Decyzje banków centralnych w sprawie poziomu stóp procentowych, ważne dane makroekonomiczne i informacje dotyczące przyszłości peryferyjnych państw strefy euro zdominowały pierwszy tydzień maja na rynku walutowym. W nowy tydzień eurodolar wszedł na poziomie 1,4820. Przez pierwsze dni kurs poruszał się w przedziale zmian 1,4760 ? 1,4900. Poniedziałek upłynął pod znakiem publikacji wskaźników mierzących aktywność w sektorze przemysłowym. Indeks PMI dla całego Eurolandu wyniósł 58 punktów, a dla niemieckiego przemysłu 62 punktów. Z kolei indeks ISM dla przemysłu amerykańskiego wyniósł 60,4 punktów i już czwarty miesiąc z rzędu utrzymuje się powyżej poziomu 60 punktów. Rozczarował z kolei odczyt indeksu ISM dla sektora usług , który wyniósł tylko 52,8 punktów. Portugalia otrzyma pomoc w ramach Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej o wartości 78 miliardów dolarów, dodatkowo będzie miała więcej czasu na ograniczenie deficytu budżetowego. Najistotniejsze wydarzenia przyniosła jednak dopiero końcówka tygodnia. Europejski Bank Centralny na majowym posiedzeniu nie zdecydował się na drugą z kolei podwyżkę stóp procentowych. Dodatkowo na konferencji wieńczącej posiedzenie J.C. Trichet nie użył w swym oświadczeniu sformułowania ?wzmożona czujność?, które utożsamiane jest przez uczestników rynku z zapowiedzią podwyżki kosztu pieniądza na kolejnym posiedzeniu. W rezultacie znacznie spadło prawdopodobieństwo podniesienia kosztu pieniądza w czerwcu, a inwestorzy rozpoczęli gwałtowną wyprzedaż euro. Kurs EUR/USD zanurkował w kilka godzin o ponad 2,6 proc. i zniżkował w okolice poziomu 1,45. Drugim najważniejszym punktem tygodnia były dane z amerykańskiego rynku pracy. W kwietniu, w Stanach Zjednoczonych utworzono 244 tysiące nowych etatów w sektorze pozarolniczym. Liczba nowych etatów wzrosła tym samym siódmy miesiąc z rzędu, dodatkowo zdecydowanie bardziej niż oczekiwano (konsensus był na poziomie 187 tys.) jak również bardziej niż w marcu, kiedy powstawało 221 tysięcy nowych miejsc pracy (dane po rewizji). Ostatni raz tak dużo nowych miejsc pracy powstało w lutym 2006 roku. W sektorze prywatnym stworzono aż 268 tysięcy nowych etatów. Odczyt rozwiał nieco obawy, że wysokie ceny surowców mogą spowolnić tempo ożywienia gospodarczego w największej światowej gospodarce. Według raportu firmy ADP publikowanego dwa dni przed rządowymi danymi w kwietniu w sektorze prywatnym powstało 179 tysięcy miejsc pracy. Publikacja ta okazała się zatem po raz kolejny zawodnym prognostykiem oficjalnych danych. W kwietniu bezrobocie wyniosło 9,0 proc. i wzrosło o 0,2 proc. Kondycja rynku pracy jest kluczową determinantą polityki pieniężnej Fed, a każdy odczyt poniżej 200 tysięcy należy uznać za niesatysfakcjonujący. Tak długo, jak amerykańskie firmy wyraźnie nie przyśpieszą tempa tworzenia nowych miejsc pracy, nie będzie mowy o rozpoczęciu zacieśniania polityki pieniężnej przez władze Federalnej Rezerwy. Słabo wypadają z kolei publikowane w każdy czwartek dane dotyczące liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Ostatnie cztery odczyty przybrały bowiem wartość powyżej 400 tysięcy. W ostatnim tygodniu liczba aplikacji podskoczyła do 474 tysięcy ? poziomu nie notowanego od sierpnia ubiegłego roku. W pierwszym kwartale średnia tygodniowa liczba nowych aplikacji kształtowała się na poziomie 405 tysięcy. W piątek eurodolar w drugiej połowie sesji europejskiej testował poziom 1,4500.

Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym w większości przebiegał pod znakiem osłabienia złotego w relacji do głównych walut. Kurs EUR/PLN z okolic poziomu 3,9200 wzrósł w drugiej części tygodnia do 3,9700. Złotemu nie sprzyjały przede wszystkim gorsze nastroje na światowych rynkach powodujące również spadki na giełdach oraz dość silną przecenę na rynku surowców. Mijający tydzień był ubogi w publikacje makroekonomiczne z Polski. Jedynym odczytem były dane dotyczące indeksu PMI dla polskiego przemysłu. Wskaźnik ten wyniósł w kwietniu 54,4 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 55 pkt. Złoty zareagował na tę publikację umiarkowanym osłabieniem w relacji do euro. W dalszej części tygodnia sytuacja na rynkach zagranicznych w największym stopniu negatywnie oddziaływała na kurs krajowej waluty. W piątek Ministerstwo Finansów za pośrednictwem BGK ponownie zdecydowało się na sprzedaż środków unijnych na rynku. Tym samym realizowana jest strategia jaka została niedawno opracowana w porozumieniu z Narodowym Bankiem Polskim. Widać, że NBP chce walczyć z inflacją poprzez umocnienie złotego. Aprecjacja krajowej waluty wprawdzie zaszkodzi dochodowości krajowego eksportu, jednak zmniejszając dynamikę inflacji ograniczyłaby skalę podwyżek stóp procentowych, co z kolei pozytywnie wpłynęłoby na krajowe inwestycje. Strategia ta wydaję się być logiczna biorąc pod uwagę to, że czynniki proinflacyjne pochodzą przede wszystkim z globalnych rynków surowców i podwyżki stóp w takiej sytuacji nie stanowią w pełni skutecznego narzędzia do ograniczania wzrostu cen. Jednak strategia ta wciąż pozostaje bardzo ryzykowna, gdyż w przypadku niepowodzenia ciężko będzie Radzie walczyć z rosnącą inflacją nadganiając szybkimi podwyżkami stóp procentowych.
Piątkowa sprzedaż euro na rynku spowodowała spadek kursu EUR/PLN w okolice poziomu 3,9300. W średnim terminie perspektywa kolejnych transakcji Resortu na rynku powinna oddziaływać stabilizująco na notowania krajowej waluty.

Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Odreagowanie na rynku walutowym

13 Październik 2010

Na początku dzisiejszej sesji złoty osłabia się lekko, a notowania EUR/PLN zwyżkują w okolice poziomu 3,9700. Ruch ten ma najprawdopodobniej związek z lekkim odreagowaniem na giełdach oraz na pozostałych parach walutowych. Złoty po kilku tygodniach wąskiej konsolidacji oraz relatywnego uniezależnienia od nastrojów na światowych rynkach, powrócił do silniejszego uzależnienia od sentymentu giełdowego. Z opublikowanego wczoraj przez Ministerstwo Finansów uzasadnienia do projektu ustawy budżetowej wynika, iż deficyt sektora finansów publicznych wyniesie w bieżącym roku 89,3 mld zł, czyli 6,3 proc. PKB. W 2011 r. powinien on spaść o niecałe 14 mld zł do poziomu 5,0 proc. PKB. Poprawa sytuacji budżetowej w przyszłym roku ma być efektem działań rządu w zakresie ograniczenia strukturalnego deficytu, przyspieszenia wzrostu gospodarczego i wygasania negatywnych efektów kryzysu finansowego. Są to bardzo dobre informacje dla złotego, który w minionym tygodniu stracił na wartości m.in. w wyniku pesymistycznych komentarzy ministra finansów J. Rostowskiego, który przewidywał wzrost deficytu finansów publicznych w bieżącym roku powyżej 100 mld zł i 7,0 proc. PKB. Dziś jednak złoty znajduje się pod wpływem nastrojów ogólnorynkowych, w związku z czym silniejsza reakcja rynku na te informacje jest mało prawdopodobna.

Na światowym rynku walutowym, podobnie jak na giełdach już od wczoraj możemy obserwować lekkie ostudzenie nastrojów. Wczorajszy dzień Wall Street po czterech kolejnych wzrostowych sesjach zakończył się lekkim spadkiem głównych indeksów. W notowaniach większości par dolarowych natomiast, po kilku dniach spadku wartości dolara amerykańskiego, obserwujemy wyhamowanie tej tendencji i konsolidację. Eurodolar odbił od poziomu 1,3500 i zszedł dziś rano pod wartość 1,3400 USD za EUR. Do sytuacji tej przyczyniły się m.in. pogłoski, iż spodziewany powrót Fed do poluźniania polityki pieniężnej może mieć mniejszą skalę niż w 2009 r. Według raportu opublikowanego przez Wall Street Journal władze monetarne USA jeszcze nie zadecydowały o powrocie do łagodzenia ilościowego, ostateczna decyzja będzie uzależniona od kondycji amerykańskiej gospodarki. Z raportu w dzienniku wynika jednak, iż nawet jeśli dodatkowe kroki łagodzące politykę pieniężną zostaną wprowadzone, będą one miały mniejsza skalę niż rok temu.
W przyszłym tygodniu poznamy decyzję w sprawie stóp procentowych aż czterech banków centralnych ? australijskiego, japońskiego, europejskiego oraz brytyjskiego. W przypadku władz monetarnych Australii prognozuje się kolejną podwyżkę stóp procentowych. Od Banku Japonii natomiast oczekuje się zapowiedzi poluźniania polityki monetarnej w kraju. Mimo słabej kondycji gospodarczej w Eurolandzie oraz Wielkiej Brytanii, władze monetarne tych krajów są zdecydowanie bardziej zachowawcze w łagodzeniu polityki pieniężnej. W związku z tym poluźnianie polityki pieniężnej w USA, nawet w mniejszym stopniu niż w zeszłym roku, powinno i tak działać deprecjacyjnie dla eurodolara.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami spokojna sesja na rynku walutowym. Notowania EUR/PLN nie wyszły poza obserwowany w pierwszej połowie sesji przedział wahań 3,8800 ? 3,9000, a kurs USD/PLN konsolidował się w okolicach poziomu 2,8900. Dzisiejsze decyzje banków centralnych ? rumuńskiego i węgierskiego ? dotyczące stóp procentowych nie zaskoczyły inwestorów i nie wywarły większego wpływu na rynek. Zgodnie z oczekiwaniami główna stopa w Rumunii została obniżona o 50 pb do poziomu 6,5%, a na Węgrzech o 25 pb i wynosi obecnie 5,5%. Kurs leja rumuńskiego względem euro konsolidował się dziś w pobliżu poziomu 4,0600, a notowania forinta węgierskiego lekko osłabiły się ? kurs EUR/HUF zwyżkował w ciągu dnia z okolic 264,50 do 266,00. Notowania pary EUR/USD po zwyżce do poziomu 1,3500, lekko odreagowały i popołudniu eurodolar kształtował się już w okolicach poziomu 1,3450. Wyższe poziomy notowań pary EUR/USD są efektem ocieplenia sentymentu względem euro po tym jak przedstawiciele Eurolandu oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego doszli do porozumienia w sprawie udzielenia pomocy greckiej gospodarce. Dane, jakie napłynęły dziś z USA, nie wywarły większego wpływu na rynek. Poznaliśmy m.in. wydatki oraz dochody Amerykanów. Te pierwsze wzrosły w lutym o 0,3% m/m, czyli tyle ile oczekiwał rynek. Dochody natomiast nie zmieniły się w ubiegłym miesiącu w porównaniu ze styczniem, podczas gdy oczekiwano minimalnego wzrostu o 0,1% m/m.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN pozostaje w wąskiej konsolidacji z dolnym ograniczeniem na poziomie 3,8800, z góry natomiast ograniczonej przez wartość 3,9000. Notowania USD/PLN natomiast zeszły pod poziom 2,9000, kontynuując lekkie odreagowanie, rozpoczęte jeszcze w czwartek. Bieżący tydzień na rynkach naszego regionu upłynie pod znakiem oczekiwania na decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Dziś o koszcie pieniądza zadecydowały już władze monetarne Rumunii ? bank obniżył główną stopę o 50 pb do poziomu 6,5%, decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami rynkowymi. O godz. 14.00 poznamy decyzję Narodowego Banku Węgier ? również w tym przypadku oczekuje się cięcia kosztu pieniądza ? rynek przewiduje, iż redukcja wyniesie 25 pb, w efekcie czego główna stopa procentowa będzie kształtować się na poziomie 5,5%. W ostatnim czasie banki centralne europejskich państw wschodzących są bardziej skłonne poluźniać politykę monetarną. Bezpośrednio obniżki kosztu pieniądza mają na celu wsparcie wychodzących z recesji gospodarek. Ponadto studzą one popyt na lokalną walutę, hamując jej umocnienie. Ostatnia fala aprecjacji w dużym stopniu niepokoi władze monetarne regionu ? zbyt dynamiczne umocnienie może bowiem zaszkodzić ożywieniu gospodarczemu.
W środę decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie Rada Polityki Pieniężnej. W przypadku RPP oczekuje się pozostawienia głównej stopy na poziomie 3,5%, istotny dla inwestorów będzie jednak komunikat towarzyszący decyzji. Jego wymowa może być łagodniejsza niż wcześniej oczekiwano ? Rada jest bowiem również zaniepokojona dynamiką umocnienia złotego, w efekcie czego jest zdecydowanie mniej skłonna zacieśniać politykę monetarną.

Początek nowego tygodnia przyniósł kontynuację odreagowania w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary walutowej na otwarciu sesji azjatyckiej przy niższej płynności odnotował nawet chwilową zwyżkę ponad poziom 1,3500. Następnie zszedł on do 1,3420. Początek notowań w Europie przyniósł ponowny test bariery 1,3500. Bariera ta powinna w najbliższych godzinach powinna hamować dalszy wzrost wartości euro względem dolara. Dopiero jej trwałe przebicie otworzy drogę do większej zwyżki i zmieni krótkoterminowe perspektywy dla notowań tej pary walutowej.
Odreagowanie kursu EUR/USD może wynikać ze zmniejszenia się obaw inwestorów związanych z sytuacją Grecji po ustaleniu przez państwa strefy euro mechanizmu ewentualnej pomocy dla tego kraju. Obecnie w kwestii tej dla uczestników rynku będzie najistotniejsze, czy Grecja zdoła pozyskać finansowanie taniej niż dotychczas, a jeśli będzie miała z tym problemy, to czy zostanie jej udzielone wsparcie. Według przewodniczącego agencji ds. długu Grecji, kraj ten do końca maja musi pozyskać 15,5 mld EUR, czyli tyle, za ile sprzedał papiery dłużne w pierwszym kwartale br.
Najważniejszym wydarzeniem makroekonomicznym bieżącego tygodnia będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Te oficjalne poznamy w piątek. Oczekiwania odnośnie odczytu najważniejszego wskaźnika, czyli zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym są bardzo optymistyczne. Zakładają one, że w amerykańskiej gospodarce w marcu przybyło nawet 190 tys. etatów, co byłoby wynikiem najlepszym w ciągu ostatnich trzech lat. Marzec często przynosi dobre wyniki, gdyż zatrudniani są wtedy w USA pracownicy sezonowi.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część mijającego tygodnia na rynku złotego mogliśmy obserwować stabilizację notowań EUR/PLN, a kurs tej pary walutowej pozostawał w przedziale 3,8750 ? 3,9000. Większą zmienność mogliśmy obserwować jedynie w poniedziałek, kiedy to złoty osłabił się względem euro do poziomu 3,9300. Ruch ten miał miejsce na fali lekkiego odreagowania, dokonującego się w notowaniach PLN od poprzedniego czwartku. Była to jednak techniczna korekta po dłuższym okresie umocnienia i kilkukrotnym nieudanym teście wsparcia na poziomie 3,8600. Po odbiciu od wartości 3,9300, notowania EUR/PLN ponownie zniżkowały, po czym nastąpiła wspomniana konsolidacja.
Powrót złotego do mocniejszych poziomów i konsolidacja jest dość zastanawiająca, biorąc pod uwagę ostatnie osłabienie oczekiwań inwestorów na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju, czy ostrzeżenia ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej, dotyczące sytuacji krajowego sektora finansów publicznych.
Złoty nie zareagował nawet na wyjątkowo słabe dane o sprzedaży detalicznej za luty, jakie w mijającym tygodniu napłynęły na rynek. Wynik dynamiki sprzedaży na poziomie 0,1% r/r jest stosunkowo najgorszym odczytem od początku kryzysu. Ostatnio sprzedaż zanotowała tak słaby wynik w marcu ubiegłego roku ? w momencie kulminacyjnym kryzysu. Wydawało się, iż jest to moment przełamania i od tego czasu wzrost sprzedaży będzie coraz silniejszy. Słabe dane za luty, ale także za styczeń (wzrost sprzedaży o 2,5% r/r wobec oczekiwań 5,3% r/r) świadczą o osłabieniu popytu wewnętrznego, stanowiącego główny filar wzrostu gospodarczego w Polsce. Publikacja stopy bezrobocia, choć zgodna z oczekiwaniami, wskazała jednak na pogorszenie sytuacji na krajowym rynku pracy. W lutym udział osób pozostających bez pracy w grupie aktywnych zawodowo wyniósł 13%, co stanowi wzrost o 0,3 punktu procentowego w porównaniu ze styczniem (bezrobocie wyniosło wówczas 12,7%).
Złoty jednak pozostawał stabilny, nie reagując nawet na kierunek, w jakim podążały giełdy, czy też na podwyższoną zmienność na rynku eurodolara. Większego wpływu na polską walutę nie wywarła również nowa fala spekulacji dotyczących możliwej pomocy Grecji, jaką wywołał szczyt państw Unii Europejskiej, który miał miejsce pod koniec tygodnia.
Wygląda na to jakby inwestorzy po ostatnich doniesieniach rynkowych, na nowo wyrabiali sobie ocenę bieżącego stanu oraz przyszłości polskiej gospodarki. W związku z tym póki co powstrzymują się z większymi transakcjami i bardziej radykalnymi ruchami, czego efektem jest obserwowana w ostatnich dniach konsolidacja. W nadchodzącym tygodniu uwagę uczestników rynku mogą przyciągać decyzje banków centralnych naszego regionu ? węgierskiego oraz rumuńskiego ? zostaną one przedstawione w poniedziałek. Dwa dni później natomiast o poziomie stóp procentowych zadecyduje Rada Polityk Pieniężnej. Szczególne zainteresowanie przyciągnie zapewne komunikat po posiedzeniu RPP, w którym mogą zostać zawarte wskazówki dotyczące przyszłości krajowej polityki monetarnej.
Mijający tydzień na światowych rynkach walutowych upłynął pod znakiem umocnienia amerykańskiej waluty. Indeks dolara pokonał szczyty z lutego i wzrósł do najwyższego poziomu od maja 2009 r. Kurs EUR/USD wybił się dołem z ponad miesięcznego kanału konsolidacji 1,3450-1,3800 i zszedł pod poziom 1,3300. W notowaniach tej pary walutowej padły sygnały do silniejszego spadku, w dłuższej perspektywie nawet do poziomu 1,3000. Sygnał ten zanegowany zostanie dopiero przez wzrost ponad poziom 1,3450.
Notowaniom euro względem dolara w pierwszej połowie tygodnia szkodziły obawy związane z dalszymi losami planu pomocowego dla Grecji. Mimo wcześniejszych zapewnień, pojawiły się wątpliwości na temat tego, czy faktycznie kraj ten w razie konieczności otrzyma wsparcie ze strony państw europejskich. Wątpliwości te podsycały wypowiedzi przedstawicieli Niemiec, którzy opowiadali się za tym, by Grecji ewentualnej pomocy udzielił Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Rozstrzygnięcie tej kwestii nastąpiło na dwudniowym szczycie Unii Europejskiej, który rozpoczął się w czwartek. Państwa strefy euro doszły do porozumienia w opisywanej kwestii. Jeśli zajdzie taka potrzeba Grecja zostanie wsparta przez kraje Eurolandu pożyczkami o rynkowym oprocentowaniu. Dodatkowej pomocy udzieli jej Międzynarodowy Fundusz Waluty. Według nieoficjalnych informacji cały program pomocowy będzie opiewał na kwotę 20-22 mld EUR. Wspomniany plan powinien nieco zmniejszyć presję spadkową w notowaniach euro. Już w piątek obserwowaliśmy wyhamowanie deprecjacji europejskiej waluty, a następnie korekcyjny wzrost jej wartości względem dolara. Nie oznacza to jednak, iż o problemach fiskalnych mniej rozwiniętych państw strefy euro należy zapomnieć (co pokazała m.in. ostatnia decyzja agencji Fitch o obniżeniu ratingu Portugalii). Przed nimi jeszcze długa droga w dążeniu do celu, jakim jest zdecydowane ograniczenie deficytu. Z pewnością jeszcze nie raz doniesienia z tych gospodarek dadzą impuls do osłabienia euro.
?Sprawa grecka? była dominującym tematem makroekonomicznym na rynkach w mijającym tygodniu. Inwestorzy z tego względu nie reagowali zbyt silnie na publikacje danych makro. Bez echa przeszedł m.in. bardzo dobry odczyt indeksu Ifo z Niemiec oraz indeksów PMI dla sektora usług i sektora przemysłowego strefy euro. W przyszłym tygodniu kluczowym wydarzeniem będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Oczekiwania odnośnie najistotniejszego wskaźnika ? zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym ? są bardzo wysokie. Jego publikacja z pewnością przyniesie znaczący wzrost zmienności w notowaniach EUR/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania złotego wciąż pozostają stabilne w wąskim przedziale wahań. Kurs EUR/PLN powrócił do kanału 3,8800 ? 3,8900 i prawdopodobnie pozostanie w nim do końca dnia. Inwestorzy w regionie czekają na przyszłotygodniowe decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Oczekuje się obniżki kosztu pieniądza ze strony władz monetarnych Rumunii oraz Węgier. Prognozy przewidują, iż rumuński bank centralny zredukuje stopy o 50 pb do rekordowo niskiego poziomu 6,5%. W przypadku Banku Węgier inwestorzy oczekują obniżki o 25 pb ? jeśli decyzja władz monetarnych okaże się zgodna z przewidywaniami, stopy na Węgrzech będą kształtować się na poziomie 5,5%. Obydwie decyzje poznamy już w najbliższy poniedziałek. Dwa dni później o poziomie stóp procentowych zadecyduje Rada Polityki Pieniężnej ? w tym przypadku raczej nie należy spodziewać się niespodzianki ? koszt pieniądza w Polsce pozostanie najprawdopodobniej na niezmienionym poziomie. Większą uwagę inwestorzy będą przywiązywać do komentarza do tej decyzji ? może on wskazać dalszy kierunek polityki monetarnej w naszym kraju. Ten natomiast może być bardziej gołębi niż oczekiwano jeszcze przed ostatnim posiedzeniem RPP.
W bieżącym tygodniu poznaliśmy już decyzję Narodowego Banku Czech ? zgodnie z oczekiwaniami pozostawił on stopy procentowe na niezmienionym poziomie 1%. Dwóch członków rady decyzyjnej głosowało jednak za obniżką kosztu pieniądza o 25 pb. Ponadto prezes banku Z. Tuma powiedział, iż jest sobie w stanie wyobrazić, iż ewentualna zmiana stóp procentowych oznaczałaby ich obniżkę. Czeskie władze monetarne dały wyraźny sygnał, świadczący o wciąż łagodnym nastawieniu względem polityki pieniężnej. W nadchodzących miesiącach kierunek polityki pieniężnej, oprócz kondycji sektora finansów publicznych, będzie stanowił główny punkt zainteresowania inwestorów w naszym regionie.

W czwartek wieczorem przedstawiciele strefy euro osiągnęli porozumienie w sprawie mechanizmu pomocy dla Grecji. Jeśli zajdzie taka potrzeba, kraj ten otrzyma pomoc od państw Eurolandu w postaci pożyczek o rynkowym oprocentowaniu przy dodatkowym wsparciu Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że program ten mógłby opiewać na kwotę 20-22 mld EUR. Ustalenie takiej formy ewentualnej pomocy usatysfakcjonowało Grecję, bowiem zależało jej na pozyskaniu finansowania o rynkowym koszcie. Prezes Europejskiego Banku Centralnego, który wcześniej sprzeciwiał się udziałowi MFW w działaniach pomocowych, pozytywnie ocenił osiągnięte porozumienie. Mógł go skłonić do tego fakt, że dominującą rolę we wspomnianym mechanizmie będą odgrywać kraje strefy euro, a nie Fundusz.
Kurs EUR/USD jedynie po pierwszych pogłoskach o osiągnięciu porozumienia w opisywanej kwestii odnotował zwyżkę (do poziomu 1,3385). Później w jego notowaniach obserwowaliśmy nawet spadek pod 1,3300. Dzisiaj kształtuje się on wyżej – w pobliżu 1,3660. Próby rozpoczęcia większej korekty wzrostowej w notowaniach tej pary walutowej powinny hamować najbliższe istotne opory – 1,3400 oraz 1,3450. Dopóki kurs nie wzrośnie ponad drugi z wymienionych poziomów, wartość euro względem dolara zachowywać będzie potencjał do powrotu do większych spadków. Dzisiaj o godz. 13.30 ze Stanów Zjednoczonych poznamy trzeci odczyt danych o PKB w IV kw. Nie powinien się on znacznie różnić od poprzednich szacunków, dlatego też prawdopodobnie nie będzie miał wpływu na notowania EUR/USD. Silniejszej reakcji kursu tej pary walutowej prawdopodobnie nie przyniesie również publikowany o godz. 15.55 finalny odczyt indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Uniwersytet Michigan.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od lekkiego osłabienia, które wywindowało kurs EUR/PLN do poziomu 3,9000. Podobnie wygląda sytuacja innych walut naszego regionu. Odreagowanie, które zostało zapoczątkowane pod koniec zeszłego tygodnia jest jednak naturalną reakcją rynku po wcześniejszym silnym umocnieniu lokalnych walut. W ostatnich dniach notowania EUR/PLN oraz EUR/HUF zeszły bowiem do swoich 15-miesięcznych minimów, a kurs EUR/CZK zniżkował do poziomu nie obserwowanego od pięciu miesięcy. Odreagowanie wspierają lekkie spadki na światowych giełdach. Wzrost notowań EUR/PLN powinno jednak z góry powstrzymywać pasmo oporów 3,9000 ? 3,9200. Pierwszy z poziomów stanowi psychologiczną barierę, drugi natomiast to okolice marcowego maksimum.
W bieżącym tygodniu i na początku przyszłego poznamy decyzje regionalnych banków centralnych w sprawie stóp procentowych. W środę decyzję podejmie krajowa Rada Polityki Pieniężnej, dzień później ? Narodowy Bank Czech. Na początku przyszłego tygodnia o poziomie stóp procentowych zadecydują władze monetarne Węgier. W przypadku tego banku oczekuje się obniżki kosztu pieniądza o kolejne 25 pb z obecnego rekordowo niskiego poziomu 5,75%. Władze monetarne regionu zaniepokojone są ostatnią falą umocnienia krajowych walut. Niepokoi ich nie tyle sam fakt aprecjacji, co jej dynamika. Szybkie tempo umocnienia stanowi poważne zagrożenie dla regionalnych gospodarek, których wzrost w wysokim stopniu oparty jest na eksporcie. Ten z kolei zależy m.in. od konkurencyjności cenowej wyznaczonej przez siłę waluty kraju eksportera. Apetyt inwestycyjny na lokalnym rynku jest wciąż duży, pomimo ostatnich problemów fiskalnych Grecji. Kapitał napływa do regionu, doprowadzając do systematycznego umocnienia tutejszych walut i wywołując niepokój lokalnych władz monetarnych oraz osób odpowiedzialnych za prowadzenie polityki gospodarczej. W piątek kurs EUR/USD odnotował dość silny spadek ? zszedł do poziomu 1,3500. Po niewielkim odreagowaniu dzisiaj powrócił w pobliże tej wartości. Jeśli powiodą się próby przebicia tej bariery, kolejnym celem dla notowań eurodolara staną się prawdopodobnie minima z przełomu lutego i marca usytuowane w okolicach 1,3450. Powinny one przynajmniej chwilowo zatrzymać zniżkę wartości euro względem dolara. Dopóki kurs EUR/USD kształtuje się w przedziale 1,3450-1,3800, jego notowania pozostają bez rozstrzygnięcia. Notowaniom euro względem dolara w dalszym ciągu szkodzi niepewność związana z ewentualną pomocą dla Grecji. W piątek co prawda przewodniczący Komisji Europejskiej J. Barroso stwierdził, że należy temu państwu jak najszybciej udzielić wsparcia w formie pożyczek od krajów strefy euro, jednak nadzieję na szybką pomoc dla Grecji ponownie zmniejszyła kanclerz Niemiec. Stwierdziła ona, że liderzy UE nie powinni tworzyć ?iluzji? dla uczestników rynku, rozpalając ich oczekiwania na wsparcie dla wspomnianego kraju. Zdaniem A. Merkel obecnie Grecja nie potrzebuje pomocy i z tego względu decyzja w jej sprawie nie zostanie podjęta na najbliższym szczycie UE, który odbędzie się 25-26 marca. Wśród liderów UE w tej kwestii nie ma jednak zgody, dlatego też inwestorzy będą z uwagą śledzić doniesienia z unijnego spotkania. Mogą mieć one istotny wpływ na notowania EUR/USD. Oprócz wspomnianego szczytu UE w bieżącym tygodniu w największych gospodarkach nie rozegra się zbyt wiele istotnych wydarzeń makroekonomicznych. Poznamy jedynie kilka istotniejszych wskaźników, w tym m.in. indeks Ifo z Niemiec i trzeci odczyt danych o PKB USA w IV kw. 2009 r.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Piątek przebiegał pod znakiem umocnienia dolara. Indeks dolarowy podniósł się wczoraj z rocznego minimum (75,9 pkt), osiągając dziś poziom 76,5 pkt. Z niewielkim opóźnieniem względem indeksu zniżkował również kurs EUR/USD, który odbił się w czwartek wieczorem z dwutygodniowego szczytu 1,4820 i dzisiaj oscylował wokół poziomu 1,4730USD. Dzisiejsze dane dotyczące bilansu handlu zagranicznego USA okazały się nieco wyższe od oczekiwań i wyniosły -30,1 mld dolarów wobec prognoz na poziomie -32,85 mld USD. Wsparciem dla dolara mogą być pojawiające się ostatnio liczne głosy polityków, postulujących jego aprecjację oraz skargi państw, opierających swą gospodarkę na eksporcie do Stanów Zjednoczonych. Wzrosło zatem prawdopodobieństwo interwencji banków centralnych krajów wschodzących, mających na celu osłabienie swoich walut do USD. Pewnym wsparciem dla dolara okazały się także słowa szefa Fed, Bena Bernanke, który powiedział w czwartek, iż Rezerwa Federalna jest gotowa na porzucenie luźnej polityki monetarnej w momencie, kiedy pojawi się więcej oznak ożywienia w gospodarce amerykańskiej.
Większość walut traciła dziś zatem do dolara, a dzisiejszą jego siłę musiały uznać nawet tak mocne ostatnio symbole, jak korona norweska i dolar australijski. AUD znajduje się obecnie około poziomu 0,9000 AUD za USD po dynamicznych wzrostach o 45% licząc od lutowego dołka 0,6250USD.
Słaby był dziś funt sterling, który tracił wyraźnie do euro i jeszcze bardziej do dolara. Nie pomogły mu dane o Inflacji PPI, choć okazały się one wyższe od prognoz ? inflacja wzrosła we wrześniu o 0,4% licząc rok do roku, podczas kiedy oczekiwano jej spadku o 0,1%. Spread między rentownościami obligacji strefy euro oraz brytyjskimi obligacjami dwuletnimi wynosi już 60 punktów bazowych, co stanowi najwyższy poziom w roku 2009. To z kolei obniża konkurencyjność funta względem wspólnej waluty.

Sporządzili:
Piotr Gregor
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej kurs EUR/USD po odbiciu od poziomu 1,4650 odnotowanego w środę wieczorem zdecydowanie ruszył w górę, wyznaczając dwutygodniowe maksimum na poziomie 1,4800. Słabość dolara jest w tej chwili bardzo wyraźna. Objawia się ona zwłaszcza w stosunku do walut surowcowych, takich jak dolar australijski (AUD), czy korona norweska (NOK). Jest to efektem całej gamy negatywnych czynników do której należą min.: obawy o amerykańską gospodarkę, rozmowy o zmniejszeniu roli USD jako głównej waluty rezerwowej i handlowej (np.: koszyk walut zamiast dolara w handlu olejem) oraz zwyżka cen surowców. Rynek walutowy w czwartek oczekiwał na decyzje banków centralnych odnośnie stóp procentowych. Zarówno BoE, jak i ECB pozostawiły stopy bez zmian na poziomach odpowiednio: 0,5% i 1%. Inwestorzy większą wagę przywiązywali jednak do komentarzy, jakie towarzyszyły decyzjom banków. Szczególnie dużą zmienność w notowaniach eurodolara wywołała konferencja po posiedzeniu ECB. Przewodniczący ECB, Jean-Claude Trichet stwierdził, że wsparcie dla mocnego dolara amerykańskiego jest bardzo ważne, jednak nie powiedział wielu innych rzeczy, które rynek spodziewał się usłyszeć, co okazało się pozytywne dla euro. Po wyznaczeniu szczytu na poziomie 1,4800 kurs EUR/USD zaczął jednak spadać, osiągając pod koniec sesji europejskiej wartość 1,4760. Również japoński jen umacniał się dziś do USD po lekkim odreagowaniu w środę. Aprecjacja jena związana z przewalutowaniem zysków eksporterów wraz z końcem kwartału zepchnęła kurs USD/JPY poniżej 90,00. W czasie wczorajszej sesji notowania USD/JPY wyznaczyły 8-miesięczne minimum na poziomie 88,00Y, dzisiaj natomiast kurs jena pozostawał w pobliżu tej wartości. Siła japońskiej waluty wyraża się w aprecjacji względem USD zarówno wtedy gdy do dolara umacniają się inne waluty jak i wówczas, gdy one słabną. Na rynku pojawiają się znaki świadczące o tym, iż euro nie jest już jedyną alternatywą dla USD. W sytuacji ostatnich dynamicznych spadków Indeksu Dolara, kurs EUR/USD zyskuje mniej niż wynikałoby to z dynamiki Indeksu.

Sporządzili:
Piotr Gregor
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.