Ochłodzenie globalnych nastrojów oraz pesymistyczne wyniki raportu Banku Światowego istotnie przełożyły się na sytuację na światowych rynkach. Potwierdzeniem obaw inwestorów były spadające ceny surowców m.in. ropy naftowej, która zniżkowała o 4% oraz umacnianie się jena. Giełda w Nowym Jorku spadła najmocniej od dwóch miesięcy. Indeks S&P 500 obniżył się o 3,06%, Dow Jones o 2,53%, a Nasdaq o 3,35%. Najwięcej na wartości traciły spółki paliwowe oraz banki. Subindeks S&P 500 dla sektora finansowego stracił 6,2%, a dla spółek paliwowych zniżkował o 4,6%.
Dzisiejsza sytuacja na rynkach azjatyckich wyglądała podobnie. Indeks Nikkei 225 w ślad za spadkami na Wall Street  obniżył się o 2,82%. Na wartości traciły głównie spółki surowcowe, a na notowania spółek – eksporterów negatywnie wpłynął umacniający się jen. Koreański indeks KOSPI spadł o 2,80%, a giełda w Szanghaju zniżkowała o 0,12%.
Wczorajsza sesja w Europie miała podobny przebieg jak za Oceanem. Traciły głównie banki i spółki paliowe. Dzisiejsze notowania rozpoczęły się również od spadków, jednak ich skala jest niewielka, a indeksy raczej oscylują wokół poziomów wczorajszego zamknięcia. Po wczorajszej intensywnej  przecenie na WIG20 oraz przebiciu psychologicznego poziomu 1900 pkt, inwestorzy mają nadzieję na wyhamowanie dalszych zniżek kursów. Spadki na światowych rynkach akcji i surowców mogą sugerować początek korekty trwających od pewnego czasu wzrostów, jednak kluczowe w tym zakresie będą kolejne dni oraz poziomy jakie uda się pokonać światowym indeksom. Do najważniejszych wydarzeń dzisiejszego dnia można zaliczyć odczyt indeksu PMI dla przemysłu i usług w strefie euro oraz dane na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA.

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie wczorajszej sesji złoty pozostawał względnie stabilny, pomimo dużej liczby czynników przemawiających za jego osłabieniem. Notowania EUR/PLN oraz USD/PLN poruszały się niezmiennie w konsolidacjach obserwowanych od początku minionego tygodnia.
Bez wpływu na kurs polskiej waluty pozostały informacje ze strony Komisji Europejskiej, o tym, iż już jutro pojęta zostanie decyzja o wszczęciu procedury nadmiernego deficytu względem Polski. Krok ten jest już tylko formalnością, niepewność natomiast budzą warunki powrotu do równowagi, jakie nałoży na nas Komisja. Spekuluje się, iż być może w ramach procedury będziemy musieli ograniczyć deficyt do 3% PKB już w 2011 r.
Złoty pozostawał również poza zasięgiem wpływu wczorajszej wyprzedaży na polskiej giełdzie. Zniżka na GPW miała miejsce na fali spadków na rynku surowców, w szczególności miedzi i ropy naftowej. Rynek surowcowy tracił po tym jak Bank Światowy obniżył swoje prognozy wzrostu gospodarczego na bieżący oraz przyszły rok. Mniejsza dynamika PKB oznacza bowiem mniejszy popyt na surowce przemysłowe.
Dzisiejszą sesję złoty rozpoczął  zdecydowanym osłabieniem, wciąż jednak pozostając w przedziale wahań zarówno względem euro, jak i dolara. Istotnym poziomem w obecnym momencie jest opór 4,5600, który w ciągu ostatnich sesji skutecznie powstrzymywał wzrosty kursu EUR/PLN. Jeśli zostałby on pokonany, możliwa jest zwyżka notowań euro nawet do poziomu 4,6000 zł. Wiele wskazuje na to, że spadki cen surowców zapoczątkowały korektę również na rynku giełdowym oraz walutowym. Jeśli hipoteza ta potwierdzi się, osłabienie złotego do poziomu 4,6000 PLN za EUR stanie się realnym scenariuszem.

Podczas wczorajszej sesji na światowych rynkach miał miejsce silny wzrost awersji do ryzyka. Globalne giełdy odnotowały znaczne spadki, zniżkowały ceny surowców i umocnił się japoński jen. Inwestorzy jako pretekst do wycofania się z ryzykowniejszych aktywów wykorzystali dość pesymistyczne prognozy Banku Światowego odnośnie globalnego PKB w bieżącym i przyszłym roku. Być może wczorajsze wydarzenia stanowią początek większej korekty spadkowej na giełdach. Ostateczne sygnały potwierdzające taki scenariusz jeszcze jednak nie padły. Potwierdzić go powinno m.in. zejście amerykańskiego indeksu Dow Jones Industrial poniżej poziomu 8200 pkt (wczorajszą sesję zakończył on na 8339 pkt). Również rynek walutowy nie dał jeszcze ostatecznych sygnałów do spadków. Kurs EUR/USD wciąż pozostaje powyżej kluczowych wsparć 1,3800 oraz 1,3750. Istotnego ograniczenia (1,6200) nie zdołał również jeszcze pokonać kurs GBP/USD. Przed początkiem dzisiejszej sesji europejskiej notowania wymienionych wyżej par walutowych kształtowały się na poziomach odpowiednio: 1,3850 oraz 1,6290.
Dzisiaj o godz. 8.00 z Niemiec został przedstawiony indeks zaufania konsumentów GfK. Wypadł on lepiej od oczekiwań (osiągnął poziom 2,9 pkt, podczas gdy prognozy zakładały, iż wyniesie 2,5 pkt). Dzięki tym danym wyhamowała zniżka w notowaniach EUR/USD. W kolejnych godzinach wpływ na kurs tej pary walutowej mogą mieć odczyty indeksów PMI dla przemysłu i usług strefy euro (które poznamy o godz. 9.58) oraz dane z USA na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym w maju (publikowane o godz. 16.00).

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Obserwowane dziś spadki na europejskich giełdach są wynikiem rosnących obaw inwestorów przed zbyt wolnym tempem ożywienia w światowej gospodarce. Ograniczenie apetytu na ryzyko spowodowało wzrost popytu na amerykańską walutę, w efekcie czego w notowaniach EUR/USD można dziś było obserwować spadki. Pomimo zniżkowej tendencji na eurodolarze, kurs tej pary walutowej w dalszym ciągu utrzymuje się w widocznym od tygodnia przedziale wahań 1,3800-1,4000. W okolicy godziny 16.00 notowania EUR/USD oscylowały wokół 1,3880.
Spadek optymizmu wśród uczestników rynku został dodatkowo pogłębiony przez negatywne prognozy Banku Światowego, które zakładają, iż globalna gospodarka skurczy się w bieżącym roku o 2,9%. Informacje te przełożyły się na spadek cen surowców. Na giełdzie w Londynie na wartości traciła zarówno miedź, jak i ropa naftowa. Dodatkowo do wzrostu niepokoju wśród inwestorów na rynku surowców przyczyniają się m.in. ataki nigeryjskich bojowników na instalacje naftowe należące do Shell Royal Dutch oraz utrzymujące się napięcie w Iranie. Sentymentu nie zdołała dziś poprawić nieco lepsza od oczekiwań publikacja niemieckiego indeksu nastrojów gospodarczych. Wartość wskaźnika konstruowanego przez instytut Ifo wyniosła w czerwcu 85,9 pkt , podczas gdy rynek oczekiwał 85,2 pkt.
Początek dzisiejszej sesji na rynku złotego był w dużej mierze kontynuacją tego, co mogliśmy obserwować w zeszłym tygodniu. Złoty zarówno względem euro jak i dolara poruszał się w przedziale odpowiednio: 4,5000-4,5600 oraz 3,2200-3,2800. Istotnego wpływu na notowania krajowej waluty nie wywarła dzisiejsza publikacja danych na temat inflacji bazowej netto w Polsce. Wartość tego wskaźnika  w maju wyniosła 2,8%, podczas gdy rynek oczekiwał 2,6%. Póki co nie widać również reakcji na informację ze strony Komisji Europejskiej, która zapowiedziała, iż w środę zostanie podjęta decyzja o wszczęciu procedury nadmiernego deficytu wobec Polski.
Intensywna przecena akcji na giełdzie w Warszawie nie znajduje odzwierciedlenia na rynku złotego. Brak porównywalnej reakcji krajowej waluty na wyprzedaż na GPW może świadczyć o tym, że spadki na warszawskim parkiecie są efektem wyprzedaży wśród inwestorów krajowych.

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Spadki w Europie

23 Czerwiec 2009

Na zakończenie piątkowych notowań w USA indeks S&P 500 zyskał 0,31%, technologiczny Nasdaq wzrósł o 1,09%, a Dow Jones spadł o 0,19%. W czasie sesji zwyżkowały głównie walory sektora technologicznego. Akcje Microsoft wzrosły o 2,4%, po tym jak Goldman Sachs podniósł swoją rekomendację dla tej spółki. Wzrost o 2,7% odnotowały również akcje spółki Apple, co wiązało się z wprowadzeniem do sprzedaży nowego modelu iPhona. Na wartości zyskiwał również sektor bankowy, po tym jak analitycy JP Morgan stwierdzili, że koszt spłaty pożyczek rządowych będzie niższy niż się obecnie oczekuje. Dalsze zwyżki kursów zostały jednak ograniczone obawami inwestorów, że ożywienie gospodarcze będzie wolniejsze niż się spodziewano.
Na giełdzie w Tokio indeks Nikkei 225 na zakończenie dzisiejszej sesji wzrósł o 0,41%. Do wzrostów przyczyniły się zwyżkujące walory browarów Sapporo Holdings oraz producenta samochodów Nissan Motor. Południowo koreański indeks KOSPI zyskał dziś na zamknięciu 1,18%. Azjatyckie indeksy w większości zwyżkowały za sprawą szacunków rządu japońskiego wskazujących na poprawę nastrojów w  sektorze wytwórczym w bieżącym kwartale w stosunku do kwartału poprzedniego. Na poprawę nastrojów wpłynęły również spekulacje, na temat zwiększenia akcji kredytowej przez chińskie banki.
Piątkowa sesja w Europie zakończyła się na plusie dla większości indeksów ze Starego Kontynentu. Na wartości zyskiwały głównie banki. Oczekiwano, że dzisiejszą sesję giełdy w Europie rozpoczną wzrostami na fali zwyżek na azjatyckich parkietach, jednak około godziny 09.30 większość indeksów traciła na wartości. Na giełdzie w Warszawie WIG 20 rozpoczął sesję spadkami, które przybliżyły indeks do psychologicznej bariery 1900 pkt. Pomimo umiarkowanych wzrostów w USA i Azji niepokój wśród inwestorów wywołują spadające ceny surowców.
W tym tygodniu uwaga uczestników rynku będzie skoncentrowana na USA, gdzie we wtorek rozpocznie się comiesięczne posiedzenie Fed. Inwestorzy oczekują, iż po ostatnich sprzecznych ze sobą spekulacjach, dotyczących przyszłości polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych, obecne posiedzenie może rzucić nieco światła na tą kwestię.

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Od początku zeszłego tygodnia notowania złotego przebywają w konsolidacji zarówno względem euro, jak i  dolara. Kurs EUR/PLN porusza się w paśmie wahań pomiędzy wartościami 4,5000 i 4,5600, a USD/PLN pozostaje w przedziale 3,2200 ? 3,2800. Początek bieżącego tygodnia nie przyniósł rozstrzygnięcia, w efekcie czego na rynku złotego na otwarciu w poniedziałek obserwujemy kontynuację konsolidacji.
W tym samym czasie jednak obserwować można zdecydowane umocnienie walut regionu, w tym forinta węgierskiego i korony czeskiej. Takie zachowanie uczestników rynku potwierdza tezę, iż presja deprecjacyjna w notowaniach złotego jest wynikiem przewagi negatywnego wpływu czynników lokalnych nad lepszymi nastrojami na globalnym rynku finansowym oraz w regionie. Obawy o polski sektor finansów publicznych oraz możliwa gra pod rozliczenie większej ilości kontraktów opcyjnych pod koniec czerwca są w stanie zdominować globalne nastroje ponieważ te, jakkolwiek lepsze, w ostatnim czasie pozostają niezdecydowane. Notowania eurodolara, głównych surowców czy indeksów giełdowych konsolidują się, czekając na sygnał do wybicia. Jeśli na rynku światowym nie dojdzie do zdecydowanej poprawy nastrojów, trend boczny w notowaniach polskiej waluty z tendencją deprecjacyjną, może być kontynuowany nawet do początku lipca.
W bieżącym tygodniu odbędzie się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, na którym nie tylko zostanie podjęta decyzja odnośnie poziomu stóp procentowych w Polsce, ale również przedstawione zostaną pierwsze wyniki z czerwcowej projekcji inflacji. Biorąc pod uwagę bieżące warunki, Rada w bieżącym miesiącu raczej nie zdecyduje się na kolejną obniżkę stóp procentowych. Nie wiadomo jednak, jakie wnioski przedstawi najnowsza projekcja inflacji i jakie kroki w reakcji na nią podejmą członkowie RPP. Niepewność ta może być jednym z niewielu czynników zwiększających zmienność w notowaniach złotego w pierwszej połowie tygodnia.

Nowy tydzień kurs EUR/USD rozpoczął od spadków. Notowania tej pary walutowej wybiły się dołem z kilkudniowego kanału wzrostowego. Impuls do tego ruchu dała piątkowa, kolejna nieudana próba pokonania psychologicznej bariery 1,4000, w pobliżu której przebiegała, rysująca się od początku czerwca krótkoterminowa linia trendu spadkowego. Przed początkiem sesji europejskiej wartość euro względem dolara zeszła do poziomu 1,3850. Najbliższe istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej to 1,3800.
Do czynników, które zwiększyły presję spadkową na rynku eurodolara z pewnością można zaliczyć najnowsze prognozy Banku Światowego odnośnie sytuacji w światowej gospodarce w 2009 oraz w 2010 r. Wynika z nich, że PKB strefy euro w bieżącym roku spadnie aż o 4,5%, natomiast gospodarka Stanów Zjednoczonych skurczy się o 3%. Dotychczasowe prognozy (publikowane w marcu) dla tych dwóch krajów były bardziej zbliżone do siebie i zakładały zniżkę odpowiednio o 2,7% oraz 2,4%. Według Banku Światowego globalny PKB spadnie w 2009 r. o 2,9%, natomiast w 2010 r. wzrośnie o 2%. Pierwsze oznaki  poprawy sytuacji w światowej gospodarce powinny być już jednak widoczne w drugiej połowie bieżącego roku.
Z danych jakie dzisiaj poznamy, wpływ na notowania pary EUR/USD może mieć odczyt indeksu instytutu Ifo z Niemiec, mierzącego nastroje wśród tamtejszych inwestorów. Prognozy zakładają jego zwyżkę z poziomu 84,2 pkt. na 85,0 pkt. Zostanie on przedstawiony o godz. 10.00.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami kolejny dzień na międzynarodowym rynku walutowym, który przebiegał pod znakiem niewielkiej zmienności. Pod koniec sesji europejskiej kurs EUR/USD kształtował się na poziomie 1,3930 ? zbliżonym do obserwowanego na otwarciu notowań w Europie. Na rynek nie napłynęły dziś żadne istotne dane makroekonomiczne, co najprawdopodobniej było przyczyną konsolidacji eurodolara. Dość istotną informacją (choć pozostającą bez wpływu na notowania głównych par walutowych) była zapowiedź przez Związek Banków Brytyjskich zmiany sposobu ustalania stopy LIBOR, tak aby umożliwić większej liczbie banków udział w fixingu. Spekuluje się, że zmiana metodologii ustalania tej stawki referencyjnej spowoduje wzrost stóp procentowych na rynku międzybankowym w Londynie, a to przełoży się bezpośrednio na wzrost oprocentowania instrumentów dłużnych.
Na początku dzisiejszych notowań w Europie kurs złotego wobec euro i dolara pozostawał w pobliżu poziomu obserwowanego na czwartkowym zamknięciu. W okolicach godziny 16.00 za jedno euro trzeba było zapłacić 4,4950 zł, a za dolara 3,2300 zł. Dziś o 14.00 zaprezentowano dane z polskiej gospodarki, dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej oraz cen producentów. Według publikacji GUS produkcja przemysłowa spadła w maju o -5,2% r/r, podczas gdy rynek oczekiwał zniżki o -6.2%. Wskaźnik PPI w minionym miesiącu wyniósł 3,7%, prognozy rynkowe natomiast kształtowały się na poziomie 4,5%. Opublikowane dane nie wywarły istotnego wpływu na dzisiejsze notowania złotego. Wyhamowująca dynamika spadku produkcji nie powinna wpłynąć na decyzję RPP ws. obniżki stóp procentowych, gdyż ciągle poziom ten jest ujemny. Natomiast mniejszy od oczekiwań wzrost cen produkcji wspiera argument za kontynuacją luzowania polityki pieniężnej.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień upłynął pod znakiem konsekwentnej konsolidacji w notowaniach złotego. Po silnym osłabieniu polskiej waluty w poniedziałek, kiedy kurs EUR/PLN zwyżkował o prawie 10 groszy w okolice poziomu 4,5500, notowania euro poruszały się w przedziale 4,5000 ? 4,5600. W podobny sposób kształtowała się wartość dolara względem polskiej waluty. W czasie pierwszej sesji minionego tygodnia kurs EUR/USD wzrósł w pobliże poziomu 3,3000, czyli o prawie 12 groszy, by potem skonsolidować się w kanale 3,2400 ? 3,2800.
W ostatnich dniach dało się zauważyć, że złoty wykazuje mniejszą tendencję aprecjacyjną niż waluty naszych sąsiadów ? Czech i Węgier. Notowania forinta, korony czeskiej oraz złotego od początku maja konsekwentnie pozostają w średnioterminowej konsolidacji. W ostatnim czasie jednak kursy EUR/HUF oraz EUR/CZK zbliżyły się do dolnych ograniczeń swoich przedziałów wahań, podczas gdy notowania euro względem złotego pozostają w pobliżu górnej bariery kanału konsolidacyjnego.
Waluty regionu korzystają bowiem z lepszych nastrojów na globalnym rynku finansowym, oraz poprawy sentymentu względem europejskich emerging markets, podczas gdy złoty pozostaje pod negatywnym wpływem czynników lokalnych. Popyt na polską walutę zmniejszają obawy o kondycję krajowego sektora finansów publicznych. Uczestnicy rynku z niepokojem oczekują na zaplanowaną na 7 lipca nowelizację budżetu ? prawdopodobnie jej skutkiem będzie wzrost deficytu fiskalnego, co w obliczu spadającego tempa wzrostu gospodarczego, może skutkować silnym zwiększeniem udziału deficytu w PKB. W zeszłym roku wyniósł on 3,9% PKB i znacząco przekroczył maksymalny próg dopuszczalny w kryteriach konwergencji.
Oprócz obaw związanych z pogorszeniem się sytuacji fiskalnej Polski, złotego osłabia również czynnik cykliczny, a mianowicie rozliczanie się transakcji terminowych na rynku walutowym, jakie zwykle ma miejsce pod koniec miesiąca. W szczególności wiele kontraktów wygasa pod koniec oraz w połowie roku, stąd możliwy większy niż zazwyczaj wzrost popytu na walutę zagraniczną w drugiej połowie czerwca.
Z drugiej strony jednak silniejsza deprecjacja złotego jest powstrzymywana przez wspomniane już lepsze nastroje wśród inwestorów na rynku globalnym oraz regionalnym. O ich poprawie w przypadku europejskich rynków wschodzących świadczy najnowszy odczyt indeksu nastrojów inwestorów w Europie Środkowo ? Wschodniej. Jak podał instytut ZEW, wskaźnik ten wyniósł w czerwcu 22,6 pkt. wobec ?6 pkt. w maju. Inwestorzy oczekują bowiem, iż kraje regionu powoli wchodzą już na ścieżkę stabilizacji i powrotu do zrównoważonego wzrostu gospodarczego. Tę poprawę nastrojów i oczekiwań odczuwają waluty całego regionu, w przypadku złotego jednak, negatywne czynniki wewnętrzne będą raczej powstrzymywać silniejszą aprecjację do końca miesiąca.
O ile w przyszłym tygodniu ze światowych giełd nie napłyną zdecydowane sygnały wzrostu lub spadku, można spodziewać się kontynuacji ruchu konsolidacyjnego w notowaniach polskiej waluty. Nieco większa zmienność może jedynie mieć miejsce w połowie tygodnia, kiedy to poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej dotyczącą  stóp procentowych oraz stanowisko RPP odnośnie dalszego kierunku polityki monetarnej. Na konferencji po posiedzeniu Rady zostaną też najprawdopodobniej ujawnione wstępne wyniki raportu z projekcją inflacji.

Pierwsza sesja mijającego tygodnia przyniosła dynamiczny spadek kursu EUR/USD, który jednak w kolejnych dniach został niemal w całości odrobiony. W rezultacie notowania tej pary walutowej pozostały bez rozstrzygnięcia. Wciąż dość istotnymi poziomami eurodolara są wartości: z dołu okolice 1,3800, natomiast z góry 1,4340.
Zdecydowanych impulsów, podobnie jak w pierwszych dniach czerwca, nie dostarczyły notowaniom EUR/USD światowe giełdy. Co prawda odnotowały one spadki na początku tygodnia, jednak nie były one na tyle silne, by dać impuls do większego i trwalszego spadku eurodolara.
W mijającym tygodniu o losach kursu EUR/USD w pewnym stopniu decydowały wypowiedzi przedstawicieli rosyjskich władz. Były one na tyle istotne, iż miały miejsce przed wtorkowym spotkaniem grupy BRIC, w skład której wchodzą największe państwa wschodzące, w tym Rosja. Członkowie tej grupy (w szczególności Chiny) mają coraz większy wpływ na światowy system finansowy, dlatego też inwestorzy z uwagą śledzą opinie przez nich wygłaszane. W ostatnich dniach najpierw minister finansów Rosji, A. Kudrin stwierdził, że obecnie jest zbyt wcześnie, by szukać alternatywnej waluty rezerwowej, która miałaby zastąpić dolara. Słowa te dały impuls do spadku wartości EUR względem USD. Później jednak, prezydent tego kraju, D. Miedwiediew wyraził pogląd, iż świat potrzebuje nowych rezerw walutowych, co zahamowało spadek kursu EUR/USD a następnie dało impuls do odreagowania wcześniejszej zniżki. Ostatecznie państwa grupy BRIC we wspólnym komunikacie opowiedziały się za ?bardziej zdywersyfikowanym? globalnym systemem monetarnym.
Podobnie jak notowania EUR/USD w mijającym tygodniu zdecydowanego kierunku nie obrał również kurs GBP/USD. Pozostawał on w przedziale wahań 1,6200-1,6500. Kurs tej pary walutowej podjął co prawda próbę przebicia dolnego ograniczenia wspomnianego zakresu, po publikacji znacznie gorszych od oczekiwań danych z Wielkiej Brytanii na temat sprzedaży detalicznej, jednak zakończyła się ona niepowodzeniem Bardziej zdecydowane zmiany w notowaniach GBP/USD dokonają się prawdopodobnie dopiero wtedy, gdy zostanie pokonana jedna z kluczowych obecnie barier tj. 1,6200, czyli minima z tego tygodnia oraz 1,6600 ? kilkumiesięczne maksima.
Z wydarzeń jakie będą miały miejsce w przyszłym tygodniu, wpływ na rynek walutowy może mieć posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, a w szczególności komunikat, który zostanie przedstawiony przez amerykańskie władze monetarne po tym posiedzeniu. Na rynku w ostatnim czasie pojawiły się pogłoski, że komunikat ten może uciąć spekulacje na temat ewentualnych podwyżek stóp procentowych jeszcze w bieżącym roku w USA. Ostatnio uczestnicy rynku na ponad 50% oceniali szanse podniesienia kosztu pieniądza o 25 pb przed końcem 2009 r.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.