Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN testują dolne ograniczenie kilkudniowego przedziału wahań 4,0600 ? 4,1000. Fakt, iż złoty nie osłabia się, pomimo eskalacji problemów fiskalnych w Eurolandzie świadczy pozytywnie o nastrojach na polskim rynku, a także w regionie, gdzie notowania walut w większości zachowują się dość stabilnie. Polska waluta wciąż podlega działaniu negatywnych nastrojów na oblanym rynku ? powodują one jednak obecnie wyhamowanie umocnienia złotego, a nie jak bywało wcześniej jej silne osłabienie. Inwestorzy na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy już kilkukrotnie mieli okazję zdyskontować problemy budżetowe gospodarek naszego regionu. Dyscyplina, do jakiej zostały zmuszone poszczególne kraje Europy Środkowo Wschodniej albo w wyniku zobowiązań nałożonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (Węgry, Rumunia) lub też Komisję Europejską (Polska), spowodowała, iż gospodarki te mają obecnie lepsze perspektywy fiskalne niż wspomniane kraje Eurolandu. Możliwe, iż właśnie ta relatywnie wyższa stabilność fiskalna zmniejsza presję deprecjacyjną w notowaniach walut regionu, w tym złotego. Dziś o godz. 11.00 będzie miała miejsce konferencja, w czasie której premier D. Tusk przedstawi plan konsolidacji krajowych finansów publicznych.
Sentyment inwestycyjny względem lokalnych gospodarek wspiera również fakt, iż wzrost gospodarczy krajów Europy Środkowo ? Wschodniej będzie w bieżącym roku wyższy niż w Europie Zachodniej. Według oficjalnych prognoz Ministerstwa Finansów Czech PKB tego kraju wzrośnie w 2010 r. o 1,3% po spadku o 4% w minionym roku. Wczoraj również Węgry dokonały oficjalnej rewizji prognozy dynamiki PKB na 2010 r. ? rząd przewiduje, iż krajowa gospodarka, należąca do najsilniej doświadczonych przez kryzys, skurczy się w bieżącym roku o zaledwie 0,3%.

Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej euro w dalszym ciągu traciło na wartości względem dolara. Kurs EUR/USD zszedł do poziomu 1,3913 ? najniższego od lipca. Po trwałym przebiciu psychologicznej bariery 1,4000, kolejnym celem dla kursu tej pary walutowej może stać się 1,3800. Jej notowania są już jednak dość silnie wyprzedane, dlatego też dynamika zniżki w najbliższym czasie może się nieco zmniejszyć. Ewentualne próby chwilowego odreagowania powinna powstrzymywać bariera 1,4000. W ostatnim czasie głównym czynnikiem oddziałującym na kurs EUR/USD była niechęć inwestorów do euro wywołana obawami związanymi z problemami Grecji. Dzisiaj na kurs tej pary walutowej ma szansę dodatkowo wpłynąć inny czynnik ? prezentowane o godz. 14.30 wstępne dane na temat PKB Stanów Zjednoczonych w IV kw. Prognozy odnośnie tego wskaźnika są dość optymistyczne ? inwestorzy oczekują, że wzrósł on o 4,6%. W III kw. natomiast odnotował zwyżkę o 2,2%. Z publikowanych dzisiaj danych, oprócz odczytu dynamiki PKB USA, wpływ na notowania EUR/USD mogą mieć również publikacje indeksu Chicago PMI oraz indeksu Uniwersytetu Michigan.
W najbliższym czasie inwestorzy prawdopodobnie w dalszym ciągu z uwagą będą śledzić doniesienia o kondycji fiskalnej mniej rozwiniętych państw strefy euro. Już dzisiaj będzie miało miejsce dość ważne wydarzenie związane z tą kwestią ? minister finansów Hiszpanii przedstawi plan ograniczenia krajowego deficytu budżetowego. Planowane cięcia w wydatkach mogą do 2013 r. osiągnąć nawet 50 mld EUR. Hiszpania, podobnie jak Grecja również ma duże problemy z deficytem ? w ubiegłym roku według szacunków Komisji Europejskiej mógł on sięgnąć nawet 11,2%. Wczoraj w godzinach popołudniowych w notowaniach GBP/USD obserwowaliśmy dynamiczny spadek. Kurs tej pary walutowej powrócił w okolice 1,6100. Impuls do spadku dała opinia agencji S&P na temat tego, że brytyjskiego sektora bankowego nie można zaliczyć do jednego z najbardziej stabilnych. Mimo tak silnego impulsu fundamentalnego, kurs GBP/USD nie zdołał przebić istotnego wsparcia na poziomie 1,6100. Dzisiaj kształtuje się on na 1,6150. Wydaje się jednak, że w najbliższym czasie bariera 1,6100 zostanie ponownie przetestowana. Jej ewentualne przebicie powinno dać silny impuls do większego spadku.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Euro pozostaje słabe w stosunku do dolara. Dzisiaj kurs EUR/USD po chwilowym odreagowaniu do 1,4050 ponownie zszedł pod psychologiczne wsparcie 1,4000. Poziom ten przestał już stanowić istotną barierę. O godz. 16.20 za europejską walutę płacono ok. 1,3970. Po przebiciu poziomu 1,4000 eurodolar zyskał przestrzeń do dalszych dynamicznych spadków. Najbliższe istotne wsparcie dla kursu tej pary walutowej to dopiero 1,3800. Presję spadkową w notowaniach EUR/USD niezmiennie tworzą obawy inwestorów związane z problemami fiskalnymi Grecji. Świadczy o tym chociażby dalszy spadek cen greckich obligacji skarbowych. Dzisiaj na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos toczyła się dyskusja na temat strefy euro. Przedstawiciele Eurolandu zapewniali, że jej stworzenie w dalszym ciągu należy uznawać za sukces. By poprawić wizerunek unii walutowej grecki premier stwierdził, że problemy fiskalne jego kraju są m.in. rezultatem złych decyzji politycznych wcześniejszego rządu oraz ubiegłorocznego światowego kryzysu, a nie skutkiem obecności w strefie euro. W tym samym celu prezes ECB podkreślił, że według Międzynarodowego Funduszu Walutowego deficyt sektora finansów publicznych Eurolandu wynosi 6% PKB, natomiast Stanów Zjednoczonych ok. 10%. Słowa te nie były jednak dzisiaj w stanie wesprzeć europejskiej waluty. Warto zauważyć, że traciła ona na wartości względem dolara, mimo iż na rynek napłynęły słabsze od oczekiwań dane z USA na temat dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku oraz liczby nowych bezrobotnych. Fakt ten potwierdza wyjątkową słabość euro. Obecnie trudno wskazać czynnik, który mógłby wesprzeć tę walutę. W najbliższych godzinach inwestorzy oczekiwać będą na wynik głosowania w amerykańskim Senacie nad kandydaturą B. Bernanke na drugą kadencję prezesa Fed. Reelekcja wydaje się dość pewna, jednak ogłoszenie wyników głosowania może mieć niewielki wpływ na notowania EUR/USD. Przez większą część dzisiejszej sesji kurs złotego pozostawał stabilny. Chwilową presję aprecjacyjną w notowaniach polskiej waluty stworzyły lepsze od prognoz dane z naszego kraju o PKB w 2009 r. Po godzinie 16.00 kurs EUR/PLN wzrósł jednak o ponad 1 grosz. Notowaniom złotego zaszkodziło ponowne pogorszenie się sytuacji na amerykańskich giełdach. Wiele wskazuje na to, że korekta spadkowa na światowych parkietach będzie kontynuowana. Tworzyć będzie ona negatywną presję na rynku polskiej waluty.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Poranny spadek kursu EUR/USD zatrzymał się nieco ponad poziomem 1,4020. Inwestorzy nie pokusili się o przetestowanie psychologicznej bariery 1,4000, wstrzymując się z większymi rozstrzygnięciami przynajmniej do czasu publikacji komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Komunikat ten zostanie przedstawiony o godz. 20.15. Do jego czasu w notowaniach EUR/USD powinniśmy obserwować konsolidację ponad poziomem 1,4000. Jeśli w treści komentarza FOMC padną sygnały wskazujące na zaostrzenie nastawienia amerykańskich władz monetarnych do polityki pieniężnej, dolar powinien dość silnie zyskać na wartości. Prawdopodobieństwo zrealizowania się takiego scenariusza zmniejsza jednak nieco fakt, że ostatnie wypowiedzi przedstawicieli tych władz były formułowane raczej w dość łagodnym tonie. Po wspomnianej publikacji kolejnym istotnym wydarzeniem będzie rozpoczynające się o godz. 3.00 wystąpienie prezydenta USA przed Kongresem. Poruszy on prawdopodobnie wiele ważnych dla rynków kwestii. Dla inwestorów istotne będzie m.in. to, czy potwierdzą się pogłoski na temat planowanego zamrożenia niektórych wydatków rządów. Jeśli okażą się one prawdziwe będzie to dobra informacja dla dolara. Dzisiaj nieco zamieszania na rynek wprowadziły pogłoski o tym, że Grecja planuje sprzedać Chinom swoje obligacje o wartości aż 25 mld EUR. Pogłoski te zostały szybko zdementowane przez greckie władze. Potwierdziły one jedynie informację, że inwestorzy ze wschodniej Azji będą w najbliższym czasie zachęcani to nabywania papierów dłużnych Grecji. Dzisiaj obligacje skarbowe wyemitowane przez ten kraj ponownie traciły na wartości. Zaszkodziła im m.in. opinia Komisji Europejskiej na temat tego, że Grecja zbyt mało uczyniła, by ograniczyć swój ogromny deficyt fiskalny. Tego typu wypowiedzi tworzą obecnie presję spadkową również w notowaniach euro. Podczas dzisiejszej sesji europejskiej kurs EUR/PLN kontynuował zmagania z barierą 4,1000. Po godzinie 16.00 zdołał nawet wyjść ponad jej poziom. O trwałym przebiciu nie może być jednak mowy. W najbliższym czasie zmagania kursu EUR/PLN ze wspomnianym poziomem będą kluczowe dla notowań złotego. Jeśli powiodą się próby trwałego pokonania tego ograniczenia, kurs euro względem polskiej waluty zyska potencjał do większego wzrostu.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję w pobliżu poziomu 4,1000. Kurs USD/PLN natomiast, pod wpływem spadków eurodolara, zwyżkował aż w okolice 2,9000. O godz. 10.00 z Polski na rynek napłynęły grudniowe dane o sprzedaży detalicznej oraz stopie bezrobocia. Sprzedaż wzrosła w grudniu o 7,2% r/r, oczekiwano natomiast zwyżki o 6,1% r/r. Publikacja ta świadczy o silnym popycie wewnętrznym w Polsce. Stopa bezrobocia okazała się nieco wyższa od prognoz ? udział osób pozostających bez pracy w grupie aktywnych zawodowo wzrósł w minionym miesiącu do 11,9% z 11,4% w listopadzie (prognoza 11,8%). Około południa poznamy jeszcze decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych, a o godz. 14.30 odbędzie się konferencja po posiedzeniu. Jakkolwiek nie oczekuje się zmiany kosztu pieniądza w styczniu, możliwe, iż Rada zaostrzy nieco swoje stanowisko względem polityki monetarnej w kraju. Według najnowszych doniesień rynkowych w piątek prawdopodobnie odbędzie się konferencja, w czasie której premier ogłosi nowy termin przyjęcia euro. D. Tusk chce, aby Polska przystąpiła do Eurolandu w 2015 r. Rząd będzie w związku z tym pracował nad obniżeniem deficytu finansów publicznych do poziomu 3% PKB do 2013/2014 r. Rząd Czech zapowiedział natomiast wprowadzenie restrykcji fiskalnych w celu ograniczenia deficytu, tak by kraj mógł przyjąć euro w 2016 lub w 2017 r. Wprowadzone zostaną cięcia wydatków, w szczególności związanych z administracją publiczną, a podatek dochodowy zostanie podniesiony do 31%. Działania te są zgodne z ostatnimi sugestiami Międzynarodowego Funduszu Walutowego ? wczoraj jego przedstawiciele stwierdzili, iż brak odpowiednich kroków fiskalnych może zagrażać utrzymaniem się deficytu budżetowego na poziomie 5% PKB w ciągu najbliższych 5-ciu lat.

Po wczorajszej konsolidacji wokół poziomu 1,4150, kurs EUR/USD zszedł dzisiaj pod 1,4100. Posiada on potencjał do dalszego spadku. Świadczy o tym m.in. fakt, że w poniedziałek nie odnotował on trwalszego wzrostu, mimo iż z uwagą śledzona przez inwestorów sprzedaż 5-letnich greckich obligacji skarbowych zakończyła się sukcesem. Sprzedano papiery dłużne o wartości 8 mld EUR, podczas gdy popyt wyniósł aż 25 mld EUR. W najbliższym czasie kurs EUR/USD może zmierzać w kierunku psychologicznej bariery 1,4000. Dzisiaj o godz. 10.00 z Niemiec został przedstawiony odczyt indeksu Ifo. Okazał się on nieco lepszy od prognoz. Wzrósł do 95,8 pkt, podczas gdy prognozy zakładały, iż osiągnie poziom 95,1 pkt. Za dobrym odczytem tego indeksu stała przede wszystkim silna zwyżka składowej odzwierciedlającej oczekiwania odnośnie przyszłej sytuacji w niemieckim biznesie. Po publikacji tego wskaźnika kurs EUR/USD odnotował zwyżkę o 20 pipsów do poziomu 1,4110. Szybko jednak część tego niezbyt dużego ruchu została zniesiona, co potwierdza potencjał do spadków kursu tej pary walutowej. Oprócz indeksu Ifo wpływ na notowania eurodolara może mieć dziś jeszcze publikacja indeksu zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzanego przez Conference Board (godz. 16.00). Jeszcze ważniejsze dane napłyną dzisiaj z Wielkiej Brytanii. O godz. 10.30 zostanie opublikowany wstępny odczyt i PKB tego kraju w IV kw. Prognozy zakładają pierwszy od 2008 r. wzrost tego wskaźnika. Funt jest bardzo wrażliwy na publikacje danych z Wielkiej Brytanii, dlatego też tuż po 10.30 w jego notowaniach z pewnością znacząco wzrośnie zmienność. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej na tamtejszych giełdach panowały kiepskie nastroje inwestycyjne. Powodowały one umocnienie jena. Wzrost wartości tej waluty zatrzymała jednak wiadomość o tym, iż agencja S&P obniżyła perspektywę ratingu Japonii ze stabilnej do negatywnej. Po ogłoszeniu tej informacji kurs USD/JPY wzrósł z poziomu 89,60 aż na 90,50. Ruch ten był jednak tylko chwilowy. Presję spadkową w notowaniach tej pary walutowej wciąż tworzy nie najlepsza atmosfera na giełdach. Dzisiaj poznaliśmy decyzję Banku Japonii w sprawie stóp. Zgodnie z prognozami pozostawiono je na dotychczasowym poziomie. Decyzja ta nie miała wpływu na wartość jena. Bank Japonii powtórzył, iż prowadzona przez niego polityka pieniężna pozostanie łagodna.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W pierwszej połowie dzisiejszej sesji złoty podlegał lekkiemu umocnieniu, a notowania EUR/PLN zniżkowały do poziomu 4,0600. W dalszej części dnia kurs tej pary walutowej pozostawał stabilny w pobliżu 4,0700. Powodem tego odreagowania było zaskakująco duże zainteresowanie inwestorów greckimi 5-letnimi obligacjami rządowymi. Według nieoficjalnych doniesień popyt mógł przekroczyć nawet 25 mld euro. Grecja zamierza wyemitować papiery dłużne o wartości 3-5 mld euro w celu pokrycia gigantycznego deficytu fiskalnego. Dziura budżetowa w tym kraju stanowi 13% PKB, co jest najgorszym wynikiem w całej Unii Europejskiej. Z ważniejszych wydarzeń gospodarczych w regionie warto wspomnieć o decyzji Banku Węgier odnośnie stóp procentowych. Władze monetarne na Węgrzech zgodnie z oczekiwaniami obniżyły koszt pieniądza o 25 pb do poziomu 6%. Bank zmniejszył skalę redukcji stóp procentowych ? na grudniowym posiedzeniu wyniosła ona 50 pb. W dalszym ciągu jednak oczekuje się kolejnych obniżek ? aż do poziomu 5,5%. Z Czech napłynęły niezbyt optymistyczne doniesienia. Jakkolwiek Międzynarodowy Fundusz Walutowy podniósł prognozę wzrostu gospodarczego w tym kraju w 2010 r. z 1,3% do 1,5%, jednak jego przedstawiciele podkreślili również konieczność wprowadzenia restrykcji w budżecie kraju. Bez tych działań bowiem deficyt budżetowy w średnim terminie pozostanie na poziomie 5% PKB, a dług państwowy może ulec podwojeniu w ciągu kolejnych 10 lat. MFW ocenia ponadto, iż czeski sektor bankowy jest wciąż zagrożony wzrostem poziomu niespłaconych pożyczek, na co z kolei powinien zwrócić szczególną uwagę tamtejszy bak centralny. Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara przebiegała w spokojnych nastrojach ? kurs EUR/USD nie wychodził poza poziomy 1,4130 ? 1,4200. Dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA nie wywarły większego wpływu na notowania tej pary walutowej, pomimo, iż były one gorsze od oczekiwań ? sprzedaż wyniosła w grudniu 5,45 mln, oczekiwano wyniku na poziomie 5,9 mln.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Kurs EUR/PLN wciąż wysoko

26 Styczeń 2010

Kurs EUR/PLN rozpoczął dzisiejszą sesję ponad poziomem 4,0800, co sugeruje, iż w najbliższych dniach raczej nie zobaczymy przebicia wsparcia 4,0000 w notowaniach EUR/PLN. Negatywny wpływ na polską walutę mają przede wszystkim nastroje na światowych giełdach. Pogorszyły się one pod wpływem zapowiedzi wprowadzenia restrykcji w amerykańskim sektorze bankowym. Złoty pozostaje również słaby w wyniku obaw o kondycję fiskalną jednej z najsłabszych gospodarek Eurolandu ? Grecji. Z bardziej istotnych wydarzeń makroekonomicznych w regionie, warto wspomnieć o decyzji banku centralnego Węgier w sprawie stóp procentowych. Poznamy ją dziś o godz. 14.00 ? inwestorzy oczekują obniżki o 25 pb do poziomu 6%. Według prognoz rynkowych w całym 2010 r. koszt pieniądza zostanie tam obniżony do poziomu 5,5%. Władze monetarne Węgier pozostają w trudnej sytuacji ? z jednej strony bowiem poluźnianie polityki pieniężnej jest wciąż potrzebne słabej gospodarce. Z drugiej jednak inwestorzy zagraniczni wymagają odpowiednio wysokiej stopy zwrotu jako premii za ryzyko, związane z lokowaniem kapitału w tej gospodarce. Kapitał zagraniczny jest z kolei Węgrom potrzebny ? zadłużenie tego kraju sięga prawie 80% PKB. Węgry cały czas pozostają silnie uzależnione od popytu zagranicznego. Popyt wewnętrzny jest tam bowiem wciąż bardzo słaby, co potwierdzają opublikowane dziś dane o sprzedaży detalicznej. Podczas gdy w Polsce sprzedaż ani razu w czasie kryzysu nie zanotowała spadku (a w listopadzie wzrosła o 6,3% r/r), ostatnia grudniowa publikacja z Węgier wskazuje na zniżkę na poziomie 7,8% r/r.

Pierwsze godziny nowego tygodnia w notowaniach EUR/USD przebiegały wyjątkowo spokojnie. Kurs tej pary walutowej konsolidował się w przedziale 1,4135-1,4175. Ze względu na brak większego odreagowania ostatniej zniżki, po okresie stabilizacji prawdopodobnie powróci on do spadków. Celem takiego ruchu powinna stać się psychologiczna bariera 1,4000. W bieżącym tygodniu w centrum uwagi uczestników rynku pozostawać będzie sytuacja fiskalna Grecji. Według tamtejszych mediów greckie władze rozpoczną dzisiaj zbierania zapisów na 5-letnie obligacje. Chcą one pozyskać z emisji długu 3-5 mld EUR. Grecki minister finansów uzależnia termin sprzedaży tych papierów dłużnych od warunków rynków. Emisja greckiego długu z pewnością będzie miała istotny wpływ na wartość euro. Jeśli się do końca nie powiedzie, presja spadkowa w notowaniach europejskiej waluty znacząco wzrośnie. W kolejnych dniach będzie miało miejsce jeszcze kilka innych, istotnych dla kursu EUR/USD, wydarzeń makroekonomicznych. Poznamy m.in. odczyt indeksu Ifo z Niemiec, decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych w USA oraz wstępne szacunki PKB Stanów Zjednoczonych w IV kw. Ponadto w środę rozpocznie się w Davos Światowe Forum Ekonomiczne. W bieżącym tygodniu na rynek napłyną również dane istotne dla notowań funta ? już jutro poznamy wstępne szacunki dynamiki PKB Wielkiej Brytanii za IV kw. Prognozy zakładają pierwszy kwartalny wzrost brytyjskiej gospodarki od 2008 r. Obecnie w notowaniach GBP/USD utrzymuje się presja spadkowa. W piątek kurs tej pary walutowej spadł pod poziom 1,6100 i znalazł się najniżej od 10 dni. Dzisiaj kształtuje się nieco wyżej ? na 1,6120 jednak w najbliższym czasie może on zejść w pobliże zeszłotygodniowych dołków (1,6075). Dzisiaj kalendarz makro jest jeszcze dość ubogi. Z ważniejszych wskaźników zostanie przedstawiona jedynie sprzedaż domów na rynku wtórnym w grudniu w USA. Poznaliśmy już dzisiaj indeks zaufania niemieckich konsumentów (GfK). Wypadł on nieco lepiej od prognoz, jednak nie miał wpływu na kurs EUR/USD.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek bieżącego tygodnia przyniósł aprecjację złotego do psychologicznego poziomu 4,0000 PLN za EUR. Po tym jednak kurs odreagował, kończąc tydzień na poziomie 4,1000. Z jednej strony dalsze umocnienie złotego względem euro zahamowało bardzo silne wspomniane wsparcie na poziomie 4,0000. Z drugiej natomiast nastroje na naszym rynku popsuły się pod wpływem negatywnych informacji napływających z Grecji. Tamtejsza gospodarka ma poważne problemy z budżetem i wszystko wskazuje na to, iż będzie musiała poradzić sobie z nimi sama bez pomocy ze strony pozostałych krajów Unii Europejskiej.
Informacje napływające z Grecji ponownie zwróciły uwagę inwestorów na problemy fiskalne naszego regionu. W ostatnim czasie uczestnicy rynku zdawali się bowiem ignorować słabsze strony poszczególnych gospodarek, skupiając się na ich pozytywnych aspektach. Problemy Grecji prawdopodobnie zwróciły uwagę na fakt, iż inwestowanie w regionie europejskich rynków wschodzących wiąże się wciąż z poważnym ryzykiem. Ponadto, mogą one spowodować, iż Komisja Europejska zaostrzy restrykcyjność przestrzegania fiskalnego kryterium konwergencji, co może spowolnić proces integracji walutowej i opóźnić przyjęcie euro przez wiele państw naszego regionu. Złotemu nie pomogła nawet kolejna bardzo udana aukcja polskiego długu. W środę Ministerstwo Finansów zaoferowało 10- i 20 letnie obligacje skarbowe o łącznej wartości nominalnej 2,5 mld zł ? popyt przekroczył natomiast ofertę trzykrotnie. W ostatnich dniach do kraju napłynęło sporo danych makroekonomicznych ? były one jednak raczej neutralne dla polskiej waluty. Na początku tygodnia poznaliśmy dynamikę wynagrodzeń oraz zatrudnienia. Sytuacja w sektorze przedsiębiorstw ulega poprawie ? spadek zatrudnienia wyhamowuje ? w grudniu wyniósł on 1,8% r/r, przeciętna płaca natomiast wzrosła w tym okresie aż o 6,5% r/r. Mogło być to jednak efektem wypłaty w grudniu rocznych premii, które prawdopodobnie pod koniec kryzysowego 2008 r. były zdecydowanie mniejsze. Słabsze od prognoz okazały się natomiast dane o produkcji przemysłowej ? wzrosła ona w grudniu o 7,4% r/r, podczas gdy po bardzo dobrych danych listopadowych (9,8% r/r) oczekiwano wyniku na poziomie 11% r/r. Z pozostałych publikacji makro, poznaliśmy jeszcze wskaźnik inflacji producentów (PPI) oraz inflację bazową. Obydwa wskaźniki były nieco niższe od oczekiwań oraz od swoich poprzednich odczytów. Dane o inflacji oraz produkcji przemysłowej zbiegły się z publikacją raportu z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. RPP stwierdziła, iż ze względu na utrzymującą się na niskim poziomie presję inflacyjną oraz wciąż mało stabilne ożywienie gospodarcze, stopy procentowe w krótkim terminie pozostaną na obecnym rekordowo niskim poziomie.

Ubiegły tydzień na rynku walutowym rozpoczął się stabilnie, a notowania eurodolara konsolidowały się tuż poniżej poziomu 1,4400. Ograniczona zmienność na rynku walutowym była spowodowana przez niepracujące w poniedziałek rynki finansowe w USA ze względu na obchody dnia Martina Luthera Kinga. W dalszej części tygodnia wraz z powrotem inwestorów zza oceanu obserwować można było znaczący spadek kursu EUR/USD w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten był jednak spowodowany w dużej mierze nie przez siłę dolara, a przez słabość waluty europejskiej. Świadczyła o tym m.in. reakcja uczestników rynku po publikacji indeksu instytutu ZEW, który wyniósł w styczniu 47,2 pkt, plasując się zarówno poniżej oczekiwań (49,5 pkt), jak i wartości poprzedniego odczytu (50,4 pkt). Po tym odczycie kurs EUR/USD zniżkował o blisko figurę, schodząc w okolice poziomu 1,4300. Widać również było, że euro w dalszym ciągu ciążą problemy finansowe Grecji. Ostatnie doniesienia mówiące, że kraj ten będzie musiał sam sobie poradzić z nadmiernym zadłużeniem i nie będzie mógł liczyć na pomoc finansową ze strony europejskich władz pokazały, że łatwego rozwiązania problemu nie będzie. Malejąca wiarygodność greckiej gospodarki odzwierciedlona m.in. w rosnących kwotowaniach CDS-ów dla tego kraju, jest dyskontowana przez inwestorów w wartości euro, co rodzi silną presję spadkową na notowania wspólnej waluty. Końcówka tygodnia przyniosła wzrost zmienności na rynku spowodowany wystąpieniem prezydenta USA Baracka Obamy. Podczas przemówienia Obama wskazał konieczność ograniczenia ryzyka podejmowanego przez instytucje finansowe, które to doprowadziło m.in. do wybuchu obecnego kryzysu. Nowe surowsze regulacje zakładają rozgraniczenie działalności depozytowo-kredytowej banków od inwestycji dokonywanych na własny rachunek. Poruszono również kwestię zakresu działalności traderskiej oraz transakcji zawieranych z funduszami hedgingowymi. Pomysł prezydenta Obamy został przyjęty przez rynki bardzo negatywnie, a na światowych giełdach obserwować można było solidne spadki. Natomiast eurodolar po krótkotrwałym wzroście ponownie zszedł w okolice pokonanego raz już wsparcia 1,4115, którego ponowne sforsowanie nie powinno być trudne. Eurodolar w dalszym ciągu znajduje się silnym trendzie spadkowym i z tego też względu oczekiwać można dalszej zniżki notowań tej pary walutowej w okolice 1,4000, a w szerszym horyzoncie czasowym nawet do poziomu 1,3800. W minionym tygodniu obserwować można było zniżkę notowań GBP/USD z poziomu 1,6450 do 1,6100, czyli o ponad 2%. Spadek notowań tej pary walutowej przybrał na sile w końcówce tygodnia, kiedy to na rynek napłynęły rozczarowujące dane na temat sprzedaży detalicznej. Wzrosła ona w grudniu jedynie o 0,3% m/m, podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie 1,1% m/m. Negatywny wpływ na brytyjską walutę miały także obawy inwestorów, iż władze Wielkiej Brytanii, w ślad za administracją prezydenta Obamy, mogą wprowadzić podobne surowsze regulacje dla sektora finansowego.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego przyniosła osłabienie krajowej waluty do poziomu 4,1000 PLN za EUR. Nastroje na polskim rynku walutowym od połowy tygodnia pozostają kiepskie, czego główną przyczyną jest znaczące pogorszenie sentymentu inwestycyjnego na światowych giełdach oraz w regionie. W czasie dzisiejszej sesji mogliśmy obserwować dynamiczną zniżkę notowań GBP/USD aż do poziomu 1,6080. Funt tracił na wartości po słabszych od oczekiwań danych o sprzedaży detalicznej z Wielkiej Brytanii ? wzrosła ona w grudniu o jedyne 0,3% m/m, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 1,1% m/m. Z pozostałych publikacji makro przedstawiony dziś został jeszcze odczyt nowych zamówień w przemyśle Eurolandu ? zwyżkowały one w listopadzie o 1,6% w skali miesięcznej, prognozowano natomiast niewielką zwyżkę o 0,5% m/m. Ponieważ dane te dotyczyły listopada, nie miały większego wpływu na notowania wspólnej waluty. Ponadto euro wciąż znajduje się pod presją problemów Grecji. Kraj ten najprawdopodobniej będzie musiał sam poradzić sobie z nadmiernym zadłużeniem, bez jakiejkolwiek pomocy ze strony pozostałych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Jak wynika z najnowszych informacji, Grecja planuje w najbliższym czasie pozyskać 3 mld EUR poprzez sprzedaż 5- bądź 10-letnich obligacji. Obawy przed tym, iż plany te się nie powiodą wpływają negatywnie nie tylko na kurs EUR/USD, ale przede wszystkim na notowania wyemitowanych wcześniej przez Grecję obligacji. Rentowności tych papierów dłużnych w stosunku do niemieckich obligacji wzrosły do najwyższego poziomu od ponad 11 lat.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiaj z Polski zaprezentowane zostały dane na temat inflacji producentów (PPI) oraz dynamiki produkcji przemysłowej w grudniu. Pierwszy z wymienionych wskaźników osiągnął poziom 2,1% r/r, prognozy zakładały odczyt na poziomie 2,2%. Silniej od oczekiwań odchylił drugi z nich. Produkcja przemysłowa w minionym miesiącu wzrosła o 7,4% r/r, natomiast uczestnicy rynku liczyli na zwyżkę o aż 11%. Dane te nie wpłynęły jednak negatywnie na notowania złotego. Kurs EUR/PLN podlegał dzisiaj stosunkowo szerokiej konsolidacji w przedziale 4,0400-4,0800. Niewykluczone, że w najbliższym czasie konsolidacja notowań tej pary walutowej będzie kontynuowana.
Kurs EUR/USD po spadku w pierwszej połowie dzisiejszej sesji europejskiej do poziomu 1,4030, w drugiej jej części odnotował wzrost z powrotem w okolice 1,4100. Odbicie to należy traktować jako naturalne odreagowanie po dynamicznej zniżce. Potencjał do spadków w notowaniach tej pary walutowej wciąż istnieje, celem w najbliższym czasie może stać się psychologiczna bariera 1,4000. Przedstawione w godzinach popołudniowych dane z USA nie przyniosły bezpośredniej reakcji kursu EUR/USD. Co prawda kilka minut po publikacji gorszych od oczekiwań, cotygodniowych doniesień z amerykańskiego rynku pracy, kurs tej pary walutowej odnotował umiarkowany wzrost, jednak był on raczej efektem technicznej korekty, niż rezultatem prezentacji wspomnianych danych. Z podobnymi zmianami mieliśmy do czynienia w pewnym odstępie czasu od publikacji odczytów indeksu Fed Filadelfia oraz indeksu wskaźników wyprzedzających koniunkturę (LEI) z USA. Pierwszy z nich wypadł gorzej od prognoz, drugi natomiast lepiej. Jutro na rynek nie napłyną żadne istotne dane z amerykańskiej gospodarki, natomiast z danych prezentowanych ze strefy euro warto zwrócić uwagę jedynie na dynamikę nowych zamówień przemyśle. Na opublikowane dzisiaj, lepsze od prognoz wyniki za IV kw. amerykańskiego banku Goldman Sachs światowe giełdy zareagowały bez większego entuzjazmu. Indeksy amerykańskie otworzyły się dzisiaj w pobliżu poziomu z wczorajszego zamknięcia, a już po godzinie zaczęły zniżkować. Wpływ na sytuację na parkietach w USA może mieć dzisiaj ogłoszenie przez prezydenta USA nowych przepisów, mających na celu ograniczenie wielkości instytucji finansowych oraz ich aktywności na rynku. Obostrzenia mają dotyczyć przede wszystkim gry tych podmiotów na własny rachunek. Szczegóły poznamy o godz. 17.40.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Poranne osłabienie złotego

25 Styczeń 2010

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od kontynuacji wczorajszego osłabienia polskiej waluty. Notowania EUR/PLN odbiły się od poziomu 4,0000, dochodząc wczoraj do wartości 4,0500. Dziś po godz. 10.00 kurs kształtował się już w okolicach 4,0700. Dzisiaj z Polski poznamy dane dotyczące produkcji przemysłowej. Oczekuje się, iż wzrosła ona w grudniu o 11% r/r. Jeśli nawet dane okazałyby się zgodne z prognozami, będzie to i tak wyjątkowo dobry wynik, który powinien wesprzeć złotego i wyhamować obserwowane obecnie osłabienie polskiej waluty. Ostatnie prognozy wzrostu gospodarczego dla poszczególnych krajów naszego regionu są bardziej optymistyczne w porównaniu z tymi sprzed kilku miesięcy. Zdaniem członka Europejskiego Banku Centralnego E. Nowotnego dynamika PKB w krajach Europy Środkowo ? Wschodniej będzie w tym roku wyższa niż w przypadku gospodarek zachodnioeuropejskich. Rumunia oczekuje w 2010 r. dynamiki PKB na poziomie 1,5% (w porównaniu z -7% w 2009 r.), gospodarka Węgier najprawdopodobniej nie zdoła zanotować wzrostu ? spadek PKB nie powinien być jednak większy niż 0,5%. Optymistyczne prognozy ma Turcja ? tamtejszy bank centralny oczekuje wzrostu gospodarczego na poziomie 5%. Spowolnienie może utrzymywać się w gospodarkach silnie uzależnionych od wciąż słabego popytu ze strony wysoko rozwiniętych krajów Europy Zachodniej ? czyli m.in. na Węgrzech oraz w Czechach. Bank Centralny Czech, chcąc uwzględnić wpływ tego czynnika zdecydował, iż swoje oficjalne prognozy dynamiki PKB opublikuje dopiero za dwa tygodnie. Wyższy od prognoz wzrost gospodarczy jest już sam w sobie pozytywną informacją. Może on jednak również poprawić relacje deficytów finansów publicznych do PKB poszczególnych krajów. Z jednej strony wzrost PKB oznacza automatyczne zmniejszenie tej relacji z drugiej natomiast, wyższy wzrost gospodarczy oznacza większe wpływy z podatków, czyli zmniejszenie deficytu. Dość sceptyczny w swoich prognozach pozostaje jednak Bank Światowy. Według najnowszych szacunków banku nasz region wzrośnie w bieżącym roku o 1,3%. Wzrost gospodarczy będzie jednak hamowany przez słaby popyt wewnętrzny oraz niższy (w porównaniu z okresem przedkryzysowym) poziom inwestycji bezpośrednich i napływu kapitałów zagranicznych.

Kurs EUR/USD po dalszym dość silnym spadku, który sprowadził jego notowania w okolice poziomu 1,4070, wszedł w fazę konsolidacji wokół 1,4100. Po godz. 10.00 zaczął się jednak od tej wartości oddalać ? zszedł pod poziom 1,4050. Wartości euro względem dolara należy się już co prawda przynajmniej chwilowa korekta wzrostowa, jednak prawdopodobnie zanim się ona dokona, kurs EUR/USD zejdzie jeszcze w okolice psychologicznej bariery 1,4000. Po ewentualnej chwilowej przerwie zniżka kursu tej pary walutowej powinna być kontynuowana. Obecnie wciąż brak jest silnych argumentów za tym, by euro miało w dłuższym terminie zacząć zyskiwać na wartości w stosunku do amerykańskiej waluty. W centrum uwagi wciąż pozostają problemy Grecji. Dzisiaj miało miejsce kolejne wystąpienie ministra finansów tego kraju. Powiedział on, że Grecja nie zwracała się z prośbą o pomoc do innych państw i nie oczekuje takiego wsparcia. Dzisiaj ok. godz. 10.00 poznaliśmy wstępne styczniowe odczyty indeksów PMI dla sektora przemysłowego i sektora usług strefy euro. Pierwszy z nich wypadł nieco lepiej od prognoz, drugi natomiast słabiej. Notowania EUR/USD z pewnym opóźnieniem zareagowały na te dane niewielkim spadkiem. Publikowane jeszcze dzisiaj z największych gospodarek dane makro nie powinny być na tyle istotne, by silniej wpłynąć na notowania EUR/USD. O godz. 16.00 z USA na rynek napłyną szacunki indeksu Fed Filadelfia oraz indeksu wskaźników wyprzedzających koniunkturę (LEI). Dzisiaj poznamy również wyniki dużych amerykańskich instytucji finansowych ? przed sesją w Stanach Zjednoczonych raport kwartalny przedstawi Goldman Sachs, natomiast po sesji American Express. Odkąd kurs EUR/USD przestał podążać w ślad za indeksami giełdowymi, trudno mówić o bezpośrednim wpływie doniesień z największych spółek na jego notowania. Dzisiaj poznaliśmy już dane o dynamice PKB Chin w IV kw. ubiegłego roku. Dane te wypadły bardzo dobrze. Chińska gospodarka wzrosła aż o 10,7% r/r. Biuro statystyczne tego kraju zwróciło jednak uwagę na zbyt silny wzrost cen nieruchomości, który w najbliższym czasie utrudniać może prowadzenie polityki gospodarczej.
Przed narastaniem baniek spekulacyjnych w azjatyckich państwach wschodzących (w tym w Chinach) ostrzegł w opublikowanym dzisiaj raporcie Bank Światowy. Instytucja ta zaktualizowała również prognozy wzrostu globalnej gospodarki w bieżącego roku. Dotychczasowe szacunki podniesiono z 2,0% do 2,7%.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.