Wczorajszą sesję giełdy w USA zakończyły na plusie. Na rynku w dalszym ciągu widoczny jest optymizm i wiara w rychłe wyjście z kryzysu. Z opublikowanych wczoraj danych, czwarty raz z rzędu zanotowano wzrost sprzedaży domów. Jednocześnie inwestorzy szybko przeszli do porządku dziennego nad rozczarowującymi informacjami o spadku liczby wniosków o kredyty hipoteczne do poziomu najniższego od 7 miesięcy. Pozytywny wpływ na indeksy miał lepszy od oczekiwań odczyt indeksu ISM dla przemysłu, którego wartość w czerwcu wzrosła do 44,8 pkt. z 42,8 pkt. w maju. Kluczowym poziomem dla tego wskaźnika jest zbliżająca się wartość 50 punktów, powyżej której sytuacja w przemyśle interpretowana jest jako ekspansja. Dalsze wzrosty zostały ograniczone przez oczekiwania na dzisiejsze dane na temat bezrobocia. Na wartości traciły walory producentów samochodów po słabych danych, dotyczących sprzedaży aut. Zniżkowały również akcje spółki Wal-Mart po tym, jak firma zdecydowała się zwrócić część środków finansowych pochodzących z planu opieki zdrowotnej Obamy.
W Europie dominowały wczoraj wzrosty. Na wartości zyskiwały głównie akcje spółek wydobywczych i energetycznych wraz z rosnącymi cenami metali i ropy naftowej. Dzisiejszą sesję giełdy na Starym Kontynencie rozpoczęły spadkami, a sytuacja uległa odwróceniu, gdyż dziś spadkom przewodzą rosnące wczoraj spółki surowcowe w ślad za zniżkującymi cenami ?czarnego złota?.
Indeks Nikkei 225 spadł dziś o 0,64%, co jest wyrazem ostrożności inwestorów przed publikacjami danych z USA. Na giełdzie w Seulu również odnotowywano spadki, którym przewodziły stocznie oraz spółki energetyczne, osłabiające się wraz ze zniżkującymi cenami ropy naftowej.
Informacjami, które mogą istotnie wpłynąć na nastroje rynkowe będzie dzisiejsza publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. W kolejnych tygodniach z kolei kluczowe będą prezentacje wyników kwartalnych spółek.  

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS S.A.

Podczas dzisiejszej sesji na globalnych rynkach dominował pozytywny sentyment inwestycyjny oraz silny apetyt na ryzyko. Zwyżki na światowych giełdach powodują odwrót uczestników rynku od amerykańskiej waluty w stronę bardziej ryzykownych inwestycji. Przed godziną 16.00 kurs EUR/USD kształtował się na poziomie 1,4150, testując opór, będący górnym ograniczeniem widocznego od pewnego czasu korytarza wahań. Paradoksalnie eurodolar wzrósł znacząco po gorszych od oczekiwań danych z USA, dotyczących zatrudnienia w pozarolniczym sektorze prywatnym. Liczba miejsc pracy spadła w czerwcu o 473 tys wobec oczekiwań spadku o 393 tys. Należy  jednak dodać, iż odczyt z poprzedniego miesiąca został zrewidowany z  -532 tys do -485 tys, co w konsekwencji mogło zostać odebrane pozytywnie przez rynek. Na wzrost kursu EUR/USD wpływ miał też lepszy od oczekiwań odczyt indeksu PMI dla przemysłu w Eurolandzie. Pod koniec sesji europejskiej inwestorów pozytywnie zaskoczyła również publikacja amerykańskiego odpowiednika PMI, czyli wskaźnika ISM, którego wartość w czerwcu wzrosła do  44,8 pkt. z 42,2 pkt. miesiąc wcześniej.
Na rynku złotego można obserwować znaczące umacnianie się krajowej waluty względem euro i dolara. Kurs USD/PLN po pokonaniu istotnego poziomu wsparcia 3,1500, kontynuował dalsze spadki, schodząc pod koniec notowań w Europie poniżej poziomu 3,1000. Notowania EUR/PLN zniżkowały z kolei pod poziom 4,4000, osiągając najniższą wartość od drugiej połowy maja. Na wzrost wartości krajowej waluty wpływ mają dobre nastroje na rynku globalnym oraz poprawa sentymentu względem naszego regionu. Istotne było również zakończenie dyskusji wokół krajowego deficytu budżetowego, natomiast jego zwiększenie do poziomu oczekiwanego przez rynek, znacząco ograniczyło niepokój wśród inwestorów i w końcu uwolniło potencjał wzrostowy w notowaniach złotego. Bez większego wpływu na notowania polskiej waluty pozostały dzisiejsze dane makro z kraju ? odczyt wartości indeksu PMI dla przemysłu oraz prognoza Ministerstwa Finansów dotyczącą inflacji w czerwcu i lipcu.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy w USA zakończyły na minusie. Indeks S&P 500 spadł o 0,85%, Dow Jones  o 0,97%, a  Nasdaq  o 0,49%. Pomimo spadkowego końca miesiąca, w ciągu całego kwartału indeksy te odnotowały największe wzrosty od czasu 1998 roku. S&P 500, Dow Jones oraz Nasdaq w drugim kwartale wzrosły odpowiednio o :15%, 11% oraz 20%. Na wczorajsze pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wpływ miała publikacja indeksu zaufania konsumentów Conference Board, którego wielkość okazała się gorsza od oczekiwań. Słabszy sentyment inwestycyjny w USA był również wynikiem zniżkujących walorów spółek paliwowych, tracących w ślad za obniżającą się ceną ropy naftowej.
Dzisiejszą sesję w Tokio indeks Nikkei 225 zakończył spadkiem o 0,19%. Największy udział w spadkach miały spółki Orix Corp oraz All Nippon Airways, które traciły na wartości po informacji, że mają one zamiar wyemitować nowe akcje. Negatywnie na tokijską giełdę wpłynęła również publikacja indeksów Tankan dla japońskiego przemysłu i usług za II kwartale, które okazały się gorsze od oczekiwań. Koreański indeks KOSPI wzrósł o 1,5% wspierany przez pozytywne dane na temat krajowego eksportu oraz produkcji przemysłowej Chin.
Na wczorajszej sesji w Europie dominowały spadki,a indeksy były ciągnięte w dół głównie przez banki i spółki energetyczne. Te drugie osłabiały się wraz ze zniżkującą ceną ropy naftowej, której kurs w spadł wczoraj o 3%. Dzisiejszą sesję większość giełd w Europie rozpoczęła wzrostami. Zwyżkujące z powrotem ceny ropy i metali mogą wspierać sektor paliwowy i wydobywczy. Na początku sesji WIG 20 również odnotowywał wzrosty, zbliżając się do kluczowego poziomu 1900 pkt. Istotny wpływ na globalny sentyment inwestycyjny będą miały rozpoczynające się dziś serie publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy.  

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie wczorajszej sesji złoty umacniał się zarówno względem euro jak i dolara. Kurs EUR/PLN przebił na początku sesji dolne ograniczenie dwutygodniowego kanału wahań, znajdujące się na poziomie 4,4800, co pociągnęło za sobą spadki w okolice wsparcia 4,4500. Również i ten poziom został jednak pokonany ? początek dzisiejszych notowań przyniósł bowiem dalszą zniżkę kursu euro względem złotego. Została przy tym przebita linia średnioterminowego trendu wzrostowego w notowaniach EUR/PLN, jaki mogliśmy obserwować od połowy kwietnia. Stwarza to szansę na silniejsze umocnienie polskiej waluty, nawet w okolice 4,3000. Złoty nadrobiłby tym samym straty względem walut regionu, które w ostatnim czasie podlegały aprecjacji, podczas gdy wzrost wartości PLN powstrzymywały negatywne czynniki lokalne.
Czynnikiem, który mógłby zaszkodzić trwalszemu umocnieniu złotego jest pogorszenie nastrojów na globalnym rynku i odreagowanie na giełdach po trwających od marca wzrostach. Ostatnia fala optymizmu inwestorów bazowała na oczekiwaniach na poprawę sytuacji w globalnej gospodarce. Jeżeli jednak wskaźniki makro, wskazujące do tej pory na ożywienie weszłyby w fazę stagnacji lub nawet zaczęły lekko spadać, oczekiwania i nastroje wśród przedsiębiorców, konsumentów oraz inwestorów mogą znów się pogorszyć. Scenariusz taki sugerują nieco przewartościowane surowce, które w ostatnim czasie rosły, napędzane przez spekulacje o szybszym niż wcześniej oczekiwano wyjściu globalnej gospodarki z recesji. Spadki ich cen w momencie pogorszenia się oczekiwań będą stanowiły silne wsparcie dla korekty na giełdach i odreagowania na rynku walutowym. Dość istotnym sygnałem dla rynków będą czwartkowe dane Departamentu Pracy USA o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
W notowaniach EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej obserwowaliśmy spadek w okolice poziomu 1,4000. Po raz kolejny uwydatniła się dodatnia korelacja pomiędzy kursem tej pary walutowej a światowymi parkietami. Wartość euro względem dolara spadła wraz z indeksami giełdowymi po gorszym od oczekiwań odczycie indeksu zaufania amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Conference Board. Po zejściu w okolice 1,4000, kurs EUR/USD wszedł w fazę konsolidacji w przedziale 1,4000-1,4050, w której pozostawał również na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Początek notowań na Starym Kontynencie przyniósł jednak wybicie górą z tego zakresu wahań co daje szanse na wzrost w kierunku 1,4100, a następnie 1,4150.
Podczas dzisiejszej sesji zostanie przedstawionych kilka istotnych wskaźników makroekonomicznych, których publikacja może mieć wpływ na rynek eurodolara. Będą to przede wszystkim dane z amerykańskiego rynku pracy zawarte w raporcie Challengera o planowanych zwolnieniach oraz w raporcie ADP o zmianie zatrudnienia w sektorach pozarolniczych w przedsiębiorstwach prywatnych. Poznamy je odpowiednio o godz. 13.30 i 14.15. Mogą one rzucić światło na to, jak wypadnie przedstawiany jutro oficjalny raport amerykańskiego Departamentu Pracy (choć miesiąc temu nie okazały się one zbyt pomocne).
We wtorek, w notowaniach GBP/USD mieliśmy do czynienia z fałszywym wybiciem z czerwcowego kanału wahań. Po wzroście do poziomu 1,6700, kurs GBP/USD powrócił poniżej 1,6600 i kontynuował spadek aż do 1,6400. Impuls do tego ruchu dała m.in. rewizja w dół danych z Wielkiej Brytanii na temat PKB w I kw. Wczorajsza zniżka sprawiła, że notowania GBP/USD wciąż pozostają bez rozstrzygnięcia.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na światowych rynkach przebiegała pod znakiem zdecydowanej poprawy nastrojów wśród inwestorów. Wzrosty na giełdach oraz nadzieja na rychłe odbicie w gospodarce znacząco wpłynęły na notowania na rynku walutowym. Deutsche Bank podniósł swoją prognozę dotyczącą wzrostu światowej gospodarki o 0,5 punktu procentowego do 2,5% na kolejny rok. Dobrą informacją był również wzrost indeksu MSCI o 22,5% w II kwartale, co stanowi największą zwyżkę od czasu utworzenia tego wskaźnika w 1988 roku. Indeks ten jest używany jako wskaźnik obrazujący ogólną tendencję na rynkach kapitałowych. Wzrost apetytu na ryzyko spowodował odwrót inwestorów od amerykańskiej waluty, windując w górę kurs EUR/USD. Eurodolar podjął dziś nieudaną próbę przebicia oporu na poziomie 1,4150. Na lekkie pogorszenie nastrojów pod koniec sesji mogła mieć wpływ  publikacja indeksu, obrazującego nastroje amerykańskich konsumentów, który spadł w czerwcu do poziomu 49,3 pkt, podczas gry rynek oczekiwał wzrostu do 55 pkt. Wynik ten, będący pewnym zaskoczeniem dla inwestorów, spowodował nieznaczne umocnienie się amerykańskiej waluty pod koniec dzisiejszych notowań ? kurs euro względem dolara  w krótkim czasie spadł do poziomu 1,4020.
Na rynku złotego można dziś było obserwować umacnianie się krajowej waluty względem euro i dolara. Kurs USD/PLN oddalał się od niedawno pokonanego poziomu wsparcia 3,2200, osiągając wartość 3,1400, czyli minimum z początku czerwca. W okolicach godziny 16.00, na fali umocnienia dolara na światowych rynkach, kurs tej pary walutowej wzrósł do poziomu 3,1850, pozostając jednak poniżej 3,2000. Notowania EUR/PLN przebiegały mniej dynamicznie, kurs europejskiej waluty w stosunku do złotego zdołał jednak pokonać dolne ograniczenie dwutygodniowego kanału wahań, w efekcie czego notowania EUR/PLN zakończyły sesję w okolicach poziomu 4,4600.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wahania cen surowców

8 Lipiec 2009

Na początku ubiegłego tygodnia cena ropy Brent spadła do poziomu 66 dolarów za baryłkę, osiągając minimum z początku czerwca. W kolejnych dniach jednak obserwować  można było odbicie cen surowca od tego poziomu wsparcia i próbę przekroczenia psychologicznej granicy 70 dolarów.
W pierwszej połowie tygodnia istotny wpływ na notowania ropy wywarły obawy inwestorów o kondycję globalnej gospodarki i wolniejsze tempo wzrostu. Wzrost pesymizmu wśród uczestników rynku przełożył się na spadki na Wall Street, co wzmocniło przekonanie, że popyt na surowce będzie mniejszy niż zakładano. Niepokój na został dodatkowo spotęgowany publikacją raportu Banku Światowego, w którym instytucja ta obniża prognozy wzrostu dla większości krajów, co potwierdziło obawy, dotyczące wolniejszego tempa poprawy sytuacji gospodarczej.
W dalszej części tygodnia inwestorzy oczekiwali na dane dotyczące zapasów ropy w USA, które miały dostarczyć wskazówek na temat faktycznego popytu. Opublikowane w pierwszej kolejności informacje American Petroleum Institute pokazały, że zapasy benzyny zwiększyły się znacznie powyżej oczekiwań, co wskazuje, że popyt nie jest zbyt duży, a sezon letnich wyjazdów nie wspiera go tak, jak oczekiwano. Z drugiej strony dane Agencji Informacji Energetycznej wykazały, że zapasy ropy naftowej w USA spadły o 3,8  milionów baryłek, podczas gdy rynek oczekiwał obniżki o 1,1 miliona baryłek. Publikacja ta przyczyniła się do wzrostów  cen ?czarnego złota?. Osłabiający się w tym okresie dolar powodował, że ropa stawała się bardziej atrakcyjna dla podmiotów zagranicznych, co dodatkowo przyczyniło się do zwiększonego popytu. Pod koniec zeszłego tygodnia kluczowy wpływ na notowania ropy miały wydarzenia w Nigerii, będącej największym afrykańskim producentem tego surowca. Doszło tam do ataków nigeryjskich bojówek na platformę naftową Royal Dutch Shell. Ataki te doprowadziły do zamknięcia jednego z węzłów rurociągów tej spółki. Wydarzenia te doprowadził do wzrostów ceny ?czarnego złota?, windując jego kurs ponad poziom 70 dolarów za baryłkę. Jednak rynek szybko zdołał ochłonąć i zracjonalizować realny wpływ sytuacji w Afryce na popyt na ten surowiec, w efekcie czego na zamknięciu piątkowej sesji za baryłkę ropy na rynku w Londynie trzeba było zapłacić około 69 dolarów. Na początku obecnego tygodnia ceny ropy wzrastały na fali niesłabnących doniesień z Nigerii na temat ataków na platformę. Informacje z Afryki przeważyły nad doniesieniami Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która przewiduje słabnący popyt na ten surowiec i doradza 28 uprzemysłowionym krajom świata, znaczne obniżenie swoich średnioterminowych prognoz. We wtorek ceny ropy osiągnęły najwyższy od ośmiu miesięcy poziom dzięki silnemu popytowi na rynkach azjatyckich. Przyczyną tych wzrostów mogła być również spekulacja ze strony wielkich funduszy inwestycyjnych, chcących poprawić swoje bilanse na koniec kwartału (tzw. window dressing).
Na początku zeszłego tygodnia ceny miedzi spadły do najniższego poziomu od trzech tygodni w reakcji na umacnianie się dolara oraz obawy inwestorów przed spadającym popytem na metale. W kolejnych dniach jednak notowania miedzi rosły, na co wpływ mogła mieć prognoza szybszego wzrostu gospodarki Chin, będących największym na świecie konsumentem tego metalu. W dalszej części tygodnia jednak cena surowca zaczęła znów delikatnie się osłabiać ponieważ rynek uznał, że ostanie wzrosty były spowodowane chińskimi zakupami strategicznymi, które obecnie dobiegają końca. Na pogorszenie nastrojów na rynku metali wpływ miały doniesienia o słabym popycie w USA oraz nasilenie się niepokojów o kondycję światowej gospodarki i związanych z wolniejszym tempem wychodzenia z recesji. W najbliższych miesiącach oczekuję się spadku zapotrzebowania na miedź, jako że lato jest tradycyjnym okresem zastoju na rynku metali. Póki co jednak na zmniejszenie popytu nie wskazuje spadający się poziom zapasów tego surowca. W tym tygodniu istotny wpływ na rynek surowcowy będą miały publikacje danych dotyczących kondycji rynku pracy w USA oraz chińskiego indeksu aktywności przemysłowej PMI.   

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na amerykańskich parkietach zakończyła się lekką zwyżką głównych indeksów. Dow Jones wzrósł o 1,1%, a indeks szerokiego rynku S&P 500 zamknął się z zyskiem na poziomie 0,9%. Nastroje poprawiły dobre dane z Eurolandu wskazujące na trzeci miesiąc z rzędu pod znakiem poprawy nastrojów w gospodarce. Wskaźnik, badający sentyment w gospodarce wzrósł w czerwcu do 73,3 pkt. z 70,2 pkt. w maju. Poprawa ta jest głównie wynikiem lepszych nastrojów wśród konsumentów oraz w sektorze usług. Umiarkowanie optymistyczne nastroje panowały dziś w czasie sesji azjatyckiej. Główny indeks regionu, tokijski Nikkei 225 wzrósł na dzisiejszym zamknięciu o 1,8%, kończąc kwartał z zyskiem na poziomie 23%. Stanowi to najlepszy wynik od 1995 roku. Na minusie zakończyły się notowania na giełdach w Szanghaju oraz Hongkongu. Tamtejsze indeksy zniżkowały odpowiednio o: 0,5% i 0,8%. Szanghajski indeks i tak jednak pozostanie liderem wzrostów w regionie, zyskując po dzisiejszej sesji 25% w skali kwartału i 13% w skali miesiąca.
Niezłe nastroje obserwujemy dziś w czasie notowań w Europie. Większość indeksów Starego Kontynentu zyskuje, w tym polski WIG-20, który w okolicach godziny 11.00 zwyżkował o 1%. Rosną głównie walory spółek z sektora bankowego oraz energetycznego i wydobywczego.
O tym, czy zwyżka indeksów będzie kontynuowana zadecydują najprawdopodobniej czwartkowe dane z amerykańskiego rynku pracy dotyczące zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Ostatnie wzrosty na giełdach napędzane były bowiem przez nadzieje, iż gospodarka światowa najgorsze ma już za sobą. Publikacja Departamentu Pracy USA może te oczekiwania zweryfikować. Ostatnie dane były bowiem bardzo dobre, toteż w czerwcu może być trudno powtórzyć ten wynik.

Sporządziła
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja przyniosła lekkie umocnienie złotego i spadek kursu EUR/PLN w okolice dolnego ograniczenia dwutygodniowego kanału wahań, czyli do poziomu 4,4800. Dzisiejsze notowania rozpoczęły się od wybicia dołem z konsolidacji i dalszej zniżki EUR/PLN. Nastroje wokół złotego poprawiły się już kilka dni temu, po wypowiedzi ministra finansów Jacka Rostowskiego, który zapowiedział zwiększenie deficytu budżetowego do poziomu 27 mld zł z planowanych 18,2 mld. Uczestnicy rynku oczekiwali, iż informację o rozmiarze dziury budżetowej poznają dopiero w momencie nowelizacji, planowanej na początek lipca. Przewidywano ponadto, że deficyt wzrośnie do co najmniej 30 mld zł, a niepewność wokół jego ostatecznej wielkości była głównym czynnikiem odpowiadającym za presję deprecjacyjną w notowaniach PLN, a właściwie za brak umocnienia złotego pomimo dobrych nastrojów na globalnym rynku finansowym i w regionie. Informacja podana przez ministra Rostowskiego pozytywnie zaskoczyła i uspokoiła inwestorów, co znalazło wyraz w większym zaufaniu do polskiej waluty ? dzięki temu w momencie poprawy nastrojów na światowych rynkach złoty umocnił się.
Od połowy czerwca, na fali lepszego sentymentu względem regionu, forint i korona czeska umocniły się znacząco, a notowania EUR/HUF oraz EUR/CZK zeszły poniżej dolnych ograniczeń swoich średnioterminowych przedziałów wahań. W tym samym czasie kurs euro względem złotego pozostawał w okolicach górnej bariery konsolidacji. W obecnym momencie, w przypadku utrzymania się pozytywnych nastojów względem rynków wschodzących, możliwa jest zdecydowana aprecjacja złotego. Jeśli skala umocnienia polskiej waluty miałaby być porównywalna z umocnieniem forinta czy korony, można oczekiwań spadku kursu EUR/PLN nawet w okolice poziomu 4,3000.
Podczas wczorajszej sesji amerykańskiej kurs EUR/USD powrócił w okolice szczytów z piątku, tj. 1,4100. W trakcie dzisiejszych notowań w Azji kontynuował on wzrosty. O godz. 9.00 za euro płacono już ok. 1,4135 USD. Zwyżce tej sprzyjały dość dobre nastroje panujące na światowych rynkach. W trakcie dzisiejszej sesji w Azji zostały one wsparte m.in. przez lepszy od oczekiwań odczyt danych o wydatkach japońskich gospodarstw domowych. W ujęciu rocznym w maju odnotowały one zwyżkę o 0,3%, podczas gdy prognozowano spadek o 1,6%. Japoński indeks giełdowy Nikkei zakończył dzisiejszą sesję na poziomie o 1,8% wyższym od poniedziałkowego zamknięcia i odnotował najlepszy kwartał od 1995 r.
Kurs EUR/USD nie wyczerpał jeszcze potencjału do wzrostów. Jeśli zdoła trwale pokonać szczyt z 23 czerwca (1,4140), który został już dzisiaj naruszony, kolejnymi jego celami mogą stać się poziomy 1,4180 oraz 1,4240. Za jego dalszą zwyżką przemawia sytuacja w notowaniach GBP/USD. Kurs tej pary walutowej wybił się górą z kilkutygodniowej konsolidacji i zyskał tym samym potencjał do wzrostów przynajmniej do poziomu 1,7000. Na początku dzisiejszej sesji w Europie kształtował się on w pobliżu 1,6700. Notowania GBP/USD są dodatnio skorelowane z kursem EUR/USD.
Wzrostom eurodolara mogą sprzyjać dzisiaj również zwyżki na światowych parkietach. Inwestorzy instytucjonalni będą prawdopodobnie ciągnęli indeksy giełdowe w górę, by uzyskać jak najlepszy wynik przed końcem kwartału i półrocza.
Z danych jakie dzisiaj poznamy, wpływ na notowania EUR/USD mogą mieć odczyty inflacji konsumentów (HICP) ze strefy euro, indeksu Chicago PMI oraz indeksu zaufania amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Conference Board.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku walutowym była wypadkową ogólnych nastrojów na światowych rynkach. Brak publikacji istotnych danych z gospodarek spowodował, że dzisiejsze notowania walutowe były determinowane głównie przez ogólny sentyment inwestycyjny oraz sytuację na światowych giełdach. Kurs EUR/USD w dalszym ciągu porusza się w korytarzu wahań 1,3800-1,4150. w okolicy godziny 16.00 za jedno euro trzeba było zapłacić 1,4050 dolara. Rano kurs dolara uległ lekkiemu umocnieniu do poziomu 1,4000, po tym jak przedstawiciel chińskiego banku centralnego wyraził opinię, że Chiny nie będą ograniczać roli amerykańskiej waluty w swoich rezerwach walutowych. W dalszej części notowań jednak popyt na walutę amerykańską malał z powodu wzrostów na giełdach europejskich. Istotnego wpływu na notowania eurodolara nie wywarła dzisiejsza publikacja  indeksów, badających  nastroje w strefie euro. Wartość indeksu nastrojów gospodarczych wyniosła 73,3 pkt, a indeksu sentymentu konsumentów -25. Oba wyniki okazały się lepsze od oczekiwań. W tym tygodniu inwestorzy oczekują jednak na publikację danych amerykańskiego rynku pracy.
Dzisiejsze notowania złotego były determinowane przede wszystkim przez sytuację na rynkach zagranicznych. W okolicach godziny 16.00 za jedno euro trzeba było zapłacić 4,4050, a za dolara 3,2050. Notowania EUR/PLN w dalszym ciągu podlegają konsolidacji, oscylując wokół poziomu 4,5000, kurs USD/PLN z kolei poruszał się dziś wokół 3,2000.

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.