Dzisiejsza sesja na rynku głównej pary walutowej może przynieść przetestowanie przez kurs EUR/USD tegorocznych szczytów, czyli poziomu 1,3850. Jednak trudno będzie już dziś trwale przełamać ten opór, gdyż po serii kilku dni wzrostów rynek jest już dość wykupiony i może nie mieć siły na sforsowanie tak ważnego ograniczenia. Ewentualne przełamanie 1,3850 w kolejnych dniach, otworzyłoby drogę do wzrostu w okolice psychologicznego poziomu 1,4000.
Wspólnej walucie po raz kolejny pomogły wczoraj bardziej jastrzębie wypowiedzi ze strony członków ECB. Tym razem na temat konieczności wcześniejszego zacieśniania polityki pieniężnej wypowiedział się Axel Weber. Widać, że presja w Eurolandzie na podwyżki stóp procentowych wciąż jest silna, co najprawdopodobniej będzie stanowić w dalszym ciągu ważny czynnik wspierający wartość euro wobec dolara. Dziś o godzinie 14:30 poznamy drugi odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za IV kwartał. Pierwszy szacunek wskazał na wzrost amerykańskiej gospodarki w ujęciu zannualizowanym o 3,2 proc. Obecnie oczekuje się rewizji poprzedniego szacunku w górę do poziomu 3,3 proc. Wynik w okolicy oczekiwań nie powinien wywrzeć większego wpływu na kurs eurodolara. Dopiero większe zaskoczenie mogłoby istotniej wpłynąć na kurs amerykańskiej waluty. Pod koniec sesji opublikowany zostanie jeszcze finalny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan za luty.
Dzisiejsza sesja na rynku złotego powinna przebiegać w znacznie bardziej spokojnych nastrojach niż miało to miejsce wczoraj. W czwartek kurs krajowej waluty względem euro naruszył psychologiczny poziom 4,00, jednak wartość ta okazała się skutecznym oporem, który zahamował dalsze osłabienie złotego. W pierwszych godzinach dzisiejszego handlu w Europie złoty zdołał odrobić część strat, a kurs EUR/PLN spadł w okolice 3,9700. Takie zachowanie krajowej waluty pokazuje, że nawet gdyby w kolejnych dniach sentyment na międzynarodowych rynkach, wciąż pozostawałby negatywny to deprecjacja złotego wobec euro powinna być skutecznie ograniczana przez strefę oporu 4,00-4,02. Z kolei kurs USD/PLN od wtorku utrzymuje się w 4 groszowym przedziale wahań 2,8700-2,9100. Relatywnie stabilne notowania tej pary walutowej w obliczu gorszych nastrojów na rynkach wynikają ze znoszącego się wpływu dwóch czynników, czyli osłabiającego się złotego oraz tracącego na wartości dolara.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
dolar,
ecb,
euro,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
kurs eurodolara,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
para walutowa,
PKB,
polityka pieniężna,
rynek złotego,
stopy procentowe,
Uniwersytet Michigan,
usdpln,
waluta krajowa,
wartość dolara,
złoty |
Wczorajsza sesja pomimo mało obiecującego początku przyniosła ostatecznie wzrost notowań eurodolara do poziomu 1,3740. Szybko jednak ruch ten został skorygowany. W trakcie sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zszedł poniżej 1,3700. Na początku handlu na parkietach europejskich eurodolar kontynuował zniżkę. Wczorajsze zatrzymanie wzrostów przez poziom 1,3740, czyli 61,8 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad 2010 ? styczeń 2011 pokazuje, że w najbliższych dniach eurodolar może nie mieć siły, aby podjąć próbę ataku na poziom 1,3800 z tego też względu coraz bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz konsolidacji w przedziale 1,3570-1,3740. Podczas wczorajszego wystąpienia Ben Bernanke podtrzymał swoje dotychczasowe zdanie ponownie stwierdzając, że pomimo postępującego ożywienia w amerykańskiej gospodarce, wciąż sytuacja na rynku pracy wymaga rządowego wsparcia. Tym samym nic nie wskazuje na wcześniejsze zakończenie trwającego programu skupu aktywów. Wczoraj odbyła się również aukcja 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych, która spotkała się z dużym popyt zagranicznym. Udany przebieg oferty przełożył się na spadek rentowności 10-letnich papierów skarbowych w okolice 3,63 proc., co z kolei najprawdopodobniej było również przyczyną umocnienia amerykańskiej waluty. Kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Pomimo presji ze strony rynków finansowych na bardziej zdecydowane kroki w zakresie walki z inflacją, najprawdopodobniej koszt pieniądza zostanie utrzymany na dotychczasowym poziomie. Jednak przedstawiciele brytyjskich władz monetarnych w komentarzu do decyzji będą musieli odnieść się do niepokojąco rosnącej inflacji i przedstawić zarys dalszego planu działań tak, aby uspokoić rynki finansowe i pokazać, że wciąż naczelnym zadaniem BoE jest dbanie o stabilność cen, a nie o stymulację wzrostu gospodarczego.
Dość niepokojąco przedstawia się w ostatnim czasie sytuacji na krajowym rynku walutowym. Poprawa sentymentu inwestycyjnego na globalnych rynkach nie przekładała się na znaczące umocnienie złotego. Z kolei dziś nastroje wśród inwestorów są nieco gorsze w efekcie czego złoty traci na wartości i radzi sobie najsłabiej spośród innych walut naszego regionu. W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN wzrósł powyżej istotnego oporu 3,9200, natomiast USD/PLN pokonał poziom 2,8700. Tym samym padły sygnały sugerujące przecenę złotego do poziomów odpowiednio: 3,9500 oraz 2,9000. Ten póki, co umiarkowany odwrót inwestorów od naszego rynku wynikać może ze spadku zaufania do naszej gospodarki. Rosnący dług publiczny oraz brak reform ze strony rządu powoduje, że w ostatnim czasie lepiej oceniane przez rynki finansowe były chociażby Węgry. Patrząc na spread pomiędzy rentownościami 10-letnich obligacji skarbowych Polski oraz Niemiec, sytuacja nie przedstawia się jeszcze niepokojąco (oprocentowanie obu instrumentów rosło). Różnica w rentownościach od początku trzeciego kwartału 2010 roku utrzymuje się w przedziale 3-3,4 pp., wynosząc obecnie 3,05 pp. Z kolei spread pomiędzy rentownościami 10-letnich obligacji skarbowych Węgier i Polski spadł w tym roku z poziomu 2,08 pp do 1,25 pp. W tym przypadku zmiana ta wynika głównie ze spadku rentowności węgierskiego długu podczas, gdy oprocentowanie krajowych obligacji pozostało stabilne. Jednak utrzymujący się brak reform oraz dalsze testowanie cierpliwości rynków finansowych może ostatecznie doprowadzić do silniejsze wyprzedaży krajowych obligacji, co negatywnie wpłynęłoby również na wartość złotego.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
Bank Anglii,
Ben Bernanke,
dług publiczny,
dług węgierski,
eurodolar,
gosodarka amerykańska,
koszt pieniądza,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
Niemcy,
notowania eurodolara,
obligacje krajowe,
obligacje skarbowe,
osłabienie złotego,
papiery skarbowe,
Polska,
przecena złotego,
rynek finansowy,
rynek pracy,
rynek walutowy,
stabilność cen,
umocnienie złotego,
usdpln,
wartość złotego,
Węgry,
władze monetarne,
wzrost gospodarczy |
Zmienne losy eurodolara
W nowy rok notowania EUR/USD wkroczyły z poziomu 1,3384, styczeń zakończyły na poziomie 1,3694 (kursy średnie). Na przestrzeni miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara o około 2,3 proc. W przebiegu notowań można z powodzeniem wyróżnić trzy główne fazy. Przez pierwszy tydzień stycznia euro straciło na wartości łącznie ponad 3,5 proc. i zniżkowało w okolice 1,2900. Cezurą zmieniającą losy notowań eurodolara były udane emisje obligacji peryferyjnych państw Eurolandu – Portugalii oraz Hiszpanii, które odbyły się 12 i 13 stycznia. Od tego czasu, przez większą część miesiąca, dominowały wzrosty. Zostały one spowolnione dopiero w ostatnim tygodniu stycznia, kiedy kurs zbliżył się w okolice poziomu 1,3740, czyli 61,8 proc. zniesienia fali spadkowej, która trwała od listopada ubiegłego roku. Eurodolar konsolidował się przez kilka dni w okolicach psychologicznego poziomu 1,3700. Ostatnie dwie sesje stycznia przyniosły gwałtowny spadek do poziomu 1,3570 i błyskawiczny powrót nad poziom 1,3700. Inwestorzy przeceną zareagowali na eskalację konfliktu politycznego w Egipcie. Szybki ruch powrotny był sygnałem, że sytuacja w Kairze nie będzie mieć pierwszoplanowego znaczenia dla wydarzeń na rynkach.
Z Ameryki powiało optymizmem
W tempie 3,2 proc. rozwijała się największa światowa gospodarka w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku (dane kwartalne, zanualizowane). Bezrobocie w grudniu wyniosło 9,4 proc., w styczniu spadło do poziomu 9,0 proc. i było najniższe od kwietnia ubiegłego roku. W grudniu powstało 121 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (dane zrewidowane, oczekiwano), w styczniu nowych etatów przybyło znacznie mniej, bo zaledwie 36 tys. (oczekiwano 145 tys.) Taki stan rzeczy należy jednak przypisać surowej zimie, która paraliżuje Stany Zjednoczone i bardzo negatywnie odbiła się na zatrudnieniu, przede wszystkim w budownictwie. Posiedzenie FOMC zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło podwyżki stóp procentowych, które pozostają na poziomie 0,25 proc. Przyniosło natomiast, oficjalne wystąpienie szefa Fed, Bena Bernake, który ze sporą dozą optymizmu wypowiadał się o perspektywach amerykańskiej gospodarki. Pozytywne sygnały napływały także z giełdowych spółek. Od 10 stycznia trwa bowiem sezon publikacji kwartalnych wyników. Dotychczas aż 17 na 23 spółki z grona firm tworzących indeks Dow Jones Industrial Average pochwaliły się wypracowaniem lepszych wyników, niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Część z nich, np. General Electric, Intel, czy J.P Morgan Chase, zanotowało około 50- proc. wzrost zysku netto.
Udane aukcje długu
W centrum uwagi inwestorów na Starym Kontynencie były aukcje długu Portugalii i Hiszpanii oraz presja inflacyjna narastająca w Eurolandzie. Emisje obligacji państw półwyspu iberyjskiego zakończyły się sukcesem. Portugalia pozyskała z rynku 750 mln euro ze sprzedaży obligacji 4 – letnich i 1,25 mld z emisji obligacji 10 – letnich, których rentowność była niższa niż przy okazji poprzedniej aukcji i spadła poniżej 7 proc. Z zadowalającym popytem spotkała się również oferta Hiszpanii, inwestorzy nabyli 5-letnie obligacje warte 3 mld euro, ich rentowność wyniosła nieco ponad 4,5 proc. To o blisko 1 punkt procentowy więcej niż przy listopadowej aukcji długu, ale kapitał pozyskano i tak taniej niż się spodziewano. Obawy odnośnie do powodzenia emisji napędzały spadki notowań EUR/USD i przeceny na giełdach w pierwszej części miesiąca, a ich powodzenie było punktem zwrotnym, który zapoczątkował wzrosty eurodolara. Drugim ważnym czynnikiem wspierającym wzrosty eurodolara była jastrzębia wypowiedź prezesa Europejskiego Banku Centralnego, który zapowiedział, że ECB będzie bardzo uważnie monitorować inflację. W grudniu poziom cen w strefie euro wzrósł bowiem o 2,2 proc., a według wstępnych danych, opublikowanych już na początku lutego, w styczniu inflacja HICP wyniosła 2,4 proc. To odpowiednio 0,2 i 0,4 proc. powyżej oficjalnego celu inflacyjnego. Słowa Jean – Claude’a Trichet zostały zinterpretowane przez uczestników rynku jako sygnał, że w najbliższych miesiącach nie można wykluczyć konieczności podniesienia stóp procentowych. Podczas konferencji prasowej wieńczącej posiedzenie Rady Prezesów ECB, które odbyło się 3 lutego prezes ECB przybrał nieco bardziej umiarkowany ton. Podtrzymał wprawdzie zapewnienia, że inflacja będzie bacznie obserwowana, ale zaznaczył również, że istotna presja inflacyjna występuje tylko w krótkim i średnim terminie.
Rosnące oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii
Od początku stycznia notowania GBP/USD znajdowały się w trendzie wzrostowym. Kurs tej pary walutowej w ciągu miesiąca zyskał około 6 proc., dochodząc na początku lutego do ważnego poru 1,6300, wyznaczonego przez szczyty z listopada 2010 roku. Początkowo wzrost kursu wynikał w dużej mierze ze słabości amerykańskiej waluty, natomiast druga faza wzrostów GBP/USD dokonała się pod wpływem rosnących oczekiwań na szybsze niż do tej pory zakładano zaostrzanie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii. Obecnie na rynku funta trwa umiarkowana korekta. Dalsza przecena na parze GBP/USD jest skutecznie ograniczana przez wsparcie na poziomie 1,6070, wyznaczone przez 76,4 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad – grudzień 2010. W tym tygodniu kluczowa dla notowań funta będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Po tym jak inflacja konsumentów w grudniu osiągnęła poziom 3,7 proc. r/r, przy celu inflacyjnym na poziomie 2 proc., wzrosły oczekiwania na bardziej zdecydowane kroki ze strony BoE. Świadczy o tym również sytuacja na rynku pieniężnym, gdzie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły od czasu ostatniej publikacji wskaźnika CPI o 5 proc. do poziomu 3,83 proc. Coraz większe naciski na brytyjskie władze monetarne mogą przełożyć się na bardziej jastrzębi komentarz ze strony BoE, jednak na podwyżkę stóp procentowych jest jeszcze zbyt wcześnie. Bardziej jastrzębie nastawienie przedstawicieli Banku Anglii wsparłoby notowania GBP/USD, umożliwiając kolejny atak na poziom 1,6300.
Dywergencje na rynku jena
Kurs USD/JPY rozpoczął styczeń w okolicach poziomu 83,50, natomiast w dalszej części miesiąca odnotowywał zniżkę, która ostatecznie sprowadziła notowania tej pary walutowej w okolice 81,30. Z kolei na początku lutego skala zmian kursu uległa zdecydowanemu ograniczeniu. Tego typu zawężenie przedziału wahań zwiastować może większy ruch w notowaniach tej pary walutowej. Na wykresie dziennym widać formację trójkąta, która kształtuje się już od początku listopada 2011 roku. Według zasad analizy technicznej “trójkąt” należy do formacji kontynuacji trendu, co przy obecnym trendzie spadkowym oznaczałoby dalszą zniżkę. Zupełnie inny obraz wynika z sytuacji fundamentalnej. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY. W tym przypadku sygnały fundamentalne ocenić należy jako silniejsze niż wskazania wynikające z analizy technicznej z tego też względu w średnim terminie kurs USD/JPY ma znaczący potencjał do wzrostów.
Kurs EUR/CHF w okolicy istotnego oporu
W pierwszej połowie stycznia kurs EUR/CHF ponownie zbliżył się do niedawno ustanowionych historycznych minimów usytuowanych na poziomie 1,2400. Umocnienie franka wobec euro wynikało w pierwszym rzędzie z utrzymujących się obaw o kondycję zadłużonych gospodarek Eurolandu. Jednak udane aukcje hiszpańskiego oraz portugalskiego długu pokazały wyraźnie, że kraje te są w stanie wciąż pozyskiwać niezbędne finansowanie z rynku. Uspokoiło to nastroje wśród inwestorów i w efekcie druga połowa stycznia przebiegała pod znakiem odrabiania części strat przez euro wobec franka. Obecnie kurs EUR/CHF zmaga się z psychologicznym poziomem oporu 1,3000. Jego pokonanie otworzyłoby drogę do silniejszego osłabienia szwajcarskiej waluty. Trend spadkowy w notowaniach EUR/CHF trwa już blisko 3,5 roku i zapoczątkowany został wraz z załamaniem na amerykańskim rynku nieruchomości latem 2007 roku. Frank postrzegany jako “bezpieczna przystań” zyskiwał w momentach rosnącej awersji do ryzyka. Postępująca, bardziej długofalowa poprawa nastrojów na globalnych rynkach finansowych może stać się przyczyną do zakończenia wieloletniej aprecjacji szwajcarskiej waluty.
Konsolidacja w notowaniach AUD/USD
Po ustanowieniu w ostatnich dniach grudnia w okolicach poziomu 1,0250 nowych, ponad 28- letnich maksimów, notowania AUD/USD rozpoczęły nowy rok od nieznacznej korekty podczas której dolar australijski stracił do dolara amerykańskiego ok. 3,5 proc. Źródeł tego ruchu należy upatrywać w katastrofalnej powodzi paraliżującej północno – wschodnią część kraju i mogącej negatywnie odbić się na mającym fundamentalne znaczenie dla gospodarki kraju eksportowi oraz w korekcie na rynkach surowców. Przez większość stycznia kurs dolara australijskiego utrzymywał się w konsolidacji, a kurs poruszał się w bardzo wąskim paśmie 0,98 – 1,01. Dopiero ostatnie sesje przyniosły wzrosty napędzane dobrymi nastrojami na światowych giełdach i zwyżkami na rynkach surowców. Kurs zbliżył się do poziomu 1,02, jednak nie zdołał go pokonać i zawrócił w kierunku 1,01.
Ropa naftowa drożeje pod wpływem wydarzeń w Egipcie
Przez większą część stycznia sytuacja na rynku surowców prezentowała się stabilnie. Kurs ropy naftowej Brent notowanej w trzymiesięcznym kontrakcie na giełdzie ICE Futures Europe w Londynie poruszał się w przedziale 95-99 USD za baryłkę. Dopiero zawirowania polityczne w północnej Afryce spowodowały silny wzrost cen “czarnego złota”. Kurs ropy wzrósł powyżej psychologicznej bariery 100 USD. Zwiększony popyt na surowiec wynikał z obaw o ewentualne problemy z transportem ropy przez, kontrolowany przez Egipt Kanał Sueski. W efekcie na początku lutego cena wzrosła do poziomu 103,50 USD za baryłkę. Zamieszki w Egipcie najprawdopodobniej nie staną się długofalowym czynnikiem napędzającym ceny na rynku ropy i wraz z uspokojeniem nastrojów cena surowca skoryguje ostatnie silne wzrosty.
Sporządził:
Departament Analiz
DM TMS Brokers
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
"czarne złoto",
Afryka,
akcje długu,
amerykańska waluta,
aukcje,
aukcje hiszpańskie,
Bank Anglii,
Bank of England,
baryłka,
Ben Bernanke,
bezrobocia,
budownictwo,
ceny surowca,
dług portugalski,
dolar,
dolar amerykański,
dolar australijski,
EBC,
Egipt,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
frank,
gbpusd,
giełda,
giełdy światowe,
gospodarka amerykańska,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
indeks Dow Jones,
inflacja HICP,
inflacja konsumentów,
jen,
Kanał Sueski,
konflikt polityczny,
kurs dolara australijskiego,
kurs eurchf,
kurs usdjpy,
Londyn,
miejsca pracy,
netto,
notowania audusd,
notowania eurusd,
notowania funta,
notowania gbpusd,
obligacje,
obligacje skarbowe,
papiery skarbowe,
para walutowa,
Portugalia,
posiedzenie FOMC,
Półwysep Iberyjski,
Rada Prezesów,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek globalny,
rynek jena,
rynek ropy,
rynek surowców,
Rynek walut,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczy,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
szef Fed,
waluta szwajcarska,
Wielka Brytania,
wskaźnik CPI,
wzrosty eurodolara,
zatrudnienie,
zysk |
Wczorajsza sesja przyniosła osłabienie złotego i wzrost notowań EUR/PLN aż do poziomu 3,9150. Do zwyżki tej przyczyniły się najprawdopodobniej słabsze nastroje na światowych giełdach oraz informacja o tym, iż Komisja Europejska zwróciła się do polskiego rządu z prośba o przedstawienie szczegółowego planu naprawy finansów publicznych w naszym kraju. W czasie sesji azjatyckiej złoty odrobił część strat, a kurs EUR/PLN zszedł poniżej poziomu 3,9000, gdzie utrzymuje się również na początku notowań w Europie.
Po ostatnim wzroście zmienności w związku z oczekiwaniami na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju, złoty powrócił do silniejszej korelacji z giełdami – na początku sesji europejskiej obserwujemy odreagowanie wczorajszych spadków na parkietach, w związku z czym odreagowuje również polska waluta. W kolejnych tygodniach jednak oczekiwania na podwyżki stóp znów mogą dojść do głosu jako czynnik dominujący w notowaniach złotego.
Dane, jakie w ostatnich dniach napłynęły na rynek z polskiej gospodarki wskazują, iż rzeczywiście, zgodnie ze słowami prezesa Narodowego Banku Polskiego, ostatnia podwyżka stóp procentowych nie będzie raczej jednorazowym dostosowaniem. Dane o inflacji – konsumentów, producentów oraz inflacji bazowej wskazały na zdecydowane przyspieszenie tempa wzrostu cen w ubiegłym miesiącu. Zarówno Ministerstwo Finansów, jak i Rada Polityki Pieniężnej przewidują nasilenie się presji inflacyjnej w nadchodzących miesiącach. Również ostatnia publikacja dynamiki wynagrodzeń wskazała na większy od oczekiwań wzrost płac. Dane makro, obrazujące bieżącą kondycję gospodarczą naszego kraju wskazują natomiast, iż wzrost gospodarczy ma silne fundamenty, w związku z czym stopniowe podwyżki nie powinny stanowić większego zagrożenia dla przyszłej dynamiki PKB.
W notowaniach amerykańskiej waluty obserwowaliśmy wczoraj próbę odreagowania ostatniego osłabienia. Indeks dolara chwilowo wzrósł nawet ponad kluczową barierę 79,00 i tym samym powrócił do kilkutygodniowego kanału konsolidacji. Dzisiaj jednak ponownie zszedł pod tę wartość, potwierdzając wcześniejsze sygnały do większych spadków. Podobnie jak w przypadku indeksu dolara, również w notowaniach EUR/USD wczorajsza korekta szybko dobiegła końca. Eurodolar powrócił w okolice 1,35, dzisiaj kształtuje się już zdecydowanie ponad tą wartością. Poziom 1,35, stanowiący wcześniej dość istotny opór, w ostatnich dniach nieco stracił na znaczeniu. Obecnie najbliższa istotna bariera, której pokonanie powinno dać impuls do dynamiczniejszych wzrostów to pasmo 1,3540-1,3570 (tworzą je ostatnie lokalne szczyty oraz poziom 50 proc zniesienia spadków, jakie obserwowaliśmy od początku listopada 2010 r. do pierwszych dni stycznia br). Fundamentalna przestrzeń do zwyżki kursu tej pary walutowej nieco się zwiększyła na skutek wczorajszego spadku rentowności obligacji mniej rozwiniętych krajów strefy euro. Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na notowania EUR/USD może mieć tylko przedstawiany o godz. 10.00 indeksu Ifo z Niemiec. W ostatnich miesiącach pozytywnie zaskakiwał on uczestników rynku. Również i tym razem istnieje szansa na dobry odczyt. Powinien on dodatkowo wesprzeć notowania euro względem dolara. Wczoraj dość silnie na wartości względem euro i dolara stracił frank szwajcarski. Kurs EUR/CHF wzrósł ponad psychologiczną barierę 1,3000. Ruch ten został wsparty m.in. przez wypowiedź prezesa szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Wskazał on, iż wysoka wartość franka znacząco szkodzi eksportowi Szwajcarii i całej tamtejszej gospodarce. Jego zdaniem kraj ten w bieżącym roku czeka znaczące spowolnienie. Słowa te powinny w najbliższym czasie uniemożliwiać powrót franka do umocnienia. Natomiast sygnał do rozpoczęcia trwalszego trendu deprecjacyjnego da dopiero bardziej zdecydowany spadek rentowności obligacji mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
dane makro,
dane makroekonomiczne,
dolar,
dynamika PKB,
eurchf,
euro,
Europa,
eurusd,
finanse publiczne,
frank,
frank szwajcarski,
indeks dolara,
indeks Ifo,
inflacja bazowa,
inflacja konsumentów,
inflacja producentów,
KE,
Komisja Europejska,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Niemcy,
notowania euro,
notowania eurpln,
notowania eurusd,
notowania złotego,
osłabienie złotego,
PKB,
polska gospodarka,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
sesja azjatycka,
sesja europejska,
snb,
stopy procentowe,
strefa euro,
Szwajcaria,
szwajcarski bank centralny,
wzrost gospodarczy,
złoty |
W czasie wczorajszej sesji notowania EUR/PLN podlegały odreagowaniu, które wyciągnęło kurs w okolice poziomu 3,8800. Póki co wartość 3,9000 zł za euro powstrzymuje dalsze wzrosty. Nieco inaczej wyglądała sytuacja w notowaniach USD/PLN, które zniżkowały o 4 grosze pod 2,9000, pomimo korekty na parze EUR/PLN. Złoty zyskiwał względem amerykańskiej waluty za sprawą silnych wzrostów eurodolara. Dziś kurs USD/PLN kontynuował spadki ? rano mogliśmy obserwować jego zniżkę pod 2,8800. Do wczorajszego odreagowania w notowaniach EUR/PLN przyczynił się najprawdopodobniej fakt, iż kurs zszedł w okolice swoich zeszłorocznych minimów. Ich pokonanie wymagać będzie najprawdopodobniej silniejszego impulsu rynkowego. Nastroje na szerokim rynku, pomimo przynajmniej chwilowego uspokojenia obaw o najsłabsze gospodarki strefy euro nie są stabilne, a inwestorzy giełdowi w dalszym ciągu mogą szukać pretekstu do korekty po ostatniej fali wzrostów. Sygnał do zdecydowanej zniżki EUR/PLN może jednak nadejść z rynku krajowego i to już w przyszłym tygodniu ? będzie wówczas miała miejsce decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Z ostatnich komentarzy członków RPP oraz prezesa Narodowego Banku Polskiego wynika, iż podwyżka stóp jest bardzo prawdopodobna. Początek cyklu zacieśniania polityki monetarnej w naszym kraju może stanowić co najmniej krótkoterminowy czynnik wspierający umocnienie złotego. Jedynym zagrożeniem dla aprecjacji polskiej waluty może być ewentualna wspomniana korekta na giełdach. Dziś na rynek napłynęła dość dobra dla złotego informacja, iż deficyt finansów publicznych może spaść poniżej 3,0 proc. PKB już w 2012 r. Zgodnie z złożeniami rządu cel ten ma być zrealizowany do 2013 r., jednak zdaniem wiceministra finansów L. Koteckiego nie można wykluczyć spadku deficytu poniżej tego poziomu w 2012 r. za sprawą przyspieszenia wzrostu gospodarczego oraz wygasania negatywnych efektów kryzysu finansowego. W bieżącym roku deficyt powinien obniżyć się o ok. 2,6-2,7 punktu procentowego w porównaniu z poziomem w 2010 r., który według założeń wynosi 7,9 proc. Wczorajsza sesja na rynku walutowym przyniosła silne umocnienie euro wobec dolara. Kurs EUR/USD w szybkim tempie wzrósł do poziomu 1,3380, zyskując od porannych dołków blisko 2,3 proc. Ruch ten dokonał się głównie za sprawą udanej aukcji hiszpańskiego i włoskiego długu oraz jastrzębiej wypowiedzi prezesa ECB J.C. Trichet w komentarzu do decyzji ws. stóp procentowych. Koszt pieniądza w strefie euro pozostawiony został bez zmian. Trichet stwierdził natomiast, że gospodarka strefy euro w krótkim terminie może stanąć w obliczu podwyższonej presji inflacyjnej. Zmusić to może europejskie władze monetarne do zacieśniania polityki pieniężnej nawet w sytuacji utrzymujących się problemów z zadłużeniem w Eurolandzie. Ostatnie dane na temat inflacji konsumentów wskazały na wzrost tego wskaźnika do poziomu 2,2 proc. r/r, podczas, gdy cel inflacyjny ECB wynosi 2 proc. Dzisiejsza publikacja danych o inflacji za grudzień w strefie euro wskazała na utrzymanie się tempa wzrostu cen na poziomie 2,2 proc. r/r. Dziś w godzinach porannych kurs EUR/USD testował ważny poziom oporu 1,3450, jednak po pierwszych nieudanych próbach w okolicy godziny 10:30 notowania głównej pary walutowej powróciły pod poziom 1,3400. Prawdopodobnie korygowanie się kursu EUR/USD inwestorzy będą wykorzystywali do zajęcia długich pozycji. Ewentualne pokonanie oporu 1,3450, otwierałoby drogę do ataku na psychologiczną barierę 1,3500. Negatywne nastroje utrzymujące się na rynku na początku stycznia wydają się obecnie nieco przesadzone, a aukcje hiszpańskiego i portugalskiego długu pokazały, że kraje te są w stanie wciąż pozyskać niezbędne finansowanie z rynku. W efekcie najbliższe dni powinny być bardziej optymistyczne dla notowań europejskiej waluty. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto jeszcze zwrócić uwagę na odczyt dynamiki produkcji przemysłowej z USA oraz wartość indeksu Uniwersytetu Michigan.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
deficyt finansów publicznych,
ecb,
euro,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
europejskie waluty,
eurpln,
eurusd,
indeks Uniwersytetu Michigan,
inflacja konsumentów,
kryzys finansowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
polityka pieniężna,
polska waluta,
produkcja przemysłowa,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek krajowy,
rynek walutowy,
strefa euro,
usdpln,
złoty |
Złoty w poniedziałek nieznacznie stracił na wartości w stosunku do euro, natomiast w względem innych głównych walut pozostawał w konsolidacji. Kurs EUR/PLN wzrósł ponad poziom 3,98, jego zwyżkę zatrzymała jednak 200-sesyjna średnia ruchoma, która stała się istotnym oporem. W najbliższym czasie powinna ona hamować osłabienie złotego względem euro. Dzisiaj kurs EUR/PLN kształtuje się nieco poniżej 3,98. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej para USD/PLN za sprawą wzrostu eurodolara odnotowała zniżkę w okolice psychologicznej bariery 3,00. W notowaniach dolara względem złotego w niedużej odległości od obecnego poziomu usytuowanych jest kilka istotnych wsparć (3,00, 2,98 oraz 2,9550), o przebicie których w najbliższym czasie może być dość trudno. Kurs CHF/PLN wczoraj konsolidował się w przedziale 3,13-3,15. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu górnego ograniczenia tego przedziału. Ewentualne pokonanie tej bariery nie powinno jednak przynieść silniejszego osłabienia złotego względem franka. Polska waluta oczekuje na sygnały z rynków zagranicznych. O te może być jednak w najbliższych godzinach dość trudno, bowiem wciąż poza rynkiem pozostawać będą dzisiaj inwestorzy z Wielkiej Brytanii i Kanady. Płynność powinna się zwiększyć jutro, kiedy Londyn powróci do pracy, jednak aktywność inwestorów do normalnych poziomów wzrośnie prawdopodobnie dopiero po Nowym Roku. Z czynników krajowych niewielką presję aprecjacyjną w notowaniach złotego mogą tworzyć spekulacje na temat ewentualnych działań Ministerstwa Finansów mających na celu umocnienie krajowej waluty przed końcem roku w celu obniżenia wartości polskiego długu zagranicznego.
Kurs EUR/USD wczoraj po raz kolejny nie zdołał zejść pod 200-sesyjną średnią ruchomą, co zaowocowało odreagowaniem w okolice poziomu 1,3250. Dzisiaj utrzymuje się on ponad poziomem 1,3200. Ze względu na wciąż obniżoną płynność, do obserwowanych obecnie zmian nie należy przykładać zbyt dużej wagi. Wzrost w notowaniach eurodolara obserwowany w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej nie był rezultatem żadnego konkretnego impulsu fundamentalnego. Dzisiaj o tego typu impulsy może być dość trudno, mimo że na rynek napłyną pierwsze w tym tygodniu ważniejsze wskaźniki z USA. Poznamy indeks cen domów oraz indeks zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzany przez Conference Board. Jedynie odczyt drugiego z wymienionych wskaźników może wywołać niewielką reakcję notowań aktywów. Bieżący tydzień, podobnie jak poprzedni nie będzie obfitował w publikacje istotnych danych. Warto jednak zwrócić uwagę na wskaźniki, które zostaną przedstawione w czwartek ? wtedy to poznamy indeks PMI dla chińskiego przemysłu oraz indeks Chicago PMI.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej dość silny spadek odnotował kurs USD/JPY. Zszedł on w okolice grudniowego minimum usytuowanego na 82,30. Przebicie tego dołka otworzyłoby drogę do głębszej zniżki. O jego pokonanie ?z marszu? będzie jednak z pewnością bardzo trudno. W minionym tygodniu kurs USD/JPY wybił się dołem z niespełna miesięcznej formacji trójkąta. Tym samym powstał sygnał do zniżki w kierunku 81,70. Realizację tego zasięgu uniemożliwić może jednak wskazane wsparcie na poziomie 82,30. Dzisiaj z Japonii napłynęły odczyty kilku interesujących wskaźników. Dane na temat stopy bezrobocia i produkcji przemysłowej okazały się zgodne z oczekiwaniami, pozytywnie zaskoczyły natomiast szacunki sprzedaży detalicznej. W notowaniach jena tradycyjnie już nie obserwowaliśmy bezpośredniej reakcji na odczyty tych wskaźników.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
chfpln,
Conference Board,
dług zagraniczny,
dolar,
eurpln,
eurusd,
frank,
indeks konsumentów,
Japonia,
Kanada,
krajowa waluta,
Ministerstwo Finansów,
notowania dolara,
Nowy Rok,
polska waluta,
produkcja przemysłowa,
rynki zagraniczne,
sesja azjatycka,
stopa bezrobocia,
USA,
usdjpy,
Wielka Brytania,
złoty |
Złoty rozpoczął nowy tydzień w okolicach poziomu 3,9750. Polska waluta w dalszym ciągu utrzymuje się w kanale wahań, jednak w ostatnim czasie sentyment względem złotego uległ pogorszeniu. Stało się to za sprawą wzrostu obaw o kondycję krajowego budżetu i niezgodność planów polskiego rządu z wytycznymi Komisji Europejskiej w kwestii naprawy finansów publicznych. Również w przypadku innych krajów naszego regionu nastroje nieco pogorszyły się za sprawą rosnących obaw o sektor budżetowy. Na Węgrzech deficyt finansów publicznych w okresie styczeń ? sierpień wyniósł 125 proc. rocznego celu. Węgry są zobowiązane umowami z Międzynarodowym Funduszem Walutowym oraz Komisją Europejską, by ograniczyć tegoroczny deficyt do 3,8 proc. PKB. W przypadku Rumunii natomiast ponownie pojawiła się obawa o kontynuację pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Rząd rumuński musi w obecnym momencie przeforsować kolejną niepopularna reformę narzuconą przez MFW. Ma ona dotyczyć zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. W związku reformami mniejszościowy rząd może po raz kolejny w tym roku stanąć przed głosowaniem nad wotum nieufności. Na początku dzisiejszej sesji eurodolar utrzymywał się w przedziale 1,3900 ? 1,4000. Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy miały niejednoznaczny wydźwięk, jednak nie wywołały większej negatywnej reakcji rynku. Inwestorzy spodziewają się, iż Fed będzie poluźniał politykę monetarną w celu wspierania gospodarki. Perspektywa ta wsparła umiarkowane wzrosty na giełdach oraz pomaga eurodolarowi utrzymać wysoki poziom. Bezrobocie w USA we wrześniu utrzymało się na poziomie 9,6 proc., podczas gdy oczekiwano wzrostu do 9,7 proc. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym natomiast spadło aż o 95 tys. przy prognozach braku zmiany w porównaniu z sierpniem. Na głównym wskaźniku raportu Departamentu Pracy USA negatywnie odbijają się jednak zwolnienia w sektorze publicznym po zakończeniu spisu powszechnego. Wcześnie administracja powiększyła się o tymczasowych pracowników przeprowadzających spis, co powodowało sztuczne zawyżanie wskaźnika zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. W obecnym momencie ma miejsce proces odwrotny. Inwestorzy powinni zatem zwracać większa uwagę na wskaźnik zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym. Tu oczekiwano wzrostu o 75 tys., a rzeczywista wartość publikacji wyniosła 63 tys. Wynik ten, pomimo iż słabszy od oczekiwań, wskazuje na nieśmiałą poprawę zatrudnienia. W czasie sesji azjatyckiej silnie względem dolara zyskał jen. Notowania USD/JPY zniżkowały do nowego piętnastoletniego minimum na poziomie 81,40. Obawy inwestorów związane z możliwą interwencją japońskich władz na rynku walutowym okazały się słabsze od ogólno rynkowej tendencji do osłabienia dolara. Amerykańska waluta osłabia się również względem dolara australijskiego. Dziś w nocy kurs AUD/USD po raz kolejny testował poziom 0,9900. Wydaje się, iż wzrost do parytetu 1,0000 jest tylko kwestią czasu.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
amerykański rynek pracy,
audusd,
bezrobocie,
Departament Pracy,
eurodolar,
finanse publiczne,
jen,
KE,
Komisja Europejska,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
osłabienie dolara,
polityka monetarna,
Rumunia,
rynek pracy,
sektor budżetowy,
sektor pozarolniczy,
sesja eurodolara,
spis powszechny,
USA,
usdjpy,
Węgry,
wotum nieufności,
wskaźnik zatrudnienia |
Na początku dzisiejszej sesji europejskiej notowania EUR/PLN oscylowały w pobliżu poziomu 4,0500, a kurs USD/PLN zszedł pod wartość 3,3000. Przedział 4,0400 ? 4,0500 w notowaniach EUR/PLN może stanowić krótkoterminowe wsparcie dla dalszych spadków tej pary walutowej.
Nastroje w regionie poprawiło odrzucenie wotum nieufności dla rumuńskiego rządu. Wniosek o dymisję zgłosiła socjalistyczna opozycja, po tym jak tamtejszy rząd zapowiedział wdrożenie restrykcyjnego planu naprawy finansów publicznych. Odrzucenie wotum nieufności gwarantuje, iż reformy, zmierzające do naprawy sektora finansów publicznych Rumunii będą kontynuowane (jest to konieczne, by kraj ten zachował ciągłość wsparcia ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego).
Dziś na polskim rynku będzie miała miejsce aukcja 10-letnich obligacji rządowych, najprawdopodobniej spotka się ona ze sporym zainteresowaniem ze strony uczestników rynku. Dzisiaj również zostaną opublikowane dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących za kwiecień. Oczekuje się deficytu na poziomie 660 mln euro, czyli zbliżonego do odczytu z marca.
Jutro natomiast rząd węgierski przeprowadzi aukcję obligacji ? będzie to pierwsza oferta od czasu ostatnich zawirowań na tamtejszym rynku i spadku zaufania względem węgierskich aktywów.
W notowaniach EUR/USD we wtorek dominowały wzrosty. Mimo bardzo słabego odczytu indeksu ZEW z Niemiec wartość euro względem dolara dotarła w okolice 1,2350, co świadczy o dużej determinacji inwestorów kupujących europejską walutę. Najbliższy istotny opór, który może hamować wspomnianą zwyżkę usytuowany jest na poziomie 1,2400.
Dzisiaj kluczową publikacją makro będzie odczyt majowej dynamiki produkcji przemysłowej z USA. Poznamy go o godz. 15.15. Jego waga będzie o tyle duża, iż powinien on wskazać, czy kurs EUR/USD przestał ?fundamentalnie? reagować na doniesienia ze Stanów Zjednoczonych, czy też jego ostatnie zachowanie było jedynie chwilowym odstępstwem od reguły. W minionym tygodniu bowiem po publikacji słabszych od oczekiwań danych o sprzedaży detalicznej z USA eurodolar odnotował spadek (amerykańska waluta się umocniła), natomiast po lepszym odczycie indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Uniwersytet Michigan wzrósł. Jeśli z podobnym zachowaniem będziemy mieli do czynienia dzisiaj, oznaczać to będzie, że kurs EUR/USD stał się ponownie barometrem nastrojów rynkowych, tak jak w okresie kryzysu finansowego z 2008 r.
Ostatnie dni przynosiły wiele pogłosek na temat rzekomej pomocy dla Hiszpanii. Z najnowszych wynikało, że Unia Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i amerykański Departament Skarbu przygotowują plan pomocowy w skład którego wchodzić będzie linia kredytowa o wartości 250 mld EUR. Unia Europejska oficjalnie zdementowała te doniesienia. Uczestnicy rynku zdołali się już uodpornić na tego typu informacje, w związku z czym nie zareagowali zbyt silnie zarówno na wspomniane pogłoski, jak i na ich zanegowanie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
Hiszpania,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Niemcy,
obligacje rządowe,
produkcja przemysłowa,
Rumunia,
rumuński rząd,
Rząd,
rząd węgierski,
sektor finansów publicznych,
sesja europejska,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
UE,
Unia Europejska,
Uniwersytet Michigan,
USA,
usdpln,
waluta europejska |
Dzisiejszą sesję europejską eurodolar rozpoczął od spadków, które sukcesywnie zmierzały w kierunku istotnego poziomu wsparcia 1,2450, wyznaczone przez minima z marca 2009 roku. Kurs głównej pary walutowej przetestował wspomniany poziom, krótkotrwale schodząc poniżej tej wartości. Po chwilowym odbiciu w górę, EUR/USD ponownie zawrócił i pod koniec notowań na giełdach europejskich po raz kolejny zszedł poniżej tego poziomu. Trwałe pokonanie tego wsparcia oznaczałoby dalszą deprecjację euro względem dolara.
Europejska waluta jest obecnie bardzo słaba. W ostatnich dniach nie znalazła nawet wsparcia w informacjach, jakie napłynęły z Hiszpanii i Portugalii. Kraje te zapowiadają wprowadzenie koniecznych zmian w celu ograniczenia deficytu budżetowego. Z jednej strony krok ten uspokoił inwestorów w kwestii ewentualnej niewypłacalności, co widoczne jest m.in. w stabilnych poziomach rentowności obligacji tych państw. Z drugiej jednak strony uczestnicy rynku obawiają się, że cięcia w wydatkach publicznych osłabią tempo wzrostu gospodarczego tych krajów i negatywnie wpłyną na dynamikę PKB całej strefy euro. Dziś poznaliśmy istotne dane z amerykańskiej gospodarki. Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w kwietniu o 0,4% m/m, co było wynikiem lepszym od oczekiwań. Lepiej od prognoz wypadł także odczyt produkcji przemysłowej, która wzrosła w kwietniu o 0,8% m/m. Publikacje te nie wywarły jednak istotnego wpływu na notowania amerykańskiej waluty. Na krajowym rynku walutowym notowania EUR/PLN oraz USD/PLN przebiegały w pełni pod dyktando sytuacji na rynkach zagranicznych. Wraz z osłabianiem się euro oraz spadkami na giełdach tracił także złoty w efekcie czego kurs EUR/PLN pod koniec sesji europejskiej wzrósł w okolice poziomu 4,0100. Z krajowej gospodarki poznaliśmy dziś dane na temat inflacji CPI, która spadła poniżej celu inflacyjnego do poziomu 2,4%. Taki odczyt dynamiki wzrostu cen stawia RPP w komfortowej sytuacji w kontekście kształtowania polityki pieniężnej.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
deficyt budżetowy,
dolar,
euro,
eurodolar,
europejska waluta,
eurpln,
eurusd,
giełdy europejskie,
gosodarka amerykańska,
gospodarka krajowa,
Hiszpania,
inflacja CPI,
polityka pieniężna,
Portugalia,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek walutowy,
rynek zagraniczny,
usdpln,
wydatki publiczne |
Złoty rozpoczął pierwszą w tym tygodniu sesję na rynku krajowym od lekkiego umocnienia ? notowania EUR/PLN zniżkowały rano w kierunku poziomu 3,8250. Choć przebicie wsparcia na poziomie 3,8600 zł za euro daje polskiej walucie potencjał do dalszej aprecjacji, obecnie możliwa jest jednak konsolidacja w przedziale 3,8200 ? 3,8400. Rynek EUR/PLN po ostatniej zniżce tej pary walutowej jest wyprzedany, w związku z czym inwestorzy mogą wstrzymywać się chwilowo z zajmowaniem kolejnych krótkich pozycji w euro. Po przedświątecznych spadkach lekkiemu odreagowaniu podlegają kursy EUR/HUF oraz EUR/CZK. Korona osłabia się pomimo lepszych od oczekiwań danych, jakie napłynęły dziś rano z Czech. Saldo handlu zagranicznego za luty wykazało nadwyżkę na poziomie 15,33 mld CZK, prognozowano natomiast wynik na poziomie 15 mld CZK. Sprzedaż detaliczna z kolei spadła w lutym o 2,1% r/r, co świadczy o wyhamowaniu zniżki w porównaniu ze styczniem (-5,0% r/r) i stanowi wynik lepszy od oczekiwań -3,0% r/r. W kolejnych dniach z Czech napłyną jeszcze dane o produkcji przemysłowej, inflacji konsumentów oraz bezrobociu, z Węgier natomiast opublikowany zostanie m.in. odczyt produkcji przemysłowej i saldo bilansu handlowego.
W bieżącym tygodniu z Polski nie poznamy żadnych danych makro, w związku z czym złoty powinien podążać za nastrojami na globalnym rynku. Ostatni, lepszy od oczekiwań odczyt indeksu ISM dla sektora usług Stanów Zjednoczonych oraz dobre dane z amerykańskiego rynku pracy, wskazujące na przyrost liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, powinny z kolei mieć pozytywny wpływ na sentyment inwestycyjny. W trakcie pierwszej sesji nowego tygodnia kurs EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,3500. Dzisiaj odnotował on spadek do 1,3415. W notowaniach tej pary walutowej powstała formacja głowy z ramionami, dobrze widoczna na wykresie godzinowym. Linia szyi została już przebita, przez co kurs eurodolara zyskał potencjał do zniżki w okolice 1,3330. Notowaniom euro względem dolara zaszkodziły kolejne pogłoski związana ze ?sprawą grecką?. Jedno z nieoficjalnych źródeł podało, że Grecja będzie chciała uniknąć pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W tym celu może przeprowadzić rozmowy z Unią Europejską, która w mechanizmie ewentualnego wsparcia dla tego kraju uwzględniła udział MFW. Niechęć Grecji do pomocy ze strony Funduszu ma wynikać z wysokich wymagań stawianych przez MFW, jako warunek udzielenia wsparcia. Inna z pogłosek szkodzących euro mówiła natomiast, że w ostatnich tygodniach z greckich banków odpłynęły duże sumy pieniędzy. Na rynku pojawiła się również nieoficjalna informacja na temat tego, że Grecja planuje emisję obligacji denominowanych w dolarach o wartości 5-10 mld USD, przeznaczoną dla inwestorów z USA. Emisja ta może mieć miejsce w najbliższych tygodniach, gdyż ma ona w części pokryć zobowiązania zapadające do końca maja. Dzisiaj australijski bank centralny (RBA) zgodnie z oczekiwaniami podniósł główną stopę procentową o 25 pb do poziomu 4,25%. Prezes RBA powiedział, że jest to kolejny krok w ramach działań, mających na celu doprowadzenie stóp do średnich historycznych poziomów. Po jego wystąpieniu wzrosły oczekiwania na zacieśnienie polityki pieniężnej w Australii w maju. Z tego powodu umocnieniu uległ dolar australijski. Kurs AUD/USD wzrósł do poziomu 0,9250. W pobliżu tej wartości usytuowane są szczyty z połowy marca. W najbliższych godzinach mogą one hamować zwyżkę kursu dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
australia,
australijski bank centralny,
Czechy,
eurczk,
eurhuf,
euro,
eurpln,
inflacja konsumentów,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania euro,
obligacje denominiowane,
Polska,
RBA,
saldo handlu zagranicznego,
sprzedaż detaliczna,
UE,
Unia Europejska,
USA |