Wczoraj giełdy na Wall Street zakończyły sesję lekkimi spadkami indeksów. Dow Jones zniżkował o 0,16%, S&P 500 zamknął się ze stratą na poziomie 0,05%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,31%. W czasie trwania sesji indeksy zniżkowały bardziej zdecydowanie po tym, jak z USA napłynęły słabsze od oczekiwań dane dotyczące PKB w III kwartale. Drugi odczyt dynamiki PKB wyniósł 2,8%, co oznacza sporą redukcję w porównaniu z pierwszym odczytem na poziomie 3,5%. Inwestorzy spodziewali się natomiast rewizji do 2,9%. W dalszej części dnia jednak rynek wsparły dane z amerykańskiego sektora nieruchomości oraz lepszy od oczekiwań odczyt indeksu nastrojów konsumentów w USA ? Conference Board ? wyniósł on w listopadzie 49,5 pkt wobec oczekiwań 47,7 pkt. Indeksy wsparła również poprawa prognoz Fed dla amerykańskiej gospodarki i optymistyczny wydźwięk zapisków z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej.
Kalendarz makroekonomiczny na dziś także obfituje w dużą liczbę publikacji ? mogą one jednak mieć ograniczony wpływ na przebieg sesji. Jutro w USA jest Święto Dziękczynienia i rynki nie będą pracować ? inwestorzy mogą więc dzisiaj wykazywać mniejszą aktywność i wstrzymywać się z zawieraniem dużych transakcji ? w związku z tym w czasie nadchodzącej sesji amerykańskiej możliwa jest konsolidacja wokół poziomów z wczorajszego zamknięcia.
Indeksy azjatyckie odbiły się w czasie dzisiejszej sesji, odrabiając część spadków z wtorku. Nikkei 225 zwyżkował o 0,43%, a Shanghai Composite zyskał 2,07%. Indeksy rosły pod wpływem optymistycznych komentarzy Fed odnośnie amerykańskiej gospodarki. W notowaniach Shanghai Composite wciąż jednak ciążą instytucje finansowych ze względu na utrzymujące się obawy związane z podniesieniem wymogów kapitałowych dla banków.
Dzisiejsza sesja w Europie rozpoczęła się również na plusach ? zyski głównych indeksów nie przekraczają jednak 1%. We wzrostach przewodzą banki oraz spółki surowcowe.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament analiz
DM TMS Brokers S.A.
Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara nie przyniosła żadnego rozstrzygnięcia co do dalszego kierunku notowań tej pary walutowej i to pomimo dużej liczby publikacji, jakie napłynęły na rynek. Kurs EUR/USD niezmiennie pozostaje w przedziale wahań 1,4800 ? 1,5000 ? po godz. 16.00 wartość euro względem dolara kształtowała się w pobliżu poziomu 1,4950.
Dziś z rano poznaliśmy wskaźnik Ifo z Niemiec, który zaskoczył pozytywnie inwestorów. Godzinę później napłynęły lepsze od oczekiwań dane o zamówieniach w przemyśle Eurolandu ? ich dynamika we wrześniu wyniosła 1,5% m/m, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 0,8% m/m. Odczyt z sierpnia został jednak silnie skorygowany w dół (z 2% m/m do 0,6% m/m), co najprawdopodobniej zniwelowało pozytywny efekt wrześniowego wyniku. Publikacją dnia był dziś jednak drugi odczyt dynamiki PKB z USA za III kw. ? został on zrewidowany z 3,5% do 2,7%, czyli prawie tyle, ile wynosiły oczekiwania (2,8%). Wspomniane dane nie wywarły jednak żadnego wpływu na eurodolara, który poruszał się dziś w okolicach poziomu 1,4950. Z konsolidacji nie wybił go nawet dużo lepszy od prognoz indeks nastrojów konsumentów w USA ? wskaźnik Conference Board wzrósł w listopadzie do poziomu 49,50 pkt z 47,7 pkt, podczas gdy oczekiwania zakładały brak zmian w porównaniu z wynikiem wrześniowym. W obecnym momencie trudno powiedzieć, jaki czynnik byłyby w stanie doprowadzić do wybicia eurodolara ze wspomnianego na początku przedziału konsolidacji.
Złoty, podążając dziś za notowaniami pary EUR/USD, również konsolidował się ? kurs EUR/PLN nie wychodził pozna przedział 4,1100 ? 4,1300, a USD/PLN poruszał się pomiędzy wartościami 2,7450 i 2,7750.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
W ostatnich dniach na rynku ropy Brent kontynuowana była konsolidacja. Od większych wzrostów cenę baryłki surowca powstrzymywał poziom 80,00 USD, w pobliżu którego usytuowane są tegoroczne szczyty. Wartość ropy nie była w stanie podążyć w ślad za bijącym historyczne rekordy złotem. Energetyczny surowiec oczekiwał na rozstrzygnięcie w notowaniach dodatnio skorelowanej z nim pary EUR/USD. Rozstrzygnięcie to nie nadeszło (wartość euro względem dolara konsolidowała się w przedziale 1,48-1,50), w związku z czym i sytuacja na rynku ropy naftowej nie uległa większej zmianie.
Notowania ropy naftowej konsolidują się już ponad 4 tygodnie. W ostatnich miesiącach po takim okresie stabilizacji, następowało zwykle wybicie. By i tym razem taki scenariusz się zrealizował, niezbędny wydaje się większy ruch w notowaniach EUR/USD. Impuls do niego da z kolei dopiero wyjście wartości euro względem dolara poza zakres wahań 1,48-1,50.
Ostatnie dni nie przyniosły zbyt wielu interesujących doniesień fundamentalnych z rynku ropy. Tradycyjnie już cotygodniowe dane o zapasach surowca i jego pochodnych w USA zdołały wywrzeć jedynie chwilowy wpływ na notowania ?czarnego złota?. Wskazały one na nieoczekiwany spadek zasobów ropy. Po ich publikacji wartość surowca zbliżyła się do 80,00 USD, bariera ta nie została jednak trwale przebita.
W minionym tygodniu na rynku kontynuowana była dyskusja na temat tego, czy OPEC na grudniowym spotkaniu zdecyduje się na zmianę limitów wydobycia ropy dla swoich członków. Przedstawiciel Kuwejtu stwierdził, że produkcja pozostanie na dotychczasowym poziomie, a przedstawiciele kartelu zostaną wezwani do przestrzegania obowiązujących obecnie ograniczeń. Jak wynika z ostatnich danych wypełniane są one w zaledwie ok. 60%. Stopień ich przestrzegania nie zmieni się prawdopodobnie w najbliższym czasie, jak bowiem wynika z monitoringu ruchu tankowców, kolejne tygodnie powinny przynieść stabilizację wielkości dostaw ropy z OPEC.
Na przestrzeni ostatniego tygodnia, notowania miedzi, podobnie jak ropa naftowa pozostawały w konsolidacji w pobliżu 7000 dolarów za tonę. Poziom ten został chwilowo przebity na początku bieżącego tygodnia, już we wtorek jednak cena metalu znów kształtowała się poniżej wspomnianej wartości. Obserwowane obecnie poziomy w notowaniach miedzi są najwyższe od 14 miesięcy. Sytuacja na rynku jest dość niepewna ze względu na brak fundamentalnych podstaw uzasadniających dalsze wzrosty. Dane napływające z gospodarki największego konsumenta metalu ? Chin wskazują m.in. na spadek importu miedzi w październiku o 40% r/r. Rosną ponadto dynamicznie zapasy surowca w magazynach monitorowanych przez giełdy metali w Londynie oraz Szanghaju. Dalszych, spekulacyjnych wzrostów nie można wykluczyć, wydaje się jednak, iż do ich kontynuacji konieczny będzie silniejszy ruch wzrostowy w notowaniach eurodolara.
Na przekór konsolidacji na rynku surowców przemysłowych, nieprzerwanie rosną ceny złota. W bieżącym tygodniu ustanowiły one kolejny historyczny rekord powyżej 1170 dolarów za uncję i zmierzają obecnie w kierunku wartości 1200 USD. Im bliżej tego poziomu, tym większa jest szansa na realizację zysków przez inwestorów ? stanowi on bowiem cel, wyznaczony przez formację odwróconej głowy z ramionami, jaka kształtuje się na wykresie złota od stycznia 2008 r.
Sporządzili:
Tomasz Regulski
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się solidną zwyżką głównych indeksów. Dow Jones wzrósł o 1,29%, S&P 500 zwyżkował o 1,36%, a technologiczny Nasdaq zyskał 1,40%. Do wzrostów na parkietach przyczyniły się gołębie komentarze prezesów banków federalnych z Chicago oraz St. Louis, którzy są zwolennikami utrzymania niskich stóp procentowych w USA w długim terminie. Niskie stopy w obecnych warunkach oznaczają tani koszt finansowania inwestycji w akcje, co przełożyło się na wczorajsza zwyżkę ich cen. James Bullard, szef Fed z St. Louis twierdzi ponadto, iż plan skupowania aktywów powinien zostać przedłużony. To z kolei oznaczałoby, iż instytucje finansowe miałyby szansę dłużej ukrywać straty związane z toksycznymi aktywami. Notowania akcji wsparły również lepsze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości ? wartość sprzedaży domów na rynku wtórnym w październiku wyniosła w USA 6,10 mln dolarów (oznacza to wzrost o 10,1% r/r), podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 5,70 mln dolarów. Wsparło to nie tylko notowania spółek z sektora nieruchomości, ale również banków.
Zwyżka na giełdach w USA nie przełożyła się na wzrosty w Azji. Giełdy azjatyckie traciły na dzisiejszym zamknięciu ? Nikkei 225 zniżkował o 1,01%, a chiński Shanghai Composite stracił aż 3,45%. Indeksy pociągnęły w dół notowania spółek bankowych, które spadały na fali obaw, iż instytucje finansowe będą musiały dokonać większych niż oczekiwano odpisów na rezerwy. Nasiliły się one po tym jak największy bank Japonii Mitsubishi UFJ ogłosił podniesienie kapitału. W Chinach również traciły spółki finansowe, zniżka jednak miała miejsce na fali spekulacji, iż tamtejszy rząd wprowadzi wyższe wymagania kapitałowe dla banków.
Wczorajsza sesja w Europie przyniosła silne wzrosty głównych indeksów ? przyczyniły się do tego m.in. dobre dane dotyczące aktywności gospodarczej w sektorze usług oraz w przemyśle Eurolandu. Dzisiaj jednak indeksy oddają część wczorajszych zysków ? o godz. 11.30 DAX oraz CAC 40 traciły po ok. 0,3%, brytyjski FTSE 250 natomiast zniżkował już o 0,7%. Spada także krajowy WIG 20 ? o nieco ponad 0,5%. W spadkach przodują, podobnie jak w Azji, notowania spółek surowcowych. Brak reakcji inwestorów na bardzo dobre dane z Niemiec (lepszy od oczekiwań odczyt indeksu Ifo) oraz z Eurolandu (wyższy od prognoz wzrost zamówień w przemyśle) wskazuje, iż chęć do realizacji zysków jest duża, co z kolei może sugerować spadki do końca dnia. Scenariusz ten wydaje się o tyle możliwy, iż prawdopodobnie również inwestorzy w USA zdecydują się dziś na realizację zysków po wczorajszych wzrostach ? początek sesji amerykańskiej może więc utrzymać indeksy europejskie poniżej zera.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Od początku bieżącego tygodnia złoty w większym stopniu podlega wpływowi nastrojów na globalnym rynku i silniej niż w ostatnich dniach reaguje na zmiany w notowaniach eurodolara. Wczorajszy wzrost pary EUR/USD sprowadził notowania EUR/PLN w okolice 4,1100, kurs USD/PLN natomiast zniżkował pod poziom 2,7500. Dziś rano jednak wspomniane pary walutowe znajdowały się ok. 2-3 gorsze wyżej, a to za sprawą powrotu eurodolara znów w okolice 1,4900. Wydarzenia w regionie odgrywają w bieżącym momencie mniejsza rolę w notowaniach złotego. Względem europejskich rynków wschodzących inwestorzy pozostają bardziej zachowawczy niż w stosunku gospodarek latynoamerykańskich ? obecnie lepiej odzwierciedlają one zmiany awersji do ryzyka wśród inwestorów.
Biorąc pod uwagę sentyment wobec tego regionu, wydaje się, iż uczestnicy rynku wciąż są skłonni sięgać po bardziej ryzykowne aktywa. Potwierdzeniem tego może być wczorajszy brak reakcji z ich strony na obniżkę ratingu Meksyku przez agencję Fitch. Ocena długu meksykańskiego została zdegradowana z poziomu ?BBB+? do ?BBB? i znajduje się obecnie jeden stopień powyżej najniższego ratingu inwestycyjnego. Perspektywa oceny została określona jako ?stabilna?. Była to pierwsza obniżka oceny inwestycyjnej Meksyku od 10 lat ? w uzasadnieniu Fitch podał, iż od 2000 r. nowy rząd nie wprowadził żadnych istotnych reform strukturalnych, wspierających modernizację gospodarczą kraju. Agencję zaniepokoił również stan krajowego budżetu, przychody do którego zmniejszyły się wraz ze spadkiem popytu ze strony głównego partnera handlowego Meksyku ? Stanów Zjednoczonych. Ostatnie podwyżki podatków zdaniem agencji to za mało by poprawić sytuację finansów publicznych. Jak już jednak wspomniano, inwestorzy nie zareagowali praktycznie na tę obniżkę ? spodziewali się oni bowiem tej decyzji i mieli szansę uwzględnić ją w wycenie meksykańskiego peso w ostatnich dniach. Negatywnym zaskoczeniem mogłyby być natomiast obniżki ratingów przez pozostałe dwie agencje, który póki co oceniają dług Meksyku dwa stopnie powyżej najniższego poziomu inwestycyjnego.
Nastroje w regionie krajów latynoamerykańskich są na tyle dobre, że inwestorów przed lokowaniem tam kapitałów nie są w stanie powstrzymać nawet restrykcje w przepływach kapitałowych, jakie w ostatnim czasie wprowadziła Brazylia. Tamtejszy rząd nie wyklucza kolejnych kroków interwencyjnych w celu zapobieżenia napływowi zbyt dużej ilości kapitału spekulacyjnego i będącemu efektem tego napływu, umocnieniu krajowej waluty ? reala brazylijskiego.
Kurs EUR/USD wciąż pozostaje w przedziale wahań 1,4800-1,5000. Wczoraj testował górne ograniczenie tego kanału. Próba przebicia tej bariery zakończyła się niepowodzeniem, co zaowocowało odreagowaniem, które było kontynuowane również dzisiaj. Kurs eurodolara zszedł przed godz. 9.00 w okolice 1,4900. Poziom ten w najbliższych godzinach może stanowić dość istotne wsparcie.
Dzisiaj poznamy bardzo wiele istotnych danych makroekonomicznych. Z Niemiec przedstawiony już został indeks Ifo, odzwierciedlający nastroje w tamtejszym biznesie. Wypadł on lepiej od oczekiwań – wyniósł 93,9 pkt, podczas gdy prognozy zakładały odczyt na poziomie 92,5 pkt. Cieszyć może wzrost obu składowych tego indeksu, tj. oceny obecnej sytuacji gospodarczej oraz oczekiwań odnośnie tego, jak będzie się ona kształtować w przyszłości. Dane te dały impuls do wzrostu kursu EUR/USD ponad poziom 1,4930 i zmniejszyły prawdopodobieństwo przebicia wsparcia na poziomie 1,4900.
Z istotnych danych w kolejnych godzinach poznamy jeszcze m.in. drugi odczyt danych o PKB Stanów Zjednoczonych w III kwartale oraz indeks zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzany przez Conference Board. Pierwszy z wymienionych wskaźników poznamy o godz. 14.30, drugi o 16.00. Przedstawiony miesiąc temu pierwszy odczyt dynamiki PKB USA w III kw. pozytywnie zaskoczył inwestorów i wyniósł 3,5% (są to dane zannualizowane, tzn. wynik w ujęciu kwartalnym pomnożony przez 4). Obecnie uczestnicy rynku spodziewają się rewizji w dół do poziom 2,9%. Publikacje tych danych prawdopodobnie wywołają wzrost zmienności w notowaniach euro względem dolara.
Dla notowań funta bardzo istotny dzisiaj będzie raport o inflacji przedstawiany przez przedstawicieli Banku Anglii przed brytyjskim parlamentem. Dotyczyć on będzie nie tylko dynamiki wzrostu cen, ale również sytuacji panującej obecnie w gospodarce. Wystąpienie rozpocznie się o godz. 10.45. W trakcie jego trwania w notowaniach funta będzie prawdopodobnie panować podwyższona zmienność. Łagodny ton wypowiedzi przedstawicieli BoE pogrążyć może notowania słabego w ostatnich dniach funta.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.