Podczas dzisiejszej sesji kurs eurodolara zbliżył się do najwyższego poziomu od trzech tygodni. Wzrost wartości euro względem dolara w okolice 1,2400 dokonał się pod wpływem udanej aukcji hiszpańskiego długu. Wczoraj spread pomiędzy oprocentowaniem hiszpańskich i niemieckich obligacji wzrósł do najwyższego poziomu od czasu wprowadzenia euro. Z tego też względu wyższe oprocentowanie instrumentów dłuższych przyciągnęło część inwestorów szukających większej stopy zwrotu, co ostatecznie przełożyło się na zadowalający popyt. Udana aukcja długu wsparła nastroje na rynku, co przełożyło się na wzrost wartości euro oraz umiarkowaną zwyżkę na europejskich giełdach. Pomimo ostatnich wzrostów EUR/USD kurs tej pary walutowej w dalszym ciągu znajduje się 14-procent niższej względem początku roku. Trudno jednak oczekiwać, aby ostatnie wzrosty euro były początkiem trwalszego odbicia, gdyż w dalszym ciągu problemy Eurolandu pozostają nierozwiązane. Ponadto w najbliższym czasie rynek czeka na wyniki stress-testów, prowadzonych przez hiszpański bank centralny dla tamtejszych instytucji finansowych, które również mogą wprowadzić nieco niepokoju. Na zakończenie sesji obserwować można było lekkie umocnienie amerykańskiej waluty ze względu na istotnie gorszy od prognoz odczyt indeksu Fed Filadelfia. Reakcja ta potwierdza fakt, że w ostatnim czasie para EUR/USD powraca do zależności obserwowanej w kryzysie, czyli umocnienia dolara pod wpływem gorszych danych. Dziś obserwować można było umocnienie szwajcarskiej waluty pod wpływem informacji, jakie napłynęły ze strony tamtejszego banku centralnego. SNB utrzymał stopy procentowe bez zmian, jednak ważniejszy okazał się komunikat, że zagrożenie wystąpienia deflacji istotnie się zmniejszyło, co z kolei pozwoli na odstąpienie od konieczności przeprowadzania interwencji osłabiających franka. Informacja ta może przełożyć się na zwiększona presję aprecjacyjną na notowania tej waluty najbliższym czasie. Dziś obserwować można było także wzrost wartości funta brytyjskiego m.in. pod wpływem zaskakująco dobrych danych na temat sprzedaży detalicznej. Wzrosła ona o 0,6% m/m, podczas gdy oczekiwano zwyżki jedynie o 0,1% m/m. Na krajowym rynku walutowym poranny wzrost kursu EUR/PLN zakończył się po relatywnie udanej aukcji hiszpańskiego długu. W efekcie notowania EUR/PLN w dalszej części dnia zeszły w okolice 4,0650. W dalszym ciągu w przypadku tej pary walutowej silnym wsparciem pozostaje poziom 4,0400, który powinien jeszcze przez pewien czas ograniczać aprecjację krajowej waluty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Pierwsza połowa stycznia w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem umiarkowanego odreagowania, w drugiej obserwowaliśmy już powrót do dynamicznych spadków. Wartość euro względem dolara pod koniec minionego miesiąca zeszła pod psychologiczną barierę 1,4000. Presję spadkową w notowaniach tej pary walutowej tworzyły przede wszystkim obawy inwestorów związane z problemami fiskalnymi Grecji. Deficyt tego kraju w ubiegłym roku wyniósł aż ok. 12,7% PKB, podczas gdy według zasad obowiązujących państwa należące do strefy euro nie powinien on przekraczać 3% PKB. Mimo że greckie władze przedstawiły plan redukcji deficytu do wymaganego poziomu do 2012 r. (który z resztą został na początku lutego zaakceptowany przez Komisję Europejską) niepokój inwestorów pozostał duży. Uczestnicy rynku nie są pewnie tego, czy greckim władzom uda się skutecznie wprowadzić w życie planowane cięcia w wydatkach budżetowych. Rodzą one bowiem sprzeciw obywateli. W lutym mają mieć miejsce dwa strajki, w trakcie których greckie związki zawodowe będą protestować przeciwko wspomnianym planom. Tego typu wydarzenia z pewnością nie będą służyć notowaniom euro. W najbliższym czasie może nieco głośniej zrobić się o problemach Hiszpanii i Portugalii, co również prawdopodobnie będzie szkodzić europejskiej walucie.
Presję spadkową w notowaniach EUR/USD pod koniec stycznia wzmocniła seria dobrych danych, jakie napłynęły z amerykańskiej gospodarki. Szczególnie istotny był znacznie wyższy od prognoz odczyt wstępnych szacunków dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. Według zaannualizowanych danych wzrost gospodarczy w USA w IV kw. osiągnął poziom 5,7%, co jest najlepszym wynikiem od 6 lat. Choć w pewnym stopniu wynika on z nietrwałych czynników, to i tak należy go uznać za imponujący. Europejskiej gospodarce z pewnością trudno będzie się do takiego wyniku zbliżyć. Z uwagi na to, że kurs EUR/USD stał się wyznacznikiem tego, jak obie gospodarki są postrzegane przez inwestorów, fakt ten przemawia za dalszym spadkiem wartości euro względem dolara w dłuższym terminie.
Jednym z czynników, który w grudniu dał początek, dynamicznemu ruchowi spadkowemu kursu EUR/USD był wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA w połowie bieżącego roku. Oczekiwania te w styczniu nieco się zmniejszyły. Zadecydowały o tym m.in. przedstawione na początku minionego miesiąca dane z amerykańskiego rynku pracy o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym, które okazały się znacznie gorsze od prognoz. W grudniu to właśnie m.in. lepsze doniesienia ze wspomnianego sektora wywołały wzrost oczekiwań na zacieśnienie polityki pieniężnej. Styczniowy spadek tych oczekiwań ograniczył nieco dobry odczyt danych o PKB USA. Obecnie inwestorzy liczą, że koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych zostanie podniesiony nie wcześniej niż we wrześniu. Miesiąc temu obstawiali oni sierpień. Komunikat po styczniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku nie przyniósł zbyt wielu zaskoczeń. Powtórzono stwierdzenie, że stopy procentowe w USA powinny pozostać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Warto jednak zauważyć, że ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, o czym w komunikacie tym wspomniano. Może to być pierwszy sygnał wskazujący, że wkrótce nastawienie Komitetu do polityki pieniężnej przestanie być tak łagodne jak obecnie.
Europejski Bank Centralny pozostaje naturalnie nastawiony do polityki pieniężnej. Z komunikatu po styczniowym posiedzeniu ECB nie można wyczytać żadnych wskazówek na temat tego, kiedy rozpocznie się faza podnoszenia stóp w strefie euro. Wobec problemów fiskalnych mniej rozwiniętych państw Eurolandu trudno oczekiwać, by faza ta rozpoczęła się w najbliższych miesiącach. Nie zmuszają do tego również prognozy ECB odnośnie inflacji. W styczniu wiele mówiło się o pierwszych sygnałach wskazujących na zacieśnienie polityki pieniężnej w Chinach. Chiński bank centralny podniósł poziom wymaganych rezerw w tamtejszych bankach. Niektóre z nich wezwał do ograniczenia akcji kredytowej. Inwestorzy zareagowali na doniesienia o tych działaniach dość nerwowo. W ostatnim czasie wzrost popytu z Chin był istotnym czynnikiem wspierającym światowe rynki finansowe. Dlatego też działania zacieśniające politykę pieniężną, które mogą go ograniczyć, zaniepokoiły inwestorów. Wydaje się, że na bardziej zdecydowane kroki tego typu w Chinach jest jeszcze za wcześnie. Na pojedyncze sygnały, takie jak napływały na rynek ostatnio, inwestorzy powinni się natomiast uodpornić. W notowaniach EUR/GBP w styczniu obserwowaliśmy dość silny spadek. Wynikał on jednak przede wszystkim ze słabości euro, a nie z siły funta. Fundamenty brytyjskiej gospodarki wciąż pozostają słabe. Świadczą o tym chociażby wstępne dane o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw. Wzrósł on w ujęciu kwartalnym o zaledwie 0,1%. Dane te potwierdzają, że odbicie w brytyjskiej gospodarce będzie bardzo wolne. Wielka Brytania w ciągu najbliższych kwartałów będzie prawdopodobnie pozostawać w tyle za Stanami Zjednoczonymi i strefą euro. Fakt ten może tworzyć negatywną presję w notowaniach funta. Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do USA, brytyjskie władze nie mają nic przeciwko słabości własnej waluty. Styczeń w notowaniach pary USD/JPY upłynął pod znakiem spadków. Chwilową zwyżkę obserwowaliśmy jedynie na początku minionego miesiąca, kiedy to nowy minister finansów Japonii zdecydowanie opowiedział się za osłabieniem jena i wskazał poziom 95,00 w przypadku wspomnianej pary walutowej jako optymalny dla przedsiębiorców. Szybko jednak z tak radykalnego poglądu się wycofał, co zahamowało deprecjację jena względem dolara. Z punktu widzenia analizy technicznej zatrzymanie się zwyżki kursu USD/JPY i powrót do spadku był spowodowany nieudaną próbą przebicia linii trendu spadkowego, kształtującego się od połowy 2007 r. W najbliższym czasie wyjście ponad tę linię, która obecnie znajduje się pod poziomem 93,00 wydaje się mało prawdopodobne.
Rynek krajowy
Styczeń przyniósł sporą zmienność na rynku złotego. W pierwszej połowie miesiąca polska waluta umacniała się dynamicznie, a notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 4,0000. Po tym jednak nastąpiło dynamiczne odbicie, które wywindowało kurs tej pary walutowej do poziomu 4,1000. Po konsolidacji nieco poniżej tej wartości, złoty ponownie zaczął się umacniać, a wartość euro zniżkowała z powrotem w okolice poziomu 4,0000 PLN za EUR.
Styczeń upłynął pod znakiem udanych aukcji polskiego długu. Sukcesem zakończyła się oferta euroobligacji ? początkowo planowano uplasować na rynku papiery o wartości 1 mld euro, zainteresowanie było jednak tak duże, iż ostatecznie wartość oferty wyniosła 3 mld euro. Mimo to popyt i tak dwukrotnie przekroczył podaż. Zainteresowanie polskimi papierami dłużnymi zostało potwierdzone w czasie kolejnych aukcji obligacji denominowanych w krajowej walucie. W ciągu miesiąca miały miejsce oferty m.in. obligacji 2-letnich oraz 10- i 20-letnich. Popyt na papiery 2-letnie okazał się prawie trzy razy wyższy od podaży ? wyniósł on 16,2 mld zł, co stanowi rekord w historii aukcji tego typu obligacji. Również w przypadku papierów o dłuższym terminie zapadalności liczba złożonych zleceń kupna okazała się trzykrotnie wyższa od wartości nominalnej oferty. Tak duże zainteresowanie inwestorów świadczy o sporym zaufaniu względem polskiej gospodarki oraz rządowego planu naprawy finansów publicznych. Plan ten został oficjalnie przedstawiony pod koniec stycznia. Rząd zakłada w nim m.in. osiągnięcie sporych przychodów z tytułu prywatyzacji. Ponadto, Polska powinna wypełnić fiskalne kryterium konwergencji do 2012 r. Pozytywnie o realności założeń planu świadczy fakt, iż zdaniem Komisji Europejskiej możliwe jest obniżenie deficytu budżetowego do 3% PKB we wspomnianym terminie. Pozytywny sentyment inwestycyjny na regionalnym rynku, w tym na rynku złotego ograniczały w styczniu problemy fiskalne Grecji, a także zagrożenie wystąpieniem podobnych turbulencji w Portugalii i Hiszpanii. Przypomniało to inwestorom, iż z analogicznymi kłopotami borykają się kraje Europy Środkowo ? Wschodniej i ograniczyło ich euforię, jaka panowała w regionie w pierwszych dniach nowego roku.
Oceniając z perspektywy czasu, należy jednak dodać, iż problemy Grecji nie miały silniejszego przełożenia na obawy o kondycję fiskalną regionalnych gospodarek i jak już wspomniano jedynie ograniczyły apetyt inwestycyjny. Inwestorzy w poprzednich miesiącach mieli już bowiem wielokrotnie okazję zdyskontować problemy budżetowe krajów Europy Środkowo ? Wschodniej. Dyscyplina, do jakiej zostały zmuszone poszczególne gospodarki ? albo w wyniku zobowiązań nałożonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy lub też Komisję Europejską, spowodowała, iż mają one obecnie lepsze perspektywy fiskalne niż wspomniane kraje Eurolandu. Ponadto w momencie, w którym ratingi najsłabszych gospodarek Eurolandu są obniżane, agencje ratingowe jednocześnie lepiej oceniają kraje naszego regionu, a międzynarodowe instytucje finansowe podnoszą prognozy wzrostu gospodarczego. Problemy Grecji miały silniejszy wpływ na lokalny rynek za pośrednictwem nastrojów na europejskich giełdach. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Dane, jakie napływały z Polskiej gospodarki w styczniu nie były jednoznaczne. Po tym jak na początku miesiąca nastroje poprawiła lepsza od oczekiwań publikacja indeksu PMI (utrzymał on w grudniu poziom 52,4 pkt), rozczarował odczyt produkcji przemysłowej. Po bardzo dobrych danych listopadowych, kiedy to produkcja wzrosła o 9,8 r/r, w grudniu oczekiwano zwyżki o 11% r/r. Tymczasem produkcja zanotowała wzrost o 7,4% r/r, co jakkolwiek było wynikiem bardzo dobrym w porównaniu z innymi gospodarkami europejskimi, jednak odbiegało od prognoz o ponad 3,5 punktu procentowego. Już drugi miesiąc z rzędu słabiej od oczekiwań wypadało również saldo na rachunku obrotów bieżących ? wykazało ono deficyt na poziomie 1272 mln EUR, oczekiwano natomiast deficytu wysokości 975 mln euro. Pozytywnie zaskoczyły natomiast dane o sprzedaży detalicznej ? wzrosła ona w grudniu o 7,3% r/r, czyli więcej niż oczekiwane 6,1% r/r. Najważniejszy jednak był odczyt dynamiki PKB za 2009 r. Według GUS wyniosła ona 1,7%, czyli nieco więcej niż oczekiwano. Dane te pozwalają wnioskować, iż wzrost gospodarczy w naszym kraju wyniósł w IV kwartale 3% kw/kw. Wskaźniki inflacji (CPI, PPI oraz inflacji bazowej) wypadły nieco niżej niż zakładały prognozy. Najważniejszy z nich ? inflacja konsumentów wykazała wzrost do 3,5% r/r z 3,3% r/r w listopadzie. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w styczniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, zaznaczając jednocześnie, iż w krótkim terminie nie należy spodziewać się zmiany kosztu pieniądza.
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
akcja kredytowa,
amerykańska gospodarka,
brytyjska gospodarka,
Chiny,
chiński bank centralny,
CPI,
deficyt,
EBC,
euro,
Europa Środkowo - Wschodnia,
europejska waluta,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
funt,
Główny Urząd Statystyczny,
Grecja,
GUS,
Hiszpania,
indeks PMI,
inflacja bazowa,
instytucje finansowe,
KE,
Komisja Europejska,
koszt pieniądza,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania euro,
notowania funta,
PKB,
podaż,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
popyt,
Portugalia,
ppi,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
rynek pracy,
rynki wschodzące,
Rząd,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
USA,
usdjpy,
Wielka Brytania,
wydatki budżetowe |

XTB Trade brokers
Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od kontynuacji wczorajszego osłabienia polskiej waluty. Notowania EUR/PLN odbiły się od poziomu 4,0000, dochodząc wczoraj do wartości 4,0500. Dziś po godz. 10.00 kurs kształtował się już w okolicach 4,0700. Dzisiaj z Polski poznamy dane dotyczące produkcji przemysłowej. Oczekuje się, iż wzrosła ona w grudniu o 11% r/r. Jeśli nawet dane okazałyby się zgodne z prognozami, będzie to i tak wyjątkowo dobry wynik, który powinien wesprzeć złotego i wyhamować obserwowane obecnie osłabienie polskiej waluty. Ostatnie prognozy wzrostu gospodarczego dla poszczególnych krajów naszego regionu są bardziej optymistyczne w porównaniu z tymi sprzed kilku miesięcy. Zdaniem członka Europejskiego Banku Centralnego E. Nowotnego dynamika PKB w krajach Europy Środkowo ? Wschodniej będzie w tym roku wyższa niż w przypadku gospodarek zachodnioeuropejskich. Rumunia oczekuje w 2010 r. dynamiki PKB na poziomie 1,5% (w porównaniu z -7% w 2009 r.), gospodarka Węgier najprawdopodobniej nie zdoła zanotować wzrostu ? spadek PKB nie powinien być jednak większy niż 0,5%. Optymistyczne prognozy ma Turcja ? tamtejszy bank centralny oczekuje wzrostu gospodarczego na poziomie 5%. Spowolnienie może utrzymywać się w gospodarkach silnie uzależnionych od wciąż słabego popytu ze strony wysoko rozwiniętych krajów Europy Zachodniej ? czyli m.in. na Węgrzech oraz w Czechach. Bank Centralny Czech, chcąc uwzględnić wpływ tego czynnika zdecydował, iż swoje oficjalne prognozy dynamiki PKB opublikuje dopiero za dwa tygodnie. Wyższy od prognoz wzrost gospodarczy jest już sam w sobie pozytywną informacją. Może on jednak również poprawić relacje deficytów finansów publicznych do PKB poszczególnych krajów. Z jednej strony wzrost PKB oznacza automatyczne zmniejszenie tej relacji z drugiej natomiast, wyższy wzrost gospodarczy oznacza większe wpływy z podatków, czyli zmniejszenie deficytu. Dość sceptyczny w swoich prognozach pozostaje jednak Bank Światowy. Według najnowszych szacunków banku nasz region wzrośnie w bieżącym roku o 1,3%. Wzrost gospodarczy będzie jednak hamowany przez słaby popyt wewnętrzny oraz niższy (w porównaniu z okresem przedkryzysowym) poziom inwestycji bezpośrednich i napływu kapitałów zagranicznych.
Kurs EUR/USD po dalszym dość silnym spadku, który sprowadził jego notowania w okolice poziomu 1,4070, wszedł w fazę konsolidacji wokół 1,4100. Po godz. 10.00 zaczął się jednak od tej wartości oddalać ? zszedł pod poziom 1,4050. Wartości euro względem dolara należy się już co prawda przynajmniej chwilowa korekta wzrostowa, jednak prawdopodobnie zanim się ona dokona, kurs EUR/USD zejdzie jeszcze w okolice psychologicznej bariery 1,4000. Po ewentualnej chwilowej przerwie zniżka kursu tej pary walutowej powinna być kontynuowana. Obecnie wciąż brak jest silnych argumentów za tym, by euro miało w dłuższym terminie zacząć zyskiwać na wartości w stosunku do amerykańskiej waluty. W centrum uwagi wciąż pozostają problemy Grecji. Dzisiaj miało miejsce kolejne wystąpienie ministra finansów tego kraju. Powiedział on, że Grecja nie zwracała się z prośbą o pomoc do innych państw i nie oczekuje takiego wsparcia. Dzisiaj ok. godz. 10.00 poznaliśmy wstępne styczniowe odczyty indeksów PMI dla sektora przemysłowego i sektora usług strefy euro. Pierwszy z nich wypadł nieco lepiej od prognoz, drugi natomiast słabiej. Notowania EUR/USD z pewnym opóźnieniem zareagowały na te dane niewielkim spadkiem. Publikowane jeszcze dzisiaj z największych gospodarek dane makro nie powinny być na tyle istotne, by silniej wpłynąć na notowania EUR/USD. O godz. 16.00 z USA na rynek napłyną szacunki indeksu Fed Filadelfia oraz indeksu wskaźników wyprzedzających koniunkturę (LEI). Dzisiaj poznamy również wyniki dużych amerykańskich instytucji finansowych ? przed sesją w Stanach Zjednoczonych raport kwartalny przedstawi Goldman Sachs, natomiast po sesji American Express. Odkąd kurs EUR/USD przestał podążać w ślad za indeksami giełdowymi, trudno mówić o bezpośrednim wpływie doniesień z największych spółek na jego notowania. Dzisiaj poznaliśmy już dane o dynamice PKB Chin w IV kw. ubiegłego roku. Dane te wypadły bardzo dobrze. Chińska gospodarka wzrosła aż o 10,7% r/r. Biuro statystyczne tego kraju zwróciło jednak uwagę na zbyt silny wzrost cen nieruchomości, który w najbliższym czasie utrudniać może prowadzenie polityki gospodarczej.
Przed narastaniem baniek spekulacyjnych w azjatyckich państwach wschodzących (w tym w Chinach) ostrzegł w opublikowanym dzisiaj raporcie Bank Światowy. Instytucja ta zaktualizowała również prognozy wzrostu globalnej gospodarki w bieżącego roku. Dotychczasowe szacunki podniesiono z 2,0% do 2,7%.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
American Express,
Bank Centralny Czech,
Bank Światowy,
Czechy,
deficyt,
EBC,
Europa Środkowo - Wschodnia,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
fed filadelfia,
gopodarki zachodnioeuropejskie,
Grecji,
indeks PMI,
PKB,
polskie waluty,
popyt,
produkcja przemysłowa,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
Turcja |
Bieżący tydzień upłynął pod znakiem umocnienia złotego ? notowania EUR/PLN zeszły do 12-miesięcznego minimum na poziomie 4,0275.
Wsparciem dla krajowej waluty było spore zainteresowanie inwestorów zagranicznych polskimi obligacjami. W poniedziałek odbyła się aukcja 15-letnich euroobligacji o łącznej nominalnej wartości 3 mld euro, wcześniej oczekiwano natomiast, iż wyniesie ona 1 mld EUR. Popyt, pomimo większej od oczekiwań podaży, dwukrotnie przewyższył ofertę. Świadczy to o sporym zaufaniu uczestników rynku względem polskiego systemu finansów publicznych i dobrej ocenie rządowego planu naprawy budżetu. Udany tegoroczny debiut krajowych euroobligacji zachęcił pozostałe gospodarki regionu do podobnych emisji. Rumunia zapowiedziała aukcję długu denominowanego w euro o wartości 1 mld EUR. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów Węgier wybierają się z kolei na spotkania z inwestorami USA oraz Europy aby zorientować się, jakie byłoby zainteresowanie węgierskimi euroobligacjami denominowanymi w dolarze. Obecnie kraje naszego regionu w obliczu wyższych deficytów budżetowych oraz zwiększonych potrzeb finansowania zewnętrznego, kładą szczególny nacisk na pozyskanie kapitału zagranicznego. Zainteresowanie polskimi papierami dłużnymi zostało potwierdzone w czasie kolejnej w tym tygodniu aukcji ? w środę zaoferowano 2-letnie obligacje denominowane w PLN o wartości 5,5 mld zł. Popyt wyniósł 16,2 mld zł i był rekordowo wysoki w historii emisji dwulatek oraz drugi najwyższy, biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe aukcje długu. Słabo pod względem zainteresowania inwestorów wypadają natomiast obligacje czeskie. W bieżącym tygodniu odbyła się bowiem również aukcja papierów dłużnych w Czechach, w czasie której tamtejsze Ministerstwo Finansów nie zdołało uplasować całej oferty o wartości 5,95 mld koron (nieco ponad 330 mln dolarów) ? popyt wyniósł natomiast 5,347 mld CZK.
W ciągu tygodnia nie poznaliśmy zbyt wielu danych makro z naszego kraju, a te które napłynęły na rynek, nie wywarły praktycznie żadnego wpływu na notowania polskiej waluty. Indeks inflacji konsumentów CPI wskazał na zwiększenie tempa wzrostu cen w grudniu do 3,5% r/r z 3,3% r/r, oczekiwano natomiast odczytu na nieco wyższym poziomie 3,6%. Negatywnie zaskoczyły dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących z Polski. Wykazało ono w listopadzie deficyt wysokości 1272 mln euro, podczas gdy prognozowano wynik -975 mln eur. Słaby odczyt z listopada (podobnie jak ten z października) nie był jednak efektem deficytu w handlu zagranicznym (bilans handlowy stanowi główną część obrotów bieżących) i wynikał z wysokiej ujemnej pozycji transferów bieżących. W związku z tym inwestorzy praktycznie nie zareagowali na te dane.
Przez zdecydowaną większość mijającego tygodnia kurs EUR/USD poruszał się w konsolidacji oscylując wokół poziomu 1,4500. Rozstrzygnięcie tej sytuacji nastąpiło w trakcie piątkowej sesji azjatyckiej, kiedy to kurs tej pary walutowej wybił się dołem z wspomnianego ruchu bocznego, pokonując poziom wsparcia 1,4450. Eurodolar w dalszym ciągu ma przed sobą pole do dalszego spadku i prawdopodobnie zmierzać będzie w okolice poziomu 1,4200, będącego lokalnym minimum z początku grudnia 2009 roku. Obecnie napływ dobrych informacji z amerykańskiej gospodarki przekłada się na umocnienie dolara, a biorąc pod uwagę wolną, aczkolwiek sukcesywną poprawę jej kondycji oczekiwać można, że w najbliższym czasie poznamy więcej pozytywnych danych, które przełożą się na pogłębienie spadku kursu EUR/USD. Z danych przedstawionych w ostatnich dniach warto wspomnieć o odczycie dynamiki sprzedaży detalicznej, która spadła w grudniu o 0,3% m/m, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 0,5% m/m. Z przedstawionego w środę comiesięcznego raportu zwanego Beżową Księgą wynika, że sytuacja gospodarcza uległa lekkiej poprawie w 10 z 12 regionów USA. W dalszej części tygodnia poznaliśmy decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. ECB utrzymał koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Dla inwestorów ważniejszy był komunikat europejskich władz monetarnych przedstawiony na konferencji po ogłoszeniu decyzji. J.C. Trichet stwierdził, że mocny dolar leży w interesie gospodarki światowej, a ponadto dodał, że Grecja będzie musiała poradzić sobie sama z problem nadmiernego zadłużenia. W minionym tygodniu obserwować można było wzrost kursu GBP/USD do poziomu 1,6350. Wsparciem dla funta były publikacje pozytywnych danych z brytyjskiej gospodarki. Produkcja przemysłowa wzrosła o 0,4% m/m i był to wynik lepszy od prognoz kształtujących się na poziomie 0,3%. Ponadto poznaliśmy także saldo handlu zagranicznego za listopad, które wyniosło -6,784 mld GBP. Oczekiwano, iż deficyt handlowy osiągnie większe rozmiary. Kurs USD/JPY po dojściu do linii trendu spadkowego rozpoczętego w marcu 2009 roku odbił się od tego silnego poziomu oporu, spadając blisko 3,5%. Jednak dalsza zniżka tego kursu walutowego jest mało prawdopodobna, gdyż umacniający się względem dolara jen szkodzi notowaniom japońskich spółek-eksporterów, a w takiej sytuacji oczekiwać można kolejnych sygnałów ze strony tamtejszego rządu oraz władz monetarnych, sugerujących możliwość interwencji.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
akcje długu,
amerykańska gospodarka,
brytyjska gospodarka,
deficyt budżetowy,
ecb,
eur,
euro,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
finanse publiczne,
funt,
gbpusd,
J.C. Trichet,
MF,
Ministerstwa Finansów,
obligacje czeskie,
podaż,
popyt,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
Rumunia,
umocnienie dolara,
USA,
usdjpy,
węgierskie euroobligacje,
władze monetarne,
złoty |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od realizacji zysków, na fali której EUR/PLN około godziny 9.30 zwyżkował w okolice 4,1150, a USD/PLN wzrósł w pobliże 2,8450. Również w notowaniach pozostałych walut naszego regionu możemy obserwować lekkie odreagowanie. Na dzisiejszym otwarciu zniżkują także główne indeksy w Europie, a ceny złota spadły poniżej 1000 USD za uncję.
Z jednej strony na rynku nie widać siły do kontynuacji zwyżek cen aktywów i umocnienia walut europejskich gospodarek wschodzących. Z drugiej jednak, biorąc pod uwagę informacje, jakie napływają z naszego regionu, nastroje mogłyby być zdecydowanie gorsze.
W Czechach wciąż brak rozstrzygnięcia w sprawie wcześniejszych wyborów, których przeprowadzenie, jak się okazało, wymaga zmiany Konstytucji. Dziś odbędzie się tam debata parlamentarna w celu omówienia koniecznych zmian w ustawie zasadniczej, tak by wybory mogły odbyć się w listopadzie. Wcześniejsza elekcja nowego rządu jest z kolei konieczna, by jeszcze przed początkiem przyszłego roku uchwalić ustawę budżetową i zmniejszyć deficyt z obecnie planowanych 13 mld dolarów do 8 mld USD. Nastroje uspokoił komunikat agencji ratingowej Moody?s, zdaniem której rating kredytowy Czech pozostaje niezagrożony. Agencja pesymistycznie ocenia przesunięcie ostatecznego terminu uchwalenia budżetu, jednak twierdzi, iż przy odpowiednio silnej woli politycznej, zmiany w budżecie mogą zostać przyjęte przez nowy rząd po wyborach.
Wczoraj na rynek napłynęły doniesienia dotyczące deficytu fiskalnego w Rosji ? tamtejszy minister finansów A. Kudrin powiedział, iż dziura budżetowa w przyszłym roku może osiągnąć wielkość 6,8% PKB.
Ze względu na brak istotnych publikacji makro z gospodarki światowej, waluty naszego regionu, w tym zloty mogą pozostawać pod wpływem dzisiejszego odreagowania oraz rozczarowujących doniesień ostatnich dni.
Wczorajsza sesja na światowym rynku walutowym upłynęła pod znakiem dynamicznego wzrostu kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara odnotowała zwyżkę z poziomu 1,4330 aż do 1,4530. W trakcie dzisiejszych notowań w Azji obserwowaliśmy konsolidację wokół poziomu 1,4500. Kurs tej pary walutowej wciąż posiada potencjał do dalszych wzrostów. Po chwilowym wychłodzeniu oscylatorów możliwy jest ruch w kierunku 1,4640 (61,80% zniesienia fibonacciego spadków kursu EUR/USD od lipca do października 2008), a następnie, po ewentualnym pokonaniu tego poziomu, do szczytów z grudniowej korekty wzrostowej tj. 1,4720.
Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych wpływ na notowania wartości euro względem dolara może mieć jedynie raport o stanie amerykańskiej gospodarki zwany Beżową Księgą Fed. Zostanie on przedstawiony o godz. 20.00.
Podobnie jak kurs EUR/USD, silnie zwyżkowały wczoraj również notowania ropy naftowej. Pod koniec minionego tygodnia cena tego surowca typu Brent nie zdołała przebić linii ponad półrocznego trendu wzrostowego, co oznacza, że wciąż bardziej prawdopodobna od spadków jest dalsza zwyżka wartości ?czarnego złota?. Wczoraj na giełdzie w Londynie, na fali osłabienia dolara względem euro, cena ropy dotarła do poziomu 70,00 USD za baryłkę. Dzisiaj odbędzie się posiedzenie OPEC, na którym zostanie podjęta decyzja w sprawie skali wydobycia ropy naftowej przez członków kartelu w najbliższym kwartale. Prawdopodobnie zostaną utrzymane dotychczasowego limity produkcji, które obecnie według przedstawiciela Kuwejtu są spełniane w 68%. Nie jest to zbyt wysoki poziom (za satysfakcjonujący poziom np. kuwejcki minister ds. ropy naftowej uznaje 75%), w związku z czym w oficjalnym komunikacie członkowie OPEC mogą zostać wezwani do ściślejszego przestrzegania limitów. Takie wezwania formułowane były już wcześniej, nie przynosiły one jednak reakcji rynku ropy naftowej. Tak też będzie prawdopodobnie również i tym razem.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Po wczorajszym odreagowaniu wcześniejszego osłabienia krajowej waluty i spadku kursu EUR/PLN do 4,1200, dzisiejsza sesja rozpoczyna się od konsolidacji wokół tego poziomu. Inwestorzy na rynku finansowym, w tym na rynku złotego wstrzymują się z większymi transakcjami przed dzisiejszą publikacją danych z rynku pracy USA, jakie zostaną opublikowane o godz. 14.30. Wcześniej, przed południem, na rynek napłyną najnowsze prognozy Komisji Europejskiej dotyczące m.in. dynamiki PKB ? przewiduje się poprawy prognoz dla Polski, co ma szansę wesprzeć złotego.
Rynek pozostaje jednak nerwowy ? wzrosty na giełdach są niewielkie i krótkotrwałe, eurodolar reaguje dość nieprzewidywalnie na napływające dane, a ceny złota wzrosły już w okolice poziomu 1000 USD za uncję.
Nastroje w regionie natomiast osłabiają problemy związane z wcześniejszymi wyborami w Czechach oraz perspektywa kolejnych cięć stóp procentowych na Węgrzech. Czeski Trybunał Konstytucyjny zakwestionował termin wyborów zaplanowanych na początek października ? ostateczna decyzja w tej sprawie zostanie podjęta w przyszłym tygodniu. Dziś natomiast odbędzie się dyskusja przedstawicieli poszczególnych partii oraz rządu odnośnie dwóch możliwych terminów ? wspomnianego już października oraz początku listopada. Istnieje wiele głosów ostrzegających, iż przesunięcie wyborów nawet o miesiąc może uniemożliwić wprowadzenie poprawek do budżetu na rok 2010, koniecznych by zapobiec wzrostowi deficytu fiskalnego do rekordowego poziomu 13 mld dolarów. Na Węgrzech natomiast po obniżce kosztu pieniądza o 150 pb w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, jeden z przedstawicieli tamtejszego banku centralnego powiedział, iż wciąż istnieje pole do kolejnych redukcji stóp. Ponadto rząd tego kraju zapowiedział, iż będzie negocjował z Międzynarodowym Funduszem Walutowym przedłużenie ostatecznego terminu zwrotu pożyczki, jaką jesienią ubiegłego roku Węgry otrzymały od MFW. Jakkolwiek poprawiło się postrzeganie Węgier przez inwestorów i pojawił się popyt na obligacje tego kraju, a rząd zapowiada, że ewentualne przesunięcie terminu zwrotu pożyczki miałoby na celu utrzymanie tzw. bezpiecznej ?poduszki finansowej?, uczestnicy rynku pozostają jednak nieufni.
Podczas wczorajszej sesji kurs EUR/USD zniżkował z poziomu 1,4340 do 1,4240. Pod koniec notowań w Europie opublikowana została wielkość amerykańskiego indeksu ISM dla usług. Wyniosła ona w sierpniu 48,4 pkt, podczas gdy prognozowano wynik na poziomie 48 pkt. Pomimo odczytu lepszego od oczekiwań, rezultat ten ciągle znajduje się poniżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jest to istotna informacja, gdyż sektor usług w USA stanowi 80% całego PKB tego kraju. Dzisiejszą sesję notowania eurodolara rozpoczęły od wzrostów, dochodząc do poziomu 1,4280. Kluczowym wydarzeniem dzisiejszego dnia będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy, które zdeterminują przebieg sesji na rynku walutowym. Reakcja na publikację ?payrolls-ów? jest trudna do przewidzenia, biorąc pod uwagę to, co mogliśmy obserwować w ostatnim czasie. Słabsze od oczekiwań dane mogą zwiększyć awersję do ryzyka oraz popyt na amerykańskie obligacje, co wsparłoby notowania dolara. Z kolei lepszy od prognoz rezultat przełożyć może się na zwiększone zainteresowanie bardzie ryzykownymi inwestycjami m.in. walutami państw-eksporterów surowców, ale też może zostać odebrany jako oznaka siły gospodarki USA i umocnić dolara.
Wczoraj w dalszym ciągu obserwować można było zwyżkę ceny złota do poziomu blisko 1000 USD za uncję. Wzrost cen tego kruszcu sygnalizować może nadchodzący zwrot na rynku. Na rynku jena natomiast póki co widoczny jest spadek wartości JPY względem amerykańskiej waluty, a kurs USD/JPY testuje krótkoterminową linię trendu spadkowego, zbliżając się w okolice poziomu 92,90.
Według umowy zawartej pomiędzy MFW a Ludowym Bankiem Chin, Państwo Środka planuje zapłacić za zakup obligacji emitowanych przez MFW, wartych 50 mld USD, w juanach, a nie jak wcześniej zakładano w dolarach. Kwotę w juanach ze sprzedaży denominowanych w Specjalnych Prawach Ciągnienia (SDR) papierów dłużnych MFW prawdopodobnie odsprzeda bankowi centralnemu Chin w zamian za dolary, co umożliwi Pekinowi częściowe zdywersyfikowanie swoich rezerw walutowych. MFW może też użyć juana do zakupu aktywów z innych instytucji finansowych, co doprowadziłoby do większego umiędzynarodowienia chińskiej waluty.
Dziś rozpoczyna się dwudniowy szczyt państw G-20 w Londynie, na którym poruszone zostaną kwestie przyszłości wprowadzonych przez poszczególne rządy pakietów pomocowych i stymulacyjnych.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.