W bieżącym tygodniu na rynku złotego panowała niewielka zmienność, a kurs EUR/PLN poruszał się w wąskim przedziale 3,9200 ? 3,9600. Notowania euro zeszły do niższego z wymienionych poziomów w poniedziałek, na fali pozytywnych nastrojów, utrzymujących się jeszcze po piątkowej lepszej od oczekiwań publikacji z amerykańskiego rynku pracy. Kolejne dni przyniosły jednak pogorszenie sentymentu inwestycyjnego za sprawą nasilenia się obaw o kondycję europejskiego sektora bankowego. Pogłoski o ogromnych wymaganiach kapitałowych, przed jakimi stanęły instytucje Eurolandu, by sprostać nowym bardziej restrykcyjnym regulacjom, negatywnie wpłynęły na apetyty inwestycyjny i przyczyniły się do wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów. Na fali tego trendu złoty stracił na wartości, jednak jego osłabienie względem euro nie przekroczyło poziomu 3,9600. Jeszcze w minionym tygodniu wartość ta stanowiła istotne wsparcie, po jej pokonaniu jednak, w obecnym momencie skutecznie hamuje ona wzrost wartości euro względem złotego.
Do piątku nie poznaliśmy żadnych istotnych danych z krajowej gospodarki, a te, które napływały z regionu nie miały większego znaczenia dla nastrojów na lokalnym rynku. Jedynie z Czech oraz Węgier napłynęły dane o produkcji przemysłowej. Dodatkowo z gospodarki czeskiej poznaliśmy dynamikę sprzedaży detalicznej. Publikacje te były słabsze od oczekiwań, jednak nie na tyle by wywrzeć silniejszy wpływ na inwestorów na regionalnym rynku. Jedyną publikacją z Polski był piątkowy odczyt salda na rachunku obrotów bieżących. Wykazało ono deficyt 1,54 mld euro, przy oczekiwaniach na poziomie -794 mln EUR. Jak można było się spodziewać, również i te dane, pomimo że zdecydowanie różne od prognoz, przeszły bez echa i nie wywarły większego wpływu na rynek.
Złoty, przy braku silniejszych czynników lokalnych, miał pełne podstawy, by bardziej zdecydowanie, niż to obserwowaliśmy, podążać za nastrojami na globalnym rynku. Polska waluta pozostała jednak bardzo stabilna, a notowania EUR/PLN nie wyszły poza wspominany 4-groszowy korytarz wahań. Brak silniejszej reakcji złotego na sporą zmienność na rynku walutowym oraz pogorszenie nastrojów na światowych giełdach, może świadczyć o sile PLN, a także o potencjale do kontynuacji umocnienia względem euro w momencie poprawy sentymentu inwestycyjnego. Przyszłotygodniowy kalendarz ekonomiczny z Polski będzie zdecydowanie bardziej interesujący niż w tygodniu bieżącym. W kolejnych dniach poznamy m.in. indeks inflacji konsumentów CPI. Opublikowane zostaną też dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw. Największa uwagę inwestorów przyciągnie jednak najprawdopodobniej publikacja produkcji przemysłowej. Oczekuje się iż w sierpniu produkcja w naszym kraju zwiększyła się o 13,0 proc. r/r.

Dobiegający końca tydzień kurs eurodolara rozpoczął od dosyć solidnego spadku z okolic poziomu 1,2900 w kierunku 1,2700. Tym samym potwierdzona została siła ograniczeń tworzących przedział wahań w notowaniach głównej pary walutowej. Obserwowana od połowy sierpnia konsolidacja ograniczona jest od góry przez poziom 1,2920, natomiast z dołu wsparcie stanowi wartość 1,2600. Do osłabienia się euro wobec dolara na początku tygodnia przyczyniły się doniesienia, że część europejskich banków może mieć problem z dokapitalizowaniem w celu sprostania nowym regulacjom w sektorze. Problemy z pozyskaniem dodatkowego kapitału oznaczają, że w sytuacji zaistnienia któregoś z czarnych scenariuszy zakładanych przez regulatora, spora część banków mogłaby mieć problemy z płynnością. W efekcie wśród inwestorów wzrosły obawy o kondycję europejskiego systemu bankowego. Szybko jednak rynek zdyskontował nowe informacje i praktycznie do końca tygodnia obserwować można już było stabilne notowania pary EUR/USD, której kurs oscylował wokół poziomu 1,2700. W tym tygodniu kalendarz ekonomiczny był dosyć bogaty, jednak kaliber prezentowanych danych nie był na tyle istotny, aby istotnie wpłynąć na kurs głównej pary walutowej. Co do dalszych perspektyw dla rynku eurodolara, to prawdopodobnie zaczekać trzeba będzie na rozstrzygnięcie sytuacji na giełdach. Obecnie indeksy na Wall Street znalazły się w okolicach górnego ograniczenia konsolidacji. Ewentualne ich wybicie górą skutkowałoby silniejszym ruchem wzrostowym, co z kolei powinno Stanowic wsparcie dla notowań eurodolara.
Na początku obecnego tygodnia w związku z lekkim niepokojem, co do kondycji europejskich banków obserwować można było umocnienie walut uchodzących za bezpieczną przystań. Inwestorzy o mniej tolerancji do ryzyka kierowali się ze swoim kapitałem w kierunku franka szwajcarskiego oraz jena. W efekcie kurs EUR/CHF zszedł do poziomu 1,2765, ustanawiając tym samym nowe historyczne minima. Natomiast notowania USD/JPY spadły do poziomu 83,35, przełamując kolejne wsparcia. Jednak w drugiej części tygodnia, wraz z powrotem lepszych nastrojów na rynek, zwiększyła się również podaż franka oraz jena, co pozwoliło na lekkie odreagowanie w notowaniach EUR/CHF oraz USD/JPY.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara przedstawiała się praktycznie identycznie jak podczas dwóch ostatnich dni. Kurs EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,2700 z zakresem wahań około jednej figury. W tym tygodniu kalendarz makroekonomiczny był dosyć bogaty, jednak kaliber tych publikacji nie był na tyle istotny, aby znacząco wpłynąć na kurs głównej pary walutowej. Stopniowe zawężanie wahań oznaczać może zbliżające się wybicie, a im dłużej kurs utrzymywać będzie się w konsolidacji, tym silniejszy może być ruch po wybiciu. Dziś nastroje na rynkach giełdowych były mieszane, jednak pomimo tego notowania walut uchodzących za bezpieczne uległy lekkiemu osłabieniu. Kurs EUR/CHF wzrósł powyżej poziomu 1,3000, zyskując od środowego dołka blisko 2,5 proc. Odbicie widoczne było także w notowaniach USD/JPY, które zwyżkowały w okolice 84,30, odrabiając od środy około 1,25 proc.
Sytuacja na rynku złotego podobna jest do tego, co możemy obserwować na eurodolarze. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN pozostają w konsolidacji w okolicach poziomów odpowiednio: 3,9350 oraz 3,0950. Póki nie zobaczymy zdecydowanego ruchu w notowaniach EUR/USD, trudno jest liczyć na wybicie na rynku złotego. Biorąc pod uwagę słaby sierpień na giełdach i nadzieje na lekkie odbicie we wrześniu, liczyć można, że i złoty zachowuje potencjał do lekkiej aprecjacji, szczególnie zważywszy na fakt, że to właśnie giełdy zazwyczaj wywierają istotny wpływ na notowania krajowej waluty.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja w notowaniach złotego nie przyniosła rozstrzygnięć dla polskiej waluty. Notowania EUR/PLN po ostatnim spadku aż do poziomu 3,9200 wyhamowały zniżkę. Z góry natomiast wzrost kursu powstrzymywała wartość 3,9600 PLN za EUR. Jeszcze w minionym tygodniu poziom ten stanowił istotne wsparcie, po jego pokonaniu jednak, w obecnym momencie skutecznie hamuje on wzrost wartości euro względem złotego. Wraz z wejściem eurodolara w przedział konsolidacji, od kilku dni konsolidują się również notowania pary USD/PLN ? kurs od środy porusza się w przedziale 3,0800 ? 3,1200.
Biorąc pod uwagę sporą zmienność na rynku walutowym w ostatnich dniach oraz spore pogorszenie nastrojów na giełdach, należy stwierdzić, iż złoty zachowuje się bardzo stabilnie, wykazując spory potencjał do umocnienia. Polska waluta pozostawała stabilna, pomimo że miała silne podstawy by podążać za rynkiem zagranicznym. Od poniedziałku bowiem nie poznaliśmy żadnych danych z krajowej gospodarki, na lokalnym rynku nie miały również miejsca istotne wydarzenia ekonomiczne. Dziś zostanie przedstawiona jedyna w bieżącym tygodniu publikacja z naszego kraju. O godz. 14.00 poznamy dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących. Oczekuje się, iż w lipcu rachunek bieżący zanotował deficyt na poziomie 794 mln euro. Publikacja ta nie powinna mieć jednak większego wpływu na rynek złotego.

W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD odnotował spadek w okolice poziomu 1,2640. Szybko jednak nastąpiło odreagowanie w okolice 1,2700. Sytuacja w notowaniach tej pary walutowej wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Przełom przyniesie dopiero przebicie jednej z kluczowych barier 1,2600 bądź 1,2920.
Dzisiaj na rynek nie napłyną już dane, które mogłyby mieć istotny wpływ na kurs EUR/USD. Dlatego też na rozstrzygnięcie sytuacji w notowaniach tej pary walutowej przyjdzie na poczekać przynajmniej do przyszłego tygodnia, w którym poznamy m.in. sierpniową sprzedaż detaliczną i produkcję przemysłową z USA.
W trakcie sesji azjatyckiej na rynek napłynął finalny odczyt danych o PKB Japonii. Okazał się on zgodny z prognozami. Produkt Japonii wzrósł o 0,4 proc. kw/kw. W notowaniach USD/JPY obserwowaliśmy w ostatnich godzinach próbę odreagowania ostatnich spadków. Wzrost kursu tej pary walutowej powstrzymała jednak linia ostatniej fali spadkowej, która obecnie kształtuje się w okolicach poziomu 84,30. Dopiero przebicie tej bariery ograniczy presję na zniżkę w notowaniach dolara względem jena.
Z Chin napłynęły dzisiaj dane na temat sierpniowego bilansu handlu zagranicznego. Nadwyżka handlowa okazała się nieco mniejsza od oczekiwań. Dane te mają jednak pozytywny wydźwięk ? dynamika eksportu utrzymała się na wysokim poziomie, a dynamika importu odnotowała zdecydowany wzrost w stosunku do wyniku lipcowego. Kolejna porcja istotnych danych z Chin zostanie przedstawiona jutro. Poznamy m.in. sierpniową inflację konsumentów oraz produkcję przemysłową. Publikację tych danych przyspieszono, bowiem pierwotnie miały one zostać zaprezentowane w poniedziałek. Na rynku pojawiły się pogłoski, że krok ten może oznaczać, iż na początku przyszłego tygodnia chińskie władze monetarne zdecydują się na podwyżkę stóp procentowych, gdyż dane o inflacji wskażą na wysokie tempo dynamiki wzrostu cen. Zapowiedzią takiej decyzji może być również fakt, iż dzisiaj chiński bank centralny ustalił kurs juana na dość wysokim poziomie. Dzisiaj o godz. 13.00 zostanie przedstawiony raport z kanadyjskiego rynku pracy. Prognozy zakładają wzrost zatrudnienia w sierpniu o 30 tys. i utrzymanie się stopy bezrobocia na poziomie 8 proc. W kanadyjskiej gospodarce tempo ożywienia w ostatnim czasie spowolniło m.in. za sprawą niższej dynamiki wzrostu Stanów Zjednoczonych, jednak sytuacja na rynku pracy prezentuje się lepiej. Notowania pary USD/CAD wciąż przebywają w kilkumiesięcznym kanale wahań. Obecnie znajdują się mniej więcej w jego połowie, w związku z tym trudno oczekiwać, by dzisiaj po publikacji wspomnianych danych nastąpiło wybicie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Spokój na rynku eurodolara

10 Wrzesień 2010

Notowania eurodolara przez większość dzisiejszej sesji pozostawały w pobliżu poziomu 1,2700. Dopiero pod koniec dnia na rynku inwestorzy podjęli próbę wyciągnięcia kursu w okolice wczorajszych szczytów, które jednak i tak nie były zbytnio oddalone od wspomnianej wartości ? dzienne maksimum zostało ustanowione w pobliżu 1,2760.
Na rynek nie napłynęło dziś zbyt wiele doniesień makroekonomicznych, które mogłyby silniej wpłynąć na sytuację w notowaniach eurodolara. Z bardziej istotnych odczytów poznaliśmy jedynie publikację liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA na przestrzeni tygodnia. Spadła ona w porównaniu z poprzednim odczytem do 452 tys. Oczekiwano natomiast wyniku na poziomie 470 tys. Oprócz tego opublikowane zostało jeszcze saldo na rachunku handlowym Stanów Zjednoczonych ? deficyt na obrotów handlowych wyniósł w lipcu mniej niż oczekiwano, bo 42,8 mld dolarów, podczas gdy prognozowano saldo ?47,3 mld USD. Pozytywnie zaskoczył również fakt, iż amerykański eksport w lipcu zanotował wzrost a wolumen importu obniżył się. Wciąż pod wpływem dobrych danych znajdowała się dziś australijska waluta, która od dłuższego czasu cechuje się bardzo dużą siłą względem dolara amerykańskiego. Notowania AUD/USD na początku dzisiejszej sesji europejskiej podjęły próbę utrzymania się powyżej poziomu 0,9200. Kurs wzrósł ponad ten opór dziś w nocy po tym, jak z australijskiego rynku pracy napłynęły pozytywne dane (silniejszy od oczekiwań wzrost zatrudnienia i spadek bezrobocia). Wartość ta stanowiła wcześniej istotną barierę wzrostów, wyznaczoną przez sierpniowe maksima. Pod koniec sesji na europejskim rynku, notowania dolara australijskiego względem USD kształtowały się okolicach 0,9260 ? w obecnym momencie przed australijską walutą jest otwarta droga do ataku na tegoroczne szczyty, usytuowane nieco powyżej poziomu 0,9400. Na rynku złotego panował dziś spokój ? notowania EUR/PLN jeszcze bardziej zawęziły przedział wahań i nie wykraczały poza wartości z dołu 3,9300, a z góry 3,9550. Bardzo prawdopodobnej jest, iż para ta utrzyma się w nieco szerszej konsolidacji 3,9200 ? 3,9600 do końca tygodnia.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty na początku wczorajszej sesji nieco się osłabił, później jednak zdołał odrobić poranne straty. Wzrost kursu EUR/PLN zatrzymał opór na poziomie 3,9600. Dopóki wartość euro względem złotego pozostaje pomiędzy istotnymi barierami 3,9200 oraz 3,9600 najbardziej prawdopodobna wydaje się jej konsolidacja.
Kurs GBP/PLN powrócił w ostatnich dniach ponad przebite na początku września istotne wsparcie na poziomie 4,7500. Tym samym zanegowane zostały wcześniejsze sygnały do większego spadku. W najbliższym czasie kurs tej pary walutowej powinien konsolidować się w przedziale 4,7500-4,9200. Dopiero wyjście z tego kanału prawdopodobnie nada kierunek wartości funta względem złotego w średnim terminie. Osłabienie złotego wyhamowało wczoraj po tym, jak na światowe giełdy powróciły wzrosty. Warto zauważyć, że prym w zwyżce wiódł w środę warszawski parkiet. Indeks WIG20 zakończył sesję ponad 2-procentowym wzrostem. Przebił on istotne opory usytuowane na poziomach 2480 oraz 2500 pkt., co otwiera mu drogę do wzrostu do szczytu z sierpnia (okolice 2550 pkt), a być może nawet do tegorocznych maksimów (okolice 2600 pkt). Światowe parkiety, mimo wczorajszej zwyżki wciąż nie dostarczają jednoznacznych sygnałów dla notowań polskiej waluty.
Przedstawione wczoraj z naszego regionu dane nie miały jednoznacznego wydźwięku, co dodatkowo osłabiło ich wpływ na notowania polskiej (który zwykle i tak nie jest zbyt duży). Dane o PKB Czech za II kw. zrewidowano w górę, ponadto lepiej od prognoz wypadł odczyt stopy bezrobocia z tego kraju. Inwestorów zawiodła jednak dynamika wzrostu produkcji przemysłowej na Węgrzech. Dzisiaj z ważniejszych danych z regionu poznamy jedynie sierpniową inflację CPI z Czech.

W środę w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy próbę odreagowania wtorkowego spadku. Korekta nie okazała się jednak zbyt silna ? zniosła mniej niż 40 proc. ostatniego ruchu spadkowego. Wartość euro względem dolara zdołała dotrzeć do poziomu 1,2760. Dzisiaj ok. godz. 8.30 kształtowała się ona już jednak w pobliżu 1,2700. Przyszłość notowań tej pary walutowej jest wciąż nierozstrzygnięta, bowiem pozostają one pomiędzy kluczowymi barierami 1,2600 oraz 1,2920. Dopiero przebicie jednej z nich nada bardziej zdecydowany kierunek eurodolarowi. W krótkim terminie nieco bardziej prawdopodobne wydaje się przetestowanie niższego z wymienionych ograniczeń. Wczoraj notowania euro względem dolara nieco wsparła dość udana aukcja portugalskiego długu. W najbliższych dwóch dniach kraje strefy euro nie będą już sprzedawać obligacji, kilka aukcji odbędzie się natomiast w przyszłym tygodniu. Zmiany poziomu zaufania do strefy euro są obecnie jednym z głównych czynników, decydujących o notowaniach pary EUR/USD. Potwierdza to m.in. wtorkowa zniżka wywołana przez wzrost obaw o kondycję europejskiego sektora bankowego. W środę wieczorem opublikowany został raport o stanie amerykańskiej gospodarki zwany Beżową Księgą Fed. Jego wydźwięk nie był zbyt optymistyczny. Wskazał on na fakt, iż w ostatnich dwóch miesiącach tempo ożywienia w amerykańskiej gospodarce uległo widocznemu spowolnieniu. Choć zaznaczono przy tym, że nie ma jeszcze objawów nawrotu recesji, to jednak wspomniane słowa pozwalają sądzić, że dane o PKB Stanów Zjednoczonych za III kw. wypadną dość słabo. Notowania EUR/USD zachowują się ostatnio jednak jak barometr nastrojów rynkowych, wobec czego takie oczekiwania nie oznaczają, że w najbliższym czasie czeka nas duża fala osłabienia dolara. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny nie jest już tak bogaty, jak wczorajszy. Warto zwrócić uwagę na komunikat po posiedzeniu Banku Anglii, zwłaszcza, jeśli nie będzie on jedynie informował o decyzji w sprawie stóp, która wydaje się przesądzona (w obecnym i kilku najbliższych miesiącach koszt pieniądza w Wielkiej Brytanii będzie prawdopodobnie pozostawał bez zmian). Komunikat ten zostanie przedstawiony o godz. 13.00.
Poznaliśmy już dzisiaj dane z australijskiego rynku pracy. Zarówno szacunki zmiany zatrudnienia, jak i stopy bezrobocia wypadły lepiej od prognoz co wsparło notowania dolara australijskiego. Kurs AUD/USD testuje dzisiaj istotny opór usytuowany w pobliżu 0,9200. Jego przebicie otworzy drogę do wzrostu w kierunku tegorocznych szczytów, usytuowanych w okolicy poziomu 0,9400.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od niewielkiego osłabienia. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice wczorajszych szczytów, usytuowanych na poziomie 3,9500. Wczoraj jego wahania mieściły się w przedziale 3,9300-3,9500. Polskiej walucie obecnie szkodzi pogorszenie nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach na fali obaw o kondycję europejskiego sektora finansowego. Należy jednak zauważyć, że reakcje kursu EUR/PLN na tego typu zmiany sytuacji rynkowej wciąż nie są zbyt duże. Silniejsze wahania złoty notuje w stosunku do walut postrzeganych jako bezpieczna przystań, takich jak dolar amerykański, czy też frank szwajcarski. Kursy USD/PLN oraz CHF/PLN odnotowały wczoraj wzrost o ok. 6 groszy (tj. ok. 2 proc.). Tego typu tendencje na rynku w najbliższym czasie mogą się utrzymać. Para EUR/PLN silniej zareaguje prawdopodobnie dopiero wtedy, gdy na światowych giełdach obserwować będziemy naprawdę dużą wyprzedaż. Przestrzeń do kilkugroszowego wzrostu w notowaniach euro względem złotego powstanie natomiast dopiero po przebiciu poziomu 3,9600. Kluczowym wsparciem pozostaje wartość 3,9200. Z naszego regionu napłynie na rynek kilka interesujących wskaźników. Poznamy m.in. finalne odczyty danych o PKB Czech i Węgier w II kw. Z pierwszego z wymienionych krajów poznamy ponadto stopę bezrobocia, z kolei z drugiego produkcję przemysłową. Dane te nie powinny mieć jednak decydującego wpływu na notowania walut naszego regionu. Oddziaływać na nie będą przede wszystkim nastroje inwestycyjne panujące na światowych rynkach.

Wczorajsza sesja na światowym rynku walutowym upłynęła pod znakiem spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła z okolic poziomu 1,2870 aż do 1,2680. Presję spadkową tworzyły obawy inwestorów o kondycję europejskiego sektora finansowego. Dodatkowego pretekstu do zniżki dostarczyły zdecydowanie słabsze od prognoz dane z Niemiec na temat zamówień w przemyśle w lipcu.
Dzisiaj na rynek napłynie odczyt innego wskaźnika z tego kraju ? o godz. 12.00 poznamy dynamikę produkcji przemysłowej. Kolejny słaby wynik prawdopodobnie doprowadzi do pogłębienia zniżki eurodolara. Kurs tej pary walutowej wciąż pozostaje pomiędzy kluczowymi barierami – 1,2920 oraz 1,2600. Po zdecydowanym odpadnięciu od pierwszego ze wskazanych ograniczeń znacznie wzrosło prawdopodobieństwo przetestowania w krótkim terminie drugiej bariery. Dzisiaj w godzinach porannych kurs EUR/USD podejmował jednak próby trwałego powrotu ponad 1,2700. Dolar umocnił się wczoraj względem euro, stracił na wartości jednak względem jena. Kurs USD/JPY ustanowił we wtorek nowe 15-letnie minima, które dzisiaj jeszcze pogłębił schodząc w okolice 83,30. Większego odbicia nie zdołało przynieść zaostrzenie tonu wypowiedzi japońskich władz, wskazujących na możliwość interwencji zapobiegającej umocnieniu JPY. Uczestnicy rynku wątpią w podjęcie tego typu działań, bowiem by okazały się one skuteczne, konieczna byłaby prawdopodobnie wspólna akcja największych państw, która obecnie wydaje się mało prawdopodobna. Bez interwencji możliwe wydaje się zejście kursu USD/JPY nawet do historycznego minimum usytuowanego w pobliżu 80,00. W krótkim terminie potencjał do zniżki ograniczyłoby wyjście ponad linię ostatniej, czteromiesięcznej fali spadkowej, która obecnie kształtuje się w pobliżu 84,50. Dzisiejsza sesja obfitować będzie w dość ważne wydarzenia makro. Oprócz Niemiec dynamikę produkcji przemysłowej przedstawi dzisiaj również Wielka Brytania. Poznamy ponadto decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych. Prognozy zakładają, iż BoC trzeci raz z rzędu podniesie koszt pieniądza o 25 pb. Decyzja ta prawdopodobnie jednak nie przyniesie rozstrzygnięcia w notowaniach USD/CAD. Kurs tej pary walutowej od trzech miesięcy pozostaje w przedziale wahań 1,01-1,07. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu środka tego kanału. Dzień istotnych publikacji makro zakończy prezentacja raportu o stanie amerykańskiej gospodarki zwanego Beżową Księgą Fed.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W trakcie dzisiejszej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy kontynuację nocnej zniżki. Wartość euro względem dolara odnotowała swoje minimum nieco ponad poziomem 1,2730. Negatywnie na kurs europejskiej waluty wpływały obawy o kondycję europejskiego sektora finansowego oraz znacznie słabsze od oczekiwań dane na temat zamówień w niemieckim przemyśle. Zamówienia te spadły w lipcu aż o 2,2 proc. m/m, podczas gdy oczekiwano ich wzrostu o 0,5 proc. To kolejna informacja z Niemiec, która psuje nastroje na rynku. Wcześniej inwestorzy negatywnie zareagowali na doniesienia o tym, iż banki z tego kraju będą musiały zwiększyć kapitał łącznie o ok. 105 mld EUR. Kluczowe poziomy w notowaniach EUR/USD to obecnie 1,2920 oraz okolice 1,2600. Przebicie jednego z nich powinno dać impuls do większych i trwalszych zmian.
Oprócz wspomnianych danych z Niemiec, w ostatnich godzinach nie poznaliśmy wartości żadnych istotnych wskaźników. Zdecydowanie więcej ważnych wydarzeń makro rozegra się jutro. Warto zwrócić uwagę na dane z Wielkiej Brytanii i Niemiec na temat produkcji przemysłowej oraz na decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych. Oczekuje się, iż kanadyjskie władze monetarne po raz trzeci z rzędu podniosą koszt pieniądza.
Złoty w ostatnich godzinach zdołał odrobić część porannych strat. Kurs EUR/PLN powrócił pod poziom 3,9400, natomiast para USD/PLN zeszła w pobliże 3,0800. W notowaniach euro względem polskiej waluty kluczowym wsparciem pozostają okolice poziomu 3,9200. Bez poprawy nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach z pewnością trudno będzie o jego przebicie.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większość sierpnia wartość złotego względem euro podlegała konsolidacji w przedziale 3,9600 ? 4,0250. W połowie miesiąca miało jednak miejsce chwilowe wybicie dołem z tego kanału, które doprowadziło kurs EUR/PLN w okolice 3,9220. Zniżka ta miała miejsce pod wpływem chwilowej poprawy nastrojów na światowych giełdach (sierpień w większości upłyną pod znakiem spadków na giełdach) i związanego z tym wzrostu popytu na aktywa rynków wschodzących. Największym zainteresowaniem cieszyły się papiery dłużne krajów o dobrych fundamentach i obiecujących perspektywach wzrostu gospodarczego. Inwestorzy rozczarowani zniżką rentowności obligacji w krajach wysoko rozwiniętych (USA, Niemcy), przy spadającej awersji do ryzyka, zwrócili się w kierunku zdecydowanie wyżej oprocentowanego długu krajów typu Turcja, Brazylia czy Polska.
Popyt na krajowe papiery dłużne został dodatkowo wsparty przez krótkoterminowych graczy, którzy liczyli, iż po lipcowej serii słabszych od oczekiwań publikacji makroekonomicznych z kraju, Rada Polityki Pieniężnej nieco złagodzi ton wypowiedzi i może opóźnić moment zacieśniania polityki monetarnej. Łagodniejsza od oczekiwań polityka pieniężna działa zazwyczaj prowzrostowo na ceny długu. Antycypując wzrost cen papierów dłużnych kupowali oni polskie obligacje o dłuższych terminach zapadalności, doprowadzając ostatecznie do wzrostu ich cen do poziomów nie notowaniach od początku 2009 r.
Sierpień przyniósł sporo słabszych od oczekiwań publikacji makro z Polski. Nie były one jednak na tyle złe, by wpłynąć negatywnie na sentyment inwestorów względem polskiej gospodarki. Jak już jednak wcześniej wspomniano, pod wpływem tych danych osłabiły się bardzo zdecydowane oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Polsce. Cała sytuacja stworzyła z kolei warunki zachęcające inwestorów do nabywania krajowych papierów dłużnych. Niżej od prognoz wypadł odczyt produkcji przemysłowej ? wzrosła ona w lipcu o 10,3 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki o 12,0 proc. Sprzedaż detaliczna natomiast zwiększyła się w ubiegłym miesiącu o 3,9 proc. r/r, czyli również mniej niż przewidywały prognozy (4,3 proc. r/r)
Także odczyty inflacji przyczyniły się do zmniejszenia silnych wcześniej oczekiwań na podwyżki stóp. Indeks wzrostu cen konsumentów CPI spadł w licu do 2,0 proc. r/r z 2,3 proc. r/r miesiąc wcześniej. Zmniejszyła się również inflacja bazowa ? do 1,2 proc. r/r z 1,5 proc. r/r. Sytuacja na rynku pracy natomiast uległa lekkiej poprawie ? bezrobocie spadło do 11,4 proc. z 11,6 proc., a zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się w lipcu o 1,4 proc. r/r. Mniej niż oczekiwano natomiast wzrosły płace ? o 2,1 proc. r/r przy prognozach 3,9 proc. Koniec miesiąca zwieńczyła jednak publikacja, która zaskoczyła bardzo pozytywnie ? kwartalny odczyt dynamiki PKB. Wyniosła ona 3,5 proc. w stosunku rocznym, podczas gdy prognozowano wynik na poziomie 3,2 proc. Poprawie uległy wszystkie składowe wskaźnika, a inwestorów dodatkowo ucieszył wzrost popytu wewnętrznego, który zdominował popyt zagraniczny.
Ostatni tydzień sierpnia przyniósł rewizję oczekiwań inwestorów odnośnie łagodniejszej polityki monetarnej w naszym kraju. Rada Polityki Pieniężnej w komunikacie opublikowanym po posiedzeniu oceniła, iż ostatnia seria słabszych od oczekiwań danych makroekonomicznych z Polski świadczy nie tyle o spowolnieniu, co o stabilizacji tempa ożywienia krajowej gospodarki. Co więcej RPP uznała, iż inflacja po spadku w ostatnich miesiącach, znów zacznie rosnąć w związku ze zwyżką cen żywności i energii. W kolejnych dniach natomiast na rynek napłynęła informacja, iż w czasie ostatniego posiedzenia RPP była brana pod uwagę możliwość podwyżki stóp procentowych. Efektem tego było m.in. odbicie rentowności obligacji od wielomiesięcznych minimów oraz powrót notowań EUR/PLN do wspomnianego na początku przedziału wahań.
Sierpień na międzynarodowych rynkach finansowych przyniósł zdecydowane pogorszenie nastrojów. Statystycznie z trzeciego kwartału to wrzesień cieszył się zawsze najgorszą sławą, jednak tym razem dno sentymentu inwestycyjnego najprawdopodobniej wypadło miesiąc wcześniej. Kurs eurodolara rozpoczął sierpień od wzrostu w okolice poziomu 1,3300, szybko jednak wartość ta stała się lokalnym szczytem, którego notowania EUR/USD jedynie się oddalały. Zniżka głównej pary walutowej zahamowana została przez poziom 1,2600.
Serię gorszych danych z amerykańskiej gospodarki rozpoczęła oficjalna publikacja amerykańskiego Departamentu Pracy. Wynikało z niej, że zatrudnienie w sektorze pozarolniczym spadło o 131 tys. etatów, podczas gdy spodziewano się jedynie zniżki o 65 tys. Ciągły spadek zatrudnienia w amerykańskiej gospodarce istotnie ciąży na tempie dalszego ożywienia. Dane te pokazały również, że lepsze wyniki w poprzednich miesiącach zawdzięczać należy przede wszystkim sektorowi publicznemu, a konkretnie spisowi powszechnemu, co wiązało się z dodatkowym zatrudnieniem. Czarę goryczy przelało posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Oczywiście zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe w USA zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, jednak znacznie istotniejszy był komunikat po posiedzeniu. Członkowie FOMC wypowiedzieli się na temat dalszych perspektyw dla amerykańskiej gospodarki w bardzie pesymistycznym tonie. Stwierdzili, że wciąż słaba sytuacja na rynku pracy hamować będzie dalsze ożywienie. Ponadto w dalszej części miesiąca Fed zdecydował się na powrót do ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej, gdyż tak właśnie można określić decyzję o reinwestowaniu odsetek z obligacji hipotecznych w amerykańskie papiery skarbowe. W czasie swojego publicznego wystąpienia prezes Fed stwierdził, że Rezerwa Federalna dołoży wszelkich starań, jeśli sytuacja będzie tego wymagać, aby utrzymać tempo ożywienia gospodarczego. W minionym miesiącu uwagę inwestorów przykuły również publikację danych na temat dynamiki PKB z USA oraz Eurolandu. Rewizja niemieckiego PKB za drugi kwartał potwierdziła wynik na poziomie 2,2% k/k. Tak dobry rezultat niemiecka gospodarka nastawiona głównie na eksport zawdzięcza w dużym stopniu osłabieniu się w drugim kwartale euro wobec dolara, co zwiększyło atrakcyjność niemieckich towarów na międzynarodowym rynku. Jednak ostatnie informacje, jakie napływają ze strefy euro sugerują, że dobry czas dla gospodarek unii monetarnej mógł dobiec końca i, że dołączy ona prawdopodobnie do Stanów Zjednoczonych, które borykają się obecnie z malejącą dynamiką wzrostu. Amerykańskie PKB za drugi kwartał wyniosło 1,6 proc. w ujęciu zannualizowanym. Był to wynik nieznacznie lepszy od prognoz jednak, w porównaniu z poprzednim odczytem na poziomie 3,7 proc. oznacza to dość solidne spowolnienie.
Seria gorszych danych ze światowych gospodarek zrodziła obawy o dalsze tempo ożywienia, co z kolei przełożyło się na rosnącą awersję do ryzyka. Z tego też względu inwestorzy wyprzedawali bardziej ryzykowne aktywa, zwracając się w kierunku tzw. bezpiecznych przystani. Za bezpieczne aktywa uchodzą m.in. amerykańskie obligacje oraz waluty takie jak frank i jen. Zwiększony popyt na amerykańskie papiery skarbowe przekłada się na umocnienie dolara oraz spadek ich rentowności. Z kolei w ostatnim czasie szwajcarska waluta stała się po części barometrem nastrojów rynkowych, gdyż w sytuacji pewnych zawirowań to właśnie na jej zakup decydowali się inwestorzy.
W sytuacji rosnącej awersji do ryzyka inwestorzy często kierują się również w stronę japońskiej waluty. Jednak w ostatnim czasie aprecjacja jena wobec dolara przybrała znacząco na sile ze względów spekulacyjnych. Brak zdecydowanych działań ze strony japońskich władz, co zachęcił spekulantów do dalszej gry na spadek kursu USD/JPY. W efekcie notowania USD/JPY zniżkowały do 15-letnich minimów. Japońskie władze póki, co podjęły jedynie decyzję o zwiększeniu kwoty programu specjalnych pożyczek o niskim oprocentowaniu. Takie jednak kroki nie zdołały trwale odmienić sytuacji na rynku tej pary walutowej. Wysoki kurs jena szkodzi przede wszystkim japońskim eksporterom. Dalszą zniżkę USD/JPY zatrzymał dopiero poziom 84,00. To właśnie w okolicach tej granicy na rynku ceny opcji call opiewających na kurs USD/JPY przewyższyły ceny opcji put. W ciągu ostatnich dwóch lat taka sytuacja miała miejsce jedynie raz. Zawsze większym zainteresowaniem cieszyły się opcje put wykorzystywane przed eksporterów do zabezpieczania pozycji. Obecna sytuacja świadczy o nasileniu się oczekiwań na odbicie w notowaniach USD/JPY.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję w okolicach poziomu 3,9200, około południa jednak kurs lekko zwyżkował. Złotego wspiera utrzymujący się dobry sentyment rynkowy ? nastroje zostały wsparte przez lepsze od oczekiwań publikacje z amerykańskiego rynku pracy.
Dziś o godz. 9.00 z Czech napłynęły dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej oraz o handlu zagranicznym. Publikacje te okazały się gorsze od oczekiwań. Produkcja wzrosła w lipcu o 5,3 proc. r/r przy prognozach na poziomie 7,5 proc. Sprzedaż natomiast zanotowała spadek o 1,0 proc. w stosunku rocznym, podczas gdy spodziewano się braku zmiany w porównaniu z lipcem 2009 r. Również saldo na rachunku handlu zagranicznego nie wypadło najlepiej ? nadwyżka na rachunku wyniosła 6,34 mld koron, prognozowano tymczasem 7,00 mld CZK. Korona czeska nieznacznie się osłabiła po tej publikacji, ruch w notowaniach EUR/CZK był jednak niewielki.

W notowaniach eurodolara po piątkowej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy mogliśmy obserwować zwyżkę. Dane zaskoczyły pozytywnie ? zatrudnienie sektorze pozarolniczym spadło o 54 tys., podczas gdy oczekiwano zniżki o 100 tys. Biorąc pod uwagę sam sektor prywatny, to przybyło w nim 67 tys. etatów, w porównaniu z prognozami na poziomie 41 tys.. Dobre dane wywołały wzrost eurodolara aż do poziomu 1,2900, w związku z czym reakcji kursu EUR/USD bynajmniej nie można nazwać fundamentalną. Póki co sytuacja na rynku tej pary walutowej wciąż pozostaje bez rozstrzygnięcia ? dopóki bowiem eurodolar nie przebije trwale poziomu oporu na poziomie 1,2930, możliwa jest kontynuacja konsolidacji. Dziś ze względu na Święto Pracy w USA, tamtejszy rynek będzie zamknięty, w związku z czym zmienność na rynku walutowym powinna być ograniczona. W notowaniach AUD/USD możemy dziś obserwować kolejny dzień pod znakiem zwyżki. Australijska waluta, ze względu na wysokie stopy procentowe w Australii oraz uzależnienie tamtejszej gospodarki od rynku surowców, jest często traktowana jako aktywo o zbliżonym profilu ryzyka do akcji. W związku z tym silnie reaguje ona na zmiany nastrojów inwestycyjnych na giełdach. W piątek sentyment inwestycyjny został wsparty przez dużo lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy. Dziś z kolei z Australii napłynęła kolejna porcja pozytywnych doniesień makro. Liczba ofert pracy zwiększyła się w sierpniu o 2,6 proc. m/m. Miesiąc wcześniej natomiast wzrost kształtował się na poziomie 1,4 proc. m/m. Notowania AUD/USD znajdują się obecnie w okolicach 0,9150 i zwyżkują w kierunku swoich sierpniowych maksimów.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczoraj już po zakończeniu sesji europejskiej przy mniejszej płynności mogliśmy obserwować zniżkę notowań EUR/PLN pod wsparcie 3,9600. Na początku dzisiejszej sesji kurs euro znajduje się już nieco wyżej, wciąż jednak oscylując wokół wspomnianego poziomu. Wczoraj złoty umocnił się również względem dolara amerykańskiego, a kurs USD/PLN zniżkował pod wartość 3,1000 i dziś od rana pozostaje w okolicach 3,0800 zł za dolara. Polską walutę wsparł utrzymujący się wczoraj na europejskich parkietach dobry sentyment inwestycyjny. Dzisiejsza sesja na Starym Kontynencie rozpoczyna się również w umiarkowanie pozytywnych nastrojach, co w dalszym ciągu może utrzymywać presję spadkową w notowaniach EUR/PLN. Wydaje się jednak, iż trwałe pokonanie wsparcia 3,9600 PLN za EUR przed publikacjami z amerykańskiego rynku pracy jest raczej mało prawdopodobne. W miarę zbliżania się godz. 14.30, kiedy to będzie miał miejsce odczyt danych z USA, obroty na rynku oraz zmienność powinny maleć.

Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara przebiega w spokojnej atmosferze, a notowania EUR/USD poruszają się powyżej poziomu 1,2800. Inwestorzy czekają na dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy, które zostaną opublikowane o godz. 14.30. Poznamy wówczas m.in. odczyt stopy bezrobocia oraz zmianę liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Oczekuje się, iż bezrobocie wzrosło w sierpniu do 9,6 proc. z 9,5 proc., a poza rolnictwem ubyło 100 tys. miejsc pracy. Jak zwykle po publikacji tej należy spodziewać się wzrostu zmienności w notowaniach eurodolara. Biorąc pod uwagę ostatnie zachowanie tej pary walutowej, wydaje się, iż pierwsza reakcja będzie raczej fundamentalna, ostateczny wpływ danych jednak poznamy najprawdopodobniej dopiero w poniedziałek.
Dość ciekawe zjawisko wystąpiło na rynku opcji na parę USD/JPY. Cena krótkoterminowych opcji call zrównała się, a nawet przewyższyła notowania opcji put. Sytuacja taka w ciągu ostatnich dwóch lat do tej pory zdarzyła się tylko raz. Zazwyczaj bowiem ceny opcji sprzedaży są wyższe niż ceny opcji kupna, ze względu na zwykle wysoki popyt ze strony japońskich eksporterów, rozliczających się w dolarze. Opcje put są w tym przypadku stosowane jako zabezpieczenie przed zbyt silnym umocnieniem jena względem dolara. W obecnym momencie spadek cen opcji sprzedaży i wzrost cen opcji kupna, może oznaczać, iż rynek oczekuje co najmniej wyhamowania aprecjacji japońskiej waluty, a w bardziej skrajnym przypadku odbicia w notowaniach pary USD/JPY. Obecnie notowania jena względem dolara wciąż utrzymują się poniżej poziomu 85,00.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.