Podczas wczorajszej sesji amerykańskie giełdy odnotowały skromne wzrosty. Indeks Dow Jones zyskał 0,11%, S&P 500 0,17%, a technologiczny Nasdaq wzrósł o 0,36%. Giełdy na Wall Street są coraz bliżej szczytów z początku stycznia i wszystko wskazuje na to, że wkrótce wyrównają one ten poziom. Jednak wraz z rosnącymi indeksami na rynku pozostaje coraz mniej chętnych do kupna akcji. Na horyzoncie nie widać problemów, które mogłyby sprawić, że spadki ponownie zagoszczą na rynku, jednak dość atrakcyjną alternatywną dla rynku akcji stanowią mocno przecenione instrumenty dłużne gospodarek wschodzących. Z tego też względu prawdopodobny jest scenariusz, że w najbliższym czasie na giełdach obserwować będziemy trend boczny. Na wczorajszej sesji bardzo dobrze radziły sobie spółki finansowe m.in. Citigroup (+7,3%), AIG (+12,61%), Fannie Mae (+5,94%), a także Freddie Mac (+7,56%).
Dziś uwaga inwestorów z Azji skupiona była danych na temat wymiany handlowej Chin. Eksport tego kraju wzrósł w lutym o 45,7% r/r, a import o 44,7% r/r. W obydwu przypadkach prognozowano natomiast zwyżkę poniżej 40% r/r. Pomimo pozytywnego odczytu inwestorzy pozostawali wstrzemięźliwi w wyciąganiu zbyt optymistycznych wniosków. Tak dobry rezultat wynikać może m.in. z efektu niskiej bazy. Z tego też względu giełdy w Azji poruszały się w okolicach poziomu poprzedniego zamknięcia. Ponadto presję spadkową na chińskim rynku wywierały obawy związane z zaplanowaną na ten tydzień publikacją danych na temat inflacji CPI. Wyższy od oczekiwań odczyt może przełożyć się na dalsze zacieśnianie polityki monetarnej w Państwie Środka. Dzisiejszą sesję tokijski indeks Nikkei 225 zakończył praktycznie bez zmian, tracąc jedynie 0,04%. Dzisiejszą sesję europejską inwestorzy rozpoczęli w mieszanych nastrojach. Od rana słabo radzą sobie banki oraz spółki wydobywcze. Także w Europie widać, że im bliżej szczytów z początku stycznia znajdują się główne indeksy, tym mniej chętnych do kupna akcji pozostaje na rynku.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
Chiny,
Europa,
giełdy,
gospodarki wschodzące,
indeks Dow Jones,
inflacja CPI,
państwo środka,
polityka monetarna,
rynek akcji,
Wall Street |
Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN wciąż konsoliduje się w pobliżu poziomu 3,8700, stanowiącego 61,8% zniesienia fali wzrostowej, obserwowanej w okresie od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Jakkolwiek dalsze umocnienie polskiej waluty jest realne, poziom ten jednak może w nadchodzących dniach stanowić silne wsparcie dla kursu EUR/PLN. W obliczu ubogiego kalendarza makroekonomicznego w bieżącym tygodniu oraz niezdecydowania inwestorów na światowych rynkach, kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobna. Zdaniem ministra finansów J. Rostowskiego Polska może osiągnąć przewagę konkurencyjną nad pozostałymi gospodarkami naszego regionu poprzez zdecydowane ograniczenie długu publicznego. ?Chcemy by Polska była jednym z pięciu najmniej zadłużonych krajów Unii Europejskiej? ? powiedział w wywiadzie dla dzisiejszego Financial Times minister.
Dziś na krajowym rynku odbędzie się aukcja 2-letnich obligacji rządowych. Ministerstwo Finansów planuje ofertę o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Prawdopodobnie jednak, bez względu na ostateczną wartość emisji, popyt i tak będzie zdecydowanie wyższy od sprzedaży. Dzisiejsza aukcja powinna stanowić wsparcie dla złotego w pierwszej połowie sesji ? kurs EUR/PLN ma szansę pozostawać na niskim poziomie w pobliżu wsparcia 3,8700. Jego przebicie, jak już wspomniano może być jednak trudne, nawet przy udanej aukcji.
Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara rozpoczęła się od spadku kursu tej pary walutowej z powrotem w okolice 1,3550. Walucie Eurolandu szkodzi wczorajszy komunikat agencji ratingowej Fitch, zdaniem której nie ma podstaw, by podnieść negatywną perspektywę ratingu Portugalii. Kraj ten należy do najsłabszych gospodarek Eurolandu, posiadających jeden z najwyższych w strefie euro deficytów fiskalnych (deficyt planowany na 2010 r. kształtuje się na poziomie 8,3% PKB). Inwestorzy obawiają się, czy Portugalia nie podzieli losów Grecji. Rząd Portugalii robi jednak wszystko by tego uniknąć ? w poniedziałek przedstawiono plan naprawy finansów publicznych, zakładający ograniczenie deficytu do poziomu 2,8% PKB w 2013 r. Zostanie to osiągnięte poprzez cięcia wydatków w sektorze budżetowym i ograniczenie inwestycji publicznych. Ponadto planowana jest podwyżka podatków dla osób o najwyższych dochodach oraz podatków od zysków giełdowych. Póki co inwestorzy wciąż obdarzają zdecydowanie większym zaufaniem gospodarkę Portugalii niż Grecji. Różnica pomiędzy oprocentowaniem rządowych obligacji portugalskich i analogicznych papierów dłużnych emitowanych przez rząd Niemiec wynosi nieco ponad 100 pb, w przypadku Grecji natomiast różnica ta wynosi powyżej 300 pb.
W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej inwestorzy poznali dane dotyczące eksportu oraz importu Chin. Okazały się one lepsze od prognoz, co wsparło waluty związane z rynkiem surowców, w tym dolara australijskiego, który po raz kolejny testował poziom 0,9160. Eksport Państwa Środka wzrósł w lutym o 45,7% r/r, import zaś zanotował zwyżkę o 44,7% r/r. W obydwu przypadkach oczekiwano natomiast wyniku nie przewyższającego 40% r/r. Dziś kalendarz makroekonomiczny dla Europy oraz USA, podobnie jak w poprzednich dniach, nie obfituje w zbyt wiele publikacji.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Chiny,
deficyt publiczny,
dług publiczny,
dolar australijski,
Euroland,
Europa,
eurpln,
Financial Times,
finanse publiczne,
Grecja,
kalendarz makroekonomiczny,
minister,
minister finansów,
Niemcy,
państwo środka,
Polska,
polska waluta,
popyt,
Portugalia,
rynek eurodolara,
rynek surowce,
Rząd,
sesja azjatycka,
UE,
Unia Europejska,
USA |
Sytuacja na rynku surowców przedstawia się bardzo interesująco. Od początku lutego obserwować można rosnące ceny ropy naftowej, miedzi oraz złota, podczas gdy kurs eurodolara w dalszym ciągu kontynuuje spadki. Typową zależnością w sytuacji umacniającej się amerykańskiej waluty jest spadek notowań surowców, gdyż ich ceny stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych. Obserwowane dywergencję pomiędzy rynkiem eurodolara a surowcami sugerować mogą, że któryś z tych rynków się myli. Notowania ropy naftowej od dołka z 5 lutego wzrosły o ponad 16%. W zeszłym tygodniu obserwować można było kontynuację zwyżki ceny ?czarnego złota?, która doszła w okolice poziomu 79 USD za baryłkę. Zwyżka notowań surowca dokonała się pomimo nieobecności przez większą część tygodnia inwestorów z Azji z powodu obchodów Księżycowego Nowego Roku. Notowaniom ropy naftowej nie zaszkodziła także decyzja Chin o podwyższeniu po raz drugi w ostatnim czasie stopy rezerw obowiązkowych. Wprawdzie pierwsza reakcja rynku była negatywna na fali obaw, że zacieśniana polityka monetarna w Państwie Środka wpłynie na spadek globalnego popytu. Jednak w dalszej części tygodnia widać, że inwestorzy szybko przeszli do porządku dziennego nad tymi doniesieniami. Z danych jakie napłynęły na rynek w zeszłym tygodniu warto wspomnieć o raporcie Agencji Informacji Energetycznej. Z szacunków tej instytucji wynika, że zapasy ropy zwiększyły się w ujęciu tygodniowym o 3,1 mln baryłek, a zapasy benzyny o 1,7 mln baryłek. Dane te pokazały, że fundamenty dla rynku ropy naftowej wciąż pozostają niezadowalające, jednak nie przełożyło się to na wycofywanie się inwestorów. Na zakończenie tygodnia obserwować można było wzrost zmienności notowań ropy naftowej. Czwartkowa zaskakująca decyzja Fed o podwyższeniu stopy dyskontowej o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie została odebrana jako zapowiedź szybszej podwyżki stóp procentowych w USA, co przełożyło się na dalszą aprecjację dolara i lekko pociągnęło ceny surowców w dół. Jednak ostatecznie inwestorzy po ochłonięciu uznali decyzję tę za wyraz normalizacji polityki monetarnej przez Fed oraz istotny sygnał sugerujący poprawę w amerykańskiej gospodarce. W efekcie obserwować można było dalszy wzrost notowań ?czarnego złota? na fali nadziei na większy popyt fundamentalny. Sytuacja prezentuje się podobnie na rynku miedzi. Cena tego metalu od dołka z 5 lutego także wzrosła o około 16%. Oprócz niższych obrotów na rynku z powodu nieobecności inwestorów azjatyckich, zwyżce notowań miedzi nie przeszkodziły także ciągle napływające na rynek dane na temat rosnącego poziomu zapasów tego metalu w magazynach monitorowanych przez London Metal Exchange. Rynkiem, na który trzeba zwrócić szczególną uwagę w kontekście doszukiwania się ewentualnej odwrócenia trendu w przypadku notowań eurodolara jest rynek złota. Tutaj również obserwować można trwający od początku lutego wzrost. W przeszłości złoto często wyprzedzało ruchy na głównej parze walutowej i istniej szansa, że podobnie może być tym razem. Trudno jest jednak mówić o trwałym odwróceniu trendu na EUR/USD i ataku na szczyty z listopada 2009 roku w kontekście stopniowego ograniczania płynności na rynku przez Fed oraz rosnącej liczby sygnałów sugerujących możliwość rozpoczęcia zaostrzania polityki pieniężnej. Jednak krótko- lub średnioterminowe odwrócenie trendu w postaci korekty w okolice poziomu 1,3800, a nawet 1,4000 nie byłoby niczym nietypowym.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
baryłka,
Chiny,
eurodolar,
eurusd,
miedź,
notowania surowców,
polityka monetarna,
popyt,
rnek surowców,
ropa naftowa,
stopa dyskontowa,
złoto |
Pierwsza połowa stycznia w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem umiarkowanego odreagowania, w drugiej obserwowaliśmy już powrót do dynamicznych spadków. Wartość euro względem dolara pod koniec minionego miesiąca zeszła pod psychologiczną barierę 1,4000. Presję spadkową w notowaniach tej pary walutowej tworzyły przede wszystkim obawy inwestorów związane z problemami fiskalnymi Grecji. Deficyt tego kraju w ubiegłym roku wyniósł aż ok. 12,7% PKB, podczas gdy według zasad obowiązujących państwa należące do strefy euro nie powinien on przekraczać 3% PKB. Mimo że greckie władze przedstawiły plan redukcji deficytu do wymaganego poziomu do 2012 r. (który z resztą został na początku lutego zaakceptowany przez Komisję Europejską) niepokój inwestorów pozostał duży. Uczestnicy rynku nie są pewnie tego, czy greckim władzom uda się skutecznie wprowadzić w życie planowane cięcia w wydatkach budżetowych. Rodzą one bowiem sprzeciw obywateli. W lutym mają mieć miejsce dwa strajki, w trakcie których greckie związki zawodowe będą protestować przeciwko wspomnianym planom. Tego typu wydarzenia z pewnością nie będą służyć notowaniom euro. W najbliższym czasie może nieco głośniej zrobić się o problemach Hiszpanii i Portugalii, co również prawdopodobnie będzie szkodzić europejskiej walucie.
Presję spadkową w notowaniach EUR/USD pod koniec stycznia wzmocniła seria dobrych danych, jakie napłynęły z amerykańskiej gospodarki. Szczególnie istotny był znacznie wyższy od prognoz odczyt wstępnych szacunków dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. Według zaannualizowanych danych wzrost gospodarczy w USA w IV kw. osiągnął poziom 5,7%, co jest najlepszym wynikiem od 6 lat. Choć w pewnym stopniu wynika on z nietrwałych czynników, to i tak należy go uznać za imponujący. Europejskiej gospodarce z pewnością trudno będzie się do takiego wyniku zbliżyć. Z uwagi na to, że kurs EUR/USD stał się wyznacznikiem tego, jak obie gospodarki są postrzegane przez inwestorów, fakt ten przemawia za dalszym spadkiem wartości euro względem dolara w dłuższym terminie.
Jednym z czynników, który w grudniu dał początek, dynamicznemu ruchowi spadkowemu kursu EUR/USD był wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA w połowie bieżącego roku. Oczekiwania te w styczniu nieco się zmniejszyły. Zadecydowały o tym m.in. przedstawione na początku minionego miesiąca dane z amerykańskiego rynku pracy o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym, które okazały się znacznie gorsze od prognoz. W grudniu to właśnie m.in. lepsze doniesienia ze wspomnianego sektora wywołały wzrost oczekiwań na zacieśnienie polityki pieniężnej. Styczniowy spadek tych oczekiwań ograniczył nieco dobry odczyt danych o PKB USA. Obecnie inwestorzy liczą, że koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych zostanie podniesiony nie wcześniej niż we wrześniu. Miesiąc temu obstawiali oni sierpień. Komunikat po styczniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku nie przyniósł zbyt wielu zaskoczeń. Powtórzono stwierdzenie, że stopy procentowe w USA powinny pozostać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Warto jednak zauważyć, że ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, o czym w komunikacie tym wspomniano. Może to być pierwszy sygnał wskazujący, że wkrótce nastawienie Komitetu do polityki pieniężnej przestanie być tak łagodne jak obecnie.
Europejski Bank Centralny pozostaje naturalnie nastawiony do polityki pieniężnej. Z komunikatu po styczniowym posiedzeniu ECB nie można wyczytać żadnych wskazówek na temat tego, kiedy rozpocznie się faza podnoszenia stóp w strefie euro. Wobec problemów fiskalnych mniej rozwiniętych państw Eurolandu trudno oczekiwać, by faza ta rozpoczęła się w najbliższych miesiącach. Nie zmuszają do tego również prognozy ECB odnośnie inflacji. W styczniu wiele mówiło się o pierwszych sygnałach wskazujących na zacieśnienie polityki pieniężnej w Chinach. Chiński bank centralny podniósł poziom wymaganych rezerw w tamtejszych bankach. Niektóre z nich wezwał do ograniczenia akcji kredytowej. Inwestorzy zareagowali na doniesienia o tych działaniach dość nerwowo. W ostatnim czasie wzrost popytu z Chin był istotnym czynnikiem wspierającym światowe rynki finansowe. Dlatego też działania zacieśniające politykę pieniężną, które mogą go ograniczyć, zaniepokoiły inwestorów. Wydaje się, że na bardziej zdecydowane kroki tego typu w Chinach jest jeszcze za wcześnie. Na pojedyncze sygnały, takie jak napływały na rynek ostatnio, inwestorzy powinni się natomiast uodpornić. W notowaniach EUR/GBP w styczniu obserwowaliśmy dość silny spadek. Wynikał on jednak przede wszystkim ze słabości euro, a nie z siły funta. Fundamenty brytyjskiej gospodarki wciąż pozostają słabe. Świadczą o tym chociażby wstępne dane o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw. Wzrósł on w ujęciu kwartalnym o zaledwie 0,1%. Dane te potwierdzają, że odbicie w brytyjskiej gospodarce będzie bardzo wolne. Wielka Brytania w ciągu najbliższych kwartałów będzie prawdopodobnie pozostawać w tyle za Stanami Zjednoczonymi i strefą euro. Fakt ten może tworzyć negatywną presję w notowaniach funta. Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do USA, brytyjskie władze nie mają nic przeciwko słabości własnej waluty. Styczeń w notowaniach pary USD/JPY upłynął pod znakiem spadków. Chwilową zwyżkę obserwowaliśmy jedynie na początku minionego miesiąca, kiedy to nowy minister finansów Japonii zdecydowanie opowiedział się za osłabieniem jena i wskazał poziom 95,00 w przypadku wspomnianej pary walutowej jako optymalny dla przedsiębiorców. Szybko jednak z tak radykalnego poglądu się wycofał, co zahamowało deprecjację jena względem dolara. Z punktu widzenia analizy technicznej zatrzymanie się zwyżki kursu USD/JPY i powrót do spadku był spowodowany nieudaną próbą przebicia linii trendu spadkowego, kształtującego się od połowy 2007 r. W najbliższym czasie wyjście ponad tę linię, która obecnie znajduje się pod poziomem 93,00 wydaje się mało prawdopodobne.
Rynek krajowy
Styczeń przyniósł sporą zmienność na rynku złotego. W pierwszej połowie miesiąca polska waluta umacniała się dynamicznie, a notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 4,0000. Po tym jednak nastąpiło dynamiczne odbicie, które wywindowało kurs tej pary walutowej do poziomu 4,1000. Po konsolidacji nieco poniżej tej wartości, złoty ponownie zaczął się umacniać, a wartość euro zniżkowała z powrotem w okolice poziomu 4,0000 PLN za EUR.
Styczeń upłynął pod znakiem udanych aukcji polskiego długu. Sukcesem zakończyła się oferta euroobligacji ? początkowo planowano uplasować na rynku papiery o wartości 1 mld euro, zainteresowanie było jednak tak duże, iż ostatecznie wartość oferty wyniosła 3 mld euro. Mimo to popyt i tak dwukrotnie przekroczył podaż. Zainteresowanie polskimi papierami dłużnymi zostało potwierdzone w czasie kolejnych aukcji obligacji denominowanych w krajowej walucie. W ciągu miesiąca miały miejsce oferty m.in. obligacji 2-letnich oraz 10- i 20-letnich. Popyt na papiery 2-letnie okazał się prawie trzy razy wyższy od podaży ? wyniósł on 16,2 mld zł, co stanowi rekord w historii aukcji tego typu obligacji. Również w przypadku papierów o dłuższym terminie zapadalności liczba złożonych zleceń kupna okazała się trzykrotnie wyższa od wartości nominalnej oferty. Tak duże zainteresowanie inwestorów świadczy o sporym zaufaniu względem polskiej gospodarki oraz rządowego planu naprawy finansów publicznych. Plan ten został oficjalnie przedstawiony pod koniec stycznia. Rząd zakłada w nim m.in. osiągnięcie sporych przychodów z tytułu prywatyzacji. Ponadto, Polska powinna wypełnić fiskalne kryterium konwergencji do 2012 r. Pozytywnie o realności założeń planu świadczy fakt, iż zdaniem Komisji Europejskiej możliwe jest obniżenie deficytu budżetowego do 3% PKB we wspomnianym terminie. Pozytywny sentyment inwestycyjny na regionalnym rynku, w tym na rynku złotego ograniczały w styczniu problemy fiskalne Grecji, a także zagrożenie wystąpieniem podobnych turbulencji w Portugalii i Hiszpanii. Przypomniało to inwestorom, iż z analogicznymi kłopotami borykają się kraje Europy Środkowo ? Wschodniej i ograniczyło ich euforię, jaka panowała w regionie w pierwszych dniach nowego roku.
Oceniając z perspektywy czasu, należy jednak dodać, iż problemy Grecji nie miały silniejszego przełożenia na obawy o kondycję fiskalną regionalnych gospodarek i jak już wspomniano jedynie ograniczyły apetyt inwestycyjny. Inwestorzy w poprzednich miesiącach mieli już bowiem wielokrotnie okazję zdyskontować problemy budżetowe krajów Europy Środkowo ? Wschodniej. Dyscyplina, do jakiej zostały zmuszone poszczególne gospodarki ? albo w wyniku zobowiązań nałożonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy lub też Komisję Europejską, spowodowała, iż mają one obecnie lepsze perspektywy fiskalne niż wspomniane kraje Eurolandu. Ponadto w momencie, w którym ratingi najsłabszych gospodarek Eurolandu są obniżane, agencje ratingowe jednocześnie lepiej oceniają kraje naszego regionu, a międzynarodowe instytucje finansowe podnoszą prognozy wzrostu gospodarczego. Problemy Grecji miały silniejszy wpływ na lokalny rynek za pośrednictwem nastrojów na europejskich giełdach. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Dane, jakie napływały z Polskiej gospodarki w styczniu nie były jednoznaczne. Po tym jak na początku miesiąca nastroje poprawiła lepsza od oczekiwań publikacja indeksu PMI (utrzymał on w grudniu poziom 52,4 pkt), rozczarował odczyt produkcji przemysłowej. Po bardzo dobrych danych listopadowych, kiedy to produkcja wzrosła o 9,8 r/r, w grudniu oczekiwano zwyżki o 11% r/r. Tymczasem produkcja zanotowała wzrost o 7,4% r/r, co jakkolwiek było wynikiem bardzo dobrym w porównaniu z innymi gospodarkami europejskimi, jednak odbiegało od prognoz o ponad 3,5 punktu procentowego. Już drugi miesiąc z rzędu słabiej od oczekiwań wypadało również saldo na rachunku obrotów bieżących ? wykazało ono deficyt na poziomie 1272 mln EUR, oczekiwano natomiast deficytu wysokości 975 mln euro. Pozytywnie zaskoczyły natomiast dane o sprzedaży detalicznej ? wzrosła ona w grudniu o 7,3% r/r, czyli więcej niż oczekiwane 6,1% r/r. Najważniejszy jednak był odczyt dynamiki PKB za 2009 r. Według GUS wyniosła ona 1,7%, czyli nieco więcej niż oczekiwano. Dane te pozwalają wnioskować, iż wzrost gospodarczy w naszym kraju wyniósł w IV kwartale 3% kw/kw. Wskaźniki inflacji (CPI, PPI oraz inflacji bazowej) wypadły nieco niżej niż zakładały prognozy. Najważniejszy z nich ? inflacja konsumentów wykazała wzrost do 3,5% r/r z 3,3% r/r w listopadzie. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w styczniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, zaznaczając jednocześnie, iż w krótkim terminie nie należy spodziewać się zmiany kosztu pieniądza.
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
akcja kredytowa,
amerykańska gospodarka,
brytyjska gospodarka,
Chiny,
chiński bank centralny,
CPI,
deficyt,
EBC,
euro,
Europa Środkowo - Wschodnia,
europejska waluta,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
funt,
Główny Urząd Statystyczny,
Grecja,
GUS,
Hiszpania,
indeks PMI,
inflacja bazowa,
instytucje finansowe,
KE,
Komisja Europejska,
koszt pieniądza,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania euro,
notowania funta,
PKB,
podaż,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
popyt,
Portugalia,
ppi,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
rynek pracy,
rynki wschodzące,
Rząd,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
USA,
usdjpy,
Wielka Brytania,
wydatki budżetowe |
Złoty wciąż pozostaje w konsolidacji. W szerszym wymiarze notowania EUR/PLN od kilku tygodni poruszają się w przedziale 4,0400 ? 4,2000. W zależności od nastrojów rynkowych kurs tej pary walutowej przemieszcza się w pobliże któregoś z ograniczeń kanału i konsolidacja ulega zawężeniu. W obecnym momencie wartość euro względem złotego porusza się w okolicach dolnej bariery przedziału wahań. Ograniczają ją poziomy: z góry 4,0800 i z dołu 4,0400. Wczoraj w czasie sesji obserwowaliśmy zwyżkę notowań EUR/PLN do poziomu 4,0800. Jednym z możliwych powodów tego wzrostu było ogólne ograniczenie aktywności inwestorów na rynkach wschodzących po informacji z Chin o podwyższeniu wymogów dotyczących rezerwy obowiązkowej tamtejszych banków. Oznacza to krok w kierunku zacieśniania polityki pieniężnej w Chinach, które w obecnym momencie są istotnym wsparciem dla globalnego popytu. Dziś już jednak obserwujemy odreagowanie pod poziom 4,0600 PLN za EUR. Złoty powinien pozostawać w konsolidacji w czasie dzisiejszej sesji ? na rynek bowiem nie napłynie zbyt wiele danych makroekonomicznych. Jedynie z Czech rano zostały opublikowane dane dotyczące sprzedaży detalicznej w listopadzie. Jakkolwiek tempo spadku sprzedaży uległo ograniczeniu do 4,7% r/r z 4,9% r/r miesiąc wcześniej, jednak odczyt okazał się zdecydowanie gorszy od oczekiwań. Prognozowano bowiem wynik na poziomie -1% r/r. Więcej danych z regionu napłynie w kolejnych dniach ? poznamy m.in. dynamikę produkcji przemysłowej z Czech oraz Węgier oraz saldo bilansu obrotów bieżących z Polski.
We wtorek kurs EUR/USD konsolidował się wokół poziomu 1,4500. Od większej zwyżki powstrzymywało go górne ograniczenia płaskiego kanału wzrostowego, w którym przebywa on od grudnia ubiegłego roku. Notowania eurodolara wciąż oczekują na silny impuls do większego ruchu. Dzisiaj o godz. 9.00 z Niemiec zostały przedstawione szacunki PKB za 2009 r. Gospodarka naszych zachodnich sąsiadów skurczyła się w minionym roku o 5,0%, co jest wynikiem nieco gorszym od prognoz. Dane te dały co prawda impuls do zniżki kursu EUR/USD (zaraz po ich publikacji spadł on o ok. 20 pipsów), jednak nie zdołały one zadecydować o wybiciu eurodolara z konsolidacji. Sygnał do większych zmian eurodolara może zostać dostarczony dopiero przez wydarzenia makroekonomiczne, które będą miały miejsce w czwartek i piątek. Wtedy to Europejski Bank Centralny przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych oraz oficjalny komentarz do niej, a z USA napłyną istotne dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w grudniu. Z zaplanowanych na dzisiaj publikacji, wpływ na kurs EUR/USD może mieć już tylko prezentacja raportu o stanie amerykańskiej gospodarki, zwanego Beżową Księgą Fed. Poznamy go o godz. 20.00.
Dzisiaj na rynek napłynęły dość istotne dane dla notowań funta. O godz. 10.30 z Wielkiej Brytanii została przedstawiona listopadowa dynamika produkcji przemysłowej. Odczyt tego wskaźnika okazał się nieco lepszy od prognoz. Produkcja w brytyjskiej gospodarce wzrosła o 0,4% m/m, podczas gdy prognozy zakładały zwyżkę o 0,3%. Jeszcze przed publikacją tych danych kurs GBP/USD przebił chwilowo istotny opór na poziomie 1,6240. Zaraz po ich odczycie paradoksalnie obserwowaliśmy spadek pod wspomnianą barierę. Inwestorzy prawdopodobnie wykorzystali publikację wspomnianych danych do realizacji zysków. Szybko jednak kurs GBP/USD powrócił do wzrostów. Kolejny istotny opór w notowaniach tej pary walutowej to dopiero poziom 1,6350.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Chiny,
Czechy,
eur,
eurodolar,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
funt,
gbpusd,
Niemiec,
PKB,
PLN,
Polska,
produkcja przemysłowa,
sprzedaż detaliczna,
USA,
Węgry |
W piątek po południu mogliśmy obserwować silne umocnienie złotego ? notowania EUR/PLN zeszły w okolice 4,0600, a kurs USD/PLN zniżkował aż o 8 groszy do poziomu 2,8000. Dziś rano wartość euro oraz dolara w dalszym ciągu podlegała lekkiej zniżce pod wspomniane poziomy. Złotego w ostatnich dniach wsparła m.in. oferta sprzedaży 10-procentowego pakietu akcji KGHM przez Skarb Państwa.
Dziś rano z regionu napłynęło kilka publikacji makro. Z Czech poznaliśmy wskaźnik inflacji konsumentów oraz stopę bezrobocia za grudzień. Tempo wzrostu cen w minionym miesiącu wzrosło do poziomu 1% r/r z 0,5% r/r w listopadzie. Bezrobocie natomiast zwiększyło się do 9,2% wobec poprzedniego odczytu wysokości 8,6%. Nieźle wypadły natomiast dane dotyczące salda handlu zagranicznego z Węgier ? wykazało ono nadwyżkę wysokości 411,3 mln euro. Pierwszą reakcją na dane było umocnienie zarówno forinta, jak i korony. W przypadku czeskiej waluty inwestorzy w pierwszym momencie skupili się najprawdopodobniej na odczycie inflacji, której wzrost przybliżył perspektywę bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej w Czechach. Notowania EUR/CZK zniżkowały chwilowo w okolice poziomu 26,15, wkrótce jednak powróciły w pobliże 26,25, co było zapewne efektem słabego odczytu stopy bezrobocia.
W dalszej części sesji z kraju, ani też ze świata nie poznamy żadnych istotnych publikacji makroekonomicznych, złoty powinien pozostawać pod wpływem pozytywnych nastrojów na rynku zagranicznym. Możliwe jest jednak lekkie techniczne odreagowanie kursów EUR/PLN i USD/PLN w górę ze względu na silne wyprzedanie w notowaniach tych par walutowych.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD kontynuował zwyżkę, do której impuls w piątek dała publikacja gorszych od prognoz danych z amerykańskiego rynku pracy. Dane te zmniejszyły oczekiwania inwestorów na podwyżkę stóp procentowych w USA w połowie bieżącego roku. Obecnie szanse na zacieśnienie polityki pieniężnej w tym kraju w czerwcu ocenia się na mniej niż 50%, podczas gdy jeszcze niedawno przekraczały one 60%. Wartość euro względem dolara dotarła dzisiaj w okolice górnego ograniczenia płaskiego kanału wzrostowego, w którym pozostaje od niemal miesiąca. Bariera ta usytuowana jest obecnie w pobliżu 1,4530. W najbliższym czasie będzie ona bardzo istotna dla notowań eurodolara. Jeśli powiodą się próby jej trwałego przebicia, kurs EUR/USD zyska potencjał do dalszego dynamicznego wzrostu. O godz. 9.00 kształtował się on na poziomie 1,4485. Dzisiaj na rynek nie napłyną już żadne istotne dane makro, które mogłyby mieć wpływ na EUR/USD.
Podczas dzisiejszych notowań w Azji obserwowaliśmy kontynuację spadku kursu EUR/CHF. Wartość euro względem franka szwajcarskiego zeszła do poziomu 1,4725 ? najniższego od marca ubiegłego roku. Początek sesji europejskiej przyniósł jednak odbicie. Impuls do odreagowania dało wystąpienie prezesa szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Stwierdził on bowiem, że SNB będzie w dalszym ciągu przeciwdziałał zbyt silnej aprecjacji franka. Po tej wypowiedzi kurs EUR/CHF wzrósł do 1,4790. W najbliższym czasie tego typu interwencje słowne mogą być powtarzane, co powinno hamować wzrost wartości szwajcarskiej waluty.
W notowaniach surowców utrzymuje się presją wzrostowa. Wartość baryłki ropy Brent testuje obecnie maksima z zeszłego tygodnia, usytuowane nieco powyżej 82,00 USD. Inwestorów do zakupów surowców zachęciły m.in. bardzo dobre dane o handlu zagranicznym Chin. Eksport tego kraju w grudniu w ujęciu rocznym wzrósł o 17,7%, natomiast import aż o niemal 56%.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
Chiny,
Czechy,
czeska waluta,
eurchf,
eurpln,
frank szwajcarski,
KGHM,
notowania eurodolara,
polityka pieniężna,
ropa Brent,
rynek pracy,
Skarb Państwa,
snb,
stopa bezrobocia,
szwajcarski bank centralny,
usdpln,
Węgry,
złoty |
Miniony tydzień na rynku surowców przebiegał interesująco ze względu na pojawiające się dywergencje pomiędzy różnymi towarami. Sytuacja ta jest również istotna z punktu widzenia notowań eurodolara, gdyż istnieje szansa, że któryś z rynków wyprzedza ruch na tej parze walutowej. Cena ropy naftowej w dalszym ciągu pozostaje w konsolidacji poniżej poziomu 80 USD za baryłkę. Jednocześnie na wykresie notowań tego surowca widoczna jest formacja trójkąta, a obecnie cena “czarnego złota” znajduje się w okolicach górnego ograniczenia tej figury. Kierunek wybicia zdeterminować może dalsze ruch ceny ropy. Bez przekonania zachowuje się także kurs EUR/USD, który nie jest w stanie ustanowić nowych szczytów i praktycznie porusza się w przedziale z dołu ograniczonym linią trendu wzrostowego natomiast od góry poziomem 1,5000. W minionym tygodniu notowania ropy naftowej przebywały w przedziale 76-79 USD za baryłkę. Na początku tygodnia ceny “czarnego złota” rosły pod wpływem informacji o zamknięciu części amerykańskich rafinerii znajdujących się w Zatoce Meksykańskiej z powodu huraganu Ida. W związku z tym zagrożeniem moce przerobowe rafinerii zostały ograniczone o 30%. Według szacunków ogłoszonych we wtorek przez American Petroleum Institute (API) zapasy surowca zwiększyły się w ubiegłym tygodniu o 1,2 mln baryłek. Z kolei według prognoz IEA w przyszłym roku popyt na ropę zwiększy się o 82,6 mln baryłek dziennie w reakcji na lepsze od oczekiwań wstępne dane z Ameryki Północnej i rosnący popyt w nienależących do OPEC państwach Azji i Bliskiego Wschodu. Do spadku cen ropy w okolice dolnego ograniczenia przedziału wahań przyczyniły się opublikowane dane rządowej amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej według, której zapasy ropy i produktów ropopochodnych w USA wzrosły silniej, niż oczekiwano. Zwiększenie się zapasów ropy o 1,8 mln baryłek i zapasów benzyny o 2,5 mln baryłek świadczy o tym, że popyt nadal jest słaby. W zeszłym tygodniu ceny miedzi także zachowywały się względnie stabilnie, poruszając się wąskim kanale wahań. Czynnikiem wspierającym ceny miedzi była informacja, że chilijski koncern Codelco zwiększył opłaty za fracht i ubezpieczenie dostaw dla konsumentów z Azji. Jest to suma, która jest dodawana do wartości miedzi, ustalana na różnych poziomach dla konkretnych odbiorców. Koncern podał także, że odnotowuje ciągły wzrost sprzedaży metalu do Chin, Indii oraz Korei Południowej co jest najlepszym dowodem, na to jak silnie region ten się rozwija. Uwzględniając także obecne szybkie tempo wzrostu w Chinach stwierdzić można, że w dalszym ciągu popyt ze strony tego kraju będzie istotnym czynnikiem wspierającym ceny miedzi. W zeszłym tygodniu cena złota poruszała się w przedziale 1100-1120 USD za uncję. Na początku obecnego tygodnia notowania tego kruszcu wystrzeliły w górę, odnotowując nowy historyczny rekord na poziomie 1143 USD za uncję. Wraz ze zwyżką notowań złota coraz bardziej realny staje się poziom 1300 USD za uncję, będący poziomem docelowym w przypadku realizacji formacji odwróconej głowy z ramionami dobrze widocznej na interwale tygodniowym. Rosnący popyt na złoto prawdopodobnie wynika z poszukiwania przez inwestorów alternatywy dla rynku akcji ze względu na obawy o wystąpienie głębszej korekty. Niepokoić może także dywergencja pomiędzy wzrostowym rynkiem tego kruszcu, a pozostającą w konsolidacji ceną ropy i eurodolarem.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
"czarne złoto",
Agencja Informacji Energetycznej,
American Petroleum Institute,
Ameryka Północna,
amerykańskie rafinerie,
API,
Azja,
baryłka,
bliski wschód,
cena czarnego złota,
cena ropy naftowej,
ceny miedzi,
ceny ropy naftowej,
chilijski Coddelco,
Chiny,
eurodolar,
eurusd,
fracht,
huragan Ida,
IEA,
Indie,
koncern Codelco,
konsolidacja,
Korea Południowa,
moce przerobowe,
OPEC,
produkty ropopchodne,
ropa,
ropa naftowa,
rynek akcji,
rynek surowców,
sprzedaż metalu,
ubezpieczenia dostaw do konsumentów,
usd,
wartość miedzi,
Zatoka Meksykańska |
Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na plusach. Indeks Dow Jones wzrastał szóstą sesję z rzędu, zyskując 0,43%. Indeksy S&P 500 oraz technologiczny Nasdaq także odnotowały zwyżkę o odpowiednio: 0,5% oraz 0,74%. Wsparciem dla rynków giełdowych był rosnący kurs eurodolara, który doszedł do 15-miesięcznego maksimum po tym jak Fed potwierdził, że stopy procentowe pozostaną na dotychczasowym niskim poziomie jeszcze przez pewien okres. Ponadto pozytywnie na rynek wpłynęły publikacje danych z Chin na temat produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. Dobrze radziły sobie wczoraj walory spółek finansowych z Bank of America na czele (+2,5%). Dzisiejszą sesję giełdy azjatyckie zakończyły w większości poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 0,68%, ciągnięty w dół przez akcje spółek-eksporterów. Negatywnie na notowania wpłynęły obawy o źródła finansowania spółek z sektora stoczniowego. Koreański indeks KOSPI zniżkował o 1,39%,a pod presją spadkową znalazły się walory spółek technologicznych, banków oraz producentów samochodów. Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły w mieszanych nastrojach, a negatywnie na indeksy wpływały akcje banków oraz spółek surowcowych. Walory spółek wydobywczych traciły pod wpływem spadającej ceny miedzi. Pozytywnie przez rynek odebrana została publikacja dynamiki produkcji przemysłowej Eurolandu, która wyniosła we wrześniu o 0,3% m/m i tym samym ukształtowała się w okolicy oczekiwań rynkowych.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
Bank of America,
Chiny,
Fed,
indeks KOSPI,
indeks Nasdaq,
kurs eurodolara,
producent samochodów,
produkcja przemysłowa,
spółki finansowe,
spółki surowcowe,
sprzedaż detaliczna,
stopy procentowe,
Wall Street |
Dziś rano złoty lekko traci względem głównych walut. Kursy EUR/PLN i USD/PLN zwyżkują do poziomów odpowiednio: 4,1900 i 2,8000. Wraz z PLN na wartości tracą również pozostałe waluty regionu. Po ostatniej aprecjacji, inwestorzy najprawdopodobniej zdecydowali się na realizację zysków, a impuls do tego dała zniżka na światowych giełdach, a także spadek eurodolara pod poziom 1,5000. Uczestnicy rynku pozostają nieco rozczarowani danymi, jakie napłynęły dziś z Chin. Publikacje dynamiki PKB w III kw., sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej były zgodne z oficjalnymi prognozami, podczas gdy inwestorzy liczyli na pozytywną niespodziankę.
Dzisiaj wiceminister finansów L. Kotecki wypowiedział się dla dziennika Rzeczpospolita w sprawie przyszłorocznego deficytu finansów publicznych. Jego zdaniem prognozy zakładające wzrost deficytu do 8% PKB są przesadzone i nie uwzględniają planu konsolidacji finansów publicznych, nad którym rząd rozpoczął właśnie prace. Dziura budżetowa w 2010 r. powinna wynieść 6-7% PKB, i będzie zmniejszać się w kolejnych latach. Zdaniem Koteckiego, jeśli do 2012 r. uda się ograniczyć deficyt do poziomu 3% PKB, przyjęcia euro będzie możliwe w 2014 r.
Dziś o 14.00 zostanie opublikowany raport z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, który jednak nie powinien mieć większego wpływu na złotego. Poza tym nie poznamy żadnych istotnych danych makroekonomicznych z kraju i z regionu. Wobec tego złoty powinien kolejny już dzień podążać za nastrojami na globalnym rynku. Te z kolei, w obliczu ubogiego kalendarza publikacji makro ze świata, będą w głównej mierze zależały o wyników amerykańskich spółek, które dzisiaj napłyną szerokim strumieniem. Ewentualny powrót dobrych nastrojów na giełdy oraz kolejny test poziomu 1,5000 w notowaniach EUR/USD powinny przyczynić się do umocnienia złotego ? poziom 4,1500 PLN za EUR będzie jednak stanowić silne wsparcie dla dalszego spadku kursu.
Podczas wczorajszej sesji kurs EUR/USD zdołał pokonać psychologiczną barierę 1,5000. Przebicie tego oporu otwiera przed eurodolarem drogę do dalszych wzrostów. Dzisiaj w notowaniach tej pary walutowej obserwujemy jednak korektę wczorajszej zwyżki. Wartość euro względem dolara zeszła w okolice poziomu 1,4970. Pierwsze istotne wsparcie, które może zahamować wspomniane odreagowanie, usytuowane jest na poziomie 1,4950, kolejne – na 1,4930. Za zniżką w notowaniach EUR/USD przemawiały spadki, jakie miały miejsce w ostatniej godzinie wczorajszej sesji na giełdach w USA oraz dzisiejsza zniżka na parkietach w Azji. Impuls do spadku indeksów giełdowych w Stanach Zjednoczonych dało m.in. obniżenie rekomendacji przez jednego z uznanych analityków dla akcji amerykańskiego bank Wells Fargo do ?sprzedaj?. Rekomendacja została obniżona, mimo że podmiot ten przedstawił wczoraj znacznie lepsze od prognoz wyniki, co tym bardziej wstrząsnęło inwestorami. Ruch spadkowy amerykańskich indeksów w ostatniej godzinie notowań był dość silny ? indeks Dow Jones Industrial stracił na zamknięciu 0,92%, podczas gdy przez większą część sesji wzrastał o ok. 0,40%. Tak gwałtowna zmiana może świadczyć o rosnącej nerwowości uczestników rynku. Dzisiaj napłynie kolejna seria raportów kwartalnych z największych amerykańskich spółek. Po sesji w USA wyniki za III kw. przedstawi m.in. American Express.
Wczoraj został opublikowany raport o stanie amerykańskiej gospodarki zwany Beżową Księgą Fed. Wynika z niego, że we wszystkim regionach USA sytuacja gospodarcza ustabilizowała się bądź uległa poprawie. Wydźwięk tego raportu był raczej neutralny dla rynku.
Wśród danych makroekonomicznych, jakie dzisiaj poznamy z największych gospodarek, najsilniejszy wpływ na notowania walut (przede wszystkim funta) będzie mieć prawdopodobnie, prezentowana o godz. 10.30 z Wielkiej Brytanii, wrześniowa dynamika sprzedaży detalicznej. Oprócz tych danych poznamy dzisiaj również m.in. saldo na rachunku obrotów bieżących ze strefy euro oraz indeks wskaźników wyprzedzających koniunkturę (LEI) ze Stanów Zjednoczonych.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
Chiny,
deficyt budżetowy,
eurpln,
L. Kotecki,
minister finansów,
PKB,
produkcja przemysłowa,
rynek złotego,
Rzeczpospolita,
spadek eurodolara,
sprzedaż detaliczna,
światowe giełdy,
usdpln |
Miniony tydzień na rynku surowców przebiegał pod znakiem wzrostu. Zwyżka notowań ropy naftowej oraz metali dokonywała się pod wpływem osłabiającego się dolara amerykańskiego oraz rosnących nadziei na szybką poprawę sytuacji w gospodarce. Ubiegły tydzień cena ropy naftowej rozpoczęła w okolicach poziomu 70 USD za baryłkę, natomiast w kolejny dniach obserwować można było solidne wzrosty. Na zakończenie tygodnia cena ?czarnego złota? doszła do poziomu 77 USD za baryłkę, zyskując na wartości w horyzoncie całego omawianego okresu ponad 11%. W ubiegłym tygodniu kurs eurodolara zwyżkował z poziomu 1,4700 do 1,4960, co było istotnym wsparciem dla notowań ropy naftowej. Tracący na wartości dolar amerykański uatrakcyjnia denominowaną w nim cenę ?czarnego złota? co zwiększa popyt na ten surowiec. Notowaniom ropy naftowej sprzyjał także sentyment inwestycyjny i nadzieje na rychłą poprawę sytuacji gospodarczej. Organizacja Krajów Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC) opublikowała miesięczny raport, według którego popyt na paliwa w 2010 roku wzrośnie silniej niż wcześniej prognozowano. Według American Petroleum Institute w zeszłym tygodniu zapasy ropy naftowej spadły o 172 tys. baryłek, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wzrostu o 700 tys. baryłek. Informacja ta stała się kolejnym impulsem do kontynuowania wzrostów. Dane te zostały potwierdzone także przez Agencję Informacji Energetycznej (EIA), która wykazała silny spadek benzyny oraz produktów ropopochodnych. Obecnie wartość ropy naftowej znajduję się na najwyższym poziomie od roku. Miniony tydzień na rynku miedzi rozpoczął się od spadku ceny tego surowca, jednak w kolejnych dniach obserwować można był wzrosty pod wpływem rosnącego kursu eurodolara oraz napływu sprzyjających informacji. Według najnowszych danych import tego metalu do Chin nieoczekiwanie wzrósł. Gospodarka tego kraju staje się coraz silniejsza, co przekłada się na wzrost popytu na metale. W najbliższym czasie zwyżka cen metali zależeć będzie od wielkości popytu na surowce w państwach należących do OECD. Pozytywnie na rynek wpłynęła informacja, że jeden z największych koncernów wydobywczych na świecie Rio Tinto, zwiększył planowany poziom wydobycia rud żelaza oraz miedzi na cały 2009 rok. W minionym tygodniu cena złota, bijąca ostatnio kolejne rekordy ustanowiła nowe maksimum na poziomie 1070 USD uncję. Widać, że na rynku złota emocje zostały lekko ostudzone, a kurs tego kruszcu podążał przede wszystkim w ślad za notowaniami eurodolara. Do połowy minionego tygodnia obserwować można było wzrost cen soi oraz kukurydzy. Rosnące obawy przed wzrostem cen towarów rolnych w wyniku słabnącego dolara oraz znacznego popytu ze strony Chin spowodowały, że uczestnicy rynku licznie decydują się na zakup produktów rolnych jako zabezpieczenie przed inflacją. Zwyżka cen soi oraz kukurydzy dokonała się także w wyniku pogorszenia się warunków meteorologicznych. Spadek temperatury oraz wzmożone opady negatywnie wpłynęły na obfitość plonów, co przełożyło się na spadek ogólnej podaży. W kolejnych dniach obserwować można było spadek cen tych produktów jednak po krótkim odreagowaniu ich notowania powróciły do wzrostów. W obecnym tygodniu spodziewać można się kontynuacji wzrostów, gdyż warunki pogodowe w dalszym ciągu pozostają niesprzyjające, sprowadzając wielkość plonów znacznie poniżej rocznej średniej.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
"czarne złoto",
Agencja Informacji Energetycznej,
AIE,
American Petroleum Instiute,
baryłka,
Chiny,
dolar amerykański,
Gospodarka,
inflacja,
kurs eurodolara,
metale,
notownia ropy naftowej,
OECD,
OPEC,
Organizacja Krajów Eksporterów Ropy Naftowej,
paliwa,
popyt,
Rio Tinto,
ropa naftowa,
rynek surowców,
sytuacja gospodarcza,
USA |