Giełdy ciągle chcą rosnąć

6 Październik 2009

Wczorajszą sesję giełdy amerykańskie zakończyły na solidnych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 1,18%, S&P 500 o 1,49%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,98%. Giełdy amerykańskie tym samym zakończyły kilkudniową serię spadkową, a notowania wsparte zostały m.in. przez poprawę sytuacji w sektorze usług w USA. We wrześniu indeks ISM dla sektora wyniósł 50,9 pkt, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 50 pkt. Odczyt tego wskaźnika istotnie wsparł nastroje na giełdach, gdyż wartość powyżej 50 pkt oznacza, że sektor usług, odpowiadający za 70% całego amerykańskiego PKB, przechodzi z fazy recesji do fazy ekspansji. Zwyżkom na wczorajszej sesji przewodziły walory banków, po tym jak Goldman Sachs podniósł swoją rekomendację dla całego sektora bankowego do ?atrakcyjnej? z ?neutralnej?. Goldman w uzasadnieniu swojej decyzji stwierdza, że akcje tych instytucji są niedowartościowane w porównaniu do ich potencjalnych zysków. W tym tygodniu na rynku amerykańskim rozpoczyna się sezon publikacji wyników kwartalnych.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej większość giełd z tego regionu zakończyła dzień na plusie. Tokijski indeks Nikkei zwyżkował na zamknięciu o 0,18%. Pozytywny wpływ na rynek wywarły akcje banków, zyskujące po optymistycznych komentarzach na temat amerykańskiego sektora bankowego. Silniejsze wzrosty ograniczały jednak zniżkujące akcje holdingu Fast Retailing o blisko 3,1%.
Na wczorajszej sesji w Europie przeważały wzrosty. Notowania zostały wsparte przez lepsze od prognoz publikacje danych z amerykańskiej gospodarki. Zainteresowaniem inwestorów cieszyły się także spółki telekomunikacyjne pod wpływem rosnącej aktywności fuzji i przejęć w tym sektorze. Zyskiwały także wrażliwe na zmiany poziomu awersji do ryzyka walory banków.
Dziś od rana obserwować można kontynuację wczorajszych wzrostów, które przybierają na sile. Wraz ze spadkiem awersji do ryzyka silnie na wartości zyskują akcje banków. Osłabiający się dolar uatrakcyjnia ceny surowców w tym metali, co przekłada się na rosnące ceny spółek wydobywczych.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty kontynuuje umocnienie

6 Październik 2009

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od kontynuacji obserwowanego od piątku umocnienia ? notowania EUR/PLN zeszły pod poziom 4,2000, a kurs USD/PLN zniżkował do 2,8400. Wsparciem dla polskiej waluty wciąż pozostaje pozytywne rozstrzygnięcie sporu dotyczącego PZU. Złoty zyskuje jednak również na fali lepszych nastrojów na globalnym rynku, objawiających się m.in. wzrostem notowań eurodolara. Także w regionie utrzymuje się pozytywny sentyment inwestycyjny po ostatniej decyzji agencji ratingowej S&P, podwyższającej perspektywę ratingu Węgier. Forint nie zareagował nawet na słabsze od oczekiwań dane dotyczące produkcji przemysłowej ? zanotowała ona w sierpniu spadek o 19,9% r/r wobec oczekiwań na poziomie -16,8% r/r. Przedstawiony dzisiaj odczyt jest również gorszy o 0,5 punktu procentowego od poprzedniego. Publikacja ta nie wywołała trwałej reakcji inwestorów na rynku forinta ? notowania EUR/HUF chwilowo i nieznacznie zwyżkowały w okolice poziomu 267,00, by po kilkunastu minutach powrócić w okolice wcześniejszych minimów. Niewielka reakcja inwestorów może świadczyć o sile pozytywnego sentymentu na węgierskim rynku, jednak może ona wynikać również ze sporego opóźnienia zaprezentowanych dziś danych. Dziś rano na rynek napłynęły relatywnie dobre dane dla rubla. Produkcja w Rosji zanotowała w sierpniu najmniejszy spadek w tym roku. PKB mierzony w stosunku rocznym zmniejszył się we wspomnianym miesiącu o 2,1%, co może oznaczać, iż sytuacja w rosyjskiej gospodarce powoli stabilizuje się. Jedną z niewielu walut w regionie, które w ostatnim czasie tracą na wartości, jest korona czeska. Wartość korony spada już piątą sesję z rzędu, a kurs EUR/CZK doszedł do oporu na poziomie 25,50. Zdaniem prezesa banku centralnego Czech korona jest przewartościowana. Silna waluta z kolei nie jest pozytywnym zjawiskiem dla kraju tak silnie uzależnionego od eksportu jak Czechy. Z. Tuma powiedział, iż bank centralny jest gotów na interwencję na rynku walutowym w przypadku dalszej aprecjacji korony. Słowa te bezpośrednio przyczyniły się do osłabienia wartości CZK. Biorąc pod uwagę pozytywne nastroje w regionie oraz na światowym rynku finansowym, a także fakt, iż kurs EUR/PLN zdołał pokonać wsparcie na poziomie 4,2000, można oczekiwać kontynuacji umocnienia złotego w czasie dzisiejszej sesji ? najbliższym wsparciem dla notowań euro względem złotego jest poziom 4,1750.

W trakcie wczorajszej sesji amerykańskiej i dzisiejszej azjatyckiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy dość silną zwyżkę. Kurs tej pary walutowej zdołał wzrosnąć z poziomu 1,4600 aż do 1,4749. Ruch ten został wsparty m.in. przez dobre nastroje inwestycyjne, jakie zapanowały na rynkach po lepszym od prognoz odczycie indeksu ISM dla amerykańskiego sektora usług. Wartość tego wskaźnika przekroczyła we wrześniu poziom 50 pkt, co oznacza, że sytuacja w badanym obszarze gospodarki w minionym miesiącu uległa poprawie. Za wzrostem kursu EUR/USD przemawiała również informacja podana przez brytyjską gazetę Independent na temat tego, że kraje arabskie w handlu ropą naftową mogą zrezygnować z rozliczeń w dolarze na rzecz koszyka walut. Dzisiaj przed godz. 9.00 informacja ta została jednak kategorycznie zdementowana przez przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, na co kurs EUR/USD zareagował spadkiem w okolice poziomu 1,4700. Po chwilowym odreagowaniu ostatniej zwyżki, nie można jednak wykluczyć powrotu notowań euro względem dolara do wzrostów. Celem mogą stać się szczyty z września usytuowane w pobliżu 1,4840.
Podczas dzisiejszej sesji nie poznamy żadnych danych makroekonomicznych, które miałyby wpływ na kurs EUR/USD. Z kolei reakcję notowań funta może wywołać, prezentowana o godz. 10.30, sierpniowa dynamika produkcji przemysłowej. W ostatnich godzinach, jeszcze silniejszy wzrost niż kurs EUR/USD, odnotowała para AUD/USD. Dolar australijski uległ znacznemu umocnieniu po tym, jak australijski bank centralny nieoczekiwania podniósł główną stopę procentową o 25 pb i nie wykluczył kolejnych podwyżek w następnych miesiącach. Australia jest pierwszym krajem z G-20, który zdecydował się na taki krok. Po ogłoszeniu decyzji o podwyżce kosztu pieniądza kurs AUD/USD wzrósł do najwyższego poziomu od sierpnia ubiegłego roku (0,8875). Po przebiciu dotychczasowych tegorocznych szczytów kurs tej pary walutowej zyskał potencjał do dalszej zwyżki. Wzrost ten może jednak poprzedzić chwilowe odreagowanie, które wydaje się niezbędne z uwagi na znaczne krótkoterminowe wykupienie notowań.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Spokojna sesja na rynku walutowym

6 Październik 2009

Nowy tydzień na rynku złotego rozpoczął się umocnieniem polskiej waluty, którego główną przyczyną było osiągnięcie porozumienia pomiędzy Ministerstwem Skarbu oraz Eureko. Sesja przebiegała przy niewielkiej zmienności, a kurs EUR/PLN nie wychodził poza przedział 4,2000 ? 4,2200. Czynnikiem pozytywnym dla PLN była dzisiejsza wiadomość o zgodnej z kwartalnym planem podaży długu skarbowego, środowej aukcji dwuletnich obligacji Skarbu Państwa (o stałym oprocentowaniu i terminach wykupu od dnia 1 do dnia 31 października 2011). Wartość emisji szacuje się na 2,5-4,5 mld złotych. Ministerstwo Finansów poinformowało również o aukcji odkupu bonów skarbowych o terminie zapadalności do połowy grudnia i maksymalnej wartości 12,5 mld złotych. Wyniki przetargu nie będą miały prawdopodobnie większego wpływu na rentowność obligacji ze względu na krótki okres zapadalności bonów. Dzisiejsza sesja przyniosła natomiast osłabienie czeskiej korony. Traciła ona na wartości względem euro po wypowiedzi przewodniczącego Banku Centralnego Czech, który poinformował, że na wrześniowym posiedzeniu Banku dyskutowana była możliwość interwencji na rynku walutowym. Korona osłabiała się tym samym już czwartą sesję z rzędu, dochodząc do poziomu 25,50 CZK za EUR. Na rynku zagranicznym inwestorzy pozostawali dziś w oczekiwaniu na publikację wskaźnika ISM dla usług w Stanach Zjednoczonych, a kurs eurodolara poruszał się w wąskim przedziale 1,4600 ? 1,4650. Odczyt wyniósł 50,9 pkt i okazał się lepszy od oczekiwań na poziomie 50 pkt. Przekroczenie wartości 50 pkt (po raz pierwszy od czerwca ubiegłego roku) oznacza jednocześnie koniec recesji w amerykańskim sektorze usług. Notowania eurodolara nie zareagowały jednak znacząco na tą publikację.

Sporządzili:
Piotr Gregor
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

1.Rynek międzynarodowy

Przez pierwsze trzy tygodnie września w notowaniach EUR/USD dominowały wzrosty. Kurs tej pary walutowej zdołał dotrzeć do najwyższych od roku poziomów (maksimum osiągnął na 1,4840). Pozostał on barometrem nastrojów rynkowych, co oznacza, iż reagował on zwyżką na poprawę nastrojów inwestycyjnych na świecie, a spadkiem na ich pogorszenie. Z uwagi na to, że na rynkach w minionym miesiącu panowała dobra atmosfera o jego wzrost nie było trudno. Główne światowe indeksy giełdowe ustanowiły nowe tegoroczne maksima, nie odnotowując po drodze silniejszej korekty spadkowej. Zamiast większego odreagowania, po zwyżkach obserwowaliśmy konsolidację nieco poniżej nowo ustanowionych szczytów, co potwierdzało siłę trendu wzrostowego. Korekta w notowaniach EUR/USD wystąpiła dopiero w ostatnich dniach września i zniosła ok. 50% wzrostów obserwowanych pomiędzy 1 a 23 dniem września (doprowadziła kurs EUR/USD w okolice poziomu 1,4500). Póki co nie zagraża ona jednak trendowi wzrostowemu kursu euro względem dolara.
Warto zauważyć, że we wrześniu na rynek nie napłynęło zbyt wiele danych, które przyniosłyby znaczne pozytywne zaskoczenie. Do tego nielicznego grona można zaliczyć sprzedaż detaliczną z USA. Wzrosła ona w sierpniu o 2,7% m/m, podczas gdy oczekiwano jej zwyżki o 1,9%. Jednak już z kolei najbaczniej obserwowany wskaźnik z USA ? zmiana zatrudnienia poza sektorem rolniczym ? przedstawiony na początku minionego miesiąca, osiągnął poziom zbliżony do prognoz (jego odczyt dotyczył sierpnia). O wiele słabiej od prognoz z kolei wypadły dane z USA na temat zamówień na dobra trwałego użytku, które można traktować jako wskaźnik wyprzedzający. Zamówienia te nieoczekiwanie spadły o 2,4% m/m, w lipcu odnotowały one zwyżkę aż o 4,8% m/m. Kluczowy wskaźnik ze Starego Kontynentu ? indeks Ifo, mierzący klimat w niemieckim biznesie, wzrósł we wrześniu słabiej od oczekiwań.
Mimo że dane z największych gospodarek nie przyniosły zbyt wielu pozytywnych zaskoczeń, awersja do ryzyka na globalnych rynkach malała. Działo się to tym razem m.in. za sprawą zapewnień przedstawicieli władz monetarnych i politycznych największych państw odnośnie tego, że dopóki światowa gospodarka nie powróci na trwałą ścieżkę wzrostu, wsparcie jej udzielone w czasie kryzysu nie zostanie wycofane. Zapewnienia te padły m.in. na szczycie G-20, czyli na spotkaniu przedstawicieli największych państw rozwiniętych i rozwijających się. Zniwelowały one istotny element niepewności. Inwestorzy bowiem obawiali się wcześniej, że przedwczesne wycofanie wsparcia może doprowadzić do ponownego zaostrzenia się kryzysu.
W związku ze wspomnianymi zapewnieniami, największe banki centralne utrzymują łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Na wrześniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, organu amerykańskiej Rezerwy Federalnej, powtórzono zapewnienia, iż stopy procentowe w USA zostaną utrzymane na niskim poziomie przez ?dłuższy czas?. W mocy utrzymano dotychczasowe programy wspierające rynek finansowy (jeden z nich nawet wydłużono, utrzymując jednak na dotychczasowym poziomie wartość na którą on opiewa). Z łagodnego tonu wypowiedzi nie wyłamał się również Europejski Bank Centralny. Jego przedstawiciele wyrazili opinię, że obecny poziom stóp procentowych w strefie euro pozostaje odpowiedni.
Pomimo braku zbyt wielu znacznie lepszych od oczekiwań danych, w minionym miesiącu coraz głośniej mówiło się o końcu recesji w niektórych gospodarkach (wspominał o nim m.in. prezydent USA B. Obama). Kilka czołowych instytucji podwyższyło również prognozy dynamiki PKB dla poszczególnych państw, jak i dla całej światowej gospodarki. Opinie te sprzyjały spadkowi awersji do ryzyka na globalnych rynkach. Przy ocenie średnioterminowych perspektyw wciąż jednak należy zachowywać ostrożność, gdyż stabilizacja sytuacji w niektórych gospodarkach może być efektem jedynie działań pomocowych, a nie świadectwem trwałego powrotu do normalności.
Spadek awersji sprzyjał w minionym miesiącu deprecjacji dolara. Jednak dolar nie tracił na wartości względem wszystkich walut. Umocnił się on m.in. względem funta. Wynikało to jednak przede wszystkim ze słabości brytyjskiej waluty. Funt tracił na wartości m.in. za sprawą obaw o kondycję brytyjskiego sektora bankowego. Na rynku pojawiły się opinie, że są one zbyt słabe, by funkcjonować bez rządowej pomocy. Spadkowi jego wartości sprzyjała również wypowiedź prezesa Banku Anglii, który stwierdził, że osłabienie funta jest ?bardzo pomocne? dla brytyjskiej gospodarki. Kurs GBP/USD na przestrzeni minionego miesiąca spadł do najniższego poziomu od maja (1,5780), natomiast EUR/GBP osiągnął swoje niemal półroczne maksima (0,9300). Z punktu widzenia analizy technicznej, deprecjacja brytyjskiej waluty może być w najbliższym czasie kontynuowana.
O wiele silniejszą niż funt walutą na przestrzeni minionego miesiąca pozostawał jen. We wrześniu zyskał on wartości względem większości głównych walut. Aprecjacji jena sprzyjała m.in. wypowiedź nowego Ministra Finansów Japonii, który stwierdził, że słaby jen nie leży w interesie jego rządu. Wcześniej to m.in. obawy przed interwencją japońskich władz, mającą na celu deprecjację jena, inwestorzy powstrzymywali się od większych zakupów tej waluty. Wypowiedź Ministra obawy te znacząco zmniejszyła. Polityk ten prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji, jakie jego wypowiedź przyniesie. Widząc dynamiczne umocnienie jena powiedział on, że jego słowa źle zinterpretowano oraz zaznaczył, że w związku z tą aprecjacją rząd może podjąć pewne działania. Po wystąpieniu tym wzrost wartości japońskiej waluty nieco wyhamował. W ciągu minionego miesiąca kurs USD/JPY spadł do najniższego poziomu od stycznia (88,20), natomiast kurs EUR/JPY dotarł do najniższej od lipca wartości (129,80). Notowania pierwszej z wymienionych par walutowych są już silnie wyprzedane, w związku z czym w najbliższym czasie możliwy jest przynajmniej chwilowy przystanek w jej spadkach.

2. Rynek krajowy

Wrzesień na krajowym rynku walutowym przebiegał pod znakiem znaczącej zmienności notowań złotego. Na kurs krajowej waluty największy wpływ miało wybicie się notowań eurodolara z wakacyjnego trendu bocznego oraz informacje na temat stanu finansów publicznych. Negatywny wpływ na notowania krajowej waluty miała kwestia wypłaty przez PZU dywidendy.
Miniony miesiąc kurs EUR/PLN rozpoczął w okolicach poziomu 4,0800, po czym gwałtownie wzrósł o blisko 2,67% do poziomu 4,1800. Ruch ten został jednak szybko zniwelowany, a kurs złotego względem euro powrócił do poziomu z początku miesiąca. We wrześniu w notowaniach EUR/PLN często mogliśmy obserwować scenariusz, kiedy to złoty tracił na wartości, po czym odrabiał wcześniejsze straty. Obserwowana tendencja wzrostowa w notowaniach EUR/PLN spowodowała, że na rynku pojawiły się obawy o wybicie się kursu z trendu bocznego i trwałe osłabienie złotego. W połowie września notowania tej pary walutowej przetestowały istotny poziom oporu 4,2200, będący górnym ograniczeniem ponad blisko dwumiesięcznego trendu bocznego. Po nieudanej próbie trwałego pokonania wspomnianego oporu kurs EUR/PLN spadł w okolice 4,1000. W drugiej połowie września notowania złotego względem euro przebiegały bardziej jednoznacznie, a kurs EUR/PLN znalazł się w krótkoterminowym trendzie wzrostowym, dochodząc w okolice poziomu 4,2400. W przeciągu całego miesiąca krajowa waluta straciła na wartości względem euro blisko 4,5%.
Kurs USD/PLN w pierwszej części minionego miesiąca zniżkował z poziomu 2,9400 do 2,7800. Ruch ten związany był przede wszystkim z tracącym na wartości dolarem. Kurs EUR/USD wybił się górą z wakacyjnego trendu bocznego, ustanawiając nowe tegoroczne rekordy. Sytuacja uległa odwróceniu w drugiej części miesiąca kiedy to kurs USD/PLN wzrósł o około 5% do poziomu 2,9200.
Głównym wydarzeniem z początku minionego miesiąca była informacja o deficycie fiskalnym polski w 2010 r. Według projektu ustawy budżetowej, w przyszłym roku osiągnie on najwyższy poziom od 20 lat i wyniesie 52,2 mld zł, co stanowi 3,8% PKB. Natomiast deficyt sektora finansów publicznych wyniesie 7% PKB i ponad dwukrotnie przekroczy dopuszczalną przez kryteria konwergencji granicę 3% PKB. Złoty nie od razu zareagował na te doniesienia. Z jednej strony było to wynikiem mniejszej płynności na rynku, spowodowanej nieobecnością amerykańskich inwestorów na samym początku tygodnia oraz optymistycznymi nastrojami, jakie panowały wówczas na światowych giełdach. Z drugiej strony ewentualne obawy uczestników rynku rozwiały komentarze ze strony agencji ratingowych, które oceniają, iż wzrost deficytu w Polsce nie zagraża krajowym ratingom, których poziomy po ostatnich rewizjach uwzględniają obecną sytuację budżetową naszego kraju.
W kolejnych dniach negatywnie na notowania złotego wpłynął raport banku BNP Paribas, który zalecał sprzedaż polskiego długu ze względu na poważne problemy fiskalne naszego kraju. Raport ukazał się tego samego dnia, co pesymistyczna opinia agencji ratingowej Standard&Poor?s, dotycząca polskiego sektora bankowego, w którym S&P ostrzega przed rosnącym ryzykiem kredytowym tutejszych banków. Pomimo wcześniejszych zapowiedzi przez część agencji ratingowych o niezagrożonym poziomie oceny wiarygodności kredytowej dla Polski, na rynek napłynął negatywny komunikat agencji ratingowej Fitch. Według tej agencji sytuacja finansowa Polski, Czech oraz Węgier będzie się dalej pogarszać. W ocenie Fitch, dług publiczny Polski w 2010 roku może osiągnąć 56,3% PKB, przekraczając drugi próg oszczędnościowy. Jeśli państwa naszego regionu nie przedstawią programów naprawczych, możliwa stanie się nawet obniżka ich ratingów.
Sporo niepokoju na rynek, szczególnie w końcówce minionego miesiąca wprowadziła kwestia wypłaty przez PZU dywidendy w wysokości 15 mld złotych. Z wcześniejszych spekulacji wynikało, że ubezpieczyciel w celu pozyskania środków na tę operację zmuszony będzie sprzedać posiadane obligacje Skarbu Państwa o wartości co najmniej 12 mld zł, co może negatywnie wpłynąć na rynek długu. Dodatkowo 1/3 kwoty trafi do udziałowca PZU spółki Eureko, która prawdopodobnie zechce wymienić uzyskaną kwotę w złotych na euro. Sprzedaż takiej ilości krajowej waluty na rynku mogłaby znacząco osłabić notowania złotego. Wszystkie te czynniki wywarły znaczącą presję deprecjacyjną na notowania złotego, czego efektem była zwyżka kursu EUR/PLN na początku października do poziomu 4,2900. Rozstrzygnięcie nastąpiło na początku października, kiedy to Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy podjęło decyzje o wypłacie dywidendy, a spółka Eureko doszła do porozumienia ze Skarbem Państwa, kończąc blisko 10-letni spór. Złoty odrobił wcześniejsze straty względem euro po komentarzach, że PZU nie będzie zmuszone sprzedawać posiadanych obligacji skarbowych w celu pozyskania środków na dywidendę, a spółka Eureko uzyskaną kwotę w złotych będzie wymieniać na rynku stopniowo, aby nie doprowadzić do gwałtownego osłabienia krajowej waluty.
Pod koniec września rynek poznał decyzje Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. RPP utrzymała koszt pieniądza bez zmian z główną stawką procentową na poziomie 3,5%. W ocenie Rady, w najbliższym okresie inflacja może nadal kształtować się na podwyższonym poziomie głownie ze względu na relatywnie wysoki roczny wskaźnik cen żywności oraz cen regulowanych, w tym przede wszystkim cen nośników energii. Jednak w średnim okresie niska presja popytowa i ograniczenia tempa wzrostu kosztów pracy powinny prowadzić do spadku inflacji. Z wypowiedzi części członków RPP wynika, że stopy procentowe do końca roku nie ulegną zmianie, a ewentualnej podwyżki spodziewać się można dopiero w drugim kwartale 2010 roku.
Z danych makro jakie poznaliśmy w minionym miesiącu warto wspomnieć o dynamice sprzedaży detalicznej oraz stopie bezrobocia w Polsce. W sierpniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,2% r/r, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 5,8% r/r. Rezultat ten był także gorszy od poprzedniego odczytu, który wyniósł 5,7% r/r. Z kolei stopa bezrobocia wyniosła w sierpniu 10,8%. W minionym miesiącu opublikowana została także wielkość produkcji przemysłowej, która spadła w sierpniu o 0,2% r/r, czyli mniej od poprzedniego odczytu na poziomie -4,4% r/r. Rynek jedna oczekiwał dodatniego wyniku w wysokości 0,8% r/r.

Sporządzili:
Tomasz Regulski
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Stabilizacja notowań złotego

6 Październik 2009

Początek dzisiejszej sesji na rynku złotego przyniósł kontynuację piątkowego umocnienia polskiej waluty. W porównaniu z poziomami obserwowanymi na rozpoczęciu notowań w piątek, PLN zyskał względem EUR prawie 10 groszy, zniżkując do 3,2000 z okolic 3,2950. Pierwsza godzina sesji przyniosła lekkie odreagowanie w pobliże poziomu 4,2200 i stabilizację kursu złotego. W dalszej części dnia możliwa jest konsolidacja EUR/PLN wokół 4,2000 z tendencją do spadku wartości euro poniżej tego poziomu. Wsparciem dla krajowej waluty wciąż pozostaje piątkowe rozstrzygnięcie sporu pomiędzy Eureko i Skarbem Państwa, będącego wcześniej źródłem sporej niepewności wśród inwestorów na rynku złotego. Uczestnicy rynku spekulowali ponadto, iż Eureko po otrzymaniu ewentualnej rekompensaty i dywidendy, będzie wymieniać owe środki na euro, co doprowadzi do znaczącego osłabienia złotego. Holenderski ubezpieczyciel poinformował jednak, iż firma zabezpieczyła kurs wymiany złotych na euro na poziomie 4,2000 PLN za EUR. Złotego wspierają również lepsze nastroje w regionie oraz zwyżka kursu eurodolara.
Dziś rano na rynek napłynęły informacje z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, dotyczące bieżącej sytuacji w naszym regionie i perspektyw na przyszłość. Zdaniem Marka Belki, Dyrektora Europejskiego Departamentu MFW, poprawa sytuacji największych światowych gospodarek oraz stabilizacja nastrojów na rynku finansowym stanowi czynnik wspierający europejskie rynki wschodzące, w dużym stopniu uzależnione od napływu kapitałów zza granicy. Fakt ten nie oznacza jednak automatycznego powrotu do wysokich stóp wzrostu gospodarczego, premia za ryzyko wymagana przez inwestorów wciąż bowiem pozostaje wysoka. W obecnym momencie wiele zależy od działań poszczególnych rządów w ramach uzdrawiania systemu bankowego oraz naprawy finansów publicznych, co mogłoby podnieść zaufanie inwestorów i obniżyłoby koszty finansowania zewnętrznego.

W piątek, po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy znaczący wzrost zmienności. Po początkowym spadku, kurs tej pary walutowej odnotował zwyżkę ponad 1,4600. Dzisiejsza sesja azjatycka również upłynęła pod znakiem wzrostów – eurodolar dotarł w trakcie niej do poziomu 1,4650. Inwestorzy zwiększali swoje zaangażowanie w euro kosztem amerykańskiej waluty m.in. w reakcji na publikację komunikatu po weekendowym szczycie grupy G-7. W komunikacie tym bowiem przedstawiciele największych gospodarek nie opowiedzieli się wprost przeciwko deprecjacji dolara. Przed spotkaniem grupy na rynku utrzymywały się opinie, że takie stwierdzenie może zostać zamieszczone. Członkowie G-7 wyrazili jednak pogląd, że rynkowi walutowemu niezbędna jest stabilizacja, co można pośrednio interpretować jako sprzeciw wobec dynamicznego osłabienia dolara. Może być to również reakcja na silne w ostatnim czasie umocnienie jena. Uwagę tę wziął sobie do serca Minister Finansów Japonii, który po szczycie G-7 stwierdził, że jego kraj jest otwarty na ewentualne interwencje na rynku walutowym, jeśli notowania jena będą zbyt silnie się zmieniać. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej jen uległ umiarkowanemu osłabieniu, co może być efektem wystąpienia MF Japonii.
Na początku dzisiejszych notowań w Europie kurs EUR/USD kształtował się w pobliżu poziomu 1,4620. W piątek zniżka kursu tej pary walutowej zatrzymała się w dość istotnym punkcie ? na poziomie 50% zniesienia wzrostów obserwowanych od początku września. Nieudana próba przebicia tej bariery może dać impuls do powrotu do trwalszej zwyżki.
Z danych jakie dzisiaj poznamy, reakcję notowań EUR/USD może dzisiaj przede wszystkim wywołać odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego sektora usług. Oprócz tego wskaźnika przedstawiona również zostanie dynamika sprzedaży detalicznej ze strefy euro.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Piątkową sesję giełdy na Wall Street zakończyły na minusie. Indeks Dow Jones spadł o 0,23%, S&P 500 o 0,45%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,46%. Tym samym amerykańskie giełdy odnotowały drugi z rzędu spadkowy tydzień. Publikowany przez giełdę CBOE indeks VIX wzrósł do poziomu 28,63 pp. Wskaźnik ten, określany często mianem ?indeksu strachu? obrazuje oczekiwania inwestorów co do poziomu zmienności indeksu S&P 500 w ciągu kolejnych 30-dni. Wartość 28,63 pp oznacza, że w opinii uczestników rynku S&P 500 wzrośnie lub spadnie w ciągu kolejnych 30 dni o około 8,26%. Gorzej od oczekiwań wypadła w piątek publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. We wrześniu zatrudnienie poza sektorem rolniczym spadło w USA o 263 tys., podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie -180 tys. Natomiast stopa bezrobocia wyniosła w tym samym miesiącu 9,8%. Negatywne dane z amerykańskiego rynku pracy były już w dużej mierze zdyskontowane w cenach rynkowych, dlatego skala spadków na giełdach nie była duża, a kurs eurodolara po początkowym fałszywym ruchu spadkowym zaczął wzrastać. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej większość giełd zniżkowała w ślad za spadkami na rynku amerykańskim. Tokijski indeks Nikkei spadł o 0,59%, osiągając 11-tygodniowe minimum. Giełda w Japonii ciągnięta była w dół przez obawy o tempo ożywienia gospodarczego w USA.
Podczas piątkowej sesji na giełdach europejskich dominowały spadki. Do zniżki w największym stopniu przyczyniły się akcje banków. Na wartości istotnie traciły także udziały spółek surowcowych. Dziś od rana nastroje na giełdach Starego Kontynentu są mieszane. W ślad za spadkiem cen ropy naftowej, zniżkują akcje producentów tego surowca. Z kolei zwyżka cen miedzi przekłada się na rosnące ceny spółek wydobywczych. Dzisiejszą sesję indeks WIG 20 rozpoczął na umiarkowanym plusie.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.