Piątek zapowiada się ciekawie na rynkach międzynarodowych. Spadki na giełdach azjatyckich powodowały, że otwarcie sesji przebiegało pod wpływem gorszych nastrojów rynkowych. Jednak poranna publikacja niemieckiego PKB za I kwartał br. zmieniła sytuację. Wzrost gospodarczy Niemiec okazał się sporo wyższy od prognoz (1,5 procent kw/kw, wobec prognoz na poziomie 0,9 procent kw/kw). Eurodolar zareagował na doskonałe dane z największej gospodarki strefy euro wzrostem w okolice poziomu 1,4257. W dalszej części dnia możemy spodziewać się kolejnych istotnych publikacji makroekonomicznych. Poznamy m.in. wstępne dane o wzroście gospodarczym za pierwszy kwartał w całej strefie euro. W kontekście danych z Niemiec istnieje prawdopodobieństwo lepszego odczytu niż konsensus rynkowy. Powinno to stanowić wsparcie dla wspólnej waluty w pierwszej części sesji. Popołudniową część zdominują publikacje ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pojawi się również kilka istotnych danych. Najważniejszą z nich będzie inflacja za kwiecień. Ze względu na wysokie ceny surowców spodziewany jest wzrost wszystkich jej miar. Wysoka premia za ryzyko w przypadku wspólnej waluty, odzwierciedlająca obawy o wypłacalność Grecji, wywierała w minionych dniach presję na spadek kursu EUR/USD. Obecnie jednak sądzimy, iż wpływ tego czynnika ulega ograniczeniu. Tym niemniej dzisiejsze prognozy Komisji Europejskiej dotyczące rozwoju sytuacji fiskalnej w krajach peryferyjnych strefy euro publikowane o godzinie 11 mogą skierować kurs EUR/USD ponownie w okolice poziomów 1,41-1,42. Na rynku krajowym złoty nadal znajduje się w trendzie aprecjacyjnym. Dzisiejsze publikacje makro mogą wytyczyć kierunek dla polskiej waluty na najbliższych kilka dni. Inwestorzy bacznie będą przyglądać sie publikowanej dziś o godzinie 14 inflacji konsumenckiej za kwiecień. Szereg sygnałów, łącznie z ostatnią zaskakującą decyzją RPP, wskazuje na spore prawdopodobieństwo odczytu wyższego niż konsensus rynkowy. Mediana prognoz ?Parkietu? wskazuje na wzrost inflacji na poziomie 4,4 procent r/r. Nasza prognoza znajduje się wyraźnie powyżej konsensu i wynosi 4,7 procent. Za takim odczytem naszym zdaniem przemawia wysoki wzrost żywności, szacowany przez nas na poziomie 2 procent m/m oraz cen paliw. Raporty e-petrol wskazują na utrzymujący się wysoki poziom cen paliw na stacjach benzynowych. Zakładamy, iż w kwietniu w tej kategorii ceny zwiększyły się o 3,1 procent m/m. Widzimy również istotne ryzyko wzrostu cen w kategorii odzież i obuwie wynikające z wysokich cen surowców m.in. bawełny. Stąd nasz prognoza na poziomie 4,7 procent. Gdyby ten scenariusz się zrealizował to złoty ponownie będzie testował dziś poziom 3,90 za euro.
Sporządził:
Krzysztof Wołowicz
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Inflacja konsumencka w Chinach minimalnie zwolniła i wyniosła w kwietniu 5,3 proc. rok do roku wobec oczekiwań na poziomie 5,2 proc. Poniżej oczekiwań wypadły odczyty sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej, których dynamika w ujęciu rocznym wyniosła odpowiednio 17,1 i 13,4 proc. Wyzwaniem stojącym przed chińskimi władzami monetarnymi jest ograniczenie inflacji bez uszczerbku dla tempa rozwoju gospodarki Państwa Środka. Na środowej sesji średnie giełdowe w Hong Kongu i Szanghaju balansowały miedzy zyskami a stratami. Indeksy przed spadkami ratowały notowania spółek paliwowych i wydobywczych, których walory drożały wraz ze wzrostami cen surowców na światowych rynkach. S&P ASX 200 – indeks giełdy w Sydney, na której notowane są największe światowe spółki wydobywcze, takie jak BHP Billiton, czy Rio Tinto wzrósł o 1,15 proc. do poziomu 4780 punktów. Wzrosty na światowych giełdach i drożejące surowce świadczą o wzroście apetytu na ryzyko. Za spadkiem awersji do ryzyka przemawia także wyraźna zniżka indeksu VIX, którego wartości powracają do niskich poziomów notowanych chociażby w ubiegłym tygodniu oraz zatrzymanie umocnienia jena względem euro i dolara. Słabszy jen sprzyja japońskim eksporterom, dodatkowo ciągle napływają na rynek pozytywne informacje z firm, które po tragicznym trzęsieniu ziemi przywracają pełne moce produkcyjne szybciej niż początkowo szacowano. Japońskie przedsiębiorstwa przedstawiają pozytywnie odbierane przez uczestników rynku wyniki i optymistyczne prognozy na kolejne kwartały. W środę Nikkei 225 wzrósł drugi raz rzędu, tym razem o niespełna 0,5 proc. i finiszował na poziomie 9864 punktów.
Z kolei we wtorek indeksy na Wall Street zyskiwały już trzeci raz z rzędu. Średnia giełdowa Dowa wzrosła o 0,6 proc. do poziomu 12760 punktów, a indeks S&P 500 o 0,8 proc. do 1357 punktów. Już po zakończeniu notowań napłynęły na rynek słabsze od zeszłorocznych wyniki spółki Walt Disney, dziś czeka nas kolejna porcja sprawozdań finansowych ? wynikami pochwali się m.in. Cisco. Sezon publikacji wyników sprzyjał wzrostom amerykańskich indeksów, a jego rychły koniec może okazać się dobrą okazją do realizacji zysków. Silne wsparcie indeksu S&P 500 zostało uformowane w marcu i kwietniu w okolicach 1340 punktów.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
ceny surowców,
Chile,
Chiny,
dolar,
euro,
Hong Kong,
indeks S&P500,
indeks VIX,
inflacja konsumencka,
przedsiębiorstwa jakońskie,
Rio Toronto,
rynek światowy,
sprzedaż detaliczna,
władze monetarne |
Notowania złotego względem euro w ostatnich godzinach pozostawały stabilne. Kurs EUR/PLN po zejściu pod 3,94, skonsolidował się wokół tej wartości. Z punktu widzenia analizy technicznej posiada on jeszcze przestrzeń do zniżki w kierunku 3,90. By jednak ruch ten mógł się dokonać niezbędne wydają się dalsze zdecydowane wzrosty na światowych parkietach, z którymi kurs tej pary walutowej jest ujemnie skorelowany. O silniejszą zwyżkę w notowaniach głównych indeksów giełdowych może być w najbliższych dniach jednak dość trudno, bowiem inwestorzy powinni wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na dane z amerykańskiego rynku pracy, które poznamy w piątek. Oczekiwania te będą sprzyjać stabilizacji kursu EUR/PLN. Wśród głównych par złotowych najsilniejsze zmiany obserwowaliśmy dzisiaj w notowaniach CHF/PLN. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kilkudniowej formacji trójkąta, co zaowocowało ponad 5-groszową zniżką do poziomu 3,1050. Nie został zrealizowany jeszcze zasięg tej formacji, sugerujący spadek w okolice 3,09. Zniżkę do tej wartości w najbliższym czasie może hamować psychologiczna bariera 3,10. O dzisiejszym spadku CHF/PLN zadecydowała dynamiczna korekta wzrostowa w notowaniach EUR/CHF. Frank stracił na wartości względem euro bowiem nieco zmniejszyły się obawy inwestorów związane z problemami mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro, w tym przede wszystkim Hiszpanii (wcześniejsze jego umocnienie było właśnie wyrazem wzrostu tych obaw). Wpływ na to miały zapewnienia przedstawiciela chińskich władz, który zapowiedział, iż jego kraj może kontynuować zakupy hiszpańskiego długu. W efekcie rentowności 10-letnich hiszpańskich obligacji po okresie stabilizacji na wysokich poziomach, odnotowały umiarkowany spadek. Zapewnienia chińskich władz prawdopodobnie jednak nie wystarczą do tego, by rentowności te odnotowały silniejszą zniżkę, dlatego też obawy związany z problemami strefy euro mogą jeszcze powrócić na rynek w dalszej części miesiąca. W notowaniach EUR/CHF problemy te zostały już w dużej mierze zdyskontowane, dlatego też nie powinny one powodować większego umocnienia franka względem euro. Wzrost kursu tej pary walutowej zatrzymał dzisiaj szczyt z ostatniej silniejszej korekty wzrostowej, usytuowany pod 1,27. Dopiero przebicie tej bariery da ostateczny impuls do silniejszego odreagowania spadków z listopada i grudnia. Pierwszy sygnał do takiego odbicia już padł, przebita bowiem została 10-dniowa średnia ruchoma, która w minionym miesiącu wyznaczała tempo zniżki. Dzisiaj na rynek napłynęły kolejne dobre dane z USA, tym razem w postaci wyższych od oczekiwań, listopadowych szacunków zamówień w przemyśle. Wzrosły one o 0,7 proc m/m, przy oczekiwanej niewielkiej zniżce. Kurs EUR/USD odnotował niewielki spadek po odczycie tego wskaźnika. Ze względu na równoczesne niewielkie ocieplenie atmosfery wokół strefy euro, seria dobrych danych z USA nie powoduje umocnienia dolara względem euro. Amerykańska waluta jest obecnie jednak nieco silniejsza niż w ostatnich dniach względem dolara australijskiego i jena. Dzisiaj wzrost kursu EUR/USD zatrzymał szczyt z końca grudnia, tj. okolice 1,3420. Ewentualne przebicie tej bariery mogłoby doprowadzić do wzrostu do kolejnego istotnego oporu 1,35. W godzinach wieczornych umiarkowany wpływ na notowania eurodolara może mieć publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC. Kluczowy dla tej pary walutowej będzie jednak przedstawiany w piątek raport z amerykańskiego rynku pracy.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
amerykańska gospodarka,
chfpln,
eurchf,
euro,
eurpln,
Gospodarka,
Hiszpania,
indeks giełdowy,
parkiety światowe,
strefa euro,
władze chińskie |
Złoty w drugiej połowie wczorajszej sesji dynamicznie umocnił się względem dolara. Kurs USD/PLN zszedł pod poziom 2,9200 i znalazł się na najniższym poziomie od kwietnia 2010 r. Posiada on jeszcze potencjał do spadku przynajmniej w okolice 2,9000 (zasięg formacji głowy z ramionami widocznej na wykresie dziennym). Impuls do wczorajszej zniżki kursu tej pary walutowej dał dynamiczny wzrost eurodolara. Biorąc pod uwagę potencjał kursu EUR/USD do dalszej zwyżki, kurs USD/PLN może zejść zdecydowanie pod poziom 2,9000.
Skala dalszego spadku pary USD/PLN zależeć będzie od zachowania kursu EUR/PLN. Wartość euro względem złotego konsoliduje się obecnie w poszerzonym przedziale wahań 3,9200-3,9850. Na większy spadek kursu tej pary walutowej nie pozwala m.in. trwająca na rynku dyskusja na temat poziomów polskiego deficytu finansów publicznych i długu publicznego, które budzą pewne obawy inwestorów. Wczoraj rząd przyjął projekt budżetu na 2011 r. oraz strategię zarządzania długiem. Deficyt naszego kraju w przyszłym roku nie powinien przekroczyć 40,2 mld zł. Jest to poziom zgodny z dotychczasowymi zapowiedziami, w związku z czym nie powinien on przynieść zaskoczenia wśród uczestników rynku. Według założeń rządu w ciągu najbliższych lat nie powinno wystąpić zagrożenie przekroczenia przez dług publiczny progu 60 proc. PKB. Mimo to martwić może fakt, iż będzie się on utrzymywał na poziomie wyższym niż 50 proc. PKB.
Dzisiaj dobiegnie końca dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Komunikat, który zostanie przedstawiony po zakończeniu tego posiedzenia z pewnością spotka się z dużym zainteresowaniem uczestników rynku. Zostanie w nim prawdopodobnie ogłoszone, iż stopy procentowe w naszym kraju na razie pozostają na dotychczasowym poziomie. Szczególnie istotne będą jednak wskazówki na temat przyszłych decyzji RPP odnośnie wysokości kosztu pieniądza. Szybkie podniesienie stóp w Polsce znajduje obecnie w szeregach Rady mniej więcej tylu samo zwolenników, co przeciwników. Prawdopodobnie jedna z frakcji zyska przewagę po publikacji październikowej projekcji inflacji NBP. Jednak już dzisiejszy komunikat może zasugerować, która grupa zyskuje przewagę. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się ten, w którym stopy procentowe w naszym kraju na koniec roku będą wyższe niż obecnie o 25 pb. Mimo braku zagrożenia nadmiernym wzrostem inflacji w krótkim terminie, Rada może zdecydować się na ruch wyprzedzający, tłumiący wzrost cen w dalszej przyszłości.
W notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy wczoraj dynamiczny wzrost. Wartość euro względem dolara zdołała przebić kluczowy opór usytuowany nieco ponad 1,3500 i dotarła w okolice 1,3600. Po pokonaniu wspomnianej bariery zyskała ona potencjał do wzrostu nawet do poziomu 1,3800. Dolar silnie stracił na wartości po publikacji odczytu indeksu zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzanego przez Conference Board. Kolejne słabe dane z USA zwiększyły prawdopodobieństwo dalszego ilościowego poluźniania polityki pieniężnej przez Fed. Dopóki amerykańskie władze monetarne nie zdecydują się na oczekiwany krok, bądź też zaprzeczą, iż może on zostać dokonany, dolar będzie prawdopodobnie w dalszym ciągu tracił na wartości. Ten sam czynnik, który dał impuls do zwyżki kursu EUR/USD, doprowadził do dynamicznego wzrostu ceny złota. Wartość uncji kruszcu przebiła psychologiczną barierę 1300 USD i wzrosła aż do 1312 USD. Obecnie trudno wskazać poziom, który mógłby zwyżkę wartości złota zahamować. Jego notowania ostatni raz tak silnie były wykupione pod koniec 2009 r. Rodzi to ryzyko chwilowej korekty. Pokonanie psychologicznej bariery 1300 USD stanowi jednak silny argument do dalszej zwyżki w dłuższym terminie. Dzisiaj na rynek z USA nie napłyną dane, które mogłyby przynieść, podobnie jak te wczorajsze, silniejsze zmiany na rynku. Interesujące publikacje poznaliśmy już dzisiaj z Chin i Japonii. Z pierwszego z wymienionych krajów został przedstawiony odczyt indeksu PMI HSBC, dla tamtejszego przemysłu, natomiast z drugiego szacunki indeksów Tankan dla sektorów: przemysłowego i usługowego. Wszystkie z wymienionych danych wypadły lepiej od prognoz. Waluty Chin i Japonii zyskały dzisiaj na wartości. Mimo że kurs USD/JPY pogłębił spadki z ostatnich dni, schodząc w okolice 83,60, Bank Japonii nie zdecydował się na interwencję. Być może zdecyduje się dopiero na obronę poziomu 83,00, tak jak to miało miejsce w połowie września.
Dzisiaj Komisja Europejska przedstawi propozycje reform gospodarczych i finansowych. Zapowie prawdopodobnie zaostrzenie sankcji dla krajów nie przestrzegających kryteriów fiskalnych. Ponadto powinna przystać na propozycję Polski odnośnie korzystniejszej metody liczenia długu w krajach, które przeprowadziły kosztowną reformę systemu emerytalnego. Postanowienia KE w dużej mierze zostały już zdyskontowane przez rynek, dlatego też ich oficjalne ogłoszenie nie powinno mieć zbyt dużego wpływu na rynek.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
Bank Japonii,
Chiny,
deficyt finansów publicznych,
dług publiczny,
dolar,
eurodolar,
eurusd,
indeks Conference Board,
indeks PMI,
indeks Takan,
indeks zaufania amerykańskich konsumentów,
inflacja NBP,
Japonia,
KE,
Komisja Europejska,
koszt pieniądza,
Narodowy Bank Polski,
para walutowa,
polityka pieniężna,
Polska,
Rada Polityki Pienieżnej,
reforma sysyemu emerytalnego,
reformy finansowe,
reformy gospodarcze,
sektor przemysłowy,
sektor usługowy,
stopy procentowe,
usdpln,
wartość euro,
wartość złota,
władze monetarna,
złoty |
Wczorajsza sesja nie przyniosła istotnych zmian w notowaniach złotego. Kurs EUR/PLN nie zdołał przebić kluczowego wsparcia na poziomie 3,9200, w związku z czym powrócił do konsolidacji w przedziale 3,9200-3,9600. Dopiero wybicie z tego kanału wahań przyniesie trwalsze zmiany w notowaniach euro względem polskiej waluty. Na skutek konsolidacji kursu EUR/USD, większych zmian nie obserwowaliśmy również w przypadku pary USD/PLN. Z uwagi na to, że wartość dolara wyrażana w złotym nie zdołała powrócić ponad 3,0400, wciąż posiada ona potencjał do spadku, którego pierwszym celem powinien stać się poziom 2,9800. Złoty nie zareagował wczoraj na bardzo udaną aukcję polskich 10-letnich obligacji skarbowych. Popyt na nie okazał się najwyższy od co najmniej 11 lat. Duże zainteresowanie polskim długiem, mimo braku bezpośredniej reakcji PLN, powinno w dłuższym terminie wspierać naszą walutę. Z uwagi na to, że złoty nie zareagował na wyniki aukcji obligacji, trudno oczekiwać, by większą zmianę jego wartości wywołały publikowane dzisiaj z naszego kraju dane na temat dynamiki zatrudnienia i wynagrodzeń w sierpniu. Warto jednak na nie zwrócić uwagę, gdyż są one pomocne w ocenie kondycji sektora pracy, jak również są jednym z głównych czynników branych pod uwagę przez RPP przy podejmowaniu decyzji w sprawie stóp. Oczekuje się, że zarówno odczyt pierwszego, jak i drugiego wskaźnika będzie lepszy od lipcowego wyniku.
W trakcie wczorajszej sesji kurs EUR/USD konsolidował wokół poziomu 1,3000. Taka chwila wytchnienia po ostatnich dynamicznych wzrostach jest jak najbardziej uzasadniona. Brak większej korekty spadkowej świadczy o tym, że wartość euro względem dolara zachowuje potencjał do wzrostu. Możliwe jest nawet jej zwyżka do sierpniowych szczytów usytuowanych na 1,3340.
Po opublikowanych wczoraj z USA danych na temat sierpniowej produkcji przemysłowej, które okazały się zgodne z prognozami, kurs EUR/USD odnotował chwilowy wzrost. Został on jednak szybko i w całości zniesiony. Dzisiaj z amerykańskiej gospodarki nie napłyną odczyty wskaźników, które mogłyby istotnie wpłynąć na notowania eurodolara. Warto jednak zwrócić uwagę na dane o napływie kapitałów do USA (poznamy je o godz. 15.00) oraz na odczyt indeksu Fed Filadelfia (16.00). Dziś na rynek napłyną dość istotne dane dla funta i franka. O godz. 10.30 z Wielkiej Brytanii poznamy sprzedaż detaliczną, natomiast o 9.15 ze Szwajcarii ? produkcję przemysłową. Jeszcze ważniejsza dla franka od wspomnianych danych prawdopodobnie okaże się publikacja komunikatu po posiedzeniu szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Zostanie on przedstawiony o godz. 14.00. Stopy procentowe w Szwajcarii prawdopodobnie pozostaną na dotychczasowym poziomie.
Istotniejsza od decyzji w sprawie kosztu pieniądza będzie treść oficjalnego komunikatu, a przede wszystkim to, czy SNB odniesie się w nim do sytuacji w notowaniach franka. W poprzednim komentarzu, opublikowanym 3 miesiące temu zabrakło stwierdzenia, w którym szwajcarskie władze monetarne wyraziłyby swoje niezadowolenie z powodu nadmiernego umocnienia CHF. Inwestorzy potraktowali to jako przyzwolenie na dalszą aprecjację i kontynuowali zakupy franka. Od czasu prezentacji ostatniego komunikatu CHF umocnił się względem euro o ponad 6 proc., natomiast w stosunku do dolara o ponad 11 proc. SNB pozwalał na wzrost wartości franka, bowiem z gospodarki napływały dość dobre dane. Aprecjacja ta nie może jednak postępować w nieskończoność. W Szwajcarii wciąż utrzymuje się zagrożenie deflacją, ponadto duża siła waluty przy niezbyt pewnych perspektywach światowej gospodarki tworzy dość duże ryzyko. Z tego względu niewykluczone, że SNB zdecyduje się dzisiaj na interwencję słowną, która może przynieść osłabienie franka.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Uncategorized | Tagged:
aukcje,
bank centralny,
chf,
dług,
dolar,
dynamika wynagrodzeń,
dynamika zatrudnienia,
eurhuf,
euro,
eurodolara,
eurpln,
eurusd,
Filadelfia,
gospodarka amerykańska,
gospodarka światowa,
koszt pieniądza,
notowania franka,
obligacje skarbowe,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sektor pracy,
snb,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
szwajcarski bank centralny,
USA,
usdpln,
Wielka Brytania,
złoty |
W godzinach porannych w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy nieudaną próbę pokonania kluczowego oporu na poziomie 1,2920. Zaowocowała ona odreagowaniem w okolice 1,2830. Dość szybko jednak nastąpił powrót do wzrostu i kolejny test wskazanej bariery. Wartość euro względem dolara zdołała nawet wzrosnąć ponad to ograniczenie. Jeśli jej przebicie okaże się trwałe, eurodolar zyska potencjał do większej zwyżki. Kolejny mniej istotny opór to poziom 1,3000, następne naprawdę ważne ograniczenie znajduje się dopiero na 1,3340. W ostatnich godzinach chwilowo negatywną presję w notowaniach euro względem dolara tworzyły słabsze od prognoz odczyty danych o produkcji przemysłowej ze strefy euro oraz indeksu ZEW z Niemiec (mierzącego nastawienie inwestorów do sytuacji panującej w gospodarce tego kraju). Produkcja w Eurolandzie w lipcu utrzymała się w ujęciu miesięcznym na poziomie z czerwca, podczas gdy oczekiwano jej wzrostu o 0,2 proc. m/m. Drugi z wymienionych wskaźników odnotował wyraźny spadek, mimo iż jego składowa odnosząca się do oceny obecnej sytuacji panującej w niemieckiej gospodarce istotnie wzrosła. O kiepskim odczycie zadecydowały obawy inwestorów o kondycję Niemiec w przyszłości. Dane te kontrastują z przedstawionymi wczoraj przez Komisję Europejską optymistycznymi prognozami wzrostu niemieckiej gospodarki w bieżącym roku. Szybko jednak przestały one oddziaływać na notowania EUR/USD.
Najistotniejszy z publikowanych dzisiaj wskaźników ? sprzedaż detaliczna z USA wypadł nieco lepiej od prognoz. W ujęciu miesięcznym sprzedaż wzrosła w sierpniu o 0,4 proc. m/m, przy oczekiwanej zwyżce o 0,3 proc. Kurs EUR/USD zareagował na publikację tych danych wzrostem, co oznacza, że obecnie zachowuje się on jak barometr nastrojów rynkowych.
Kurs USD/JPY zszedł dzisiaj chwilowo pod poziom 83,00 ustanawiając tym samym po raz kolejny nowe 15-letnie minimum. Najniższy poziom od końca ubiegłego roku obserwowaliśmy natomiast w notowaniach USD/CHF. Kurs tej pary walutowej zszedł pod psychologiczną barierę 1,00. Historyczny szczyt w ostatnich godzinach ustanowiła cena złota. Zdołała ona dotrzeć w okolice poziomu 1270 USD za uncję. We wskazanych zmianach swój udział miał słabnący dolar oraz ciągła niepewność inwestorów odnośnie sytuacji w światowej gospodarce w najbliższych kwartałach. Przebicie wskazanych kluczowych poziomów daje potencjał do kontynuacji dotychczasowych trendów.
Dzisiaj z Polski poznaliśmy dane na temat inflacji konsumentów (CPI) w sierpniu. Wypadły one nieco poniżej prognoz ? dynamika wzrostu cen osiągnęła poziom 2,0 proc. r/r, oczekiwano 2,1 proc. Dane te nie miały wpływu na notowania złotego. Kurs EUR/PLN kontynuował w ostatnich godzinach konsolidację w przedziale 3,9200-3,9600. Dopiero wybicie z tego kanału da impuls do trwalszych zmian.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara przedstawiała się praktycznie identycznie jak podczas dwóch ostatnich dni. Kurs EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,2700 z zakresem wahań około jednej figury. W tym tygodniu kalendarz makroekonomiczny był dosyć bogaty, jednak kaliber tych publikacji nie był na tyle istotny, aby znacząco wpłynąć na kurs głównej pary walutowej. Stopniowe zawężanie wahań oznaczać może zbliżające się wybicie, a im dłużej kurs utrzymywać będzie się w konsolidacji, tym silniejszy może być ruch po wybiciu. Dziś nastroje na rynkach giełdowych były mieszane, jednak pomimo tego notowania walut uchodzących za bezpieczne uległy lekkiemu osłabieniu. Kurs EUR/CHF wzrósł powyżej poziomu 1,3000, zyskując od środowego dołka blisko 2,5 proc. Odbicie widoczne było także w notowaniach USD/JPY, które zwyżkowały w okolice 84,30, odrabiając od środy około 1,25 proc.
Sytuacja na rynku złotego podobna jest do tego, co możemy obserwować na eurodolarze. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN pozostają w konsolidacji w okolicach poziomów odpowiednio: 3,9350 oraz 3,0950. Póki nie zobaczymy zdecydowanego ruchu w notowaniach EUR/USD, trudno jest liczyć na wybicie na rynku złotego. Biorąc pod uwagę słaby sierpień na giełdach i nadzieje na lekkie odbicie we wrześniu, liczyć można, że i złoty zachowuje potencjał do lekkiej aprecjacji, szczególnie zważywszy na fakt, że to właśnie giełdy zazwyczaj wywierają istotny wpływ na notowania krajowej waluty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Podczas dzisiejszej sesji kurs eurodolara zbliżył się do najwyższego poziomu od trzech tygodni. Wzrost wartości euro względem dolara w okolice 1,2400 dokonał się pod wpływem udanej aukcji hiszpańskiego długu. Wczoraj spread pomiędzy oprocentowaniem hiszpańskich i niemieckich obligacji wzrósł do najwyższego poziomu od czasu wprowadzenia euro. Z tego też względu wyższe oprocentowanie instrumentów dłuższych przyciągnęło część inwestorów szukających większej stopy zwrotu, co ostatecznie przełożyło się na zadowalający popyt. Udana aukcja długu wsparła nastroje na rynku, co przełożyło się na wzrost wartości euro oraz umiarkowaną zwyżkę na europejskich giełdach. Pomimo ostatnich wzrostów EUR/USD kurs tej pary walutowej w dalszym ciągu znajduje się 14-procent niższej względem początku roku. Trudno jednak oczekiwać, aby ostatnie wzrosty euro były początkiem trwalszego odbicia, gdyż w dalszym ciągu problemy Eurolandu pozostają nierozwiązane. Ponadto w najbliższym czasie rynek czeka na wyniki stress-testów, prowadzonych przez hiszpański bank centralny dla tamtejszych instytucji finansowych, które również mogą wprowadzić nieco niepokoju. Na zakończenie sesji obserwować można było lekkie umocnienie amerykańskiej waluty ze względu na istotnie gorszy od prognoz odczyt indeksu Fed Filadelfia. Reakcja ta potwierdza fakt, że w ostatnim czasie para EUR/USD powraca do zależności obserwowanej w kryzysie, czyli umocnienia dolara pod wpływem gorszych danych. Dziś obserwować można było umocnienie szwajcarskiej waluty pod wpływem informacji, jakie napłynęły ze strony tamtejszego banku centralnego. SNB utrzymał stopy procentowe bez zmian, jednak ważniejszy okazał się komunikat, że zagrożenie wystąpienia deflacji istotnie się zmniejszyło, co z kolei pozwoli na odstąpienie od konieczności przeprowadzania interwencji osłabiających franka. Informacja ta może przełożyć się na zwiększona presję aprecjacyjną na notowania tej waluty najbliższym czasie. Dziś obserwować można było także wzrost wartości funta brytyjskiego m.in. pod wpływem zaskakująco dobrych danych na temat sprzedaży detalicznej. Wzrosła ona o 0,6% m/m, podczas gdy oczekiwano zwyżki jedynie o 0,1% m/m. Na krajowym rynku walutowym poranny wzrost kursu EUR/PLN zakończył się po relatywnie udanej aukcji hiszpańskiego długu. W efekcie notowania EUR/PLN w dalszej części dnia zeszły w okolice 4,0650. W dalszym ciągu w przypadku tej pary walutowej silnym wsparciem pozostaje poziom 4,0400, który powinien jeszcze przez pewien czas ograniczać aprecjację krajowej waluty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Pierwsza połowa stycznia w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem umiarkowanego odreagowania, w drugiej obserwowaliśmy już powrót do dynamicznych spadków. Wartość euro względem dolara pod koniec minionego miesiąca zeszła pod psychologiczną barierę 1,4000. Presję spadkową w notowaniach tej pary walutowej tworzyły przede wszystkim obawy inwestorów związane z problemami fiskalnymi Grecji. Deficyt tego kraju w ubiegłym roku wyniósł aż ok. 12,7% PKB, podczas gdy według zasad obowiązujących państwa należące do strefy euro nie powinien on przekraczać 3% PKB. Mimo że greckie władze przedstawiły plan redukcji deficytu do wymaganego poziomu do 2012 r. (który z resztą został na początku lutego zaakceptowany przez Komisję Europejską) niepokój inwestorów pozostał duży. Uczestnicy rynku nie są pewnie tego, czy greckim władzom uda się skutecznie wprowadzić w życie planowane cięcia w wydatkach budżetowych. Rodzą one bowiem sprzeciw obywateli. W lutym mają mieć miejsce dwa strajki, w trakcie których greckie związki zawodowe będą protestować przeciwko wspomnianym planom. Tego typu wydarzenia z pewnością nie będą służyć notowaniom euro. W najbliższym czasie może nieco głośniej zrobić się o problemach Hiszpanii i Portugalii, co również prawdopodobnie będzie szkodzić europejskiej walucie.
Presję spadkową w notowaniach EUR/USD pod koniec stycznia wzmocniła seria dobrych danych, jakie napłynęły z amerykańskiej gospodarki. Szczególnie istotny był znacznie wyższy od prognoz odczyt wstępnych szacunków dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. Według zaannualizowanych danych wzrost gospodarczy w USA w IV kw. osiągnął poziom 5,7%, co jest najlepszym wynikiem od 6 lat. Choć w pewnym stopniu wynika on z nietrwałych czynników, to i tak należy go uznać za imponujący. Europejskiej gospodarce z pewnością trudno będzie się do takiego wyniku zbliżyć. Z uwagi na to, że kurs EUR/USD stał się wyznacznikiem tego, jak obie gospodarki są postrzegane przez inwestorów, fakt ten przemawia za dalszym spadkiem wartości euro względem dolara w dłuższym terminie.
Jednym z czynników, który w grudniu dał początek, dynamicznemu ruchowi spadkowemu kursu EUR/USD był wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA w połowie bieżącego roku. Oczekiwania te w styczniu nieco się zmniejszyły. Zadecydowały o tym m.in. przedstawione na początku minionego miesiąca dane z amerykańskiego rynku pracy o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym, które okazały się znacznie gorsze od prognoz. W grudniu to właśnie m.in. lepsze doniesienia ze wspomnianego sektora wywołały wzrost oczekiwań na zacieśnienie polityki pieniężnej. Styczniowy spadek tych oczekiwań ograniczył nieco dobry odczyt danych o PKB USA. Obecnie inwestorzy liczą, że koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych zostanie podniesiony nie wcześniej niż we wrześniu. Miesiąc temu obstawiali oni sierpień. Komunikat po styczniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku nie przyniósł zbyt wielu zaskoczeń. Powtórzono stwierdzenie, że stopy procentowe w USA powinny pozostać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Warto jednak zauważyć, że ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, o czym w komunikacie tym wspomniano. Może to być pierwszy sygnał wskazujący, że wkrótce nastawienie Komitetu do polityki pieniężnej przestanie być tak łagodne jak obecnie.
Europejski Bank Centralny pozostaje naturalnie nastawiony do polityki pieniężnej. Z komunikatu po styczniowym posiedzeniu ECB nie można wyczytać żadnych wskazówek na temat tego, kiedy rozpocznie się faza podnoszenia stóp w strefie euro. Wobec problemów fiskalnych mniej rozwiniętych państw Eurolandu trudno oczekiwać, by faza ta rozpoczęła się w najbliższych miesiącach. Nie zmuszają do tego również prognozy ECB odnośnie inflacji. W styczniu wiele mówiło się o pierwszych sygnałach wskazujących na zacieśnienie polityki pieniężnej w Chinach. Chiński bank centralny podniósł poziom wymaganych rezerw w tamtejszych bankach. Niektóre z nich wezwał do ograniczenia akcji kredytowej. Inwestorzy zareagowali na doniesienia o tych działaniach dość nerwowo. W ostatnim czasie wzrost popytu z Chin był istotnym czynnikiem wspierającym światowe rynki finansowe. Dlatego też działania zacieśniające politykę pieniężną, które mogą go ograniczyć, zaniepokoiły inwestorów. Wydaje się, że na bardziej zdecydowane kroki tego typu w Chinach jest jeszcze za wcześnie. Na pojedyncze sygnały, takie jak napływały na rynek ostatnio, inwestorzy powinni się natomiast uodpornić. W notowaniach EUR/GBP w styczniu obserwowaliśmy dość silny spadek. Wynikał on jednak przede wszystkim ze słabości euro, a nie z siły funta. Fundamenty brytyjskiej gospodarki wciąż pozostają słabe. Świadczą o tym chociażby wstępne dane o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw. Wzrósł on w ujęciu kwartalnym o zaledwie 0,1%. Dane te potwierdzają, że odbicie w brytyjskiej gospodarce będzie bardzo wolne. Wielka Brytania w ciągu najbliższych kwartałów będzie prawdopodobnie pozostawać w tyle za Stanami Zjednoczonymi i strefą euro. Fakt ten może tworzyć negatywną presję w notowaniach funta. Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do USA, brytyjskie władze nie mają nic przeciwko słabości własnej waluty. Styczeń w notowaniach pary USD/JPY upłynął pod znakiem spadków. Chwilową zwyżkę obserwowaliśmy jedynie na początku minionego miesiąca, kiedy to nowy minister finansów Japonii zdecydowanie opowiedział się za osłabieniem jena i wskazał poziom 95,00 w przypadku wspomnianej pary walutowej jako optymalny dla przedsiębiorców. Szybko jednak z tak radykalnego poglądu się wycofał, co zahamowało deprecjację jena względem dolara. Z punktu widzenia analizy technicznej zatrzymanie się zwyżki kursu USD/JPY i powrót do spadku był spowodowany nieudaną próbą przebicia linii trendu spadkowego, kształtującego się od połowy 2007 r. W najbliższym czasie wyjście ponad tę linię, która obecnie znajduje się pod poziomem 93,00 wydaje się mało prawdopodobne.
Rynek krajowy
Styczeń przyniósł sporą zmienność na rynku złotego. W pierwszej połowie miesiąca polska waluta umacniała się dynamicznie, a notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 4,0000. Po tym jednak nastąpiło dynamiczne odbicie, które wywindowało kurs tej pary walutowej do poziomu 4,1000. Po konsolidacji nieco poniżej tej wartości, złoty ponownie zaczął się umacniać, a wartość euro zniżkowała z powrotem w okolice poziomu 4,0000 PLN za EUR.
Styczeń upłynął pod znakiem udanych aukcji polskiego długu. Sukcesem zakończyła się oferta euroobligacji ? początkowo planowano uplasować na rynku papiery o wartości 1 mld euro, zainteresowanie było jednak tak duże, iż ostatecznie wartość oferty wyniosła 3 mld euro. Mimo to popyt i tak dwukrotnie przekroczył podaż. Zainteresowanie polskimi papierami dłużnymi zostało potwierdzone w czasie kolejnych aukcji obligacji denominowanych w krajowej walucie. W ciągu miesiąca miały miejsce oferty m.in. obligacji 2-letnich oraz 10- i 20-letnich. Popyt na papiery 2-letnie okazał się prawie trzy razy wyższy od podaży ? wyniósł on 16,2 mld zł, co stanowi rekord w historii aukcji tego typu obligacji. Również w przypadku papierów o dłuższym terminie zapadalności liczba złożonych zleceń kupna okazała się trzykrotnie wyższa od wartości nominalnej oferty. Tak duże zainteresowanie inwestorów świadczy o sporym zaufaniu względem polskiej gospodarki oraz rządowego planu naprawy finansów publicznych. Plan ten został oficjalnie przedstawiony pod koniec stycznia. Rząd zakłada w nim m.in. osiągnięcie sporych przychodów z tytułu prywatyzacji. Ponadto, Polska powinna wypełnić fiskalne kryterium konwergencji do 2012 r. Pozytywnie o realności założeń planu świadczy fakt, iż zdaniem Komisji Europejskiej możliwe jest obniżenie deficytu budżetowego do 3% PKB we wspomnianym terminie. Pozytywny sentyment inwestycyjny na regionalnym rynku, w tym na rynku złotego ograniczały w styczniu problemy fiskalne Grecji, a także zagrożenie wystąpieniem podobnych turbulencji w Portugalii i Hiszpanii. Przypomniało to inwestorom, iż z analogicznymi kłopotami borykają się kraje Europy Środkowo ? Wschodniej i ograniczyło ich euforię, jaka panowała w regionie w pierwszych dniach nowego roku.
Oceniając z perspektywy czasu, należy jednak dodać, iż problemy Grecji nie miały silniejszego przełożenia na obawy o kondycję fiskalną regionalnych gospodarek i jak już wspomniano jedynie ograniczyły apetyt inwestycyjny. Inwestorzy w poprzednich miesiącach mieli już bowiem wielokrotnie okazję zdyskontować problemy budżetowe krajów Europy Środkowo ? Wschodniej. Dyscyplina, do jakiej zostały zmuszone poszczególne gospodarki ? albo w wyniku zobowiązań nałożonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy lub też Komisję Europejską, spowodowała, iż mają one obecnie lepsze perspektywy fiskalne niż wspomniane kraje Eurolandu. Ponadto w momencie, w którym ratingi najsłabszych gospodarek Eurolandu są obniżane, agencje ratingowe jednocześnie lepiej oceniają kraje naszego regionu, a międzynarodowe instytucje finansowe podnoszą prognozy wzrostu gospodarczego. Problemy Grecji miały silniejszy wpływ na lokalny rynek za pośrednictwem nastrojów na europejskich giełdach. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Dane, jakie napływały z Polskiej gospodarki w styczniu nie były jednoznaczne. Po tym jak na początku miesiąca nastroje poprawiła lepsza od oczekiwań publikacja indeksu PMI (utrzymał on w grudniu poziom 52,4 pkt), rozczarował odczyt produkcji przemysłowej. Po bardzo dobrych danych listopadowych, kiedy to produkcja wzrosła o 9,8 r/r, w grudniu oczekiwano zwyżki o 11% r/r. Tymczasem produkcja zanotowała wzrost o 7,4% r/r, co jakkolwiek było wynikiem bardzo dobrym w porównaniu z innymi gospodarkami europejskimi, jednak odbiegało od prognoz o ponad 3,5 punktu procentowego. Już drugi miesiąc z rzędu słabiej od oczekiwań wypadało również saldo na rachunku obrotów bieżących ? wykazało ono deficyt na poziomie 1272 mln EUR, oczekiwano natomiast deficytu wysokości 975 mln euro. Pozytywnie zaskoczyły natomiast dane o sprzedaży detalicznej ? wzrosła ona w grudniu o 7,3% r/r, czyli więcej niż oczekiwane 6,1% r/r. Najważniejszy jednak był odczyt dynamiki PKB za 2009 r. Według GUS wyniosła ona 1,7%, czyli nieco więcej niż oczekiwano. Dane te pozwalają wnioskować, iż wzrost gospodarczy w naszym kraju wyniósł w IV kwartale 3% kw/kw. Wskaźniki inflacji (CPI, PPI oraz inflacji bazowej) wypadły nieco niżej niż zakładały prognozy. Najważniejszy z nich ? inflacja konsumentów wykazała wzrost do 3,5% r/r z 3,3% r/r w listopadzie. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w styczniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, zaznaczając jednocześnie, iż w krótkim terminie nie należy spodziewać się zmiany kosztu pieniądza.
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
akcja kredytowa,
amerykańska gospodarka,
brytyjska gospodarka,
Chiny,
chiński bank centralny,
CPI,
deficyt,
EBC,
euro,
Europa Środkowo - Wschodnia,
europejska waluta,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
funt,
Główny Urząd Statystyczny,
Grecja,
GUS,
Hiszpania,
indeks PMI,
inflacja bazowa,
instytucje finansowe,
KE,
Komisja Europejska,
koszt pieniądza,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania euro,
notowania funta,
PKB,
podaż,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
popyt,
Portugalia,
ppi,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
rynek pracy,
rynki wschodzące,
Rząd,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
USA,
usdjpy,
Wielka Brytania,
wydatki budżetowe |

XTB Trade brokers
Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od kontynuacji wczorajszego osłabienia polskiej waluty. Notowania EUR/PLN odbiły się od poziomu 4,0000, dochodząc wczoraj do wartości 4,0500. Dziś po godz. 10.00 kurs kształtował się już w okolicach 4,0700. Dzisiaj z Polski poznamy dane dotyczące produkcji przemysłowej. Oczekuje się, iż wzrosła ona w grudniu o 11% r/r. Jeśli nawet dane okazałyby się zgodne z prognozami, będzie to i tak wyjątkowo dobry wynik, który powinien wesprzeć złotego i wyhamować obserwowane obecnie osłabienie polskiej waluty. Ostatnie prognozy wzrostu gospodarczego dla poszczególnych krajów naszego regionu są bardziej optymistyczne w porównaniu z tymi sprzed kilku miesięcy. Zdaniem członka Europejskiego Banku Centralnego E. Nowotnego dynamika PKB w krajach Europy Środkowo ? Wschodniej będzie w tym roku wyższa niż w przypadku gospodarek zachodnioeuropejskich. Rumunia oczekuje w 2010 r. dynamiki PKB na poziomie 1,5% (w porównaniu z -7% w 2009 r.), gospodarka Węgier najprawdopodobniej nie zdoła zanotować wzrostu ? spadek PKB nie powinien być jednak większy niż 0,5%. Optymistyczne prognozy ma Turcja ? tamtejszy bank centralny oczekuje wzrostu gospodarczego na poziomie 5%. Spowolnienie może utrzymywać się w gospodarkach silnie uzależnionych od wciąż słabego popytu ze strony wysoko rozwiniętych krajów Europy Zachodniej ? czyli m.in. na Węgrzech oraz w Czechach. Bank Centralny Czech, chcąc uwzględnić wpływ tego czynnika zdecydował, iż swoje oficjalne prognozy dynamiki PKB opublikuje dopiero za dwa tygodnie. Wyższy od prognoz wzrost gospodarczy jest już sam w sobie pozytywną informacją. Może on jednak również poprawić relacje deficytów finansów publicznych do PKB poszczególnych krajów. Z jednej strony wzrost PKB oznacza automatyczne zmniejszenie tej relacji z drugiej natomiast, wyższy wzrost gospodarczy oznacza większe wpływy z podatków, czyli zmniejszenie deficytu. Dość sceptyczny w swoich prognozach pozostaje jednak Bank Światowy. Według najnowszych szacunków banku nasz region wzrośnie w bieżącym roku o 1,3%. Wzrost gospodarczy będzie jednak hamowany przez słaby popyt wewnętrzny oraz niższy (w porównaniu z okresem przedkryzysowym) poziom inwestycji bezpośrednich i napływu kapitałów zagranicznych.
Kurs EUR/USD po dalszym dość silnym spadku, który sprowadził jego notowania w okolice poziomu 1,4070, wszedł w fazę konsolidacji wokół 1,4100. Po godz. 10.00 zaczął się jednak od tej wartości oddalać ? zszedł pod poziom 1,4050. Wartości euro względem dolara należy się już co prawda przynajmniej chwilowa korekta wzrostowa, jednak prawdopodobnie zanim się ona dokona, kurs EUR/USD zejdzie jeszcze w okolice psychologicznej bariery 1,4000. Po ewentualnej chwilowej przerwie zniżka kursu tej pary walutowej powinna być kontynuowana. Obecnie wciąż brak jest silnych argumentów za tym, by euro miało w dłuższym terminie zacząć zyskiwać na wartości w stosunku do amerykańskiej waluty. W centrum uwagi wciąż pozostają problemy Grecji. Dzisiaj miało miejsce kolejne wystąpienie ministra finansów tego kraju. Powiedział on, że Grecja nie zwracała się z prośbą o pomoc do innych państw i nie oczekuje takiego wsparcia. Dzisiaj ok. godz. 10.00 poznaliśmy wstępne styczniowe odczyty indeksów PMI dla sektora przemysłowego i sektora usług strefy euro. Pierwszy z nich wypadł nieco lepiej od prognoz, drugi natomiast słabiej. Notowania EUR/USD z pewnym opóźnieniem zareagowały na te dane niewielkim spadkiem. Publikowane jeszcze dzisiaj z największych gospodarek dane makro nie powinny być na tyle istotne, by silniej wpłynąć na notowania EUR/USD. O godz. 16.00 z USA na rynek napłyną szacunki indeksu Fed Filadelfia oraz indeksu wskaźników wyprzedzających koniunkturę (LEI). Dzisiaj poznamy również wyniki dużych amerykańskich instytucji finansowych ? przed sesją w Stanach Zjednoczonych raport kwartalny przedstawi Goldman Sachs, natomiast po sesji American Express. Odkąd kurs EUR/USD przestał podążać w ślad za indeksami giełdowymi, trudno mówić o bezpośrednim wpływie doniesień z największych spółek na jego notowania. Dzisiaj poznaliśmy już dane o dynamice PKB Chin w IV kw. ubiegłego roku. Dane te wypadły bardzo dobrze. Chińska gospodarka wzrosła aż o 10,7% r/r. Biuro statystyczne tego kraju zwróciło jednak uwagę na zbyt silny wzrost cen nieruchomości, który w najbliższym czasie utrudniać może prowadzenie polityki gospodarczej.
Przed narastaniem baniek spekulacyjnych w azjatyckich państwach wschodzących (w tym w Chinach) ostrzegł w opublikowanym dzisiaj raporcie Bank Światowy. Instytucja ta zaktualizowała również prognozy wzrostu globalnej gospodarki w bieżącego roku. Dotychczasowe szacunki podniesiono z 2,0% do 2,7%.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
American Express,
Bank Centralny Czech,
Bank Światowy,
Czechy,
deficyt,
EBC,
Europa Środkowo - Wschodnia,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
fed filadelfia,
gopodarki zachodnioeuropejskie,
Grecji,
indeks PMI,
PKB,
polskie waluty,
popyt,
produkcja przemysłowa,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
Turcja |