dodatkowo pogorszył odczyt indeksu Conference Board z USA. Najsilniej na wartości traciły banki oraz spółki energetyczne. Akcje Deutsche Bank spadły o 11%, po tym jak bank ten zwiększył wydatki na tworzenie rezerw zabezpieczających przed niewypłacalnością pożyczkobiorców. Informacja ta przyćmiła 70% wzrost zysku netto, napędzany głównie przez wyniki departamentów inwestycyjnych. Spółki z sektora energetycznego traciły po informacji, że British Petroleum zwiększył zakres redukcji kosztów w 2009 roku o 50% ze względu na spadek zysku w drugim kwartale, spowodowany niższą ceną ropy naftowej oraz mniejszymi marżami. Dzisiejszą sesję europejskie giełdy rozpoczęły w umiarkowanych nastrojach. Liderami wzrostów były spółki farmaceutyczne, które zyskiwały po opublikowaniu lepszych od prognoz wyników kwartalnych Bayer’u oraz Sanofi-Aventis. Kolejne dni na rynkach finansowych będą kluczowe w kontekście określenia dalszego kierunku ruchu. Rynek oczekuje ciągłego napływu pozytywnych danych z gospodarek, a na wszelkie pesymistyczne informacje reaguje wyjątkowo silnie, dlatego też scenariusz pojawienia się korekty po ostatnich zwyżkach wydaje się bardziej prawdopodobny.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty kontynuuje umocnienie z zaskakująca konsekwencją. Po wczorajszym spadku kursu EUR/PLN do poziomu 4,1600, nastąpiło dwugroszowe odreagowanie w okolice 4,1800. Przy obecnej sile trendu spadkowego, jedno większe odreagowanie raczej nie nastąpi ? w zamian za to można oczekiwać drobnych korekt dziennych, podobnych do obserwowanej wczoraj. O sile trendu aprecjacyjnego na walutach regionu świadczy również wczorajsza reakcja forinta na dwukrotnie większą od oczekiwań obniżkę stóp procentowych na Węgrzech. Koszt pieniądza został obcięty tam o 100 pb do poziomu 8,5%, podczas gdy prognozowano obniżkę o 50 pb. Kurs EUR/HUF zwyżkował wczoraj chwilowo z poziomu 266,00 do 268,00, w drugiej części dnia powrócił jednak w okolice niższej z wymienionych wartości. Ruch ten bardziej jednak przypominał korektę, jaką obserwowaliśmy wczoraj w notowaniach złotego niż reakcję na cięcie stóp.
Awersja do ryzyka wśród inwestorów zdecydowanie spadła w porównaniu z pierwszym kwartałem bieżącego roku, kiedy to waluty regionu notowały swoje historyczne minima. Właśnie duża awersja do ryzyka i związane z nią obawy o stabilność krajowej waluty, powstrzymywały wcześniej węgierski bank centralny przed poluźnianiem polityki pieniężnej, pomimo słabej kondycji gospodarczej kraju (oczekuje się spadku PKB w 2009 r. o 6,7% oraz recesji w 2010 r.).
Nastroje inwestorów wobec rynków wschodzących wsparła informacja o zawartym porozumieniu pomiędzy Litwą a Międzynarodowym Funduszem Walutowym, dotyczącym warunków odblokowania transzy pomocy finansowej udzielonej przez MFW. Wcześniej natomiast doszło do przekazania 1,2 mld euro wsparcia ze strony Komisji Europejskiej.

W poniedziałek kurs EUR/USD podjął próbę trwałego pokonania szczytów z minionego tygodnia, zakończyły się one jednak niepowodzeniem, co zaowocowało odreagowaniem w okolice 1,4200. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej oraz na początku notowań w Europie na rynku eurodolara ponownie obserwowaliśmy wzrosty. Za zwyżką tą stały m.in. lepsze od prognoz wyniki za II kw. największego niemieckiego banku ? Deutsche Bank. W ostatnich trzech miesiącach osiągnął on zysk na poziomie 1,09 mld EUR. Wyniki te zmniejszyły obawy inwestorów o kondycję europejskich instytucji finansowych.
Kurs EUR/USD dzisiaj ponownie podjął się testowania zeszłotygodniowych szczytów. Próby te mają szansę zakończyć się powodzeniem. Jeśli ostatnie szczyty zostaną przebite, pierwszym celem dla notowań EUR/USD stanie się poziom 1,4340. Jeżeli i on zostanie sforsowany, eurodolar zyska potencjał do dalszych silnych wzrostów. Do zrealizowania się takiego scenariusza niezbędna wydaje się kontynuacja zwyżki na światowych giełdach. Indeksy parkietów europejskich pod koniec pierwszej godziny dzisiejszej sesji notowały umiarkowane wzrosty. Na rynek wciąż nie napływają sygnały, które miałyby świadczyć o końcu dynamicznej zwyżki na giełdach.
Wpływ na nastroje inwestycyjne na parkietach, które będą również istotne dla kursu EUR/USD, mogą mieć publikowane dzisiaj z USA dane na temat zmiany cen domów (poznamy je o godz. 15.00) oraz indeks zaufania konsumentów, sporządzany przez Conference Board (godz. 16.00).

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy w USA zakończyły na minusie. Indeks S&P 500 spadł o 0,85%, Dow Jones  o 0,97%, a  Nasdaq  o 0,49%. Pomimo spadkowego końca miesiąca, w ciągu całego kwartału indeksy te odnotowały największe wzrosty od czasu 1998 roku. S&P 500, Dow Jones oraz Nasdaq w drugim kwartale wzrosły odpowiednio o :15%, 11% oraz 20%. Na wczorajsze pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wpływ miała publikacja indeksu zaufania konsumentów Conference Board, którego wielkość okazała się gorsza od oczekiwań. Słabszy sentyment inwestycyjny w USA był również wynikiem zniżkujących walorów spółek paliwowych, tracących w ślad za obniżającą się ceną ropy naftowej.
Dzisiejszą sesję w Tokio indeks Nikkei 225 zakończył spadkiem o 0,19%. Największy udział w spadkach miały spółki Orix Corp oraz All Nippon Airways, które traciły na wartości po informacji, że mają one zamiar wyemitować nowe akcje. Negatywnie na tokijską giełdę wpłynęła również publikacja indeksów Tankan dla japońskiego przemysłu i usług za II kwartale, które okazały się gorsze od oczekiwań. Koreański indeks KOSPI wzrósł o 1,5% wspierany przez pozytywne dane na temat krajowego eksportu oraz produkcji przemysłowej Chin.
Na wczorajszej sesji w Europie dominowały spadki,a indeksy były ciągnięte w dół głównie przez banki i spółki energetyczne. Te drugie osłabiały się wraz ze zniżkującą ceną ropy naftowej, której kurs w spadł wczoraj o 3%. Dzisiejszą sesję większość giełd w Europie rozpoczęła wzrostami. Zwyżkujące z powrotem ceny ropy i metali mogą wspierać sektor paliwowy i wydobywczy. Na początku sesji WIG 20 również odnotowywał wzrosty, zbliżając się do kluczowego poziomu 1900 pkt. Istotny wpływ na globalny sentyment inwestycyjny będą miały rozpoczynające się dziś serie publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy.  

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie wczorajszej sesji złoty umacniał się zarówno względem euro jak i dolara. Kurs EUR/PLN przebił na początku sesji dolne ograniczenie dwutygodniowego kanału wahań, znajdujące się na poziomie 4,4800, co pociągnęło za sobą spadki w okolice wsparcia 4,4500. Również i ten poziom został jednak pokonany ? początek dzisiejszych notowań przyniósł bowiem dalszą zniżkę kursu euro względem złotego. Została przy tym przebita linia średnioterminowego trendu wzrostowego w notowaniach EUR/PLN, jaki mogliśmy obserwować od połowy kwietnia. Stwarza to szansę na silniejsze umocnienie polskiej waluty, nawet w okolice 4,3000. Złoty nadrobiłby tym samym straty względem walut regionu, które w ostatnim czasie podlegały aprecjacji, podczas gdy wzrost wartości PLN powstrzymywały negatywne czynniki lokalne.
Czynnikiem, który mógłby zaszkodzić trwalszemu umocnieniu złotego jest pogorszenie nastrojów na globalnym rynku i odreagowanie na giełdach po trwających od marca wzrostach. Ostatnia fala optymizmu inwestorów bazowała na oczekiwaniach na poprawę sytuacji w globalnej gospodarce. Jeżeli jednak wskaźniki makro, wskazujące do tej pory na ożywienie weszłyby w fazę stagnacji lub nawet zaczęły lekko spadać, oczekiwania i nastroje wśród przedsiębiorców, konsumentów oraz inwestorów mogą znów się pogorszyć. Scenariusz taki sugerują nieco przewartościowane surowce, które w ostatnim czasie rosły, napędzane przez spekulacje o szybszym niż wcześniej oczekiwano wyjściu globalnej gospodarki z recesji. Spadki ich cen w momencie pogorszenia się oczekiwań będą stanowiły silne wsparcie dla korekty na giełdach i odreagowania na rynku walutowym. Dość istotnym sygnałem dla rynków będą czwartkowe dane Departamentu Pracy USA o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
W notowaniach EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej obserwowaliśmy spadek w okolice poziomu 1,4000. Po raz kolejny uwydatniła się dodatnia korelacja pomiędzy kursem tej pary walutowej a światowymi parkietami. Wartość euro względem dolara spadła wraz z indeksami giełdowymi po gorszym od oczekiwań odczycie indeksu zaufania amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Conference Board. Po zejściu w okolice 1,4000, kurs EUR/USD wszedł w fazę konsolidacji w przedziale 1,4000-1,4050, w której pozostawał również na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Początek notowań na Starym Kontynencie przyniósł jednak wybicie górą z tego zakresu wahań co daje szanse na wzrost w kierunku 1,4100, a następnie 1,4150.
Podczas dzisiejszej sesji zostanie przedstawionych kilka istotnych wskaźników makroekonomicznych, których publikacja może mieć wpływ na rynek eurodolara. Będą to przede wszystkim dane z amerykańskiego rynku pracy zawarte w raporcie Challengera o planowanych zwolnieniach oraz w raporcie ADP o zmianie zatrudnienia w sektorach pozarolniczych w przedsiębiorstwach prywatnych. Poznamy je odpowiednio o godz. 13.30 i 14.15. Mogą one rzucić światło na to, jak wypadnie przedstawiany jutro oficjalny raport amerykańskiego Departamentu Pracy (choć miesiąc temu nie okazały się one zbyt pomocne).
We wtorek, w notowaniach GBP/USD mieliśmy do czynienia z fałszywym wybiciem z czerwcowego kanału wahań. Po wzroście do poziomu 1,6700, kurs GBP/USD powrócił poniżej 1,6600 i kontynuował spadek aż do 1,6400. Impuls do tego ruchu dała m.in. rewizja w dół danych z Wielkiej Brytanii na temat PKB w I kw. Wczorajsza zniżka sprawiła, że notowania GBP/USD wciąż pozostają bez rozstrzygnięcia.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.