Amerykańskie indeksy zaczęły czwartkowe notowania od strat. W miarę upływu sesji kupujący odzyskiwali rezon i ostatecznie główne indeksy zakończyły dzień na plusie. Średnia giełdowa Dowa i indeks rynku technologicznego Nasdaq wzrosły o ok. 0,2 proc. Indeks S&P 500 zyskał 0,3 proc., a jedyną branżą, której walory taniały był sektor finansowy. W gronie amerykańskich blue chipów akcje dwóch trzecich spółek zyskały na wartości. O 1,8 proc. podskoczył kurs koncernu Coca- Cola, o 1,7 proc. podrożały Walory chemicznego giganta Du Pont, a Intela o 1,1 proc. Kurs American Express zanurkował o 2,3 proc. Zmienność cen pozostałych papierów nie przekroczyła jednego procenta. Główne indeksy ustanowiły po raz kolejny nowe rekordy hossy ? Dow Jones Industrial Average na poziomie 12318 punktów, S&P 500 1340, a Nasdaq Composite 2832 punktów. Notowaniom wyraźnie pomógł wczoraj odczyt indeksu Fed Filadelfia, który wyniósł w lutym 35,9 punktów i przybrał wartość najwyższą od 2004 roku. Tym samym powtórzył się środowy scenariusz: otwarcie na niewielkim minusie i odrabianie strat po zachęcających publikacjach makroekonomicznych. Najbliższe dni prezentują się ubogo pod względem ilości ważnych odczytów, które mogłyby wesprzeć kupujących i mogą być dobrą okazją do realizacji zysków powstałych podczas sezonu publikacji kwartalnych wyników. Od jego początku, czyli od 10 stycznia, indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł już o ponad 5,8 proc., S&P 500 o 5,7 proc., a Nasdaq Composite o 4,6 proc.
Na giełdach Azji i Pacyfiku piątkowa sesja miała bardzo zróżnicowany przebieg. Minimalne zniżki obserwowaliśmy w Australii. Indeks S&P 200 ASX spadł o zaledwie 0,03 proc. i zamknął dzień niecałe dwa punkty od ustanowionych wczoraj maksimów na poziomie 4938 punktów. Z kolei, w Tokio obserwowaliśmy skromną 0,06 proc zwyżkę, która wepchnęła indeks Nikkei 225 na nowy szczyt na poziomie 10843 punktów. Hang Seng zanotował kolejną sesję zakończoną na solidnym, 1,3 proc. plusie i finiszował na poziomie 23595 punktów. Natomiast indeks Shanghai Composite zanurkował o 0,93 proc. do poziomi 3036 punktów. W Europie w piątkowe przedpołudnie notowania charakteryzowała znikoma zmienność. W Londynie, Paryżu i Frankfurcie indeksy znajdowały się w pobliżu czwartkowego zamknięcia. Inwestorzy w Madrycie i Mediolanie realizowali dziś zyski, Ibex 35 i FTSE MIB zniżkowały odpowiednio 0,6 i 0,7 proc. Po wczorajszej, najsilniejszej od sierpnia przecenie o 1,7 proc., dziś o 11.00 WIG 20 był na 0,2 proc. plusie, i znajdował się w okolicach 2650 punktów. Indeks szerokiego rynku tracił 0,03 proc. i oscylował w granicach 46560 punktów.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
australia,
Azja,
blue chipy,
ceny papierów,
Coca Cola,
dane makro,
dow jones industrial average,
Europa,
Filadelfia,
FTSE MIB,
głowne ineksy,
hossa,
Ibex 35,
indeks,
indeks Dow Jones,
indeks Fed Filadelfia,
indeks Nasdaq,
indeks Nasdaq Composite,
indeks Nikkei,
indeks S&P200,
indeks S&P200 ASX,
indeks S&P500,
indeks Shanghai Composite,
indeks WIG20,
indeksy amerykańskie,
kurs American Express,
Madryd,
Mediolan,
notowania,
Pacyfik,
publikacje makroekonomiczne,
rynek technologiczny,
sektor finansowy,
sektr finansow,
średnia giełdowa,
Tokio,
Wall Street,
walry |
Od pierwszego w tym tygodniu dzwonka na Wall Street główne indeksy ruszyły do odrabiania strat z piątku. Dow Jones Industrial Average zyskał 0,6 proc. i zbliżył się na zaledwie 8 punktów do poziomu 11,900 punktów. S&P 500 zwyżkował najsilniej z głównych indeksów – o 0,8 proc. i zakończył ostatnią styczniową sesję na poziomie 1286 punktów. Z kolei indeks rynku spółek technologicznych Nasdaq Composite po 0,5 – proc. wzroście finiszował minimalnie ponad poziomem 2700 punktów. W centrum uwagi inwestorów za Oceanem znalazł się paliwowy gigant – firma Exxon Mobil, która pochwaliła się wczoraj wynikami. Zysk netto w ostatnim kwartale 2010 roku wyniósł ponad 9 miliardów dolarów (1,85 dolara na akcję) i w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku wzrósł aż o 53 proc. Rynek pozytywnie zareagował na zaprezentowane dane finansowe, akcje spółki podrożały o ponad 2,1 proc. O 1,7 proc. wzrósł też kurs innego przedstawiciela sektora – spółki Chevron. W gronie amerykańskich blue chipów najwięcej zyskiwały papiery firmy Alcoa, które drożały o 2,7 proc. Na rynkach azjatyckich znikomą przewagę osiągnęli kupujący, którym pewności siebie dodał przebieg sesji w Stanach Zjednoczonych. Nikkei 225 zwyżkował o 0,4 proc. i kończył dzień na poziomie 10275 punktów. Na parkiecie w Hong Kongu, indeks Hang Seng przedostatnią sesja przed Chińskim Nowym Rokiem zakończył 0,1 proc. nad kreską – w okolicach 23480 punktów. Wtorkowa sesja była z kolei ostatnim dniem notowań przed noworoczną przerwą na giełdzie w Szanghaju. Indeks chińskiej giełdy wzrósł o 0,3 proc. do poziomu 2931 punktów. W Australii bank centralny nie zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych. Pomimo to, indeks największych spółek S&P ASX 200 zniżkował o 0,4 proc. do poziomu 4732 punktów. W obliczu kolejnej klęski żywiołowej zagrażającej wschodniemu wybrzeżu ? cyklonu Yasi ? na parkiecie w Sydney najmocniej traciły walory firm ubezpieczeniowych. Na początku pierwszej lutowej sesji na głównych parkietach Starego Kontynentu nieznacznie dominował popyt. Przed południem londyński FTSE 100 rósł o 0,3 proc. Paryski CAC 40 i frankfurcki DAX zyskiwały po 0,4 proc. Na minimalnym, 0,1 ? proc. minusie były główne indeksy w Mediolanie i Madrycie. Na rodzimym parkiecie, godzinę po rozpoczęciu notowań indeks szerokiego rynku był zwyżkował o 0,3 proc. Wśród spółek tworzących indeks WIG 20 zaledwie siedem było nad kreską. Pomimo to, indeks największych spółek znajdował się kilkanaście punktów nad poziomem 2700 i zyskiwał 0,3 proc. Indeks windowały przede wszystkim papiery KGHM ? walory miedziowego giganta zwyżkowały o 2,7 proc.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańskie blue chipy,
australia,
bank centralny,
Chiński Nowy Rok,
dane finansowe,
dolar,
Exxon Mobil,
firma Alcoa,
firmy ubezpieczeniowe,
giełda,
Hong Kong,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Dow Jones,
indeks FTSE,
indeks giełdy chińskiej,
indeks Hang Seng,
indeks Nasdaq Composite,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeks WIG20,
KGHM,
klęska żywiołowa,
londyński FTSE,
Madryt,
Mediolan,
Nowy Rok,
parkiety europejskie,
paryski CAC,
popyt,
rynki azjatyckie,
spółka Chevron,
spółki S&P ASX,
Stany Zjednoczone,
Stary Kontynent,
Sydney,
Szanghaj,
Wall Street,
zysk netto |
Środowa sesja na Wall Street przyniosła wzrosty najważniejszych indeksów. W trakcie dnia Dow Jones Industrial po raz pierwszy od czerwca 2008 naruszył psychologiczną barierę 12000 punktów, jednak nie zdołał utrzymać się powyżej tego poziomu. Ostatecznie indeks blue chipów zyskał symboliczne 0,07 proc. i zakończył dzień na poziomie 11,985 punktów. Na nowy szczyt usytuowany tuż pod poziomem 1300 punktów wdrapał się S&P 500, który wzrósł o 0,4 proc. Na rynku Nasdaq również przeważali kupujący. Indeks spółek technologicznych zyskał najwięcej z głównych indeksów, bo 0,7 proc. i finiszował na poziomie 2740 punktów. Tym samym dwie trzecie gwałtownych spadków z końca ubiegłego tygodnia zostało nadrobione, a indeks Nasdaq Composite od maksimów hossy dzieli dystans 25 punktów. W gronie największych amerykańskich spółek tworzących indeks Dow Jones Industrial Average prym wiódł chemiczny gigant DuPont, którego papiery drożały o 2,6 proc. O 2,2 proc zyskiwały na wartości akcje firmy Alcoa, potentata na rynku produktów z aluminium. Na drugim biegunie były walory Boeinga, które po publikacji przez spółkę gorszych od oczekiwań kwartalnych wyników potaniały o 3,1 proc. Na rynkach azjatyckich dominowały pozytywne nastroje. O 1,5 proc., do poziomu 2878 punktów zwyżkował indeks chińskiej giełdy. Nikkei 225 zyskał blisko 0,7 proc. i zakończył sesję na poziomie 10479 punktów. Pod kreską kończyły dzień indeksy w Hong Kongu i Australii, ale spadki na tych parkietach nie były silne. Hang Seng spadł bowiem o 0,3 proc. do poziomu 23780 punktów , a S&P ASX zniżkował o zaledwie 0,04 proc. i zatrzymał się nad ważnym poziomem 4900 punktów. Na parkietach Europy w czwartek rano lekko przeważała podaż. O 10.20 paryski CAC 40 tracił 0,2 proc., londyński FTSE 100 i mediolański FTSE MIB spadały o 0,1 proc. W gronie najważniejszych indeksów najlepiej radził sobie niemiecki DAX, który był 0,1 proc. nad kreską. Nad Wisłą indeksy nurkowały nieco gwałtowniej. O 10.20 WIG zniżkował o 0,4 proc., a WIG20 o 0,7 proc. i po raz kolejny przełamywał ważne wsparcie na poziomie 2700 punktów. Na rynkach Starego Kontynentu słabo radziły sobie papiery banków. W Londynie wyraźnie taniał Royal Bank of Scotland, w Paryżu Societe Generale i BNP Paribas, a w Warszawie traciły na wartości papiery Pekao.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
australia,
bank BNP Paribas,
BNP Paribas,
FTSE,
giełda chińska,
giełdy europejskie,
Hang Seng,
Hong Kong,
indeks blue chipów,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Dow Jones,
indeks FTSE,
indeks FTSE MIB,
indeks Nasdaq Composite,
indeks S&P500,
indeks WIG,
indeks WIG20,
Paryż,
Pekao,
Royal Bank of Scotland,
rynek Nasdaq,
rynek producentów,
rynek Starego Kontynentu,
rynki azjatyckie,
S&P500,
Societe Generale,
spółki technologiczne,
Stary Kontynent,
Wall Street,
Wisła |
Inwestorzy na Wall Street postanowili podczas środowej sesji zrealizować część zysków. Najmocniejsza przecena dotknęła technologiczny indeks Nasdaq, który stracił prawie 1,5 proc. S&P 500 zniżkował o 1 proc., ale zdołał utrzymać się powyżej poziomu 1280 punktów. W przypadku obu indeksów były to największe spadki od połowy listopada ubiegłego roku. Dużo lepiej radził sobie indeks blue chipów ? Dow Jones Industrial osunął się ze szczytu ustanowionego we wtorek tylko o 0,11 proc. i kończył dzień na poziomie 11825 punktów. W centrum uwagi inwestorów był legendarny Goldman Sachs, którego kurs po ogłoszeniu kwartalnych wyników o połowę słabszych niż w analogicznym okresie ubiegłego roku zanurkował o 4,7 proc. W indeksie amerykańskich gigantów zaledwie dziewięć spółek zdołało utrzymać się nad kreską, a najdotkliwsza wyprzedaż dotknęła papierów instytucji finansowych. Bank of America stracił najwięcej, ponad 4,2 proc. American Express i J.P. Morgan Chase zanotowały ponad 2- procentowe spadki. Na drugim biegunie znalazł się technologiczny potentat IBM, którego papiery zdrożały o 3,4 proc.
Azjatyckie indeksy podczas czwartkowych sesji zanotowały zniżki, do których sygnałem były odczyty danych makroekonomicznych w Chinach. Gospodarka Państwa Środka nie zwalnia ? PKB wzrosło w czwartym kwartale ubiegłego roku o 9,8 proc., a bankowi centralnemu udało się nieznacznie stłumić inflację, która wyniosła w grudniu 4,6 proc. Pomimo to, przewidywania inwestorów, że zacieśnianie polityki pieniężnej będzie kontynuowane, pociągnęły w dół indeks w Szanghaju, który stracił blisko 3 proc. i zatrzymał się dopiero minimalnie nad barierą 2800 punktów. Główny indeks w Hong Kongu zniżkował o 1,7 proc. i zakończył dzień w pobliżu 24000 punktów. Nieco słabsze przeceny miały miejsce na rynkach w Australii i Japonii, gdzie spadki wyniosły nieco ponad 1 proc. Od kontynuacji wczorajszych spadków rozpoczęły się sesje na najważniejszych parkietach Starego Kontynentu. O 10.00 najsilniej zniżkował londyński FTSE 100 i tracił 1 proc. Niemiecki DAX spadał o 0,4 proc. W rezultacie oba indeksy oddalały się od maksimów ustanowionych we wtorek. Francuski CAC 40 tracił z kolei ok. 0,4 proc. Podobną skale zniżek obserwowaliśmy nad Wisłą, w Warszawie inwestorzy także realizowali zyski . Przed południem najsilniej spadały kursy spółek, które w ostatnim czasie najwyraźniej zwyżkowały. Ponad 1 proc. tracił KGHM, Orlen i Lotos.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
American Express,
australia,
bank centralny,
Bank of America,
Chiny,
dane makroekonomiczne,
FTSE,
Goldman Sachs,
Hong Kong,
IBM,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks S&P500,
instytucje finansowe,
Japonia,
JP Morgan Chase,
KGHM,
londyński FTSE,
Lotos,
Orlen,
państwo środka,
PKB,
polityka pieniężna,
Szanghaj,
Wall Street,
Warszawa |
Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym upłynął pod znakiem umocnienia złotego. Polska waluta zyskała na wartości po jastrzębiej wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki. Notowania EUR/PLN zniżkowały pod wartość 3,9000, a w kolejnych dniach pogłębiły spadki, dochodząc w piątek do poziomu 3,8480 ? nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższe wsparcie dla kursu EUR/PLN, to zeszłoroczne minima w okolicach 3,8240 zł za euro.
Złoty w ostatnich dniach odrobił sporą część strat względem franka szwajcarskiego. W dobiegającym końca tygodniu notowania CHF/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,0400. Dość interesujący jest fakt, iż wzrost kursu dokonał się za sprawą umocnienia franka na globalnym rynku, zniżka natomiast miała miejsce pod wpływem wzrostu wartości złotego po wypowiedzi M. Belki. Koniec tygodnia jednak przyniósł ponowny spadek kursu EUR/CHF w kierunku historycznych minimów, co przy mniejszej zmienności notowań EUR/PLN dało efekt w postaci wzrostu wartości franka w okolice poziomu 3,1000 zł.
Na początku tygodnia na rynek napłynęła prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, przewidująca przyspieszenie tempa wzrostu cen w XII do 3,1 proc. r/r. MF prognozuje ponadto, iż w I indeks CPI może wynieść 3,5 proc. r/r. Poniedziałek przyniósł również publikację wskaźnika aktywności gospodarczej w krajowym przemyśle ? grudniowy PMI wyniósł 56,3 pkt, co stanowi trzeci najlepszy wynik w historii. Publikacja ta sugeruje, że również dane o produkcji przemysłowej za grudzień mogą wypaść nadspodziewanie dobrze, a dynamika PKB w IV kwartale przyspieszy.
Pozytywny obraz przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego dopełniła wspomniana wypowiedź prezesa NBP, M. Belki. Powiedział on, iż zbliża się czas na podwyżki stóp procentowych. Wierzy on, iż wyższe stopy przyczynią się do umocnienia złotego, co z kolei będzie miało wpływ na wyhamowanie procesów inflacyjnych w gospodarce.
W krótkim terminie złotego powinna wspierać perspektywa zacieśniania polityki monetarnej w naszym kraju. W dłuższej perspektywie natomiast polska waluta najprawdopodobniej znów zacznie podążać za nastrojami na giełdach, które powinny zdeterminować, czy będziemy świadkami kontynuacji aprecjacji PLN, czy też odreagowania.
Na zagranicznym rynku walutowym tydzień upłynął pod znakiem oczekiwania na publikację danych z rynku pracy USA. W międzyczasie jednak na rynek napłynęło sporo optymistycznych odczytów z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla przemysłu wypadł zgodnie z oczekiwaniami ? zanotował on w grudniu niewielki wzrost do poziomu 57,0 pkt z 56,6 pkt w listopadzie. Zdecydowanie lepiej od prognoz zaprezentował się wskaźnik ISM dla bardziej istotnego sektora amerykańskiej gospodarki, czyli dla usług ? zwyżkował on w ubiegłym miesiącu do 57,1 pkt z 55,0 pkt (oczekiwano: 55,6 pkt). Pozytywnie zaskoczyły również dane o zamówieniach w przemyśle ? ich dynamika wyniosła 0,7 proc. m/m, podczas gdy rynek prognozował wynik 0,1 proc. m/m. Oczekiwania na optymistyczny odczyt piątkowego raportu Departamentu Pracy USA nasiliły się po tym, jak raport agencji ADP wskazał na wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym na poziomie 297 tys, czyli prawie trzykrotnie więcej niż oczekiwano.
Wymowa oficjalnej publikacji Departamentu Pracy była natomiast dość niejednoznaczna. Zatrudnienie sektorze pozarolniczym, w tym również w sektorze prywatnym wzrosło słabiej od oczekiwań. Prognozowano bowiem, iż sam sektor pozarolniczy zwiększy liczbę miejsc pracy o 175 tys., gdy tymczasem wzrost wyniósł 103 tys. Przewidywania dotyczące sektora prywatnego wskazywały natomiast na wynik 180 tys., a faktycznie zatrudnienie wzrosło o 113 tys. Silnie w górę skorygowano jednak dane za listopad ? zatrudnienie w sektorze pozarolniczym z 39 tys. do 71 tys., z czego w sektorze prywatnym z 50 tys. do 79 tys. Dużo lepiej od oczekiwań wypadła stopa bezrobocia, która zmniejszyła się w grudniu do 9,4 proc. z 9,8 proc. miesiąc wcześniej (oczekiwano 9,7 proc.).
Eurodolar na fali optymistycznych danych zniżkował w ciągu tygodnia z 1,3430 aż pod poziom 1,3000. Publikacja danych z rynku pracy przyniosła dalszą zniżkę aż do 1,2940 (szybko jednak nastąpiło odreagowanie w okolice 1,3000). Amerykańska waluta umacniała się również względem innych głównych walut ? m.in. dolara australijskiego oraz jena. Notowania USD/JPY zwyżkowały w pierwszych dniach stycznia z 81,00 do 83,50, ciągnięte dodatkowo w górę przez pogłoski o możliwej obniżce ratingu Japonii. Kurs AUD/USD natomiast po ustanowieniu pod koniec zeszłego roku nowego 28-letniego maksimum na poziomie 1,0250, zniżkował na przestrzeni tygodnia zdecydowanie pod poziom parytetu aż do 0,9900. W notowania dolara australijskiego uderzają obawy inwestorów o wpływ ostatniej fali powodzi w północno-wschodniej części kraju na gospodarkę, a co za tym idzie również na przyszłość polityki pieniężnej w Australii. Stosunkowo silnie na tym tle prezentują się notowania GBP/USD, które od połowy grudnia nie wychodzą poza przedział wahań 1,5350 ? 1,5650.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
australia,
chfpln,
dolar australijski,
eurchf,
euro,
eurodolar,
eurpln,
frank,
frank szwajcarski,
gbpusd,
gospodarka amerykańska,
indeks ISM,
Japonia,
marek belka,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
notowania dolara,
PMI,
polityka pieniężna,
polska waluta,
procesy inflacyjne,
przemysł,
rynek pracy,
rynek walutowy,
sektor pozarolniczy,
sektor prywatny,
stopy procentowe,
umocnienie złotego,
usdjpy,
usługi,
waluta amerykańska,
złoty |
Po ustanowieniu ponad dwuletnich maksimów w środę Dow Jones Iduststrial Average i Standard & Poor?s 500 zakończyły czwartkowe notowania na małym minusie. Oba indeksy straciły niewiele ponad 0,2 proc. W rezultacie Dow Jones powrócił pod poziom 11700 punktów. Wśród amerykańskich blue chipów najlepiej radziły sobie spółki technologiczne: na 8 spółek, które zanotowały wzrosty połowa należała do tego sektora. Najwięcej na wartości ? blisko 3 proc. ? zyskały papiery Microsoftu. Indeks spółek technologicznych Nasdaq Composite zanotował wzrost o 0,28 proc. i w konsekwencji utrzymał się powyżej bariery 2700 pkt. Tym samym ustanowił nowy rekord – zakończył dzień na poziomie najwyższym od 3 lat. Kluczowym wydarzeniem, które wyznaczy kierunek rozwoju sytuacji na światowych rynkach będzie dzisiejsza publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. O 14.30 polskiego czasu poznamy stopę bezrobocia oraz zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w grudniu. Dodatkowo godzinę później rozpocznie się przemówienie szefa FED, które może dać wskazówki odnośnie do dalszych poczynań władz monetarnych. Na rynkach azjatyckich, najlepiej radziła sobie dziś giełda w Szanghaju, gdzie główny indeks wzrósł o blisko pół procenta. Skromne zwyżki obserwowaliśmy również w Tokio, nieznacznie straciły natomiast indeksy w Hong Kongu i Australii. Piątkowe notowania główne europejskie indeksy zaczęły od spadków, przed południem indeksy w Paryżu i Londynie traciły po około pół procenta. Minimalnie zniżkował też niemiecki DAX, który od kilku sesji nie może sforsować psychologicznej bariery 7000 punktów. Rodzimy WIG 20 wprawdzie rozpoczął notowania minimalnie powyżej środowego poziomu zamknięcia, ale potem już tracił na wartości i osunął się poniżej poziomu 2700 pkt.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
australia,
bezrobocie,
Hong Kong,
indeks DAX,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq Composite,
indeksy europejskie,
Londyn,
Paryż,
rynek azjatycki,
rynek pracy,
Tokio |
Notowania złotego od czasu jastrzębiej wypowiedzi prezesa NBP M. Belki systematycznie zyskują na wartości. Kurs EUR/PLN wczoraj pod nieobecność krajowych inwestorów zniżkował pod wartość 3,8500, czyli do poziomu nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższym wsparciem dla notowań tej pary walutowej są właśnie kwietniowe dołki w okolicach 3,8240, stanowiące jednocześnie minima dla 2010 r. Kurs tym samym wybił się z długoterminowej formacji trójkąta, którą można było obserwować na wykresie EUR/PLN od kwietnia ubiegłego roku. Wartość euro nie podjęła jeszcze nawet próby powrotu do dolnego ograniczenia formacji, co dodatkowo potwierdza istotność wybicia. W perspektywie dziennej notowania EUR/PLN powinny podlegać konsolidacji w pobliżu poziomu 3,8500. Zniżkę kursu może chwilowo powstrzymać bliskość wspomnianych ubiegłorocznych minimów oraz oczekiwanie inwestorów na dzisiejszą publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Złoty zyskał również silnie względem franka szwajcarskiego. W ciągu ostatnich kilku dni notowania CHF/PLN zniżkowały aż o ponad 15 groszy, osiągając wczoraj poziom 3,0400. Dziś kurs kształtują się one już nieco wyżej, w pobliżu 3,0800 zł za franka, głównie za sprawą ponownej zniżki EUR/CHF w kierunku historycznych minimów. Polska waluta osłabia się natomiast w stosunku do dolara amerykańskiego. Kurs USD/PLN po zniżce w okolice poziomu 2,9000, powrócił w ostatnich dniach w pobliże 3,0000. Odreagowanie to jednak wynika nie tyle z sytuacji na polskim rynku walutowym (złoty bowiem, jak wskakują notowania EUR/PLN pozostaje mocny), lecz z zachowania się głównych par walutowych. Dolar na szerokim rynku dynamicznie zyskuje na wartości po ostatniej serii dobrych danych z amerykańskiej gospodarki i na fali optymistycznych oczekiwań na dzisiejszą publikację raportu Departamentu Pracy USA. Na zagranicznym rynku walutowym panuje atmosfera typowa dla dnia publikacji oficjalnych danych z rynku pracy USA. Eurodolar po ostatniej dynamicznej zniżce od rana podlega konsolidacji poniżej poziomu 1,3000. Presja spadkowa w notowaniach tej pary walutowej utrzymuje się jednak, czego dowodem była dzisiejsza chwilowa zniżka do poziomu 1,2960 ? najniższego od 4 miesięcy. W notowaniach pozostałych par walutowych również dominuje tendencja aprecjacyjna dolara. Najsilniej na tle głównych walut prezentuje się funt brytyjski, którego notowania względem amerykańskiej waluty pozostają w pobliżu poziomu 1,5450, czyli zdecydowanie powyżej grudniowych dołków (1,5350). Deprecjacji względem podlegają natomiast notowania dolara australijskiego oraz jena. Zniżkę wartości tych walut nasilają dodatkowo czynniki lokalne. W przypadku AUD są to obawy o wpływ powodzi, jaka obecnie ma miejsce w północno-wschodniej Australii na gospodarkę tego kraju, a w związku z tym na przyszłość polityki pieniężnej. W jena natomiast uderzyły pogłoski rynkowe o możliwej obniżce ratingu Japonii. Dzisiejsza sesja europejska powinna przebiegać pod znakiem oczekiwania na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. O godz. 14.30 będzie miała miejsce prezentacja raportu Departamentu Pracy USA, w którym zawarte będą m.in. dane o stopie bezrobocia oraz zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym. Po ostatnim zaskakująco dobrym odczycie raportu ADP, który wskazał na wzrost zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o prawie 300 tys., oczekiwania dotyczące dzisiejszej publikacji są bardzo optymistyczne. Rynek spodziewa się, iż zatrudnienie w sektorze pozarolniczym według statystyk rządowych wzrosło w grudniu o 175 tys., z czego w sektorze prywatnym o 180 tys. Oprócz tego poznamy dziś jeszcze m.in. dane o produkcji przemysłowej z Niemiec ? nie należy jednak oczekiwać, że publikacja ta zdoła znacząco wpłynąć na rynek w obliczu publikowanych 2,5 godziny później danych z USA.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
australia,
chfpln,
dolar,
dolar amerykański,
dolar australijski,
eurchf,
eurodolar,
eurpln,
funt brytyjski,
Japonia,
jen,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
notowania dolara,
notowania złotego,
produkcja przemysłowa,
rynek walutowy,
sektor pozarolniczy,
stopa bezrobocia,
USA,
usdpln |
Po poniedziałkowym szturmie na najwyższe od ponad dwóch lat poziomy, amerykańscy inwestorzy złapali zadyszkę. Przez pierwszą połowę wczorajszej sesji najważniejsze indeksy traciły na wartości. Do odrabiania strat uczestnicy rynku przystąpili w drugiej części dnia po publikacji protokołu z posiedzenia Fed . Ostatecznie indeksy zakończyły notowania w pobliżu poniedziałkowych poziomów zamknięcia: Dow Jones Industrial Average zyskał 0,18 proc., S&P 500 stracił 0,13 proc., a Nasdaq Composite zniżkował o 0,38 proc. Wtorkowa przecena na rynkach surowców i osłabienie franka szwajcarskiego mogą sugerować spadek awersji do ryzyka. O tym, czy ta tendencja będzie długotrwała i czy otworzy się droga do wzrostów na rynkach akcji, zadecydują w dużej mierze dwa piątkowe wydarzenia. Poznamy wtedy dane z amerykańskiego rynku pracy oraz będzie miało miejsce wystąpienie szefa Fedu, Bena Bernake.
Sesje na giełdach azjatyckich, podobnie jak na amerykańskich, nie miały burzliwego przebiegu. Po serii pięciu sesji zakończonych na plusie Shanghai Composite stracił dziś równo 0,5 proc. Wzrosty były natomiast kontynuowane w Hong Kongu, gdzie dzień zakończono z zyskiem na poziomie 0,18 proc. Indeks Hang Seng zyskał tym samym na wartości już siódmy raz z rzędu. Z kolei Nikkei 225 stracił 0,17 proc., umiarkowane spadki obserwowaliśmy także w nękanej klęską powodzi Australii. Najmocniej w regionie, bo 1,09 proc. straciły na wartości akcje w Bombaju. Do spadków na tym rynku przyczyniły się słabe notowania spółek wydobywczych spowodowane obniżką cen na rynkach surowców. W Europie środa przyniosła spadki na najważniejszych rynkach. Przed południem londyński FTSE 100 tracił na wartości 0,5 proc, paryski CAC około 1 proc., a niemiecki DAX 1,11 proc. W warszawie dzień również rozpoczął się pod kreską, na otwarciu WIG 20 tracił, potem indeks największych polskich firm kontynuował spadki, zniżkując pod poziom 2700.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Surowce | Tagged:
australia,
Bombaj,
frank szwajcarski,
giełdy azjatyckie,
Hong Kong,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Hang Seng,
indeks Nasdaq Composite,
indeks Nikkei,
indeks Shanghai Composite,
inwestorzy amerykańscy,
osłabienie franka,
parkiety europejskie,
posiedzenie Fed,
rynek akcji,
rynek surowców |
Od początku drugiej połowy wczorajszej sesji złoty przystąpił do odrabiania strat. Wzrost kursu EUR/PLN zatrzymał opór na poziomie 4,06. Po odbiciu się od tej wartości rozpoczął zniżkę, która jest kontynuowana również dzisiaj. Po godz. 9.00 wartość euro względem złotego kształtowała się ponad najbliższym istotnym wsparciem 4,02. Bariera ta powinna przynajmniej chwilowo hamować zniżkę. W najbliższym czasie nie można wykluczyć jednak prób zniżki w okolice 4,00. Po osiągnięciu tej wartości złoty prawdopodobnie ponownie wszedłby w fazę konsolidacji, ograniczaną z dołu przez poziom 200-sesyjnej średniej ruchomej. Średnia ta kształtuje się obecnie w pobliżu 3,98. W takiej sytuacji kurs USD/PLN powinien zmierzać w kierunku 3,00. Polska waluta na skutek braku impuls z naszego kraju wciąż pozostaje pod wpływem rynków zagranicznych. W ostatnich godzinach złotego wspierał powrót dość dobrych nastrojów na giełdy. Kontrakty na amerykańskie indeksy giełdowe ponownie zdołały wzrosnąć ponad poziom tegorocznych szczytów. Jeśli pokonanie tych maksimów okaże się trwałe powstanie silny sygnał do dalszej zwyżki na światowych parkietach, który powinien wesprzeć notowania złotego. Mając jednak w pamięci listopadowy, podobny sygnał, który okazał się fałszywy, z ostateczną oceną prawdziwości wybicia należy jeszcze się nieco wstrzymać. W ostatnich dniach można było zauważyć wyższą niż zwykle liczbę wypowiedzi przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej. Dzisiaj miało miejsce wystąpienie A. Bratkowskiego, który wcześniej był jednym z największych w szeregach RPP zwolenników podwyżek stóp, ostatnio jednak nieco złagodził swoje stanowisko. Stwierdził on dzisiaj w rozmowie z Bloombergiem, iż koszt pieniądza w Polsce w naszym kraju należy podnieść teraz, bądź za 2-3 miesiące. Biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi innych członków, bardziej prawdopodobny wydaje się drugi scenariusz. Na korzyść pierwszego przemawia jednak wciąż stosunkowo wysoki poziom kursu EUR/PLN, który pozostawia miejsce do ewentualnych podwyżek stóp. Niewykluczone, że taka szansa (jeżeli chodzi o wartość złotego) w kolejnych miesiącach już się nie powtórzy. Wydaje się jednak, iż RPP może wstrzymać zacieśnienie polityki do początku przyszłego roku w oczekiwaniu na ustabilizowanie sytuacji na światowych rynkach. W notowaniach eurodolara w ostatnich godzinach obserwowaliśmy odreagowanie spadku z drugiej połowy poniedziałkowej i początku wtorkowej sesji. Wartość euro względem dolara zdołała dotrzeć w okolice 1,3320. Najbliższy opór, który ostatnio stracił jednak na znaczeniu to okolice 1,3350, kolejny, już zdecydowanie ważniejszy, który w krótkim terminie powinien rozdzielać potencjał spadkowy od wzrostowego, znajduje się na poziomie 1,3450. Wsparciem dla wzrostów była ponowna poprawa nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach. Oddziaływanie czynników, które ostatnio psuły rynkową atmosferę zgodnie z oczekiwaniami okazało się jedynie chwilowe. Z kolei pojawiły się pozytywne impulsy w postaci lepszych od prognoz danych z australijskiego rynku pracy oraz rewizji w górę szacunków PKB Japonii za III kw. Japońska gospodarka według najnowszych wyliczeń wzrosła w okresie lipiec-wrzesień w ujęciu kwartalnym o 1,1 proc. Jen tradycyjnie na dane z rodzimej gospodarki nie zareagował zbyt silnie. Kurs USD/JPY konsoliduje się obecnie wokół poziomu 84,00. Posiada on przestrzeń do zwyżki przynajmniej w okolice 84,40. Silniej na publikację danych z rodzimej gospodarki zareagował dolar australijski. Po tym, jak okazało się, że zatrudnienie w Australii wzrosło silniej od oczekiwań, kurs AUD/USD odnotował wzrost spod poziomu 0,9800 do 0,9880. Publikacja wskaźników z tego kraju powoduje zwykle jedynie chwilową reakcję notowań dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty, dlatego też w najbliższych godzinach kurs tej pary walutowej będzie już pozostawał jedynie pod wpływem wydarzeń rozgrywających się na światowych rynkach. Z punktu widzenia analizy technicznej AUD/USD posiada obecnie przestrzeń do zwyżki w okolice 0,9960. Dzisiaj nie poznamy zbyt wielu istotnych wskaźników, warto jednak zwrócić uwagę na cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Dzisiaj Bank Anglii podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych, nie powinna ona jednak przynieść zaskoczenia ? koszt pieniądza raczej pozostanie na dotychczasowym poziomie. Również wielkość programu wykupu aktywów prawdopodobnie nie ulegnie zmianie. Takie rozstrzygnięcia nie będą miały większego wpływu na notowania funta.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
australia,
dolar australijski,
eurpln,
notowania funta,
Polska,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek pracy,
rynki światowe,
usdjpy,
usdpln,
waluta amerykańska,
złoty |
Światowy rynek finansowy w dalszym ciągu pozostaje pod wpływem ostatniej decyzji Fed odnośnie kontynuacji programu skupowania aktywów z amerykańskiego rynku. W dobie zliberalizowanych przepływów finansowych decyzja ta oznacza w praktyce zasilenie globalnego systemu finansowego setkami miliardów dolarów. Można się bowiem spodziewać, że spora część z kwoty 600 mld dolarów napłynie na rynki aktywów oferujących relatywnie wyższą stopę zwrotu, w tym na rynki krajów wschodzących. W związku z tym waluty emerging markets w ostatnim czasie zdecydowanie zyskują na wartości. Także notowania polskiej waluty podlegają aprecjacji. Wczoraj kurs EUR/PLN zatrzymał się na lokalnym wsparciu, usytuowanym tuż poniżej poziomu 3,9000. W obecnym momencie wartość euro ma otwartą drogę do spadku w okolice dolnego ograniczenia kanału spadkowego, które w obecnym momencie znajduje się w pobliżu 3,8700 zł. Bardzo silnej zniżce podlegają natomiast notowania USD/PLN. Zwyżka eurodolara pociągnęła w dół kurs USD/PLN ? wczoraj zniżkował on w okolice 2,7350, dziś znajduje się nieco wyżej w pobliżu 2,7500 zł za dolara. Pierwsza połowa dzisiejszej sesji może przebiegać pod znakiem obniżonej zmienności ? inwestorzy powinni bowiem koncentrować się na publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, jaka poznamy o godz. 13.30.
Po środowej decyzji Fed w notowaniach dolara wciąż utrzymuje się presja deprecjacyjna. Indeks tej waluty utrzymuje się w pobliżu tegorocznego minimum. Posiada on potencjał do dalszego spadku. W najbliższych godzinach powinna mieć jednak miejsce stabilizacja bowiem inwestorzy będą oczekiwać na kolejne istotne wydarzenia makroekonomiczne ? publikację oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie on przedstawiony o godz. 13.30. Raport ten jest szczególnie istotny ze względu na to, że odczyt głównego wskaźnika ? zmiany zatrudnienia poza rolnictwem nie będzie już tak jak w ostatnich miesiącach zniekształcony przez zmianę liczby etatów w sektorze publicznym w związku z przeprowadzanym wcześniej powszechnym spisem ludności. Powinien on właściwie przedstawić obecną kondycję sektora pracy. Oczekuje się, że w październiku w USA przybyło 60 tys. etatów. Przedstawione w ostatnim czasie dane, w których można doszukiwać się wskazówek odnośnie dzisiejszego odczytu sugerują, iż ryzyko negatywnego zaskoczenia nie jest zbyt wysokie. Ewentualne lepsze od prognoz dane mogłyby dać impuls do przynajmniej chwilowego korekcyjnego umocnienia dolara.
Wcześniej na rynek napłyną interesujące publikacje ze strefy euro, jednak inwestorzy, oczekując na doniesienia z USA, prawdopodobnie je zlekceważą. O godz. 11.00 ze strefy euro zostanie przedstawiona sprzedaż detaliczna, natomiast o 12.00 z Niemiec zamówienia w przemyśle. Dzisiaj poznaliśmy już decyzję Banku Japonii w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami pozostawił on koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Jego komunikat nie przyniósł żadnych zaskakujących dla rynku informacji. W notowaniach USD/JPY wciąż ścierają się dwie siły ? presja spadkowa tworzona przez słabość amerykańskiej waluty oraz obawy inwestorów o interwencję japońskich władz monetarnych w momencie, gdy kurs zszedłby do historycznych minimów, usytuowanych nieco poniżej 80,00. Taka sytuacja sprzyja konsolidacji ponad wskazaną wartością.
Dzisiaj australijski bank centralny (RBA) przedstawił kwartalny raport na temat polityki pieniężnej. Zawarł w nim m.in. prognozy wzrostu gospodarki Australii w najbliższych latach. RBA oczekuje, że tempo rozwoju tego kraju w przyszłym roku przyspieszy do poziomu 3,75 proc. Bank ten ponadto wskazał, że ostatnie umocnienie dolara australijskiego, które wg tej instytucji było uzasadnione fundamentalnie, ograniczać będzie w najbliższym czasie presję inflacyjną. Takie stwierdzenie można traktować jako przyzwolenie do dalszego umocnienia australijskiej waluty. Dzisiaj kurs AUD/USD odnotował swoje maksimum na poziomie 1,0180. Obecnie trudno wskazać konkretne poziomy, do których ta para walutowa mogłaby dotrzeć, jednak z całą pewnością można stwierdzić, iż prawdopodobieństwo dalszej zwyżki jest wysokie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
australia,
bank centralny,
Bank Japonii,
dolar australijski,
emerging markets,
eurpln,
notowania dolara,
notowania polskiej waluty,
polska waluta,
RBA,
rynek amerykański,
rynek finansowy,
rynek pracy,
system finansowy,
umocnienie dolara,
USA,
usdjpy,
usdpln,
waluta amerykańska,
wzrost gospodarki |