Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły w większości na plusie. Indeks S&P 500 oraz technologiczny Nasdaq wzrosły o odpowiednio: 0,24% i 0,4%. Z kolei dzień pod kreską zakończył indeks Dow Jones tracąc 0,18%. Indeks ten został pociągnięty w dół m.in. przez akcje spółki Intel (-2,68%), po tym jak Morgan Stanley obniżył swoją rekomendację dla papierów tej firmy oraz zredukował swoją ocenę dla całej branży. Wsparciem dla notowań spółek transportowych okazała się informacja, że Warren Buffett przejął spółkę Burlington Northern Santa Fe (+27,51%) płacąc za nią łącznie 26 mld USD. Dobrze radziły sobie także spółki przemysłowe, zyskujące dzięki pozytywnym odczytom danych makro – m.in. wielkość zamówień w przemyśle wzrosła we wrześniu o 0,9% m/m. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej dominowały umiarkowane wzrosty. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł o 0,42%, ciągnięty w górę przez walory spółek detalicznych. Koreański indeks KOSPI wzrósł o 1,94%, wspierany przez zwyżkujące akcje Korea Exchange Bank po tym, jak instytucja ta podała dobre wyniki kwartalne. Dzisiejszą sesje giełdy europejskie rozpoczęły od solidnych wzrostów. Silnie na wartości zyskują walory banków. Dobrze radzą sobie także spółki wydobywcze na fali spekulacji, że po dzisiejszym komunikacie FOMC dolar zacznie się osłabiać, co uatrakcyjni ceny denominowanych w amerykańskiej walucie surowców. Oczekuje się, że Rezerwa Federalna utrzyma wsparcie dla gospodarki nawet w obliczu pojawienia się oznak ożywienia. Dzisiaj ma miejsce także początek publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy tj. raport ADP oraz raport Challengera. O godzinie 16.00 zaprezentowany zostanie także odczyt indeksu ISM dla sektora usług w USA.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek dzisiejszej sesji przyniósł konsolidację notowań złotego. Kurs EUR/PLN poruszał się w pobliżu poziomu 4,2700, a USD/PLN zatrzymał się nieco poniżej bariery 2,9000. Jak można się domyślać, konsolidacja ta jest związana ze stabilizacją kursu eurodolara, za którym polska waluta podąża w ostatnich dniach. Dzisiejsza sesja powinna przebiegać według podobnego schematu, szczególnie, że z naszego regionu nie napłyną żadne istotne dane makroekonomiczne. Większa zmienność może pojawić się ewentualnie po południu, kiedy to na rynek napłyną pierwsze w tym tygodniu publikacje z amerykańskiego rynku pracy.
Choć na rynku panuje przekonanie, iż zajmowanie długich pozycji na rynku złotego jest dobrą inwestycją, na horyzoncie pojawiają się zagrożenia, które mogą osłabić kondycję polskiej waluty. Jakkolwiek inwestorzy najprawdopodobniej pogodzili się już z faktem, iż deficyt fiskalny w przyszłym roku przekroczy 7% PKB, zaniepokoiły ich ostatnie słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypka. Jego zdaniem możliwe jest czasowe uchylenie konstytucyjnej reguły progu ostrożnościowego, przewidującego maksymalną relację długu publicznego do PKB na poziomie 55%. Z jednej strony argumentacja prezesa NBP, iż w wyjątkowych sytuacjach ścisłe przestrzeganie reguł ustanowionych w normalnych warunkach może być szkodliwe dla gospodarki, wydaje się po części słuszna. Z drugiej jednak strony inwestorzy mogą odczytać takie nastawienie jako brak determinacji w dążeniu do uzdrowienia krajowych finansów publicznych.

W trakcie wtorkowej sesji amerykańskiej kurs EUR/USD zdołał odrobić dużą część spadku obserwowanego na początku wczorajszych notowań w Europie. Wartość euro względem dolara powróciła ponad poziom 1,4700. Tym samym ponownie znalazła się ona w punkcie wyjścia, z którego możliwy jest zarówno ruch wzrostowy jak i spadkowy (choć wciąż bardziej prawdopodobny wydaje się ten drugi). Powrót do wspomnianego punktu wynika prawdopodobnie z tego, że inwestorzy chcą sobie pozostawić przestrzeń do reakcji na istotne wydarzenia makroekonomiczne, jakie od dzisiaj do piątku będą mieć miejsce. Dzisiaj rozpoczyna się seria publikacji październikowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie przedstawiony również indeks ISM dla amerykańskiego sektora usług. Na koniec dnia poznamy decyzję amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych oraz komentarz do tej decyzji. Uwaga inwestorów skupi się prawdopodobnie przede wszystkim na danych z amerykańskiego rynku pracy (w postaci raportu Challengera o planowanych zwolnieniach oraz raportu ADP o zmianie poziomu zatrudnienia w przedsiębiorstwach prywatnych) oraz na komunikacie FOMC. Ważnym wydarzeniem wczorajszej sesji było ustanowienie przez cenę złota nowych historycznych szczytów. Wartość surowca dotarła we wtorek do poziomu 1087,00 USD za uncję. Dzisiaj na rynku spot przekroczyła ona już nawet poziom 1090,00 USD. Presję wzrostową w notowaniach kruszcu stworzyła informacja o tym, że Indie kupiły 200 ton złota od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W najbliższym czasie celem dla notowań surowca będzie prawdopodobnie psychologiczna bariera 1100,00 USD.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dziś złoty zachowywał się stosunkowo stabilnie, wciąż jednak pozostawał słaby. Kurs EUR/PLN oscylował nieco pod oporem 4,3000, a USD/PLN odnotował zwyżkę w kierunku poziomu 2,9400. Na rynku zagranicznym natomiast mogliśmy obserwować kontynuację ostatnich spadków eurodolara, którego kurs zniżkował pod poziom 1,4700, w okolice 1,4630. Brak silnej reakcji polskiej waluty na ten ruch może wydawać się pozytywnym sygnałem. Z drugiej jednak strony wczorajsza reakcja złotego na wahania eurodolara wokół poziomu 1,4800 była przesadzona, czym można tłumaczyć dzisiejszy względny spokój, pomimo spadków kursu EUR/USD. Inwestorzy na rynku złotego praktycznie zignorowali informacje, jakie napływały w ciągu dnia. Minister skarbu A. Grad podał, iż tegoroczne wpływy do budżetu z prywatyzacji wyniosą ok. 5 mld zł, wobec zakładanych wcześniej 12 mld. Zmianę tych szacunków wymusiła m.in. nieudana sprzedaż akcji energetycznej spółki Enea. Rada Polityki Pieniężnej z kolei poinformowała, iż obawia się wzrostu długu publicznego ponad krytyczny poziom 55% PKB w nadchodzących dwóch latach. Optymistyczne informacje napłynęły natomiast ze strony Komisji Europejskiej, która podniosła prognozę dynamiki PKB w Polsce w 2009 r. do poziomu 1,2% z -1%, a w 2010 r. 1,8% z 0,8%. Inwestorzy na rynku pozostają dość nerwowi w oczekiwaniu na nadchodzące publikacje comiesięcznych raportów z amerykańskiego rynku pracy ? jutro dane o zatrudnieniu w pozarolniczym sektorze prywatnym przedstawi agencja ADP, w piątek poznamy raport Departamentu Pracy USA. Zazwyczaj publikacje te wywołują podwyższoną zmienność na rynku eurodolara.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku surowców zdeterminowany był przez umacniającego się dolara, co powoduje, że denominowane w nim surowcowe stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych, w efekcie czego dochodzi do spadku ich ceny. Cena ropy naftowej po dojściu w drugiej połowie października do 80 USD za baryłkę, odbiła się od tego poziomu i weszła w kanał spadkowy. Zwyżka notowań tego surowca, trwająca od końca września, zakończona została formacją głowy z ramionami, co zdaje się sugerować odwrócenie obserwowanego ruchu wzrostowego. Biorąc pod uwagę długość linii szyi oraz poziom wsparcia, wyznaczony przez lokalny szczyt z połowy września, oczekiwać można, że cena ?czarnego złota? kontynuować będzie zniżkę w okolice poziomu 72 USD za baryłkę. Miniony tydzień cena ropy Brent rozpoczęła od gwałtownego spadku z okolic 80 USD do 77 USD za baryłkę. Zniżka ta dokonała się przede wszystkim pod wpływem umacniającego się dolara amerykańskiego. Kolejnym czynnikiem osłabiającym ceny ropy był fakt, iż grupa nigeryjskich bojowników podpisała w niedzielę zawieszenie broni, które pozwoli na rozpoczęcie rozmów pokojowych z rządem Nigerii. Ataki na instalacje naftowe w delcie Nigru ograniczały przez ostatnie 3 lata produkcję ropy naftowej. W kolejnych dniach lekkie odreagowanie spadków nastąpiło pod wpływem publikacji danych przez American Petroleum Institute (API) na temat zapasów ropy naftowej. Według tej instytucji zapasy ?czarnego złota? spadły w zeszłym o 3,5 mln baryłek wobec prognozowanego wzrostu o 1,8 mln baryłek. Jednak zapasy benzyny oraz produktów ropopochodnych spadły mniej niż przewidywano. W zeszłym tygodniu na rynek napłynął także komunikat członków Organizacji Krajów Producentów Ropy Naftowej (OPEC), którzy oświadczyli, iż biorąc pod uwagę zwiększenie poziomów produkcji zdecydować mogą na posiedzeniu w grudniu o zwiększeniu wydobycia ropy, pod warunkiem wzrostu cen oraz dalszego spadku zapasów. Jeśli jednak do tego czasu ceny ropy nie wzrosną istotnie, trudno będzie państwom OPEC dojść do porozumienia. W drugiej części minionego tygodnia cena tego surowca odnotowała jednodniowy blisko 4-procentowy wzrost po publikacji lepszych od oczekiwań danych na temat dynamiki amerykańskiego PKB. Lepsze od prognoz tempo wzrostu gospodarczego dało nadzieję na wzrost popytu na surowce, jednak ten nastrój na rynku nie trwał długo i na zakończenie tygodnia cena ?czarnego złota? powróciła do spadków. Cena miedzi w dalszym ciągu znajduje się w rozpoczętym na przełomie roku trendzie wzrostowym. W zeszłym tygodniu jednak obserwować można było lekki spadek ceny tego metalu, która zbliżyła się tym samym do linii wspomnianego trendu wzrostowego. Na początku zeszłego tygodnia cena miedzi krótkotrwale wsparta została przez informację o silnym wzroście importu tego metalu przez Chiny. We wrześniu import tego metalu przez Państwo Środka wzrósł o blisko 30%, co rozbudziło nadzieje na powrót gwałtownego rozwoju tamtejszej gospodarki. W dalszej części tygodnia obserwować można było spadek notowań tego metalu pod wpływem umacniającego się dolara, a także informacji o wzroście zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. Reakcja notowań miedzi na publikację dynamiki amerykańskiego PKB była podobna do tej, którą mogliśmy obserwować w przypadku ropy. Po gwałtownej zwyżce cena metalu powróciła do poziomu sprzed odczytu, kontynuując spadki. Początek tygodnia był również spadkowy na rynku złota oraz srebra. Metale te traciły na wartości spadając do poziomów odpowiednio: 1026 USD oraz 16,050 USD za uncję. Zniżka notowań złota i srebra zakończyła się wraz z publikacją danych na temat dynamiki PKB USA, a do końca tygodnia ceny tych kruszców pozostały względnie stabilne.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Końcówka wczorajszej sesji pozwoliła giełdom na Wall Street zakończyć sesję na plusie. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,79%, S&P 500 o 0,65%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,2%. Notowania wsparte zostały m.in. przez publikację danych makro z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla przemysłu wyniósł w październiku 55,7 pkt podczas, gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 53 pkt. W dalszym ciągu wartość tego wskaźnika utrzymuje się powyżej poziomu 50 pkt będącego granicą pomiędzy recesją, a ekspansją w danym sektorze. Lepiej od prognoz wypadły także wydatki na inwestycje budowlane oraz indeks podpisanych umów kupna domów. Po ostatnich spadkach wczoraj do wzrostów powróciły spółki finansowe na czele z American Express oraz JP Morgan. Widać, że inwestorzy zdyskontowali już w cenach akcji zarówno złe informacje tj. kolejne bankructwa instytucji finansowych m.in. CIT Group, jak również pozytywne dane napływające z gospodarek. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej w większości obserwować można było spadki, pomimo pozytywnego zakończenia notowań w USA. Koreański indeks KOSPI zniżkował o 0,59%, ciągnięty w dół przez walory spółek technologicznych oraz banków. Dziś ze względu na obchody święta narodowego w Japonii giełdy w tym kraju nie pracowały. Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły od solidnych spadków. Negatywnie na rynek wpłynęła publikacja wyniku finansowego szwajcarskiego banku UBS, który wykazał w trzecim kwartale czwartą z rzędu stratę w wysokości 552 mld USD. Rezultat ten był jednocześnie gorszy od oczekiwań rynkowych. Z kolei od rana zyskują walory Lloyds Bank, po tym jak instytucja ta zdecydowała się na wprowadzenie praw poboru o wartości 13,5 mld funtów. Jednocześnie bank ten wraz z Royal Bank of Scotland zgodził się na sprzedaż części swoich jednostek zależnych w celu pozyskania środków na spłatę rządowego zadłużenia.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie wczorajszej sesji europejskiej złoty zachowywał się stosunkowo stabilnie, przez większość dnia pozostając w konsolidacji. Notowania USD/PLN oscylowały wokół poziomu 2,8700, a kurs EUR/PLN poruszał się w pobliżu 4,2500. Po południu złoty umocnił się lekko w reakcji na zwyżkę eurodolara po dobrych danych z USA. Ruch ten jednak nie był kontynuowany ? kurs EUR/USD niedługo po wybiciu oporu 1,4800, powrócił dynamicznie w okolice poziomu obserwowanego na otwarciu. W ślad za eurodolarem podążyły notowania polskiej waluty ? wartość euro wzrosła nawet chwilowo ponad poziom 4,3000 zł, za dolara natomiast płacono ponad 2,9000 zł. Dzisiejsza sesja nie przyniosła niestety odreagowania i wspomniane kursy kształtują się w okolicach wczorajszych maksimów. Choć linia trendu spadkowego w notowaniach EUR/PLN została w ostatnich dniach przebita, na rynku wciąż panuje pogląd, iż w dłuższym terminie warto utrzymywać długie pozycje w złotym i koronie czeskiej. Gospodarki te charakteryzują zdrowe fundamenty makroekonomiczne, a Polska dzięki mniejszemu uzależnieniu od eksportu utrzyma w bieżącym roku dodatnią dynamikę PKB. Ponadto władze monetarne naszego kraju jako pierwsze w regionie zmieniły nastawienie względem polityki pieniężnej z łagodnego na neutralne. Międzynarodowy Fundusz Walutowy potwierdził możliwość wykorzystania przez Polskę elastycznej linii kredytowej o wartości 21,8 mld dolarów, jaka została nam przyznana w maju. Zastępca dyrektora generalnego MFW J. Lipsky stwierdził, że nasz kraj zdoła uniknąć recesji w bieżącym roku, a w 2010 polska gospodarka powinna wykazać niewielki wzrost PKB. Linia kredytowa pozostaje do dyspozycji Polski do maja 2010 r. ? rząd nie zdecydował się do tej pory na sięgnięcie po środki pomocowe ? pożyczka ta ma bowiem charakter prewencyjny i zabezpieczający.

Kurs EUR/USD w trakcie poniedziałkowych notowań w Ameryce odnotował chwilowy, dynamiczny wzrost. Zwyżka ta zatrzymała się nieco poniżej istotnej bariery 1,4860. Po ruchu wzrostowym nastąpiło równie szybkie odreagowanie. Następnie kurs euro względem dolara wszedł w fazę konsolidacji. Dzisiaj przed godziną 9.00 kształtował się na 1,4770. Dla notowań tej pary walutowej w dalszym ciągu istotne pozostają poziomy: z góry wspomniany już 1,4860 oraz z dołu 1,4680. Ich przebicie może dać impuls do większego ruchu. Obecnie bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz spadkowy. Dzisiaj jednak inwestorzy wstrzymywać się mogą z większymi transakcjami w oczekiwaniu na istotne wydarzenia makroekonomiczne, które będą miały miejsce w kolejnych dniach. Już jutro na rynek zaczną napływać październikowe dane z amerykańskiego rynku pracy. W środę poznamy również decyzję w sprawie stóp procentowych oraz oficjalny komunikat amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. W czwartek decyzję w sprawie kosztu pieniądza przedstawią również Europejski Bank Centralny oraz Bank Anglii. Dzisiejszy kalendarz makro jest zdecydowanie uboższy. Z istotniejszych danych poznamy dzisiaj jeszcze tylko dynamikę zamówień w przemyśle z USA. Dzisiaj przedstawiona została już decyzja w sprawie stóp australijskiego banku centralnego. Zgodnie z prognozami większości uczestników rynku, instytucja ta podniosła koszt pieniądza o 25 pb. Wydźwięk komentarza do tej decyzji był jednak nieco mniej ?jastrzębi? niż oczekiwali tego inwestorzy. Prezes australijskiego banku centralnego zapowiedział dzisiaj stopniowe podnoszenie stóp w przyszłości, wcześniej z jego wypowiedzi można było wyczytać, iż opowiada się on za zdecydowanymi podwyżkami. Wskazał on ponadto na fakt, że ostatnie umocnienie dolara australijskiego godzi w eksport jego kraju. W reakcji na te słowa, australijska waluta uległa osłabieniu. Kurs AUD/USD w ostatnich godzinach odnotował zniżkę z poziomu 0,9080 aż do 0,8950. Zbliżył się on do kilkutygodniowych minimów (usytuowanych nieco powyżej 0,8900). Jeśli zostaną one przebite, kurs tej pary walutowej zyska potencjał do dalszej silnej zniżki.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Końca spadków nie widać

4 Listopad 2009

Piątkową sesję giełdy na Wall Street zakończyły na solidnych minusach. Indeks Dow Jones spadł o 2,51%, S&P 500 o 2,81%, a technologiczny Nasdaq stracił 2,5%. Na rynku wzrasta niepewność, czego wyrazem jest jednodniowy wzrost indeksu VIX do poziomu 31 pp z 25 pp. Wskaźnik ten obrazuje oczekiwaną przez inwestorów zmienność w okresie kolejnych 30 dni w skali roku. Najsilniej na wartości traciły zyskujące ostatnio spółki z sektora finansowego oraz energetyczne. Wszystkie spółki wchodzące w skład indeksu Dow Jones zakończyły dzień pod kreską z tracącymi na czele Bank of America (-7,31%), JP Morgan (-5,82%) oraz Alcoa (-4,46%). Dodatkowym ciosem dla spółek finansowych była informacja, że Citigroup (-5,1%) zmuszony będzie odpisać kolejne 10 mld USD. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej także w większości obserwować można było spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił 2,3%, zniżkując w ślad za walorami spółek eksporterów, tracących wraz z umacniającym się jenem. Do zniżki przyczyniły się również słabe dane na temat wydatków i dochodów w USA. Dzień pod kreską zakończyła także giełda w Seulu, ciągnięta w dół w m.in. przez walory producentów samochodów. Dzisiejszą sesję większość giełd europejskich rozpoczęła od spadków w ślad za rynkami w USA i Azji. Pod presją znalazły się walory spółek finansowych, po tym jak amerykański pożyczkodawca CIT Group złożył w niedziele wieczorem wniosek o upadłość. Istotnie na wartości tracą walory Royal Bank of Scotland (-7,2%) oraz Lloyds Bank (-2,77%), po informacji, że rząd Wielkiej Brytanii ujawni w tym tygodniu plan kolejnych zakupów akcji wspieranych banków o łącznej wartości ok. 30 mld funtów.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.