Wielkim zaskoczeniem dla uczestników rynku okazała się decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która już trzeci raz w tym roku podniosła stopy procentowe o 25 pb, tym razem do poziomu 4,25 proc. W komentarzu do decyzji uzasadniano podwyżkę chęcią powstrzymania inflacji powyżej celu NBP w średnim okresie. Źródła presji inflacyjnej upatrywane są – podobnie jak w poprzednich miesiącach -przede wszystkim w cenach żywności i paliw. Zdaniem Rady polska gospodarka w I kwartale rozwijała się w tempie podobnym do IV kwartału ub. roku, kiedy dynamika PKB wynosiła 4,5 proc. rok do roku. i podniesienie kosztu pieniądza nie zaszkodzi wzrostowi gospodarczemu. W reakcji na decyzję Rady kurs EUR/PLN zanurkował z okolic poziomu 3,93, w których konsolidował się przed decyzją pod poziom 3,90. Marek Belka stwierdził także, że decyzja nie zmienia skali trwającego cyklu podwyżek stóp, a jest raczej jego przyśpieszeniem. Kluczowe dla dalszych decyzji Rady będą odczyty inflacji konsumenckiej, a przede wszystkim bazowej oraz ich projekcje inflacji, które poznamy w nadchodzących tygodniach.
W środę eurodolar kontynuował ostatnie spadki ? kurs od wczesnego popołudnia zniżkował z okolic 1,4400, w których konsolidował się w godzinach porannych, pod poziom 1,4300 i zbliżał się do bardzo ważnych dołków z poniedziałku na poziomie 1,4255. Czynnikiem negatywnie wpływającym na siłę europejskiej waluty są obawy o przyszłość Grecji. Kraj ten będzie najprawdopodobniej musiał wnioskować o rozszerzenie pomocy w ramach EFSF (obecnie wartość pakietu pomocowego to 110 miliarda euro) lub restrukturyzację zadłużenia. Drugiemu rozwiązaniu przeciwni są przedstawiciele ECB i premier Grecji. Dziś kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała, ze jeśli Grecja ma otrzymać dodatkowy zastrzyk funduszy, musi najpierw ograniczyć deficyt budżetowy bardziej radykalnymi cieciami. Obserwowaliśmy dziś znaczne umocnienie funta szterlinga względem dolara ? to efekt publikacji raportu Banku Anglii na temat polityki pieniężnej. Stwierdzono w nim, ze presja inflacyjna będzie utrzymywać się znacznie powyżej celu inflacyjnego (2 proc,), a inflacja konsumencka może sięgnąć nawet 5- proc. , co zostało uznane za argument na rzecz rozpoczęcia przez BoE zacieśniania polityki pieniężnej.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Bank Anglii,
Bank of England,
EFSF,
euro,
eurodolar,
Grecja,
inflacja,
inflacja konsumencka,
Niemcy,
polityka pieniężna,
stopy procentowe,
waluta europejska,
wzros,
wzrost gospodarczy |
W poniedziałek amerykańskie indeksy kontynuowały piątkowe wzrosty. Dow Jones Industrial Average zwyżkował o 0,8 proc do poziomu 12226 punktów, S&P 500 o 0,6 proc. w okolice1330 punktów. Indeks technologicznego rynku Nasdaq zamknął sesję na symbolicznym plusie, na poziomie 2782 punktów. W rezultacie główne średnie giełdowe wymazały znaczną część zeszłotygodniowej korekty. Przeceny zostały zatrzymane przy pierwszych istotnych poziomach wsparcia, co potwierdza siłę rynku. W lutym wzrosty głównych średnich giełdowych napędzane były pozytywnymi doniesieniami ze spółek i dobrymi danymi makroekonomicznymi. W ciągu miesiąca Nasdaq Composite zyskał nieco ponad 3 proc., S&P 500 3,2 proc., Dow Jones Industrial Average 2,8 proc. Wzrosty na Wall Street dodały animuszu kupującym na większości rynków azjatyckich. W Tokio Nikkei 225 wzrósł o 1,2 proc., do poziomu 10754 punktów. Drożały przede wszystkim papiery instytucji finansowych i producentów aut, których kurs zareagował na trwające od początku tygodnia osłabienie jena ? kurs USD/JPY powrócił ponad poziom 82,00. Indeks PMI dla chińskiego sektora przemysłu w lutym wyniósł 51,7 pkt., w styczniu osiągnął 54,5 pkt. Spadek wartości indeksu rynki odczytały jako pierwszą oznakę skuteczności zacieśniania polityki monetarnej przez Ludowy Bank Chin. Indeks chińskiej giełdy Shanghai Composite zwyżkował o 0,5 proc., a indeks Hang Seng o 0,25 proc. i finiszowały na poziomie odpowiednio 2919 i 23396 punktów. We wtorek S&P ASX 200 ponownie zamknął sesję na nieznacznym, 0,1 ? proc. minusie i zakończył dzień na poziomie 4826 punktów. Indeks australijskich blue chipów na 10 ostatnich sesji aż 8 zakończył pod kreską, w tym czasie stracił ok. 2,1 proc., ale utrzymuje się powyżej kluczowego poziomu 4800 punktów.Na rynkach Europy Zachodniej po raz kolejny w centrum uwagi będą doniesienia ze spółek. Przed południem CAC 40 i DAX kontynuowały wczorajsze, silne wzrosty. Główny indeks frankfurckiej giełdy zyskiwał 0,8 proc., a paryski indeks blue chipów rósł o 0,5 proc. Indeksy te znajdowały się na poziomie odpowiednio 7327 i 4132 punktów. Zyskiwała również średnia giełdowa FTSE 100, która była na 0,4 ? proc. plusie i powracała nad bardzo ważny poziom 6000 punktów. Na warszawskim parkiecie WIG i WIG 20 traciły po około 0,25 proc. Indeks szerokiego rynku znajdował się na poziomie 47427 punktów, a indeks blue chipów utrzymywał się około 10 punktów ponad barierą 2700 punktów, którą pokonał w poniedziałek. Gorączka sezonu wyników rozpoczyna się na dobre także na rodzimym parkiecie. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji wyniki zaprezentowało 15 spółek, w tym miedziowy gigant KGHM. Po publikacji raportu papiery Polskiej Miedzi znalazły się w skromnym gronie pięciu spółek, których notowania były we wtorkowe przedpołudnie nad kreską. Wzrostom przewodziły drugi dzień z rzędu akcje Polimkeksu ? Mostostalu, których kurs wystrzelił dziś o blisko 4,5 proc.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Surowce | Tagged:
Azja,
blue chipy,
CAC,
dane makroekonomiczne,
DAX,
Europa,
Europa Zachodnia,
indeks Dow Jones,
indeks FTSE,
indeks giełdy frankfurckiej,
indeks Nikkei,
indeks WIG,
indeks WIG20,
indeksy a,
indeksy amerykańskie,
instytutcje finansowe,
KGHM,
Ludowy Bank Chin,
Mostostal,
Polimex,
Polska Miedź,
rynek azjatycki,
rynek Nasdaq,
Tokio,
USA,
Wall Street |
Wtorkowe notowania za oceanem przyniosły umiarkowane zwyżki. Zarówno Dow Jones, S&P 500, jak i Nasdaq Composite zyskały na wartości mniej niż 0,5 proc. Indeks amerykańskich gigantów pozostaje kilkadziesiąt punktów powyżej kluczowego poziomu 11600, a indeks spółek technologicznych zakończył dzień na poziomie 27017 pkt, ustanawiając tym samym kolejny szczyt. Wczorajsza sesja była pierwszą po rozpoczęciu sezonu publikacji kwartalnych raportów. Tradycyjnie na rynek pierwsze trafiły wyniki spółki Alcoa, firmy specjalizującej się w produkcji wyrobów z aluminium wykorzystywanych m.in. w budownictwie, przemyśle lotniczym i samochodowym. Jej wyniki uważane są za papierek lakmusowy koniunktury w tych branżach. Pomimo, że spółka wypracowała najlepsze od początku kryzysu kwartalne wyniki – osiągnęła zysk netto na poziomie 258 milionów dolarów, zysk na akcję wyniósł 0,21 dolara, a przychody ze sprzedaży 5,6 miliarda dolarów – rynek zareagował na nie blisko 1- proc. spadkiem kursu. Takie zachowanie inwestorów potwierdza tezę, że obecne wyceny uwzględniają już dobre dane, które będą napływać ze spółek. Wall Street zszokowała za to informacja o nieoczekiwanej rezygnacji Dirka Meyera, dotychczasowego prezesa AMD. W jej następstwie kurs producenta procesorów zanurkował o ponad 9 proc. W Azji, podobnie jak w poniedziałek dobre nastroje panowały na parkietach w Hong Kongu i Szanghaju. Ponownie, lepiej radził sobie indeks Hang Seng, który zwyżkował o ponad 1,5 proc. Po raz kolejny małe spadki obserwowaliśmy na tokijskiej giełdzie. Nieznacznie na plusie dzień zakończył natomiast australijski indeks blue chipów S&P 200 ASX. Inwestorzy w Europie w pozytywnych nastrojach oczekują na dzisiejszą aukcję portugalskich obligacji, a najważniejsze rynki kontynuują wczorajsze wzrosty. Londyński FTSE 100 zyskiwał najmniej, 0,6 proc., niemiecki DAX i francuski CAC 40 zyskiwały po ok. 1,4 proc.. W Paryżu świetnie radzą sobie dziś papiery EADS, macierzystego koncernu Airbusa. Po pierwszym dzwonku kurs wystrzelił w górę o blisko 5 proc. To reakcja rynku na informację, że indyjski tani przewoźnik IndiGo zamówił 180 samolotów za rekordową w historii lotnictwa cywilnego kwotę 15 miliardów dolarów. W godzinach porannych najsilniejszym indeksem w Europie był IBEX 35, który zwyżkował o 3,4 proc. drugi z parkietów półwyspu iberyjskiego ? lizboński PSI 20 zyskiwał 0,9 proc. Także w Warszawie notowania rozpoczęto nad kreską. O 11.00 indeks szerokiego rynku zyskiwał 0,9 proc., a WIG 20 1,1 proc . Indeks największych firm podobnie jak wczoraj windują papiery KGHM, przed południem akcje miedziowego giganta drożały o 3,2 proc.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe,
Surowce | Tagged:
Azja,
budownictwo,
dolar,
Europa,
Hang Seng,
Hong Kong,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Dow Jones,
indeks Hang Seng,
indeks Nasdaq Composite,
indeks S&P500,
kurs producenta,
miedź,
Paryż,
przemysł lotniczy,
przemysł samochodowy,
rynki europejskie,
Szanghaj,
Wall Street,
Warszawa |
Po poniedziałkowym szturmie na najwyższe od ponad dwóch lat poziomy, amerykańscy inwestorzy złapali zadyszkę. Przez pierwszą połowę wczorajszej sesji najważniejsze indeksy traciły na wartości. Do odrabiania strat uczestnicy rynku przystąpili w drugiej części dnia po publikacji protokołu z posiedzenia Fed . Ostatecznie indeksy zakończyły notowania w pobliżu poniedziałkowych poziomów zamknięcia: Dow Jones Industrial Average zyskał 0,18 proc., S&P 500 stracił 0,13 proc., a Nasdaq Composite zniżkował o 0,38 proc. Wtorkowa przecena na rynkach surowców i osłabienie franka szwajcarskiego mogą sugerować spadek awersji do ryzyka. O tym, czy ta tendencja będzie długotrwała i czy otworzy się droga do wzrostów na rynkach akcji, zadecydują w dużej mierze dwa piątkowe wydarzenia. Poznamy wtedy dane z amerykańskiego rynku pracy oraz będzie miało miejsce wystąpienie szefa Fedu, Bena Bernake.
Sesje na giełdach azjatyckich, podobnie jak na amerykańskich, nie miały burzliwego przebiegu. Po serii pięciu sesji zakończonych na plusie Shanghai Composite stracił dziś równo 0,5 proc. Wzrosty były natomiast kontynuowane w Hong Kongu, gdzie dzień zakończono z zyskiem na poziomie 0,18 proc. Indeks Hang Seng zyskał tym samym na wartości już siódmy raz z rzędu. Z kolei Nikkei 225 stracił 0,17 proc., umiarkowane spadki obserwowaliśmy także w nękanej klęską powodzi Australii. Najmocniej w regionie, bo 1,09 proc. straciły na wartości akcje w Bombaju. Do spadków na tym rynku przyczyniły się słabe notowania spółek wydobywczych spowodowane obniżką cen na rynkach surowców. W Europie środa przyniosła spadki na najważniejszych rynkach. Przed południem londyński FTSE 100 tracił na wartości 0,5 proc, paryski CAC około 1 proc., a niemiecki DAX 1,11 proc. W warszawie dzień również rozpoczął się pod kreską, na otwarciu WIG 20 tracił, potem indeks największych polskich firm kontynuował spadki, zniżkując pod poziom 2700.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Surowce | Tagged:
australia,
Bombaj,
frank szwajcarski,
giełdy azjatyckie,
Hong Kong,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Hang Seng,
indeks Nasdaq Composite,
indeks Nikkei,
indeks Shanghai Composite,
inwestorzy amerykańscy,
osłabienie franka,
parkiety europejskie,
posiedzenie Fed,
rynek akcji,
rynek surowców |
Czwartkowa sesja na rynku krajowym upłynęła pod znakiem umocnienia złotego. Kurs EUR/PLN zszedł pod 200-sesyjną średnią ruchomą, która obecnie kształtuje się w pobliżu 3,9850 i dotarł do 3,9600. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu wczorajszego minimum. Przebicie średniej należy uznać za dość wyraźne i choć w połowie roku zdarzyło się, iż po jeszcze większej zniżce pod tę barierę, kurs szybko powrócił ponad jej poziom, to jednak wydaje się, że w najbliższych dniach o zdecydowany ruch powrotny będzie dość trudno. Należy pamiętać jednak, iż do sygnałów powstałych w trakcie ostatnich sesji powinno się podchodzić dość ostrożnie z uwagi na niską płynność, która zmniejsza ich wiarygodność. Płynność na rynkach powróci do normalnych poziomów prawdopodobnie dopiero po Nowym Roku. Warto odnotować wczorajszy silny spadek kursu CHF/PLN na który złożyła się wspomniana zniżka EUR/PLN oraz korekta wzrostowa w notowaniach EUR/CHF. Wartość franka względem złotego zeszła nawet przez moment pod poziom 3,1400. Dzisiaj również podejmuje próbę spadku pod tę wartość. W najbliższych godzinach, wobec ostatnich dynamicznych zmian kursu tej pary walutowej powinniśmy obserwować już stabilizację. Będzie jej sprzyjać oczekiwany spadek zmienności w notowaniach innych aktywów. Na rynkach nie powinniśmy już obserwować większych zmian ze względu na to, iż duża część największych giełd jest dzisiaj zamknięta (nie pracują m.in. parkiety w Niemczech, USA oraz w Polsce) oraz z uwagi na brak publikacji istotnych danych makroekonomicznych. Obserwowana obecnie aprecjacja złotego może wynikać ze spekulacji na temat tego, iż Ministerstwo Finansów będzie chciało przed końcem roku umocnić krajową walutę, by w ten sposób zmniejszyć wartość polskiego długu zagranicznego. Nawet jeśli kroki takie nie są podejmowane, to inwestorzy oczekując ich mogą sami powodować umocnienie złotego. Zmiany jakie dokonają się pod wpływem tego czynnika nie powinny mieć jednak trwałego charakteru. Kurs EUR/USD naruszył wczoraj 200-sesyjną średnią ruchomą, jednak szybko powrócił ponad jej poziom. Dzisiaj testuje on górne ograniczenie kilkudniowego kanału spadkowego, usytuowane w pobliżu 1,3130. Trwałe przebicie tej bariery będzie prawdopodobnie oznaczać, iż eurodolar wejdzie w fazę konsolidacji pomiędzy wskazaną średnią a poziomem 1,3200. Eurodolar jest obecnie dość odporny na informacje fundamentalne. Wczoraj do trwalszej jego zniżki nie był w stanie doprowadzić komunikat agencji Fitch o obniżce ratingu Portugalii o jeden stopień oraz raport tego podmiotu na temat tego, że istnieje ryzyko, iż kolejny kraj ze strefy euro będzie potrzebował pomocy. Wartość euro względem dolara nie zniżkowała również zbyt silnie, po tym, jak w prasie pojawiły się spekulacje odnośnie tego, iż Grecji po 2013 roku może zdecydować się na restrukturyzację długu. Wzrostu zmienności kursu EUR/USD i jego większego uzależnienia od informacji makroekonomicznych należy spodziewać się dopiero po Nowym Roku. W najbliższych godzinach w jego notowaniach, podobnie jak i na innych rynkach powinien zapanować już świąteczny spokój. Życzymy Państwu Wesołych Świąt!
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Surowce | Tagged:
chfpln,
dług,
eurchf,
eurodolar,
eurpln,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Niemcy,
Nowy Rok,
Polska,
Portugalia,
rynek krajowy,
strefa euro,
umocnienie złotego,
USA,
waluta krajowa |
Poniedziałek przyniósł silną wyprzedaż złotego, będącą kontynuacją procesów zapoczątkowanych już w poprzednim tygodniu. Podobnie jak wtedy, u źródeł wyprzedaży leżał wzrost awersji do ryzyka wywołany niepewnością o przyszłość krajów peryferyjnych Strefy Euro, przecena EUR/USD oraz sytuacja na Węgrzech. Równie mocno na wartości traciły dziś także inne waluty regionu. O godzinie 16:10 kurs USD/PLN testował poziom 3,1294 zł, rosnąc o prawie 9 gr w stosunku do piątkowego zamknięcia. Kurs EUR/PLN, po wzroście o ponad 6 gr, testował natomiast poziom 4,0908 zł. Ostatnio tak drogi dolar był 1 września, a euro 22 lipca br. Wyprzedaż polskiej waluty rozpoczęła się przed południem, wraz z pogorszeniem nastrojów na rynkach finansowych oraz przeceną EUR/USD. Niedzielna decyzja o zatwierdzeniu pomocy dla borykającej się z kryzysem finansowym Irlandii, nie zdołała przerwać spirali obaw o przyszłość krajów peryferyjnych Strefy Euro. Nastroje dodatkowo popsuły słabe wyniki aukcji włoskiego długu. W efekcie europejskie giełdy, które zaczynały notowania od umiarkowanych wzrostów, zaczęły tracić na wartości. Podobnie zachowywało się euro. Kurs EUR/USD po porannym wzroście do 1,3299 z 1,3240 w piątek na zamknięciu, w kolejnych godzinach spadł do 10-tygodniowego minimum na 1,3063 dolara. To wystarczyło do silnej wyprzedaży złotego. Nie był to jednak jedyny pretekst. Negatywnym czynnikiem dla złotego była również zaskakująca podwyżka stóp procentowych na Węgrzech. Bank centralny podwyższył je o 25 punktów bazowych (pb). Po tej decyzji główna stopa kształtuje się na poziomie 5,5%. To nie tylko zwiększa dysparytet w poziomie stóp procentowych w Polsce i na Węgrzech do 200 pb, ale również może zapowiadać dalsze ich podwyżki. Sentymentu do polskiej waluty nie zdołała dziś poprawić, ani rewizja w górę prognoz wzrostu gospodarczego dla Polski przez Komisję Europejską na lata 2010-2012, ani też zapowiedź ministerstwa finansów o możliwości wymiany euro na złote (od pewnego czasu rynek spekuluje, że pod koniec roku rząd będzie wymieniał euro z funduszy europejskich, żeby w ten sposób zmniejszyć zadłużenie zagraniczne i uniknąć przekroczenia przez dług progu 55%). We wtorek dalej sytuacja na rynkach finansowych będzie kształtować nastroje na rynku złotego. Potencjalnym, lecz jedynie krótkoterminowym impulsem, może być zaplanowana na godzinę 10:00 publikacja przez Główny Urząd Statystyczny danych o dynamice PKB w III kwartale (prognoza: 3,6% R/R). Zagrożeniem będą zaś Węgry. Nie jest wykluczone, że jutro dojdzie do obniżenia ratingu dla tego kraju. Agencja Moody?s informowała wcześniej, że do końca listopada podejmie decyzję w tej sprawie. Aktualnie utrzymuje ona rating na poziomie Baa1 z perspektywą negatywną. To najwyższa ocena z trzech głównych agencji. Jej obniżka pośrednio uderzyłaby w złotego.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
dolar,
euro,
fundusze europejskie,
KE,
Komisja Europejska,
kryzys finansowy,
Ministerstwo Finansów,
PKB,
Polska,
rynek złotego,
stopy procentowe,
strefa euro,
Wall Street,
Węgry,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Złoty na skutek pogorszenia nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach dość silnie stracił wczoraj na wartości. Kurs EUR/PLN wybił się górą z płasko nachylonego kanału spadkowego, w którym pozostawał od sierpnia. Dało to impuls do zwyżki do istotnego oporu na poziomie 3,9850. Przebicie tej wartości potwierdziłoby potencjał wzrostowy w notowaniach euro względem złotego. Bariera ta zdołała jednak zatrzymać wzrost, co zaowocowało odreagowaniem. Dopóki kurs EUR/PLN pozostaje pod 3,9850 możliwe są próby powrotu do wybitego wcześniej kanału (powrót ten zanegowałby wcześniejsze sygnały do wzrostu). Z kolei ewentualne przebicie 3,9850, które może się dokonać jedynie pod warunkiem kontynuacji dynamicznej wyprzedaży ryzykowniejszych aktywów na świecie, otworzyłoby drogę do wzrostu w kierunku 4,0200-4,0250. Kurs USD/PLN przebił wczoraj lokalny opór na poziomie 2,9600 i posiada przestrzeń do zwyżki do psychologicznej bariery 3,0000. Wczorajsza decyzja RPP o pozostawieniu stóp na dotychczasowym poziomie nie przyniosła zbyt silnej bezpośredniej reakcji notowań złotego. Z komentarza do tej decyzji można wnioskować, iż do końca roku koszt pieniądza w naszym kraju nie ulegnie zmianie. Jego podwyżka powinna nastąpić w I kw. przyszłego roku. Jednym z czynników, który powstrzymuje Radę od podwyżek stóp jest oczekiwane przez jej członków umocnienie polskiej waluty. Według prezesa NBP złoty posiada potencjał do aprecjacji o 10 proc., co oznacza, iż np. kurs EUR/PLN może zejść pod poziom 3,6000. Jako czynnik hamujący obecnie umocnienie polskiej waluty M. Belka wskazał problemy gospodarcze niektórych państw strefy euro. Dodał jednak, iż w porównaniu do innych walut złoty i tak pozostaje względnie odporny na te problemy. Tego typu opinie powinny wspierać PLN. Duża skala oczekiwanego umocnienia stanowi z kolei silną barierę dla podwyżek stóp.
O wzroście awersji do ryzyka na światowych rynkach decydowały wczoraj niesłabnące obawy związane z sytuacją w mniej rozwiniętych krajach strefy euro oraz napięcia pomiędzy Koreą Północną i Południową. Pod wpływem tych czynników na giełdach obserwowaliśmy dość duże spadki, znacznemu umocnieniu uległ dolar amerykański. Kurs EUR/USD zdołał pokonać zeszłotygodniowe minimum i zszedł w okolice kluczowego wsparcia usytuowanego w pobliżu 1,3350, a wyznaczonego przez poziom 38,2 proc. zniesienia Fibonacciego wzrostów obserwowanych od czerwca do początku listopada br. oraz przez lokalny szczyt z sierpnia. Bariera ta powinna przynajmniej chwilowo hamować osłabienie euro względem dolara. Przy niej rozstrzygną się krótkoterminowe losy notowań EUR/USD.
Na rynek napływają wciąż nowe informacje, które nie pozwalają na zmniejszenie się obaw inwestorów związanych z sytuacją mniej rozwiniętych państw strefy euro. Dzisiaj w nocy agencja S&P poinformowała o obniżce ratingu Irlandii. Ocena długoterminowa została obniżona z poziomu AA- do A z perspektywą negatywną. Jako przyczynę tej decyzji podano oczekiwane dodatkowe koszty, jakie rząd Irlandii będzie musiał ponieść, by wspierać swój system bankowy. Według S&P, gdyby nie pomoc MFW i EU dla Irlandii, obniżka ratingu mogłaby być jeszcze większa. Wobec tego typu kroków inwestorom trudno będzie szybko odzyskać zaufanie do tego kraju. W najbliższych dniach prawdopodobnie w dalszym ciągu niechętnie kupować będą oni euro. Wczoraj w godzinach wieczornych dodatkową negatywną presję na rynki wprowadziła chwilowo publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC. Wynika z nich, iż członkowie Komitetu byli podzieleni przy ocenie wprowadzanego programu wykupu aktywów. Niektórzy z nich obawiali się negatywnych efektów w postaci nadmiernej inflacji i osłabienia dolara. Ponadto amerykańskie władze monetarne obniżyły prognozy wzrostu gospodarczego na bieżący rok z 3,0-3,5 do 2,4-2,5 proc., a na 2011 r. z 3,5-4,2 na 3,0-3,6 proc. Z rewizji tych wynika, iż jeszcze w przyszłym roku gospodarka USA może mieć problemy z powrotem do wysokiego tempa ożywienia.
Dzisiejsza sesja obfitować będzie w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na indeks Ifo z Niemiec, drugi odczyt danych o PKB Wielkiej Brytanii za III kw., zamówienia w przemyśle strefy euro oraz sprzedaż nowych domów w USA.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
dolar amerykański,
EU,
euro,
eurpln,
eurusd,
Irlandia,
Korea Północna,
koszt pieniądza,
MFW,
nowe domy,
osłabienie dolara,
PKB,
PLN,
polska waluta,
przemysł,
Rada Polityki Pieniężej,
RPP,
rynki światowe,
s&p,
strefa euro,
USA,
usdpln,
Wielka Brytania,
złoty |
Im bliżej posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku tym większą nerwowość obserwować można na amerykańskich giełdach. Umiarkowane spadki na wczorajszej sesji wynikały z niepokoju, że Fed zdecyduje się na udzielenie mniejszego wsparcia dla gospodarki niż zakładają prognozy. Obecne oczekiwania przewidują uruchomienie programu skupu aktywów opiewającego na kwotę 500 mld-1,5 bln USD. Jeśli ostateczna kwota okazałaby się niższa od tych założeń, to byłby to znaczący impuls do pojawienia się solidniejszej korekty na rynku. Obserwowana od kilku tygodni zwyżka amerykańskich giełd odbywała się za sprawą dyskontowania w cenach akcji napływu taniego kapitału na rynek. Decyzja o uruchomieniu mniejszego pakietu stymulacyjnego zachęcić mogłaby inwestorów do realizacji zysków.
Na dzisiejszej sesji na giełdach azjatyckich obserwować można było mieszane nastroje. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił 0,22 proc. W zachowaniu japońskich inwestorów również widać ostrożność przed posiedzeniem Fed. Z kolei ponad 3-procentowe wzrosty zanotowały akcje spółek Canon oraz Fujitsu, po tym jak opublikowały one lepsze od prognoz wyniki kwartalne. Z kolei pierwsze godziny dzisiejszej sesji w Europie przyniosły przewagę umiarkowanych wzrostów. Generalnie w dalszym ciągu na parkietach Starego Kontynenty trwa przeplatanka wzrostów ze spadkami, którą będziemy obserwować najprawdopodobniej do czasu posiedzenia Fed. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny jest dość ubogi i warto jedynie zwrócić uwagę na odczyt liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA.
Sporządził;
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Złoty wczoraj dość silnie stracił na wartości. Kurs EUR/PLN wzrósł o ponad 5 groszy, docierając do poziomu 3,9750. Para USD/PLN odnotowała jeszcze silniejszą zwyżkę, bo o ponad 8 groszy i na moment zbliżyła się do istotnego poziomu oporu 2,9000. Nie zdołała jednak podjąć próby przebicia tej bariery, co zaowocowało odreagowaniem pod 2,8800. W najbliższych godzinach poziom 2,9000, ze względu na dużą skalę wczorajszej zwyżki, powinien pozostawać trudnym do pokonania ograniczeniem. W nieco dłuższej perspektywie nie można wykluczyć korekcyjnego wzrostu nawet w okolice psychologicznej bariery 3,0000. Za taką zwyżką przemawia przebicie linii ostatniej, ponad miesięcznej fali spadkowej. W przypadku kursu EUR/PLN wciąż aktualny pozostaje poszerzony przedział wahań 3,8900-4,0000. Impuls do osłabienia złotego dały silne spadki na giełdach i umocnienie dolara po tym, jak Ludowy Bank Chin nieoczekiwanie podniósł stopy procentowe. Decyzja ta była dobrym pretekstem do realizacji zysków w notowaniach ryzykowniejszych aktywów, które w ostatnim czasie silnie drożały. Ze względu na dość dużą skalę wcześniejszego wzrostu ich wartości, obserwowana obecnie korekta spadkowa może się jeszcze przeciągnąć w czasie. Odreagowanie to będzie tworzyć negatywną presję w notowaniach polskiej waluty. Przedstawione wczoraj z Polski lepsze od oczekiwań dane na temat produkcji przemysłowej nie zdołały wpłynąć na notowania złotego. W dłuższym terminie ich oddziaływanie powinno być jednak pozytywne, bowiem zwiększają one szansę na dobry odczyt szacunków dynamiki PKB naszego kraju za III kw. Dzisiaj z Polski poznamy dane na temat wrześniowej inflacji bazowej. Mogą one dostarczyć pewnych wskazówek odnośnie tego, czy Rada Polityki Pieniężnej już w bieżącym miesiącu zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych. Przedstawione wcześniej szacunki inflacji CPI zwiększyły szansę na tego typu krok. Szybka podwyżka kosztu pieniądza ma prawdopodobnie obecnie w szeregach Rady tylu samo zwolenników, co przeciwników.
Po nieoczekiwanej decyzji Banku Chin o podwyżce stóp o 25 pb. (pierwszej od 2007 r.), dolar dynamicznie zyskał na wartości. Kurs EUR/USD przebił kluczowe wsparcie na poziomie 1,3800 i zszedł aż do 1,3700. Przebił on linię szyi formacji głowy z ramionami, wyraźnie widocznej na wykresie 4-godzinnym, co daje mu potencjał do zniżki nawet w okolice 1,3500. Dzisiaj wartość euro względem dolara podjęła próbę powrotu ponad poziom 1,3800. Jeśli zakończy się ona niepowodzeniem, sygnały do dalszych silnych spadków zostaną dodatkowo potwierdzone. Wczorajsza podwyżka stóp procentowych w Chinach powinna być raczej traktowana jako pretekst do realizacji zysków, niż impuls do trwalszych spadków w notowaniach ryzykowniejszych aktywów. Niewielkie wątpliwości w tej kwestii budzi jedynie fakt, że decyzja Ludowego Banku Chin zwiększyła oczekiwania inwestorów na dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej w tym kraju. Na możliwe kolejne podwyżki wskazał również jeden z przedstawicieli MFW. Może to rodzić pewne obawy, iż pod wpływem takich kroków gospodarka Chin spowolni, co biorąc pod uwagę, iż jest ona obecnie motorem światowego wzrostu, należałoby uznać za zdecydowanie negatywną informację dla globalnych rynków. Trudno oczekiwać jednak, by chińskie władze, które do tej pory swoimi decyzjami nie chciały w żaden sposób zaszkodzić tempu rozwoju gospodarczego swojego kraju, nagle zdecydowanie zmieniły kurs. Oznacza to, iż również nie należy się spodziewać, iż decyzja o podwyżce stóp przyniesie silniejsze spadki na giełdach. Dolar amerykański wczoraj spełniał rolę bezpiecznej przystani, czyli waluty której wartość rośnie w momencie wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach. Jego umocnieniu towarzyszyły dość silne spadki w notowaniach surowców i ryzykowniejszych walut. Cena ropy Brent wybiła się z obserwowanego od początku października kanału konsolidacji, co daje jej potencjał do spadku przynajmniej do psychologicznej bariery 80,00 USD. Dzisiaj rano kształtowała się ona na poziomie 81,50 USD. Zniżkę wartości złota zatrzymało wczoraj pierwsze istotne wsparcie usytuowane na poziomie 1325 USD. Jego przebicie otworzyłoby drogę do spadku do psychologicznej bariery 1300 USD. Dzisiaj w notowaniach kruszcu ma jednak miejsce próba powrotu do wzrostów. Dzisiaj rynek będzie prawdopodobnie w dalszym ciągu żył wczorajszą decyzją chińskich władz monetarnych. Wpływ na zachowanie inwestorów może mieć jednak również publikacja raportu o stanie amerykańskiego gospodarki zwanego Beżową Księgą Fed. Zostanie on przedstawiony o godz. 20.00.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
bank Chin,
Chiny,
dolar amerykański,
eurpln,
eurusd,
inflacja bazowa,
Ludowy Bank Chin,
MFW,
notowania surowców,
PKB,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
ropa Brent,
RPP,
rynki globalne,
stopy procentowe,
władze monetarne |
Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN powróciły ponad poziom 3,9200. W krótkim terminie może on powstrzymywać powrót kursu euro do niższych poziomów, jednak na pewno nie będzie stanowił tak silnego wsparcia jak dotychczas. Rynek złotego podążył najprawdopodobniej za odreagowaniem na zagranicznym rynku walutowym. Pod wpływem spadków eurodolara, możemy obserwować silne odbicie w górę kursu USD/PLN. Kurs tej pary walutowej zwyżkował z okolic poziomu 2,7550 zdecydowanie ponad wartość 2,8000. Dziś z kraju poznamy dane o płacach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw. Oczekuje się, iż zatrudnienie wzrosło we wrześniu o 1,7 proc. r/r, a przeciętne wynagrodzenie zwiększyło się o 4,0 proc. r/r. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. W dalszej części tygodnia na rynek napłyną dane o produkcji przemysłowej za wrzesień ? lepszy od prognoz odczyt może wpłynąć na zwiększenie się oczekiwań inwestorów na podwyżki stóp procentowych w Polsce.
W ostatnim czasie E. Chojna-Duch z Rady Polityki Pieniężnej próbowała nieco ostudzić te oczekiwania. Nasiliły się one po ostatnich dużo wyższych od prognoz danych o inflacji konsumentów we wrześniu. Według E. Chojny-Duch ostatnie przyspieszenie tempa wzrostu cen może mieć jednorazowy charakter. Sama decyzja Rady zależy natomiast nie tylko od poziomu inflacji, ale także od wielu innych czynników, w tym m.in. kursu złotego.
W notowaniach głównych par dolarowych po piątkowym silnym osłabieniu amerykańskiej waluty, możemy obserwować odreagowanie. Eurodolar na ostatniej sesji ubiegłego tygodnia zwyżkował ponad poziom 1,4150. Dziś natomiast zszedł już zdecydowanie pod wartość 1,3850. W notowaniach AUD/USD natomiast w piątek doszło do przebicia poziomu parytetu 1,0000, bieżący tydzień zaś rozpoczął się dla tej pary zniżką w okolice 0,9850. Dolar zaczął umacniać się dość nieoczekiwanie, bo po wystąpieniu prezesa Fed B. Bernanke, który potwierdził oczekiwania inwestorów odnośnie dalszego poluźniania polityki pieniężnej w USA. Oczekiwania te w ostatnich tygodniach były głównym motorem osłabienia amerykańskiej waluty. Ponieważ jednak B. Bernanke nie powiedział niczego zaskakującego, zdecydowano się na realizację zysków. Póki co trend wzrostowy na eurodolarze nie jest zagrożony, a obserwowany ruch ma charakter silniejszej korekty, która może sprowadzić tę parę jeszcze niżej, nawet w okolice poziomu 1,3600. Takie odreagowanie jest wręcz pożądanym zjawiskiem po 12-procentowym wzroście pary EUR/USD, jakie miało miejsce od pierwszej połowy września do minionego piątku.
W czasie dzisiejszej sesji poznamy dane o produkcji przemysłowej z USA ? zostaną one opublikowane o godz. 15.15. W dalszej części tygodnia uwaga inwestorów skupi się na publikacji wstępnych odczytów indeksów PMI dla przemysłu i usług Eurolandu oraz na całej serii danych makro z Chin. Z chińskiej gospodarki poznamy m.in. odczyt dynamiki PKB za III kwartał, a także dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
audusd,
Chin,
dolar,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
gospodarka chińska,
indeks PMI,
inflacja konsumentów,
kurs euro,
kurs złotego,
PMI,
produkcja przemysłowa,
przemysł,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sektor przedsiębiorstw,
sprzedaż detaliczna,
stopy procentowe,
USA,
usdpln,
usługi,
waluta amerykańska |