Dzisiejsza sesja na rynku walutowym przebiegała w spokojnych nastrojach. Notowania eurodolara po przebiciu dziś w nocy poziomu 1,4000 i zwyżce aż do 1,4120, konsolidowały się w przedziale 1,4000 ? 1,4100. Choć korekta po tak dynamicznym wzroście byłaby pożądana, bardziej prawdopodobna wydaje się konsolidacja ? poziom 1,4000, po pokonaniu, powinien bowiem w średnim terminie stanowić wsparcie, broniące przed silniejszym odreagowaniem kursu EUR/USD.
Dziś na rynek nie napłynęło zbyt wiele istotnych danych makro. Z USA poznaliśmy m.in. tygodniową liczbę nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Wyniosła ona 462 tys., czyli 17 tys. więcej niż oczekiwane 445 tys.. Ponadto z amerykańskiej gospodarki napłynął jeszcze odczyt salda na rachunku handlowym za sierpień. Również i ta publikacja wypadła poniżej prognoz. Saldo handlu zagranicznego wykazało deficyt na poziomie 46,35 mld USD, podczas gdy prognozowano deficyt wysokości 44,00 mld dolarów. Dużo ciekawsza pod względem danych sesja będzie miała miejsce jutro. Poznamy m.in. publikację produkcji przesyłowej z Japonii, sprzedaż detaliczną z USA oraz wstępny odczyt danych o nastrojach amerykańskich konsumentów w postaci indeksu Uniwersytetu Michigan. Notowania EUR/PLN po porannej zniżce aż do 3,8900, w ciągu sesji powróciły ponad wartość 3,9000, silniejsze odreagowanie z góry powstrzymywał jednak poziom 3,9200. Wybicie notowań euro względem złotego z kilkutygodniowej konsolidacji stwarza potencjał do kontynuacji zniżki przez kurs EUR/PLN.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty wczoraj dynamicznie zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN wybił się dołem z obserwowanego od ponad miesiąca kanału wahań 3,9200-4,0000 i zszedł do poziomu 3,9000 ? najniższego od końca kwietnia. Jeszcze silniejszą zniżkę obserwowaliśmy w notowaniach USD/PLN, który spadając do 2,7700 ustanowił nowe tegoroczne minimum. Z punktu widzenia analizy technicznej kursy tych par walutowych zyskały potencjał do dalszego spadku o kilka groszy. Najbliższe istotne wsparcie dla kursu EUR/PLN to 3,8500, natomiast dla USD/PLN to 2,7000. Szczególnie warto zwrócić uwagę na zmiany, jakie dokonały się w notowaniach EUR/PLN. W ostatnich tygodniach kurs tej pary walutowej nie spadał, mimo pozytywnych nastrojów inwestycyjnych na światowych giełdach oraz dobrych danych napływających z polskiej gospodarki. Wczoraj jednak wreszcie uległ presji spadkowej, pod wpływem kilku istotnych czynników, które wystąpiły równocześnie. W notowaniach niektórych europejskich indeksów giełdowych (w tym również w przypadku WIG-u 20) zostały zdecydowanie przebite tegoroczne szczyty, co przemawia za kontynuacją dynamicznej zwyżki. Z Polski napłynęły wyższe od oczekiwań dane na temat inflacji konsumentów (CPI), który wskazują, iż Rada Polityki Pieniężnej w najbliższym czasie zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych (bardzo możliwe, że jeszcze w październiku). Dodatkową presję aprecjacyjną w notowaniach złotego mógł tworzyć popyt na polską walutę zgłaszany przez inwestorów zagranicznych w związku z zakupem pakietu akcji PGE od skarbu państwa. Ostatni z wymienionych czynników ma charakter krótkookresowy, z kolei pierwsze dwa powinny wspierać krajową walutę w nieco dłuższej perspektywie. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zdołał przebić psychologiczną 1,4000 i dotarł w okolice 1,4100. Tym samym obserwowana obecnie fala wzrostowa zrównała się skalą z tą, która miała miejsce od czerwca do sierpnia. Analiza techniczna sugerowałaby w obecnym momencie korektę, jednak jak na razie uczestnicy rynku nie są skłonni do jej rozpoczęcia. Wobec takiej sytuacji, sygnałem do większej korekcyjnej zniżki byłoby dopiero przebicie 10-dniowej wykładniczej średniej ruchomej, która od kilku tygodni wyznacza tempo zwyżki. Dopóki kurs EUR/USD znajduje się ponad jej poziomem bardziej prawdopodobne pozostają dalsze wzrosty. Trudno doszukiwać się nowego, bezpośredniego impulsu fundamentalnego, który doprowadził do zwyżki kursu eurodolara ponad poziom 1,4000. Dolar amerykański wciąż traci na wartości na fali wzrostu oczekiwań na łagodzenie polityki pieniężnej w USA. Do czasu najbliższego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, które odbędzie się na początku listopada, w notowaniach USD może utrzymywać się presja deprecjacyjna. Niewykluczone jednak, że inwestorzy już na kilka dni przed tym wydarzeniem zdecydują się na realizację części zysków osiągniętych w ostatnich tygodniach.
Dzisiaj podaż dolara amerykańskiego nieznacznie mogła zostać zwiększona przez decyzję singapurskich władz monetarnych o pozwoleniu na umocnienie ich waluty. Inwestorzy nabywali dolara singapurskiego (w efekcie czego jego wartość wzrosła do najwyższego poziomu w historii), pozbywając się USD. Władze Singapuru tym samym odpowiedziały na apel MFW, by sztucznie nie hamować aprecjacji walut, bowiem takie działania mogą doprowadzić do wojny walutowej. Krok tego kraju zmniejsza prawdopodobieństwo interwencji Japonii na rynku walutowym. Mimo tego, że kurs USD/JPY ustanowił po raz kolejny nowe 15-letnie minima, Bank Japonii może wstrzymywać się z działaniami osłabiającymi jena, w obawie przed presją ze strony MFW.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję amerykańskie giełdy rozpoczęły na skromnych minusach i dopiero po godzinie 20:00, kiedy to zostały opublikowane zapiski z ostatniego posiedzenia FOMC indeksy zdołały wzrosnąć powyżej poziomów poprzedniego zamknięcia. Ostatecznie indeks Dow Jones zyskał 0,09 proc., S&P 500 0,38 proc., natomiast technologiczny Nasdaq wzrósł o 0,65 proc. Z zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC wynika, że amerykańskie władze monetarne wciąż rozważają alternatywne metody poluźniania polityki pieniężnej. Oczekiwania na ogłoszenie przez FOMC już na najbliższym posiedzeniu (2-3 listopada) ponownego uruchomienia programu skupu obligacji, wciąż osłabia dolara i stanowi paliwo dla wzrostów na giełdach. Ponadto Fed rozważa również zwiększenie oczekiwań inflacyjnych, co miałoby wesprzeć konsumpcję. W tym celu rozważa się prowadzenie polityki bezpośredniego celu inflacyjnego. Wzrosty na amerykańskich giełdach powinny być kontynuowane do czasu kolejnego posiedzenia FOMC, gdyż wciąż inwestorzy będą dyskontowali scenariusz powrotu do ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. Informacje te wsparły wczoraj notowania banków. Wczoraj po sesji swój wynik finansowy za trzeci kwartał opublikował Intel. Wynik finansowy okazał się lepszy od prognoz, a spółka dodatkowo podwyższyła prognozę sprzedaży na czwarty kwartał. Doniesienia ze Stanów Zjednoczonych wsparły również nastroje na giełdach azjatyckich, gdzie obserwować można było umiarkowane wzrosty. Tokijski indeks Nikkei 225 zyskał 0,16 proc. Indeks japońskiej giełdy zdołał we wrześniu pokonać linię trendu spadkowego trwającego od kwietnia tego roku. Wsparciem okazała się interwencja krajowych władz na rynku jena, jednak obecny powrót japońskiej waluty do aprecjacji powoduje, że indeks Nikkei wyhamował dalsze wzrosty wchodząc w konsolidację, która prawdopodobnie potrwa dopóki zmianie nie ulegnie sytuacji na parze USD/JPY. Umiarkowane wzrosty powinniśmy obserwować także na dzisiejszej sesji europejskiej. Indeks DAX ponownie znajduje się w okolicach wielokrotnie już testowanych tegorocznych szczytów. Ich pokonanie wygenerowałoby silny sygnał do kupna. Biorąc jednak pod uwagę siłę tego oporu inwestorzy poczekają prawdopodobnie aż indeksy amerykańskie również zaatakują szczyty z kwietnia.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął nowy tydzień w okolicach poziomu 3,9750. Polska waluta w dalszym ciągu utrzymuje się w kanale wahań, jednak w ostatnim czasie sentyment względem złotego uległ pogorszeniu. Stało się to za sprawą wzrostu obaw o kondycję krajowego budżetu i niezgodność planów polskiego rządu z wytycznymi Komisji Europejskiej w kwestii naprawy finansów publicznych. Również w przypadku innych krajów naszego regionu nastroje nieco pogorszyły się za sprawą rosnących obaw o sektor budżetowy. Na Węgrzech deficyt finansów publicznych w okresie styczeń ? sierpień wyniósł 125 proc. rocznego celu. Węgry są zobowiązane umowami z Międzynarodowym Funduszem Walutowym oraz Komisją Europejską, by ograniczyć tegoroczny deficyt do 3,8 proc. PKB. W przypadku Rumunii natomiast ponownie pojawiła się obawa o kontynuację pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Rząd rumuński musi w obecnym momencie przeforsować kolejną niepopularna reformę narzuconą przez MFW. Ma ona dotyczyć zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. W związku reformami mniejszościowy rząd może po raz kolejny w tym roku stanąć przed głosowaniem nad wotum nieufności. Na początku dzisiejszej sesji eurodolar utrzymywał się w przedziale 1,3900 ? 1,4000. Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy miały niejednoznaczny wydźwięk, jednak nie wywołały większej negatywnej reakcji rynku. Inwestorzy spodziewają się, iż Fed będzie poluźniał politykę monetarną w celu wspierania gospodarki. Perspektywa ta wsparła umiarkowane wzrosty na giełdach oraz pomaga eurodolarowi utrzymać wysoki poziom. Bezrobocie w USA we wrześniu utrzymało się na poziomie 9,6 proc., podczas gdy oczekiwano wzrostu do 9,7 proc. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym natomiast spadło aż o 95 tys. przy prognozach braku zmiany w porównaniu z sierpniem. Na głównym wskaźniku raportu Departamentu Pracy USA negatywnie odbijają się jednak zwolnienia w sektorze publicznym po zakończeniu spisu powszechnego. Wcześnie administracja powiększyła się o tymczasowych pracowników przeprowadzających spis, co powodowało sztuczne zawyżanie wskaźnika zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. W obecnym momencie ma miejsce proces odwrotny. Inwestorzy powinni zatem zwracać większa uwagę na wskaźnik zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym. Tu oczekiwano wzrostu o 75 tys., a rzeczywista wartość publikacji wyniosła 63 tys. Wynik ten, pomimo iż słabszy od oczekiwań, wskazuje na nieśmiałą poprawę zatrudnienia. W czasie sesji azjatyckiej silnie względem dolara zyskał jen. Notowania USD/JPY zniżkowały do nowego piętnastoletniego minimum na poziomie 81,40. Obawy inwestorów związane z możliwą interwencją japońskich władz na rynku walutowym okazały się słabsze od ogólno rynkowej tendencji do osłabienia dolara. Amerykańska waluta osłabia się również względem dolara australijskiego. Dziś w nocy kurs AUD/USD po raz kolejny testował poziom 0,9900. Wydaje się, iż wzrost do parytetu 1,0000 jest tylko kwestią czasu.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dolar wciąż traci na wartości

14 Październik 2010

Wczorajsza sesja na rynku krajowym pokazała, jak istotny dla notowań EUR/PLN jest przedział wahań 3,9200-4,0000. Po zbliżeniu się wartości euro względem złotego do dolnego ograniczenia tego zakresu obserwowaliśmy dynamiczne odbicie, które doprowadziło kurs tej pary walutowej ponad poziom 3,9600. Ruch ten miał miejsce, mimo że nastroje na światowych rynkach nie uległy silniejszemu pogorszeniu. Wynika z tego, że kurs EUR/PLN ponownie przestał być zależny od sytuacji panującej na globalnych giełdach. Fakt ten powinien sprzyjać kontynuacji konsolidacji w dotychczasowym przedziale wahań. Zdecydowanie silniej na zmiany sytuacji rynkowej, za sprawą znacznych wahań kursu EUR/USD reaguje para USD/PLN. Ponownie zeszła ona pod wsparcie na poziomie 2,8500, co daje jej potencjał do zniżki w okolice 2,8000. Wczoraj wyhamowało umocnienie forinta, mimo lepszych od prognoz danych na temat sprzedaży detalicznej z tego kraju. Kurs EUR/HUF zachowuje jednak potencjał do spadków. Dzisiaj na rynek napłynęła kolejna porcja interesujących danych z regionu ? Węgry przedstawiły większą od oczekiwań nadwyżkę w handlu zagranicznym, natomiast Czechy wyższą od prognoz dynamikę sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. Dobre dane z tych państw w dłuższym terminie powinny wspierać waluty naszego regionu. Kurs EUR/CZK konsoliduje się obecnie w pobliżu niemal dwuletnich minimów, usytuowanych na 24,35. W najbliższym czasie mogą być one ponownie testowane. Ich przebicie otworzy drogę do przynajmniej 3-procentowego umocnienia korony czeskiej względem euro. Sygnały aprecjacyjne w notowaniach walut naszego regionu powinny wspierać złotego.

Za nami kolejna wzrostowa sesja w notowaniach EUR/USD. Tym razem wartość euro względem dolara dotarła w okolice 1,3950. Po drodze zdołała przebić kluczowy opór usytuowany w pobliżu 1,3900 w postaci 61,8 proc. zniesienia Fibonacciego spadków, jakie miały miejsce od grudnia 2009 r. do czerwca br. Jeśli pokonanie tej bariery okaże się trwałe, europejska waluta zyska dużą przestrzeń do dalszego dynamicznego umocnienia względem dolara w dłuższym terminie. Poziom 1,3900 stał się obecnie kluczowym wsparciem. Najbliższy mniej istotny opór to psychologiczna bariera 1,4000, kolejny to okolice 1,4100, czyli potencjalny zasięg ruchu wzrostowego, przy założeniu równości zwyżki, która miała miejsce od połowy września i tej obserwowanej od czerwca do początku sierpnia.
Przedstawione wczoraj przez agencję ADP szacunki zmiany zatrudnienia w amerykańskich przedsiębiorstwach prywatnych we wrześniu wypadły zdecydowanie poniżej oczekiwań i zmniejszyły szansę na pozytywne zaskoczenie ze strony oficjalnych danych Departamentu Pracy USA, które zostaną przedstawione jutro. Tym samym spadło ryzyko głębszej korekty spadkowej w notowaniach euro względem dolara po publikacji tych danych. Fakt ten zachęca inwestorów do dalszego zajmowania długich pozycji w EUR/USD. Jednak niewielka niepewność przed publikacją danych jest obecna na rynku niemal zawsze. W najbliższym czasie powodować ona może spadek zmienności w notowaniach eurodolara. Zwłaszcza, że publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy to nie jedyne istotne wydarzenie, które będzie miało miejsce w najbliższym czasie. Uwagę inwestorów przykuwają również rozpoczynające się jutro spotkania grupy G7, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. Już dzisiaj natomiast poznamy decyzje Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Pozostawią one prawdopodobnie koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. W przypadku pierwszej z wymienionych instytucji ostatnio pojawiły się pogłoski, że może ona zdecydować się na rozszerzenie programu wykupu aktywów, by dodatkowo wesprzeć gospodarkę. Działania te zostaną jednak prawdopodobnie podjęte dopiero pod koniec roku. Wobec piątkowych istotnych wydarzeń rynkowych doniesienia ze wskazanych banków centralnych mogą mieć mniejszy niż zwykle wpływ na rynek. Dzisiaj napłynęły już na rynek dane z australijskiego sektora pracy. Wypadły one zdecydowanie lepiej od prognoz, przez co wsparły notowania AUD. Kurs AUD/USD wzrósł ponad poziom 0,9850, ustanawiając tym samym nowe 27-letnie maksima. Jeśli nie nastąpi szybki powrót pod 0,9850, wartość dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty zyska potencjał do wzrostu do poziomu parytetu (1,0000). Kurs USD/JPY zszedł dzisiaj pod poziom, na którym rozpoczęła się w połowie września interwencja Banku Japonii. Na rynku pojawiły się pogłoski, że japońskie władze monetarne wstrzymają się z kolejnymi działaniami w bieżącym tygodniu, by nie narazić się na krytykę przed rozpoczynającymi się jutro spotkaniami G7, MFW i Banku Światowego. Inwestorzy będą jednak prawdopodobnie pozostawali ostrożni. Z tego względu ewentualny dalszy spadek kursu USD/JPY nie powinien być zbyt dynamiczny.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty wczoraj zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł do poziomu 3,9450, natomiast USD/PLN w okolice 2,8500. Dzisiaj pogłębiły one jeszcze te spadki. Mimo zniżki, sytuacja w notowaniach pierwszej z wymienionych par walutowych nie uległa zmianie ? wciąż obowiązuje ją przedział wahań 3,9200-4,0000. W najbliższym czasie istnieje szansa na zejście do dolnego ograniczenia tego zakresu. Notowania USD/PLN wyemitowały dzisiaj sygnał do dalszego spadku, przebiły one bowiem istotne wsparcie na poziomie 2,8500. W najbliższym czasie powinny one zniżkować w kierunku kolejnego istotnego ograniczenia ? 2,8000. Polską walutę wspiera obecnie poprawa nastrojów inwestycyjnych na światowych giełdach. Po tym jak Bank Japonii zdecydował się na dalsze złagodzenie polityki pieniężnej, uczestnicy rynku utwierdzili się w przekonaniu, że władze monetarne największych krajów będą w dalszym ciągu zdecydowanie wspierać swoje gospodarki. Ułatwiony w ten sposób dostęp do taniego pieniądza zachęca do podejmowania ryzykowniejszych inwestycji. Światowe indeksy giełdowe posiadają potencjał do dalszych wzrostów, które powinny w najbliższym czasie wspierać polską walutę. Do końca tygodnia nie poznamy żadnych istotnych danych z Polski, natomiast z gospodarek naszego regionu napłynie kilka interesujących wskaźników. Dzisiaj o godz. 9.00 z Węgier poznamy sierpniową dynamikę produkcji przemysłowej. Prognozy zakładają wyższy niż w lipcu odczyt. Od połowy września forint dynamicznie zyskuje na wartości względem euro. Kurs EUR/HUF zszedł do poziomu 270,00 – najniższego od początku maja. Jeśli na światowych rynkach utrzymają się dobre nastroje, w kolejnych tygodniach może on zniżkować nawet w okolice kwietniowych minimów, usytuowanych nieco poniżej 262,00. Kurs EUR/USD przebił wczoraj opór na poziomie 1,3800, co daje mu potencjał do wzrostu do kolejnej istotnej bariery usytuowanej w okolicach 1,3900 (61,80 proc. zniesienia ruchu spadkowego, obserwowanego od grudnia 2009 r. do czerwca br.). W pobliżu tego ograniczenia powinny rozstrzygnąć się średnioterminowe losy notowań euro względem dolara. Dzisiaj przed godz. 9.00 kurs EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,3850. Powód osłabienia dolara nie zmienia się od dłuższego czasu ? amerykańska waluta traci na wartości na fali wzrostu oczekiwań inwestorów na dalsze poluźnianie polityki pieniężnej w USA. Oczekiwania te napędzane są przez wypowiedzi przedstawicieli Fed. Wczoraj prezes Fed Chicago stwierdził, Rezerwa Federalna powinna znacząco wesprzeć gospodarkę. Wskazał nawet na możliwość podniesienia celu inflacyjnego, wyznaczonego obecnie na poziomie 2,0 proc. Szanse na poluźnienie polityki pieniężnej w USA dodatkowo wzrosły po tym, jak taki sam krok uczynił Bank Japonii. Najbliższe ?decyzyjne? posiedzenie amerykańskich władz monetarnych zaplanowane jest na początek listopada. Do tego czasu rynek będzie prawdopodobnie żył spekulacjami na temat tego, jakie kroki podejmie Fed i jaka będzie ich skala. Spekulacje te będą tworzyć negatywną presję w notowaniach dolara. Osłabienia amerykańskiej waluty nie było w stanie zatrzymać kilka lepszych od oczekiwań odczytów danych z gospodarki USA. Wczoraj został zaprezentowany kolejny tego typu odczyt w postaci indeksu ISM dla tamtejszego sektora usług. Na dłużej trend deprecjacyjny w notowaniach dolara mogą być w stanie zahamować jedynie dane z amerykańskiego rynku pracy, ale to też pod warunkiem, że okażą się znacznie lepsze od oczekiwań. Dzisiaj możemy poznać pewne wskazówki na temat tego, czy istnieje szansa na takie pozytywne zaskoczenie, zostanie bowiem przedstawiony raport ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych w USA. Przyglądając się innym wskaźnikom, które mogą sugerować odczyt oficjalnych danych wydaje się, że powinien być on nieco lepszy od ostatniego, jednak fakt ten zakładają również prognozy. Na skutek osłabienia dolara względem głównych walut z nawiązką został zniesiony ruch wzrostowy kursu USD/JPY, obserwowany po ogłoszeniu zaskakującej decyzji Banku Japonii o obniżce głównej stopy procentowej. Kurs dolara względem japońskiej waluty powrócił w pobliże poziomu 83,00. Wartość ta w najbliższym czasie powinna stanowić istotne wsparcie, bowiem w jej pobliżu władze monetarne Japonii, tak jak w połowie września, mogą zdecydować się na interwencję. Wczoraj obserwowaliśmy już próbę zejścia pod ten poziom, szybko zakończyła się ona jednak niepowodzeniem.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN na początku dzisiejszej sesji zwyżkowały lekko w ramach kanału wahań w okolice poziomu 3,9700. Kurs EUR/CZK po dwudniowej zwyżce oscyluje dziś w pobliżu wartości 24,50.
Zniżce natomiast podlegają notowania euro w stosunku do forinta. Kurs EUR/HUF zniżkuje w okolice wczorajszego minimum (272,70), stanowiącego jednocześnie najniższy poziom od czerwca bieżącego roku. Węgierska waluta zyskała w oczach inwestorów po tym, jak rząd zapowiedział, iż w 2011 r. sprowadzi deficyt poniżej poziomu 3,0 proc. PKB. Władze tego kraju mają jeszcze w październiku przestawić plan fiskalny na przyszły rok ? inwestorzy spodziewają się ujrzeć w nim realne i wiarygodne rozwiązania, które rzeczywiście pomogą w osiągnięciu celu budżetowego. Za nami kolejna średnio udana aukcja rumuńskiego długu. Wczoraj Ministerstwo Finansów Rumunii sprzedało sześciomiesięczne obligacje o łącznej wartości 910 mln lejów (nieco ponad 290 mln dolarów). Rumunia już od kilku miesięcy ma problemy z uplasowaniem większej ilości papierów dłużnych ze względu na ustanowioną górną granicę akceptowalnego oprocentowania oferowanego długu. Została ona wyznaczona na poziomie 7,0 proc., czyli poniżej oczekiwań inwestorów. Biorąc pod uwagę spore potrzeby Rumunii w ramach finansowania zewnętrznego oraz słabe ich pokrycie ostatnimi aukcjami, można oczekiwać, iż rząd w nadchodzącym czasie odstąpi od dotychczasowej reguły maksymalnego oprocentowania.
Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara rozpoczęła się od zwyżki notowań EUR/USD ponad poziom 1,3700. Zachowanie tej pary jest dość zaskakujące, biorąc pod uwagę informacje, jakie napłynęły z Eurolandu z samego rana. Agencja ratingowa Moody?s poinformowała, iż rozważa obniżkę ratingu Irlandii. Głównym czynnikiem decyzyjnym ma być plan fiskalny przedstawiony przez irlandzki rząd. Tamtejszy sektor finansów publicznych znajduje się w bardzo złej kondycji ? deficyt sektora w bieżącym roku może osiągnąć aż 32 proc. PKB, a dług publiczny prawie 100 proc. PKB. Największym obciążeniem dla budżetu Irlandii jest pomoc finansowa udzielona przez rząd największym krajowym bankom. Dziś mogliśmy również obserwować osłabienie jena japońskiego, po tym jak Bank Japonii dokonał nieoczekiwanie obniżki stóp procentowych. Japońskie władze monetarne obniżyły stopę referencyjną do przedziału 0,0-0,1 proc. z 0,1 proc. Zadecydowano ponadto o wznowieniu programu skupowania papierów wartościowych z rynku ? przewidywana wartość środków, jakie zostaną w ten sposób dostarczone na rynek to 5 bilionów jenów. Notowania USD/JPY w reakcji na decyzję banku centralnego zwyżkowały chwilowo pod poziom 84,00. Zaskoczył również australijski bank centralny, który z kolei zadecydował o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, podczas gdy oczekiwano podwyżki kosztu pieniądza. Wartość AUD/USD zniżkowała po decyzji z okolic poziomu 0,9680 do 0,9560. Ponadto z Australii napłynęły dziś rozczarowujące dane o sprzedaży detalicznej i sytuacji na rynku pracy. W czasie dzisiejszej sesji europejskiej z bardziej istotnych publikacji makroekonomicznych warto wspomnieć o indeksie PMI dla brytyjskiego sektora usług oraz indeksie ISM dla tego samego sektora w USA.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji złoty podlega lekkiemu osłabieniu, a notowania EUR/PLN zwyżkują w okolice poziomu 3,9450. Rośnie również kurs USD/PLN ? notowania tej pary odbiły się od piątkowych minimów na poziomie 2,8500 i dziś rano wzrosły w pobliże 2,8700. Wartość dolara w górę ciągnie zniżkujący eurodolar. Notowania głównych indeksów na europejskich parkietach lekko zwyżkowały na dzisiejszym otwarciu, jednak wkrótce na większości giełd mogliśmy obserwować spadki. Sytuacja ta może w ciągu dnia wpływać niekorzystnie na złotego ? kurs EUR/PLN ma jednak szansę utrzymać się w pobliżu poziomu 3,9500. Sentyment względem polskiej waluty pozostaje pozytywny, po tym jak w piątek z kraju napłynęły kolejne dobre dane z krajowej gospodarki. Mocna pozostaje również korona czeska ? do piątkowej zniżki kursu EUR/CZK do poziomu najniższego od listopada 2008 r. przyczyniły się również optymistyczne dane makro. Bieżący tydzień nie przyniesie żadnych publikacji makroekonomicznych z naszego kraju. Z Węgier natomiast oraz z Czech i Rumunii poznamy dane o produkcji przemysłowej za sierpień. Ponadto z czeskiej gospodarki napłyną dane o sprzedaży detalicznej. Inwestorzy będą również oczekiwać na plan cięć wydatków budżetowych, jaki w bieżącym tygodniu ma zaprezentować węgierski rząd. W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej eurodolar zwyżkował chwilowo w okolice poziomu 1,3800 ? najwyższego od połowy marca bieżącego roku. Ponieważ jednak poziom ten stanowi silny opór, na początku notowań w Europie para ta zeszła już poniżej 1,3750. Premier Chin Wen Jiabao w czasie swojej wizyty w Grecji zapowiedział gotowość wsparcia finansowego dla tego kraju, ale także dla pozostałych gospodarek strefy euro, walczących z negatywnymi skutkami kryzysu. Poinformował on, iż rząd Chin zamierza kupić greckie obligacje skarbowe. Dziś Grecja ma przedstawić plan finansowania wydatków budżetowych na przyszły rok. Zdaniem laureata nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii J. Stiglitza przyszłość euro wygląda pesymistycznie, o ile władze Eurolandu nie zdecydują się na bardziej zdecydowane i efektywne kroki oraz reformy, by zmniejszać różnice gospodarcze pomiędzy poszczególnymi krajami. Dziś na rynek nie napłynie zbyt wiele interesujących publikacji makro ? jedynie o godz. 16.00 zostaną przedstawione zamówienia w przemyśle oraz finalny odczyt zamówień na dobra trwałego użytku z USA. W dalszej części tygodnia uwaga inwestorów skupi się na publikacjach z amerykańskiego rynku pracy. Ponadto rozpoczynający się tydzień upłynie pod znakiem decyzji banków centralnych w sprawie stóp procentowych. O koszcie pieniądza zadecydują władze monetarne Japonii, Australii, Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty w drugiej połowie czwartkowej sesji odrabiał poranne straty. Kurs EUR/PLN zdołał zejść do poziomu 3,9600, natomiast para USD/PLN spadła w okolice wsparcia na poziomie 2,9000. Dzisiaj aprecjacja polskiej waluty jest kontynuowana. W przypadku pierwszej z wymienionych par walutowych w najbliższym czasie aktualny powinien pozostawać szeroki przedział wahań 3,9200-4,0000. Druga zachowuje potencjał do spadków. Przebiła ona wsparcie na poziomie 2,9000, co daje jej potencjał do spadku w kierunku 2,8500. Negacja sygnałów spadkowych nastąpiłaby dopiero po wzroście kursu ponad linię wyznaczającą wrześniową zniżkę, która obecnie usytuowana jest w pobliżu 2,9400. Jak na razie jest to jednak dość odległy scenariusz.
Dzisiaj o godz. 9.00 z naszego kraju poznaliśmy wrześniowy odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego. Wypadł on lepiej od prognoz ? wzrósł do poziomu 54,7 pkt (co jest najwyższą wartością od 46 miesięcy), podczas gdy oczekiwano, iż odnotuje niewielki spadek do poziomu 53,5 pkt. Dane te świadczą o rosnącym tempie wzrostu polskiego sektora przemysłowego. Cieszyć może dobry odczyt kluczowych składowych indeksu ? produkcji, nowych zamówień krajowych i eksportowych oraz zatrudnienia. Dane te pozwalają sądzić, że tempo wzrostu polskiego przemysłu w III kw. będzie przynajmniej tak dobre jak w II kw. Dzisiejszy odczyt indeksu PMI potwierdza siłę fundamentów polskiej gospodarki, które w dłuższym terminie powinny wspierać złotego. Warto zauważyć, że krajowa waluta umocniła się bezpośrednio po publikacji tego wskaźnika. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN spadły o ponad 1 grosz. W notowaniach złotego rzadko obserwujemy takie natychmiastowe reakcje na publikacje danych z Polski, dlatego jest to fakt warty odnotowania. Potwierdza on istotność dzisiejszego odczytu. Ministerstwo Finansów przedstawiło dzisiaj prognozę wrześniowej inflacji. Według szacunków MF wzrost cen w naszym kraju przyspieszył do poziomu 2,3 proc. r/r, z 2,0 proc. w sierpniu. Jeśli prognoza ta okaże się zgodna z danymi GUS, które poznamy w połowie miesiąca, szanse na rychłą podwyżkę stóp w naszym kraju zauważalnie wzrosną.

Wczoraj w notowaniach EUR/USD miała miejsce konsolidacja w przedziale 1,3560-1,3680. Taka przerwa od wzrostów, wobec obserwowanego od połowy września dynamicznego umocnienia euro względem dolara była jak najbardziej uzasadniona. Dzisiaj jednak kurs EUR/USD już powrócił do zwyżki. Dotarł on w okolice poziomu 1,3690. Najbliższy opór usytuowany jest już na 1,3700, kolejny istotniejszy ? na 1,3800. Potencjał wzrostowy osłabiłby się dopiero po przebiciu linii obserwowanej od połowy września zwyżki, która obecnie znajduje się w pobliżu 1,3600. Trend wzrostowy kursu EUR/USD jest na tyle silny, iż doniesienia makroekonomiczne, które się z nim kłócą są w stanie jedynie chwilowo oddziaływać na notowania wartości euro względem dolara. Tak było z wczorajszymi niepokojącymi doniesieniami z Irlandii oraz lepszymi od prognoz danymi z USA. Dzisiaj poznamy kilka istotnych wskaźników, którym jednak również może być trudno na dłużej zmienić sytuację w notowaniach EUR/USD. Kluczową publikacją dla kursu tej pary walutowej będzie odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego sektora przemysłowego, zaplanowany na godz. 16.00. Wcześniej poznamy m.in. stopę bezrobocia ze strefy euro oraz finalne szacunki indeksu nastroju amerykańskich konsumentów Uniwersytetu Michigan. Większe zmiany w notowaniach EUR/USD przyniesie prawdopodobnie dopiero zajęcie konkretnego stanowiska przez Fed w sprawie ewentualnego dalszego łagodzenia polityki pieniężnej lub też zaplanowane na przyszły tydzień bardzo istotne wydarzenia makro ? posiedzenia największych banków centralnych oraz publikacja miesięcznego raportu z amerykańskiego rynku pracy.
Słabość dolara oraz oczekiwania na luzowanie polityki pieniężnej w USA powodują znaczny wzrost cen surowców. Po tym, jak dynamiczną zwyżkę odnotowało m.in. złoto i srebro, wzrosła również wartość ropy naftowej. Cena ropy Brent (wydobywanej z dna Morza Północnego) dotarła do istotnego oporu na poziomie 83,00 USD (szczyt z przełomu lipca i sierpnia br.). Tym samym zrealizował się zasięg formacji odwróconej głowy z ramionami, powstałej w notowaniach surowca w sierpniu. Dalsze zmiany wartości ropy naftowej zależą od tego, czy zostanie pokonany opór 83,00 USD. Jeśli tak, to będziemy prawdopodobnie obserwować wzrost w kierunku tegorocznych szczytów usytuowanych pod 90,00 USD. Z kolei jeżeli bariera ta zatrzyma wzrost, powinien dokonać się powrót do konsolidacji. Zachowanie notowań innych surowców i wartości dolara wskazuje, że powinien zrealizować się pierwszy z wymienionych scenariuszy.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Poranne osłabienie złotego

13 Październik 2010

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od umiarkowanego osłabienia. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice szczytu z minionego tygodnia (3,9850) natomiast kurs USD/PLN dotarł w okolice poziomu 2,9400. Zakres zmian pierwszej z wymienionych par walutowych w najbliższych dniach powinien wyznaczać przedział wahań 3,9200-4,000. Wartość dolara względem złotego niemal zrealizowała wczoraj zasięg formacji głowy z ramionami, docierając w okolice 2,9000. Fakt ten może spowodować, że w najbliższym czasie w notowaniach USD/PLN będziemy obserwować odreagowanie. Najbliższy istotny opór usytuowany jest na 2,9550 (linia wyznaczająca ostatnią, miesięczną falę spadkową). Polskiej walucie na początku dzisiejszych notowań zaszkodził ponowny wzrost obaw o stan europejskiej gospodarki po doniesieniach dotyczących Irlandii (przedstawiono możliwy koszt ratowania jednego z tamtejszych banków) oraz Hiszpanii (agencja Moody?s obniżył rating tego kraju). Niepokój ten sprawił, że na rynkach wzrosła awersja do ryzyka. W najbliższych godzinach może się ona utrzymywać na podwyższonym poziomie, co będzie tworzyć negatywną presję w notowaniach złotego. Wczoraj Rada Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła inwestorów i pozostawiła stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Komentarz do tej decyzji również nie przyniósł zbyt dużych zaskoczeń. Wskazano jednak, iż kilka czynników może w najbliższych miesiącach powodować stopniowy wzrost inflacji CPI (m.in. wzrost cen żywności i energii oraz zmiana stawek VAT). Wobec tego jednorazowa podwyżka stóp procentowych w najbliższych miesiącach, wyprzedzającą tę tendencję, jest jak najbardziej możliwa. O tym, jak szybko zostanie ona dokonana, zadecyduje prawdopodobnie październikowa projekcja inflacji NBP. Jeśli wskaże ona na zwiększenie się ryzyka nadmiernego wzrostu cen, koszt pieniądza może zostać podniesiony już pod koniec przyszłego miesiąca.

Kurs EUR/USD rozpoczął dzisiejszą sesję od umiarkowanej zniżki. Po konsolidacji ponad poziomem 1,3600 zszedł on w okolice 1,3560. Następnie jednak powrócił w okolice 1,3600. Negatywnie na notowania europejskiej waluty wpłynął m.in. komunikat irlandzkiego banku centralnego z którego wynika, że w najgorszym scenariuszu na ratowanie przeżywającego poważnego problemy Anglo Irish Banku będzie trzeba przeznaczyć 34 mld EUR. Ponadto inny podmiot, Allied Irish Bank powinien do końca roku zostać dokapitalizowany kwotą 3 mld EUR. Informacje te sprawiły, iż na rynek powróciły obawy o kondycję irlandzkiej gospodarki. Presję deprecjacyjną w notowaniach euro chwilowo mogła stworzyć również decyzja agencji Moody?s o obniżeniu ratingu Hiszpanii. Negatywny wpływ tej decyzji na euro neutralizował jednak fakt, iż już wcześniej uczestnicy rynku spodziewali się jej. Agencja Moody?s bowiem najwyżej wśród liczących się instytucji oceniała wiarygodność kredytową Hiszpanii. Nieco słabsze nastroje wokół europejskiej gospodarki mogą w najbliższych godzinach utrzymywać się na rynku. Przemawiać one będą za chwilową przerwą we wzrostach kursu EUR/USD, która jest jak najbardziej wskazana, wobec dużego wykupienia notowań. Istotne wsparcie stanowić będzie poziom 1,3500, na którym znajduje się obecnie linia fali wzrostowej obserwowanej od połowy września.
Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na notowania EUR/USD może mieć wstępny wrześniowy odczyt inflacji konsumentów (HICP) ze strefy euro oraz publikacja indeksu Chicago PMI. Finalne szacunki dynamiki PKB za II kw. USA, które dzisiaj poznamy, zwykle nie różnią się zbytnio od wcześniejszych wyliczeń, w związku z czym nie powinny oddziaływać na rynek. Ciekawym wydarzeniem dla rynku walutowego może być dzisiaj zaplanowana na godz. 12.00 publikacja raportu Banku Japonii na temat interwencji, którą przeprowadził on w połowie września. W raporcie tym możemy poznać kwotę, jaką BoJ przeznaczył na hamowanie umocnienia jena. Ostatnie dni pokazały, iż interwencja ta nie była zbyt skuteczna. Kurs USD/JPY notuje stopniową zniżkę, dzisiaj zszedł on już w okolice 83,20. Być może japońskie władze monetarne zdecydują się na kolejne działania interwencyjne w pobliżu poziomów, przy których poprzednio weszły na rynek, tj. pod 83,00. Wobec rosnącego ryzyka tego typu działań należy pozostać ostrożnym przy zajmowaniu pozycji w notowaniach USD/JPY.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.