W trakcie wczorajszej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara wzrósł do poziomu 1,3690, po czym lekko się skorygował w okolice 1,3620. Początkowo wsparciem dla notowań głównej pary walutowej były wzrosty na Wall Street, gdzie główne indeksy ustanawiały nowe szczyty hossy. Natomiast spadek kursu EUR/USD rozpoczęty w okolicach godziny 18:00 spowodowany był gwałtownym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji skarbowych.
Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych poznamy jedynie dane na temat handlu zagranicznego Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. Nie powinny mieć one istotniejszego wpływu na rynek. Najprawdopodobniej notowania kursu EUR/USD pozostaną dziś stabilne w oczekiwaniu na zaplanowane na godzinę 16:00 naszego czasu publiczne wystąpienie prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Inwestorów szczególnie interesować będą wskazówki, co do dalszego przebiegu programu ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. Wiele wskazuje na to, że obecnie trwający program skupu aktywów zostanie przeprowadzony do końca, natomiast paść mogą pierwsze sygnały sugerujące brak konieczności dalszej stymulacji gospodarki po zakończeniu QE II. Biorąc pod uwagę ostatnie dane na temat inflacji w USA i gospodarkach europejskich widać, że Fed jest w zdecydowanie bardziej komfortowej sytuacji niż ECB i BoE, co daje mu większą swobodę w podejmowaniu decyzji.

Pierwsze godziny dzisiejszej sesji przyniosły lekkie osłabienie złotego wobec głównych waluty. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN wzrosły w okolice poziomów odpowiednio: 3,9000 oraz 2,8600. W przypadku pary EUR/PLN poziom 3,9000 stanowić powinien ważny opór, którego przebicie mogłoby osłabić złotego względem euro w okolice 3,9200. Jednak najprawdopodobniej notowania krajowej waluty przynajmniej do godziny 16:00 powinny zachowywać się stabilnie.
Coraz więcej powodu do zadowolenia mogą mieć krajowi kredytobiorcy zadłużeni w szwajcarskiej walucie. Kurs EUR/CHF pokonał wczoraj ważny opór 1,3000 wzrastając dziś do poziomu 1,3150. Tym samym otworzyła się droga do silniejszego osłabienia franka wobec euro. W efekcie również złoty zyskał wobec frank, a kurs CHF/PLN spadł dziś w okolice 2,9550. W krótkim terminie rejony te stanowić mogą wsparcie ograniczające dalszy spadek kursu CHF/PLN.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowe popołudnie potwierdziło silną zależność notowań eurodolara od sytuacji na amerykańskich giełdach. Wraz ze wzrostowym początkiem handlu na Wall Street silny impuls do zwyżki otrzymała główna para walutowa. Kurs EUR/USD w pierwszych godzinach handlu za Oceanem przełamał ważny psychologiczny poziom oporu 1,3800. Najbliższe ograniczenie stanowi poziom 1,3945, wyznaczone przez 76,4 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad 2010 ? styczeń 2011.
Przed rozpoczęciem handlu w Europie kurs EUR/USD zachowywał się stabilnie i oscylował w okolicy poziomu 1,3840. Kolejne dni będą obfitować w istotne wydarzenia oraz publikacje makroekonomiczne, które powinny podsycać i tak sporą zmienność w notowaniach głównej pary walutowej. Już na dziś zaplanowane są pierwsze publikacje styczniowych danych z amerykańskiego rynku pracy. O godzinie 13:30 poznamy raport Challengera, natomiast o 14:15 raportu ADP. Opracowania te są postrzegane przez rynek jako dobry prognostyk oficjalnych danych przygotowywanych przez Departament Pracy USA. Pomimo utrzymujących się zawirowań politycznych w północnej Afryce, problemy tego regionu nie przekładają się na pogorszenie nastrojów na rynkach zagranicznych. Jedynym wyraźnym efektem tych działań jest drożejąca ropa naftowa. Jeśli wzrost ceny surowca miałby być kontynuowany, chociażby pod wpływem obaw o jego transport przez Kanał Sueski, mógłby zrodzić dodatkową presję inflacyjną w krajach rozwiniętych.
Wczorajsza sesja przyniosła istotne umocnienie złotego względem euro oraz dolara. Powrót optymistycznych nastrojów, przejawiający się przede wszystkim wzrostami na giełdach pomógł krajowej walucie odrobić część strat poniesionych w końcówce stycznia. Kurs EUR/PLN przełamał wczoraj ważny poziom wsparcia 3,9000, jednak po zakończeniu handlu w Europie pozostał tuż poniżej tej granicy. Przed dzisiejszym rozpoczęciem notowań na Starym Kontynencie wartość złotego względem euro pozostawała w okolicach poziomu 3,8970. W najbliższym czasie złoty będzie głównie pod wpływem wydarzeń na rynkach zagranicznych. Jeśli utrzyma się pozytywny sentyment na giełdach to powinno to przełożyć się na dalsze umocnienie krajowej waluty. Umocnienie złotego widoczne jest również na parze CHF/PLN, jednak wciąż kurs nie może trwale zejść poniżej wsparcia 3,00.
W tym wypadku, wiele zależeć będzie od rozwoju sytuacji na parze EUR/CHF. W swojej ostatniej wypowiedzi wiceprezes Szwajcarskiego Banku Centralnego ? Thomas Jordan, wyraził zaniepokojenie wysokim kursem franka oraz jego negatywnym wpływem na krajową gospodarkę. Według szacunków SNB tempo wzrostu gospodarczego w Szwajcarii zwolni w 2011 roku do poziomu 1,5 proc. z około 2,5 proc. w 2010 roku. Z kolei, wzrost eksportu jako ważnej składowej całej gospodarki osłabi się do poziomu 2,6 proc. z 7 proc. w 2010 roku. Komentarze te pokazują, że szwajcarskie władze monetarne nie pozostaną obojętne jeśli kurs franka wciąż będzie wykazywał tendencje aprecjacyjne.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym upłynął pod znakiem umocnienia złotego. Polska waluta zyskała na wartości po jastrzębiej wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki. Notowania EUR/PLN zniżkowały pod wartość 3,9000, a w kolejnych dniach pogłębiły spadki, dochodząc w piątek do poziomu 3,8480 ? nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższe wsparcie dla kursu EUR/PLN, to zeszłoroczne minima w okolicach 3,8240 zł za euro.
Złoty w ostatnich dniach odrobił sporą część strat względem franka szwajcarskiego. W dobiegającym końca tygodniu notowania CHF/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,0400. Dość interesujący jest fakt, iż wzrost kursu dokonał się za sprawą umocnienia franka na globalnym rynku, zniżka natomiast miała miejsce pod wpływem wzrostu wartości złotego po wypowiedzi M. Belki. Koniec tygodnia jednak przyniósł ponowny spadek kursu EUR/CHF w kierunku historycznych minimów, co przy mniejszej zmienności notowań EUR/PLN dało efekt w postaci wzrostu wartości franka w okolice poziomu 3,1000 zł.
Na początku tygodnia na rynek napłynęła prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, przewidująca przyspieszenie tempa wzrostu cen w XII do 3,1 proc. r/r. MF prognozuje ponadto, iż w I indeks CPI może wynieść 3,5 proc. r/r. Poniedziałek przyniósł również publikację wskaźnika aktywności gospodarczej w krajowym przemyśle ? grudniowy PMI wyniósł 56,3 pkt, co stanowi trzeci najlepszy wynik w historii. Publikacja ta sugeruje, że również dane o produkcji przemysłowej za grudzień mogą wypaść nadspodziewanie dobrze, a dynamika PKB w IV kwartale przyspieszy.
Pozytywny obraz przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego dopełniła wspomniana wypowiedź prezesa NBP, M. Belki. Powiedział on, iż zbliża się czas na podwyżki stóp procentowych. Wierzy on, iż wyższe stopy przyczynią się do umocnienia złotego, co z kolei będzie miało wpływ na wyhamowanie procesów inflacyjnych w gospodarce.
W krótkim terminie złotego powinna wspierać perspektywa zacieśniania polityki monetarnej w naszym kraju. W dłuższej perspektywie natomiast polska waluta najprawdopodobniej znów zacznie podążać za nastrojami na giełdach, które powinny zdeterminować, czy będziemy świadkami kontynuacji aprecjacji PLN, czy też odreagowania.

Na zagranicznym rynku walutowym tydzień upłynął pod znakiem oczekiwania na publikację danych z rynku pracy USA. W międzyczasie jednak na rynek napłynęło sporo optymistycznych odczytów z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla przemysłu wypadł zgodnie z oczekiwaniami ? zanotował on w grudniu niewielki wzrost do poziomu 57,0 pkt z 56,6 pkt w listopadzie. Zdecydowanie lepiej od prognoz zaprezentował się wskaźnik ISM dla bardziej istotnego sektora amerykańskiej gospodarki, czyli dla usług ? zwyżkował on w ubiegłym miesiącu do 57,1 pkt z 55,0 pkt (oczekiwano: 55,6 pkt). Pozytywnie zaskoczyły również dane o zamówieniach w przemyśle ? ich dynamika wyniosła 0,7 proc. m/m, podczas gdy rynek prognozował wynik 0,1 proc. m/m. Oczekiwania na optymistyczny odczyt piątkowego raportu Departamentu Pracy USA nasiliły się po tym, jak raport agencji ADP wskazał na wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym na poziomie 297 tys, czyli prawie trzykrotnie więcej niż oczekiwano.
Wymowa oficjalnej publikacji Departamentu Pracy była natomiast dość niejednoznaczna. Zatrudnienie sektorze pozarolniczym, w tym również w sektorze prywatnym wzrosło słabiej od oczekiwań. Prognozowano bowiem, iż sam sektor pozarolniczy zwiększy liczbę miejsc pracy o 175 tys., gdy tymczasem wzrost wyniósł 103 tys. Przewidywania dotyczące sektora prywatnego wskazywały natomiast na wynik 180 tys., a faktycznie zatrudnienie wzrosło o 113 tys. Silnie w górę skorygowano jednak dane za listopad ? zatrudnienie w sektorze pozarolniczym z 39 tys. do 71 tys., z czego w sektorze prywatnym z 50 tys. do 79 tys. Dużo lepiej od oczekiwań wypadła stopa bezrobocia, która zmniejszyła się w grudniu do 9,4 proc. z 9,8 proc. miesiąc wcześniej (oczekiwano 9,7 proc.).
Eurodolar na fali optymistycznych danych zniżkował w ciągu tygodnia z 1,3430 aż pod poziom 1,3000. Publikacja danych z rynku pracy przyniosła dalszą zniżkę aż do 1,2940 (szybko jednak nastąpiło odreagowanie w okolice 1,3000). Amerykańska waluta umacniała się również względem innych głównych walut ? m.in. dolara australijskiego oraz jena. Notowania USD/JPY zwyżkowały w pierwszych dniach stycznia z 81,00 do 83,50, ciągnięte dodatkowo w górę przez pogłoski o możliwej obniżce ratingu Japonii. Kurs AUD/USD natomiast po ustanowieniu pod koniec zeszłego roku nowego 28-letniego maksimum na poziomie 1,0250, zniżkował na przestrzeni tygodnia zdecydowanie pod poziom parytetu aż do 0,9900. W notowania dolara australijskiego uderzają obawy inwestorów o wpływ ostatniej fali powodzi w północno-wschodniej części kraju na gospodarkę, a co za tym idzie również na przyszłość polityki pieniężnej w Australii. Stosunkowo silnie na tym tle prezentują się notowania GBP/USD, które od połowy grudnia nie wychodzą poza przedział wahań 1,5350 ? 1,5650.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Sytuacja techniczna w notowaniach złotego
Kurs EUR/PLN w drugiej połowie grudnia podlegał stabilizacji w wąskim przedziale 3,9500 – 4,0000. Stabilizacja ta była wynikiem ograniczenia aktywności inwestorów na szerokim rynku i spadku zmienności w notowaniach głównych par walutowych.
Wartość euro w okresie świątecznym zdołała jednak pokonać 200-sesyją średnią kroczącą, która przez trzy pierwsze tygodnie grudnia hamowała silniejszy spadek kursu EUR/PLN. Otworzyło to drogę do dalszej zniżki w okolice kolejnego istotnego ograniczenia, czyli poziomu 3,9000 zł za euro. Wartość ta stanowiła barierę psychologiczną, a ponadto w jej pobliżu przebiega dolne ramię trójkąta, w ramach którego notowania EUR/PLN poruszały się od kwietnia ubiegłego roku. Dość niespodziewanie poziom ten został pokonany już na początku stycznia ? impulsem do spadku był jastrzębi komentarz ze strony prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki.
W grudniu złoty osłabiał się silnie względem franka szwajcarskiego. Notowania CHF/PLN zwyżkowały w drugiej połowie grudnia ponad swoje maksima z 2010 r., czyli ponad poziom 3,2000. Zwyżka ta była wynikiem nie tyle osłabienia złotego (pozostawał on bowiem stabilny względem głównych walut), lecz dynamicznej aprecjacji franka w stosunku do większości walut. Początek roku przyniósł jednak częściowe odreagowanie w notowaniach szwajcarskiej waluty, ponadto spadek CHF/PLN dodatkowo wsparło umocnienie złotego po wspominanym komentarzu prezesa NBP.
Oczekiwania na podwyżki stóp procentowych
Tak jak w grudniu nikt nie spodziewał się podwyżek stóp procentowych, początek nowego roku przyniósł zdecydowaną zmianę oczekiwań inwestorów. Pierwsze sygnały, świadczące o tym, że nastawienie Rady Polityki Pieniężnej ma szansę ulec zmianie można było odczytać z komentarzy po grudniowym posiedzeniu w sprawie stóp procentowych. Na konferencji po spotkaniu Rady prezes NBP powiedział, iż bilans ryzyk zmienia się na korzyść podwyżki kosztu pieniądza. Jego zdaniem przyspieszenie wzrostu gospodarczego zwiększa prawdopodobieństwo nasilenia się procesów inflacyjnych w kraju. Kryzys zadłużenia w Eurolandzie natomiast, poprzez wpływ na spadek apetytu inwestycyjnego wśród inwestorów, jest czynnikiem powstrzymującym nadmierne umocnienie złotego. W związku z tym z komunikatu do decyzji usunięto zdanie, iż presję aprecjacyjną w notowaniach polskiej waluty tworzy możliwość napływu kapitału zagranicznego.
Na początku stycznia natomiast na rynek napłynęła prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, przewidująca przyspieszenie tempa wzrostu cen w XII do 3,1 proc. r/r. MF prognozuje ponadto, iż w I indeks CPI może wynieść 3,5 proc. r/r. Początek miesiąca przyniósł również publikację wskaźnika aktywności gospodarczej w krajowym przemyśle ? grudniowy PMI wyniósł 56,3 pkt, co stanowi trzeci najlepszy wynik w historii. Publikacja ta sugeruje, że również dane o produkcji przemysłowej za grudzień mogą wypaść nadspodziewanie dobrze, a wzrost PKB w IV kwartale przyspieszy. Z krajowej gospodarki napływają więc klarowne sygnały, iż sytuacja systematycznie poprawia się, co zwiększa prawdopodobieństwo powrotu do zacieśniania polityki pieniężnej w najbliższym czasie.
W pierwszym tygodniu nowego roku prezes Narodowego Banku Polskiego M. Belka powiedział, iż zbliża się moment podwyżek stóp procentowych. Jego zdaniem perspektywa zacieśniania polityki pieniężnej w naszym kraju przyczyni się do umocnienia złotego, co kolei będzie oddziaływać hamująco na inflację. Nie tylko więc zasugerował on rychłe podwyżki stóp, ale wręcz wyraził klarowne przyzwolenie na umocnienie polskiej waluty (wcześniej natomiast RPP jako jeden z głównych kontrargumentów dla podwyżek stóp procentowych wskazywała na ryzyko zbyt dynamicznej aprecjacji złotego). Komunikat ten spotkał się z natychmiastową reakcją inwestorów – notowania EUR/PLN w ciągu kilkudziesięciu minut po wypowiedzi M. Belki zniżkowały o 5 groszy pod poziom 3,9000. W krótkim terminie oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w kraju powinny wpierać wartość złotego.
Dane makro z Polski
Grudzień potwierdził, iż ożywienie gospodarcze w naszym kraju ma silne fundamenty. Napływające na rynek dane były w większości optymistyczne, ale jednocześnie bliskie prognoz i nie odbiegające znacząco od odczytów z poprzednich miesięcy. Dużo lepiej od oczekiwań zaprezentowały się jednak kwartalne dane dotyczące dynamiki PKB. Krajowa gospodarka zwiększyła się w III kwartale o 4,2 proc. r/r, w porównaniu z przewidywaniami wzrostu o 3,6 proc. Bardzo pozytywnie został odebrany fakt, iż do tego wyniku w głównej mierze przyczynił się popyt wewnętrzny. Oznacza to bowiem większe uniezależnienie się krajowej gospodarki od eksportu.
Po raz kolejny bardzo pozytywnie zaskoczył również odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu. Wzrósł on w listopadzie do poziomu 55,9 pkt ? najwyższego od 77 miesięcy. Początek stycznia przyniósł kolejny dobry odczyt – grudniowy wskaźnik wyniósł 56,3 pkt.
Nieźle, jednak bez większych zaskoczeń zaprezentowały się dane o sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej. Sprzedaż wzrosła w listopadzie o 8,3 proc. r/r, a wzrost produkcji wyniósł 10,1 proc.
Listopad przyniósł wzrost stopy bezrobocia z 11,5 proc. do 11,7 proc. ? był to jednak wynik zgodny z oczekiwaniami, które przewidywały zwyżkę na skutek działania czynników sezonowych. W sektorze przedsiębiorstw zatrudnienie w dalszym ciągu wykazuje niewielki, ale systematyczny wzrost ? w listopadzie zwiększyło się o 2,2 proc. r/r. Płace w tym okresie wzrosły o 3,6 proc. r/r. Dane o inflacji były zgodne z oczekiwaniami. Indeks CPI dla listopada wyniósł 2,7 proc. r/r, wykazując nieznaczną zniżkę w porównaniu z odczytem październikowym (2,8 proc.). Inflacja bazowa natomiast utrzymała się na niezmienionym poziomie w porównaniu z poprzednim odczytem, czyli 1,2 proc. r/r. Ministerstwo Finansów przewiduje jednak dalszy wzrost inflacji CPI w grudniu oraz styczniu (do poziomów odpowiednio: 3,1 proc. r/r i 3,5 proc. r/r).
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania złotego od czasu jastrzębiej wypowiedzi prezesa NBP M. Belki systematycznie zyskują na wartości. Kurs EUR/PLN wczoraj pod nieobecność krajowych inwestorów zniżkował pod wartość 3,8500, czyli do poziomu nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższym wsparciem dla notowań tej pary walutowej są właśnie kwietniowe dołki w okolicach 3,8240, stanowiące jednocześnie minima dla 2010 r. Kurs tym samym wybił się z długoterminowej formacji trójkąta, którą można było obserwować na wykresie EUR/PLN od kwietnia ubiegłego roku. Wartość euro nie podjęła jeszcze nawet próby powrotu do dolnego ograniczenia formacji, co dodatkowo potwierdza istotność wybicia. W perspektywie dziennej notowania EUR/PLN powinny podlegać konsolidacji w pobliżu poziomu 3,8500. Zniżkę kursu może chwilowo powstrzymać bliskość wspomnianych ubiegłorocznych minimów oraz oczekiwanie inwestorów na dzisiejszą publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Złoty zyskał również silnie względem franka szwajcarskiego. W ciągu ostatnich kilku dni notowania CHF/PLN zniżkowały aż o ponad 15 groszy, osiągając wczoraj poziom 3,0400. Dziś kurs kształtują się one już nieco wyżej, w pobliżu 3,0800 zł za franka, głównie za sprawą ponownej zniżki EUR/CHF w kierunku historycznych minimów. Polska waluta osłabia się natomiast w stosunku do dolara amerykańskiego. Kurs USD/PLN po zniżce w okolice poziomu 2,9000, powrócił w ostatnich dniach w pobliże 3,0000. Odreagowanie to jednak wynika nie tyle z sytuacji na polskim rynku walutowym (złoty bowiem, jak wskakują notowania EUR/PLN pozostaje mocny), lecz z zachowania się głównych par walutowych. Dolar na szerokim rynku dynamicznie zyskuje na wartości po ostatniej serii dobrych danych z amerykańskiej gospodarki i na fali optymistycznych oczekiwań na dzisiejszą publikację raportu Departamentu Pracy USA. Na zagranicznym rynku walutowym panuje atmosfera typowa dla dnia publikacji oficjalnych danych z rynku pracy USA. Eurodolar po ostatniej dynamicznej zniżce od rana podlega konsolidacji poniżej poziomu 1,3000. Presja spadkowa w notowaniach tej pary walutowej utrzymuje się jednak, czego dowodem była dzisiejsza chwilowa zniżka do poziomu 1,2960 ? najniższego od 4 miesięcy. W notowaniach pozostałych par walutowych również dominuje tendencja aprecjacyjna dolara. Najsilniej na tle głównych walut prezentuje się funt brytyjski, którego notowania względem amerykańskiej waluty pozostają w pobliżu poziomu 1,5450, czyli zdecydowanie powyżej grudniowych dołków (1,5350). Deprecjacji względem podlegają natomiast notowania dolara australijskiego oraz jena. Zniżkę wartości tych walut nasilają dodatkowo czynniki lokalne. W przypadku AUD są to obawy o wpływ powodzi, jaka obecnie ma miejsce w północno-wschodniej Australii na gospodarkę tego kraju, a w związku z tym na przyszłość polityki pieniężnej. W jena natomiast uderzyły pogłoski rynkowe o możliwej obniżce ratingu Japonii. Dzisiejsza sesja europejska powinna przebiegać pod znakiem oczekiwania na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. O godz. 14.30 będzie miała miejsce prezentacja raportu Departamentu Pracy USA, w którym zawarte będą m.in. dane o stopie bezrobocia oraz zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym. Po ostatnim zaskakująco dobrym odczycie raportu ADP, który wskazał na wzrost zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o prawie 300 tys., oczekiwania dotyczące dzisiejszej publikacji są bardzo optymistyczne. Rynek spodziewa się, iż zatrudnienie w sektorze pozarolniczym według statystyk rządowych wzrosło w grudniu o 175 tys., z czego w sektorze prywatnym o 180 tys. Oprócz tego poznamy dziś jeszcze m.in. dane o produkcji przemysłowej z Niemiec ? nie należy jednak oczekiwać, że publikacja ta zdoła znacząco wpłynąć na rynek w obliczu publikowanych 2,5 godziny później danych z USA.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty wczoraj w godzinach wieczornych znacznie zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN przy obniżonej płynności zszedł w okolice poziomu 3,8850, USD/PLN pod 2,92, natomiast CHF/PLN do 3,07. Impuls do tego ruchu dała wypowiedź prezesa NBP dla agencji Reutera. M. Belka m.in. stwierdził, iż nadchodzi czas na cykl podwyżek stóp procentowych w naszym kraju. Jego zdaniem zacieśnienie polityki pieniężnej uruchomi potencjał aprecjacyjny złotego. W swojej wypowiedzi prezes NBP podkreślił dużą rolę kanału kursowego, jako narzędzia w walce z inflacją. Tym samym wyraźnie zasygnalizował, że przy obecnie podwyższonym poziomie inflacji, polskim władzom monetarnym zależy na tym, by złoty był silniejszy. To właśnie ten sygnał dał podstawy do znacznego umocnienia naszej waluty. Skalę ruchu zwiększył fakt, iż w momencie tych zmian na rynku złotego nie panowała zbyt wysoka płynność. W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji europejskiej, kiedy powróci ona do normalnych poziomów powinniśmy obserwować próbę przynajmniej częściowego odreagowania wczorajszego umocnienia. Kluczowe będzie to, czy kurs EUR/PLN w tym czasie zdoła powrócić ponad 3,90, gdzie znajduje się dolne ograniczenie formacji trójkąta, w którym pozostawał on od kwietnia 2010 r. do wczoraj. Jeśli tak, to w średnim terminie powinniśmy obserwować kontynuację konsolidacji notowań złotego. Jeżeli natomiast próba powrotu zakończy się niepowodzeniem, EUR/PLN powinien najpierw przetestować poziom ponad półrocznego minimum, usytuowany w pobliżu 3,8750, a następnie może zmierzać w kierunku dołka z kwietnia 2010 r., tj. okolic 3,8200. Biorąc pod uwagę możliwość wystąpienia korekty spadkowej na giełdach w najbliższych tygodniach, wydaje się, że jeszcze nie nadszedł czas na tak duże umocnienie złotego. Dolar amerykański we wtorek zyskał nieco na wartości względem głównych walut dzięki publikacji kolejnych dobrych danych z amerykańskiej gospodarki. Tym razem pozytywnie zaskoczyły zamówienia w przemyśle. Kurs EUR/USD zszedł wczoraj w okolice poziomu 1,3300, dzisiaj w trakcie sesji azjatyckiej kontynuował zniżkę, odnotowując minimum w pobliżu poziomu 1,3260. Mimo tej zniżki sytuacja w notowaniach eurodolara wciąż nie ulega większej zmianie. Od miesiąca pozostaje on w szerokiej konsolidacji. Uczestnicy rynku oczekują na silny fundamentalny impuls, który doprowadziłby do wybicia. Taki sygnał mogą dostarczyć przedstawiane w piątek oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. W nieco dalszej perspektywie do większego ruchu mógłby również doprowadzić powrót obaw związanych z problemami strefy euro. Dzisiaj na to, czy niepokój ten ma szansę w najbliższym czasie ponownie wzrosnąć mogą wskazać wyniki aukcji portugalskich bonów skarbowych. Rentowności portugalskich skarbowych papierów dłużnych utrzymują się na wysokich poziomach, spadek natomiast notują rentowności hiszpańskich obligacji. Słaby wynik aukcji portugalskich bonów prawdopodobnie doprowadziłby do wzrostu rentowności tych pierwszych i zahamowania zniżki drugich. Powinien również dać impuls do zniżki eurodolara. Wczoraj w godzinach wieczornych zostały przedstawione zapiski z ostatniego posiedzenia FOMC. Amerykańskie władze monetarne wskazały w nich, iż mimo sygnałów wskazujących na dalszą poprawę stanu gospodarki USA, wciąż jest ona zbyt słaba, by zmniejszyć skalę wykupu aktywów. Jest to sygnał przemawiający za słabością dolara i wzrostami na giełdach. Jako niewielkie ostrzeżenie należy jednak potraktować sam fakt, iż amerykańskie władze monetarne zastanawiały się nad tym, czy nadszedł już czas na ograniczenie programu ilościowego poluźniania polityki pieniężnej. Dzisiaj rozpocznie się seria danych z amerykańskiego rynku pracy ? o godz. 14:15 zostanie przedstawiony raport ADP na temat zmiany zatrudnienia w przedsiębiorstwach prywatnych w USA. Ostatnio dostarczył on mylny sygnał na temat tego, jak mogą wypaść oficjalne dane, dlatego przy wyciąganiu wniosków na jego podstawie należy pozostać ostrożnym. Oprócz raportu ADP z istotniejszych wskaźników poznamy jeszcze dzisiaj finalny odczyt indeksu PMI dla sektora usług strefy euro oraz indeks ISM dla tego samego sektora w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj w notowaniach surowców obserwowaliśmy dynamiczną korektę spadkową. Cena złota odbiła się od poziomu historycznego szczytu i spadła do dolnego ograniczenia (usytuowanego w pobliżu 1380 USD) formacji trójkąta, w ramach której porusza się od listopada. Dopiero przebicie tego ograniczenia doprowadzi do głębszej korekty w notowaniach kruszcu.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania złotego względem euro w ostatnich godzinach pozostawały stabilne. Kurs EUR/PLN po zejściu pod 3,94, skonsolidował się wokół tej wartości. Z punktu widzenia analizy technicznej posiada on jeszcze przestrzeń do zniżki w kierunku 3,90. By jednak ruch ten mógł się dokonać niezbędne wydają się dalsze zdecydowane wzrosty na światowych parkietach, z którymi kurs tej pary walutowej jest ujemnie skorelowany. O silniejszą zwyżkę w notowaniach głównych indeksów giełdowych może być w najbliższych dniach jednak dość trudno, bowiem inwestorzy powinni wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na dane z amerykańskiego rynku pracy, które poznamy w piątek. Oczekiwania te będą sprzyjać stabilizacji kursu EUR/PLN. Wśród głównych par złotowych najsilniejsze zmiany obserwowaliśmy dzisiaj w notowaniach CHF/PLN. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kilkudniowej formacji trójkąta, co zaowocowało ponad 5-groszową zniżką do poziomu 3,1050. Nie został zrealizowany jeszcze zasięg tej formacji, sugerujący spadek w okolice 3,09. Zniżkę do tej wartości w najbliższym czasie może hamować psychologiczna bariera 3,10. O dzisiejszym spadku CHF/PLN zadecydowała dynamiczna korekta wzrostowa w notowaniach EUR/CHF. Frank stracił na wartości względem euro bowiem nieco zmniejszyły się obawy inwestorów związane z problemami mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro, w tym przede wszystkim Hiszpanii (wcześniejsze jego umocnienie było właśnie wyrazem wzrostu tych obaw). Wpływ na to miały zapewnienia przedstawiciela chińskich władz, który zapowiedział, iż jego kraj może kontynuować zakupy hiszpańskiego długu. W efekcie rentowności 10-letnich hiszpańskich obligacji po okresie stabilizacji na wysokich poziomach, odnotowały umiarkowany spadek. Zapewnienia chińskich władz prawdopodobnie jednak nie wystarczą do tego, by rentowności te odnotowały silniejszą zniżkę, dlatego też obawy związany z problemami strefy euro mogą jeszcze powrócić na rynek w dalszej części miesiąca. W notowaniach EUR/CHF problemy te zostały już w dużej mierze zdyskontowane, dlatego też nie powinny one powodować większego umocnienia franka względem euro. Wzrost kursu tej pary walutowej zatrzymał dzisiaj szczyt z ostatniej silniejszej korekty wzrostowej, usytuowany pod 1,27. Dopiero przebicie tej bariery da ostateczny impuls do silniejszego odreagowania spadków z listopada i grudnia. Pierwszy sygnał do takiego odbicia już padł, przebita bowiem została 10-dniowa średnia ruchoma, która w minionym miesiącu wyznaczała tempo zniżki. Dzisiaj na rynek napłynęły kolejne dobre dane z USA, tym razem w postaci wyższych od oczekiwań, listopadowych szacunków zamówień w przemyśle. Wzrosły one o 0,7 proc m/m, przy oczekiwanej niewielkiej zniżce. Kurs EUR/USD odnotował niewielki spadek po odczycie tego wskaźnika. Ze względu na równoczesne niewielkie ocieplenie atmosfery wokół strefy euro, seria dobrych danych z USA nie powoduje umocnienia dolara względem euro. Amerykańska waluta jest obecnie jednak nieco silniejsza niż w ostatnich dniach względem dolara australijskiego i jena. Dzisiaj wzrost kursu EUR/USD zatrzymał szczyt z końca grudnia, tj. okolice 1,3420. Ewentualne przebicie tej bariery mogłoby doprowadzić do wzrostu do kolejnego istotnego oporu 1,35. W godzinach wieczornych umiarkowany wpływ na notowania eurodolara może mieć publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC. Kluczowy dla tej pary walutowej będzie jednak przedstawiany w piątek raport z amerykańskiego rynku pracy.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W ostatnich godzinach zachowanie notowań złotego względem poszczególnych głównych walut ponownie było zróżnicowane. Kurs EUR/PLN konsolidował się na stosunkowo niskich poziomach, a USD/PLN odnotował zniżkę na skutek wzrostu eurodolara. Para CHF/PLN pozostawała dość zmienna, chwilowo zwyżkując ponad poziom 3,19 w momencie, gdy frank bił rekordy siły względem euro i dolara. Pod koniec sesji europejskiej wartość szwajcarskiej waluty zdołała jednak powrócić w okolice poziomu z początku dzisiejszych notowań tj. 3,17. Złoty do końca tygodnia nie powinien już silniej stracić na wartości. Służyć mu wciąż będą bowiem pogłoski na temat dokonywanej na rynku przez Ministerstwo Finansów wymiany euro na złote. Po Nowym Roku czynnik ten przestanie już jednak oddziaływać.
Polska waluta nie zareagowała dzisiaj na przedstawioną przez premiera D. Tuska rządową propozycję zmian w systemie emerytalnym. Zakłada one m.in. zdecydowane obniżenie składki do OFE do 2,3 proc z 7,3 proc. (co jest przede wszystkim negatywną informacją dla Warszawskiej GPW). W styczniu propozycja ta będzie dyskutowana w parlamencie i to dopiero wtedy złoty może nieco silniej zareagować. Z punktu widzenia wizerunku naszego kraju, odbiór tej propozycji przez inwestorów zagranicznych powinien być negatywny, bowiem wskazane zmiany nie prowadzą do uzdrowienia polskich finansów publicznych, a wręcz cofają reformę emerytalną. Z drugiej strony jednak negatywna reakcji nie powinna być zbyt silna i trwała, bowiem nasze władze nie posunęły się do tak zdecydowanych kroków jak np. Węgry, gdzie fundusze emerytalne zostały znacjonalizowane. Niższa płynność na światowym rynku walutowym pozwoliła dzisiaj na stosunkowo duże wahania kursów głównych par. Kurs EUR/USD zdołał chwilowo wzrosnąć ponad 1,33, USD/JPY z nawiązką odrobił straty z sesji azjatyckiej, natomiast EUR/CHF najpierw ustanowił nowe historyczne minimum w pobliżu 1,24, by następnie się odbić w okolice 1,25. Z uwagi na wskazaną obniżoną płynność do zmian tych nie należy przykładać jednak zbyt dużej wagi. Zdecydowanie większe znaczenia będą miały wydarzenia, które rozegrają się w przyszłym tygodniu. Dzisiaj na rynek napłynęły dość dobre z USA. Pozytywnie zaskoczyły odczyty indeksu Chicago PMI oraz indeksu podpisanych umów na kupno domów. Zdecydowanie lepsze od oczekiwań okazały się również cotygodniowe dane z tamtejszego rynku pracy – liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do najniższego poziomu od lipca 2008 r. Dane te nie zdołały wesprzeć amerykańskich giełd, które wyraźnie oczekują już na koniec roku, nie notując przy tym większych zmian. Warto zwrócić uwagę na zachowanie kursu EUR/USD, który bezpośrednio po publikacji lepszych od prognoz wskaźników z USA notował spadek, szybko jednak powracał do wzrostu. Wobec takiego zachowania trudno obecnie jednoznacznie ocenić, czy w najbliższym czasie będzie się on zachowywał jak barometr nastrojów rynkowych (wrastał w momencie prezentacji dobrych danych ze Stanów Zjednoczonych), czy też jak wyznacznik fundamentów (lepsze odczyty wskaźników z USA=spadek eurodolara). Wciąż jednak bardziej prawdopodobny wydaje się drugi scenariusz. Ostatecznie kwestię tę powinna rozstrzygnąć, zaplanowana na przyszły tydzień, publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN po wzroście w okolice poziomu 3,9900, w czasie wczorajszej sesji zniżkowały. Na początku dzisiejszych notowań wartość złotego podlega dalszemu lekkiemu umocnieniu, a kurs EUR/PLN zszedł nawet chwilowo w okolice 3,9540. W notowaniach franka szwajcarskiego sytuacja nie uległa większej zmianie. Kurs CHF/PLN w dalszym ciągu utrzymuje się w okolicach tegorocznych maksimów, czyli poziomu 3,2000. Zdaniem prezesa Narodowego Banku Polskiego potencjał dla dalszego umocnienia franka jest już niewielki. Rzeczywiście, wiele wskazuje na to, iż szwajcarska waluta w obecnym momencie dyskontuje niepewność w związku z kondycją najsłabszych gospodarek strefy euro i obawy inwestorów przed silniejszą korektą na początku roku. Zatem nawet jeśli pierwsze tygodnie stycznia przyniosłyby pogorszenie nastrojów inwestycyjnych i odreagowanie na szerokim rynku, frank mimo to ma szansę wyhamować umocnienie, lub nawet stabilizować się wokół obserwowanych obecnie poziomów ? scenariusz korekty jest już bowiem w dużym stopniu uwzględniony w notowaniach szwajcarskiej waluty. Zagrożenie może natomiast stanowić możliwe osłabienie złotego (względem głównych walut), podążającego za ewentualnym odreagowaniem na giełdach. Dziś z krajowej gospodarki napłyną kwartalne dane o bilansie na rachunku obrotów bieżących. Ponieważ jednak dotyczą one III kwartału, nie powinny mieć większego wpływu na rynek. Na zagranicznym rynku ponownie możemy obserwować osłabienie dolara względem głównych walut. Notowania EUR/USD już po wczorajszym zamknięciu notowań w Europie dynamicznie zwyżkowały, na początku dzisiejszej sesji natomiast doszły ponownie w okolice poziomu 1,3250. Ruchy te jednak nie mają żadnych podstaw fundamentalnych ? głównych ich powodem jest mała płynność na rynku. W czasie sesji azjatyckiej napłynęły dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym Chin oraz Japonii. Chiński PMI nieco rozczarował ? jego grudniowy odczyt spadł do 54,4 pkt z 55,3 pkt miesiąc wcześniej, głównie za sprawą mniejszej dynamiki produkcji oraz zamówień w przemyśle. Wzrost zanotował japoński PMI ? zwyżkował on w grudniu do 48,3 pkt z 47,3 pkt w listopadzie. W dalszym ciągu jednak jego wartość utrzymuje się poniżej poziomu 50 pkt, co oznacza, iż sektor przemysłowy Japonii wciąż pozostaje w recesji. Dzisiaj na rynek napłynie kilka interesujących publikacji makroekonomicznych. Poznamy m.in. odczyt indeksu Chicago PMI, mierzącego aktywność gospodarczą w sektorze wytwórczym w rejonie Chicago (należy on do największych regionów przemysłowych na świecie). Jak co tydzień zostanie opublikowana liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Poznamy także publikację listopadowego indeksu podpisanych umów kupna domów.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Lekkie osłabienie złotego

5 Styczeń 2011

Od początku tygodnia do wczorajszego popołudnia kurs EUR/PLN zwyżkował z poziomu 3,9600 ponad wartość 3,9900. Ruch ten nie miał jednak żadnych fundamentalnych podstaw i był jedynie wynikiem obniżonej płynności rynkowej. Dziś notowania euro w dalszym ciągu utrzymują się na podwyższonym poziomie w pobliżu 3,9800 zł.
Kurs USD/PLN od zeszłego tygodnia pozostaje w wąskiej konsolidacji 3,0000 ? 3,0600, czekając na wzrost zmienności w notowaniach eurodolara. Dzisiaj wartość dolara kształtuje się nieco powyżej poziomu 3,0300. W dalszym ciągu na wysokim poziomie utrzymują się notowania franka szwajcarskiego. Wczoraj kurs CHF/PLN przebił chwilowo tegoroczne szczyty, usytuowane w pobliżu 3,2050, jednak po chwili już nastąpiło odreagowanie i powrót poniżej poziomu 3,2000 zł za franka. W dalszym ciągu jednak notowania szwajcarskiej waluty względem złotego pozostają wysoko. Biorąc pod uwagę ostatnie dwudniowe wzrosty w notowaniach głównych walut względem złotego, dzisiejsza sesja powinna przebiegać pod znakiem nieznacznego (jedno- dwugroszowego) odreagowania. Notowania eurodolara po wczorajszym wzroście zmienności, powróciły do kanału konsolidacji 1,3050 ? 1,3200. Wczoraj mogliśmy obserwować dynamiczny wzrost kursu EUR/USD aż w okolice 1,3270, a następnie równie dynamiczną zniżkę pod wartość 1,3100. Pomimo okresu świątecznego i zmniejszonej aktywności inwestorów w dalszym ciągu dużym powodzeniem cieszy się frank szwajcarski. Wczoraj kurs USD/CHF ustanowił nowe historyczne minimum na poziomie 0,9439. Kurs EUR/CHF natomiast w dalszym ciągu pozostaje w pobliżu rekordowo niskich poziomów, wyznaczonych w ubiegłym tygodniu. Jest to dowód na utrzymującą się pomimo świątecznej atmosfery niepewność wśród inwestorów. Jakkolwiek powstrzymują się oni z wyprzedażą i realizacją zysków, to jednak w dalszym ciągu zwiększają udział tzw. bezpiecznych aktywów w portfelach. Świadczy o tym nie tylko umocnienie franka, ale również wzrosty na rynku złota.
Dziś na rynek nie napłyną żadne istotne dane makroekonomiczne. Z bardziej interesujących publikacji powinniśmy poznać wstępne grudniowe dane o inflacji konsumentów z Niemiec oraz indeks KOF ze Szwajcarii. W czasie sesji azjatyckiej na rynek napłynęła informacja, iż chińskie władze monetarne zdecydowały się na podwyżkę kolejnych stóp procentowych. O 45 pb podniesiona została stopa redyskontowa ? obecnie wynosi ona 2,25 proc., a o 52 pb do poziomu 3,85 proc. podniesiono oprocentowanie pożyczek, jakie bank centralny udziela bankom komercyjnym. Tym razem jednak decyzja ta nie wywołała silniejszej reakcji nawet na rynku giełdowym (Shanghai Composite zyskał dziś na zamknięciu 0,68 proc.).

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.