Dzisiejsza sesja na rynku walutowym upłynęła w spokojnych nastrojach. Po porannym umocnieniu, złoty podlegał konsolidacji w wąskim przedziale. Notowania EUR/PLN nie wykraczały poza kanał wahań 4,1000 ? 4,1150, a USD/PLN oscylował pomiędzy 2,7150 i 2,7300. Złotego wspierały dobre nastroje na giełdach oraz konsolidujący się na poziomie 1,5100 eurodolar.
Dziś z USA napłynęły pierwsze z serii danych z rynku pracy. Zarówno bieżący raport Challenger?a, jak i raport ADP wypadły lepiej niż publikacje z poprzedniego miesiąca. Pierwszy z nich wskazał na spadek planowanych zwolnień z 55,7 tys do 50,3 tys. Według agencji ADP z kolei zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym zmniejszyło się w listopadzie o 169 tys. wobec redukcji etatów na poziomie 195 tys. w październiku (odczyt październikowy został dodatkowo zrewidowany w górę z -203 tys.). Dane te okazały się jednak gorsze od oczekiwań, prognozujących spadek zatrudnienia w listopadzie wielkości 155 tys.
Eurodolar zniżkował lekko po tej publikacji, spadek wyhamował jednak w okolicach poziomu 1,5070. Notowania EUR/USD wsparły giełdy amerykańskie, które otworzyły się na niewielkich plusach, w pierwszej godzinie handlu zwiększyły jednak zyski. Na wynik dzisiejszej sesji amerykańskiej wpływ może mieć publikacja Beżowej Księgi Fed o godz. 20.00. Zamknięcie notowań na Wall Street z kolei zadecyduje o tym, czy eurodolar zdoła utrzymać swój obecny wysoki poziom. Przebicie oporu 1,5100 przed piątkowymi danymi Departamentu Pracy USA jest raczej mało prawdopodobne.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 1,23%, S&P 500 o 1,21%, a technologiczny Nasdaq zyskał 1,46%. Obecny tydzień przebiega pod znakiem oczekiwania na publikacje danych z amerykańskiego rynku pracy. W piątek poznamy stopę bezrobocia w USA oraz zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w listopadzie. Dziś natomiast zaprezentowany zostanie raport Challengera, ukazujący różnicę pomiędzy nowo powstającymi etatami a liczbą planowanych zwolnień oraz raport ADP, traktowany jako wskaźnik wyprzedzający publikację oficjalnych danych prezentowanych w piątek przez Departament Pracy USA. Już teraz widać, że inwestorzy spodziewają się napływu dobrych danych. Kurs eurodolara sukcesywnie zbliża się do ustanowionego ostatnio szczytu, a amerykańskie giełdy w dalszym ciągu kontynuują wzrosty. Wczoraj swoje wyniki za listopad zaprezentowały spółki motoryzacyjne. Ford odnotował wzrost sprzedaży w wysokości 8,6%, General Motors o 6,3%, z kolei Chrysler wykazał spadek w tej sferze w wysokości 25%. Najsłabiej spośród wszystkich 10 sektorów wchodzących w skład indeksu S&P 500 zaprezentowała się branża finansowa, po tym jak jeden ze znanych analityków wyraził obawy o możliwość podwyższenia przez rząd wymogów kapitałowych dla banków.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było w większości wzrosty w ślad za rynkami amerykańskimi. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł o 0,38% wspierany przez nadzieje, że decyzje banku centralnego Japonii w zakresie łagodzenia polityki monetarnej zapobiegną dalszemu umacnianiu się jena, co wsparłoby notowania spółek-eksporterów. W największym stopniu rynek wsparły notowania producentów stali oraz samochodów m.in. po relatywnie solidnych danych z amerykańskich spółek motoryzacyjnych.
Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły w większości od wzrostów. Inwestorzy jednak zachowują pewna ostrożność, wstrzymując się z poważniejszymi decyzjami do czas dzisiejszej publikacji raportów Challengera oraz ADP. Najsilniej na wartości zyskują spółki telekomunikacyjne m.in. Nokia (+1,5%) oraz Vodafone (+1,16%). Dobrze radzą sobie także spółki wydobywcze po tym, jak złoto ustanowiło nowe historyczne szczyty powyżej poziomu 1200 USD za uncję.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od umocnienia. Po godz. 9.00 kurs EUR/PLN zniżkował w kierunku poziomu 4,1000, a USD/PLN zszedł poniżej wartości 2,7200. Polskiej walucie pomaga utrzymujący się wysoko eurodolar oraz optymizm na otwarciu sesji europejskiej. WIG-20 zwyżkuje już trzeci dzień z rzędu ? w pierwszych minutach handlu na GPW indeks polskich blue-chipów zyskiwał 0,6%.
Nastroje w całym regionie są pozytywne, a optymizm dodatkowo wspiera akceptacja przez łotewski Parlament poprawek do budżetu, jakie były konieczne do wprowadzenia, by na bieżąco otrzymywać pomoc finansową z połączonych środków Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz szwedzkiego rządu. Poprawki obejmowały cięcia wydatków i podniesienie podatków o łącznej wartości ponad 1 mld dolarów. Wartość pakietu pomocowego wynosi natomiast 11,3 mld USD.
Polska waluta powinna dziś pozostawać pod wpływem globalnego optymizmu. O ile nastroje na światowym rynku nie ulegną pogorszeniu po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, notowania EUR/PLN i USD/PLN mają szansę testować dziś wsparcia na poziomach odpowiednio: 4,1000 i 2,7000.
W dłuższym terminie zagrożeniem dla złotego mogą być problemy budżetowe naszej gospodarki. W bieżącym roku deficyt finansów publicznych wyniesie ponad 6% PKB, w 2010 r. i 2011 r. natomiast dziura budżetowa może wzrosnąć do odpowiednio: 7,5% i 7,6% PKB. Według wymagań Komisji Europejskiej Polska powinna ograniczyć deficyt do 3% PKB w terminie do 2012 r. W obliczu powyższych prognoz termin ten wydaje się mało realistyczny. Zdaniem byłej minister finansów Zyty Gilowskiej, realny termin, w którym nasza gospodarka mogłaby spełnić fiskalne kryterium konwergencji to rok 2014.

Euro utrzymuje od wczoraj swój wysoki poziom względem dolara amerykańskiego ? kurs EUR/USD dziś od rana testuje poziom 1,5100. Wsparciem dla eurodolara są zwyżkujące notowania indeksów giełdowych, które odreagowują ostatnie zamieszanie wokół Dubaju.
Wraz z poprawą nastrojów na giełdach i spadkiem awersji do ryzyka, lekkiemu osłabieniu podlega jen japoński. Notowania EUR/JPY na przestrzeni trzech ostatnich sesji zwyżkowały o prawie 5 figur z poziomu 127,00. Kurs USD/JPY w tym czasie odbił się od 14-miesięcznego minimum, zwyżkując z okolic 85,00 do 87,30. Relatywnie silniejszy wzrost EUR/JPY może świadczyć o większej aktywności carry-traderów na tej parze walutowej. Jen osłabia się również pod wpływem ostatnich działań Banku Japonii oraz rządu nakierowanych na wspieranie krajowego wzrostu gospodarczego, a sprowadzających się do zwiększania podaży pieniądza na rynku.
Inwestorzy oczekują dziś na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. O godz. 13.30 przedstawiony zostanie raport Challengera, ukazujący różnicę pomiędzy nowo powstającymi etatami a liczbą planowanych zwolnień. Niedługo po tej publikacji, o godz. 14.15 na rynek napłyną dane, dotyczące zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym, czyli raport agencji ADP. Jest on często traktowany jako wskaźnik wyprzedzający publikację oficjalnych danych prezentowanych dwa dni później, w piątek, przez Departament Pracy USA. O 20.00 zostanie natomiast opublikowana Beżowa Księga Fed, stanowiąca podsumowanie minionego miesiąca w gospodarce USA.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji złoty kontynuował zapoczątkowane wczoraj umocnienie względem głównych walut. Notowania EUR/PLN i USD/PLN zniżkowały w ciągu dnia do poziomów odpowiednio: 4,1080 i 2,7220. Polską walutę wspierały optymistyczne nastroje na europejskich parkietach, które dziś podążyły za giełdami azjatyckimi. WIG-20 zwyżkował dziś druga sesję z rzędu, zyskując przed godz. 16.00 ponad 1,5%. Widać, że inwestorzy przeszli już do porządku dziennego nad problemami finansowymi Dubaju. Eurodolar nie zdołał dziś przebić trwale poziomu 1,5100 ? wartość ta została wprawdzie osiągnięta w czasie sesji europejskiej, jednak po chwili kurs EUR/USD zszedł nieco niżej. Niewykluczony jest jednak kolejny test tego poziomu w czasie sesji amerykańskiej. Na ten scenariusz wskazywałby wzrostowy początek notowań na Wall Street. Nastrojów póki co nie popsuł słabszy od oczekiwań odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego przemysłu. Spadł on w listopadzie do 53,6 pkt z 55,7 pkt w październiku, przy czym oczekiwano wyniku na poziomie 55 pkt. Najważniejsze jednak, że zdołał się on utrzymać powyżej wartości 50 pkt, która oddziela ekspansję od recesji w danym sektorze.
Prawdopodobny jest jednak również scenariusz, w którym próba przebicia poziomu 1,5100 nie powiedzie się, nawet pomimo dobrych nastrojów na amerykańskich parkietach. Możliwe bowiem, że inwestorzy na rynku walutowym wstrzymają się z bardziej radykalnymi ruchami przed jutrzejszymi danymi z amerykańskiego rynku pracy. Jutro bowiem poznamy raport Challengera o planowanych zwolnieniach oraz raport agencji ADP dotyczący zmiany zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W minionym tygodniu notowania ropy naftowej typu Brent przebywały w przedziale wahań 74,00-79,50 USD za baryłkę i w dalszym ciągu, pomimo pewnych krótkookresowych ruchów, cena tego surowca pozostaje w obserwowanej od ponad miesiąca konsolidacji. Widać, że poziom 80 USD za baryłkę jest istotnym oporem, którego sforsowanie otwiera drogę do dalszych wzrostów nawet pod poziom 100 USD. Jednak wydaje się, że ruch ten nie będzie możliwy bez naprawdę silnych danych makroekonomicznych, pokazujących realny wzrost popytu na surowiec. Przy obecnej sytuacji w globalnej gospodarce okolice 80 USD z baryłkę wydają się satysfakcjonująca ceną w ocenie inwestorów.
Wiele zależy także od notowań eurodolara, gdyż kurs tej pary walutowej również od pewnego czasu znajduje się w konsolidacji. Należy jednak pamiętać, iż w momentach potencjalnego wybicia górą z kanału wahań i wzrostu ponad poziom 1,5050 cena ropy naftowej pozostawała względnie stabilna. Może to sugerować, że nawet w przypadku trwałego wzrostu EUR/USD w kierunku nowych tegorocznych szczytów, notowania ?czarnego złota? powinny pójść w ślad za ta parą walutową, jednak skala tego ruchu powinna być zdecydowanie mniejsza.
W tym tygodniu negatywnie na rynek wpłynęła m.in. wypowiedź prezesa Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), który stwierdził, że oznaki odbicia w chińskim popycie na ropę naftową mogą okazać się niewystarczające, by zrównoważyć słaby poziom zamówień w krajach rozwiniętych. Pod koniec tygodnia presję spadkową w notowaniach tego surowca wywarły także informacje, jakie napłynęły z jednego z Emiratów Arabskich. Fundusz Dubai World ogłosił, że ze względu na problemy finansowe zamierza zrestrukturyzować swoje zadłużenie, którego łączna wartość wynosi prawie 60 mld dolarów. Informacja ta przełożyła się na ogólne pogorszenie globalnych nastrojów inwestycyjnych, co zaowocowało umocnieniem amerykańskiej waluty i spadkiem cen denominowanych w niej surowców w tym ropy naftowej.
Jedynym wsparciem dla rynku ?czarnego złota?, płynącym z problemów finansowych Dubaju były oczekiwania, że pozostałe Emiraty Arabskie (w szczególności Abu Dabhi) zmuszone będą podnieść cenę ropy naftowej, aby sfinansować pomoc udzieloną Dubajowi. Abu Dhabi skupia 90 proc. zasobów ropy naftowej w ZEA. Pomimo dużego zamieszania wokół informacji napływających z Bliskiego Wschodu, w kolejnych dniach sytuacja ustabilizowała się, a cena ?czarnego złota? z poziomu 74 USD wzrosła powyżej 79 USD za baryłkę.
Ceny miedzi w dalszym ciągu pozostają w rozpoczętym na początku tego roku trendzie wzrostowym, jednak coraz bardziej wątpliwe stają się potencje czynniki, mogące w dalszym ciągu wspierać zwyżkę notowań metalu. Najważniejszy czynnik popytowy, czyli chińskie zakupy, który spowodował już blisko 125-procentowy wzrost ceny miedzi, zaczyna wyhamowywać. Nastroje na rynku pogarszają się także informacje o rosnących zapasach miedzi w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. Widać, że obecny wzrost dokonuje się raczej pod wpływem popytu inwestycyjnego niż w wyniku przyczyn fundamentalnych. W minionym tygodnia notowania miedzi zostały zaburzone przez doniesienia napływające z Dubaju. Jednak po gwałtownej zniżce, ceny metalu na początku obecnego tygodnia odbiły w górę, powracając do poziomu sprzed ogłoszenia restrukturyzacji długu Dubai World.
Na początku zeszłego tygodnia na rynku złota obserwować można było dalszy sukcesywny wzrost ceny tego kruszcu, która doszła do poziomu 1195 USD za uncję. W kolejnych dniach pod wpływem wydarzeń w Dubaju cena złota istotnie zniżkowała w okolice 1140 USD. Ruch ten potwierdził tylko przypuszczenia, że w obecnej sytuacji na rynku złota dokonuje się ogromna spekulacja tym aktywem, a obserwowana zniżka wynikała z konieczności zamykania pozycji, w celu pozyskania środków na pokrycie ewentualnych strat, wynikających z zaangażowania w projekty inwestycje na Bliskim Wschodzie. Jednak wraz z ustabilizowaniem się sytuacji, inwestorzy wykorzystali spadek ceny złota do zakupów, w efekcie czego na początku obecnego tygodnia cena tego kruszcu ustanowiła noye rekord tuż poniżej poziomu 1200 USD za uncję.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,34%, S&P 500 o 0,38%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,29%. Wsparciem dla amerykańskich indeksów okazała się informacja, że spółka Dubai World podejmie próbę restrukturyzacji 26 mld USD długu z łącznego zadłużenia opiewającego na 60 mld USD. Ponadto widać, że rynki w końcu uwzględniły fakt, że skala tego problemu nie jest na tyle znacząca, aby trwale zaburzyć obecną sytuację w globalnej gospodarce. Do łask inwestorów wróciły walory spółek finansowych, które pociągnęły indeksy w górę. Z kolei słabo prezentowały się spółki detaliczne pod wpływem danych z National Retail Federation. Wynika z nich, że w początkowej fazie tegorocznego sezonu świątecznego w prawdzie sklepy odwiedziło więcej osób, jednak w porównaniu do zeszłego roku wydali oni mniej.
Pod wpływem pozytywnego zakończenia notowań w USA, na dzisiejszej sesji w Azji dominowały wzrosty. Także na rynkach z tego regionu widać słabnący wpływ wydarzeń w Dubaju. Tokijski indeks Nikkei 225, pomimo spadkowego początku, ostatecznie zakończył dzień z zyskiem na poziomie 2,43%. Wsparciem dla tokijskiej giełdy okazała się informacja na temat nadzwyczajnego spotkania przedstawicieli banku centralnego Japonii. Na rynku pojawiły się spekulacje, że podjęta może zostać decyzja o dalszym łagodzeniu polityki monetarnej, co przełożyło się na spadek wartości jena. Z kolei słabszy jen wsparł notowania spółek-eksporterów.
Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły od wzrostów, wspierane przez rosnący apetyt na bardziej ryzykowne aktywa. Silnie na wartości zyskują walory banków. Szczególnym zainteresowaniem ze strony inwestorów cieszą się greckie banki, które wcześniej najmocniej ucierpiały w wyniku wydarzeń w Dubaju. Od rana dobrze radzą sobie także spółki wydobywcze oraz energetyczne pod wpływem lekko drożejących surowców.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Poranne umocnienie złotego

1 Grudzień 2009

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od umocnienia krajowej waluty. Kurs EUR/PLN po godz. 10.00 zniżkował w okolice 4,1200, w notowania USD/PLN zeszły w pobliże 2,7300.
Krajowa waluta zyskuje na wartości wspierana przez zwyżkę na giełdach w Europie, wzrosty eurodoalra oraz lepszy od oczekiwań wynik indeksu PMI dla polskiego sektora wytwórczego. Wskaźnik wzrósł w listopadzie do 52,4 pkt, w porównaniu z 48,8 pkt miesiąc wcześniej. Oczekiwano natomiast wyniku na poziomie 49,2 pkt. Wzrost ponad poziom 50 pkt oznacza ekspansję w sektorze ? jest to pierwszy odczyt od 19 miesięcy, znajdujący się powyżej tej granicy.
Również PMI dla sektora wytwórczego Czech zanotował zwyżkę ponad graniczną wartość 50 pkt i wyniósł w listopadzie 50,60 pkt. Negatywnie zaskoczył natomiast odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej z Węgier ? spadł on bowiem do 47,5 pkt z 48,2 pkt w październiku.
O godz. 10.00 została opublikowana prognoza inflacji Ministerstwa Finansów ? MF szacuje, iż tempo wzrostu cen w listopadzie wyniosło 3,3% r/r. Ta publikacja nie miała jednak większego wpływu na rynek złotego.
Złoty ma szansę kontynuować dziś umocnienie ze względu na sprzyjające nastroje na światowych giełdach. Awersja do ryzyka wśród inwestorów osłabiła już po tym, jak bank centralny Emiratów Arabskich zapowiedział w niedzielę wsparcie regionalnych banków. Wczoraj natomiast spółka Dubai World przedstawiła plan restrukturyzacji swojego zadłużenia, obejmujący 26 mld dolarów, a nie jak wcześniej oczekiwano 59 mld USD. Informacja ta dodatkowo wsparła nastoje, w efekcie czego europejskie parkiety zwyżkują dziś od początku sesji, a WIG-20 rośnie już drugi dzień z rzędu ? około godz. 10.30 indeks polskich blue chipów zyskiwał już 1,75%.

Wczoraj po południu mogliśmy obserwować zniżkę eurodolara pod poziom 1,5000 w okolice 1,4970. Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła jednak umiarkowane wzrosty głównych indeksów, co przełożyło się na powrót kursu EUR/USD powyżej 1,5000. Do dzisiejszego otwarcia notowań w Europie eurodolar zdołał wzrosnąć w okolice 1,5070.
Z danych, jakie dziś napłyną na rynek, warto wspomnieć o odczycie indeksu ISM dla amerykańskiego przemysłu. Oczekuje się wyniku powyżej granicy 50 pkt, oddzielającej recesję od ekspansji w danym sektorze. Dane te nie powinny jednak istotnie zdeterminować dalszego kierunku notowań EUR/USD. W długoterminowej perspektywie kurs tej pary walutowej w dalszym ciągu znajduje się w trendzie wzrostowym, a silnym poziomem wsparcia pozostaje 55-dniowa średnia ruchoma.
Dziś w nocy miało miejsce osłabienie się jena względem dolara pod wpływem obaw, że bank centralny Japonii na zwołanym nadzwyczajnie spotkaniu podejmie decyzję o dalszym luzowaniu polityki monetarnej. Jednak ostatecznie kroki podjęte przez japońskie władze monetarne okazały się w ocenie rynku niezbyt radykalne, a decyzja o wprowadzeniu dodatkowego finansowania w postaci 3-miesięcznych pożyczek przy stałym koszcie na poziomie 0,1% nie wywarła pożądanego wpływu. W efekcie inwestorzy ponownie zaczęli kupować japońską walutę, spychając kurs USD/JPY w okolice 86,60.
Dziś rano poznaliśmy odczyt dynamiki szwajcarskiego PKB za trzeci kwartał. Wzrost gospodarczy w tym okresie wyniósł 0,3% kw/kw, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 0,2% kw/kw. Tym samym w ujęciu kwartał do kwartału szwajcarskiej gospodarce udało się wyjść z recesji, co przyłożyło się na umocnienie franka względem euro oraz dolara.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami stosunkowo spokojna sesja na rynku walutowym ? eurodolar zniżkował dziś lekko z okolic poziomu 1,5080 do 1,5030. Ruch ten miał miejsce na fali niewielkich spadków na europejskich parkietach i przy braku istotnych danych makroekonomicznych z głównych gospodarek światowych. Wrażenia na inwestorach nie wywarł publikowany dziś jedyny interesujący wskaźnik makro ? indeks Chicago PMI. Wyniósł on w listopadzie 56,1 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 53,7pkt ? poprawie względem odczytu październikowego uległy wszystkie składowe indeksu (dotyczące m.in. zatrudnienia, produkcji, cen i zamówień).
Pozytywnym akcentem dzisiejszej sesji europejskiej są wzrosty na parkietach europejskich rynków wschodzących, które stawiły czoła spadkom w Europie Zachodniej. Sugeruje to, iż awersja do ryzyka wśród inwestorów utrzymuje się na niskim poziomie. Jak widać nastroje wokół problemów finansowych Dubaju uspokoiły się po zapewnieniach banku centralnego Emiratów Arabskich o wsparciu dla regionalnego sektora bakowego.
Złoty po porannym umocnieniu, konsolidował się ? notowania EUR/PLN poruszały się wokół poziomu 4,1400, a kurs USD/PLN oscylował w pobliżu 2,7500. Lepsze od oczekiwań dane o PKB z Polski nie wywarły większego wpływu na krajowy rynek walutowy ? w ostatnich tygodniach miały one bowiem szansę zostać zdyskontowane przez inwestorów. Pozytywny sentyment względem polskiego rynku widoczny był jednak w dzisiejszej skali wzrostów WIG-20, który przed godz. 16.30 zwyżkował o 1,75%, ustępując jedynie węgierskiemu BUX (wzrost o ponad 2%).

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TS Brokers S.A.