W bieżącym tygodniu mogliśmy obserwować powolne, ale systematyczne umacnianie się złotego. Notowania EUR/PLN zniżkowały z okolic poziomu 4,2000 do 4,0800. Kurs USD/PLN natomiast odbił od wartości 3,5200, zniżkując o ponad 15 groszy.
Złoty podlegał w dalszym ciągu wpływowi nastojów na światowym rynku. Początek tygodnia przyniósł odreagowanie wcześniejszych dynamicznych ruchów w notowaniach walut. W kolejnych dniach natomiast poprawił się również sentyment na giełdach, co dodatkowo wsparło polską walutę. Także nastroje w regionie uległy uspokojeniu po zdecydowanym ich pogorszeniu pod koniec poprzedniego tygodnia, kiedy to na Węgrzech część polityków nowo wybranej rządzącej partii Fidesz porównała sytuację tamtejszej gospodarki do Grecji. W weekend szef Kancelarii Premiera M. Varga powiedział jednak, iż komentarze, porównujące Węgry do borykających się z problemami krajów Eurolandu, są przesadzone. Zapewnił też, iż rząd zrobi wszystko by utrzymać cel deficytu budżetowego na zaplanowanym na bieżący rok poziomie 3,8% PKB (poziom ten jest wymagany przez pożyczkodawców Węgier ? Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską). Następnie premier tego kraju przedstawił szereg reform, mających zapewnić utrzymanie celu deficytowego. Wypowiedzi te zdołały uspokoić nastroje inwestorów w regionie, a determinacja węgierskiego rządu jest pozytywnie odbierana przez uczestników rynku.
Pewien niepokój w regionie wciąż jednak utrzymuje się ? w ciągu tygodnia napłynęła negatywna opinia Komisji Europejskiej odnośnie jakości danych statystycznych Bułgarii. Ponadto, Rumunii zagraża kryzys rządowy. Po tym jak obecny rząd zaproponował drastyczne cięcia budżetowe, lewicowa opozycja domaga się głosowania nad wotum nieufności. Rumunia jest drugim po Węgrzech europejskim państwem, które zostało zmuszone w 2008 r. zgłosić się po pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w związku z czym zobowiązane jest teraz prowadzić bardzo restrykcyjną politykę fiskalną. Wydarzeniem tygodnia na polskim rynku walutowym było głosowanie nad kandydaturą prof. Marka Belki na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego ? sejm przyjął tę propozycję. Informacja ta wsparła złotego, a długoterminowo powinna działać stabilizująco na polski rynek. Prof. Belka w czasie wystąpienia po głosowaniu w Sejmie zapowiedział, iż będzie bronił niezależności banku centralnego i wartości złotego. Opowiedział się on również za współpracą NBP z rządem, o ile nie będzie ona stała w sprzeczności z Konstytucją.
W swoich późniejszych komentarzach pozytywnie wypowiadał się o wartości polskiej waluty. Jego zdaniem złoty wciąż znajduje się w trendzie aprecjacyjnym, który powinien być kontynuowany. Fundamenty polskiej gospodarki bowiem pozytywnie wyróżniają polski rynek. Mijający tydzień na rynku walutowym przebiegał spokojnie, w porównaniu do tego co mogliśmy obserwować w ostatnich tygodniach. Silna przecena w notowaniach głównej pary walutowej skończyła się spadkiem kursu EUR/USD w okolice poziomu 1,1875. Po tym ruchu z początku tygodnia notowania eurodolara ustabilizowały się ,oscylując w przedziale 1,1900-1,2000. W kolejnych dniach euro zdołało odrobić niewielką część strat do amerykańskiej waluty, wzrastając powyżej poziomu 1,2100. Z informacji, jakie poznaliśmy w dobiegającym końca tygodniu warto wspomnieć o publicznym wystąpieniu szefa Fed oraz o publikacji raportu zwanego Beżową Księgą. Prezes amerykańskiej Rezerwy Federalnej stwierdził, że gospodarka USA jest na ścieżce postępującego wzrostu z solidnymi podstawami do dalszego ożywienia. Jednocześnie dodał, że powrót rynku pracy do równowagi potrwać może kilka lat. Podobne informacje przedstawione zostały w raporcie zwanym Beżową Księgą. Dodano w nim, że zagrożeniem dla obecnego tempa ożywienia gospodarczego może być kryzys zadłużenia w Europie. W piątek poznaliśmy dane na temat sprzedaży detalicznej w USA, która nieoczekiwanie spadła w maju o 1,2% m/m, co przełożyło się na lekką zniżkę głównej pary walutowej. W przeciągu całego tygodnia wzrostom kursu eurodolara towarzyszyła zwyżka na światowych giełdach. Sentyment inwestycyjny uległ znacznej poprawie w obliczu braku negatywnych informacji z Eurolandu. Odbicie widać było także na spadającej ostatnio giełdzie w Szanghaju, a zwyżce nie przeszkodziła nawet publikacja gorszych od prognoz danych na temat inflacji konsumentów w Chinach. Ceny w Państwie Środka wzrosły w maju o 3,1% r/r, podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie 3% r/r. Poprawa nastrojów na światowych rynkach widoczna była także na rynku surowców, gdzie po istotnej przecenie obserwować można było odbicie cen ropy naftowej oraz miedzi. Na zwyżkę ceny ?czarnego złota? wpływ miała publikacja danych na temat zapasów tego surowca, które zmniejszyły się w zeszłym tygodniu o 1,8 mln baryłek. Pomimo silnego wykupienia rynku oraz obserwowanego ostatnio odreagowania, eurodolar w dalszym ciągu zachowuje potencjał do dalszych spadków. Wydarzenia z poprzednich tygodni pokazują, że bez względu na sytuację techniczną na parze EUR/USD, w sytuacji napływu niepokojących danych ze strefy euro na temat zadłużenia poszczególnych gospodarek oczekiwać można, że euro powróci do dalszej deprecjacji względem amerykańskiej waluty.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank cetralny,
Beżowa Księga,
cięcia budżetowe,
deficyt budżetowy,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
eurpln,
giełdy światowe,
gospodarka USA,
Grecja,
Kancelaria Premiera,
KE,
Komisja Europejska,
kurs eurodolara,
MFW,
Międzynarowy Fundusz Walutowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania walut,
państwo środka,
PKB,
polityka fiskalna,
polska gospodarka,
polska waluta,
Rumunia,
rynek światowy,
rynek walutowy,
sprzedaż detaliczna,
strefa euro,
umocnienie złotego,
usdpln,
waluta amerykańska,
wartość złotego,
Węgry,
złoty |
Złoty po trzydniowym umocnieniu, dziś od rana podlega konsolidacji. Notowania EUR/PLN poruszają się wokół poziomu 4,1200, a kurs USD/PLN pozostaje stabilny w pobliżu 3,4200. Giełdy europejskie rozpoczęły dzisiejszą sesję na minusach, co powinno raczej hamować dalsze umocnienie złotego i sprzyjać konsolidacji.
Dzisiaj może mieć miejsce głosowanie w Sejmie nad kandydaturą prof. Marka Belki na prezesa Narodowego Banku Polskiego. Wczoraj kandydaturę te zaakceptowała Komisja Finansów Publicznych. Objęcie przez M. Belkę funkcji szefa NBP byłoby bardzo dobrą informacją dla rynków. Posiada on bowiem opinię doświadczonego ekonomisty, cieszącego się sporym uznaniem na arenie międzynarodowej. Jego wypowiedzi odbierane są przez uczestników rynku jako wyważone i pragmatyczne.
Wczoraj opublikowane zostały finalne odczyty dynamiki PKB z Czech oraz Węgier. Nie przyniosły one większego zaskoczenia. Wzrost gospodarczy Węgier w pierwszym kwartale bieżącego roku został utrzymany na poziomie 0,1% r/r. Nieznacznie w dół skorygowano dynamikę PKB Czech w ujęciu rocznym ? z 1,2% r/r do 1,1% r/r. Podniesiono jednak odczyt w relacji kwartał do kwartału (z 0,2% do 0,5%).
Nastroje w regionie uległy pewnemu uspokojeniu, po tym jak Węgry przedstawiły główne punkty planu, nakierowanego na utrzymanie w bieżącym roku deficytu budżetowego na poziomie 3,8% PKB. Niepokój jednak wciąż się utrzymuje ? m.in. za sprawą ostatnich negatywnych komentarzy ze strony Komisji Europejskiej odnośnie jakości statystyk makroekonomicznych w Bułgarii. Niepewność utrzymuje się również przed głosowaniem nad wotum nieufności dla rządu Rumunii, po tym jak sprawująca władzę partia zaproponowała drastyczne cięcia budżetowe, by zachować ciągłość otrzymywanej pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Kurs EUR/USD zdołał wczoraj przebić lokalny opór na poziomie 1,2000. Na początku sesji amerykańskiej wzrósł do 1,2070. Dzisiaj kształtuje się na 1,2050. Na wykresie dziennym kursu tej pary walutowej rysuje się formacja odwróconej flagi, która jest zwykle zapowiedzią kontynuacji ruchu spadkowego. Sygnał do zrealizowania się tej formacji zostanie wyemitowany po przebiciu dolnego ograniczenia trzydniowego kanału wzrostowego. Obecnie bariera ta kształtuje się na poziomie 1,1960. Formację tę zaneguje wybicie górą ze wspomnianego kanału. Jego górne ograniczenie znajduje się w pobliżu 1,2080.
Kluczowym wydarzeniem dla notowań EUR/USD będzie dzisiaj konferencja prasowa z udziałem prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Na konferencji tej zostanie uzasadniona decyzja w sprawie stóp (które prawdopodobnie pozostaną bez zmian). Poznamy również ocenę obecnej i przyszłej sytuacji gospodarczej w strefie euro. Dla inwestorów istotne będzie to, czy ECB wycofa się z działań wspierających rynek finansowy, czy też zdecyduje się na dalszą pomoc. Ponadto tradycyjnie już wpływ na sytuację rynkową mogą mieć wszelkie informacje związane z mniej rozwiniętymi państwami strefy euro. Decyzję w sprawie stóp poznamy o godz. 13.45, konferencja prasowa rozpocznie się o 14.30.
Dzisiaj o koszcie pieniądza zadecyduje też Bank Anglii (decyzję poda o 13.00). Uczynił to już dzisiaj nowozelandzki bank centralny. Po raz pierwszy w ciągu trzech lat podniósł on koszt pieniądza (o 25 pb). Krok ten wsparł notowania dolara nowozelandzkiego. Kurs NZD/USD wzrósł z poziomu 0,6660 aż do 0,6800. Na większą aprecjację tej waluty może jednak nie pozwalać utrzymująca się na rynku opinia, iż jest ona obecnie przewartościowana.
Zwyżkę obserwowaliśmy dzisiaj również w notowaniach dolara australijskiego. Walutę tę wsparły lepsze od prognoz dane z rynku pracy w Australii. Niższa od oczekiwań okazała się w maju stopa bezrobocia, z kolei wyższy niż prognozowano był przyrost liczby miejsc pracy. Mimo zwyżki kurs AUD/USD wciąż przebywa w przedziale wahań 0,8070-0,8550. Dopiero wybicie z niego wskaże kierunek do dalszych zmian. Obecnie wciąż bardziej prawdopodobny wydaje się ruch spadkowy.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
Bank Anglii,
Bułgaria,
cięcia budżetowe,
Czechy,
deficyt budżetowy,
dolar australijski,
dolar nowozelandzki,
ecb,
ekonomista,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
Komisja Europejska,
Komisja Finansów Publicznych,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
nzdusd,
PKB,
Rumunia,
rynek finansowy,
rynek pracy,
Sejm,
strefa euro,
sytuacja gospdoarcza,
usdpln,
Węgry,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Ostatnią sesję minionego tygodnia giełdy amerykańskie zakończyły na minusach. Dow Jones stracił 1,19%, a S&P 500 zniżkował o 1,24%. Nastroje pogorszyły się po obniżce ratingu Hiszpanii przez agencję Standard&Poor?s. Ocena wiarygodności tego kraju została zrewidowana w dół z poziomu AAA do AA+, perspektywa ratingu jest jednak stabilna. Zdaniem agencji scenariusz wprowadzenia w Hiszpanii najsilniejszych cięć budżetowych od 30 lat jest mało realny, w związku z czym kraj ten nie zasługuje ona na najwyższą ocenę ratingową. Dane, jakie w piątek napłynęły z USA (m.in. o dochodach i wydatkach Amerykanów oraz indeks Chicago PMI) były słabsze od oczekiwań, co dodatkowo wspierało zniżki na amerykańskich parkietach. W Azji panowały dziś mieszane nastroje. Niektóre indeksy (m.in. koreański KOSPI) zdołały zanotować ponad 1-procentowe zyski, japoński Nikkei 225 natomiast zamknął się praktycznie bez zmian w porównaniu z piątkowym zakończeniem sesji. Chiński Shanghai Composite z kolei zanotował stratę na poziomie 2,25%. Indeks zniżkował po tym, jak rząd ogłosił, iż rozpocznie wkrótce systematyczną reformę sposobu opodatkowania nieruchomości.
Brak zdecydowania obserwujemy również na parkietach europejskich ? zarówno spadki, jak i wzrosty nie przekraczają jednak jednego procenta. Po spadkowej stronie znajduje się polski WIG-20 ? przed południem tracił on około 0,40%. Dziś aktywność inwestorów może być ograniczona ze względu na święto rynkowe w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Dalsza część tygodnia powinna jednak przynieść wyższą zmienność ? na rynek napłynie bowiem sporo istotnych publikacji makro, w tym m.in. dane z amerykańskiego rynku pracy i wskaźniki aktywności gospodarczej z USA i Eurolandu.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
cięcia budżetowe,
Euroland,
giełdy amerykańskie,
Hiszpania,
indeks Chicago PMI,
indeks Dow Jones,
indeks KOSPI,
indeks S&P500,
indeks Shanghai Composite,
indeks WIG20,
parkiety europejskie,
rynek pracy,
Stany Zjednoczone,
USA,
Wielka Brytania |
Miniony tydzień na rynku złotego upłynął pod znakiem lekkiej korekty notowań polskiej waluty. Notowania EUR/PLN po fali systematycznych spadków zatrzymały się w okolicach poziomu 3,8700, stanowiącego bardzo silne wsparcie. Zostało ono wyznaczone przez 61,8% zniesienia długoterminowej fali wzrostowej kursu EUR/PLN, obserwowanej od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Na początku tygodnia notowania tej pary walutowej konsolidowały się wokół wspomnianego wsparcia, a konsolidację wspierał ubogi kalendarz makroekonomiczny oraz niezdecydowanie inwestorów na rynku globalnym. Ostatecznie jednak kurs EUR/PLN poddał się ruchowi korekcyjnemu, który doprowadził wartość euro w pobliże poziomu 3,9100 zł. Korekta miała miejsce po bardzo udanej aukcji polskich 2-letnich obligacji rządowych. Popyt zgłoszony przez inwestorów w czasie aukcji pierwotnej wyniósł prawie 14 mld zł, przy podaży na poziomie 4,55 mld. Jest to drugi najlepszy wynik w historii tego typu papierów dłużnych. Rekord padł w czasie aukcji w styczniu bieżącego roku, kiedy to łączna wartość zgłoszonych zleceń kupna wyniosła 16,6 mld zł. Środowa aukcja mogła być dobrym pretekstem by sprowadzić kurs EUR/PLN poniżej poziomu 3,8700. Fakt, iż inwestorzy nie wykorzystali tej szansy i nie pokonali wspomnianego wsparcia, wskazuje iż rynek miał ochotę na odreagowanie. Korektę wsparły również gołębie komentarze ze strony niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej oraz słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypka, zdaniem którego obecne zachowanie rynku złotego odbiega od fundamentów. Dynamiczna aprecjacja polskiej waluty zaczyna niepokoić władze monetarne, a także osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą naszego kraju. Umacniający się złoty z jednej strony wspiera krajowy wzrost gospodarczy, z drugiej jednak zbyt silna aprecjacja PLN może zaszkodzić polskiemu PKB poprzez negatywny wpływ na konkurencyjność cenową eksportu. Pomimo silnego popytu wewnętrznego, wzrost gospodarczy naszego kraju zależy również od popytu zagranicznego. Ten z kolei jest wypadkową m.in. kondycji gospodarczej partnerów handlowych oraz konkurencyjności cenowej polskiego eksportu. Silne osłabienie złotego podczas kryzysu podniosło atrakcyjność naszych towarów eksportowych, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze. W obecnym momencie jednak umocnienie złotego powoduje, iż polskie towary stają się mniej atrakcyjne dla nabywców zza granicy. Niepokoi powrót ujemnego wyniku na rachunku obrotów bieżących ? po słabym grudniowym odczycie salda (-1034 mln EUR), w styczniu deficyt obrotów bieżących wyniósł 710 mln euro, czyli więcej niż oczekiwane 636 mln EUR. W związku z tym nie dziwi wspomniana interwencja słowna prezesa S. Skrzypka. Zagrożenie dla gospodarki ze strony zbyt silnego złotego podkreślają również członkowie Rady Polityki Pieniężnej ? A. Bratkowski oraz A. Rzońca. Zdaniem pierwszego z nich RPP powinna w bieżącym roku kierować się nie tylko celem inflacyjnym, ale również stabilizacją złotego. Nie jest on w związku z tym zwolennikiem zbyt szybkich podwyżek stóp procentowych ? mogłyby one bowiem doprowadzić do jeszcze bardziej dynamicznej aprecjacji polskiej waluty.
Przez pierwsze cztery sesje mijającego tygodnia w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy konsolidację. Kurs tej pary walutowej pozostawał w niespełna miesięcznym przedziale wahań 1,3450-1,3730. Konsolidacji eurodolara sprzyjał brak publikacji istotnych danych makroekonomicznych ze strefy euro i Stanów Zjednoczonych. Odczyty ważniejszych wskaźników z tych gospodarek napłynęły na rynek dopiero w piątek. Wtedy też kurs EUR/USD wybił się górą ze wspomnianego pasma wahań i dotarł do kolejnego istotnego oporu 1,3800. Nie zdołał jednak go pokonać. Jeśli kolejne próby trwałego przebicia tej bariery powiodą się, wartość euro względem dolara zyska potencjał do dalszej dynamicznej zwyżki.
Piątkowemu wzrostowi eurodolara sprzyjała m.in. publikacja danych ze strefy euro na temat produkcji przemysłowej w styczniu. Wzrost tego wskaźnika okazał się znacznie większy od prognoz – wyniósł 1,7% m/m, podczas gdy oczekiwano, iż osiągnie 0,8%. Ponadto dokonano znacznej rewizji danych za grudzień, co dodatkowo zwiększyło pozytywny wydźwięk najnowszego odczytu. Wspomniane dane były o tyle zaskakujące, że przedstawiony w poniedziałek wskaźnik dotyczący Niemiec ? największej gospodarki Eurolandu wypadł gorzej od prognoz.
Przebicie bariery 1,3800 w notowaniach EUR/USD uniemożliwił w piątek m.in. lepszy od prognoz odczyt danych z USA na temat sprzedaży detalicznej. Wskaźnik ten wzrósł w minionym miesiącu o 0,3% m/m, przy prognozowanym spadku o 0,2%. Dane te dały do impuls do umocnienia dolara. W najbliższym czasie to właśnie odczyty wskaźników makroekonomicznych ze strefy euro i USA mogą decydować o losach eurodolara.
W przyszłym tygodniu poznamy kilka istotnych wskaźników ze Stanów Zjednoczonych (m.in. dynamikę produkcji przemysłowej). Uwagę inwestorów skupiać będzie również publikacja komunikatu po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Warto pamiętać, że z uwagi na zmianę czasu w USA na letni, która nastąpi w weekend, dane z tego kraju będziemy poznawać o godzinę wcześniej niż zwykle. Sesja na amerykańskich giełdach będzie rozpoczynać się o godz. 14.30. Taki stan rzeczy utrzyma się przez dwa tygodnie, do momentu aż w Polsce i w innych państwach europejskich przesuniemy wskazówki o godzinę do przodu.
W ostatnich dniach na rynek napłynęły kolejne pogłoski na temat tego, iż Grecja otrzyma wsparcie od Unii Europejskiej. Według najnowszych nieoficjalnych doniesień pomoc mogłaby opiewać na kwotę nawet 55 mld EUR. Dopóki na rynek nie napłyną oficjalne informacje na ten temat, do wspomnianych spekulacji nie należy przykładać zbyt dużej wagi. Ostatnie dni pokazały, że władzom Grecji może być dość trudno wprowadzić dodatkowe cięcia budżetowe wymagane przez UE. Sprzeciwiają się im zdecydowanie greccy obywatele. W ostatnich dniach został przez nich zorganizowany kolejny strajk generalny. Protesty te sprawiają, iż negatywne nastroje wokół Grecji, które w ostatnim czasie powodowały osłabienie euro, nie mogą ulec całkowitemu złagodzeniu. Jest to jeden z czynników, który w ostatnim czasie uniemożliwiał rozpoczęcie się większej korekty wzrostowej w notowaniach eurodolara. Piątkowa zwyżka kursu tej pary walutowej pokazuje, że być może kwestia ta schodzi obecnie na drugi plan. Ponownie większy wpływ na wartość euro względem dolara temat Grecji będzie miał prawdopodobnie wtedy, gdy zostaną przedstawione ostateczne decyzje władz EU w sprawie pomocy dla tego kraju oraz gdy jego rząd uczyni pierwsze kroki na drodze wprowadzania w życie dodatkowych cięć budżetowych.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
cięcia budżetowe,
dane makrowkonomiczne,
deficyt obrotów bieżących,
dolar,
EU,
eur,
euro,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
Grecja,
Narodwy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
obligacje rządowe,
polityka gospodarcza,
Polska,
polska waluta,
polskie PKB,
popyt,
popyt wewnęrzny,
popyt zagraniczny,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
Rada Polityki Pienieżnej,
RP,
RPP,
rynek globalny,
Rząd,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
towary eksportowe,
UE,
umocnienie dolara,
Unia Europejska,
USA,
władze monetarne,
wzrost gospodarczy,
zlecenia kupna,
złoty |