Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na solidnych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 2,08%, S&P 500 o 1,92%, a technologiczny Nasdaq zyskał 2,42%. Giełdy zostały wsparte przez lepszy od oczekiwań odczyt wydajności pracy, która wyniosła w trzecim kwartale 9,5% k/k, podczas gdy prognozowano wynik na poziomie 5,8% k/k. Spadek odnotowała także liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, co nastroiło inwestorów optymistycznie przed dzisiejszą publikacją pozostałych danych z amerykańskiego rynku pracy. Wśród spółek najsilniej zyskujących na wartości znalazły się także firmy deweloperskie, wsparte przez informację, że osoby kupujące dom po raz pierwszy będą mogły w dalszym ciągu korzystać z kredytu podatkowego. Dobrze na sesji radziły sobie także walory banków, pomimo pogłosek o redukcji oprocentowania kart kredytowych, co uszczupliłoby zyski banków. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej dominowały wzrosty. Giełdy tego regionu wsparte zostały przez zwyżkę na amerykańskich parkietach. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł o 0,74%, ciągnięty w górę przez walory spółek-eksporterów. Koreański indeks KOSPI zakończył dzień na 1,3-procnetowym plusie. Nastroje w regionie poprawiły także wypowiedzi centralnego banku Australii, w których RBA zakłada większy od poprzednich prognoz wzrost PKB w bieżącym oraz przyszłym roku. Dzisiejszą sesję giełdy europejskie w większości rozpoczęły od wzrostów. Od rana zwyżkują spółki wydobywcze, wspierane przez ciągle utrzymującą się w okolicach poziomu 1090 USD cenę złota, jak również rosnące notowania miedzi. Dobrze radzą sobie także walory banków. Dzień na plusie rozpoczęła również giełda w Warszawie, a w centrum uwagi krajowych inwestorów znajduje się długo oczekiwany debiut akcji PGE.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek pracy,
amerykańskie parkiety,
bezrbotni,
firmy deweloperskie,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
karty kredytowe,
kredyt podatkowy,
PKB,
RBA,
sesja azjatycka,
Wall Street |
Wczorajszy ponowny test poziomu 1,4900 przez parę EUR/USD wsparł notowania złotego ? kursy EUR/PLN i USD/PLN zniżkowały w okolice poziomów odpowiednio: 4,2400 i 2,8400. Dziś rano notowania euro i dolara pozostają w pobliżu wspomnianych wartości. Najważniejszym wydarzeniem na polskim rynku w dniu dzisiejszym jest debiut koncernu energetycznego PGE na giełdzie. Oferta publiczna spółki pod względem wartości należy do największych na rynku europejskim. Na notowania złotego nie powinna mieć ona jednak większego wpływu ? bardziej widoczny był on w dniach poprzedzających debiut, kiedy to inwestorzy zagraniczni zgłaszali zwiększony popyt na złotego pod przyszłe zakupy praw do akcji. Pozytywny wpływ oferty publicznej PGE był jednak i tak ograniczony przez fakt, iż polska waluta w ostatnich dwóch tygodniach podąża w ślad za eurodolarem, który do wtorku podlegał silnemu trendowi spadkowemu. W ostatnich dniach na rynek napływa sporo danych z regionu ? dziś poznaliśmy saldo bilansu handlowego Czech oraz Węgier. Obydwa odczyty były lepsze od oczekiwań. Gospodarka czeska zanotowała we wrześniu nadwyżkę w handlu zagranicznym na poziomie 17,76 mld CZK wobec 10,60 mld miesiąc wcześniej. Węgry w tym okresie również wykazały dodatnie saldo handlowe ? wyniosło ono 485 mln EUR i było prawie dwukrotnie wyższe niż odczyt sierpniowy. Dziś rano na rynek napłynęły też miesięczne dane o dynamice PKB w Rosji ? wyniosła ona w październiku -0,6% r/r, co stanowi najmniejszy spadek PKB od roku. W komentarzu do publikacji stwierdzono, iż sektor wytwórczy wciąż jeszcze się kurczy, kondycja sektora usług natomiast powraca do poziomów sprzed kryzysu. Wczoraj bank centralny Czech podjął decyzję o poziomie stóp procentowych ? zgodnie z oczekiwaniami rynku koszt pieniądza nie został zmieniony. Pewną niespodzianką dla inwestorów był jednak bardziej jastrzębi niż oczekiwano komentarz banku towarzyszący tej decyzji. Napływającym z regionu w ostatnich dniach pozytywnym danym makroekonomicznym towarzyszy umocnienie lokalnych walut. Głównym czynnikiem stojącym za tą aprecjacją jest jednak najprawdopodobniej obserwowany w tym samym czasie wzrost eurodolara. Największy wpływ na dalszy kierunek rynku powinny mieć zatem dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy, które zadecydują o ewentualnym pokonaniu poziomu 1,4900.
W czwartek kurs EUR/USD podjął kolejną próbę przebicia dość ważnej bariery 1,4900. Próba ta zakończyła się niepowodzeniem. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej w notowaniach tej pary walutowej obserwowaliśmy konsolidację w dość wąskim przedziale 1,4855-1,4880. W najbliższych godzinach konsolidacja ta, choć już prawdopodobnie w nieco szerszym zakresie, powinna być kontynuowana. Inwestorzy wstrzymywać się będą z większymi transakcjami w oczekiwaniu na oficjalny raport z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie on zaprezentowany o godz. 14.30. Prognozy zakładają, że stopa bezrobocia wzrosła w październiku do poziomu 9,9% z 9,8% we wrześniu. Ponadto oczekuje się, iż w amerykańskiej gospodarce w minionym miesiącu liczba etatów zmniejszyła się o 175 tys. (wobec ubytku na poziomie 263 tys. we wrześniu). Zwykle drugi z wymienionych wskaźników skupia o wiele większą uwagę inwestorów. Tym razem jednak bardzo istotny może okazać się również odczyt stopy bezrobocia. Na rynku trwa dyskusja, czy zostanie przekroczona psychologiczna bariera 10,0%. Jeśli tak się stanie, na giełdach jak i w notowaniach EUR/USD może pojawić się dość silna spadkowa presja.
W związku z oczekiwaniami na wspomniany raport, notowania walut prawdopodobnie nie zareagują zbyt silnie na publikację danych z Niemiec odnośnie dynamiki zamówień w przemyśle, które poznamy o godz. 12.00. Oczekiwania rynku eurodolara na dane z amerykańskiego sektora pracy są na tyle silne, że kurs EUR/USD przestał podążać w ślad za giełdami. Wczoraj konsolidował się on, gdy indeksy giełdowe w USA wzrastały o ponad 2,0%. Dzisiaj nie pociągnęły go w górę również zwyżki na parkietach w Azji. Takie zachowanie wartości euro względem dolara może także świadczyć o sile bariery 1,4900. Inwestorzy prawdopodobnie potrzebują silnego impulsu, by ją pokonać.
Dzisiaj rozpoczyna się dwudniowy szczyt ministrów finansów i przedstawicieli banków centralnych grupy G-20. Wcześniej uczestnicy tego spotkania zapowiadali, że sytuacja panująca na rynku walutowym nie będzie na nim zbyt szeroko omawiana. Dyskutowana powinna być natomiast kwestia dalszych losów pakietów pomocowych dla globalnej gospodarki. Zdaniem brytyjskiego ministra finansów przedstawiciele grupy G-20 są zgodni co do tego, że obserwowana obecnie poprawa sytuacji na świecie jest jeszcze zbyt słaba, by wycofywać udzielone wcześniej wsparcie.
Sporządzili:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Podczas dzisiejszej sesji obserwować można było zwyżkę notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4900. Dopiero ok. godziny 16.00 wzrosty wyhamowały, a kurs tej pary walutowej spadł w okolice 1,4860. W ostatnich dniach na rynek napłynęło kilka pozytywnych danych makroekonomicznych, co wsparło nastroje wśród inwestorów i zachęciło ich do bardziej ryzykownych inwestycji. Dzisiejsza sesja przebiegała pod znakiem oczekiwania na decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Europejski Bank Centralny zdecydował o pozostawieniu kosztu pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było zgodne z oczekiwani. Inwestorów znacznie bardziej interesował komunikat po posiedzeniu EBC. Przedstawiciele władz monetarnych strefy euro zdecydowali o stopniowym wycofywaniu części środków kreujących dodatkową płynność. Informacja ta wsparła kurs euro, gdyż pokazuje, że sytuacja w unijnej gospodarce ulega poprawie. Stóp procentowych nie zmienił także Bank Anglii, jednak w swoim komunikacie zaprezentował mniej gołębie nastawienie niż oczekiwano. Brytyjskie władze monetarne zdecydowały o przeznaczeniu 25 mld funtów na program skupu obligacji z rynku, podczas gdy prognozy zakładały kwotę w wysokości 41 mld funtów. W okolicach godziny 16.30 notowania EUR/PLN oraz USD/PLN kształtowały się w okolicach poziomów: 4,2500 oraz 2,8600. Kurs krajowej waluty był dzisiaj zmienny, a złoty po porannym osłabieniu w drugiej części dnia odrobił większość strat z początku sesji. Wsparciem dla krajowej waluty był rosnący apetyt na ryzyko, co przełożyło się także na ponad 2-procentowe wzrosty na warszawskiej giełdzie. Złoty do końca tygodnia powinien zostać przede wszystkim pod wpływem sytuacji na zagranicznych rynkach. Jutro poznamy dane z amerykańskiego rynku pracy, co prawdopodobnie zdeterminuje dalszy kierunek na rynku.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
dane makroekonomiczne,
EBC,
eurodolar,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
funt,
stopy procentowe,
unijna gospodarka,
usdpln,
warszawska giełda |
W minionym miesiącu, podobnie jak we wrześniu, kurs EUR/USD początkowo wzrastał, po czym w jego notowaniach w ostatnim tygodniu nastąpiło odreagowanie. W październiku dotarł on do najwyższego poziomu od 14 miesięcy i przekroczył poziom 1,5000. W ostatnich dniach tego miesiąca wartość euro względem dolara zeszła jednak w okolice poziomu 1,4700. Skala korekty w październiku była nieco większa niż we wrześniu ? przekroczyła 60%, podczas gdy miesiąc wcześniej zostało zniesione niespełna 50% ruchu wzrostowego. Może to oznaczać, że siła trendu wzrostowego nieco słabnie. Potencjał do dalszej zwyżki jeszcze się jednak nie wyczerpał. Po korekcie, która przedłużyła się również na pierwsze dni listopada, kurs EUR/USD wciąż będzie miał szanse na powrót do większych wzrostów. Zaprzepaściłby je dopiero prawdopodobnie spadek poniżej 1,4500. Kurs EUR/USD w ostatnich tygodniach podążał w ślad za światowymi indeksami giełdowymi. Początkowo giełdy wzrastały na fali oczekiwań na dobre wyniki za III kwartał największych spółek. Wyniki te faktycznie okazały się dość dobre, dzięki czemu zwyżka na giełdach była kontynuowana aż do końca trzeciego tygodnia września. Później, po okresie krótkiej konsolidacji, rozpoczęła się korekta spadkowa. Wobec dość dużego wykupienia rynku była ona jak najbardziej uzasadniona. Jako pretekst do realizacji zysków po dość dużych wzrostach inwestorzy wykorzystali kilka gorszych od oczekiwań odczytów danych z USA. Uczestników rynku zawiódł m.in. indeks zaufania konsumentów szacowany przez Conference Board, dane o sprzedaży nowych domów oraz zamówienia na dobra trwałego użytku. Chwilowo wspomnianą korektę zahamowała publikacja wstępnych szacunków dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych za III kwartał. Dane te wypadły lepiej od i tak już dość wysokich oczekiwań. Produkt Krajowy Brutto wzrósł w USA o 3,5%, podczas gdy prognozy zakładały zwyżkę na poziomie 3,3%. W II kwartale wskaźnik ten odnotował spadek o 0,7%. Reakcja na te dane okazała się nietrwała z powodu obaw inwestorów o to, że są one w pewnym stopniu efektem wsparcia udzielonego amerykańskiej gospodarce przez władze polityczne i monetarne, a nie oznaką faktycznego ożywienia. Wzrost kursu EUR/USD w okolice 1,5000 sprawił, że powróciła dyskusja na temat szkodliwości aprecjacji euro dla eksportu Eurolandu. Europejscy przedsiębiorcy wielokrotnie wskazywali, iż ?granicę bólu? stanowi dla nich już poziom 1,4000. Mimo to przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego nie zdecydowali się na interwencję słowną, która mogłaby zwyżkę kursu EUR/USD zahamować. Jak wynika z ostatnich ich wypowiedzi, podejmą oni tego typu działania dopiero wtedy, gdy dynamiczny wzrost kursu EUR/USD będzie kontynuowany w najbliższej przyszłości. W październiku w notowaniach funta dominowały wzrosty (choć jego początek upłynął pod znakiem zniżki). Na przestrzeni całego miesiąca brytyjska waluta zyskała zarówno w stosunku do euro jak i dolara. Kurs GBP/USD wzrósł ponad poziom 1,6600, natomiast para EUR/GBP spadła poniżej 0,9000. Brytyjską walutę wsparła m.in. jedna z wypowiedzi prezesa Banku Anglii, który stwierdził, że należy już zacząć myśleć o ewentualnej podwyżce stóp procentowych w przyszłości. W ostatnich miesiącach nie wspominał on nic o zacieśnianiu polityki pieniężnej. Wydaje się jednak, że tego typu decyzja nie zostanie jeszcze podjęta w najbliższych miesiącach. Brytyjska gospodarka nie jest jeszcze wystarczająco silna. Wskazały na to m.in. wstępne dane o PKB Wielkiej Brytanii za III kwartał, które wypadły słabiej od prognoz. Oczekiwano, że brytyjska gospodarka odnotuje niewielki wzrost, skurczyła się ona jednak o 0,4% kw/kw. W minionym miesiącu Australia i Norwegia, jako pierwsze z gospodarek rozwiniętych od początku kryzysu podniosły stopy procentowe. W obu przypadkach podwyżka wyniosła 25 pb. Podjęcie takich decyzji umożliwiła stabilizacja stanu gospodarek tych państw. Zacieśnienie polityki pieniężnej oraz zapowiedzi dalszych takich kroków ze strony władz monetarnych Australii dały silny impuls do umocnienia dolara australijskiego. Kurs AUD/USD wzrósł w październiku do najwyższego poziomu od sierpnia 2008 r. W przypadku korony norweskiej pozytywna reakcja nie była zbyt silna. Waluty państw, które będą jako pierwsze podnosić stopy procentowe będą w najbliższym czasie prawdopodobnie bardzo chętnie kupowane przez inwestorów. Miniony miesiąc na rynku surowcowym upłynął pod znakiem ustanawiania nowych szczytów. Cena złota znalazła się na najwyższym poziomie w historii, natomiast wartość ropy wzrosła do najwyższego poziomu od października 2008 r. Impuls do zwyżki dało przede wszystkim osłabienie dolara, z notowaniami którego surowce są ostatnio silnie ujemnie skorelowane. W najbliższych miesiącach rynek surowcowy powinien w dalszy ciągu być w dużym stopniu uzależniony od zmian wartości amerykańskiej waluty.
Październik przyniósł sporą zmienność na rynek polskiej waluty. Pierwsza połowa miesiąca przyniosła dwukrotny test poziomu 4,2800 w notowaniach EUR/PLN, po czym kurs tej pary walutowej zniżkował w okolice 4,1500. Wsparcie to powstrzymało jednak dalszy spadek wartości euro względem złotego i na koniec października mogliśmy obserwować ponowny test poziomu 4,2800. Barierę tę udało się inwestorom pokonać dopiero na początku bieżącego miesiąca, w efekcie czego kurs EUR/PLN zwyżkował w okolice 4,3200. Presja deprecjacyjna w notowaniach złotego na początku października wynikała z dość nerwowej sytuacji w regionie ? inwestorów niepokoiło ponowne nasilenie się problemów finansowych na Łotwie oraz turbulencje polityczne w Rumunii. Łotwa po raz kolejny stanęła przed zagrożeniem wstrzymania pomocy finansowej ze wspólnych środków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Komisji Europejskiej oraz Szwecji. Łotewski rząd, został bowiem zobowiązany, by do 2012 r. rokrocznie ograniczać wydatki fiskalne o 1 mld dolarów, tymczasem ustawa budżetowa na 2010 r. zakładała cięcie wysokości 750 mln dolarów. Dwa tygodnie trwały negocjacje na szczeblu rządowym, zanim udało się osiągnąć międzypartyjny konsensus i ustalić poprawki do budżetu, które usatysfakcjonowały zagranicznych pożyczkodawców.
Również w Rumunii kwestia ciągłości pomocy z MFW stanęła pod znakiem zapytania. Rozpad tamtejszego rządu oraz małe szanse na poparcie nowo powołanego premiera i jego ekipy rządzącej wstrzymały reformy, jakie Rumunia zobowiązała się wprowadzać, by systematycznie otrzymywać kolejne transze pożyczki od Funduszu o całkowitej wartości 20 mld euro.
Negatywny wpływ na złotego miały również pierwsze problemy w terminowym wdrożeniu rządowego planu prywatyzacji polskich spółek. Zgodnie z nim do końca przyszłego roku budżet powinien zostać zasilony kwotą 37 mld zł, z czego w 2009 r. miałoby wpłynąć 12 mld. W obecnym momencie wiadomo, iż tegoroczny plan na pewno nie zostanie zrealizowany, a przychody ze sprzedaży państwowych spółek wyniosą 5 mld zł. Przyczyną tej obniżki szacunków jest fiasko sprzedaży energetycznej spółki Enea ? niemiecki inwestor, spółka RWE odstąpiła bowiem od transakcji, argumentując swoją decyzję zbyt wysoką ceną zaproponowaną przez rząd.
Tak jak w pierwszej połowie miesiąca polska waluta podążała głównie za nastrojami panującymi w regionie, drugą połowę października charakteryzowało nasilenie się zależności pomiędzy złotym a nastrojami panującymi na światowych giełdach i na rynku eurodolara. To właśnie zdecydowana poprawa sentymentu inwestycyjnego na parkietach i zwyżka kursu EUR/USD ponad poziom 1,5050, przyczyniły się do spadku notowań EUR/PLN w okolice 4,1500. Wkrótce potem jednak nastąpiło silne odreagowanie na wszystkich rynkach, które przybrało charakter korekty obserwowanych od marca wzrostów. Na fali tego odreagowania eurodolar zniżkował w pobliże 1,4630, a podążający w ślad za nim złoty osłabił się do poziomu 4,3200 PLN za EUR.
Dane makroekonomiczne, jakie napływały z Polski w ciągu miesiąca były dość optymistyczne, co jednak nie wywarło większego wpływu na inwestorów. Wrześniowa produkcja przemysłowa skurczyła się o 1,3% r/r, podczas gdy oczekiwano większego spadku. Poprawiła się również aktywność gospodarcza w sektorze przemysłowym ? wskaźnik PMI wzrósł w październiku do poziomu 48,8 pkt z 48,2 pkt miesiąc wcześniej, przybliżając się tym samym do kluczowej wartości 50 pkt, która stanowi granicę pomiędzy ekspansją a recesją w danym sektorze. Nieco rozczarowała natomiast sprzedaż detaliczna, która zanotowała wzrost o 2,5% r/r, wobec prognoz na poziomie 4% r/r. Najważniejsze jednak, iż jej dynamika zdołała się utrzymać powyżej zera. Po słabym lipcowym odczycie, w sierpniu poprawiło się saldo bilansu obrotów bieżących w Polsce. Deficyt na rachunku bieżącym wyniósł w tym okresie 69 mld euro w porównaniu z deficytem wielkości 570 mld euro miesiąc wcześniej. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w październiku stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Zaskoczeniem dla rynku był jednak komunikat po posiedzeniu, w którym RPP ocenia, że prawdopodobieństwo, iż inflacja w średnim terminie będzie poniżej celu zrównało się z prawdopodobieństwem jej wzrostu ponad cel wyznaczony przez NBP. Oznacza to zmianę nastawienia Rady z łagodnego na neutralne. Wcześniej bowiem RPP nie wykluczała dalszego cięcia kosztu pieniądza ze względu na fakt, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się tempa wzrostu cen poniżej celu było większe niż szanse na wzrost inflacji powyżej celu. Jest to istotny krok, wyróżniający Polskę na tle naszego regionu, w którym władze monetarne cały czas znajdują się w fazie łagodzenia polityki pieniężnej ? na Węgrzech, w Rumunii, czy nawet w Czechach wciąż nie można wykluczyć kolejnych obniżek kosztu pieniądza.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły w okolicach poziomu poprzedniego zamknięcia. Indeks Dow Jones spadł o 0,16%, technologiczny Nasdaq stracił 0,09%, z kolei S&P 500 wzrósł o 0,1%. Wczorajsze notowania giełdy rozpoczęły od wzrostów wspierane przez napływ pozytywnych danych makroekonomicznych. Warto wspomnieć tu o raporcie Challengera według, które liczba planowanych zwolnień w perspektywie kilku najbliższych miesięcy spadła do poziomu 55 679. Z kolei indeks ISM dla usług w październiku wyniósł 50,6 pkt. Był to wynik gorszy od oczekiwań jednak ciągle powyżej kluczowego poziomu 50 pkt. Na zakończenie sesji indeksy gwałtownie zanurkowały w dół po komunikacie FOMC. Nie dokonano w nim wyraźnej poprawy oceny gospodarki USA. Amerykańskie władze monetarne zgodnie z oczekiwaniami utrzymały koszt pieniądza na niezmienionym poziomie i nie dały sygnałów do jego ewentualnej zmianie w najbliższej przyszłości.
Na dzisiejszej sesji w Azji dominowały spadki. Decyzja FOMC zakładająca utrzymanie dotychczasowej luźnej polityki monetarnej w USA okazała się mało zachęcająca dla inwestorów. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,29%, ciągnięty w dół przez eksporterów w wyniku wycofywania się inwestorów z tych walorów w oczekiwaniu na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Dzisiejszą sesją giełdy europejskie rozpoczęły w większości od spadków. Inwestorzy wstrzymują się jednak z większymi transakcjami do czasu publikacji komunikatów po posiedzeniach Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Anglii. Od rana silnie na wartości tracą walory banków. Wyjątkiem są akcje banku BNP Paribas, który wykazał zysk za trzeci kwartał zarówno lepszy od oczekiwań jak również od rezultatów wielu innych banków. Pod presją spadkową znajdują się dziś także spółki surowcowe.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
Bank Anglii,
BNP Paribas,
Challenger,
dane makroekonomiczne,
EBC,
Europejski Bank Centralny,
FOMC,
Gospodarka,
indeks Dow Jones,
indeks ISM,
indeks Nasdaq,
indeks S&P500,
rynek pracy,
spółki surowcowe,
USA,
Wall Street |
Złoty wczoraj umocnił się na fali wzrostów eurodolara, który zwyżkował aż do oporu 1,4900. Notowania EUR/PLN zeszły pod poziom 4,2400, a USD/PLN zanotował spadek do 2,8400. Początek dzisiejszej sesji przyniósł odreagowanie, zarówno w notowaniach pary EUR/USD, jak i złotego ? wartość euro i dolara odbiła w górę o ok. 2 grosze. Dopóki inwestorzy na rynku EUR/USD nie zdołają pokonać oporu 1,4900, w notowaniach złotego nie powinniśmy oczekiwać silniejszego umocnienia niż obserwowane wczoraj. Dzisiaj na rynku możliwa jest względna stabilizacja nastrojów przed jutrzejszą publikacja danych z amerykańskiego Departamentu Pracy. Dziś rano z regionu napłynęły dość dobre dane makroekonomiczne, dotyczące produkcji przemysłowej na Węgrzech oraz aktywności gospodarczej w rosyjskim sektorze usług. Produkcja Węgier zanotowała we wrześniu spadek o 15% r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -17,5% r/r. Pozytywnym objawem w przypadku tego kraju jest fakt, iż dynamika produkcji w końcu oddaliła się od odczytów na poziomach poniżej -20%. W Rosji wskaźnik PMI dla sektora usług wzrósł w październiku do poziomu 54,3 pkt z 53 pkt we wrześniu, co oznacza kolejny miesiąc pod znakiem ekspansji w tym sektorze. Rosja w nadchodzących miesiącach zaoferuje obligacje rządowe dla inwestorów zagranicznych ? będzie to pierwsza tego typu emisja od czasu bankructwa Rosji w 1998 r. Obecnie obserwujemy wzrost popytu na rosyjskie krajowe papiery dłużne, ich oprocentowanie spadło w pobliże historycznych minimów. Inwestorów zachęca poprawa perspektyw dla gospodarki rosyjskiej, zwyżka cen ropy naftowej, a także ponowny wzrost rezerw walutowych po ich spadku w czasie kryzysu. Dużo gorzej oceniany jest prze inwestorów sąsiad Rosji ? Ukraina. Wczoraj hrywna osłabiła się, a kurs USD/UAH zwyżkował do poziomu 8,2500 po pesymistycznych komentarzach ze strony przedstawiciela Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zdaniem MFW gospodarka Ukrainy wciąż pozostaje zagrożona destabilizacją, a przyszłoroczny budżet z deficytem na poziomie 8% PKB nie spełnia wymagań Funduszu, jakie są konieczne do spełnienia, by na bieżąco otrzymywać środki w ramach pomocy finansowej. Wcześniejsza poprawa fundamentów gospodarczych związana ze ścisłym stosowaniem się do kryteriów MFW może zostać zniwelowana przez obecną bardziej ekspansywną politykę budżetową i socjalną.
Kurs EUR/USD odnotował wczoraj dynamiczną zwyżkę do 1,4900. Dzisiaj ok. godz. 10.00 kształtował się on już jednak niżej ? na poziomie 1,4820. Kluczowym wydarzeniem wczorajszej sesji amerykańskiej, w trakcie której dokonała się duża część wzrostu kursu euro względem dolara, była publikacja komunikatu po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Zgodnie z oczekiwaniami FOMC pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. W oficjalnym komentarzu do tej decyzji amerykańskie władze monetarne powtórzyły, że koszt pieniądza w USA pozostanie na niskim poziomie przez ?dłuższy czas?. Wydźwięk tego komunikatu, podobnie jak poprzednich był dość ?gołębi?. Po jego publikacji zmniejszyły się oczekiwania inwestorów na ewentualną podwyżkę stóp procentowych w nadchodzących miesiącach. W momencie, gdy wspomniany komentarz został przedstawiony inwestorom, w notowaniach EUR/USD znacząco wzrosła zmienność. Po kilkunastu minutach silnych wahań kurs tej pary walutowej dotarł do poziomu 1,4900. Dzisiaj kolejne banki centralne przedstawią swoje decyzje w sprawie stóp. O godz. 13.00 uczyni to Bank Anglii, natomiast 45 minut później – Europejski Bank Centralny. Prawdopodobnie pozostawią one koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Takie decyzje nie wpłyną na rynek walutowy. Istotniejsze od nich będą oficjalne komunikaty wspomnianych banków centralnych. W przypadku Banku Anglii najważniejszą kwestią będzie to, czy rozszerzy on program wykupu obligacji. Na rynku zdania odnośnie tej decyzji są bardzo podzielone. W ostatnim czasie niektórzy przedstawiciele BoE nie wykluczali zwiększenia skali wykupu obligacji. Taka decyzja może stworzyć presję spadkową w notowaniach funta. Wczoraj waluta ta zyskiwała na wartości względem dolara. Kurs GBP/USD wzrósł w okolice 1,6600. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu 1,6500. Notowania brytyjskiej waluty są w ostatnim czasie bardzo wrażliwe na publikacje makroekonomiczne, dlatego też oprócz komunikatu BoE dość silny wpływ na nie mogą mieć również dane z Wielkiej Brytanii o dynamice produkcji przemysłowej, które poznamy o godz. 10.30. Konferencja prasowa z udziałem prezesa ECB, podczas której przedstawiony zostanie oficjalny komentarz do decyzji w sprawie stóp rozpocznie się o godz. 14.30. W trakcie jej trwania w notowaniach EUR/USD będziemy prawdopodobnie obserwować podwyższoną zmienność. Wzrost skali wahań kursu tej pary walutowej może mieć miejsce również po publikacji danych z Eurolandu o sprzedaży detalicznej. Napłyną one na rynek o godz. 11.00.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
dane makroekonomiczne,
Departament Pracy,
dolar,
euro,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Rosja,
sektor usług,
Ukraina,
Węgry,
wskaźnik PMI,
złoty |