W czwartek po obu stronach Atlantyku wyraźnie dominowali kupujący. Amerykańskie indeksy zyskały wprawdzie mniej niż główne europejskie średnie giełdowe, ale co ważne, oddaliły się od istotnych poziomów wsparcia. Dow Jones Industrial Average wzrósł 1,4 proc. do poziomu 11775 punktów, a S&P 500 po 1,3-proc. zwyżce zamknął sesję na poziomie 1274 punktów. Dopóki nie wygaśnie ryzyko geopolityczne w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a przede wszystkim nie zostanie definitywnie wykluczona groźba skażenia radioaktywnego po tragicznym trzęsieniu ziemi w Japonii, mało prawdopodobny wydaje się powrót do trwałych wzrostów. Spadki indeksu Nasdaq 100 zostały zahamowane przy poziomie 2200 punktów, a indeks zwyżkował w czwartek o 1,01 proc. Istotnym poziomem będą okolice 2245 punktów, w pobliżu których usytuowany jest szczyt z 2007 roku. W grudniu ubiegłego roku poziom ten na dłuższy czas był w stanie powstrzymać wzrostowe zapędy byków z Wall Street.
Uspokajające informacje z Japonii i interwencje walutowe mające na celu osłabienie jena, z ulgą zostały przyjęte na tokijskiej giełdzie. Nikkei 225 wzrósł na piątkowej sesji o 2,7 proc. i zakończył dzień kilka punktów ponad poziomem 9200 punktów. Interwencje na rynku walutowym pomogły wywindować kurs USD/JPY z poziomu 79,00 (czyli okolic historycznego minimum ustanowionego w środę wieczorem na poziomie 76,36) ponad poziom 81,50. To z pewnością dobra informacja dla japońskich eksporterów, którzy nie dość, że będą borykać się z odbudową zniszczonych zakładów i możliwymi przerwami w dostawach prądu, to jeszcze negatywnie odczuliby aprecjację jena. Wzrosty w Tokio zachęciły do zakupów na pozostałych rynkach regionu. Australijski S&P ASX 200 wzrósł o 1,6 proc. do poziomu 4626 punktów. Symbolicznie wzrosty zanotowały także indeksy Hang Seng i Shanghai Coposite.
Na początku sesji europejskiej na najważniejszych parkietach kontynuowane były czwartkowe, silne wzrosty. Frankfurcki DAX i paryski CAC 40 zyskiwały 0,8 proc. Indeks największych niemieckich spółek powracał ponad poziom 6700 punktów i oddalał się od ważnych poziomów wsparcia wyznaczanych przez 200-sesyjną średnią i górne ramię formacji trójkąta zwyżkującego, w której poruszał się przez znaczną część ubiegłego roku. CAC 40 powracał z kolei ponad poziom 3800 punktów. W Londynie FTSE 100 zyskiwał 0,6 proc. i znajdował się w okolicach 5730 punktów. Na GPW WIG i WIG 20 zyskiwały 0,2 proc. Przed 10.00 warszawski indeks blue chipów był na poziomie 2762 punktów, a indeks szerokiego rynku 47830 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W poniedziałek amerykańskie indeksy kontynuowały piątkowe wzrosty. Dow Jones Industrial Average zwyżkował o 0,8 proc do poziomu 12226 punktów, S&P 500 o 0,6 proc. w okolice1330 punktów. Indeks technologicznego rynku Nasdaq zamknął sesję na symbolicznym plusie, na poziomie 2782 punktów. W rezultacie główne średnie giełdowe wymazały znaczną część zeszłotygodniowej korekty. Przeceny zostały zatrzymane przy pierwszych istotnych poziomach wsparcia, co potwierdza siłę rynku. W lutym wzrosty głównych średnich giełdowych napędzane były pozytywnymi doniesieniami ze spółek i dobrymi danymi makroekonomicznymi. W ciągu miesiąca Nasdaq Composite zyskał nieco ponad 3 proc., S&P 500 3,2 proc., Dow Jones Industrial Average 2,8 proc. Wzrosty na Wall Street dodały animuszu kupującym na większości rynków azjatyckich. W Tokio Nikkei 225 wzrósł o 1,2 proc., do poziomu 10754 punktów. Drożały przede wszystkim papiery instytucji finansowych i producentów aut, których kurs zareagował na trwające od początku tygodnia osłabienie jena ? kurs USD/JPY powrócił ponad poziom 82,00. Indeks PMI dla chińskiego sektora przemysłu w lutym wyniósł 51,7 pkt., w styczniu osiągnął 54,5 pkt. Spadek wartości indeksu rynki odczytały jako pierwszą oznakę skuteczności zacieśniania polityki monetarnej przez Ludowy Bank Chin. Indeks chińskiej giełdy Shanghai Composite zwyżkował o 0,5 proc., a indeks Hang Seng o 0,25 proc. i finiszowały na poziomie odpowiednio 2919 i 23396 punktów. We wtorek S&P ASX 200 ponownie zamknął sesję na nieznacznym, 0,1 ? proc. minusie i zakończył dzień na poziomie 4826 punktów. Indeks australijskich blue chipów na 10 ostatnich sesji aż 8 zakończył pod kreską, w tym czasie stracił ok. 2,1 proc., ale utrzymuje się powyżej kluczowego poziomu 4800 punktów.Na rynkach Europy Zachodniej po raz kolejny w centrum uwagi będą doniesienia ze spółek. Przed południem CAC 40 i DAX kontynuowały wczorajsze, silne wzrosty. Główny indeks frankfurckiej giełdy zyskiwał 0,8 proc., a paryski indeks blue chipów rósł o 0,5 proc. Indeksy te znajdowały się na poziomie odpowiednio 7327 i 4132 punktów. Zyskiwała również średnia giełdowa FTSE 100, która była na 0,4 ? proc. plusie i powracała nad bardzo ważny poziom 6000 punktów. Na warszawskim parkiecie WIG i WIG 20 traciły po około 0,25 proc. Indeks szerokiego rynku znajdował się na poziomie 47427 punktów, a indeks blue chipów utrzymywał się około 10 punktów ponad barierą 2700 punktów, którą pokonał w poniedziałek. Gorączka sezonu wyników rozpoczyna się na dobre także na rodzimym parkiecie. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji wyniki zaprezentowało 15 spółek, w tym miedziowy gigant KGHM. Po publikacji raportu papiery Polskiej Miedzi znalazły się w skromnym gronie pięciu spółek, których notowania były we wtorkowe przedpołudnie nad kreską. Wzrostom przewodziły drugi dzień z rzędu akcje Polimkeksu ? Mostostalu, których kurs wystrzelił dziś o blisko 4,5 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Amerykańskie indeksy zaczęły czwartkowe notowania od strat. W miarę upływu sesji kupujący odzyskiwali rezon i ostatecznie główne indeksy zakończyły dzień na plusie. Średnia giełdowa Dowa i indeks rynku technologicznego Nasdaq wzrosły o ok. 0,2 proc. Indeks S&P 500 zyskał 0,3 proc., a jedyną branżą, której walory taniały był sektor finansowy. W gronie amerykańskich blue chipów akcje dwóch trzecich spółek zyskały na wartości. O 1,8 proc. podskoczył kurs koncernu Coca- Cola, o 1,7 proc. podrożały Walory chemicznego giganta Du Pont, a Intela o 1,1 proc. Kurs American Express zanurkował o 2,3 proc. Zmienność cen pozostałych papierów nie przekroczyła jednego procenta. Główne indeksy ustanowiły po raz kolejny nowe rekordy hossy ? Dow Jones Industrial Average na poziomie 12318 punktów, S&P 500 1340, a Nasdaq Composite 2832 punktów. Notowaniom wyraźnie pomógł wczoraj odczyt indeksu Fed Filadelfia, który wyniósł w lutym 35,9 punktów i przybrał wartość najwyższą od 2004 roku. Tym samym powtórzył się środowy scenariusz: otwarcie na niewielkim minusie i odrabianie strat po zachęcających publikacjach makroekonomicznych. Najbliższe dni prezentują się ubogo pod względem ilości ważnych odczytów, które mogłyby wesprzeć kupujących i mogą być dobrą okazją do realizacji zysków powstałych podczas sezonu publikacji kwartalnych wyników. Od jego początku, czyli od 10 stycznia, indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł już o ponad 5,8 proc., S&P 500 o 5,7 proc., a Nasdaq Composite o 4,6 proc.
Na giełdach Azji i Pacyfiku piątkowa sesja miała bardzo zróżnicowany przebieg. Minimalne zniżki obserwowaliśmy w Australii. Indeks S&P 200 ASX spadł o zaledwie 0,03 proc. i zamknął dzień niecałe dwa punkty od ustanowionych wczoraj maksimów na poziomie 4938 punktów. Z kolei, w Tokio obserwowaliśmy skromną 0,06 proc zwyżkę, która wepchnęła indeks Nikkei 225 na nowy szczyt na poziomie 10843 punktów. Hang Seng zanotował kolejną sesję zakończoną na solidnym, 1,3 proc. plusie i finiszował na poziomie 23595 punktów. Natomiast indeks Shanghai Composite zanurkował o 0,93 proc. do poziomi 3036 punktów. W Europie w piątkowe przedpołudnie notowania charakteryzowała znikoma zmienność. W Londynie, Paryżu i Frankfurcie indeksy znajdowały się w pobliżu czwartkowego zamknięcia. Inwestorzy w Madrycie i Mediolanie realizowali dziś zyski, Ibex 35 i FTSE MIB zniżkowały odpowiednio 0,6 i 0,7 proc. Po wczorajszej, najsilniejszej od sierpnia przecenie o 1,7 proc., dziś o 11.00 WIG 20 był na 0,2 proc. plusie, i znajdował się w okolicach 2650 punktów. Indeks szerokiego rynku tracił 0,03 proc. i oscylował w granicach 46560 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Środa upłynęła pod znakiem wzrostów i ustanawiania wielomiesięcznych maksimów po obu stronach Atlantyku. W Europie na nowych szczytach zamknęły sesję frankfurcki DAX, paryski CAC 40, mediolański FTSE MIB i madrycki IBEX 35. Za Oceanem rekordy hossy po raz kolejny ustanowiły wszystkie główne indeksy. Notowania windowały zarówno wieści ze spółek, jak i pozytywny wydźwięk protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC. Średnia giełdowa Dowa wzrosła o 0,5 proc. do poziomu 12288 punktów. Indeks S&P 500 po zwyżce o 0,63 proc. finiszował na poziomie 1336 punktów. Nasdaq Composite zyskał 0,76 proc. i zamknął sesję na poziomie 2826 punktów. Wśród amerykańskich blue chipów tylko siedem spółek zakończyło dzień na minusie, jednak akcje żadnej z nich nie zniżkowały więcej niż o 0,8 proc. Najmocniej, o odpowiednio 2,4 i 2,1 proc. podrożały akcje J.P. Morgan Chase i Hewlett Packard. Podczas czwartkowej sesji nowe maksima ustanowiły też indeksy na giełdach w Tokio i Sydney. Nikkei 225 wzrósł o 0,26 proc. do poziomu 10837 punktów, i na przestrzeni miesiąca zyskał 3,2 proc. W czwartek największe wzrosty zanotowały papiery spółek surowcowych. W gronie spółek tworzących indeks australijskich blue chipów najlepiej radziły sobie z kolei spółki z branży telekomunikacyjnej, a cały indeks wzrósł o 0,17 proc., do najwyższego od kwietnia poziomu 4938 punktów. Dobrą passe kontynuowały również średnie giełdowe Hang Seng i Shanghai Composite. Indeks giełdy w Hong Kongu wzrósł o 0,63 proc. do poziomu 23302 punktów, a indeks chińskiej giełdy zyskał 0,11 proc. i kończył sesję na poziomie 3065 punktów. Na Starym Kontynencie panowała bardzo mała zmienność ? inwestorzy oczekiwali na falę raportów finansowych, która zaleje rynek. W centrum uwagi będzie także rezultat dzisiejszej emisji hiszpańskich obligacji, ale przesłanki wskazują, że uczestnicy rynku nie mają większych obaw o jej powodzenie. W ostatnich dniach aukcje długu Włoch i Portugalii zakończyły się sukcesem, od początku tygodnia wzrastał też indeks IBEX 35. Po kilkunastu sesjach zdołał w środę przełamać ważny opór na poziomie 11 000 punktów i ustanowił wielomiesięczne maksima. Dziś rano IBEX 35 również notował 0,6- proc. zwyżkę i był najsilniejszym zachodnioeuropejskim indeksem. W Paryżu CAC 40 wzrastał o 0,1 proc., minimalnie pod kreską były natomiast frankfurcki DAX i londyński FTSE 100. Około 10.30 na rodzimym parkiecie WIG 20 rósł o 0,5 proc. i oscylował w okolicach 2700 punktów, a indeks szerokiego rynku zyskiwał 0,2 proc. i był na poziomie 47823 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty odrabia straty

9 Marzec 2011

Podczas wtorkowej sesji kurs eurodolara poruszał się w przedziale 1,3460-1,3550. Wprawdzie wsparcie 1,3480, wyznaczone przez 38,2 procent zniesienia fali wzrostowej z okresu styczeń-luty 2011 roku zostało już wielokrotnie naruszone to jednak po raz kolejny kurs EUR/USD nie zdołał zakończyć dnia poniżej tego ograniczenia. Po czterech dniach spadków notowań eurodolara kurs tej pary walutowej może odreagować wzrastając w okolice poziomu 1,3600. Ważna okazać może się dzisiejsza aukcja portugalskich bonów. Jej wynik może istotnie wpłynąć na wartość wspólnej waluty. Wczoraj miała miejsce ważna publikacja danych na temat inflacji CPI z Wielkiej Brytanii. W styczniu inflacja wzrosła do 4 proc. r/r, podczas gdy cel inflacyjny wynosi 2 proc. Na tak wysoką dynamikę wzrostu cen wpływ mają przede wszystkim drożejące surowce oraz podwyżka podatku VAT do 20 proc. z 17 proc. Odczyt ten przełożył się na umocnienie funta wobec dolara do poziomu 1,6170, na fali oczekiwań na szybszą podwyżkę stóp procentowych. Obecnie rynek wycenia zwyżkę kosztu pieniądza o 25 pb już w maju bieżącego roku. Warto zwrócić uwagę na kwartalny raport Banku Anglii na temat inflacji, który zostanie opublikowany dziś o godzinie 11:30. Jeśli w opracowaniu tym przedstawiciele brytyjskich władz monetarnych zasygnalizowaliby bardziej jastrzębie nastawienie to stanowiłoby to wsparcie dla notowań funta. W dalszej części dnia z publikacji makroekonomicznych poznamy jeszcze dane dotyczące m.in. inflacji PPI oraz produkcji przemysłowej z USA. Warto również zwrócić uwagę na publikację zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC.

Kluczowym wydarzeniem wczorajszej sesji na krajowym rynku walutowym była publikacja danych na temat inflacji CPI. Wskaźnik inflacji konsumentów wyniósł w styczniu 3,8 proc. r/r, oczekiwano 3,4 proc. r/r. Tak silna zwyżka cen spowodowała wzrost oczekiwań na kolejną podwyżkę stóp procentowych w Polsce o 25 pb na najbliższym marcowym posiedzeniu. Z kolei oczekiwania te wspierają wartość złotego, który umocnił się wczoraj względem głównych walut. Trwające tydzień osłabienie krajowej walut najprawdopodobniej dobiegło końca, a złoty może w najbliższych dniach dyskontował scenariusz zbliżającej się podwyżki stóp procentowych. Wprawdzie z wczorajszych wypowiedzi członków RPP wynika, że tak wysoki wskaźnik inflacji nie jest ogromnym zaskoczeniem i, że podwyżka w marcu nie jest jeszcze przesądzona, jednak wciąż prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki pieniężnej jest wysokie, co w najbliższych dniach przełożyć może się na przetestowanie przez kurs EUR/PLN wsparcia na poziomie 3,9000. Dziś o godzinie 14:00 poznamy ważne dane z krajowej gospodarki na temat wynagrodzeń oraz zatrudnienia w styczniu.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Eskalacja konfliktu politycznego w Egipcie wyraźnie popsuła nastroje inwestorów. Podczas piątkowej sesji za Oceanem Dow Jones Industrial Average spadł o 1,4 proc., Standard&Poor’s 500 stracił 1,8 proc., a Nasdaq zanurkował o 2,5 proc. Była to najsilniejsza przecena na Wall Street od wielu tygodni. Poprzednio indeks największych amerykańskich firm zniżkował równie mocno w połowie listopada. Indeksy rynku spółek technologicznych i S&P 500 zanotowały w piątek największą dzienną stratę od sierpnia. Dow Jones Industrial Average zakończył tydzień na poziomie 11824 punktów i nie zdołał przedłużyć passy ośmiu tygodniowych zwyżek z rzędu. S&P 500 i Nasdaq finiszowały w piątek odpowiednio na poziomie 1276 punktów i 2687 punktów. Rynkom nie pomogły dane makroekonomiczne – zannualizowana dynamika PKB wyniosła w ostatnim kwartale ubiegłego roku 3,2 proc., a amerykańska gospodarka rozwijała się wolniej od prognoz, które zakładały 3,5 – proc wzrost PKB. Tydzień rozpoczął się od spadków na giełdach azjatyckich: Nikkei 225 stracił 1,2 proc. i zniżkował do poziomu 10 238 punktów. Hang Seng stracił 0,7 proc. i kończył poniedziałkową sesję w okolicach 23450 punktów. Indeks Australijskich blue chipów, po spadku o 0,4 proc. zbliżył się do poziomu 4750 punktów. Giełda w Szanghaju była jedynym rynkiem regionu, na którym zakończono notowania nad kreską. Indeks chińskiej giełdy zyskał 1,4 proc. i finiszował na poziomie 2,922 punktów. Obroty były jednak znikome. Zbliża się bowiem noworoczna przerwa, która potrwa od środy do przyszłego czwartku. Świąteczne wakacje czekają również rynek w Hong Kongu, ale inwestorzy wrócą na ten parkiet już w piątek. Nowy tydzień od spadkami przywitały rynki europejskie. Przed południem FTSE 100 tracił 0,7 proc, DAX zniżkował o 0,6 proc., a CAC 40 o 0,8 proc. W Londynie, gdzie drożały akcje zaledwie 8 spółek wchodzących w skład głównego indeksu, i Paryżu zdecydowanie traciły papiery instytucji finansowych. Nad Tamizą akcje Barclays i HSBC traciły odpowiednio po 2,4 i 1,8 proc, nad Sekwaną walory Societe Generale pikowały o 2,7 proc, a akcje Credit Agricole i BNP Paribas taniały po 1,1 proc. Z kolei we Frankfurcie spadkom przewodziły papiery spółek z branży motoryzacyjnej. W Warszawie zarówno indeks szerokiego rynku, jak i WIG 20 traciły po 1,3 proc. Indeks blue chipów znajdował się w okolicach 26760 punktów, a WIG 46650 punktów. WIG 20 ciągnęły w dół przede wszystkim walory Lotosu, Orlenu i Getin Banku.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Większa część dobiegającego końca tygodnia upłynęła pod znakiem stabilizacji notowań złotego. Kurs EUR/PLN przez większość czasu poruszał się wokół poziomu 3,8700. Dopiero w czwartek i piątek notowania tej pary uległy bardziej dynamicznej zwyżce.
Powodem spadku zmienności w pierwszej połowie tygodnia było osłabienie się oddziaływania czynników, które do tej pory kształtowały nastroje na globalnym rynku. Wcześniej złoty umacniał się pod wpływem oczekiwań na rozpoczęcie w styczniu cyklu podwyżek stóp procentowych. Oczekiwania te wspierały wysokie dane o inflacji i jastrzębie komentarze ze strony prezesa NBP oraz członków RPP. Rada ostatecznie dokonała podwyżki kosztu pieniądza o 25 pb. Komentarz do decyzji wskazał na rosnącą presję inflacyjną w naszym kraju, ponadto M. Belka powiedział, iż podwyżka nie miała charakteru jednorazowego działania dostosowawczego, a RPP będzie podejmować konieczne działania, w momencie w którym okaże się to potrzebne.
Kolejne posiedzenie, które może przynieść podwyżkę stóp będzie miało miejsce w marcu ? spekulacje dotyczące decyzji Rady mogą ponownie się nasilić dopiero w drugiej połowie lutego, o ile napływające na rynek dane będą potwierdzać rosnącą presję inflacyjną, a w wypowiedziach członków RPP będzie przeważał jastrzębi ton.
Drugim istotnym dla krajowej waluty czynnikiem były nastroje na szerokim rynku, na które z kolei wpływ miała sytuacja finansowa najsłabszych gospodarek Eurolandu. W obecnym momencie jednak inwestorzy zachowują neutralne nastawienie w stosunku do peryferyjnych gospodarek strefy euro. Po udanych aukcjach obligacji obawy o ich przyszłość finansową osłabiły się, jednak kondycja gospodarcza tych krajów w dalszym ciągu pozostaje zła. W związku z tym inwestorzy bardzo ostrożnie podchodzą do tego tematu.
Nastroje rynkowe pogorszyły się pod koniec tygodnia, kiedy agencja ratingowa Standard&Poor?s obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Japonii. Notowania EUR/PLN zwyżkowały w okolice poziomu 3,9100. Piątek przyniósł kontynuację wzrostów ponad wartość 3,9400.
W ciągu tygodnia na rynek napłynęły dane o stopie bezrobocia oraz sprzedaży detalicznej za grudzień. Bezrobocie w ubiegłym miesiącu wzrosło do 12,3 proc. z 11,7 proc. w listopadzie. Dynamika sprzedaży natomiast wyniosła 12,0 proc. r/r w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie W piątek poznaliśmy dynamikę PKB w IV kwartale 2010 r. ? w ubiegłym roku krajowa gospodarka wzrosła o 3,8 proc., w 2009 r. natomiast wzrost gospodarczy wyniósł 1,7 proc. Dane te nie przyniosły jednak większej reakcji notowań złotego.
Mijający tydzień upłynął pod znakiem stopniowego wzrostu kursu EUR/USD. Zwyżkę tę zatrzymał dopiero poziom 61,8 proc. zniesienia Fibonacciego spadków, jakie miały miejsce pomiędzy listopadem 2010, a styczniem 2011 r., usytuowany na 1,3740. W najbliższym czasie bariera ta powinna pozostać trudnym do przebicia ograniczeniem. Ostatnia, nieudana próba jej przebicia może okazać się dobrym pretekstem do korekty spadkowej w notowaniach EUR/USD.
Najważniejszy w mijającym tygodniu dla notowań EUR/USD wskaźnik ? PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. nie przyniósł istotnych zmian. Wypadł on co prawda poniżej prognoz (wzrósł według zannualizowanych szacunków o 3,2 proc., podczas gdy oczekiwano zwyżki o 3,5 proc.), jednak nie było to na tyle duże odchylenie, by wstrząsnąć rynkiem. Ponadto trudno było o jednoznaczną reakcję z uwagi na wzajemne znoszenie się dwóch sprzecznych ról eurodolara ? wskaźnika nastrojów rynkowych oraz wyznacznika fundamentów europejskiej i amerykańskiej gospodarki. W pierwszym przypadku słabsze dane sugerowały spadek EUR/USD, z kolei w drugim wzrost. Ostatecznie obserwowaliśmy fundamentalną zwyżkę, która jednak szybko została zniesiona. Dopóki eurodolar nie przyjmie jednoznacznej roli przy próbie gry ?na dane? z USA należy zachować bardzo dużą ostrożność. W przyszłym tygodniu rynek walutowy będzie żył publikacją danych z amerykańskiego rynku pracy. W notowaniach funta w ostatnich dniach zmienność podnosiły doniesienia fundamentalne z Wielkiej Brytanii. Najpierw poznaliśmy fatalne dane o PKB, później impuls do odreagowania dały zapiski z ostatniego posiedzenia Banku Anglii z których wynika, iż w szeregach BoE wzrosła liczba zwolenników podwyżki stóp. Kurs GBP/USD kończy tydzień na poziomie niższym niż go zaczynał, oddalając się tym samym od kluczowego oporu 1,60. Mając w pamięci bardzo kiepskie dane o PKB z Wielkiej Brytanii, inwestorom z pewnością trudno będzie się pokusić o próbę przebicia tej bariery. W ostatnich dniach obserwowaliśmy rzadką fundamentalną reakcję notowań jena. Japońska waluta odnotowała chwilowe, ale dynamiczne osłabienie po ogłoszeniu decyzji o obniżce ratingu tego kraju. Ruch ten został jednak szybko zniesiony. Brak trwałej reakcji wynika z faktu, iż ocenę obniżono o jeden stopień, ponadto nadano jej perspektywę stabilną, co oznacza, że nie ma zagrożenia szybką kolejną obniżką. Kurs EUR/JPY kończy tydzień korektą spadkową, po ostatnich dość dynamicznych wzrostach. Ze względu na wcześniejsze dość duże wykupienie notowań, korekta ta jest jak najbardziej uzasadniona. Może się ona jeszcze przedłużyć w czasie.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie wczorajszej sesji na rynku złotego mogliśmy obserwować lekkie osłabienie krajowej waluty. Notowania EUR/PLN zwyżkowały w okolice poziomu 3,9100 pod wpływem wzrostu awersji do ryzyka, po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor?s dokonała obniżki ratingu Japonii. Dziś rano kurs zbliżył się do wartości 3,9200, po chwili jednak odbił z powrotem pod 3,9100. O godz. 10.00 z Polski poznaliśmy dane o dynamice PKB za 2010 r. Okazały się one zgodne z oczekiwaniami. Wzrost gospodarczy w tym okresie wyniósł 3,8 proc. w porównaniu z 1,7 proc. w 2009 r. Dynamika w IV kwartale również przyspieszyła prawdopodobnie do 4,3 proc. r/r ? motorem wzrostu w dalszym ciągu pozostaje konsumpcja prywatna, której tempo wzrostu wyniosło ok. 4,0 proc. r/r. W związku z tym, iż dane te były zgodne z oczekiwaniami, nie wywołały one jednak silniejszej reakcji rynku złotego.
Dziś również opublikowany został raport Narodowego Banku Polskiego na temat sytuacji gospodarczej w regionie Europy Środkowo ? Wschodniej. Stwierdzono w nim m.in., iż inflacja bazowa w naszym kraju będzie przyspieszać ze względu na oczekiwany wzrost presji płacowej, podwyżkę podatku VAT oraz wzrost cen importu. Według A. Zielińskiej ? Głębockiej z RPP, należy spodziewać się dalszego zacieśniania polityki monetarnej przez Radę. Z kolei zdaniem E. Chojny ? Duch nie ma obecnie merytorycznych przesłanek za dalszymi podwyżkami stóp.

Eurodolar dzisiaj w godzinach porannych skonsolidował się w pobliżu poziomu 1,37. Wzrost kursu tej pary walutowej zatrzymał się wczoraj na poziomie 61,8 proc. zniesienia fali spadkowej, obserwowanej od listopada 2010 r. do stycznia br. Jest to dość istotna bariera, którą z pewnością trudno będzie przebić ?z marszu?. W najbliższych godzinach powinniśmy obserwować kontynuację konsolidacji, której sprzyjać będą oczekiwania inwestorów na publikację wstępnych danych o PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. Poznamy je o godz. 14.30.
Tradycyjnie już przy okazji odczytów ważnych wskaźników z USA, oprócz samego wyniku, rynkową niepewność tworzy to, w jaki sposób zachowa się eurodolar ? czy jak wyznacznik fundamentów, czy też wskaźnik nastrojów rynkowych. Biorąc pod uwagę ostatnie reakcje, pierwszy ruch powinien być fundamentalny, tj. np. lepszy odczyt danych o PKB spowoduje spadek wartości euro względem dolara. Później zachowanie EUR/USD może być bardziej ?emocjonalne?, tj. zgodne z reakcją giełd, w związku z czym będziemy prawdopodobnie obserwować dość duże odreagowanie. Z tego względu ryzyko zajmowania pozycji pod wskazane dane, dodatkowo wzrasta. Prognozy zakładają, iż według zannualizowanych danych amerykańska gospodarka w IV kw. ubiegłego roku wzrosła o 3,5 proc., podczas gdy w III kw. rozwijała się w tempie 2,6 proc. Pozytywnie na ten wskaźnik powinny przede wszystkim oddziaływać wydatki konsumentów.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowe notowania za oceanem przyniosły umiarkowane zwyżki. Zarówno Dow Jones, S&P 500, jak i Nasdaq Composite zyskały na wartości mniej niż 0,5 proc. Indeks amerykańskich gigantów pozostaje kilkadziesiąt punktów powyżej kluczowego poziomu 11600, a indeks spółek technologicznych zakończył dzień na poziomie 27017 pkt, ustanawiając tym samym kolejny szczyt. Wczorajsza sesja była pierwszą po rozpoczęciu sezonu publikacji kwartalnych raportów. Tradycyjnie na rynek pierwsze trafiły wyniki spółki Alcoa, firmy specjalizującej się w produkcji wyrobów z aluminium wykorzystywanych m.in. w budownictwie, przemyśle lotniczym i samochodowym. Jej wyniki uważane są za papierek lakmusowy koniunktury w tych branżach. Pomimo, że spółka wypracowała najlepsze od początku kryzysu kwartalne wyniki – osiągnęła zysk netto na poziomie 258 milionów dolarów, zysk na akcję wyniósł 0,21 dolara, a przychody ze sprzedaży 5,6 miliarda dolarów – rynek zareagował na nie blisko 1- proc. spadkiem kursu. Takie zachowanie inwestorów potwierdza tezę, że obecne wyceny uwzględniają już dobre dane, które będą napływać ze spółek. Wall Street zszokowała za to informacja o nieoczekiwanej rezygnacji Dirka Meyera, dotychczasowego prezesa AMD. W jej następstwie kurs producenta procesorów zanurkował o ponad 9 proc. W Azji, podobnie jak w poniedziałek dobre nastroje panowały na parkietach w Hong Kongu i Szanghaju. Ponownie, lepiej radził sobie indeks Hang Seng, który zwyżkował o ponad 1,5 proc. Po raz kolejny małe spadki obserwowaliśmy na tokijskiej giełdzie. Nieznacznie na plusie dzień zakończył natomiast australijski indeks blue chipów S&P 200 ASX. Inwestorzy w Europie w pozytywnych nastrojach oczekują na dzisiejszą aukcję portugalskich obligacji, a najważniejsze rynki kontynuują wczorajsze wzrosty. Londyński FTSE 100 zyskiwał najmniej, 0,6 proc., niemiecki DAX i francuski CAC 40 zyskiwały po ok. 1,4 proc.. W Paryżu świetnie radzą sobie dziś papiery EADS, macierzystego koncernu Airbusa. Po pierwszym dzwonku kurs wystrzelił w górę o blisko 5 proc. To reakcja rynku na informację, że indyjski tani przewoźnik IndiGo zamówił 180 samolotów za rekordową w historii lotnictwa cywilnego kwotę 15 miliardów dolarów. W godzinach porannych najsilniejszym indeksem w Europie był IBEX 35, który zwyżkował o 3,4 proc. drugi z parkietów półwyspu iberyjskiego ? lizboński PSI 20 zyskiwał 0,9 proc. Także w Warszawie notowania rozpoczęto nad kreską. O 11.00 indeks szerokiego rynku zyskiwał 0,9 proc., a WIG 20 1,1 proc . Indeks największych firm podobnie jak wczoraj windują papiery KGHM, przed południem akcje miedziowego giganta drożały o 3,2 proc.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek czeka na komunikat FOMC

23 Grudzień 2010

Poniedziałkowa sesja na rynku krajowym upłynęła pod znakiem umocnienia złotego. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zeszły pod psychologiczne bariery, odpowiednio 4,00 oraz 3,00. Szczególnie silna była zniżka drugiej z wymienionych par walutowych, która zyskała dodatkowy impuls do spadku na skutek silnego wzrostu eurodolara. Wartość dolara względem polskiej waluty spadła wczoraj o ok. 8 groszy, docierając do 2,9750. Dzisiaj naruszyła istotne wsparcie na poziomie 2,9600. Dopiero trwałe przebicie tego ograniczenia otworzy drogę do dalszej zdecydowanej zniżki. Kurs EUR/PLN zszedł wczoraj w okolice poziomu 3,9900. Wartość euro względem złotego przebiła linię miesięcznego trendu wzrostowego, co przemawiałoby za silniejszym spadkiem. Istotne sygnały spadkowe powstaną jednak dopiero po przebiciu kluczowego wsparcia na poziomie 3,9800 wyznaczonego przez 200-sesyjną średnią ruchomą. To silne ograniczenie powinno w najbliższym czasie hamować umocnienie polskiej waluty w stosunku do euro. Przedstawione wczoraj z Polski dane na temat salda na rachunku obrotów bieżących w październiku okazały się zbliżone do oczekiwań i nie wpłynęły na notowania złotego. Dzisiaj z naszego kraju poznamy odczyt inflacji konsumentów (CPI) za miniony miesiąc. Prognozuje się, iż utrzyma się ona na poziomie z października (2,8 proc. r/r). Jeśli nie odnotuje większego wzrostu, złoty nie powinien zareagować na jej odczyt, bowiem nie zmienią się oczekiwania odnośnie podwyżek stóp procentowych. Wciąż kontynuowana jest dyskusja na temat zmiany sposobu liczenia polskiego długu w związku z przeprowadzoną w naszym kraju reformą emerytalną. Wczoraj KE poinformowała, iż wbrew wcześniejszym doniesieniom, jej stanowisko w tej sprawie nie uległo znacznej zmianie. Jak wynika jednak z zapewnień ministra finansów J. Rostowskiego, już proponowane wcześniej podniesienie progu ostrożnościowego dla deficytu finansów publicznych o ponad 1 proc., będzie istotnym udogodnieniem. Konkretne rozmowy w tej sprawie zostaną przeprowadzone dopiero na wiosnę, dlatego w najbliższym czasie dyskusja na jej temat nie powinna wpływać na notowania złotego. Dolar amerykański osłabił się wczoraj względem większości walut. Kurs EUR/USD odnotował wzrost do poziomu 1,3430. Dzisiaj zdołał on już naruszyć kluczowy opór na poziomie 1,3450. Jeśli przebicie tej wartości okaże się trwałe, eurodolar zyska potencjał do dalszych zdecydowanych wzrostów. Osłabienie amerykańskiej waluty może wynikać z oczekiwań inwestorów na łagodny komunikat Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (zostanie on przedstawiony o godz. 20.15). Amerykańskie władze monetarne powinny pozostawić stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Prawdopodobnie również wskażą, iż możliwe będzie dalsze wspieranie gospodarki poprzez ilościowe łagodzenie polityki pieniężnej. To właśnie oczekiwania na to stwierdzenie tworzą obecnie negatywną presję w notowaniach dolara amerykańskiego. Dzisiaj w amerykańskim Senacie może odbyć się ostateczne głosowanie w sprawie wydłużenia programu ulg podatkowych. Prawdopodobnie zostanie on zaakceptowany. Następnie głosowanie nad nim odbędzie się w Izbie Reprezentantów. Tam może on napotkać na nieco większy opór, jednak prawdopodobnie również zostanie przyjęty. Wprowadzenie w życie tego programu będzie tworzyć negatywną presję w notowaniach dolara, bowiem oznaczać może konieczność zwiększenia emisji długu. Ponadto zgodnie z wczorajszym komunikatem agencji Moody?s stworzy ryzyko zmiany perspektywy ratingu USA na negatywną. Należy jednak wziąć pod uwagę, iż w dużym stopniu kwestia wydłużenia wskazanego programu została już zdyskontowana w notowaniach dolara. Przed publikacją komunikatu po posiedzeniu FOMC na rynek napłynie kilka interesujących wskaźników z największych gospodarek. Poznamy m.in. inflację CPI z Wielkiej Brytanii, indeks ZEW z Niemiec, produkcję przemysłową ze strefy euro oraz sprzedaż detaliczną z USA. Największą szansę na wywołanie większej reakcji rynku ma ostatni z wymienionych wskaźników. Oczekiwania na komunikat FOMC ograniczać będą jednak skalę ruchu.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.