Giełdy czekają na dane z USA

30 Wrzesień 2009

Wczorajszą sesję amerykańskie indeksy zakończyły umiarkowanymi spadkami. Dow Jones tracił 0,48%, S&P 500 zniżkował o 0,22%, a technologiczny Nasdaq o 0,31%. Giełdy zostały pociągnięte w dół przez słabe dane makroekonomiczne. Co prawda indeks cen amerykańskich nieruchomości S&P/Case-Shiller okazał się lepszy od prognoz (wzrósł o 1,6% wobec oczekiwań 0,5%), ale pozostał on w cieniu odczytu indeksu Instytutu Conference Board. Mierzy on poziom zaufania konsumentów. Wskaźnik ten we wrześniu wyniósł 53,1 pkt, podczas gdy spodziewano się wyniku 57 pkt. Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej panowały mieszane nastroje. Traciły na zamknięciu południowokoreański KOSPI i Hang Seng z Hong Kongu odpowiednio o: 1,00% i 0,49%. Lepsze nieco sentyment inwestycyjny panował na giełdzie w Chinach, gdzie indeks Shanghai Composite zyskiwał 0,90%. Zwyżkę obserwowaliśmy również na giełdzie w Japonii. Tamtejszy indeks Nikkei 225 nieznacznie zwyżkował o 0,33%. Mogło to nastąpić w wyniku odczytu indeksu aktywności w japońskim przemyśle, który odnotował kolejny wzrost ? z 53,6 do 54,5 pkt. Na przeszkodzie jednak do poważniejszych wzrostów stała ostrożność azjatyckich inwestorów związana z oczekiwaniem na dzisiejsze dane makroekonomiczne z USA (m.in. raport ADP). Na parkietach europejskich główne indeksy rozpoczęły dzień od lekkich wzrostów. Niemiecki DAX wzrastał rano o 0,19%, brytyjski FTSE 250 o 0,17%, a francuski CAC 40 o 0,40%. Wpływ na to mają zwyżki spółek energetycznych i wydobywczych, które zyskują w reakcji na rosnące ceny surowców. Podobnie jak w Azji, również na Starym Kontynencie impulsem do poważniejszych ruchów mogą być dzisiejsze dane zza Oceanu. Około godz. 10.30 dzięki pozytywnym nastrojom w Europie Zachodniej WIG20 wzrastał o 0,86%.

Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na rynku złotego przebiegała pod znakiem osłabienia krajowej waluty względem euro oraz dolara. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN wzrosły wczoraj o odpowiednio: 1,5% oraz 2,1%. Notowania złotego względem euro po raz kolejny zbliżyły się do szczytu z bieżącego miesiąca, który staje się coraz silniejszym oporem. Z kolei kurs USD/PLN doszedł w okolice poziomu 2,9180, po czym częściowo odreagował ten ruch. Złoty w dalszym ciągu pozostaje stosunkowo najsłabszą walutą naszego regionu. Dzisiejszą sesję notowania EUR/PLN rozpoczęły w pobliżu poziomu 4,2350, z kolei dolar względem złotego wyceniany był na otwarciu notowań w Europie na 2,8900. Dziś poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Według oczekiwań uczestników rynku RPP utrzyma koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Jutro z kolei odbędzie się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PZU, podczas którego podjęta zostanie decyzja w sprawie dywidendy. Wypłata zysku przez tego największego polskiego ubezpieczyciela wywiera w ostatnim czasie znaczącą presję deprecjacyjną w notowaniach złotego. Podczas gdy w ostatnim czasie złoty tracił na wartości, notowania korony czeskiej oraz forinta węgierskiego zachowywały się stabilnie. Pozytywnie na notowania węgierskiej waluty wpływ miał wczorajszy komunikat agencji ratingowej Moody?s, w którym instytucja ta stwierdziła, że możliwe jest podniesienie ratingu dla Węgier. W ocenie agencji gospodarka węgierska wykazuje oznaki ożywienia, zwłaszcza w sektorze wytwórczym oraz eksporcie. Pozytywnie został również oceniony fakt, że rząd przedstawia kolejne programy redukcji zadłużenia budżetowego.

Kurs EUR/USD do końca wczorajszej sesji europejskiej kontynuował spadki. Zdołał on dotrzeć do poziomu 1,4525. W trakcie notowań w Ameryce obserwowaliśmy częściowe odreagowanie tej zniżki. Odreagowanie to było kontynuowane również w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej. Wtedy to kurs EUR/USD wybił się górą z kilkudniowego kanału spadkowego. Tym samym szanse na kontynuację zniżki w ramach korekty wzrostów z pierwszych trzech tygodni września uległy zmniejszeniu. W najbliższych godzinach w notowaniach euro względem dolara będziemy prawdopodobnie obserwować konsolidację. Inwestorzy będą wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na pierwsze wrześniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Zostaną one przedstawione o godz. 14.15 w raporcie ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych. Na rynek napłyną dzisiaj również inne istotne dane z największej gospodarki. O godz. 14.30 poznamy trzeci, finalny odczyt danych z USA na temat PKB w II kwartale, natomiast o 15.45 zostanie zaprezentowany indeks Chicago PMI. Wcześniej, bo o godz. 11.00 będzie miał miejsce wstępny odczyt inflacji konsumentów we wrześniu ze strefy euro. Wskaźnik ten, z uwagi na oczekiwania inwestorów na raport ADP, będzie miał prawdopodobnie ograniczony wpływ na kurs EUR/USD. Na rynek napłynęły już dzisiaj dość dobre dane z Australii. Sprzedaż detaliczna wzrosła tam w sierpniu o 0,9% m/m, podczas gdy oczekiwania zakładały zwyżkę o 0,6%. Wyższy od prognoz odczyt tego wskaźnika zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w Australii. Obecnie szanse na to, że koszt pieniądza zostanie tam podwyższony do końca br. przynajmniej o 25 pb ocenia się na niemal 100%. Oczekiwania te przekładają się na wzrost wartości dolara australijskiego. Dzisiaj kurs AUD/USD wybił się górą z kilkunastodniowego kanału konsolidacji i znalazł się na najwyższym poziomie od sierpnia 2008 r.

Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas dzisiejszej sesji na rynku walutowym złoty tracił na wartości. Wobec braku istotnych danych makroekonomicznych z kraju, polska waluta podążała za nastrojami na globalnych rynkach. Wczoraj nadspodziewanie dobrze radziły sobie giełdy w USA, które zwyżkowały najmocniej od 5 tygodni. W ślad z nimi poszły dziś parkiety azjatyckie, co jednak nie pomogło parkietom europejskim. Pesymistyczne nastroje na Starym Kontynencie miały wpływ na deprecjację krajowej waluty. Nie bez wpływu na złotego był także zniżkujący od rana eurodolar.
Czynnikiem, który mógł również przyczynić się do osłabiania PLN, było obniżenie ratingu agencji Moody?s dla Litwy z A3 do Baa1. Kurs EUR/PLN wzrósł w ciągu dnia z poziomu 4,1850 do 4,2440 około 16.00. Podobnie zachowywał się USD/PLN, który zwyżkował w tym samym czasie z okolic 2,8610 do 2,9180. Mimo osłabienia polskiej waluty, wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak stwierdził na konferencji prasowej, iż ?obecny kurs złotego jest satysfakcjonujący jak na obecne czasy?. O godzinie 11.00 napłynęły dane z Eurolandu ? indeks tamtejszych nastrojów w biznesie okazał się gorszy od oczekiwań, natomiast indeksy w gospodarce i wśród konsumentów – lepsze. W dalszej części dnia poznaliśmy jeszcze amerykański Indeks S&P/Case-Shiller(wyniósł -13,3% r/r i był lepszy od oczekiwań) oraz tamtejszy indeks zaufania konsumentów (który wyniósł 53,1 i był gorszy od prognoz). Te niejednoznaczne informacje makroekonomiczne nie zdołały jednak w jakikolwiek sposób wpłynąć na notowania eurodolara, który dalej zniżkował i około godziny 16.00 kształtował się na poziomie 1,4540.

Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Znaczny spadek cen ropy

30 Wrzesień 2009

Na przestrzeni minionego tygodnia ceny ropy Brent notowanej w Londynie znacznie spadały. Zniżka ta została wywołana m.in. przez nieoczekiwane dane o wzroście zapasów surowca w Stanach Zjednoczonych. Według Agencji Informacji Energetycznej (EIA), w ubiegłym tygodniu amerykańskie zapasy zwiększyły się o ok. 2,90 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano ich spadku o 1,5 miliona baryłek. Reakcją na te doniesienia była zniżka cen surowca z około 70 USD do 64,80 USD. W piątek Goldman Sachs podniósł prognozę globalnego popytu na ropę w obliczu oczekiwanego zakończenia recesji na świecie. Średnioroczny światowy popyt na surowiec w 2009 roku ma wynieść 84,7 miliona baryłek dziennie, a w 2010 roku podniesie się do 86,4 miliona. Jednak słabe tempo odbicia w gospodarce oraz wciąż narastające zapasy mogą spowodować, iż ceny surowca zbyt silnie się nie zmienią. Na początku obecnego tygodnia obserwujemy konsolidację cen ?czarnego złota?, które po spadkach utrzymują się w okolicach poziomu 65 dolarów za baryłkę. Niewykluczone jednak, że jest to jedynie przystanek przed dalszą zniżką. W minionym tygodniu ceny miedzi, podobnie jak notowania ropy, również odnotowały spadek. Z osiągniętego na początku tygodnia pułapu 6270 USD za tonę, w środę spadły do poziomu 6120 USD, a następnie zniżkowały do poziomu 3-tygodniowego minimum (poniżej 6.000 USD za tonę). Nastąpiło to prawdopodobnie w wyniku doniesień o spadku importu tego metalu przez Chiny – największego konsumenta tego surowca na świecie. Inwestorów mogła niepokoić też informacja o wzroście zapasów miedzi w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. Tego typu dane rodzą obawy o globalny popyt na metal, a tym samym wywierają presję spadkową na jego ceny. Duża zmienność podczas minionego tygodnia panowała na rynku metali szlachetnych. Notowania złota reagowały na zmiany nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach. Czwartkowa publikacja danych o spadku sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym w sierpniu pogorszyła rynkową atmosferę i spowodowała spadek ceny złota poniżej 1000 USD. Kolejna zniżka nastąpiła w reakcji na dane z USA o zamówieniach na dobra trwałego użytku, które okazały się dużo gorsze od oczekiwań. W ich wyniku cena uncji złota na koniec tygodnia konsolidowała się w okolicach 990 USD i na początku obecnego wartość kruszcu nadal utrzymuje się w pobliżu tej wartości. Analogicznie do cen złota zachowywały się ceny srebra. W drugiej połowie zeszłego tygodnia jego ceny odnotowały spadek z okolic 17 USD za uncję do około 15,80 USD w poniedziałek, by następnie konsolidować się w pobliżu tej wartości. Na przestrzeni tygodnia spadła też cena innego metalu szlachetnego ? platyny.

Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszy dzień na Wall Street okazał się bardzo optymistyczny. Po trzech sesjach spadków, rynkowi należała się korekta i dlatego też główne indeksy rosły. Dziwić może jednak duża skala tej zwyżki. Dow Jones zyskał 1,28%, S&P 500 1,78%, a technologiczny Nasdaq wzrósł o 1,90%. Były to najsilniejsze zwyżki na amerykańskim parkiecie od 5 tygodni, mimo że na rynek nie napłynął żaden impuls, który by za tak dużym ruchem przemawiał. Pojawiły się co prawda pozytywne informacje o nowych przejęciach i fuzjach wśród spółek sektora technologicznego i opieki zdrowotnej, jednak nie były one na tyle istotne, by przynieść tak silną reakcję. W ślad za giełdami w Stanach Zjednoczonych, podążyły dzisiaj także parkiety azjatyckie. Tamtejsze indeksy podczas dzisiejszej sesji wzrastały ? koreański KOSPI o 0,87%, Hang Seng z Hong Kongu o 2,26%, a japoński Nikkei 225 o 0,91%. Ten ostatni zwyżkował dzięki eksporterom, których akcje zyskiwały na wartości na fali chwilowego osłabienia jena. Odporny na doniesienia z giełd amerykańskich pozostał chiński Shanghai Composite, który tracił na zamknięciu 0,33%. Dobre nastroje panujące na pozostałych kontynentach nie udzieliły się inwestorom ze Starego Kontynentu. Około godziny 10.00 niemiecki DAX tracił 0,27%, a francuski CAC 40 zniżkował o 0,32%. Przed spadkami próbował bronić się brytyjski FTSE 250, który wyszedł w tym czasie na plus (wzrastał o 0,43%). Indeksy Starego Kontynentu są ciągnięte w dół przede wszystkim przez spółki surowcowe. Solidarnie z giełdami z Europy Zachodniej zniżkuje dziś również rodzimy WIG 20, który około 10.00 tracił 0,57%.

Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszy dzień na Wall Street okazał się bardzo optymistyczny. Po trzech sesjach spadków, rynkowi należała się korekta i dlatego też główne indeksy rosły. Dziwić może jednak duża skala tej zwyżki. Dow Jones zyskał 1,28%, S&P 500 1,78%, a technologiczny Nasdaq wzrósł o 1,90%. Były to najsilniejsze zwyżki na amerykańskim parkiecie od 5 tygodni, mimo że na rynek nie napłynął żaden impuls, który by za tak dużym ruchem przemawiał. Pojawiły się co prawda pozytywne informacje o nowych przejęciach i fuzjach wśród spółek sektora technologicznego i opieki zdrowotnej, jednak nie były one na tyle istotne, by przynieść tak silną reakcję. W ślad za giełdami w Stanach Zjednoczonych, podążyły dzisiaj także parkiety azjatyckie. Tamtejsze indeksy podczas dzisiejszej sesji wzrastały ? koreański KOSPI o 0,87%, Hang Seng z Hong Kongu o 2,26%, a japoński Nikkei 225 o 0,91%. Ten ostatni zwyżkował dzięki eksporterom, których akcje zyskiwały na wartości na fali chwilowego osłabienia jena. Odporny na doniesienia z giełd amerykańskich pozostał chiński Shanghai Composite, który tracił na zamknięciu 0,33%. Dobre nastroje panujące na pozostałych kontynentach nie udzieliły się inwestorom ze Starego Kontynentu. Około godziny 10.00 niemiecki DAX tracił 0,27%, a francuski CAC 40 zniżkował o 0,32%. Przed spadkami próbował bronić się brytyjski FTSE 250, który wyszedł w tym czasie na plus (wzrastał o 0,43%). Indeksy Starego Kontynentu są ciągnięte w dół przede wszystkim przez spółki surowcowe. Solidarnie z giełdami z Europy Zachodniej zniżkuje dziś również rodzimy WIG 20, który około 10.00 tracił 0,57%.

Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas wczorajszej sesji złoty zachowywał się zgodnie ze schematem obserwowanym od kilku tygodni w jego notowaniach. W godzinach porannych obserwować można było spadek wartości krajowej waluty względem euro oraz dolara, natomiast w dalszej części dnia złoty zamknięciem sesji europejskiej kursy EUR/PLN oraz USD/PLN kształtowały się w pobliżu poziomów odpowiednio: 4,1900 oraz 2,8650. W okresie pomiędzy wczorajszym zamknięciem, a dzisiejszym otwarciem sesji na Starym Kontynencie notowania złotego względem euro przebywały w konsolidacji wokół poziomu 4,1900. Z kolei w powyższym okresie kurs USD/PLN poruszał się w przedziale 2,8600-2,8750. Dziś sytuacja na globalnym rynku finansowym powinna sprzyjać notowaniom złotego. Silne wzrosty na giełdach w USA oraz tracący na wartości jen powinny dać impuls do wzrostu wartości krajowej waluty. Ponadto zbliżający się do końca okres rozliczania instrumentów pochodnych powinien wyeliminować znaczący czynnik deprecjacyjny. Jednak pomimo korzystnych globalnych warunków, złoty po godzinie 9.00 zaczął tracić na wartości względem euro oraz dolara, idąc w ślad za zniżkującym kursem eurodolara. Biorąc pod uwagę to, co mogliśmy obserwować w ostatnich dniach, oczekiwać można w dalszej części dnia powrotu notowań krajowej waluty w okolice poziomu z początku sesji. Jutro poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Według uczestników rynku RPP pozostawi stopy na dotychczasowym poziomie. Kurs EUR/USD po silnym spadku podczas wczorajszej sesji azjatyckiej, w dalszej części poniedziałkowych notowań starał się odrabiać straty. Maksymalnie zdołał on wzrosnąć do 1,4675. Dzisiaj kształtuje się on już jednak niżej ? o godz. 9.40 za euro płacono ok. 1,4590 USD. Na wykresie EUR/USD widoczny jest trzydniowy kanał spadkowy. Jego górne ograniczenie znajduje się obecnie w pobliżu poziomu 1,4640, natomiast dolne ? nieco powyżej 1,4500. Pokonanie jednej z tych barier może dać impuls do większego ruchu. Wciąż dość prawdopodobna wydaje się kontynuacja korekty spadkowej w notowaniach EUR/USD. Jej celem powinien stać się poziom 1,4450. Wczoraj na dalszą zniżkę kursu EUR/USD nie pozwoliły dość zaskakujące wzrosty na giełdach w USA. Tamtejsze indeksy zyskały najsilniej od 5 tygodni, mimo że na rynek nie napłynął żaden istotny impuls przemawiający za tak znaczną zwyżką. Dzisiaj ze strefy euro i ze Stanów Zjednoczonych zostaną przedstawione m.in. odczyty indeksów nastrojów konsumentów. Inwestorzy więcej uwagi będą prawdopodobnie poświęcać publikacji wskaźnika z USA. Poznamy go o godz. 16.00. Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwowaliśmy osłabienie japońskiego jena. Spadek wartości tej waluty wywołało wystąpienie Ministra Finansów Japonii. Stwierdził on, że rząd jego kraju może podjąć pewne działania, by zapobiec nieuzasadnionym zmianom wartości jena. Wcześniej nie wspominał on o możliwości interwencji, dlatego też inwestorzy dokonywali dużych zakupów tej waluty przyczyniając się do jej silnego umocnienia. Na początku sesji europejskiej jen jednak powrócił do aprecjacji, co oznacza, że słowa przedstawiciela japońskiego rządu prawdopodobnie nie będą miały trwałego wpływu na notowania tej waluty.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz

Dzisiejszą sesję na krajowym rynku walutowym złoty rozpoczął od osłabienia. Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 4,2430, a USD/PLN do 2,9020. Wpływ na to miały słabe nastroje na światowych rynkach, które widoczne były w zniżkujących notowaniach na giełdach, jak również w spadku kursu eurodolara. Ciągle obawy wśród inwestorów wzbudza wypłata dywidendy przez PZU, o której decyzja zostanie prawdopodobnie podjęta w czwartek (01.10.09). Będzie ona bardzo wysoka i wyniesie około 12-15 mld zł, z czego większość wpłynie do Skarbu Państwa, a część do holenderskiej spółki Eureko.
Jednak dzisiejsza deprecjacja polskiej waluty nie trwała długo. Jeszcze przed południem nastąpiła bowiem korekta spadkowa kursu złotego. Przyczyny można upatrywać w całkiem pozytywnych nastrojach podczas sesji na europejskich giełdach, które pociągnęły w górę również rodzimy WIG 20. Mimo minusowego otwarcia, główne indeksy Starego Kontynentu w ciągu dnia zwyżkowały. Wobec tego, kurs krajowej waluty umacniał się i około godziny 16.00 za jedno euro płacono 4,1960 zł, natomiast za jednego dolara 2,8660 zł.
Na zagranicznym rynku walutowym dzisiejszy dzień był ubogi w publikacje makroekonomiczne, w związku z czym kurs EUR/USD podążał za nastrojami na globalnych rynkach. Podczas pesymistycznej sesji azjatyckiej ta para walutowa zanotowała znaczny spadek z okolic poziomu 1,4700 aż do 1,4561. Podczas kolejnych godzin jednak można było zaobserwować częściowe zniesienie tego ruchu, które mogło być przyczyną poprawy sentymentu inwestycyjnego widocznego we wspomnianych zwyżkujących indeksach europejskich oraz dodatnim otwarciu giełdy na Wall Street. Około godziny 16.00 notowania eurodolara kształtowały się w okolicach poziomu 1,4650.

Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na Wall Street piątkową sesję główne indeksy zakończyły na minusie. Dow Jones zniżkował o 0,44%, S&P 500 o 0,61%, a technologiczny Nasdaq stracił na zamknięciu 0,79%. Była to trzecia sesja spadkowa z rzędu. Impuls do zniżki dały słabsze od prognoz odczyty danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Sierpniowa dynamika zamówień na dobra trwałego użytku wypadła znacznie poniżej oczekiwań. Zamówienia spadły o 2,4% m/m, wobec prognozowanego wzrostu o 0,5% m/m. Negatywne zaskoczenie przyniosły również dane na temat sprzedaży domów na rynku pierwotnym w sierpniu.
Na zniżkujące giełdy w Ameryce, spadkami zareagowały indeksy na parkietach azjatyckich. Koreański KOSPI tracił na dzisiejszym zamknięciu 0,94%, Hang Seng 1,98%, a chiński Shanghai Composite spadał aż o 2,65%. Na minusie również zakończył dzień japoński Nikkei 225, który zniżkował do poziomu najniższego od dwóch miesięcy. Dodatkowy impuls do spadku tego indeksu nadszedł ze strony jena, który zyskując na wartości szkodzi japońskim eksporterom.
W ślad za spadkami na pozostałych kontynentach, na początku dzisiejszej sesji zniżkowały również indeksy europejskie. Około godziny 10.00 niemiecki DAX spadał o 0,34%, brytyjski FTSE 250 0,91%, a francuski CAC 40 o 0,85%. Solidarnie z giełdami Europy Zachodniej traci także rodzimy WIG 20. Na początku dnia polski indeks odnotowywał spadek o 0,35%. Pesymistyczne nastroje na globalnych rynkach raczej nie pozwolą dziś na powrót warszawskiego parkietu do większych wzrostów.

Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Ubiegły tydzień na rynku złotego przebiegał pod znakiem spadku wartości krajowej waluty względem euro oraz dolara. Piątkową sesję w Europie kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zakończyły w okolicach poziomów odpowiednio: 4,2000 oraz 2,8560. Obecny tydzień na globalnym rynku finansowym rozpoczął się od pogorszenia sentymentu inwestycyjnego. O rosnącej awersji do ryzyka świadczą umacniający się względem euro oraz dolara jen oraz zniżkujący kurs EUR/USD. Globalny sentyment przekłada się także na nasz rynek, gdzie od rana obserwować można dalsze osłabianie się złotego. Około godziny 10.00 kursy EUR/PLN oraz USD/PLN kształtowały się w pobliżu poziomów odpowiednio: 4,2350 oraz 2,8950. Oprócz pogorszenia się nastrojów inwestycyjnych na globalnych rynkach na złotym dodatkowo ciąży presja związana z końcem kwartału i rozliczaniem instrumentów pochodnych oraz ewentualną wypłatą dywidendy przez PZU. W tym tygodniu poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. W opinii większości uczestników rynku RPP pozostawi stopy procentowe bez zmian z główną stawką procentową na poziomie 3,5%. Na dalsze poluzowanie polityki pieniężnej nie pozwala obecnie wysoka inflacja. Członkowie RPP na posiedzeniu prawdopodobnie przedyskutują także kwestie wytycznych polityki monetarnej na kolejny rok. Ponadto poruszona może zostać propozycja prezesa NBP S. Skrzypka, aby wesprzeć akcję kredytową banków komercyjnych. Z innych propozycji jakie ostatnio zostały przedstawione warto wspomnieć o dwukrotnym wydłużeniu okresu trwania operacji repo do 12 miesięcy oraz możliwości stosowania przez banki weksli wystawianych przez przedsiębiorstwa jako zabezpieczenia.
W tym tygodniu z naszego kraju zaprezentowana zostanie prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, saldo rachunku bieżącego oraz indeks PMI dla polskiego przemysłu.

Nowy tydzień kurs EUR/USD rozpoczął od silnego spadku. W trakcie sesji azjatyckiej zniżkował on z okolic poziom 1,4700 aż do 1,4561. Przed godziną 9.00 obserwowaliśmy częściowe zniesienie tego ruchu ? wartość euro względem dolara wzrosła do 1,4615. W najbliższym czasie nie można wykluczyć jednak powrotu kursu tej pary walutowej do spadków. Korektę silnego trendu wzrostowego w notowaniach EUR/USD ostatecznie zatrzymać powinien dopiero poziom 1,4450.
Kurs EUR/USD zniżkował dzisiaj w ślad za azjatyckimi giełdami. Parkiety te negatywnie zareagowały na piątkowe publikacje gorszych od prognoz danych z USA na temat zamówień na dobra trwałego użytku oraz odnośnie sprzedaży nowych domów w sierpniu. Stany Zjednoczone są głównym partnerem handlowym dla wielu azjatyckich państw, dlatego doniesienia makro z tego kraju są dla nich bardzo istotne. Japoński indeks Nikkei spadł dzisiaj aż o 2,5%. Na wycenę spółek w Kraju Kwitnącej Wiśni dodatkowo negatywnie wpłynęło dalsze umocnienie jena, które zmniejsza na arenie międzynarodowej atrakcyjność cenową produktów wytwarzanych w tym państwie. Kurs USD/JPY przez chwilę znajdował się nawet na najniższym poziomie od stycznia br. (88,26). Jen zyskuje na wartości m.in. za sprawą utrzymującego się na rynku przekonania, iż władze Japonii nie będą interweniować w celu osłabienia swej waluty. Przekonanie to zwiększyło się po tym, jak nowy Minister Finansów Japonii powiedział, iż nie będzie prowadził polityki ?słabego jena?. Dzisiaj, widząc aprecjację tej waluty, stwierdził jednak, że jego słowa zostały źle zrozumiane. Wyraził opinię, iż jest zwolennikiem stabilizacji kursu na rynku walutowym oraz że nie może wypowiadać się na temat ewentualnych interwencji. Po wystąpieniu tym, dzisiejsze umocnienie jena nieco wyhamowało.
W minionym tygodniu uczestnicy rynku wiele uwagi poświęcali szczytowi G-20. Oficjalny komunikat po zakończeniu spotkania przedstawicieli największych państw nie przyniósł zaskoczenia. Zobowiązano się w nim do dalszego wspierania światowej gospodarki. Ponadto Zwrócono uwagę na nierównowagi w światowym handlu ? najwięksi eksporterzy zostali wezwani do zwiększenia popytu wewnętrznego, z kolei najwięksi importerzy ? do zwiększenia oszczędności i zmniejszenia deficytu handlowego. Podczas dzisiejszej sesji nie poznamy żadnych istotnych danych makroekonomicznych z największych gospodarek. W kolejnych dniach kalendarz makro będzie jednak dość obfity. Na rynek napłyną m.in. comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.