Piątkową sesję amerykańskie indeksy rozpoczęły na minusach i dopiero pod koniec notowań zdołały wzrosnąć ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Ostatecznie indeks Dow Jones wzrósł o 0,38%, S&P 500 o 0,44%, a technologiczny Nasdaq zyskał 1,12%. Początkowo rozczarowaniem dla inwestorów była publikacja danych na temat sprzedaży detalicznej w USA. Spadła ona w maju o 1,2% m/m, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 0,2% m/m. Natomiast w dalszej części dnia poznaliśmy lepszy od prognoz odczyt indeksu zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan, który wyniósł w czerwcu 75,5 pkt. Ostatecznie wpływ tej drugiej informacji na nastroje inwestorów przeważył, czego efektem była zwyżka pod koniec sesji. Poprawę nastrojów wśród uczestników rynku obrazuje m.in. spadający wskaźnik VIX, który znajduje się obecnie w okolicach 29 pp. Oznacza to, że inwestorzy spodziewają się w najbliższych 30 dniach zmiany wartości indeksu S&P 500 o +/- 8,4%. Ponadto indeks ten sukcesywnie zbliża się do 200-dniowej średniej ruchomej, której pokonanie wygenerowałby istotny sygnał kupna.
Wzrosty obserwować można było także na dzisiejszej sesji azjatyckiej, którym przewodziły spółki z sektora technologicznego. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł o 1,8%. Najlepiej porodziły sobie spółki technologiczne, których produkcja w dużym stopniu przeznaczona jest na eksport m.in. Sony (+1,8%), Canon (+1,6%), Panasonic (+3,2%). Na giełdzie w Seulu obserwować można było dużą aktywność inwestorów zagranicznych. Indeks KOSPI zyskał 0,91%, a liderem wzrostów były akcje spółki Samsung Electronics.
Solidne wzrosty widać dziś także na giełdach europejskich, które rosną już czwartą sesję z rzędu. Brak negatywnych informacji w sprawie zadłużenia państw strefy euro pozytywnie wpływa na nastroje wśród inwestorów, co sprzyja m.in. notowaniom banków. Cena miedzi w dalszym ciągu utrzymuje się w tendencji wzrostowej, zyskując od dołka z 8 czerwca już blisko 10%. Sprzyja to notowaniom spółek wydobywczych m.in. Rio Tinto (+2,3%) oraz BHP Billiton (+2,46%). Z kolei na krajowym rynku drożeją m.in. akcje KGHM (+2,41%), a WIG20 ok. godziny 11.30 zyskiwał ponad 1-procent.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część minionego tygodnia cena ropy naftowej Brent przebywała w konsolidacji oscylując w okolicach poziomu 80 USD za baryłkę. Cena ta jest bardzo silnym poziomem, który w ostatnim czasie był często przekraczany, jednak notowania ?czarnego złote? nie były w stanie trwale oddalić się od niego zarówno w górę jak i w dół. Obecnie na rynku ropy naftowej aktywność spekulantów jest zdecydowanie mniejsza w porównaniu do tego, co mogliśmy chociażby obserwować jakiś czas temu na rynku złota. Z tego też względu domniemywać można, że cena 80 USD za baryłkę w dużym stopniu odzwierciedla realne zapotrzebowanie na ten surowiec w globalnej gospodarce. Często również kraje OPEC podkreślały, że cena ta zadowala ich jako producentów, co oddala tym samym w czasie zmiany wielkości wydobycia. Dalsze perspektywy dla rynku naftowej powinny być zależne przede wszystkim od tempa poprawy sytuacji w największych światowych gospodarkach. Szczególna uwagę należy zwrócić na amerykański rynek pracy. Trwały wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, potwierdzony kilkoma kolejnymi pozytywnymi odczytami danych byłby silnym sygnałem sugerującym rychłe zwiększenie się popytu i tym samym większego zapotrzebowania na surowce w tym ropę. Z kolei w kwestii kondycji gospodarki strefy euro kluczowym czynnikiem w dalszym ciągu pozostaje Grecja oraz inne ?niepewne? z finansowego punktu widzenia kraje. Rosnące zadłużenie tych państw oraz problemy z finansowaniem długu podkopują wiarygodność całej unii monetarnej, a to nie sprzyja szybkiemu wzrostowi gospodarczemu. Czynnikiem, który istotnie wpływa na ceny surowców jest także popyt ze strony Chin. Jednak w tamtejszej gospodarce ze względu na rosnącą presję inflacyjną Ludowy Bank Chin podejmuje kolejne kroki mające na celu ograniczanie płynności na rynku, co rodzi obawy o spadek popytu. Ze względu na utrzymującą się niepewność co do dalszego tempa ożywienia w globalnej gospodarce oczekiwać można, że w najbliższym czasie notowania ropy naftowej pozostaną w okolicach 80 USD za baryłkę.
W minionym tygodniu na rynku miedzi obserwować można było wzrosty. Cena tego surowca wspierana była m.in. przez spadek zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. W dalszym ciągu jednym z najistotniejszych czynników determinujących notowania surowca jest kondycja chińskiej gospodarki. Pomimo obaw o dalsze zaostrzanie polityki monetarnej inwestorzy w pozytywnych nastrojach oczekują na publikację dynamiki chińskiego PKB. Rynkowe przewidywania zakładają, że gospodarka Państwa Środka wzrosła w I kwartale 2010 roku o około 12%, wsparta w dużej mierze dzięki znaczącemu wzrostowi produkcji przemysłowej. W najbliższym czasie cena miedzi powinna pozostać w okolicy obecnych wysokich poziomów. Natomiast ewentualne spadki mogą pojawić się wraz z rozpoczęciem sezonu letniego, czyli okresu zastoju na rynku metali. Sytuacja na rynku złota nie uległa w zeszłym tygodniu większym zmianom. Cena kruszcu poruszała się w okolicy 1100 USD za uncję i pozostawała głównie pod wpływem notowań EUR/USD. Obecnie sentyment na rynku złota jest neutralny, a inwestorzy nie chcą się angażować w nowe transakcje przed zbliżającymi się świętami. Zwiększony popyt na złoto może pojawić w kwietniu kiedy to w Indiach, czyli kraju będącym głównym konsumencie tego surowca rozpocznie się sezon ślubów.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.