Wczorajsza decyzja Fed o podniesieniu stopy dyskontowej do poziomu 0,75% przełożyła się na istotne umocnienie amerykańskiej waluty, w efekcie czego kurs eurodolara zniżkował wczoraj w okolice poziomu 1,3440. Decyzja ta przełożyła się również na znaczące spadki na giełdach azjatyckich. Na minusach otworzyły się także rynki europejskie, jednak reakcja inwestorów nie była tak silna jak oczekiwano i ostatecznie część rynków zdołała wzrosnąć ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Ta dość umiarkowana reakcja uczestników europejskich rynków świadczy o tym, że nie wszyscy oni uznali decyzję Fed jako zapowiedź rychłego podwyższenia głównej stopy procentowej. Praktycznie przez całą dzisiejszą sesję eurodolar poruszał się w przedziale wahań 1,3440 ? 1,3540. Jednak w dłuższym horyzoncie czasowym dolar ma w dalszym ciągu pole do dalszej aprecjacji względem głównych walut. Działania Fed potwierdzają tylko fakt, że pomimo chęci utrzymania kosztu pieniądza w USA na niskim poziomie przez dłuższy okres czasu, Rezerwa Federalna konsekwentnie zmierza w kierunku ograniczenia płynności na rynku, co umacnia amerykańską walutę. Z kolei bank centralny Japonii prawdopodobnie sięgnie po kolejne środki łagodzenia polityki monetarnej w celu walki z deflacją. Również ECB nie przymierza się do zmiany swojego nastawienia. Z tych też względów oczekiwać można dalszego spadku EUR/USD oraz wzrostu USD/JPY. Zniżkę kontynuuje także kurs GBP/USD, który oprócz umacniającego się dolara, spychany był dziś w dół przez słabsze dane na temat sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii w styczniu.
Dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym przebiegała również w bardzo stabilnych nastrojach. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN oscylowały w wokół poziomów odpowiednio: 4,0000 oraz 2,9650.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty wciąż pozostaje w konsolidacji. W szerszym wymiarze notowania EUR/PLN od kilku tygodni poruszają się w przedziale 4,0400 ? 4,2000. W zależności od nastrojów rynkowych kurs tej pary walutowej przemieszcza się w pobliże któregoś z ograniczeń kanału i konsolidacja ulega zawężeniu. W obecnym momencie wartość euro względem złotego porusza się w okolicach dolnej bariery przedziału wahań. Ograniczają ją poziomy: z góry 4,0800 i z dołu 4,0400. Wczoraj w czasie sesji obserwowaliśmy zwyżkę notowań EUR/PLN do poziomu 4,0800. Jednym z możliwych powodów tego wzrostu było ogólne ograniczenie aktywności inwestorów na rynkach wschodzących po informacji z Chin o podwyższeniu wymogów dotyczących rezerwy obowiązkowej tamtejszych banków. Oznacza to krok w kierunku zacieśniania polityki pieniężnej w Chinach, które w obecnym momencie są istotnym wsparciem dla globalnego popytu. Dziś już jednak obserwujemy odreagowanie pod poziom 4,0600 PLN za EUR. Złoty powinien pozostawać w konsolidacji w czasie dzisiejszej sesji ? na rynek bowiem nie napłynie zbyt wiele danych makroekonomicznych. Jedynie z Czech rano zostały opublikowane dane dotyczące sprzedaży detalicznej w listopadzie. Jakkolwiek tempo spadku sprzedaży uległo ograniczeniu do 4,7% r/r z 4,9% r/r miesiąc wcześniej, jednak odczyt okazał się zdecydowanie gorszy od oczekiwań. Prognozowano bowiem wynik na poziomie -1% r/r. Więcej danych z regionu napłynie w kolejnych dniach ? poznamy m.in. dynamikę produkcji przemysłowej z Czech oraz Węgier oraz saldo bilansu obrotów bieżących z Polski.

We wtorek kurs EUR/USD konsolidował się wokół poziomu 1,4500. Od większej zwyżki powstrzymywało go górne ograniczenia płaskiego kanału wzrostowego, w którym przebywa on od grudnia ubiegłego roku. Notowania eurodolara wciąż oczekują na silny impuls do większego ruchu. Dzisiaj o godz. 9.00 z Niemiec zostały przedstawione szacunki PKB za 2009 r. Gospodarka naszych zachodnich sąsiadów skurczyła się w minionym roku o 5,0%, co jest wynikiem nieco gorszym od prognoz. Dane te dały co prawda impuls do zniżki kursu EUR/USD (zaraz po ich publikacji spadł on o ok. 20 pipsów), jednak nie zdołały one zadecydować o wybiciu eurodolara z konsolidacji. Sygnał do większych zmian eurodolara może zostać dostarczony dopiero przez wydarzenia makroekonomiczne, które będą miały miejsce w czwartek i piątek. Wtedy to Europejski Bank Centralny przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych oraz oficjalny komentarz do niej, a z USA napłyną istotne dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w grudniu. Z zaplanowanych na dzisiaj publikacji, wpływ na kurs EUR/USD może mieć już tylko prezentacja raportu o stanie amerykańskiej gospodarki, zwanego Beżową Księgą Fed. Poznamy go o godz. 20.00.
Dzisiaj na rynek napłynęły dość istotne dane dla notowań funta. O godz. 10.30 z Wielkiej Brytanii została przedstawiona listopadowa dynamika produkcji przemysłowej. Odczyt tego wskaźnika okazał się nieco lepszy od prognoz. Produkcja w brytyjskiej gospodarce wzrosła o 0,4% m/m, podczas gdy prognozy zakładały zwyżkę o 0,3%. Jeszcze przed publikacją tych danych kurs GBP/USD przebił chwilowo istotny opór na poziomie 1,6240. Zaraz po ich odczycie paradoksalnie obserwowaliśmy spadek pod wspomnianą barierę. Inwestorzy prawdopodobnie wykorzystali publikację wspomnianych danych do realizacji zysków. Szybko jednak kurs GBP/USD powrócił do wzrostów. Kolejny istotny opór w notowaniach tej pary walutowej to dopiero poziom 1,6350.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami spokojna sesja na rynku walutowym. Notowania złotego podlegały konsolidacji wokół wsparć: 4,0600 PLN za EUR oraz 2,8000 PLN za USD. Ponad poziomem 1,4500 konsolidował się również kurs eurodolara. Dziś na rynek nie napłynęły żadne istotne dane makroekonomiczne, co przyczyniło się do stabilizacji na rynku walutowym. Nastroje na rynku pozostają jednak dobre, co znalazło swoje odzwierciedlenie w poziomach indeksów giełdowych. Polski WIG-20 zwyżkował na zakończenie sesji o prawie 1,4%. Sentyment inwestycyjny, w obliczu braku innych czynników, wsparły dziś dane o handlu zagranicznym Chin. Wskazały one na zdecydowaną poprawę w eksporcie, a w szczególności w imporcie, co świadczy o tym, iż Chiny w obecnym momencie mają szansę być istotnym wsparciem dla popytu światowego. Optymizm na rynku pomogła również utrzymać informacja, iż agencja ratingowa Fitch podtrzymała ocenę długu Stanów Zjednoczonych na poziomie AAA. Dziś po sesji w USA aluminiowy koncern Alcoa rozpocznie serię wyników kwartalnych, które w najbliższych tygodniach będą kształtować nastroje na giełdach.
Jutrzejsza sesja powinna również przebiegać w spokojnych nastrojach ? na rynek bowiem napłyną jedynie dane o bilansie handlu zagranicznego z USA oraz Wielkiej Brytanii. Pozytywny sentyment będzie wspierał złotego, silniejsze umocnienie polskiej waluty może jednak powstrzymywać poziom 4,0400 zł za euro, wyznaczony przez grudniowe minimum w notowaniach EUR/PLN.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku czwartkowej sesji złoty pozostaje stabilny ? notowania EUR/PLN wciąż konsolidują się poniżej wartości 4,1000, a ruchy kursu USD/PLN ograniczone są od rana poziomami: 2,8350 z dołu i 2,8550 z góry. Notowania korony czeskiej oraz forinta względem euro zachowują się również stabilnie w pobliżu poziomów: 26,30 CZK za EUR oraz 268,0 HUF za EUR. Silnej aprecjacji podlega natomiast rumuński lej, którego kurs w stosunku do euro (EUR/RON) zszedł dziś w nocy pod poziom 4,1500, w okolice 6-miesięcznych minimów. Po tym, jak w grudniu Narodowy Bank Czech zaskoczył inwestorów decydując się na obniżkę stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu 1%, korona czeska zyskała potencjał do osłabienia. Ryzyko deprecjacji korony było i jest realne w szczególności względem walut krajów regionu o wyższych stopach i co najmniej tak samo silnych fundamentalnie gospodarkach ? na przykład względem złotego. Po wspomnianym kroku jednak czeskie władze monetarne powoli zaczęły sygnalizować zmianę nastawienia względem polityki pieniężnej. Dziś wiceprezes banku podał szacunkowy termin, w którym można spodziewać się pierwszych podwyżek kosztu pieniądza ? zdaniem M. Singera bank może zacząć podnosić stopy już w drugiej połowie bieżącego roku. Krok ten jest po części zabiegiem strategicznym, nakierowanym na niedopuszczenie do nadmiernego osłabienia krajowej waluty na fali spekulacji związanych z wysokimi różnicami stóp procentowych w regionie. Bank sygnalizując przyszłe zacieśnianie polityki pieniężnej, chce również wskazać na fakt, iż gospodarka jest na tyle stabilna, że można zacząć myśleć o podwyżkach. Dziś z Polski nie napłyną żadne istotne dane makroekonomiczne. Również z regionu nie poznamy zbyt wielu publikacji makro. O 9.00 z Czech napłynęły jedynie dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących ? wyniosło ono w listopadzie 14,54 mld CZK, co jest wynikiem o prawie 3 mld CZK lepszym od prognoz. O 10.00 z Rumunii poznamy natomiast dane o sprzedaży detalicznej w listopadzie.

W ostatnich godzinach kurs EUR/USD konsolidował się w pobliżu 1,4400. Wczoraj chwilową presję wzrostową w notowaniach tej pary walutowej stworzyła publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Na spotkaniu tym dyskutowano m.in. na temat tego, czy należy już w I kw. br. kończyć programy wykupu aktywów powiązanych z rynkiem hipotecznym. Wskazano również, iż wychodzenie amerykańskiej gospodarki z kryzysu będzie dość wolne w porównaniu z ostatnimi głębszymi recesjami. Słowa te chwilowo osłabiły dolara.
Do czasu jutrzejszej publikacji oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy w notowaniach EUR/USD prawdopodobnie nie będziemy już obserwować silnych zmian. Wartość euro względem dolara wciąż porusza się w płaskim kanale wzrostowym będącym częścią formacji odwróconej flagi, dobrze widocznej na wykresie dziennym. Dolne ograniczenie tego kanału znajduje się obecnie nieco poniżej 1,4300, górne natomiast w pobliżu 1,4500. Dopiero wyjście z tego kanału da impuls do większego ruchu. Bardziej prawdopodobne wydaje się wybicie dołem. Z gospodarki strefy euro na rynek napłyną dzisiaj dane o sprzedaży detalicznej oraz odczyty indeksów nastrojów. Ponadto z Niemiec poznamy dynamikę zamówień w przemyśle. Wskaźniki te nie powinny jednak mieć zbyt dużego wpływu na kurs EUR/USD.
Dzisiaj przed godz. 8.00 obserwowaliśmy dynamiczny wzrost kursu USD/JPY z poziomu 92,15 w okolice 92,80. Impuls do tego ruchu dało wystąpienie nowego ministra finansów Japonii, N. Kana. Stwierdził on, że rząd powinien wspólnie z Bankiem Japonii podjąć działania, mające na celu doprowadzenia wartość jena do odpowiednich poziomów. Jego zdaniem korzystny dla przedsiębiorców będzie dopiero poziom 95,00 w notowaniach USD/JPY. Poprzedni minister finansów Japonii, który zrezygnował ze stanowiska z powodu problemów zdrowotnych nie opowiadał się aż tak zdecydowanie za osłabieniem jena. Słowa N. Kana oraz wcześniejsze wypowiedzi władz monetarnych i politycznych na temat działań ukierunkowanych na walkę z deflacją w Japonii mogą w najbliższym czasie tworzyć presję deprecjacyjną w notowaniach jena.
Dzisiaj o godz. 13.00 poznamy decyzję Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Pozostaną one prawdopodobnie na dotychczasowych poziomie. BoE również raczej nie dokona zmian w planie wykupu aktywów. Zmian tych uczestnicy rynku będą oczekiwać w lutym.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku walutowym upłynęła w spokojnych nastrojach. Notowania eurodolara nie wychodziły przez większość dnia poza przedział 1,4350 ? 1,4370. Jeszcze większa stabilność charakteryzowała polską walutę, której kurs wahał się pomiędzy 4,0900 a 4,1000 PLN za EUR. Waluty rynków wschodzących, w tym złoty wykazały się dziś spora odpornością na negatywne doniesienia napływające z Islandii. Dane, jakie napłynęły dziś z amerykańskiego rynku pracy nie zrobiły większego wrażenia na inwestorach, którzy w bieżącym tygodniu w głównej mierze koncentrują się na publikacji raportu Departamentu Pracy USA. Będzie miała ona miejsce już w piątek. Dzisiejszy raport agencji ADP, dotyczący zatrudnienia w pozarolniczym sektorze prywatnym wskazał na redukcję etatów w grudniu na poziomie 84 tys., czyli niewiele więcej niż wskazywały prognozy, przewidujące spadek miejsc pracy wysokości 73 tys. Nieco gorszy od oczekiwań odczyt grudniowy został zniwelowany pozytywną rewizją odczytu z listopada, który został podniesiony z -169 tys. do -145 tys. Raport Challenger?a o planowanych zwolnieniach wykazał w minionym miesiącu poprawę ? planowana redukcja etatów spadła bowiem w grudniu do 45,1 tys. z 50,3 tys. Trzecia istotna dziś publikacja ? indeks ISM dla amerykańskiego sektora usług ? wypadła trochę gorzej od prognoz. Wskaźnik aktywności gospodarczej wyniósł w zeszłym miesiącu 50,1 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 50,5 pkt. Pierwsza reakcja na te dane była korzystna dla euro ? kurs EUR/USD zwyżkował w kierunku 1,4400.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek międzynarodowy

Grudzień upłynął pod znakiem dynamicznego spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła w tym miesiącu z poziomów przekraczających 1,5100 w okolice 1,4200. Była to najsilniejsza miesięczna zniżka kursu tej pary walutowej od stycznia 2009 r. Impuls do silnego spadku z punktu widzenia analizy technicznej dało przełamanie linii ponad półrocznego trendu wzrostowego. Podstaw fundamentalnych dostarczyły niepokojące doniesienia z mniej rozwiniętych państw strefy euro (problemy fiskalne Hiszpanii i Grecji i związane z tym działania agencji ratingowych) oraz wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA w połowie bieżącego roku. Czynniki te w kolejnych miesiącach mogą w dalszym ciągu tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Pierwszy impuls do spadku kursu EUR/USD dała publikacja znacznie lepszych od prognoz danych z amerykańskiego rynku pracy. Oznaczało to powrót do naturalnej zależności, zgodnie z którą dolar zyskuje na wartości, gdy napływają dobre doniesienia z USA, natomiast traci, gdy okazują się one nie najlepsze. W ostatnich miesiącach obserwowaliśmy reakcje odwrotne z uwagi na to, że amerykańską walutę powszechnie wykorzystywano do finansowania transakcji typu carry trade (zajmowano w niej krótkie pozycje). Strategia taka nie była zbyt ryzykowna, gdyż amerykańskie władze monetarne zapewniały, iż utrzymają koszt pieniądza na niskim poziomie przez ?dłuższy czas?. Co prawda sformułowanie to powtórzono również w ostatnim miesiącu, jednak za sprawą lepszych od prognoz danych z rynku pracy oraz innych wysokich odczytów wskaźników z gospodarki Stanów Zjednoczonych inwestorzy zaczęli dyskontować rychłe zaostrzenie nastawienia do polityki pieniężnej w tym kraju. Pod koniec grudnia inwestorzy szanse na podwyżkę stóp procentowych w USA w czerwcu 2010 r. oceniali na ponad 60%, byli natomiast pewni, iż nastąpi ona najpóźniej w sierpniu.
Każde kolejne, dane napływające z amerykańskiej gospodarki powinny wpływać na te oczekiwania, przez to dolar w dalszym ciągu powinien reagować umocnieniem na lepsze od oczekiwań odczyty wskaźników z USA, natomiast będzie tracił na wartości w reakcji na te gorsze. Oczekiwania na podwyżki stóp wydają się nieco przesadzone, wobec obecnego tonu wypowiedzi przedstawicieli Fed. Z tego względu nie można wykluczyć, że gdy ton nastawienia nie ulegnie zmianie w najbliższym kwartale, inwestorzy przeżyją chwilę zwątpienia w rychłe zacieśnienie polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych, co z kolei może spowodować nietrwałe osłabienie dolara.
Z uwagi na wspomniany powrót do naturalnej zależności pomiędzy danymi z USA a notowaniami dolara, kurs EUR/USD w najbliższym czasie powinien odzwierciedlać to, jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę (m.in. pod kątem perspektyw zmian stóp procentowych). Wpływ na tę ocenę powinny mieć w dużej mierze dane makroekonomiczne. Te, które napłynęły na rynek w ostatnim czasie przemawiają na korzyść USA (m.in. doniesienia o produkcji przemysłowej). Jeżeli chodzi o nastawienie do polityki pieniężnej banków centralnych strefy euro i Stanów Zjednoczonych, to wciąż bardziej ?jastrzębi? pozostają przedstawiciele ECB. Jednak fakt ten już wcześniej został zdyskontowany przez inwestorów, w związku z czym nie ma już wpływu na notowania EUR/USD. Obecnie uczestnicy rynku mogą nieco więcej uwagi poświęcać wystąpieniom przedstawicieli Fed, gdyż to ono może w większym stopniu zaskakiwać.
W kolejnych miesiącach doniesienia ze Stanów Zjednoczonych powinny w dalszym ciągu lepiej wypadać od tych z Eurolandu (m.in. za sprawą większego wsparcia udzielonego w czasie kryzysu gospodarce USA), w związku z czym presja spadkowa w notowaniach EUR/USD powinna się utrzymywać, nie pozwalając na większe wzrosty kursu tej pary walutowej.
W grudniu dolar umacniał się również względem jena. Kurs USD/JPY wzrósł ponad 93,00, przebijając po drodze linię kilkumiesięcznego trendu spadkowego i znalazł się na najwyższym poziomie od września. Za dalszym osłabieniem jena przemawia sytuacja panująca w japońskiej gospodarce. Mimo że stopy procentowe w tym kraju pozostają w pobliżu zera, wciąż zmaga się on z deflacją. Zarówno władze monetarne, jak i polityczne zapowiadają walkę z tym niekorzystnym dla gospodarki zjawiskiem. Zapowiedzi te czynią mało prawdopodobnymi podwyżki stóp procentowych w Japonii nawet w perspektywie najbliższych dwóch lat. Taka swego rodzaju ?gwarancja? utrzymywania się na niskim poziomie kosztu pieniądza w Japonii, może zachęcać inwestorów do zajmowania krótkich pozycji w jenie w ramach transakcji opartych o carry trade i tym samym zastępowania nim ostatnio wykorzystywanego w ten sposób dolara. Tego typu działania powinny prowadzić do deprecjacji japońskiej waluty.
Pierwsza połowa grudnia upłynęła pod znakiem dość silnego spadku cen ropy Brent. Jej notowania wybiły się dołem z ponad miesięcznej konsolidacji, co zaowocowało zniżką w okolice 71,00 USD. W drugiej połowie minionego miesiąca nastąpiło odreagowanie, które doprowadziło wartość surowca ponownie w okolice szczytów z 2009 r. usytuowanych na 90,00 USD. Podobny schemat zmian w notowania ropy obserwowaliśmy w poprzednim roku już kilkukrotnie. Prowadził on zwykle to ustanowienia nowych szczytów na poziomie kilka groszy wyższym od górnego ograniczenia początkowej konsolidacji. Niewykluczone, że schemat ponownie się powtórzy.

Rynek krajowy

Grudzień upłynął w głównej mierze pod znakiem odreagowania kilkumiesięcznego umocnienia złotego. Po pokonaniu tegorocznych minimów w notowaniach EUR/PLN a początku miesiąca, kurs zdecydowanie odbił w górę, zatrzymując się dopiero w okolicach 4,2300. Po tym nastąpiła konsolidacja poniżej poziomu 4,2000 i dopiero pod koniec grudnia przy mniejszej przed Świętami płynności rynku polska waluta zdołała odrobić część strat, a kurs EUR/PLN zniżkował w kierunku wartości 4,1000.
Złoty osłabiał się głównie pod wpływem pogorszenia nastrojów w Eurolandzie, będącego wynikiem pesymistycznych doniesień napływających z najsłabszych gospodarek strefy euro. Na przestrzeni miesiąca trzy najważniejsze agencje ratingowe zdecydowały się na obniżkę ratingu Grecji ze względu na problemy fiskalne tego kraju. Ponadto agencja Standard&Poor?s zredukowała perspektywę oceny długu Hiszpanii do negatywnej. Kłopoty budżetowe niektórych gospodarek Eurolandu zwróciły ponownie uwagę na słabą kondycję finansów publicznych krajów regionu europejskich rynków wschodzących, co przyczyniło się do osłabienia ich walut.
Ponadto z Austrii napłynęły negatywne informacje z tamtejszego sektora finansowego, dotyczące problemów płynnościowych i możliwej nacjonalizacji jednego z największych tamtejszych banków. Jak wiadomo austriackie banki są poważnie zaangażowane w krajach regionu Europy Środkowo ? Wschodniej, w związku z czym problemy w tamtejszym sektorze finansowym mogą skutkować bardziej restrykcyjnym postępowaniem banków w naszym regionie.
Złotemu nie pomogły nawet pozytywne opinie ze strony agencji Fitch, która poinformowała, iż ocena długu Polski na poziomie A- pozostaje niezagrożona, a silne fundamenty krajowej gospodarki pozwalają na większą akceptację dla luźniejszej polityki fiskalnej. Agencja zwróciła jednak uwagę, iż obecna kondycja krajowych finansów publicznych mimo wszystko wymaga naprawy, a brak jakichkolwiek kroków zaradczych w kolejnych latach może stanowić zagrożenie dla naszego ratingu.
Do silniejszej przeceny złotego nie dopuściły jednak publikacje makroekonomiczne z Polski. Dane, jakie głównie w drugiej połowie miesiąca napłynęły na rynek, potwierdziły dobrą kondycję krajowej gospodarki. Po lepszym od oczekiwań odczycie dynamiki PKB pod koniec listopada, poznaliśmy bardzo dobre publikacje produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. Produkcja wzrosła w listopadzie o 9,8% r/r, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 6,2% r/r. Sprzedaż natomiast zanotowała w tym okresie zwyżkę o 6,3% r/r, również zaskakując pozytywnie.
Bardzo dobrze wypadł też odczyt indeksu PMI, mierzącego aktywność gospodarczą w krajowym sektorze przemysłowym. Już w listopadzie wzrósł on do poziomu 52,4 pkt z 49,2 pkt, przekraczając tym samym graniczną wartość 50 pkt, oddzielającą recesję od ekspansji w danym sektorze. Był to pierwszy od 19 miesięcy odczyt powyżej tej granicy. Według najnowszej publikacji, wskaźnik zdołał utrzymać w grudniu poziom 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano jego niewielkiego spadku.
Pozytywnie o naszej gospodarce wypowiedział się prezes Europejskiego Banku Centralnego. J.C. Trichet na konferencji po posiedzeniu ECB powiedział, iż polska gospodarka jest jedną z najbardziej odpornych na kryzys, a jej dobra kondycja wpływa na sytuację w całym regionie.
Jedynym negatywnym zaskoczeniem dla rynku był słaby odczyt salda na rachunku obrotów bieżących ? wyniosło ono w październiku -991 mln euro, podczas gdy oczekiwano niewielkiego deficytu na poziomie 60 mln euro.
Rada Polityki Pieniężnej zgodnie z oczekiwaniami rynku zdecydowała się pozostawić stopy procentowe bez zmian na poziomie 3,5%. W komunikacie do decyzji RPP podtrzymała swoje neutralne stanowisko względem polityki monetarnej w Polsce. Rada przewiduje, iż w 2010 r. inflacja w kraju spadnie i będzie utrzymywać się pobliżu celu NBP, wyznaczonego na poziomie 2,5%. Początek bieżącego roku może jednak przynieść wzrost indeksu CPI ze względu na dodatni efekt bazy. RPP zdecydowała o wprowadzeniu nowej stopy ? dyskontowej weksli. W związku z tym co miesiąc będzie ona podejmować decyzję odnośnie poziomu pięciu, a nie jak do tej pory czterech, stóp procentowych.
Na początku 2010 r. złoty ma szansę kontynuować umocnienie, o ile pozwoli na to sentyment na globalnym rynku. Polska waluta może być jedną z najsilniej zyskujących w regionie ze względu na dobre fundamenty makro oraz relatywnie wysokie stopy procentowe ? podobne pod względem gospodarczym Czechy mają stopy wysokości 1%, podczas gdy w Polsce koszt pieniądza pozostaje na poziomie 3,5%. Złoty może więc nawet ?wyprzedzić? pod względem umocnienia koronę czeską, dotychczasowego lidera wśród walut Europy Środkowo – Wschodniej. Jedynym zagrożeniem dla złotego byłoby jedynie pogorszenie sytuacji krajowych finansów publicznych i wzrost deficytu budżetowego. W obecnym momencie Polska posiada jeden z najwyższych w relacji do PKB deficytów w regionie.

Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji złoty kontynuuje umocnienie względem głównych walut. Po godz. 8.30 notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 4,0650, a kurs USD/PLN zniżkował do 2,8000. Od początku nowego roku zyskują praktycznie wszystkie waluty naszego regionu ? trend aprecjacyjny wspierany jest przez lepsze nastroje inwestycyjne na giełdach i związany z tym wzrost apetytu na ryzyko wśród inwestorów. Wczoraj waluty takie jak złoty, korona czeska, czy forint zyskiwały dodatkowo po publikacji wskaźników PMI dla sektorów przemysłowych poszczególnych gospodarek. W Czechach i Polsce indeksy zdołały utrzymać się powyżej wartości 50 pkt, oddzielającej ekspansję od recesji. Na Węgrzech wskaźnik zanotował jednopunktową zwyżkę do poziomu 48,5 pkt, wciąż jednak nie przekraczając wspomnianej wcześniej wartości granicznej. Inwestorów niepokoją jednak problemy budżetowe w regionie. W niedzielę premier Czech ogłosił ostateczną wysokość deficytu budżetowego w 2009 r. Wyniósł on około 195 mld koron (10,6 mld dolarów), pięciokrotnie przekraczając cel, zakładany w pierwotnej formie ustawy budżetowej. Deficyt zaplanowany na bieżący rok wynosi 163 mld koron, zdaniem premiera jednak może on zostać skorygowany w górę, jeśli partie lewicowe będą forsować ustawy zwiększające wydatki ponad plan. Prezydent Czech zapowiedział jednak, iż nie podpisze żadnej ustawy, która mogłaby doprowadzić do wzrostu deficytu budżetowego powyżej zaplanowanych 163 mld CZK.
Problemy z deficytem powodują wzrost zadłużenia poszczególnych krajów. Na Węgrzech relacja długu do PKB wynosi ok. 80%, w Polsce może zbliżyć się w tym roku do progu ostrożnościowego na poziomie 55% PKB. Inwestorzy obawiają się, iż zagrożeniem dla poprawy w sektorze finansów publicznych mogą być tegoroczne wybory parlamentarne w większości krajów naszego regionu.

W trakcie wczorajszej sesji w notowaniach EUR/USD miała miejsce dość silna zwyżka. Zatrzymała się ona dopiero w pobliżu maksimów z minionego tygodnia, usytuowanych nieco poniżej 1,4460. W zahamowaniu tego wzrostu pomógł lepszy od prognoz odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego sektora przemysłowego. Wskaźnik ten w grudniu wzrósł do najwyższego poziomu od kwietnia 2006 r.
Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zdołał wzrosnąć ponad poziom 1,4460. Nastąpił jednak szybki powrót pod tę wartość, który zanegował sygnał do wzrostów, wyemitowany przez jej wcześniejsze przebicie. Obecnie eurodolar czeka na rozstrzygnięcie. Większy ruch w notowaniach tej pary walutowej może przynieść dopiero zejście pod poziom 1,4400, bądź też zwyżka ponad 1,4460.
Do najważniejszych publikacji, jakie napłyną dzisiaj na rynek z największych gospodarek należy zaliczyć wstępny grudniowy odczyt inflacji konsumentów (HICP) ze strefy euro oraz listopadową dynamikę zamówień w amerykańskim przemyśle. Pierwszy z wymienionych wskaźników poznamy o godz. 11.00, drugi natomiast o 16.00. Prognozy zakładają, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych odnotowały w grudniu w Eurolandzie wzrosły o 0,9% r/r, co oznaczałoby zwyżkę najsilniejszą od I kw. 2009 r. Stosunkowo wysoki odczyt tego wskaźnika może stworzyć chwilową presję wzrostową w notowaniach EUR/USD. Wczoraj cena baryłki ropy Brent zdołała pokonać zeszłoroczne szczyty, usytuowane w pobliżu 80,00 USD. Dzisiaj kontynuuje zwyżkę. Przebicie wspomnianych maksimów daje potencjał do dalszych wzrostów. Zwłaszcza, że notowania surowca zachowują się obecnie zgodnie ze schematem obserwowanym w minionym roku, kiedy to po konsolidacji z której następowało fałszywe wybicie dołem, cena “czarnego złota” powracała do wzrostu i ustanawiała kolejne maksima. Ewentualna zwyżka wartości ropy przemawiać będzie za deprecjacją dolara, choć oddziaływanie to nie powinno być zbyt silne z uwagi na obserwowane w ostatnim czasie osłabienie korelacji. Wspomnianemu wzrostowi ceny surowca szkodzić może w najbliższym czasie fakt, iż powoduje on wyjście ponad wskazywany jako “optymalny” przez uczestników rynku przedział wahań 70,00-80,00 USD.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty wciąż mocny

6 Styczeń 2010

Dzisiejsza sesja na rynku złotego upłynęła w pozytywnych nastrojach. Notowania EUR/PLN po porannej zniżce pod poziom 4,1000 utrzymały się w okolicach 4,0900. Dobry sentyment względem złotego wspierały zwyżki na europejskich parkietach oraz lepsze od oczekiwań dane, jakie napłynęły rano z krajowej gospodarki, dotyczące wskaźnika PMI dla przemysłu. Oprócz odczytu PMI z Polski poznaliśmy również publikacje wskaźników aktywności gospodarczej z Czech oraz Węgier. Czeski PMI pozostał w grudniu na niezmienionym względem listopada poziomie 50,6 pkt. Indeks węgierski z kolei wykazał poprawę, rosnąc w minionym miesiącu do poziomu 48,5 pkt z 47,5 pkt ? wskaźnik ten jednak wciąż pozostaje poniżej granicznej wartości 50 pkt, oddzielającej ekspansję od recesji w danym sektorze. Notowania pary EUR/USD po raz kolejny podjęły próbę zwyżki do poziomu 1,4450 ? wzrosty zatrzymała chwilowo dopiero publikacja wskaźnika ISM dla przemysłu, będącego amerykańskim odpowiednikiem indeksu PMI. Po ostatnim dużo lepszym od oczekiwań odczycie Chicago PMI, inwestorzy liczyli również na dobrą publikację ISM. Indeks wyniósł w grudniu 55,9 pkt, podczas gdy oczekiwano jego niewielkiego wzrostu do 54,3 pkt. Efektem była lekka zniżka eurodolara. Inwestorzy jednak najprawdopodobniej liczyli na jeszcze lepszy odczyt, gdyż notowania EUR/USD już wkrótce powróciły do wzrostów. Wsparciem dla kontynuacji zwyżki eurodolara mogły być również rozczarowujące dane o wydatkach na inwestycje budowlane za listopad ? odczyt bieżący wypadł gorzej od oczekiwań (-0,6% m/m wobec -0,4% m/m), a ponadto skorygowano odczyt listopadowy z 0% m/m do -0,5% m/m.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejsza sesję od lekkiego umocnienia i zniżki kursu EUR/PLN pod poziom 4,0900. Notowania USD/PLN natomiast zeszły w okolice 2,8550 ? w obecnym momencie, ze względu na silnego dolara na rynku zagranicznym, może być trudno o bardziej zdecydowany ruch w dół na tej parze walutowej.
Inwestorzy w regionie wciąż pozostają ostrożni odnośnie niektórych gospodarek. Początek bieżącego roku przyniósł wzrost rentowności ukraińskich euroobligacji rządowych. Znamienne, że oprocentowanie długu spada wraz z wydłużaniem się terminu zapadalności. Przykładowo, różnica pomiędzy oprocentowaniem rocznych i 10-letnich denominowanych w euro obligacji rządowych wynosiła dziś rano +700 pb. Oznacza to, iż inwestorzy w obawie przed problemami finansowymi Ukrainy w najbliższych latach, podnieśli swoje wymagania dotyczące zwrotu z inwestycji.
Pesymistyczne doniesienia napłynęły dziś z rosyjskiej gospodarki, której wskaźnik PMI dla sektora wytwórczego kolejny miesiąc z rzędu zanotował zniżkę. W grudniu wskaźnik, mierzący aktywność gospodarcza w sektorze wyniósł 48,8 pkt w porównaniu z 49,1 pkt w grudniu. Zdaniem ekonomistów banku VTB, zajmujących się szacowaniem indeksu, pogorszenie wynika z wciąż słabej sytuacji w eksporcie, od którego rosyjska gospodarka jest silnie uzależniona. Przedstawiony również dziś rano wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu zdołał utrzymać się powyżej kluczowej granicy 50 pkt ? wyniósł on w grudniu 52,4 pkt, czyli tyle samo, co miesiąc wcześniej, oczekiwano natomiast jego niewielkiej zniżki o 0,3 pkt.

Kurs EUR/USD zakończył ostatnią sesję 2009 r. nieco powyżej poziomu 1,4300. Dzisiaj konsoliduje się on wokół wskazanej wartości. Niezbyt duża skala obserwowanego w ostatnich dniach minionego roku odreagowania grudniowej zniżki eurodolara, może świadczyć o jego potencjale do spadków przynajmniej w okolice ostatnich minimów (usytuowanych nieco poniżej 1,4220). Presję spadkową w notowaniach tej pary walutowej mogą w najbliższym czasie tworzyć rosnące oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych w połowie bieżącego roku. Obecnie inwestorzy oceniają szanse na zacieśnienie polityki pieniężnej w USA już w czerwcu na ponad 60%. Wpływ na wspomniane oczekiwania z pewnością będą miały publikowane w bieżącym tygodniu dane z amerykańskiej gospodarki. Szczególnie istotne dla uczestników rynku powinny okazać się doniesienia z sektora pracy USA. Tradycyjnie zaczną one napływać w środę, oficjalny raport poznamy natomiast w piątek. W grudniu lepsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku pracy dały pierwszy impuls do spadku kursu EUR/USD. Zniżka ta była kontynuowana przez niemal cały miesiąc. Kolejny dobry odczyt wspomnianych danych z pewnością utrwaliłby trend spadkowy w notowaniach eurodolara.
Dzisiaj największy wpływ na notowania wartości euro względem dolara może mieć odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego sektora przemysłowego. Poznamy go o godz. 16.00. O tej samej godzinie z USA zostanie opublikowana dynamika wydatków na inwestycje budowlane. Z kolei o 10.00 będzie miał miejsce finalny odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego strefy euro.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Ostatnia w tym roku sesja na rynku złotego rozpoczęła się w spokojnych nastrojach. Kurs EUR/PLN pozostawał stabilny w okolicach poziomu 4,1250. Nieco więcej zmienności wykazywały natomiast notowania USD/PLN, co było wynikiem dzisiejszych zmian pary EUR/USD. Po godz. 9.00 jednak mogliśmy obserwować silne umocnienie złotego, które pociągnęło za sobą zniżkę kursu euro w okolice 4,1050 zł, wartość dolara spadła natomiast poniżej poziomu 2,8500 zł. Podobny silny ruch w dół mogliśmy obserwować również w notowaniach euro względem forinta węgierskiego. Prawdopodobną przyczyną tych ruchów była mała płynność na rynku, która powoduje, że nawet niewielkie transakcje mogą wywołać wzrost zmienności.
Na przestrzeni tygodnia notowania złotego były bardzo stabilnie, a kurs EUR/PLN nie wychodził poza przedział 4,1200 ? 4,1600. Niewielka zmienność panowała na praktycznie wszystkich rynkach walut naszego regionu. Przyczyną tego była mała aktywność inwestorów w okresie między Świętami a nowym rokiem oraz brak istotnych danych makroekonomicznych z lokalnych gospodarek.
Przyszły tydzień będzie obfitował w istotne dane ze świata, co powinno mieć bezpośrednie przełożenie na nastroje inwestycyjne na giełdach oraz na rynkach wschodzących. Jeżeli publikacje wskazałyby rzeczywiście na kontynuację poprawy sytuacji w globalnej gospodarce, inwestorzy (w tym inwestorzy instytucjonalni) mogą jeszcze wstrzymać się z realizacją zysków z mijającego roku. Sytuacja ta stanowiłaby zdecydowane wsparcie dla polskiej waluty na początku roku.
Przewiduje się, iż w 2010 r. złoty powinien kontynuować umocnienie ze względu na solidne fundamenty krajowej gospodarki, dzięki którym wyszła ona z kryzysu obronną ręką, nie odnotowując w żadnym z kwartałów spadku PKB. Złoty ma szansę być najsilniej zyskującą walutą w regionie europejskich rynków wschodzących, ?pokonując? pod tym względem koronę czeską, która do tej pory była najmocniejszą walutą w regionie. Sentyment względem korony pogorszył się jednak po ostatniej nieoczekiwanej obniżce stóp procentowych przez Narodowy Bank Czech. Gospodarki polska i czeska oceniane są jako jedne z najstabilniejszych w Europie Środkowo – Wschodniej, istotną różnicę jednak stanowi poziom stóp procentowych. W naszym kraju koszt pieniądza według stopy referencyjnej kształtuje się na poziomie 3,5%, a w Czechach wynosi 1%.
Jedynym zagrożeniem dla złotego mogą jednak okazać się problemy z polskim budżetem ? zaplanowany na 2010 r. deficyt finansów publicznych w Polsce (mierzony procentowym udziałem w prognozowanym PKB) należy do jednych z najwyższych w regionie.

Dzisiejsza sesja na zagranicznym rynku walutowym rozpoczęła się od dynamicznej nieoczekiwanej zwyżki eurodolara, który w ciągu niespełna 20 minut wzrósł z okolic poziomu 1,4360 do 1,4440. Za ruchem tym nie stały jednak żadne czynniki fundamentalne ? najprawdopodobniej był on spowodowany małą płynnością rynku na początku sesji. W związku z tym już wkrótce po tym mogliśmy obserwować spadek kursu z powrotem w pobliże wartości 1,4400 USD za EUR. Z danych makroekonomicznych poznamy dziś jedynie cotygodniowy odczyt liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA, który jednak nie powinien mieć większego wpływu na notowania eurodolara.

W perspektywie tygodnia kurs EUR/USD wykazywał niewielką zmienność, a wszelkie silniejsze ruchy w górę lub w dół zamykały się w przedziale 1,4300 ? 1,4450. Pomimo niewielu danych, jakie w tym tygodniu napłynęły na rynek, eurodolar zdołał potwierdzić obserwowany ostatnio powrót do zależności, zgodnie z którą dobre publikacje makro z USA powodują umocnienie amerykańskiej waluty, a nie jak to miało miejsce w czasie kryzysu, jej deprecjację. Zarówno lepszy od oczekiwań odczyt indeksu nastrojów konsumentów Conference Board, jak i wskaźnika Chicago PMI powodowały w pierwszych godzinach po publikacji zniżki kursu EUR/USD.
Istotny dla dalszych losów dolara będzie przyszły tydzień. Zostaną wtedy opublikowane jedne z najważniejszych dla gospodarki amerykańskiej wskaźników makro ? dane z rynku pracy oraz indeksy ISM, mierzące aktywność ekonomiczną w amerykańskim sektorze przemysłowym oraz usługowym. Dane te powinny potwierdzić ostatecznie, czy gospodarka Stanów Zjednoczonych poradziła sobie z recesją i czy rzeczywiście można zacząć na poważnie oczekiwać zmiany stanowiska Fed na bardziej jastrzębie. Ważnym wskaźnikiem wyprzedzającym dla indeksu ISM był opublikowany w środę Chicago PMI. Jak już wspomniano okazał się on lepszy od oczekiwań, rosnąc w grudniu do poziomu 60 pkt, podczas gdy prognozowano jego zniżkę do 55 pkt. Oczekiwania dotyczące wskaźnika ISM dla przemysłu zakładają jego niewielki wzrost do 54 pkt z 53,6 pkt, toteż o pozytywne zaskoczenie może nie być trudno. W przypadku miesięcznego raportu Departamentu Pracy USA przewiduje się natomiast redukcję etatów w sektorze pozarolniczym o około 23 tys. w porównaniu z zaskakująco dobrym wynikiem z listopada na poziomie -11 tys. Jeśli publikowane w przyszłym tygodniu dane okazałyby się lepsze od oczekiwań, dolar powinien kontynuować umocnienie względem pozostałych walut. Z jednej strony sprzyjałby temu lepszy sentyment względem gospodarki USA, z drugiej oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej przez Fed.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.