Sytuacja na rynku eurodolara
Notowania eurodolara w lutym zakończyły się mniej więcej na tym samym poziomie, na którym się rozpoczęły. Na przestrzeni całego miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara zaledwie o 0,8 proc. W poprzedni miesiąc kurs EUR/USD wkroczył z poziomu 1,3694. Pierwsza połowa miesiąca upłynęła pod znakiem spadku kursu. W połowie lutego kurs osiągnął miesięczne minimum na poziomie 1,3450. Korekta ta została powstrzymana w okolicach 100-sesyjnej średniej. Od tamtego czasu euro zaczęło zyskiwać na wartości. Eurodolar zakończył miesiąc w okolicach psychologicznego poziomu 1,3800, czyli w pobliżu górnego ramienia trójkąta, w którym poruszał się od kilku miesięcy. Motorem umocnienia europejskiej waluty była narastająca presja inflacyjna w Eurolandzie, która zdaniem uczestników rynku musi przełożyć się na podniesienie stóp procentowych przez ECB. Dolar nie zyskiwał na wartości nawet na fali rosnących obaw o geopolityczną stabilność Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Dotychczas amerykańska waluta, podobnie jak jen i frank szwajcarski, uchodziła za tzw. bezpieczne aktywo.
Rosnąca presja inflacyjna w Eurolandzie
W styczniu inflacja CPI w Eurolandzie wyniosła 2,3 proc. r/r , oraz 0,7 proc. m/m. W lutym wg wstępnych danych przyśpieszyła do 2,4 proc. r/r . Komisja Europejska zrewidowała swoją prognozę tempa wzrostu cen konsumpcyjnych w 2011 roku z 1,8 do 2,2 proc. Każda z tych wartości przekracza oficjalny cel inflacyjny, który wyznaczony jest poniżej 2 proc. Źródeł narastającej presji inflacyjnej należy upatrywać w rosnących cenach płodów rolnych, ropy naftowej, ale również w podwyżce podatku VAT. Tempo wzrostu gospodarczego dla całej strefy euro w ostatnich trzech miesiącach 2010 roku wyniosło 2,0 proc. w ujęciu rocznym i 0,3 proc. w perspektywie kwartalnej. PKB Niemiec, czyli najważniejszej gospodarki strefy euro wzrósł w tym samym okresie o 4 proc. r/r. Sprzedaż detaliczna w ostatnim miesiącu 2010 roku spadła o 0,6 proc. m/m i 0,9 proc. r/r. Tym samym w ostatnich pięciu miesiącach poprzedniego roku europejska gospodarka zanotowała dodatnią dynamikę sprzedaży detalicznej w ujęciu miesięcznym tylko raz. W ujęciu miesięcznym minimalnie spadła również produkcja przemysłowa, która w grudniu była mniejsza niż w listopadzie o 0,1 proc. W ujęciu rocznym jej dynamika wyniosła natomiast 8 proc. i w podobnie jak w przypadku danych ze Stanów Zjednoczonych przejściowy spadek dynamiki przemysłu należy tłumaczyć anomaliami pogodowymi.
Dobre dane makro z amerykańskiej gospodarki
Zannualizowana dynamika amerykańskiego PKB w trzech ostatnich miesiącach 2010 roku według zrewidowanych danych wyniosła 2,8 proc. W największej światowej gospodarce presja inflacyjna utrzymuje się na niskim poziomie. W styczniu inflacja konsumencka CPI ukształtowała się na poziomie 0,4 proc. w ujęciu miesięcznym i 1,6 proc. w ujęciu rocznym. Inflacja producencka wyniosła z kolei 0,8 proc. m/m i 1,6 proc. r/r. Z rynku pracy, który pozostaje priorytetem dla władz Federalnej Rezerwy, napłynęły mieszane dane. Pozytywnie zaskoczyła stopa bezrobocia w styczniu, która spadła w porównaniu z grudniem o 0,4 proc. i wyniosła 9,0 proc. Rozczarowała natomiast liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, która wzrosła zaledwie o 36 tys. Przyczyn słabszego odczytu należy upatrywać w srogiej zimie, która zahamowała tworzenie nowych miejsc pracy w budownictwie i transporcie. Konsumenci po drugiej stronie Atlantyku są w najlepszych nastrojach od trzech lat – taki wniosek płynie z odczytów indeksów Conference Board i indeksu uniwersytetu Michigan. Pierwszy z nich przybrał wartość 70,4 pkt, a drugi 77,5 pkt. Sprzedaż detaliczna w grudniu wzrosła miesiąc do miesiąca po raz siódmy z rzędu, jej dynamika wyniosła 0,3 proc. i była niższa od prognoz i najniższa od lipca 2010 roku.
Peryferyjne państwa Eurolandu
W ramach aukcji długu, która odbyła się w połowie miesiące Hiszpania pozyskała 2,5 miliarda euro z emisji 10-letnich obligacji, a blisko miliard euro przyniosła sprzedaż obligacji o terminie wykupu przypadającym na 2037 rok. Emisja cieszyła się sporym zainteresowaniem inwestorów, wprawdzie stosunek popytu do podaży ukształtował się na poziomie 1,5 wobec 1,7 na poprzedniej aukcji dziesięcioletnich obligacji. Rentowność obligacji z terminem wykupu w 2020 roku wyniosła przeciętnie 5,2 proc. Podczas poprzedniej aukcji hiszpańskich dziesięciolatek, w grudniu ubiegłego roku, rentowność ukształtowała się na poziomie 5,446. Władze Hiszpanii wykorzystują sprzyjające okoliczności i od początku roku zdążyły uplasować na rynku obligacje stanowiące blisko 20 proc. łącznej wartości długoterminowego długu, który zamierzają zaciągnąć w 2011 roku. Uczestnicy rynku przed lutową emisją zachowali dużo większy spokój niż przed poprzednią, styczniową aukcją długu państw Półwyspu Iberyjskiego. Wyraźnym znakiem wiary w powodzenie emisji były zwyżki na parkiecie w Madrycie zakończone pokonaniem ważnego oporu i ustanowieniem przez indeks IBEX 35 wielomiesięcznych maksimów. Sukcesem zakończyły się również aukcje włoskich obligacji i krótkoterminowych papierów skarbowych Hiszpanii i Portugalii. Niepokoić mogą natomiast spadające ceny portugalskich 10-letnich obligacji skarbowych. Ich rentowność osiągnęła w ostatnich dniach lutego najwyższy poziom od czasu utworzenia strefy euro i wyniosła 7,42 proc.
Kurs USD/JPY z potencjałem do wzrostów
W połowie lutego wzrosty kursu USD/JPY zostały zatrzymane przez poziom 84,00. Wraz z pogorszeniem się nastrojów na rynku i rosnącą wśród inwestorów awersją do ryzyka obserwować można było umocnienie jena. Ostatecznie dalsza zniżka notowań USD/JPY wyhamowała w okolicy 81,60.
Na wykresie dziennym kursu tej pary walutowej widać ukształtowanie się formacji trójkąta. Po odbiciu się notowań USD/JPY od dolnego graniczenia trójkąta kurs powinien wzrastać w kierunku poziomu 83,70, czyli górnego ograniczenia formacji. Wybicie kursu górą z tego układu otworzyłoby drogę do bardzo ważnego oporu 86,00, wyznaczonego przez lokalne szczyty ustanowione po interwencji walutowej przeprowadzonej przez japońskie władze we wrześniu 2010 roku. W dalszym ciągu utrzymuje się dodatnia korelacja pomiędzy kursem USD/JPY a rentownościami 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych. Po spadku rentowności tych papierów w okolice 3,4 proc., spowodowanym zwiększonym popytem na bezpieczne aktywa w okresie rosnącego napięcia w północnej Afryce, obecnie wraz z poprawą nastrojów następuje ich ponowny wzrost. Od początku marca 10-letnie stopy dochodowości wzrosły do poziomu ponad 3,55 proc. Zwyżce tej towarzyszył również wzrost notowań kursu USD/JPY. Wraz z uspokojeniem się sytuacji w północnej Afryce oraz powrotem apetytu na bardziej ryzykowne aktywa, przecena na rynku amerykańskich obligacji (wzrost ich rentowności) powinna być kontynuowana, czemu z kolei powinien towarzyszyć wzrost kursu USD/JPY.
Notowania USD/CHF ustanowiły nowe historyczne minima
W pierwszej połowie lutego kurs USD/CHF zanotował wzrost do poziomu 0,9780 głównie za sprawą umocnienia amerykańskiej waluty. Jednak już w dwóch kolejnych tygodniach minionego miesiąca notowania USD/CHF powróciły do spadków, przebijając minima z początku roku. Tym samym frank szwajcarski osiągnął najwyższy historyczny poziom w relacji do dolara. Kurs USD/CHF ustanowił nowe minimum na poziomie 0,9200. Siła szwajcarskiej waluty wynika przede wszystkim z postrzegania jej jako bezpiecznej przystani w momencie rynkowych zawirowań. Siła franka wobec amerykańskiej waluty wynika również z tego, że kapitał, który dotychczas przepływał pomiędzy rynkiem euro a rynkiem dolara odpływa obecnie od obu tych walut kierując się m.in. na rynek franka. Trudno jednak oczekiwać, aby był to początek nowej roli szwajcarskiej waluty w światowej gospodarce, gdyż jest to w dalszym ciągu relatywnie za mały rynek, aby mógł przejąć chociażby rolę głównej waluty rezerwowej.
Formacja trójkąta w notowaniach AUD/USD
W ostatnich dniach ubiegłego roku kurs AUD/USD ustanowił historyczne maksima w pobliżu poziomu 1,0250. Od tamtego czasu notowania tej pary walutowej charakteryzuje znikoma zmienność. W lutym średni dzienny kurs wyniósł 1,01. Wąski 2,5 ? proc. przedział, w którym poruszały się notowania wyznaczają poziomy 0,9940 – 1,0200. Na dziennym wykresie AUD/USD od kilku miesięcy rysuje się wyraźna formacja trójkąta. W ubiegłym miesiącu kurs wielokrotnie próbował forsować poziom 1,02, za każdym razem bezskutecznie. W przypadku przebicia górnego ramienia trójkąta zasięg ruchu wzrostowego może sięgnąć poziomu 1,08. Słabość dolara amerykańskiego w stosunku do najważniejszych walut, która objawiła się w drugiej części lutego nie przełożyła się na wzrosty kursu dolara australijskiego. Australijska gospodarka należy do gospodarek typowo surowcowych. Notowania surowców, a w szczególności metali nieżelaznych są kluczowe dla kształtowania się kursu australijskiej waluty. Jeśli ceny miedzi rozpoczną wspinaczkę na nowe szczyty, prawdopodobnie w tym samym kierunku podąży kurs dolara australijskiego. Przeciwko wzrostom przemawia z kolei fakt, że Reserve Bank of Australia utrzymał w pierwszym kwartale 2011 roku główną stopę procentową na poziomie 4,75 proc. Australijskie władze monetarne najprawdopodobniej wstrzymają dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, co było jednym z głównych motorów wzrostu kursu.
Cena ropy przetestowała poziom 120 USD za baryłkę
W lutym cena ropy Brent notowanej w kontrakcie terminowym na londyńskiej giełdzie ICE Futures Europe wzrosła do poziomu 120 USD za baryłkę. Był to najwyższy poziom od sierpnia 2008 roku. Przyczyną tak silnej zwyżki był zaogniający się konflikt w Libii, będącej trzecim producentem “czarnego złota” w Afryce. Od momentu ustanowienia tegorocznego szczytu, cena ropy wciąż charakteryzowała się podwyższoną zmiennością, jednak jej notowania utrzymywały się w przedziale 110-120 USD za baryłkę. W średnim terminie cena ropy wciąż zależeć będzie od tego jak dalej potoczą się wydarzenia w Libii oraz na Bliskim Wschodzie. Jeśli sytuacja w regionie uległaby uspokojeniu to najprawdopodobniej cena ropy straciłaby silniej na wartości. Obecnie rynek surowca jest mocno wykupiony o czym świadczy wysoka wartość wskaźnika RSI, który wzrósł do poziomu 75,5. Według Międzynarodowej Agencji Energetyki konflikt w Libii spowodował spadek dziennej produkcji ropy w tym kraju o 1 mln baryłek dziennie. Jeśli jednak wydobycie surowca w Libii zostałoby zwiększone w najbliższych tygodniach to prawdopodobieństwo wystąpienia szoku podażowego w globalnej gospodarce zostałoby istotnie zminimalizowane, gdyż nawet ostatnie niedostatki ropy szybko można zrekompensować dzięki, wciąż dużym zapasom.
Podczas, gdy cena ropy naftowej ustanawiała nowe tegoroczne rekordy to kurs miedzi odnotował lokalne minima. Utrzymująca się awersja do ryzyka na światowych rynkach spowodowała przecenę na rynku metali przemysłowych. Drożejąca ropa naftowa zrodziła niebezpieczeństwo spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego, co również negatywnie odbiło się na cenach metali. Jednak wraz z powrotem dobrych nastrojów na rynek dalsze wzrosty m.in. cen miedzi powinny być kontynuowane.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka,
Afryka Północna,
Atlantyk,
audusd,
aukcję długu,
australijska gospodarka,
bliski wschód,
budownictwo,
cena ropy naftowej,
ceny metali,
ceny miedzi,
ceny ropy,
dolar,
dolar australijski,
euro,
eurodolar,
Euroland,
europejska waluta,
frank szwajcarski,
giełda światowa,
gospodarka amerykańska,
gospodarka globalna,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
indeks Conference Board,
indeks CPI,
inflacja konsumencka CPI,
inflacja producencka,
jen,
KE,
Kom,
Komisja Europejska,
kurs dolara australijskiego,
kurs eurusd,
kurs usdjpy,
Libia,
Madryt,
metale przemysłowe,
notowania audusd,
notowania surowców,
obligacje skarbowe,
obligacje włoskie,
papiery skarbowe,
PKB Niemiec,
podatek VAT,
podaż,
polityka pieniężna,
popyt,
Portugalia,
Półwysep Ineryjski,
produkcja przemysłowa,
Rezerwa Federalna,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek euro,
rynek eurodolara,
rynek franka,
rynek metali przemysłowych,
rynek ropy,
rynek surowca,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczny,
siła franka,
sprzedaż detalicza,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
szwajcarska waluta,
transport,
usdchf,
waluta rezerwowa,
waluta światowa,
waulta australijska,
władze monetarne,
wskaźnik RSI,
wzrost gospdoarczy,
wzrost gospodarczy |
Zmienne losy eurodolara
W nowy rok notowania EUR/USD wkroczyły z poziomu 1,3384, styczeń zakończyły na poziomie 1,3694 (kursy średnie). Na przestrzeni miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara o około 2,3 proc. W przebiegu notowań można z powodzeniem wyróżnić trzy główne fazy. Przez pierwszy tydzień stycznia euro straciło na wartości łącznie ponad 3,5 proc. i zniżkowało w okolice 1,2900. Cezurą zmieniającą losy notowań eurodolara były udane emisje obligacji peryferyjnych państw Eurolandu – Portugalii oraz Hiszpanii, które odbyły się 12 i 13 stycznia. Od tego czasu, przez większą część miesiąca, dominowały wzrosty. Zostały one spowolnione dopiero w ostatnim tygodniu stycznia, kiedy kurs zbliżył się w okolice poziomu 1,3740, czyli 61,8 proc. zniesienia fali spadkowej, która trwała od listopada ubiegłego roku. Eurodolar konsolidował się przez kilka dni w okolicach psychologicznego poziomu 1,3700. Ostatnie dwie sesje stycznia przyniosły gwałtowny spadek do poziomu 1,3570 i błyskawiczny powrót nad poziom 1,3700. Inwestorzy przeceną zareagowali na eskalację konfliktu politycznego w Egipcie. Szybki ruch powrotny był sygnałem, że sytuacja w Kairze nie będzie mieć pierwszoplanowego znaczenia dla wydarzeń na rynkach.
Z Ameryki powiało optymizmem
W tempie 3,2 proc. rozwijała się największa światowa gospodarka w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku (dane kwartalne, zanualizowane). Bezrobocie w grudniu wyniosło 9,4 proc., w styczniu spadło do poziomu 9,0 proc. i było najniższe od kwietnia ubiegłego roku. W grudniu powstało 121 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (dane zrewidowane, oczekiwano), w styczniu nowych etatów przybyło znacznie mniej, bo zaledwie 36 tys. (oczekiwano 145 tys.) Taki stan rzeczy należy jednak przypisać surowej zimie, która paraliżuje Stany Zjednoczone i bardzo negatywnie odbiła się na zatrudnieniu, przede wszystkim w budownictwie. Posiedzenie FOMC zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło podwyżki stóp procentowych, które pozostają na poziomie 0,25 proc. Przyniosło natomiast, oficjalne wystąpienie szefa Fed, Bena Bernake, który ze sporą dozą optymizmu wypowiadał się o perspektywach amerykańskiej gospodarki. Pozytywne sygnały napływały także z giełdowych spółek. Od 10 stycznia trwa bowiem sezon publikacji kwartalnych wyników. Dotychczas aż 17 na 23 spółki z grona firm tworzących indeks Dow Jones Industrial Average pochwaliły się wypracowaniem lepszych wyników, niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Część z nich, np. General Electric, Intel, czy J.P Morgan Chase, zanotowało około 50- proc. wzrost zysku netto.
Udane aukcje długu
W centrum uwagi inwestorów na Starym Kontynencie były aukcje długu Portugalii i Hiszpanii oraz presja inflacyjna narastająca w Eurolandzie. Emisje obligacji państw półwyspu iberyjskiego zakończyły się sukcesem. Portugalia pozyskała z rynku 750 mln euro ze sprzedaży obligacji 4 – letnich i 1,25 mld z emisji obligacji 10 – letnich, których rentowność była niższa niż przy okazji poprzedniej aukcji i spadła poniżej 7 proc. Z zadowalającym popytem spotkała się również oferta Hiszpanii, inwestorzy nabyli 5-letnie obligacje warte 3 mld euro, ich rentowność wyniosła nieco ponad 4,5 proc. To o blisko 1 punkt procentowy więcej niż przy listopadowej aukcji długu, ale kapitał pozyskano i tak taniej niż się spodziewano. Obawy odnośnie do powodzenia emisji napędzały spadki notowań EUR/USD i przeceny na giełdach w pierwszej części miesiąca, a ich powodzenie było punktem zwrotnym, który zapoczątkował wzrosty eurodolara. Drugim ważnym czynnikiem wspierającym wzrosty eurodolara była jastrzębia wypowiedź prezesa Europejskiego Banku Centralnego, który zapowiedział, że ECB będzie bardzo uważnie monitorować inflację. W grudniu poziom cen w strefie euro wzrósł bowiem o 2,2 proc., a według wstępnych danych, opublikowanych już na początku lutego, w styczniu inflacja HICP wyniosła 2,4 proc. To odpowiednio 0,2 i 0,4 proc. powyżej oficjalnego celu inflacyjnego. Słowa Jean – Claude’a Trichet zostały zinterpretowane przez uczestników rynku jako sygnał, że w najbliższych miesiącach nie można wykluczyć konieczności podniesienia stóp procentowych. Podczas konferencji prasowej wieńczącej posiedzenie Rady Prezesów ECB, które odbyło się 3 lutego prezes ECB przybrał nieco bardziej umiarkowany ton. Podtrzymał wprawdzie zapewnienia, że inflacja będzie bacznie obserwowana, ale zaznaczył również, że istotna presja inflacyjna występuje tylko w krótkim i średnim terminie.
Rosnące oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii
Od początku stycznia notowania GBP/USD znajdowały się w trendzie wzrostowym. Kurs tej pary walutowej w ciągu miesiąca zyskał około 6 proc., dochodząc na początku lutego do ważnego poru 1,6300, wyznaczonego przez szczyty z listopada 2010 roku. Początkowo wzrost kursu wynikał w dużej mierze ze słabości amerykańskiej waluty, natomiast druga faza wzrostów GBP/USD dokonała się pod wpływem rosnących oczekiwań na szybsze niż do tej pory zakładano zaostrzanie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii. Obecnie na rynku funta trwa umiarkowana korekta. Dalsza przecena na parze GBP/USD jest skutecznie ograniczana przez wsparcie na poziomie 1,6070, wyznaczone przez 76,4 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad – grudzień 2010. W tym tygodniu kluczowa dla notowań funta będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Po tym jak inflacja konsumentów w grudniu osiągnęła poziom 3,7 proc. r/r, przy celu inflacyjnym na poziomie 2 proc., wzrosły oczekiwania na bardziej zdecydowane kroki ze strony BoE. Świadczy o tym również sytuacja na rynku pieniężnym, gdzie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły od czasu ostatniej publikacji wskaźnika CPI o 5 proc. do poziomu 3,83 proc. Coraz większe naciski na brytyjskie władze monetarne mogą przełożyć się na bardziej jastrzębi komentarz ze strony BoE, jednak na podwyżkę stóp procentowych jest jeszcze zbyt wcześnie. Bardziej jastrzębie nastawienie przedstawicieli Banku Anglii wsparłoby notowania GBP/USD, umożliwiając kolejny atak na poziom 1,6300.
Dywergencje na rynku jena
Kurs USD/JPY rozpoczął styczeń w okolicach poziomu 83,50, natomiast w dalszej części miesiąca odnotowywał zniżkę, która ostatecznie sprowadziła notowania tej pary walutowej w okolice 81,30. Z kolei na początku lutego skala zmian kursu uległa zdecydowanemu ograniczeniu. Tego typu zawężenie przedziału wahań zwiastować może większy ruch w notowaniach tej pary walutowej. Na wykresie dziennym widać formację trójkąta, która kształtuje się już od początku listopada 2011 roku. Według zasad analizy technicznej “trójkąt” należy do formacji kontynuacji trendu, co przy obecnym trendzie spadkowym oznaczałoby dalszą zniżkę. Zupełnie inny obraz wynika z sytuacji fundamentalnej. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY. W tym przypadku sygnały fundamentalne ocenić należy jako silniejsze niż wskazania wynikające z analizy technicznej z tego też względu w średnim terminie kurs USD/JPY ma znaczący potencjał do wzrostów.
Kurs EUR/CHF w okolicy istotnego oporu
W pierwszej połowie stycznia kurs EUR/CHF ponownie zbliżył się do niedawno ustanowionych historycznych minimów usytuowanych na poziomie 1,2400. Umocnienie franka wobec euro wynikało w pierwszym rzędzie z utrzymujących się obaw o kondycję zadłużonych gospodarek Eurolandu. Jednak udane aukcje hiszpańskiego oraz portugalskiego długu pokazały wyraźnie, że kraje te są w stanie wciąż pozyskiwać niezbędne finansowanie z rynku. Uspokoiło to nastroje wśród inwestorów i w efekcie druga połowa stycznia przebiegała pod znakiem odrabiania części strat przez euro wobec franka. Obecnie kurs EUR/CHF zmaga się z psychologicznym poziomem oporu 1,3000. Jego pokonanie otworzyłoby drogę do silniejszego osłabienia szwajcarskiej waluty. Trend spadkowy w notowaniach EUR/CHF trwa już blisko 3,5 roku i zapoczątkowany został wraz z załamaniem na amerykańskim rynku nieruchomości latem 2007 roku. Frank postrzegany jako “bezpieczna przystań” zyskiwał w momentach rosnącej awersji do ryzyka. Postępująca, bardziej długofalowa poprawa nastrojów na globalnych rynkach finansowych może stać się przyczyną do zakończenia wieloletniej aprecjacji szwajcarskiej waluty.
Konsolidacja w notowaniach AUD/USD
Po ustanowieniu w ostatnich dniach grudnia w okolicach poziomu 1,0250 nowych, ponad 28- letnich maksimów, notowania AUD/USD rozpoczęły nowy rok od nieznacznej korekty podczas której dolar australijski stracił do dolara amerykańskiego ok. 3,5 proc. Źródeł tego ruchu należy upatrywać w katastrofalnej powodzi paraliżującej północno – wschodnią część kraju i mogącej negatywnie odbić się na mającym fundamentalne znaczenie dla gospodarki kraju eksportowi oraz w korekcie na rynkach surowców. Przez większość stycznia kurs dolara australijskiego utrzymywał się w konsolidacji, a kurs poruszał się w bardzo wąskim paśmie 0,98 – 1,01. Dopiero ostatnie sesje przyniosły wzrosty napędzane dobrymi nastrojami na światowych giełdach i zwyżkami na rynkach surowców. Kurs zbliżył się do poziomu 1,02, jednak nie zdołał go pokonać i zawrócił w kierunku 1,01.
Ropa naftowa drożeje pod wpływem wydarzeń w Egipcie
Przez większą część stycznia sytuacja na rynku surowców prezentowała się stabilnie. Kurs ropy naftowej Brent notowanej w trzymiesięcznym kontrakcie na giełdzie ICE Futures Europe w Londynie poruszał się w przedziale 95-99 USD za baryłkę. Dopiero zawirowania polityczne w północnej Afryce spowodowały silny wzrost cen “czarnego złota”. Kurs ropy wzrósł powyżej psychologicznej bariery 100 USD. Zwiększony popyt na surowiec wynikał z obaw o ewentualne problemy z transportem ropy przez, kontrolowany przez Egipt Kanał Sueski. W efekcie na początku lutego cena wzrosła do poziomu 103,50 USD za baryłkę. Zamieszki w Egipcie najprawdopodobniej nie staną się długofalowym czynnikiem napędzającym ceny na rynku ropy i wraz z uspokojeniem nastrojów cena surowca skoryguje ostatnie silne wzrosty.
Sporządził:
Departament Analiz
DM TMS Brokers
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
"czarne złoto",
Afryka,
akcje długu,
amerykańska waluta,
aukcje,
aukcje hiszpańskie,
Bank Anglii,
Bank of England,
baryłka,
Ben Bernanke,
bezrobocia,
budownictwo,
ceny surowca,
dług portugalski,
dolar,
dolar amerykański,
dolar australijski,
EBC,
Egipt,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
frank,
gbpusd,
giełda,
giełdy światowe,
gospodarka amerykańska,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
indeks Dow Jones,
inflacja HICP,
inflacja konsumentów,
jen,
Kanał Sueski,
konflikt polityczny,
kurs dolara australijskiego,
kurs eurchf,
kurs usdjpy,
Londyn,
miejsca pracy,
netto,
notowania audusd,
notowania eurusd,
notowania funta,
notowania gbpusd,
obligacje,
obligacje skarbowe,
papiery skarbowe,
para walutowa,
Portugalia,
posiedzenie FOMC,
Półwysep Iberyjski,
Rada Prezesów,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek globalny,
rynek jena,
rynek ropy,
rynek surowców,
Rynek walut,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczy,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
szef Fed,
waluta szwajcarska,
Wielka Brytania,
wskaźnik CPI,
wzrosty eurodolara,
zatrudnienie,
zysk |
Wtorkowe notowania za oceanem przyniosły umiarkowane zwyżki. Zarówno Dow Jones, S&P 500, jak i Nasdaq Composite zyskały na wartości mniej niż 0,5 proc. Indeks amerykańskich gigantów pozostaje kilkadziesiąt punktów powyżej kluczowego poziomu 11600, a indeks spółek technologicznych zakończył dzień na poziomie 27017 pkt, ustanawiając tym samym kolejny szczyt. Wczorajsza sesja była pierwszą po rozpoczęciu sezonu publikacji kwartalnych raportów. Tradycyjnie na rynek pierwsze trafiły wyniki spółki Alcoa, firmy specjalizującej się w produkcji wyrobów z aluminium wykorzystywanych m.in. w budownictwie, przemyśle lotniczym i samochodowym. Jej wyniki uważane są za papierek lakmusowy koniunktury w tych branżach. Pomimo, że spółka wypracowała najlepsze od początku kryzysu kwartalne wyniki – osiągnęła zysk netto na poziomie 258 milionów dolarów, zysk na akcję wyniósł 0,21 dolara, a przychody ze sprzedaży 5,6 miliarda dolarów – rynek zareagował na nie blisko 1- proc. spadkiem kursu. Takie zachowanie inwestorów potwierdza tezę, że obecne wyceny uwzględniają już dobre dane, które będą napływać ze spółek. Wall Street zszokowała za to informacja o nieoczekiwanej rezygnacji Dirka Meyera, dotychczasowego prezesa AMD. W jej następstwie kurs producenta procesorów zanurkował o ponad 9 proc. W Azji, podobnie jak w poniedziałek dobre nastroje panowały na parkietach w Hong Kongu i Szanghaju. Ponownie, lepiej radził sobie indeks Hang Seng, który zwyżkował o ponad 1,5 proc. Po raz kolejny małe spadki obserwowaliśmy na tokijskiej giełdzie. Nieznacznie na plusie dzień zakończył natomiast australijski indeks blue chipów S&P 200 ASX. Inwestorzy w Europie w pozytywnych nastrojach oczekują na dzisiejszą aukcję portugalskich obligacji, a najważniejsze rynki kontynuują wczorajsze wzrosty. Londyński FTSE 100 zyskiwał najmniej, 0,6 proc., niemiecki DAX i francuski CAC 40 zyskiwały po ok. 1,4 proc.. W Paryżu świetnie radzą sobie dziś papiery EADS, macierzystego koncernu Airbusa. Po pierwszym dzwonku kurs wystrzelił w górę o blisko 5 proc. To reakcja rynku na informację, że indyjski tani przewoźnik IndiGo zamówił 180 samolotów za rekordową w historii lotnictwa cywilnego kwotę 15 miliardów dolarów. W godzinach porannych najsilniejszym indeksem w Europie był IBEX 35, który zwyżkował o 3,4 proc. drugi z parkietów półwyspu iberyjskiego ? lizboński PSI 20 zyskiwał 0,9 proc. Także w Warszawie notowania rozpoczęto nad kreską. O 11.00 indeks szerokiego rynku zyskiwał 0,9 proc., a WIG 20 1,1 proc . Indeks największych firm podobnie jak wczoraj windują papiery KGHM, przed południem akcje miedziowego giganta drożały o 3,2 proc.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe,
Surowce | Tagged:
Azja,
budownictwo,
dolar,
Europa,
Hang Seng,
Hong Kong,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Dow Jones,
indeks Hang Seng,
indeks Nasdaq Composite,
indeks S&P500,
kurs producenta,
miedź,
Paryż,
przemysł lotniczy,
przemysł samochodowy,
rynki europejskie,
Szanghaj,
Wall Street,
Warszawa |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od konsolidacji kursu EUR/PLN wokół poziomu 3,8600. Nieznacznym wahaniom podlegają również notowania CHF/PLN, konsekwentnie od rana zwyżkuje natomiast kurs USD/PLN ? około godz. 10.30 przebił on poziom 3,8400 i rośnie w kierunku 3,8500. Zwyżka wartości dolara jest wynikiem spadków obserwowanych w notowaniach pary EUR/USD, która z kolei zniżkuje na fali obaw zaufanie inwestorów względem Grecji. Pomimo przyznania pakietu pomocowego dla tego kraju przez Euroland oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy, inwestorzy nie są w stanie uwierzyć iż jest on w stanie uchronić ten kraj przed niewypłacalnością. Tym bardziej, ze Grecja póki co odsuwa w czasie moment sięgnięcia po środki pomocowe. Różnica oprocentowania pomiędzy obligacjami Grecji i Niemiec wciąż oscyluje w pobliżu 400 punktów bazowych. Jakkolwiek problemy Grecji nie mają bezpośredniego wpływu na sytuację na polskim rynku walutowym, jednak oddziałują na nią poprzez wpływ na ogólne nastroje inwestycyjne w Europie. Dziś z kraju napłyną dane dotyczące tempa wzrostu cen konsumentów za marzec. Oczekuje się dalszego spadku inflacji ? według ostatnich prognoz Ministerstwa Finansów indeks CPI w ubiegłym miesiącu zszedł do poziomu 2,6% r/r. Wartość ta jest bliska celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego.
Sytuacja w notowaniach EUR/USD wciąż nie ulega większej zmianie. Kurs tej pary walutowej konsoliduje się od początku tygodnia wokół poziomu 1,3600. Dzisiejsza poranna zniżka mieści się w granicach tej konsolidacji. Z punktu widzenia analizy technicznej niezmiennie istnieje szansa na wzrost w kierunku 1,3800. Jednak zwyżkę tę jak na razie uniemożliwiają wspomniane wyżej ponowne obawy związane z sytuacją fiskalną Grecji. Dzisiaj na rynek napłynęły bardzo dobre dane o PKB Chin za I kw. Wzrost gospodarczy tego kraju wyniósł 11,9% r/r, co jest najlepszym wynikiem od niemal 3 lat. Oczekiwano odczytu na poziomie 11,7%. Jednocześnie przedstawiono kilka innych istotnych wskaźników z Chin dotyczących marca. Warto zwrócić uwagę na niższą od prognoz inflację konsumentów. Osiągnęła ona poziom 2,4% r/r, przy oczekiwaniach na poziomie 2,7%. Wspomniane dane stanowią bardzo dobrą wiadomość dla uczestników rynku. Wskazują one na wysokie tempo rozwoju, które jednak nie zwiększa prawdopodobieństwa podwyżek stóp z uwagi na brak silniejszej zwyżki inflacji. Przemawiają one za dalszymi wzrostami na giełdach. Dzisiaj na rynek napłyną dość ważne dane z USA. O godz. 15.15 poznamy marcową dynamikę produkcji przemysłowej. Wczoraj zaprezentowano bardzo dobry odczyt sprzedaży detalicznej z tego samego kraju. Na jego publikację kurs EUR/USD nie zareagował zbyt silnie, jeśli jednak dzisiaj z USA napłyną kolejne dobre dane, reakcja może być nieco większa. Odczyt wspomnianego wskaźnika prawdopodobnie jednak nie przyniesie trwałych zmian w notowaniach euro względem dolara. Wczorajsze wystąpienie prezesa Fed nie zmieniło perspektyw kształtowania się stóp w USA, przez co nie wpłynęło na notowania EUR/USD. B. Bernanke powtórzył stwierdzenie, że koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych powinien pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Na zaostrzenie nastawienia do polityki pieniężnej nie pozwala jego zdaniem wciąż słaba sytuacja na rynku pracy oraz w budownictwie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
budownictwo,
chfpln,
Chiny,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
Grecja,
inflacja konsumentów,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
polski rynek,
produkcja przemysłowa,
rynek pracy,
rynek wlautowy,
rynek złotego,
sprzedaż detaliczna,
usdpln |
Notowania złotego po porannym umocnieniu w dalszej części poniedziałkowej sesji pozostawały stabilne. Kurs EUR/PLN konsolidował się w przedziale 3,9600-3,9800. Dzisiaj ok. godz. 8.00 nastąpiło wybicie dołem z tego zakresu wahań. Wartość euro względem złotego zeszła w okolice 3,9480 i tym samym znalazła się na najniższym poziomie od ponad roku. Po godzinie 10.00 nastąpił jednak powrót ponad 3,9600. Wahania te są podobne do tych z wczorajszego poranka. Doszukując się dalszych analogii, w kolejnych godzinach powinniśmy obserwować konsolidację kursu EUR/PLN w przedziale 3,9600-3,9800. Dzisiaj o godz. 10.00 z naszego kraju poznaliśmy kilka wskaźników makroekonomicznych. Najistotniejszym z nich był odczyt styczniowej dynamiki sprzedaży detalicznej. Negatywnie zaskoczył on uczestników rynku. Sprzedaż w minionym miesiącu wzrosła o 2,5% r/r przy zakładanej zwyżce na poziomie 5,3%. Oprócz danych o sprzedaży poznaliśmy w tym samym czasie stopę bezrobocia oraz przełożone z wczoraj odczyty indeksów koniunktury w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach. Warto zwrócić uwagę na odczyt pierwszego z wymienionych wskaźników. W styczniu odnotował on wzrost do poziomu 12,7%, prognozy zakładały, iż wyniesie 12,8%. W grudniu bezrobocie w Polsce osiągnęło 11,8%. Choć styczniowy wynik jest nieco niższy od prognoz, to jednak dynamiczny wzrost wskaźnika nie nastraja zbyt optymistycznie. Odczyt wspomnianych danych dał impuls do powrotu kursu EUR/PLN ponad 3,9600. W bieżącym miesiącu z naszego kraju nie napłyną już żadne istotne dane makroekonomiczne. Jutro poznamy jednak decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w naszym kraju prawdopodobnie pozostanie bez zmian. Istotniejszy od samej decyzji będzie oficjalny komentarz do niej sformułowany przez RPP.
Poniedziałkowa sesja w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem niskiej zmienności. Kurs tej pary walutowej pozostawał w pobliżu poziomu 1,3600. Konsolidacji sprzyjał brak istotnych wydarzeń makroekonomicznych. Wciąż spekulowano na temat ewentualnego programu pomocowego dla Grecji. Oficjalnie zdementowano pogłoski, jakie w weekend napłynęły na rynek na temat tego, że wspomniany kraj zostanie wsparty kwotą 20-25 mld EUR przez Unię Europejską. Jeden z przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego L. B. Smaghi stwierdził jednak, że być może Grecja otrzyma pieniężne wsparcie od konkretnych państw UE. Jego zdaniem, kwota ewentualnej pomocy będzie zdecydowanie niższa od tej pojawiającej się w ostatnich pogłoskach. Wczoraj notowania EUR/USD były wyraźnie odporne na spekulacje na temat ewentualnego wsparcia dla Grecji. Po licznych pogłoskach inwestorzy potrzebują konkretnych informacji. Te być może napłyną na rynek dopiero w połowie marca. Dzisiejszą sesję kurs EUR/USD rozpoczął od dość silnej zwyżki. Wartość euro względem dolara dotarła w okolice 1,3690. Po przebiciu pierwszego istotnego oporu usytuowanego w pobliżu 1,3650 powstała przestrzeń do większego wzrostu. Być może wspomniana zwyżka stanowiła ruch wyprzedzający przed zaprezentowanym o godz. 10.00 odczytem indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie. Wskaźnik ten wypadł jednak gorzej od oczekiwań – wyniósł 95,2 pkt, podczas gdy prognozy zakładały odczyt na poziomie 96,1 pkt. Reakcja rynku na publikację indeksu nie była zbyt silna. Kurs EUR/USD zaraz po odczycie odnotował spadek o ok. 20 pipsów. Mimo niezbyt dużego ruchu o powrót do wzrostów może być w najbliższych godzinach dość trudno. Z danych, które mogą mieć wpływ na notowania euro względem dolara poznamy dzisiaj jeszcze tylko indeks zaufania amerykańskich konsumentów sporządzany przez Conference Board. Zostanie on przedstawiony o godz. 16.00.
Dla notowań funta istotne może okazać się wystąpienie przedstawicieli Banku Anglii przed brytyjskim parlamentem. Dotyczy ono opublikowanego ostatnio raportu o inflacji zawierającego prognozy tempa rozwoju brytyjskiej gospodarki oraz dynamiki cen. Początek tego wystąpienia zaplanowano na godz. 10.15.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
budownictwo,
eurpln,
eurusd,
handel,
Polska,
przemysł,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sprzedaż detaliczna,
stopa bezrobocia,
usługi |
Dzisiejszą sesję złoty rozpoczął od umocnienia. Kurs EUR/PLN zszedł pod poziom 3,9600 i dotarł w pobliże dołka z początku bieżącego miesiąca (poziom ten stanowi również okolice rocznego minimum). Przynajmniej chwilowo wartość ta powinna hamować aprecjację polskiej waluty względem euro. Jeśli jednak zostanie ona przebita, złoty zyska potencjał do większego umocnienia. W notowaniach USD/PLN najbliższe istotne wsparcie usytuowane jest w okolicach 2,8900. Polskiej walucie służą dzisiaj dobre nastroje inwestycyjne panujące na światowych rynkach. Inwestorzy chętnie sięgają po ryzykowniejsze aktywa o czym świadczą dość silne wzrosty azjatyckich indeksów giełdowych. Dzisiaj nie będą już miały miejsca żadne istotne wydarzenia makroekonomiczne na świecie, dlatego też ta dobra atmosfera ma szansę utrzymać się na rynkach przez cały dzień i w dalszym ciągu sprzyjać złotemu. Z Polski poznamy dzisiaj o godz. 14.00 odczyty indeksów koniunktury panującej w bieżącym miesiącu w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach. Publikacja tych danych zwykle nie ma żadnego wpływu na notowania złotego. Tak też będzie prawdopodobnie i tym razem. Ważniejsze wskaźniki z naszego kraju zostaną przedstawione jutro ? poznamy stopę bezrobocia i dynamikę sprzedaży detalicznej w styczniu. Szczególnie istotne będą szacunki sprzedaży. Jeśli podobnie jak opublikowane w minionym tygodniu dane o produkcji przemysłowej pozytywnie zaskoczą one uczestników rynku, w notowaniach złotego powstanie dodatkowa presja aprecjacyjna.
Od początku dzisiejszej sesji w notowaniach EUR/USD obserwujemy konsolidację ponad poziomem 1,3600. W najbliższych godzinach konsolidacja ta będzie prawdopodobnie kontynuowana. Takie zachowanie kursu eurodolara potwierdza fakt, iż nie reaguje on już silnie na zmiany zachodzące na światowych giełdach (dzisiaj nie podążył on w ślad zwyżkującymi giełdami azjatyckimi). Kurs tej pary walutowej odzwierciedla obecnie przede wszystkim to, jak inwestorzy postrzegają strefę euro i Stany Zjednoczone. W ostatnim czasie zdecydowanie więcej negatywnych informacji napłynęło z Eurolandu, stąd też dynamiczny spadek wartości euro względem dolara, jaki obserwowaliśmy w poprzednich tygodniach.
W najbliższych dniach o losach kursu EUR/USD, oprócz publikacji danych makroekonomicznych (poznamy m.in. odczyt Ifo z Niemiec i indeks Chicago PMI z USA) decydować będą kolejne pogłoski związane z sytuacją Grecji oraz wystąpienia prezesa Fed przed Kongresem.
W weekend pojawiły się nieoficjalne informacje, iż kraje strefy euro przygotowują plan pomocy dla Grecji opiewający na 20-25 mld EUR. Nie zostały one jednak potwierdzone. Napłynęły również pogłoski o tym, iż państwo to zawierało transakcje swap z około 15 podmiotami, jednak jedynie niektóre z nich mogły być tak skonstruowane, by zaniżać wysokość deficytu tego kraju. Po tym, jak w minionym tygodniu na rynek napłynęła informacja, iż Grecja mogła za pomocą transakcji swap celowo zaniżać deficyt, przedstawiciele Unii Europejskiej postanowili bliżej przyjrzeć się tej sprawie. Oficjalne rezultaty dochodzenia nie są jednak jeszcze znane.
Drugi z wymienionych czynników, który w najbliższych dniach może oddziaływać na notowania EUR/USD to zaplanowane na środę i czwartek wystąpienia prezesa Fed przed amerykańskim Kongresem. B. Bernanke będzie wypowiadał się na temat prowadzonej przez Rezerwę Federalną polityki pieniężnej. Uczestnicy rynku oczekują na wskazówki odnośnie tego, czy czwartkowa nieoczekiwana podwyżka stopy dyskontowej w USA jest zapowiedzią szybszego od dotychczasowych założeń zacieśnienia polityki monetarnej w tym kraju. Zaraz po podjęciu wspomnianej decyzji prezes Fed zapewniał, że stopa funduszy federalnych będzie pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas, jednak inwestorzy potrzebują jeszcze potwierdzenia tej informacji.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
budownictwo,
euro,
Euroland,
eurusd,
Fed,
giełdy,
Grecja,
handel,
Indeksy giełdowe,
Kongres,
PMI,
polityka monetarna,
Polska,
polska waluta,
przemysł,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
USA,
usdpln,
usługi,
złoty |