Dzisiejsza sesja na rynku złotego przyniosła odreagowanie w notowaniach polskiej waluty. Kurs EUR/PLN zniżkował nawet chwilowo pod poziom 4,1300, a USD/PLN zszedł w okolice 2,7400. Złoty odrabia straty, podążając za zwyżkującym ponownie eurodolarem. Nastroje poprawiły się po tym, jak opadły negatywne emocje związane turbulencjami finansowymi Dubaju, a bank Emiratów Arabskich zapowiedział wsparcie sektora bankowego.
Wydarzeniem dnia była publikacja danych dotyczących dynamiki PKB w Polsce w III kwartale bieżącego roku. Została ona przedstawiona o godz. 10.00. Dane zaskoczyły pozytywnie rynek ? wzrost gospodarczy wyniósł bowiem 1,7% r/r, podczas gdy prognozowano dynamikę PKB na poziomie 1,3% r/r. Pierwszą reakcją złotego na publikację było umocnienie.
Wcześniej, bo o godz. 9.00 z Czech napłynęły również lepsze od oczekiwań dane makro. Dotyczyły one istotnego wskaźnika makroekonomicznego ? produkcji przemysłowej. W październiku wykazała ona spadek o 7,3% r/r w porównaniu z oczekiwaną zniżką na poziomie 8% r/r. Jest to o tyle pozytywna informacja, że praktycznie po raz pierwszy od listopada 2008 r. Czechy zanotowały jednocyfrowy spadek produkcji (wyjątek stanowią jedynie dane za sierpień, kiedy to produkcja spadła o 9,5% r/r).
W dalszej części dnia nie poznamy już żadnych istotnych publikacji z kraju i regionu ? rynek złotego powinien podążać za eurodolarem i nastrojami na giełdach w Europie. Niepokoić może fakt, iż inwestorzy na Starym Kontynencie nie odreagowują spadków z końca tygodnia tak silnie jak inwestorzy w Azji. Wręcz przeciwnie ? sesja w Europie rozpoczęła się od spadków. Zniżki nie przekraczają jednak w większości 0,5%, a indeksy europejskich rynków wschodzących notują niewielkie wzrosty, co świadczy pozytywnie o apetycie inwestycyjnym.
Po silnej zniżce w czwartek i piątek eurodolar zdołał odrobić większość strat. Notowania EUR/USD powróciły ponad poziom 1,5000 i w poniedziałek przed godz. 9.00 kształtowały się w okolicach 1,5060.
Nastroje na rynku poprawiły się po tym jak z Dubaju napłynęły uspokajające informacje, dotyczące utworzenia przez bank centralny Emiratów Arabskich specjalnej jednostki odpowiedzialnej za wsparcie dla regionalnych banków. Ponadto emirat Abu Dabi zapowiedział pomoc dla spółek z Dubaju. Doniesienia te uspokoiły nastroje i przyczyniły się do odreagowania na parkietach azjatyckich. Inwestorzy przyznają jednak, iż informacje z emiratów Arabskich o możliwym bankructwie Dubai World nie miały większego znaczenia fundamentalnego, a reakcja na nie była przesadzona ? uczestnicy rynku wykorzystali je bowiem do korekty i zmiany swoich pozycji.
Poprawa nastrojów na giełdach azjatyckich wywołała ponowny wzrost atrakcyjności transakcji opartych o carry trade ? w efekcie możemy obserwować wspomnianą już zwyżkę eurodolara oraz presję deprecjacyjną w notowaniach jena japońskiego. Względem dolara jednak jen ponownie umocnił się ? kurs USD/JPY zniżkował dziś w okolice poziomu 86,00. Ruch ten wsparły słowa japońskiego Ministra Finansów, który powiedział, iż w obecnym momencie nie rozważa interwencji na rynku walutowym w celu osłabienia jena. Prawdopodobnie rząd podejmie alternatywne kroki w celu wsparcia rodzimych eksporterów, poszkodowanych przez umacniającą się japońską walutę. Oczekuje się, że w bieżącym tygodniu premier może zadecydować o dodatkowym pakiecie stymulującym dla eksporterów.
Dziś na rynek nie napłynie zbyt wiele danych makroekonomicznych ? o 11.00 poznamy wstępne dane o inflacji HICP z Eurolandu, a o 15.45 w USA zostanie przedstawiony odczyt indeksu Chicago PMI. Dzisiejsza sesja powinna przebiegać w atmosferze odreagowywania fali pesymizmu, jaka przelała się przez rynek pod koniec ubiegłego tygodnia.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Piątkową sesję giełdy na Wall Street zakończyły na minusach. Indeks Dow Jones zniżkował o 1,48%, S&P 500 o 1,72%, a technologiczny Nasdaq stracił 1,73%. Giełdy w USA odrabiały czwartkowe zaległości, kiedy to rynki nie pracowały ze względu na obchody Dnia Dziękczynienia. Zgodnie z oczekiwaniami obserwować można było przecenę amerykańskich akcji pod wpływem informacji na temat problemów finansowych Dubaju. Najsilniej na wartości traciły akcje spółek finansowych oraz surowcowych, jednak ogólny negatywny sentyment inwestycyjny wynikał raczej z globalnej reakcji na informacje z Dubaju niż obaw o bezpośredni wpływ tej sytuacji na kondycję finansową konkretnych firm. Według uznanych analityków zaangażowanie amerykańskich banków w projekty inwestycyjne w emiratach jest niewielkie, dlatego też obserwowane spadki były raczej korektą, a nie kolejną odsłoną kryzysu. Co do dalszego kierunku giełd w USA, bank inwestycyjny Goldman Sachs oficjalnie stawia na przebicie oporów (50-procentowe zniesienie Fibonacciego, długoterminowa linia trendu spadkowego) i w swoim raporcie zachęca inwestorów do zakupów. Oczywiście w sytuacji takiej należy zachować ostrożność i zadać sobie pytanie, co skłoniło analityków tego banku do podzielenia się tą informacją z resztą rynku. Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było powrót większości rynków do wzrostów. Tokijski indeks Nikkei 225 zwyżkował o 2,91%, a najsilniej na wartości zyskiwały walory banków, wraz ze słabnącymi obawami w związku z zadłużeniem Dubaju. Słabo z kolei prezentowały się notowania spółek-eksporterów ze względu na ciągle umacniającego się jena.
Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły w większości od spadków, ciągnięte w dół głównie przez akcje spółek finansowych oraz energetycznych. Widać, że inwestorów ze Starego Kontynentu wciąż jeszcze niepokoją problemy finansowe Dubaju. W minimalnym stopniu całą sytuację łagodzi decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich, aby udzielić niezbędnego wsparcia finansowego dla tamtejszych banków. W kolejnych dniach sytuacja powinna ulec poprawie wraz potwierdzeniem informacji, że zaangażowanie europejskiego spółek w arabskie firmy nie jest na tyle duże, aby zagrodzić ich płynności.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Pierwsza połowa minionego tygodnia upłynęła pod znakiem względnej stabilizacji w notowaniach złotego. W drugiej jego części mogliśmy jednak obserwować wzrost zmienności i dynamiczną deprecjację PLN, która zakończyła się zwyżką kursów euro i dolara do poziomów odpowiednio: 4,1975 i 2,8300. Ruch ten był częścią większego odreagowania, jakie miało miejsce w notowaniach praktycznie wszystkich par walutowych. W ostatnich dniach na rynku wyczuwało się niezdecydowanie i napięcie wśród inwestorów. Zdecydowanemu rozluźnieniu uległa zazwyczaj silna dodatnia korelacja pomiędzy notowaniami eurodolara a wartością złotego. Polska waluta bardzo słabo reagowała na systematyczny wzrost notowań EUR/USD, które w tym tygodniu przebiły swoje tegoroczne maksima, zwyżkując ponad poziom 1,5100. Dywergencje wewnątrzrynkowe oraz pomiędzy rynkiem walutowym a surowcowym (ropa naftowa również nie reagowała na zwyżkę eurodolara) wskazywały, iż inwestorzy oczekują na odpowiedni impuls do zmiany swoich pozycji rynkowych. Sprzyjająca do tego sytuacja miała miejsce w czwartek, kiedy to pod nieobecność inwestorów z USA na rynku panowała mniejsza płynność. Spadek płynności powoduje, że mniejsze wolumenowo transakcje są w stanie wywrzeć znaczący wpływ na ceny aktywów. Impuls do odreagowania dały informacje, jakie napłynęły z Emiratów Arabskich, dotyczące problemów z płynnością Dubaju. Jedna z państwowych spółek Dubai World ogłosiła, iż zamierza przeprowadzić restrukturyzację swoich zobowiązań, szacowanych na 59 mld dolarów. Dług spółki stanowi 75% zadłużenia całego emiratu, w związku z czym jej niewypłacalność oznaczałaby bankructwo Dubaju. Informacja ta nie powinna była jednak stanowić zaskoczenia dla rynku ? od pierwszych miesięcy obecnego kryzysu jest bowiem wiadome, że Dubaj balansuje na granicy bankructwa. Emirat ten jeszcze przed kryzysem podjął poważne wyzwania inwestycyjne związane z rynkiem nieruchomości, finansowane kredytami w bankach zagranicznych. W związku z tym poważne problemy z wypłacalnością, w pierwszej kolejności uderzyłyby we wciąż niestabilny system bankowy. Jak już jednak wspomniano, doniesienia z Emiratów Arabskich nie miały większego znaczenia fundamentalnego ? był to raczej pretekst do odreagowania. Odreagowanie to jednak silnie odbiło się w notowaniach walut rynków wschodzących. Spadki na giełdach wywołały bowiem wyprzedaż aktywów związanych z regionem emerging markets. Na wartości traciły nawet najsilniejsze waluty rynków wschodzących, czyli waluty latynoamerykańskie ? m.in. real brazylijski i peso meksykańskie. Ciekawe, że peso nie reagowało wcześniej nawet na obniżkę ratingu, jakiej w tym tygodniu dokonała agencja Fitch. Rubel z kolei w ciągu półtora dnia osłabił się do poziomów nie obserwowanych od początku października. Część spadków została w pewnym stopniu zniwelowana w piątek, kiedy to eurodolar powrócił ponad poziom 1,4900. Kurs USD/PLN zniżkował z powrotem pod 2,8000, a notowania EUR/PLN zeszły w okolice 4,1600. Nie jest jednak pewne, czy inwestorzy nie będą chcieli kontynuować rozpoczętego w czwartek ruchu. Na odpowiedź, czy korekta będzie kontynuowana, przyjdzie zapewne poczekać do początku przyszłego tygodnia. W piątek bowiem płynność na rynku wciąż może być ograniczona ze względu na krótszą o trzy godziny sesję w USA oraz fakt, iż tamtejsi inwestorzy, mogą przedłużyć sobie weekend i na rynek powrócą dopiero w poniedziałek.
Pierwsza połowa minionego tygodnia upłynęła pod znakiem względnej stabilizacji w notowaniach złotego. W drugiej jego części mogliśmy jednak obserwować wzrost zmienności i dynamiczną deprecjację PLN, która zakończyła się zwyżką kursów euro i dolara do poziomów odpowiednio: 4,1975 i 2,8300. Ruch ten był częścią większego odreagowania, jakie miało miejsce w notowaniach praktycznie wszystkich par walutowych. W ostatnich dniach na rynku wyczuwało się niezdecydowanie i napięcie wśród inwestorów. Zdecydowanemu rozluźnieniu uległa zazwyczaj silna dodatnia korelacja pomiędzy notowaniami eurodolara a wartością złotego. Polska waluta bardzo słabo reagowała na systematyczny wzrost notowań EUR/USD, które w tym tygodniu przebiły swoje tegoroczne maksima, zwyżkując ponad poziom 1,5100. Dywergencje wewnątrzrynkowe oraz pomiędzy rynkiem walutowym a surowcowym (ropa naftowa również nie reagowała na zwyżkę eurodolara) wskazywały, iż inwestorzy oczekują na odpowiedni impuls do zmiany swoich pozycji rynkowych. Sprzyjająca do tego sytuacja miała miejsce w czwartek, kiedy to pod nieobecność inwestorów z USA na rynku panowała mniejsza płynność. Spadek płynności powoduje, że mniejsze wolumenowo transakcje są w stanie wywrzeć znaczący wpływ na ceny aktywów. Impuls do odreagowania dały informacje, jakie napłynęły z Emiratów Arabskich, dotyczące problemów z płynnością Dubaju. Jedna z państwowych spółek Dubai World ogłosiła, iż zamierza przeprowadzić restrukturyzację swoich zobowiązań, szacowanych na 59 mld dolarów. Dług spółki stanowi 75% zadłużenia całego emiratu, w związku z czym jej niewypłacalność oznaczałaby bankructwo Dubaju. Informacja ta nie powinna była jednak stanowić zaskoczenia dla rynku ? od pierwszych miesięcy obecnego kryzysu jest bowiem wiadome, że Dubaj balansuje na granicy bankructwa. Emirat ten jeszcze przed kryzysem podjął poważne wyzwania inwestycyjne związane z rynkiem nieruchomości, finansowane kredytami w bankach zagranicznych. W związku z tym poważne problemy z wypłacalnością, w pierwszej kolejności uderzyłyby we wciąż niestabilny system bankowy. Jak już jednak wspomniano, doniesienia z Emiratów Arabskich nie miały większego znaczenia fundamentalnego ? był to raczej pretekst do odreagowania. Odreagowanie to jednak silnie odbiło się w notowaniach walut rynków wschodzących. Spadki na giełdach wywołały bowiem wyprzedaż aktywów związanych z regionem emerging markets. Na wartości traciły nawet najsilniejsze waluty rynków wschodzących, czyli waluty latynoamerykańskie ? m.in. real brazylijski i peso meksykańskie. Ciekawe, że peso nie reagowało wcześniej nawet na obniżkę ratingu, jakiej w tym tygodniu dokonała agencja Fitch. Rubel z kolei w ciągu półtora dnia osłabił się do poziomów nie obserwowanych od początku października. Część spadków została w pewnym stopniu zniwelowana w piątek, kiedy to eurodolar powrócił ponad poziom 1,4900. Kurs USD/PLN zniżkował z powrotem pod 2,8000, a notowania EUR/PLN zeszły w okolice 4,1600. Nie jest jednak pewne, czy inwestorzy nie będą chcieli kontynuować rozpoczętego w czwartek ruchu. Na odpowiedź, czy korekta będzie kontynuowana, przyjdzie zapewne poczekać do początku przyszłego tygodnia. W piątek bowiem płynność na rynku wciąż może być ograniczona ze względu na krótszą o trzy godziny sesję w USA oraz fakt, iż tamtejsi inwestorzy, mogą przedłużyć sobie weekend i na rynek powrócą dopiero w poniedziałek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Dzisiejsza sesja przebiegała pod znakiem lekkiego odreagowania dynamicznych ruchów w notowaniach walut, jakie mogliśmy obserwować od wczorajszego popołudnia. Eurodolar po zniżce do poziomu 1,4830, zwyżkował z powrotem ponad 1,4900. Również złoty odreagował wcześniejsze osłabienie do 4,1970 zł za euro oraz 2,8300 zł za dolara. Notowania EUR/PLN i USD/PLN spadły dziś w ciągu dnia do poziomów odpowiednio: 4,1600 i 2,7800. Giełdy amerykańskie otworzyły się jednak na sporych minusach. Rynek walutowy na szczęście nie zareagował na słabe nastroje za Oceanem, a eurodolar około godz. 16.00 pozostawał powyżej poziomu 1,4900. Jeżeli giełdy w USA zdołają odrobić choć część strat z otwarcia, będzie to stanowiło pozytywny sygnał dla rynku. Na odpowiedź, czy korekta będzie kontynuowana, przyjdzie jednak poczekać do początku przyszłego tygodnia. Dziś bowiem płynność na rynku wciąż może być ograniczona ze względu na krótszą o trzy godziny sesję w USA oraz fakt, iż tamtejsi inwestorzy, mogą przedłużyć sobie weekend i na rynek powrócą dopiero w poniedziałek. W poniedziałek również poznamy dane z Polski dotyczące dynamiki PKB w III kwartale bieżącego roku. Choć wzrost gospodarczy jest już w większości zdyskontowany w wycenie złotego, jednak oficjalne potwierdzenie faktu, iż polska gospodarka jako jedyna w Europie uniknęła recesji, powinno wspierać pozytywny sentyment na krajowym rynku. O tym, czy złoty ostatecznie umocni się w reakcji na dane zadecydują jednak nastroje na rynku globalnym. Jeżeli bowiem będziemy obserwować kontynuację korekty, zapoczątkowanej wczoraj popołudniu, dobre dane z Polski mogą co najwyżej wyhamować deprecjację PLN.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Na rynkach finansowych obserwować można rosnącą awersję do ryzyka po informacji na temat restrukturyzacji długu przez spółki z Dubaj. Pomimo faktu, że o problemach finansowych firm z tamtego regionu wiadomo było już od pewnego czasu, informacja ta została bardzo negatywnie odebrana przez inwestorów. Na rynku walutowym obserwować można wzrost wartości dolara oraz jena typowy w sytuacjach pogorszenie nastrojów. Jednak tym razem umocnienie dolara wynika głównie z zamykania pozycji przez carry traderów, a nie jak dotychczas ucieczki w kierunku bezpiecznej inwestycji. Informacja na temat zadłużenia Dubaju (opiewającego na 80 mld USD) nie powinna wywołać aż tak silnej reakcji rynku, dlatego biorąc pod uwagę ostatnie sygnały wydaję się, że inwestorzy czekali na silny impuls do rozpoczęcia oczekiwanej korekty. Wczoraj, ze względu na obchody Dnia Dziękczynienia w USA, tamtejsze rynki nie pracowały i z tego względu oczekiwać można dziś znaczącej przeceny za Oceanem.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było silne spadki indeksów. Tokijski Nikkei 225 stracił 3,22%, a KOSPI zniżkował o 4,69%. Najsilniejszej przecenie podlegały przede wszystkim walory banków, pod wpływem obaw o ich możliwe zaangażowanie w projekty inwestycyjne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Istotnie na wartości tracą także walory spółek-eksporterów pod wpływem umacniającego się jena, który względem dolara doszedł do najniższego poziomu od 14 lat. Na rynku pojawiły się spekulacje, że bank centralny Japonii może zdecydować się na interwencję walutową, w celu osłabienia jena, aby wesprzeć krajowych eksporterów. Po wczorajszych największych od 7-miesięcy jednodniowych spadkach na rynkach europejskich dziś giełdy Starego Kontynentu kontynuują zniżkę. W dalszym ciągu silnie na wartości tracą walory banków. Z kolei zyskujący na wartości dolar przekłada się na spadek cen denominowanych w nim surowców, co rodzi presję spadkową na notowania spółek wydobywczych i energetycznych. Biorąc pod uwagę to, że na dzisiejszej sesji w USA giełdy będą prawdopodobnie odnotowywać spadki, oczekiwać można także spadkowego otwarcia w Azji i Europie na początku przyszłego tygodnia.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Dzisiejsza sesja na krajowym rynku rozpoczęła się od kilkugroszowego osłabienia rodzimej waluty. Notowania EUR/PLN przed godz. 10.00 zwyżkowały w okolice 4,1300, a kurs USD/PLN wzrósł w pobliże poziomu 2,7400. Złoty osłabia się pomimo że eurodolar wciąż pozostaje ponad swoimi tegorocznymi szczytami, konsolidując się nieco poniżej 1,5100. Para EUR/USD jest jednak w tym momencie wyjątkiem na rynku ? odreagowaniu podlegają bowiem notowania praktycznie wszystkich par walutowych. Obserwujemy m.in. spadki w notowaniach GBP/USD, AUD/USD, osłabiają się również zazwyczaj silne waluty krajów latynoamerykańskich. W notowaniach walut naszego regionu mogą ponadto ciążyć obawy związane z głosowaniem łotewskiego Parlamentu nad poprawkami do budżetu. Odbędzie się ono w najbliższych dniach, a poprawki zaproponowane przez rząd są konieczne, by Łotwa mogła na bieżąco otrzymywać pomoc finansową z połączonych środków z Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Komisji Europejskiej. W ciągu sesji na rynek nie napłyną żadne istotne dane makroekonomiczne z głównych światowych gospodarek, jak również z regionu. Po porannym odreagowaniu notowania walut powinny podlegać stabilizacji. Fakt, iż rynek amerykański nie będzie dziś pracował powinien mimo wszystko powstrzymywać pozostałych inwestorów przed bardziej radykalnymi ruchami. Oporem dla silniejszego osłabienia złotego jest poziom 4,1300 PLN za EUR.
Po wczorajszej dynamicznej zwyżce, dzisiaj w notowaniach EUR/USD obserwujemy umiarkowane odreagowanie. Kurs tej pary walutowej zszedł pod poziom 1,5100 (wczoraj ustanowił on szczyty nieco powyżej 1,5140). Ruch ten nie neguje jednak jego potencjału do wzrostu. W perspektywie najbliższych tygodni wartość euro względem dolara może dotrzeć nawet w okolice 1,5300. Dzisiaj w notowaniach EUR/USD możemy jednak obserwować niższą zmienność spowodowaną nieobecnością inwestorów z USA (dzisiaj w tym kraju jest Święto Dziękczynienia). Spadkowi skali wahań służyć będzie również fakt, iż nie poznamy żadnych istotnych danych makroekonomicznych z największych gospodarek. Dolar osłabił się ostatnio nie tylko względem euro, ale również względem innych walut. Kurs USD/JPY spadł do najniższego poziomu od 14 lat. Spadek tego kursu jest szczególnie dotkliwy dla japońskiej gospodarki, której rozwój bazuje przede wszystkim na eksporcie. Władze japońskie jak na razie odmawiają komentarza na temat dokonania ewentualnej interwencji w celu osłabienia jena. Zaznaczają jednak, iż bacznie przyglądają się rozwojowi wydarzeń na rynku walutowym. O możliwych interwencjach mówi się również w przypadku franka szwajcarskiego oraz dolara australijskiego. Wczoraj kurs USD/CHF zszedł poniżej poziomu parytetu (poniżej 1,0000). Dzisiaj frank jest nieco słabszy m.in. za sprawą pogłosek, iż na interwencję zdecydował się szwajcarski bank centralny. Przedstawiciele SNB odmówili jednak komentarza na ten temat. Na rynku pojawiły się również spekulacje na temat tego, że centralny bank Australii może interweniować, gdy kurs AUD/USD wzrośnie powyżej 0,9310. Pogłoski te sprawiły, że kurs tej pary walutowej spadł z poziomu 0,9300 aż na 0,9170. Dzisiejszy dzień jest dość dobry na interwencję ? pod nieobecność inwestorów z USA rynek walutowy będzie prawdopodobnie mniej płynny, w związku z czym skala działań interwencyjnych nie musi być zbyt duża, by przynieść zamierzony efekt.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
audusd,
eurpln,
gbpusd,
japonska gospodarka,
Komisja Europejska,
kraje latynoamerykańskie,
łotewski Parlament,
Łotwa,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania walut regionu,
poprawki nad budżetem,
rodzima waluta,
rynek amerykański,
rynek krajowy,
światowe gospodarki,
Święto Dziękczynienia,
USA,
usdchf,
usdjpy,
usdpln |