Przez większą część minionego tygodnia cena ropy naftowej Brent przebywała w konsolidacji oscylując w okolicach poziomu 80 USD za baryłkę. Cena ta jest bardzo silnym poziomem, który w ostatnim czasie był często przekraczany, jednak notowania ?czarnego złote? nie były w stanie trwale oddalić się od niego zarówno w górę jak i w dół. Obecnie na rynku ropy naftowej aktywność spekulantów jest zdecydowanie mniejsza w porównaniu do tego, co mogliśmy chociażby obserwować jakiś czas temu na rynku złota. Z tego też względu domniemywać można, że cena 80 USD za baryłkę w dużym stopniu odzwierciedla realne zapotrzebowanie na ten surowiec w globalnej gospodarce. Często również kraje OPEC podkreślały, że cena ta zadowala ich jako producentów, co oddala tym samym w czasie zmiany wielkości wydobycia. Dalsze perspektywy dla rynku naftowej powinny być zależne przede wszystkim od tempa poprawy sytuacji w największych światowych gospodarkach. Szczególna uwagę należy zwrócić na amerykański rynek pracy. Trwały wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, potwierdzony kilkoma kolejnymi pozytywnymi odczytami danych byłby silnym sygnałem sugerującym rychłe zwiększenie się popytu i tym samym większego zapotrzebowania na surowce w tym ropę. Z kolei w kwestii kondycji gospodarki strefy euro kluczowym czynnikiem w dalszym ciągu pozostaje Grecja oraz inne ?niepewne? z finansowego punktu widzenia kraje. Rosnące zadłużenie tych państw oraz problemy z finansowaniem długu podkopują wiarygodność całej unii monetarnej, a to nie sprzyja szybkiemu wzrostowi gospodarczemu. Czynnikiem, który istotnie wpływa na ceny surowców jest także popyt ze strony Chin. Jednak w tamtejszej gospodarce ze względu na rosnącą presję inflacyjną Ludowy Bank Chin podejmuje kolejne kroki mające na celu ograniczanie płynności na rynku, co rodzi obawy o spadek popytu. Ze względu na utrzymującą się niepewność co do dalszego tempa ożywienia w globalnej gospodarce oczekiwać można, że w najbliższym czasie notowania ropy naftowej pozostaną w okolicach 80 USD za baryłkę.
W minionym tygodniu na rynku miedzi obserwować można było wzrosty. Cena tego surowca wspierana była m.in. przez spadek zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. W dalszym ciągu jednym z najistotniejszych czynników determinujących notowania surowca jest kondycja chińskiej gospodarki. Pomimo obaw o dalsze zaostrzanie polityki monetarnej inwestorzy w pozytywnych nastrojach oczekują na publikację dynamiki chińskiego PKB. Rynkowe przewidywania zakładają, że gospodarka Państwa Środka wzrosła w I kwartale 2010 roku o około 12%, wsparta w dużej mierze dzięki znaczącemu wzrostowi produkcji przemysłowej. W najbliższym czasie cena miedzi powinna pozostać w okolicy obecnych wysokich poziomów. Natomiast ewentualne spadki mogą pojawić się wraz z rozpoczęciem sezonu letniego, czyli okresu zastoju na rynku metali. Sytuacja na rynku złota nie uległa w zeszłym tygodniu większym zmianom. Cena kruszcu poruszała się w okolicy 1100 USD za uncję i pozostawała głównie pod wpływem notowań EUR/USD. Obecnie sentyment na rynku złota jest neutralny, a inwestorzy nie chcą się angażować w nowe transakcje przed zbliżającymi się świętami. Zwiększony popyt na złoto może pojawić w kwietniu kiedy to w Indiach, czyli kraju będącym głównym konsumencie tego surowca rozpocznie się sezon ślubów.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,42%, S&P 500 o 0,57%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,39%. Wzrostom przewodziły spółki z sektora energetycznego m.in. Exxon Mobile (+1,14%) oraz Chevron (+1,07%) pod wpływem drożejącej ropy naftowej. Indeksy wspierane są także w pewnym stopniu przez działania zarządzających funduszami, którzy na koniec kwartału chcą podciągnąć ceny, posiadanych w portfelach aktywów. Z kolei akcje spółki Ford spadły wczoraj o 2,09%, po tym jak producent aut sfinalizował umowę sprzedaży marki Volvo chińskiej firmie Geely za 2 mld USD. Pierwsza sesja nowego tygodnia w USA była dość stabilna i tego należy się także spodziewać w kolejnych dniach. Tym bardziej, że dane z amerykańskiego rynku pracy opublikowane zostaną w piątek, kiedy to giełdy na Wall Street będą zamknięte. Z tego też względu znaczna część inwestorów będzie starała się nie pozostawiać otwartych pozycji na dłuższy weekend.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było w większości wzrosty, dzięki pozytywnemu rozstrzygnięciu notowań w USA oraz drożejącym surowcom. Tokijski indeks Nikkei 225 zwyżkował o 1,01%, dochodząc w okolice 18-miesięcznego maksimum. Giełda w Seulu zyskała 0,48%, wsparta przez popyt ze strony inwestorów zagranicznych oraz duże zainteresowanie spółkami technologicznymi i bankami. Mieszane nastroje obserwować można na dzisiejszej sesji europejskiej. Wzrost cen metali przekłada się na drożejące akcje spółek wydobywczych. Słabo z kolei radzą sobie spółki defensywne m.in. z sektora farmaceutycznego na czele z akcjami GlaxoSmithKline (-0,71%). W dalszej części sesji warto zwrócić uwagę na odczyt indeksu Case-Schiller oraz wskaźnika zaufania konsumentów ? Conference Board.

Sporządził:
Michał Fronc
Department Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od lekkiego umocnienia względem euro. Notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8700, przed godz. 10.00 jednak nie zdołały go przebić. Wartość 3,8600 powinna jednak w dalszym ciągu stanowić silne wsparcie, hamujące umocnienie polskiej waluty względem euro. Nieco silniejsze spadki możemy natomiast obserwować w notowaniach USD/PLN ? dziś kurs tej pary zszedł do poziomu 2,8600, wspomagany przez zwyżkującego eurodolara. Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. RPP najprawdopodobniej nie zmieni kosztu pieniądza. Inwestorzy są jednak zainteresowani głównie komentarzem do decyzji po posiedzeniu. Poznamy go jutro w czasie konferencji prasowej, która rozpocznie się o godz. 15.00. Po posiedzeniu z członkami RPP spotka się premier D. Tusk ? poinformował dziś o tym minister w kancelarii premiera M. Boni. Na spotkaniu na pewno zostanie poruszona kwestia podziału dywidendy Narodowego Banku Polskiego, dyskutowane może też być przedłużenie elastycznej linii kredytowej, jaką Polska otrzymała od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Polska otrzymała roczny kredyt od MFW w maju ubiegłego roku i obecnie trwają dyskusje, czy przedłużać linię kredytową. Rząd opowiada się za jej przedłużeniem, NBP natomiast za zamknięciem. Prawdopodobnie zostanie również poruszona kwestia współpracy rządu z bankiem centralnym w ramach stabilizacji wartości złotego.

Początek dzisiejszej sesji przyniósł kontynuację korekty wzrostowej w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary walutowej przebił silny opór na poziomie 1,3500. Kolejna istotna bariera, która powinna hamować umocnienie euro względem dolara to 1,3540 (50% zniesienia fali spadkowej obserwowanej na początku drugiej połowy marca).
Jednym z czynników, który dał impuls do rozpoczęcia korekty wzrostowej w notowaniach EUR/USD było zmniejszenie się obaw inwestorów o sytuację Grecji, po tym jak państwa strefy euro stworzyły mechanizm ewentualnej pomocy dla tego kraju. Uczestnicy rynku wciąż jednak są dość powściągliwi w nabywaniu greckich aktywów. Pokazała to wczorajsza aukcja papierów dłużnych tego państwa. Sprzedano na niej 7-letnie obligacje o wartości 5 mld EUR. Zainteresowanie nimi prawdopodobnie nie było zbyt duże, gdyż jak wynika z nieoficjalnych informacji, ich rentowność o ponad 300 pb przekroczyła rentowność analogicznych obligacji niemieckich. Dla porównania spread pomiędzy hiszpańskimi i niemieckimi obligacjami wynosi obecnie zaledwie 61 pb. Stosunkowo wysoki koszt pozyskanego przez greckie władze kapitału zwiększa prawdopodobieństwo tego, że Grecja otrzyma pomoc państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jak na razie jednak o takie wsparcie bezpośrednio się nie zwróciła. Wciąż niezbyt duże zaufanie inwestorów do greckich instrumentów dłużnych zmniejsza prawdopodobieństwo tego, że obecne wzrosty w notowaniach EUR/USD utrzymają się dłużej. W dalszym ciągu należy traktować je jako odreagowanie ostatniego dynamicznego spadku. Korektę obserwujemy w notowaniach niemal wszystkich par dolarowych. Fakt ten sprawił, iż indeks dolara zszedł w okolice przebitych wcześniej maksimów z lutego. Szczyt ten, usytuowany w pobliżu 81,30, powinien w najbliższym czasie hamować spadek wspomnianego indeksu. Trwałe zejście pod jego poziom będzie pierwszym sygnałem wskazującym na to, że na ewentualny powrót dolara do umocnienia przyjdzie nam dłużej poczekać. Publikowane dzisiaj dane nie powinny mieć zbyt dużego wpływu na notowania EUR/USD. Warto zwrócić uwagę jedynie na indeks zaufania amerykańskich konsumentów sporządzany przez Conference Board.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami spokojna sesja na rynku walutowym. Notowania EUR/PLN nie wyszły poza obserwowany w pierwszej połowie sesji przedział wahań 3,8800 ? 3,9000, a kurs USD/PLN konsolidował się w okolicach poziomu 2,8900. Dzisiejsze decyzje banków centralnych ? rumuńskiego i węgierskiego ? dotyczące stóp procentowych nie zaskoczyły inwestorów i nie wywarły większego wpływu na rynek. Zgodnie z oczekiwaniami główna stopa w Rumunii została obniżona o 50 pb do poziomu 6,5%, a na Węgrzech o 25 pb i wynosi obecnie 5,5%. Kurs leja rumuńskiego względem euro konsolidował się dziś w pobliżu poziomu 4,0600, a notowania forinta węgierskiego lekko osłabiły się ? kurs EUR/HUF zwyżkował w ciągu dnia z okolic 264,50 do 266,00. Notowania pary EUR/USD po zwyżce do poziomu 1,3500, lekko odreagowały i popołudniu eurodolar kształtował się już w okolicach poziomu 1,3450. Wyższe poziomy notowań pary EUR/USD są efektem ocieplenia sentymentu względem euro po tym jak przedstawiciele Eurolandu oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego doszli do porozumienia w sprawie udzielenia pomocy greckiej gospodarce. Dane, jakie napłynęły dziś z USA, nie wywarły większego wpływu na rynek. Poznaliśmy m.in. wydatki oraz dochody Amerykanów. Te pierwsze wzrosły w lutym o 0,3% m/m, czyli tyle ile oczekiwał rynek. Dochody natomiast nie zmieniły się w ubiegłym miesiącu w porównaniu ze styczniem, podczas gdy oczekiwano minimalnego wzrostu o 0,1% m/m.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Piątkową sesję amerykańskie giełdy zakończyły w okolicach poziomów poprzedniego zamknięcia. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,08%, S&P 500 o 0,07%, natomiast technologiczny Nasdaq stracił 0,1%. W początkowej fazie notowań wsparciem dla giełd było osiągnięcie porozumienia na szczycie Unii Europejskiej w sprawie Grecji. W czasie dwudniowego spotkania opracowany został program, zakładający udzielenie Grecji w krytycznych momentach korzystnie oprocentowanych pożyczek przez państwa strefy euro oraz MFW. Plan ten został dobrze oceniony przez prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Jednak końcówka sesji sprowadziła indeksy w okolice poziomu poprzedniego zamknięcia głównie pod wpływem chęci zabezpieczenia dotychczasowych zysków przez część inwestorów. Kluczową publikacją tego tygodnia będą dane z amerykańskiego rynku pracy, które poznamy w piątek. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej nastroje wśród inwestorów były mieszane. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił dziś 0,09%. Na wartości traciły m.in. spółki defensywne oraz eksporterzy. Giełda w Seulu spadła o 0,34%. Sentyment inwestycyjny na tamtejszym rynku pogorszyła informacja o zatonięciu okrętu koreańskiej marynarki wojennej, co posłużyło dla wielu inwestorów jako pretekst do zrealizowania zysków. Dziś od rana na giełdach europejskich obserwować można wzrosty. Dobrze radzą sobie banki, a także spółki wydobywcze, które zwyżkują pod wpływem drożejącej miedzi. Na wartości zyskują akcje m.in. Anglo American (+2,07%), BHP Billiton (+1,77%), Rio Tinto (+2,15%), Xstrata (+3,35%). Dzisiejsze zamachy w moskiewskim metrze przełożyły się na osłabienie rubla, jednak te dramatyczne zdarzenia nie wpłynęły istotnie na tamtejszą giełdę, gdzie obecnie obserwować można wzrosty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN pozostaje w wąskiej konsolidacji z dolnym ograniczeniem na poziomie 3,8800, z góry natomiast ograniczonej przez wartość 3,9000. Notowania USD/PLN natomiast zeszły pod poziom 2,9000, kontynuując lekkie odreagowanie, rozpoczęte jeszcze w czwartek. Bieżący tydzień na rynkach naszego regionu upłynie pod znakiem oczekiwania na decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Dziś o koszcie pieniądza zadecydowały już władze monetarne Rumunii ? bank obniżył główną stopę o 50 pb do poziomu 6,5%, decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami rynkowymi. O godz. 14.00 poznamy decyzję Narodowego Banku Węgier ? również w tym przypadku oczekuje się cięcia kosztu pieniądza ? rynek przewiduje, iż redukcja wyniesie 25 pb, w efekcie czego główna stopa procentowa będzie kształtować się na poziomie 5,5%. W ostatnim czasie banki centralne europejskich państw wschodzących są bardziej skłonne poluźniać politykę monetarną. Bezpośrednio obniżki kosztu pieniądza mają na celu wsparcie wychodzących z recesji gospodarek. Ponadto studzą one popyt na lokalną walutę, hamując jej umocnienie. Ostatnia fala aprecjacji w dużym stopniu niepokoi władze monetarne regionu ? zbyt dynamiczne umocnienie może bowiem zaszkodzić ożywieniu gospodarczemu.
W środę decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie Rada Polityki Pieniężnej. W przypadku RPP oczekuje się pozostawienia głównej stopy na poziomie 3,5%, istotny dla inwestorów będzie jednak komunikat towarzyszący decyzji. Jego wymowa może być łagodniejsza niż wcześniej oczekiwano ? Rada jest bowiem również zaniepokojona dynamiką umocnienia złotego, w efekcie czego jest zdecydowanie mniej skłonna zacieśniać politykę monetarną.

Początek nowego tygodnia przyniósł kontynuację odreagowania w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary walutowej na otwarciu sesji azjatyckiej przy niższej płynności odnotował nawet chwilową zwyżkę ponad poziom 1,3500. Następnie zszedł on do 1,3420. Początek notowań w Europie przyniósł ponowny test bariery 1,3500. Bariera ta powinna w najbliższych godzinach powinna hamować dalszy wzrost wartości euro względem dolara. Dopiero jej trwałe przebicie otworzy drogę do większej zwyżki i zmieni krótkoterminowe perspektywy dla notowań tej pary walutowej.
Odreagowanie kursu EUR/USD może wynikać ze zmniejszenia się obaw inwestorów związanych z sytuacją Grecji po ustaleniu przez państwa strefy euro mechanizmu ewentualnej pomocy dla tego kraju. Obecnie w kwestii tej dla uczestników rynku będzie najistotniejsze, czy Grecja zdoła pozyskać finansowanie taniej niż dotychczas, a jeśli będzie miała z tym problemy, to czy zostanie jej udzielone wsparcie. Według przewodniczącego agencji ds. długu Grecji, kraj ten do końca maja musi pozyskać 15,5 mld EUR, czyli tyle, za ile sprzedał papiery dłużne w pierwszym kwartale br.
Najważniejszym wydarzeniem makroekonomicznym bieżącego tygodnia będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Te oficjalne poznamy w piątek. Oczekiwania odnośnie odczytu najważniejszego wskaźnika, czyli zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym są bardzo optymistyczne. Zakładają one, że w amerykańskiej gospodarce w marcu przybyło nawet 190 tys. etatów, co byłoby wynikiem najlepszym w ciągu ostatnich trzech lat. Marzec często przynosi dobre wyniki, gdyż zatrudniani są wtedy w USA pracownicy sezonowi.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Ostatnia sesja mijającego tygodnia nie przyniosła żadnych niespodzianek. Notowania eurodolara lekko zwyżkowały do poziomu 1,3400, po czym kurs EUR/USD konsolidował się nieco poniżej tej wartości. Jak widać wczorajsze porozumienie pomiędzy strefą euro a Międzynarodowym Funduszem Walutowym, dotyczące pomocy Grecji nie zdołało silnie wesprzeć sentymentu względem wspólnej waluty. Próba przebicia poziomu 1,3400 została podjęta dopiero pod koniec sesji europejskiej ? jeśli zakończyłaby się ona powodzeniem, najbliższy opór w notowaniach eurodolara znajduje się w okolicach 1,3450.
Na rynek z USA napłynął dziś finalny odczyt dynamiki PKB za IV kw. ubiegłego roku, poznaliśmy również dane dotyczące nastrojów konsumentów. Dynamika PKB została zrewidowana z 5,9% kw/kw do 5,6% kw/kw (dane zannualizowane). Odczyt indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan wyniósł w marcu 73,6 pkt i był praktycznie zgodny z prognozami na poziomie 73 pkt. Publikacje te nie wywarły wpływu na kierunek notowań eurodolara. W przyszłym tygodniu na rynek napłynie sporo danych ze światowych gospodarek. Inwestorzy jednak skoncentrują zapewne swoją uwagę na doniesieniach z amerykańskiego rynku pracy. Raport Departamentu Pracy USA zostanie przedstawiony w piątek. Na rynku złotego obserwowaliśmy dzisiaj konsolidację. Kurs EUR/PLN przez większość sesji pozostawał w przedziale 3,8800 ? 3,9000. Wygląda na to jakby inwestorzy po ostatnich doniesieniach rynkowych, na nowo wyrabiali sobie ocenę bieżącego stanu oraz przyszłości polskiej gospodarki. W związku z tym póki co powstrzymują się z większymi transakcjami i bardziej radykalnymi ruchami, czego efektem jest obserwowana w ostatnich dniach konsolidacja.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część mijającego tygodnia na rynku złotego mogliśmy obserwować stabilizację notowań EUR/PLN, a kurs tej pary walutowej pozostawał w przedziale 3,8750 ? 3,9000. Większą zmienność mogliśmy obserwować jedynie w poniedziałek, kiedy to złoty osłabił się względem euro do poziomu 3,9300. Ruch ten miał miejsce na fali lekkiego odreagowania, dokonującego się w notowaniach PLN od poprzedniego czwartku. Była to jednak techniczna korekta po dłuższym okresie umocnienia i kilkukrotnym nieudanym teście wsparcia na poziomie 3,8600. Po odbiciu od wartości 3,9300, notowania EUR/PLN ponownie zniżkowały, po czym nastąpiła wspomniana konsolidacja.
Powrót złotego do mocniejszych poziomów i konsolidacja jest dość zastanawiająca, biorąc pod uwagę ostatnie osłabienie oczekiwań inwestorów na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju, czy ostrzeżenia ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej, dotyczące sytuacji krajowego sektora finansów publicznych.
Złoty nie zareagował nawet na wyjątkowo słabe dane o sprzedaży detalicznej za luty, jakie w mijającym tygodniu napłynęły na rynek. Wynik dynamiki sprzedaży na poziomie 0,1% r/r jest stosunkowo najgorszym odczytem od początku kryzysu. Ostatnio sprzedaż zanotowała tak słaby wynik w marcu ubiegłego roku ? w momencie kulminacyjnym kryzysu. Wydawało się, iż jest to moment przełamania i od tego czasu wzrost sprzedaży będzie coraz silniejszy. Słabe dane za luty, ale także za styczeń (wzrost sprzedaży o 2,5% r/r wobec oczekiwań 5,3% r/r) świadczą o osłabieniu popytu wewnętrznego, stanowiącego główny filar wzrostu gospodarczego w Polsce. Publikacja stopy bezrobocia, choć zgodna z oczekiwaniami, wskazała jednak na pogorszenie sytuacji na krajowym rynku pracy. W lutym udział osób pozostających bez pracy w grupie aktywnych zawodowo wyniósł 13%, co stanowi wzrost o 0,3 punktu procentowego w porównaniu ze styczniem (bezrobocie wyniosło wówczas 12,7%).
Złoty jednak pozostawał stabilny, nie reagując nawet na kierunek, w jakim podążały giełdy, czy też na podwyższoną zmienność na rynku eurodolara. Większego wpływu na polską walutę nie wywarła również nowa fala spekulacji dotyczących możliwej pomocy Grecji, jaką wywołał szczyt państw Unii Europejskiej, który miał miejsce pod koniec tygodnia.
Wygląda na to jakby inwestorzy po ostatnich doniesieniach rynkowych, na nowo wyrabiali sobie ocenę bieżącego stanu oraz przyszłości polskiej gospodarki. W związku z tym póki co powstrzymują się z większymi transakcjami i bardziej radykalnymi ruchami, czego efektem jest obserwowana w ostatnich dniach konsolidacja. W nadchodzącym tygodniu uwagę uczestników rynku mogą przyciągać decyzje banków centralnych naszego regionu ? węgierskiego oraz rumuńskiego ? zostaną one przedstawione w poniedziałek. Dwa dni później natomiast o poziomie stóp procentowych zadecyduje Rada Polityk Pieniężnej. Szczególne zainteresowanie przyciągnie zapewne komunikat po posiedzeniu RPP, w którym mogą zostać zawarte wskazówki dotyczące przyszłości krajowej polityki monetarnej.
Mijający tydzień na światowych rynkach walutowych upłynął pod znakiem umocnienia amerykańskiej waluty. Indeks dolara pokonał szczyty z lutego i wzrósł do najwyższego poziomu od maja 2009 r. Kurs EUR/USD wybił się dołem z ponad miesięcznego kanału konsolidacji 1,3450-1,3800 i zszedł pod poziom 1,3300. W notowaniach tej pary walutowej padły sygnały do silniejszego spadku, w dłuższej perspektywie nawet do poziomu 1,3000. Sygnał ten zanegowany zostanie dopiero przez wzrost ponad poziom 1,3450.
Notowaniom euro względem dolara w pierwszej połowie tygodnia szkodziły obawy związane z dalszymi losami planu pomocowego dla Grecji. Mimo wcześniejszych zapewnień, pojawiły się wątpliwości na temat tego, czy faktycznie kraj ten w razie konieczności otrzyma wsparcie ze strony państw europejskich. Wątpliwości te podsycały wypowiedzi przedstawicieli Niemiec, którzy opowiadali się za tym, by Grecji ewentualnej pomocy udzielił Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Rozstrzygnięcie tej kwestii nastąpiło na dwudniowym szczycie Unii Europejskiej, który rozpoczął się w czwartek. Państwa strefy euro doszły do porozumienia w opisywanej kwestii. Jeśli zajdzie taka potrzeba Grecja zostanie wsparta przez kraje Eurolandu pożyczkami o rynkowym oprocentowaniu. Dodatkowej pomocy udzieli jej Międzynarodowy Fundusz Waluty. Według nieoficjalnych informacji cały program pomocowy będzie opiewał na kwotę 20-22 mld EUR. Wspomniany plan powinien nieco zmniejszyć presję spadkową w notowaniach euro. Już w piątek obserwowaliśmy wyhamowanie deprecjacji europejskiej waluty, a następnie korekcyjny wzrost jej wartości względem dolara. Nie oznacza to jednak, iż o problemach fiskalnych mniej rozwiniętych państw strefy euro należy zapomnieć (co pokazała m.in. ostatnia decyzja agencji Fitch o obniżeniu ratingu Portugalii). Przed nimi jeszcze długa droga w dążeniu do celu, jakim jest zdecydowane ograniczenie deficytu. Z pewnością jeszcze nie raz doniesienia z tych gospodarek dadzą impuls do osłabienia euro.
?Sprawa grecka? była dominującym tematem makroekonomicznym na rynkach w mijającym tygodniu. Inwestorzy z tego względu nie reagowali zbyt silnie na publikacje danych makro. Bez echa przeszedł m.in. bardzo dobry odczyt indeksu Ifo z Niemiec oraz indeksów PMI dla sektora usług i sektora przemysłowego strefy euro. W przyszłym tygodniu kluczowym wydarzeniem będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Oczekiwania odnośnie najistotniejszego wskaźnika ? zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym ? są bardzo wysokie. Jego publikacja z pewnością przyniesie znaczący wzrost zmienności w notowaniach EUR/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na giełdach w USA zakończyła się w niezdecydowanych nastrojach. Dow Jones zamknął się z wynikiem minimalnie powyżej zera na poziomie 0,05%, Nasdaq stracił natomiast 0,06%. Ze stratą wysokości 0,17% zakończył dzień S&P 500. Jak widać porozumienie pomiędzy krajami strefy euro w sprawie udzielenia pomocy Grecji nie zdołało wywołać optymizmu wśród inwestorów za Oceanem. Być może negatywną przeciwwagę dla tej informacji stanowiła wypowiedź prezesa Europejskiego Banku Centralnego, zdaniem którego fakt, iż Grecja jest zmuszona otrzymać pomoc od MFW, nastraja pesymistycznie. Wyraził się on również negatywnie o kondycji całej Unii Europejskiej. Na giełdach w Azji przeważały dziś pozytywne nastroje. Nikkei 225 zwyżkował o 1,55%, do poziomu nie obserwowanego od 18-u miesięcy. Japoński indeks wciąż wspierają notowania spółek eksporterów, które zyskiwały po tym, jak jen osłabił się wczoraj względem dolara amerykańskiego, a kurs USD/JPY osiągnął swoje 2-miesięczne maksimum. Po wczorajszych spadkach, straty odrabiały dziś również indeksy chińskie ? Hang Seng o 1,32%, a Shanghai Composite o 1,34%. Indeksy giełd europejskich tracą dziś jednak na wartości. Zniżkuje głównie sektor farmaceutyczny i rafineryjny, zyskują natomiast banki. Tu również nie widać wystarczająco silnego pozytywnego wpływu wczorajszego porozumienia w ?sprawie greckiej?.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania złotego wciąż pozostają stabilne w wąskim przedziale wahań. Kurs EUR/PLN powrócił do kanału 3,8800 ? 3,8900 i prawdopodobnie pozostanie w nim do końca dnia. Inwestorzy w regionie czekają na przyszłotygodniowe decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Oczekuje się obniżki kosztu pieniądza ze strony władz monetarnych Rumunii oraz Węgier. Prognozy przewidują, iż rumuński bank centralny zredukuje stopy o 50 pb do rekordowo niskiego poziomu 6,5%. W przypadku Banku Węgier inwestorzy oczekują obniżki o 25 pb ? jeśli decyzja władz monetarnych okaże się zgodna z przewidywaniami, stopy na Węgrzech będą kształtować się na poziomie 5,5%. Obydwie decyzje poznamy już w najbliższy poniedziałek. Dwa dni później o poziomie stóp procentowych zadecyduje Rada Polityki Pieniężnej ? w tym przypadku raczej nie należy spodziewać się niespodzianki ? koszt pieniądza w Polsce pozostanie najprawdopodobniej na niezmienionym poziomie. Większą uwagę inwestorzy będą przywiązywać do komentarza do tej decyzji ? może on wskazać dalszy kierunek polityki monetarnej w naszym kraju. Ten natomiast może być bardziej gołębi niż oczekiwano jeszcze przed ostatnim posiedzeniem RPP.
W bieżącym tygodniu poznaliśmy już decyzję Narodowego Banku Czech ? zgodnie z oczekiwaniami pozostawił on stopy procentowe na niezmienionym poziomie 1%. Dwóch członków rady decyzyjnej głosowało jednak za obniżką kosztu pieniądza o 25 pb. Ponadto prezes banku Z. Tuma powiedział, iż jest sobie w stanie wyobrazić, iż ewentualna zmiana stóp procentowych oznaczałaby ich obniżkę. Czeskie władze monetarne dały wyraźny sygnał, świadczący o wciąż łagodnym nastawieniu względem polityki pieniężnej. W nadchodzących miesiącach kierunek polityki pieniężnej, oprócz kondycji sektora finansów publicznych, będzie stanowił główny punkt zainteresowania inwestorów w naszym regionie.

W czwartek wieczorem przedstawiciele strefy euro osiągnęli porozumienie w sprawie mechanizmu pomocy dla Grecji. Jeśli zajdzie taka potrzeba, kraj ten otrzyma pomoc od państw Eurolandu w postaci pożyczek o rynkowym oprocentowaniu przy dodatkowym wsparciu Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że program ten mógłby opiewać na kwotę 20-22 mld EUR. Ustalenie takiej formy ewentualnej pomocy usatysfakcjonowało Grecję, bowiem zależało jej na pozyskaniu finansowania o rynkowym koszcie. Prezes Europejskiego Banku Centralnego, który wcześniej sprzeciwiał się udziałowi MFW w działaniach pomocowych, pozytywnie ocenił osiągnięte porozumienie. Mógł go skłonić do tego fakt, że dominującą rolę we wspomnianym mechanizmie będą odgrywać kraje strefy euro, a nie Fundusz.
Kurs EUR/USD jedynie po pierwszych pogłoskach o osiągnięciu porozumienia w opisywanej kwestii odnotował zwyżkę (do poziomu 1,3385). Później w jego notowaniach obserwowaliśmy nawet spadek pod 1,3300. Dzisiaj kształtuje się on wyżej – w pobliżu 1,3660. Próby rozpoczęcia większej korekty wzrostowej w notowaniach tej pary walutowej powinny hamować najbliższe istotne opory – 1,3400 oraz 1,3450. Dopóki kurs nie wzrośnie ponad drugi z wymienionych poziomów, wartość euro względem dolara zachowywać będzie potencjał do powrotu do większych spadków. Dzisiaj o godz. 13.30 ze Stanów Zjednoczonych poznamy trzeci odczyt danych o PKB w IV kw. Nie powinien się on znacznie różnić od poprzednich szacunków, dlatego też prawdopodobnie nie będzie miał wpływu na notowania EUR/USD. Silniejszej reakcji kursu tej pary walutowej prawdopodobnie nie przyniesie również publikowany o godz. 15.55 finalny odczyt indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Uniwersytet Michigan.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.