Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN zeszły poniżej poziomu 4,0000. Kurs zniżkował w okolice 3,9860, silniejszy spadek póki co powstrzymuje 200-sesyjna średnia krocząca. Średnia ta od końca maja do połowy lipca bieżącego roku bardzo skutecznie ograniczała silniejsze spadki EUR/PLN, a po jej przebiciu stała się bardzo silnym oporem. W minionym tygodniu kurs EUR/PLN wybił się jednak ponad jej linię, w związku z czym obecnie ma ona ponownie szansę przynajmniej w krótkim terminie powstrzymywać spadek wartości euro. Rynek walutowy, w tym również notowania złotego w kolejnych godzinach mogą pozostawać w konsolidacji, gdyż inwestorzy przed publikacją jutrzejszych danych z amerykańskiego rynku pracy będą ograniczać swoją aktywność. Od początku tygodnia oprócz złotego straty względem euro odrabia większość walut naszego regionu. Dość nietypowe przy tym wydaje się zachowanie korony czeskiej, której notowania w ostatnich dniach systematycznie traciły na wartości, a kurs EUR/CZK przebił wczoraj chwilowo bardzo silny opór na poziomie 25,00. Dopiero dziś rano w notowaniach tej pary walutowej możemy obserwować lekkie odreagowanie. Z jednej strony z Czech w ostatnim czasie napłynęło sporo dobrych danych. Opublikowany wczoraj indeks PMI dla tamtejszego przemysłu wyniósł 57,3 pkt, co jest jednym z najsilniejszych wyników w regionie. Z drugiej strony jednak inwestorów krótkoterminowo mogły zniechęcić ostatnie komentarze ze strony członków czeskiego banku centralnego, iż stopy procentowe mogą pozostać na niezmienionym poziomie do końca bieżącego roku. O słabszych poziomach korony czeskiej najprawdopodobniej zadecydowały więc spekulacje na walutach w regionie ? sprzedaż korony w zamian za złotego i forinta. Węgry bowiem już w listopadzie podniosły stopy procentowe, a w przypadku Polski oczekuje się podwyżek w najbliższych miesiącach. Wczorajsza sesja na światowych rynkach upłynęła pod znakiem dalszej poprawy nastrojów inwestycyjnych. Poprawie tej sprzyjały lepsze od prognoz odczyty indeksów PMI dla chińskiego przemysłu oraz pozytywny wydźwięk raportu ADP o zmianie zatrudnienia w amerykańskim sektorze prywatnym. Dane ze Stanów Zjednoczonych napawają optymizmem przed zaplanowaną na jutro publikacją oficjalnego raportu Departamentu Pracy USA. Na możliwy dobry wynik wskazuje również przedstawiona wczoraj Beżowa Księga Fed. Oczekiwania na doniesienia makro z USA spychają na drugi plan obawy związane z mniej rozwiniętymi gospodarkami strefy euro. Dzisiaj jednak chwilowo Euroland może być ponownie w centrum uwagi za sprawą aukcji hiszpańskiego długu oraz posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego (poznamy również drugi odczyt danych o PKB strefy euro w III kw., ale nie powinien on mieć wpływu na rynek). W ostatnim czasie na rynku pojawiły się spekulacje na temat tego, że ECB może zdecydować się na rozszerzenie programu wykupu europejskich obligacji skarbowych, by zwiększyć zaufanie inwestorów do tych papierów. Podjęcie takich działań prawdopodobnie dodatkowo wsparłoby nastroje rynkowe, z kolei ich brak może przynieść chwilowe odreagowanie rynkach, które nie powinno być jednak zbyt duże, bowiem inwestorzy żyją obecnie przede wszystkim oczekiwaniami na jutrzejszą publikację danych z USA. Konferencja prasowa z udziałem prezesa ECB na której zostanie przedstawione uzasadnienie do decyzji w sprawie stóp (prawdopodobnie pozostaną one bez zmian) oraz ogłoszone ewentualne zwiększenie programu wykupu aktywów, rozpocznie się o godz. 14.30. Kurs EUR/USD po powrocie ponad istotną barierę 1,3070, zgodnie z naszymi oczekiwaniami wszedł w fazę konsolidacji. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu 1,3130. Do czasu publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy konsolidacja ta powinna być kontynuowana. Chwilowo zmienność w notowaniach tej pary walutowej może wzrosnąć w trakcie konferencji prasowej z udziałem prezesa ECB.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od niewielkiego osłabienia. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice wczorajszych szczytów, usytuowanych na poziomie 3,9500. Wczoraj jego wahania mieściły się w przedziale 3,9300-3,9500. Polskiej walucie obecnie szkodzi pogorszenie nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach na fali obaw o kondycję europejskiego sektora finansowego. Należy jednak zauważyć, że reakcje kursu EUR/PLN na tego typu zmiany sytuacji rynkowej wciąż nie są zbyt duże. Silniejsze wahania złoty notuje w stosunku do walut postrzeganych jako bezpieczna przystań, takich jak dolar amerykański, czy też frank szwajcarski. Kursy USD/PLN oraz CHF/PLN odnotowały wczoraj wzrost o ok. 6 groszy (tj. ok. 2 proc.). Tego typu tendencje na rynku w najbliższym czasie mogą się utrzymać. Para EUR/PLN silniej zareaguje prawdopodobnie dopiero wtedy, gdy na światowych giełdach obserwować będziemy naprawdę dużą wyprzedaż. Przestrzeń do kilkugroszowego wzrostu w notowaniach euro względem złotego powstanie natomiast dopiero po przebiciu poziomu 3,9600. Kluczowym wsparciem pozostaje wartość 3,9200. Z naszego regionu napłynie na rynek kilka interesujących wskaźników. Poznamy m.in. finalne odczyty danych o PKB Czech i Węgier w II kw. Z pierwszego z wymienionych krajów poznamy ponadto stopę bezrobocia, z kolei z drugiego produkcję przemysłową. Dane te nie powinny mieć jednak decydującego wpływu na notowania walut naszego regionu. Oddziaływać na nie będą przede wszystkim nastroje inwestycyjne panujące na światowych rynkach.

Wczorajsza sesja na światowym rynku walutowym upłynęła pod znakiem spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła z okolic poziomu 1,2870 aż do 1,2680. Presję spadkową tworzyły obawy inwestorów o kondycję europejskiego sektora finansowego. Dodatkowego pretekstu do zniżki dostarczyły zdecydowanie słabsze od prognoz dane z Niemiec na temat zamówień w przemyśle w lipcu.
Dzisiaj na rynek napłynie odczyt innego wskaźnika z tego kraju ? o godz. 12.00 poznamy dynamikę produkcji przemysłowej. Kolejny słaby wynik prawdopodobnie doprowadzi do pogłębienia zniżki eurodolara. Kurs tej pary walutowej wciąż pozostaje pomiędzy kluczowymi barierami – 1,2920 oraz 1,2600. Po zdecydowanym odpadnięciu od pierwszego ze wskazanych ograniczeń znacznie wzrosło prawdopodobieństwo przetestowania w krótkim terminie drugiej bariery. Dzisiaj w godzinach porannych kurs EUR/USD podejmował jednak próby trwałego powrotu ponad 1,2700. Dolar umocnił się wczoraj względem euro, stracił na wartości jednak względem jena. Kurs USD/JPY ustanowił we wtorek nowe 15-letnie minima, które dzisiaj jeszcze pogłębił schodząc w okolice 83,30. Większego odbicia nie zdołało przynieść zaostrzenie tonu wypowiedzi japońskich władz, wskazujących na możliwość interwencji zapobiegającej umocnieniu JPY. Uczestnicy rynku wątpią w podjęcie tego typu działań, bowiem by okazały się one skuteczne, konieczna byłaby prawdopodobnie wspólna akcja największych państw, która obecnie wydaje się mało prawdopodobna. Bez interwencji możliwe wydaje się zejście kursu USD/JPY nawet do historycznego minimum usytuowanego w pobliżu 80,00. W krótkim terminie potencjał do zniżki ograniczyłoby wyjście ponad linię ostatniej, czteromiesięcznej fali spadkowej, która obecnie kształtuje się w pobliżu 84,50. Dzisiejsza sesja obfitować będzie w dość ważne wydarzenia makro. Oprócz Niemiec dynamikę produkcji przemysłowej przedstawi dzisiaj również Wielka Brytania. Poznamy ponadto decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych. Prognozy zakładają, iż BoC trzeci raz z rzędu podniesie koszt pieniądza o 25 pb. Decyzja ta prawdopodobnie jednak nie przyniesie rozstrzygnięcia w notowaniach USD/CAD. Kurs tej pary walutowej od trzech miesięcy pozostaje w przedziale wahań 1,01-1,07. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu środka tego kanału. Dzień istotnych publikacji makro zakończy prezentacja raportu o stanie amerykańskiej gospodarki zwanego Beżową Księgą Fed.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Tydzień umocnienia złotego

14 Czerwiec 2010

W bieżącym tygodniu mogliśmy obserwować powolne, ale systematyczne umacnianie się złotego. Notowania EUR/PLN zniżkowały z okolic poziomu 4,2000 do 4,0800. Kurs USD/PLN natomiast odbił od wartości 3,5200, zniżkując o ponad 15 groszy.
Złoty podlegał w dalszym ciągu wpływowi nastojów na światowym rynku. Początek tygodnia przyniósł odreagowanie wcześniejszych dynamicznych ruchów w notowaniach walut. W kolejnych dniach natomiast poprawił się również sentyment na giełdach, co dodatkowo wsparło polską walutę. Także nastroje w regionie uległy uspokojeniu po zdecydowanym ich pogorszeniu pod koniec poprzedniego tygodnia, kiedy to na Węgrzech część polityków nowo wybranej rządzącej partii Fidesz porównała sytuację tamtejszej gospodarki do Grecji. W weekend szef Kancelarii Premiera M. Varga powiedział jednak, iż komentarze, porównujące Węgry do borykających się z problemami krajów Eurolandu, są przesadzone. Zapewnił też, iż rząd zrobi wszystko by utrzymać cel deficytu budżetowego na zaplanowanym na bieżący rok poziomie 3,8% PKB (poziom ten jest wymagany przez pożyczkodawców Węgier ? Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską). Następnie premier tego kraju przedstawił szereg reform, mających zapewnić utrzymanie celu deficytowego. Wypowiedzi te zdołały uspokoić nastroje inwestorów w regionie, a determinacja węgierskiego rządu jest pozytywnie odbierana przez uczestników rynku.
Pewien niepokój w regionie wciąż jednak utrzymuje się ? w ciągu tygodnia napłynęła negatywna opinia Komisji Europejskiej odnośnie jakości danych statystycznych Bułgarii. Ponadto, Rumunii zagraża kryzys rządowy. Po tym jak obecny rząd zaproponował drastyczne cięcia budżetowe, lewicowa opozycja domaga się głosowania nad wotum nieufności. Rumunia jest drugim po Węgrzech europejskim państwem, które zostało zmuszone w 2008 r. zgłosić się po pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w związku z czym zobowiązane jest teraz prowadzić bardzo restrykcyjną politykę fiskalną. Wydarzeniem tygodnia na polskim rynku walutowym było głosowanie nad kandydaturą prof. Marka Belki na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego ? sejm przyjął tę propozycję. Informacja ta wsparła złotego, a długoterminowo powinna działać stabilizująco na polski rynek. Prof. Belka w czasie wystąpienia po głosowaniu w Sejmie zapowiedział, iż będzie bronił niezależności banku centralnego i wartości złotego. Opowiedział się on również za współpracą NBP z rządem, o ile nie będzie ona stała w sprzeczności z Konstytucją.
W swoich późniejszych komentarzach pozytywnie wypowiadał się o wartości polskiej waluty. Jego zdaniem złoty wciąż znajduje się w trendzie aprecjacyjnym, który powinien być kontynuowany. Fundamenty polskiej gospodarki bowiem pozytywnie wyróżniają polski rynek. Mijający tydzień na rynku walutowym przebiegał spokojnie, w porównaniu do tego co mogliśmy obserwować w ostatnich tygodniach. Silna przecena w notowaniach głównej pary walutowej skończyła się spadkiem kursu EUR/USD w okolice poziomu 1,1875. Po tym ruchu z początku tygodnia notowania eurodolara ustabilizowały się ,oscylując w przedziale 1,1900-1,2000. W kolejnych dniach euro zdołało odrobić niewielką część strat do amerykańskiej waluty, wzrastając powyżej poziomu 1,2100. Z informacji, jakie poznaliśmy w dobiegającym końca tygodniu warto wspomnieć o publicznym wystąpieniu szefa Fed oraz o publikacji raportu zwanego Beżową Księgą. Prezes amerykańskiej Rezerwy Federalnej stwierdził, że gospodarka USA jest na ścieżce postępującego wzrostu z solidnymi podstawami do dalszego ożywienia. Jednocześnie dodał, że powrót rynku pracy do równowagi potrwać może kilka lat. Podobne informacje przedstawione zostały w raporcie zwanym Beżową Księgą. Dodano w nim, że zagrożeniem dla obecnego tempa ożywienia gospodarczego może być kryzys zadłużenia w Europie. W piątek poznaliśmy dane na temat sprzedaży detalicznej w USA, która nieoczekiwanie spadła w maju o 1,2% m/m, co przełożyło się na lekką zniżkę głównej pary walutowej. W przeciągu całego tygodnia wzrostom kursu eurodolara towarzyszyła zwyżka na światowych giełdach. Sentyment inwestycyjny uległ znacznej poprawie w obliczu braku negatywnych informacji z Eurolandu. Odbicie widać było także na spadającej ostatnio giełdzie w Szanghaju, a zwyżce nie przeszkodziła nawet publikacja gorszych od prognoz danych na temat inflacji konsumentów w Chinach. Ceny w Państwie Środka wzrosły w maju o 3,1% r/r, podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie 3% r/r. Poprawa nastrojów na światowych rynkach widoczna była także na rynku surowców, gdzie po istotnej przecenie obserwować można było odbicie cen ropy naftowej oraz miedzi. Na zwyżkę ceny ?czarnego złota? wpływ miała publikacja danych na temat zapasów tego surowca, które zmniejszyły się w zeszłym tygodniu o 1,8 mln baryłek. Pomimo silnego wykupienia rynku oraz obserwowanego ostatnio odreagowania, eurodolar w dalszym ciągu zachowuje potencjał do dalszych spadków. Wydarzenia z poprzednich tygodni pokazują, że bez względu na sytuację techniczną na parze EUR/USD, w sytuacji napływu niepokojących danych ze strefy euro na temat zadłużenia poszczególnych gospodarek oczekiwać można, że euro powróci do dalszej deprecjacji względem amerykańskiej waluty.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street rozpoczęły na plusach powiększając zyski w pierwszych godzinach notowań. Jednak w dalszej części dnia górę wzięła strona podażowa, spychając ostatecznie indeksy poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. Indeks Dow Jones spadł o 0,41%, S&P 500 o 0,59%, a technologiczny Nasdaq stracił o 0,54%. Z optymistycznych informacji jakie wczoraj poznaliśmy warto wspomnieć o wypowiedzi szefa Fed, który stwierdził, że ożywienie w amerykańskiej gospodarce zdaje się mieć silne podstawy, jednak zastrzegł, iż mogą minąć lata zanim rynek pracy USA wróci do równowagi. W podobnym tonie przedstawiona została opinia na temat kondycji amerykańskiej gospodarki w raporcie zwanym Beżową Księgą. Jako zagrożenie dla dalszego ożywienia wymieniono w nim europejski kryzys zadłużenia. Solidny spadek zanotowały wczoraj akcje spółki BP (-15,8%), kończąc tym samym dzień na 14-letnim minimum. Zniżka ta dokonała się pod wpływem obaw czy koncern ten będzie w stanie kontynuować swoją dotychczasową politykę dywidendową, gdyż liczba wniosków o odszkodowanie w związku z wyciekiem ropy do Zatoki Meksykańskiej rośnie.
Dziś na sesji azjatyckiej obserwować można było w większości umiarkowane wzrosty. Optymizmu dodała publikacja danych na temat handlu zagranicznego Chin. Eksport Państwa Środka wzrósł w maju o 48,5 r/r, jednak rezultat ten był już w dużym stopniu zdyskontowany w cenach akcji, gdyż informacje te pojawiły się na rynku już wczoraj przed oficjalną publikacją. W efekcie po wczorajszych blisko 3-procentowych wzrostach giełdy w Szanghaju dziś inwestorzy zdecydowali się zrealizować zyski spychając indeks Shanghai Composite pod kreskę (-0,82%).
Wzrosty obserwować można także na dzisiejszej sesji europejskiej. Uwaga inwestorów skupiona dziś będzie na decyzjach Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Anglii ws. stóp procentowych oraz na komunikatach do nich. Słabo radzą sobie dziś akcje koncernu BP (-5,26%) notowanego na giełdzie w Londynie.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część wczorajszej sesji amerykańskie giełdy oscylowały wokół poziomu poprzedniego zamknięcia. Jednak w ostatnich godzinach sesji cześć indeksów zdołała odbić do góry, kończąc ostatecznie dzień na solidnych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 1,26%, S&P 500 o 1,1%, z kolei technologiczny Nasdaq nie był w stanie oprzeć się presji spadkowej i stracił 0,15%. Najlepiej poradziły sobie wczoraj walory banków na czele z Bank of America (+3,37%), Citigroup (+2,2%) oraz JP Morgan (+2,89%). Póki co indeks S&P 500 zdołał wybronić wsparcie na poziomie 1045 pkt, jednak jest to bardziej zahamowanie spadków, niż istotne odbicie, co pokazuje, że niebezpieczeństwo dalszej zniżki w dalszym ciągu jest znaczne. Dziś warto będzie zwrócić uwagę na publikację raportu na temat kondycji amerykańskiej gospodarki zwanego Beżową Księgą oraz na publiczne wystąpienie szefa Fed.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było mieszane nastroje wśród inwestorów. Na tle niezdecydowanego obrazu całej sesji wyróżniła się giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Composite wzrósł o 2,78%. Wsparciem dla inwestorów były pogłoski o lepszych od prognoz danych na temat eksportu w maju. Z kolei tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 1,04%, a wyprzedaży przewodziły walory japońskich blue-chipów. Pod wpływem umacniającego się jena na wartości traciły spółki-eksporterzy m.in. Canon (-2,5%), Sony Corp (-2%).
Na dzisiejszej sesji europejskiej obserwować można w większości wzrosty. Indeksy odrabiają wczorajsze straty, jednak na zdecydowanej większości giełd zwyżka nie przekracza jednego procenta.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji złoty kontynuuje powolne umocnienie. Notowania EUR/PLN zeszły rano w pobliże poziomu 4,1100, a kurs USD/PLN spadł poniżej wartości 3,4500. Wczoraj miało miejsce wystąpienie premiera Węgier V. Orbana, który ogłosił konkretne kroki, jakie zamierza podjąć rząd, by nie przekraczać tegorocznego celu budżetowego ustanowionego na poziomie 3,8% PKB. Zapowiedział on cięcia pensji pracowników sektora budżetowego, naprawę systemu podatkowego, a także wprowadzenie zakazu udzielania kredytów hipotecznych denominowanych w walutach obcych. Zgodnie z oczekiwaniami, zostanie również wprowadzony dodatkowy podatek od zysków banków oraz instytucji finansowych. Plan ten został pozytywnie przyjęty, dobrze oceniane jest również zdecydowanie oraz determinacja w działaniu węgierskich władz.
Oczywiście istniej obawa, iż restrykcje nałożone na banki spowodują ograniczenie akcji kredytowej lub wzrost kosztów pozyskania kredytu. To z kolei może przełożyć się na spowolnienie tempa wychodzenia węgierskiej gospodarki z recesji. Zdaniem wielu uczestników rynku problemy najsłabszych gospodarek Eurolandu oraz krajów naszego regionu nie powinny w długim terminie hamować umocnienia złotego. Wzrost gospodarczy w Europie Środkowo ? Wschodniej powinien w bieżącym roku być wyższy niż w krajach zachodnioeuropejskich. Polska gospodarka z kolei ma szansę po raz kolejny być liderem ożywienia gospodarczego w Europie.
W notowaniach EUR/USD we wtorek kontynuowana była konsolidacja. Wahania wartości euro względem dolara mieściły się w przedziale 1,1900-1,2000. Dzisiejsza sesja prawdopodobnie również nie przyniesie większych rozstrzygnięć. Wybicie ze wskazanego przedziału wahań powinno zadecydować o krótkoterminowych losach kursu EUR/USD. W dłuższym terminie wciąż bardziej prawdopodobny jest ruch spadkowy. Chwilowy wzrost zmienności w notowaniach eurodolara może wywołać dzisiaj wystąpienie prezesa Fed, B. Bernanke przed komitetem ds. budżetu, zaplanowane na godz. 16.00 oraz publikacja raportu o stanie amerykańskiej gospodarki, zwanego Beżową Księgą Fed. Istotne wydarzenia makroekonomiczne będą miały miejsce w kolejnych dniach. Jutro poznamy m.in. decyzję w sprawie stóp Europejskiego Banku Centralnego oraz oficjalny komentarz do niej, z kolei w piątek zostanie z USA przedstawiona dynamika sprzedaży detalicznej. Ponadto z Chin w ciągu najbliższych dwóch dni zostanie przedstawiony szereg istotnych wskaźników. Jutro zostanie zaprezentowany m.in. bilans handlu zagranicznego tego kraju. Na rynku pojawiły się pogłoski, że w maju eksport Chin odnotował wzrost aż o 50% r/r, przy prognozach na poziomie 32%. Pogłoski te pozytywnie wpłynęły na sytuację na światowych giełdach oraz na notowania ryzykowniejszych walut. Do trwałych zmian na rynku niezbędny jest jednak silniejszy impuls.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament analiz
DM TMS Brokers S.A.

Konsolidacja na rynku złotego

14 Kwiecień 2010

Po porannym wzroście kurs EUR/PLN podlegał konsolidacji w okolicach poziomu 3,8800. Inwestorzy pozostają ostrożni w zakupach polskiej waluty, pamiętając jeszcze ostatnia interwencję Narodowego Banku Polskiego. Notowania USD/PLN wahały się dziś w przedziale 2,8400 ? 2,8600, a kurs CHF/PLN po początkowej zwyżce, konsolidował się pod wartością 2,7000. Większego wpływu na rynek nie wywarły lepsze od oczekiwań opublikowane dziś dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących w lutym. Wykazało ono nadwyżkę na poziomie 106 mln euro, podczas gdy prognozy przewidywały deficyt wysokości 203 mln EUR. Inwestorzy nie zareagowali na te dane ponieważ wspomniana nadwyżka wynika w głównej mierze z wysokiego dodatniego salda transferów, co z kolei związane jest z przekazaniem w lutym funduszy przez Unię Europejską. Bilans handlowy (główna składowa rachunku obrotów bieżących) z kolei wykazał deficyt rzędu 248 mln euro.
Analogiczne dane z Czech również nie wywarły większego wpływu na lokalny rynek walutowy. Jakkolwiek saldo na rachunku obrotów bieżących u naszych południowych sąsiadów wykazało zdecydowaną nadwyżkę (ponad 10 mld koron), jednak dane te były gorsze od oczekiwań (12,5 mld CZK) i od poprzedniego odczytu (ponad 15,5 mld CZK). Eurodolar już od wczoraj konsoliduje się wokół poziomu 1,3600, czekając na impuls do dalszego ruchu. Dzisiejsze dane o bilansie handlu zagranicznego USA nie dostarczyły motywacji do silniejszych zmian kursu EUR/USD. Prawdopodobnie inwestorzy oczekują już na jutrzejsze publikacje danych o sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych oraz produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Jutro również będzie miała miejsce prezentacja Beżowej Księgi Fed oraz wystąpienie prezesa Banku Rezerwy Federalnej B. Bernanke.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję od lekkiego wzrostu w okolice poziomu 3,8800. Od czasu piątkowej interwencji Narodowego Banku Polskiego, presja na umocnienie złotego osłabła. Inwestorzy przewidują, iż zachowawcza polityka walutowa Banku może być kontynuowana. W związku z tym nie wykluczają oni kolejnych interwencji nakierowanych na osłabienie złotego. Pełniący obecnie obowiązki prezesa NBP P. Wiesiołek został wczoraj również wybrany na przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej. Ostateczna interpretacja przepisów konstytucyjnych pozwala mu na czynny udział w głosowaniach, posiada on również głos decydujący. Dziś z Polski napłyną dane dotyczące salda na rachunku obrotów bieżących w marcu. Dane za styczeń i luty zaniepokoiły nieco inwestorów sporym deficytem na rachunku. Dzisiejsza publikacja może być zawyżona ze względu na transfer środków z Unii Europejskiej. Inwestorzy mogą więc skupić się nie tyle na samym odczycie salda, co na jego częściach składowych ? czyli głównie wielkości importu i eksportu. Brany pod uwagę będzie też zapewne bilans obrotów kapitałowych. Obroty bieżące wraz z kapitałowymi stanowią dwa główne składniki bilansu płatniczego. Publikacja bilansu płatniczego i jego składowych będzie miała miejsce dziś o godz. 14.00. Od połowy wczorajszej sesji kurs EUR/USD konsoliduje się wokół poziomu 1,3600. Wciąż jednak z punktu widzenia analizy technicznej zachowuje on potencjał do wzrostu nawet do 1,3800. Obecna stabilizacja notowań euro względem dolara może wynikać z oczekiwań na kolejne rozstrzygnięcia związane ze ?sprawą grecką? oraz na dane z największych światowych gospodarek. Dzisiaj odbędzie się aukcja greckich 26- i 52-tygodniowych bonów o łącznej wartości 1,2 mld euro. Na rynku utrzymuje się opinia, że może się ona spotkać z niezbyt dużym zainteresowaniem. Pogłoski te są jednym z czynników, które hamują wzrost kursu EUR/USD. Ponadto inwestorzy oczekują odpowiedzi na pytanie, czy Grecja zdecyduje się w najbliższym czasie na aktywację pakietu pomocy stworzonego przez państwa europejskie i MFW. Kalendarz makroekonomiczny jest dzisiaj nieco bogatszy niż wczoraj. Poznamy m.in. bilanse handlu zagranicznego Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Ważniejsze publikacje makro, które mogą mieć wpływ na notowania walut napłyną na rynek jutro ? z USA zostanie przedstawiona wtedy marcowa sprzedaż detaliczna oraz raport o stanie amerykańskiej gospodarki, zwany Beżową Księgą Fed. Dość silne zmiany w trakcie dzisiejszej sesji obserwujemy w notowaniach jena. Kurs USD/JPY po spadku w okolice poziomu 92,60, odnotował zwyżkę do 93,40. Impuls do tego wzrostu dała informacja o tym, że według japońskiej partii rządzącej kurs USD/JPY powinien utrzymywać się w pobliżu poziomu 120,00. Dzisiejszy wzrost zatrzymała dopiero linia krótkoterminowego trendu spadkowego, rysująca się od 2 kwietnia. W najbliższym czasie może ona w dalszym ciągu hamować wzrost wartości dolara względem jena. W długim terminie jednak, za sprawą marcowego przebicia linii długoterminowego trendu spadkowego (obserwowanego od połowy 2007 r.), kurs tej pary walutowej powinien odnotowywać wzrosty.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję amerykańskie giełdy, pomimo optymistycznego początku, ostatecznie zakończyły w okolicach poziomów poprzedniego zamknięcia. Indeks Dow Jones spadł o 0,09%, S&P 500 zyskał 0,04%, natomiast wartość technologicznego indeksu Nasdaq nie uległa zmianie. Początkowo notowania w USA wspierane były przez dane makro jakie napłynęły z tamtejszej gospodarki. Raport ADP wskazał na spadek zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym w USA o 20 tys., co w porównaniu z poprzednim odczytem na poziomie -60 tys. po rewizji jest istotną poprawą. Lepiej od prognoz wypadł indeks ISM dla usług, który wyniósł w lutym 53 pkt. Wzrost notowań eurodolara przełożył się na zwyżkę cen ropy naftowej, a to z kolei pociągnęło w górę akcję spółek energetycznych. W drugiej części sesji nastroje wśród inwestorów zostały pogorszone przez publikację cyklicznego raportu zwanego Beżową Księgą, rotacyjnie przygotowywanego przez jeden z dwunastu Banków Rezerwy Federalnej. Wynika z niego, że sytuacja w gospodarce USA ulega systematycznej poprawie jednak tempo ożywienia nie jest wystarczające, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. W efekcie amerykańskie giełdy zeszły w okolice poziomów poprzedniego zamknięcia. Indeks S&P 500 po raz kolejny nie zdołał zakończyć dnia powyżej oporu 1120 pkt. Dzisiejszą sesję azjatycką giełdy zakończyły w przeważającej większości na minusach. Inwestorzy w dalszym ciągu pozostają ostrożni przed jutrzejszą publikacją danych z USA. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,05%, a presję spadkową na notowania spółek eksporterów w dalszym ciągu wywiera umacniający się wobec dolara jen. Znaczny spadek zanotowała giełda w Szanghaju (-2,38%) pod wpływem sygnałów jakie napłynęły z Ludowego Banku Chin. Stwierdzono, że chińskie władze monetarne powinny zwrócić szczególną uwagę na presję cen, co zrodziło obawy o dalsze zaostrzanie polityki monetarnej. Na dzisiejszej sesji europejskiej obserwować można mieszane nastroje wśród inwestorów. Lekko na wartości tracą spółki energetyczne, w ślad za oddającą cześć wczorajszych zysków ceną ropy naftowej. Dziś uwaga inwestorów skupiać będzie się na decyzjach BoA oraz ECB ws. stóp procentowych oraz publikacji danych na temat zamówień w USA.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.