Wczorajsza sesja na Wall Street przebiegała pod znakiem lekkiej zwyżki głównych indeksów. Dow Jones zakończył dzień z zyskiem na poziomie 0,42%, po 0,40% wzrosły natomiast indeksy S&P 500 oraz Nasdaq. Przez większość sesji notowania indeksów pozostawały w pobliżu poziomów otwarcia, pod koniec dnia jednak zostały pociągnięte w górę przez sektor bankowy. Walory banków zwyżkowały po tym, jak na rynek napłynęły informacje, iż projekt nowych regulacji działalności amerykańskich instytucji finansowych może zostać złagodzony. Dziś kluczowe dla rynku będą dane o sprzedaży detalicznej w USA oraz o nastrojach amerykańskich konsumentów. Publikacja dynamiki sprzedaży będzie miała miejsce o godz. 14.30, a indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan poznamy o godz. 15.55. Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej panowały mieszane nastroje. Indeksy chińskie lekko traciły na wartości, japoński Nikkei 225 zyskał natomiast 0,81%. Tokijski indeks wspierają notowania spółek eksporterów, które rosną na fali osłabiającego się ostatnio jena. Główny wpływ na spadek wartości japońskiej waluty mają oczekiwania inwestorów na kontynuację poluźniania polityki pieniężnej przez Bank Japonii. Jena dodatkowo osłabiła dzisiejsza interwencja słowna ministra finansów, który powiedział, iż przypadku niekorzystnego rozwoju sytuacji na krajowym rynku walutowym, rząd może interweniować. Sesja europejska rozpoczęła się dziś od wzrostów za sprawą pozytywnego zamknięcia wczorajszej sesji za Oceanem. Dodatkowo nastroje w na Starym Kontynencie poprawiły dużo lepsze od oczekiwań styczniowe dane o produkcji przemysłowej z Eurolandu. W stosunku rocznym produkcja wzrosła o 1,4%, podczas gdy prognozowano spadek wysokości 1,9% r/r. W ujęciu miesiąc do miesiąca dane również przedstawiają się bardzo korzystnie ? dynamika produkcji wyniosła 1,7% wobec oczekiwań na poziomie 0,7%. W górę zrewidowano też odczyty grudniowe.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od powrotu kursu EUR/PLN do spadków. Wczoraj dwudniową korektę wzrostową tej pary walutowej powstrzymał skutecznie poziom 3,9100. Dziś rano kurs EUR/PLN odbił się od poziomu 3,9000, schodząc około godz. 9.00 pod wartość 3,8900. Dziś na rynek z Polski napłyną dane dotyczące podaży pieniądza oraz salda na rachunku obrotów bieżących. Oczekuje się, iż deficyt na rachunku zmniejszył się w styczniu do 636 mln euro z 1034 mln euro w grudniu. Lepsze od oczekiwań dane powinny mieć pozytywny, choć raczej ograniczony wpływ na notowania polskiej waluty. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. O godz. 10.00 natomiast poznaliśmy bilans obrotów bieżących z Czech ? odczyt okazał się dużo lepszy od oczekiwań ? saldo wykazało nadwyżkę wysokości 15,62 mld koron wobec prognoz na poziomie 4,40 mld CZK. Gospodarki naszego regionu w dużym stopniu pozostają uzależnione od zagranicznego popytu na krajowe towary. Ten z kolei zależy nie tylko od kondycji gospodarczej partnerów handlowych, ale również od konkurencyjności cenowej eksportu. Silne osłabienie lokalnych walut w czasie kryzysu podniosło atrakcyjność cenową eksportu, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze w regionie. Obserwowana ostatnio dynamiczna aprecjacja walut europejskich gospodarek wschodzących powoduje natomiast niepokój wśród władz monetarnych oraz osób odpowiedzialnych za politykę gospodarczą poszczególnych państw.
Swoje zaniepokojenie zbyt silnym umocnieniem złotego wyraził w ostatnich dniach prezes Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypek. Powiedział on, iż ostatnia aprecjacja polskiej waluty odbiega od fundamentów. Zagrożenie dla gospodarki ze strony zbyt silnego złotego podkreślił również jeden z członów Rady Polityki Pieniężnej A. Bratkowski. Jego zdaniem RPP powinna w bieżącym roku kierować się nie tylko celem inflacyjnym, ale również stabilizacją złotego. Nie jest on w związku z tym zwolennikiem zbyt szybkich podwyżek stóp procentowych ? mogłyby one bowiem doprowadzić do jeszcze bardziej dynamicznej aprecjacji polskiej waluty.

Eurodolar rozpoczął dzisiejszą sesję od kontynuacji rozpoczętej wczoraj po południu zwyżki, zbliżając się do poziomu 1,3730, stanowiącego górne ograniczenie kanału wahań, w którym para ta przebywa od prawie miesiąca. Dziś o godz. 11.00 poznaliśmy dane dotyczące produkcji przemysłowej w Eurolandzie w styczniu. Wypadły one zdecydowanie lepiej od oczekiwań ? w stosunku rocznym produkcja wzrosła o 1,4%, podczas gdy prognozowano spadek wysokości 1,9% r/r. W ujęciu miesiąc do miesiąca dane również przedstawiają się bardzo korzystnie ? dynamika produkcji wyniosła 1,7% wobec oczekiwań na poziomie 0,7%. W górę zrewidowano również odczyty grudniowe. Po publikacji tej notowania EUR/USD zwyżkowały ponad poziom 1,3750. W dalszej części dnia poznamy dwie istotne publikacje z USA. O godz. 14.30 zostanie przedstawiona dynamika sprzedaży detalicznej w lutym, pięć minut przed godz. 16.00 poznamy dane o nastrojach amerykańskich konsumentów w marcu. Odczyty te powinny mieć spory wpływ na rynek eurodolara.
W ostatnich dniach możemy obserwować osłabienie jena względem głównych walut. Główny wpływ na spadek wartości japońskiej waluty mają oczekiwania inwestorów na kontynuację poluźniania polityki pieniężnej przez Bank Japonii . Władze monetarne spotykają się na oficjalnym posiedzeniu w przyszłym tygodniu ? przewiduje się, iż bank podejmie kolejne kroki, zmierzające do podniesienia płynności na krajowym rynku finansowym. Presję na łagodną politykę pieniężną wywiera również japoński rząd ? dziś minister finansów N. Kan w wystąpieniu przed parlamentem powiedział, iż ma nadzieję, że bank centralny będzie wspierał walkę z deflacją. Jena dodatkowo osłabiła interwencja słowna ministra, który dodał, iż przypadku niekorzystnego rozwoju sytuacji na krajowym rynku walutowym, rząd może interweniować.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego przebiegała pod znakiem lekkiego odreagowania, które doprowadziło notowania pary EURPLN ponad poziom 3,9100. Ruch ten był naturalną reakcją rynku po wcześniejszym silnym umocnieniu polskiej waluty.
Dziś Bank Światowy podniósł prognozę wzrostu polskiego PKB w 2010 r. z 2,2% do 2,5 ? 3,0%. Ekonomiści banku argumentowali swoją decyzję lepszą od oczekiwań kondycją światowej gospodarki i wzrostem inwestycji w kraju. Bank Światowy w bieżącym roku przekaże Polsce trzecią i ostatnią transzę pożyczki rozwojowej, której łączna wartość wynosi 1 mld euro. Pożyczka ta została przyznana nam w 2008 r. jeszcze przed wybuchem kryzysu i ma na celu wspieranie reform strukturalnych w naszym kraju.
Dziś na rynek nie napłynęło zbyt wiele danych makroekonomicznych. Jedynie z USA poznaliśmy tygodniowe dane z rynku pracy oraz odczyt bilansu handlowego. Liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA wyniosła na przestrzeni tygodnia 462 tys. i nie odbiegała znacząco od prognoz na poziomie 460 tys. Bilans handlu zagranicznego natomiast wykazał w styczniu mniejszy od oczekiwań deficyt ? wyniósł on 37,3 mld dolarów, wobec przewidywań na poziomie 41,0 mld USD. Dane te zgodnie z oczekiwaniami nie wywarły większego wpływu na rynek eurodolara. Kurs EUR/USD pozostawał w wąskim przedziale 1,3620 ? 1,3670, zwierającym się w szerszym kanale wahań, w którym para ta przebywa już od prawie miesiąca. Większej zmienności można spodziewać się jutro, kiedy to na rynek, po całym tygodniu pod znakiem ubogiego kalendarza makro, napłynie sporo istotnych danych z USA i Eurolandu.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszych notowań złoty kontynuuje zapoczątkowane w drugiej połowie wczorajszej sesji odreagowanie. Kurs EUR/PLN zwyżkował rano ponad poziom 3,9000, po chwili jednak powrócił w pobliże tej wartości. Notowania EUR/PLN nie zdołały wczoraj pokonać wsparcia na poziomie 3,8700, pomimo bardzo udanej aukcji polskich 2-letnich obligacji. Było to ewidentnym sygnałem, iż inwestorzy nie mają nic przeciwko odreagowaniu. Obserwowana korekta jest naturalną reakcją rynku na kilkudniowe silne umocnienie złotego i nie stanowi zagrożenia dla dalszej aprecjacji PLN. Dziś został opublikowany raport szwajcarskiego banku UBS, dotyczący polskiego zadłużenia oraz deficytu finansów publicznych. Zdaniem banku nasz kraj ma lepsze perspektywy jeśli chodzi ograniczenie długu publicznego niż pozostałe gospodarki wschodzące. W zmniejszeniu zadłużenia pomogą przychody z prywatyzacji, dynamiczne tempo wzrostu gospodarczego oraz umocnienie złotego. Polska zamierza pozyskać w tym roku z prywatyzacji wpływy wysokości 1,8% PKB. Do początku marca rządowi udało się uzyskać 20% przychodów zaplanowanych na 2010 r. Ograniczeniu deficytu budżetowego oraz długu publicznego ma sprzyjać również szybsze tempo wzrostu gospodarczego ? zgodnie z założeniami zaktualizowanego planu konwergencji wzrost PKB w bieżącym roku wyniesie 3,0%. Ponadto korzystnie na zmniejszenia zadłużenia powinno oddziaływać umocnienie złotego ? z 2009 r. ponad 26% długu publicznego denominowane było bowiem w walutach zagranicznych.
Zdaniem banku zagrożeniem dla realizacji planów naprawy finansów publicznych mogłoby być wolniejsze od oczekiwań tempo wzrostu globalnej gospodarki oraz wzrost awersji do ryzyka. Może to bezpośrednio zaszkodzić planom prywatyzacji oraz umocnieniu polskiej waluty.

Eurodolar wciąż pozostaje w konsolidacji ? na początku dzisiejszej sesji europejskiej notowania EUR/USD kształtują się w okolicach poziomu 1,3650. Sesja nie przyniesie raczej żadnych rozstrzygnięć ? dziś bowiem kalendarz ekonomiczny pozostaje równie ubogi, jak w poprzednich dniach. Jedynie o 14.30 zostaną opublikowane cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy, poznamy także bilans handlu zagranicznego USA za styczeń. Dane te nie powinny jednak wywołać wzrostu zmienności w notowaniach pary EUR/USD. Dopiero jutro na rynek napłyną istotniejsze publikacje, dotyczące m.in. sprzedaży detalicznej w USA oraz produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Inwestorzy na rynku eurodolara nie zareagowali na komunikat agencji ratingowej Standard & Poor?s. Zdaniem agencji dolar wciąż pozostaje najważniejszą walutą na globalnym rynku finansowym. Dominującą rolę dolarowi zapewnia rozmiar gospodarki USA oraz poziom rozwoju amerykańskiego rynku finansowego. Zagrożeniem dla USD jest jednak wysokie zadłużenie Stanów Zjednoczonych oraz uzależnienie od finansowania zagranicznego. Również brak planu naprawy finansów publicznych, zmierzającego do zmniejszenia deficytu fiskalnego (obecnie stanowi on 11% PKB) może spowodować spadek zaufania inwestorów względem amerykańskiej gospodarki. Co więcej, utrzymujący się na wysokim poziomie deficyt może nawet stanowić zagrożenie dla obecnego ratingu Stanów Zjednoczonych.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji na rynku złotego polska waluta zachowywała się stabilnie ? notowania EUR/PLN przez większość czasu pozostawały w pobliżu poziomu 3,8700, a USD/PLN oscylował w okolicach 2,8500.
Lekką zniżkę kursów obserwować można było w okolicach południa, do czego przyczyniła się bardzo udana aukcja polskiego długu. Ministerstwo Finansów zaoferowało 2-letnie obligacje o łącznej wartości 4,55 mld zł, popyt natomiast wyniósł prawie 14 mld zł. Jest to drugi najlepszy wynik w historii aukcji tego typu papierów ? rekord padł w czasie tegorocznej aukcji styczniowej, kiedy to inwestorzy zgłosili popyt wysokości 16,6 mld zł. Zgodnie z przewidywaniami jednak wsparcie na poziomie 3,8700 PLN za EUR, wyznaczone przez 61,8% zniesienia Fibonacciego wytrzymało, hamując silniejszą aprecjację złotego. Pod koniec sesji europejskiej kurs EUR/PLN kształtował się nieco wyżej, w okolicach 3,8800. Inwestorów zaskoczyła dziś wypowiedź prezesa NBP S. Skrzypka. Powiedział on, iż obecna sytuacja na rynku złotego odbiega od fundamentów. Dodał wprawdzie, iż nasza gospodarka wyróżnia się pozytywnie siła fundamentów oraz rosnącym PKB, jego zdaniem jednak przemawia to za stabilizacją notowań polskiej waluty. Na rynku eurodolara panował dziś spokój. Notowania EUR/USD znajdują się w pośrodku kanału wahań 1,3450 ? 1,3700. Większej zmienności w notowaniach tej pary walutowej można spodziewać się pod koniec tygodnia, kiedy to na rynek napłyną dane m.in. o produkcji przemysłowej w Eurolandzie i sprzedaży detalicznej w USA.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas wczorajszej sesji amerykańskie giełdy odnotowały skromne wzrosty. Indeks Dow Jones zyskał 0,11%, S&P 500 0,17%, a technologiczny Nasdaq wzrósł o 0,36%. Giełdy na Wall Street są coraz bliżej szczytów z początku stycznia i wszystko wskazuje na to, że wkrótce wyrównają one ten poziom. Jednak wraz z rosnącymi indeksami na rynku pozostaje coraz mniej chętnych do kupna akcji. Na horyzoncie nie widać problemów, które mogłyby sprawić, że spadki ponownie zagoszczą na rynku, jednak dość atrakcyjną alternatywną dla rynku akcji stanowią mocno przecenione instrumenty dłużne gospodarek wschodzących. Z tego też względu prawdopodobny jest scenariusz, że w najbliższym czasie na giełdach obserwować będziemy trend boczny. Na wczorajszej sesji bardzo dobrze radziły sobie spółki finansowe m.in. Citigroup (+7,3%), AIG (+12,61%), Fannie Mae (+5,94%), a także Freddie Mac (+7,56%).
Dziś uwaga inwestorów z Azji skupiona była danych na temat wymiany handlowej Chin. Eksport tego kraju wzrósł w lutym o 45,7% r/r, a import o 44,7% r/r. W obydwu przypadkach prognozowano natomiast zwyżkę poniżej 40% r/r. Pomimo pozytywnego odczytu inwestorzy pozostawali wstrzemięźliwi w wyciąganiu zbyt optymistycznych wniosków. Tak dobry rezultat wynikać może m.in. z efektu niskiej bazy. Z tego też względu giełdy w Azji poruszały się w okolicach poziomu poprzedniego zamknięcia. Ponadto presję spadkową na chińskim rynku wywierały obawy związane z zaplanowaną na ten tydzień publikacją danych na temat inflacji CPI. Wyższy od oczekiwań odczyt może przełożyć się na dalsze zacieśnianie polityki monetarnej w Państwie Środka. Dzisiejszą sesję tokijski indeks Nikkei 225 zakończył praktycznie bez zmian, tracąc jedynie 0,04%. Dzisiejszą sesję europejską inwestorzy rozpoczęli w mieszanych nastrojach. Od rana słabo radzą sobie banki oraz spółki wydobywcze. Także w Europie widać, że im bliżej szczytów z początku stycznia znajdują się główne indeksy, tym mniej chętnych do kupna akcji pozostaje na rynku.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN wciąż konsoliduje się w pobliżu poziomu 3,8700, stanowiącego 61,8% zniesienia fali wzrostowej, obserwowanej w okresie od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Jakkolwiek dalsze umocnienie polskiej waluty jest realne, poziom ten jednak może w nadchodzących dniach stanowić silne wsparcie dla kursu EUR/PLN. W obliczu ubogiego kalendarza makroekonomicznego w bieżącym tygodniu oraz niezdecydowania inwestorów na światowych rynkach, kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobna. Zdaniem ministra finansów J. Rostowskiego Polska może osiągnąć przewagę konkurencyjną nad pozostałymi gospodarkami naszego regionu poprzez zdecydowane ograniczenie długu publicznego. ?Chcemy by Polska była jednym z pięciu najmniej zadłużonych krajów Unii Europejskiej? ? powiedział w wywiadzie dla dzisiejszego Financial Times minister.
Dziś na krajowym rynku odbędzie się aukcja 2-letnich obligacji rządowych. Ministerstwo Finansów planuje ofertę o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Prawdopodobnie jednak, bez względu na ostateczną wartość emisji, popyt i tak będzie zdecydowanie wyższy od sprzedaży. Dzisiejsza aukcja powinna stanowić wsparcie dla złotego w pierwszej połowie sesji ? kurs EUR/PLN ma szansę pozostawać na niskim poziomie w pobliżu wsparcia 3,8700. Jego przebicie, jak już wspomniano może być jednak trudne, nawet przy udanej aukcji.

Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara rozpoczęła się od spadku kursu tej pary walutowej z powrotem w okolice 1,3550. Walucie Eurolandu szkodzi wczorajszy komunikat agencji ratingowej Fitch, zdaniem której nie ma podstaw, by podnieść negatywną perspektywę ratingu Portugalii. Kraj ten należy do najsłabszych gospodarek Eurolandu, posiadających jeden z najwyższych w strefie euro deficytów fiskalnych (deficyt planowany na 2010 r. kształtuje się na poziomie 8,3% PKB). Inwestorzy obawiają się, czy Portugalia nie podzieli losów Grecji. Rząd Portugalii robi jednak wszystko by tego uniknąć ? w poniedziałek przedstawiono plan naprawy finansów publicznych, zakładający ograniczenie deficytu do poziomu 2,8% PKB w 2013 r. Zostanie to osiągnięte poprzez cięcia wydatków w sektorze budżetowym i ograniczenie inwestycji publicznych. Ponadto planowana jest podwyżka podatków dla osób o najwyższych dochodach oraz podatków od zysków giełdowych. Póki co inwestorzy wciąż obdarzają zdecydowanie większym zaufaniem gospodarkę Portugalii niż Grecji. Różnica pomiędzy oprocentowaniem rządowych obligacji portugalskich i analogicznych papierów dłużnych emitowanych przez rząd Niemiec wynosi nieco ponad 100 pb, w przypadku Grecji natomiast różnica ta wynosi powyżej 300 pb.
W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej inwestorzy poznali dane dotyczące eksportu oraz importu Chin. Okazały się one lepsze od prognoz, co wsparło waluty związane z rynkiem surowców, w tym dolara australijskiego, który po raz kolejny testował poziom 0,9160. Eksport Państwa Środka wzrósł w lutym o 45,7% r/r, import zaś zanotował zwyżkę o 44,7% r/r. W obydwu przypadkach oczekiwano natomiast wyniku nie przewyższającego 40% r/r. Dziś kalendarz makroekonomiczny dla Europy oraz USA, podobnie jak w poprzednich dniach, nie obfituje w zbyt wiele publikacji.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Drożejące surowce

10 Marzec 2010

Miniony tydzień na rynku surowców przebiegał pod znakiem wzrostu cen głównych towarów. Dobrze radziły sobie notowania ropy naftowej oraz metali. Głównymi czynnikami napędzającymi wzrosty na tych rynkach były dobre dane makro jakie inwestorzy poznawali w tym czasie, a także rosnący kurs eurodolara. Notowania ropy naftowej Brent wzrosły z okolic poziomu 76 USD za baryłkę na początku ubiegłego tygodnia do 80 USD w jego końcówce (+5,6%). Ceny tego surowca w pierwszej części minionego tygodnia ciągnięte były w górę m.in. przez tracącego na wartości dolara, który uatrakcyjnił denominowaną w nim cenę ?czarnego złota? dla inwestorów spoza USA. W tym czasie na rynek napłynęło także sporo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki. Warto tutaj wspomnieć m.in. o odczycie indeksu ISM dla sektora usług, który wyniósł w lutym 53 pkt, wypadając lepiej od oczekiwań. Najważniejsze jednak dla inwestorów było to, że wskaźnik ten oddalił się od granicy 50 pkt, oddzielającej recesję od ekspansji w sektorze. Najważniejsze dane napłynęły na rynek na zakończenie tygodnia, kiedy to zaprezentowano oficjalną publikację amerykańskiego Departamentu Pracy. Stopa bezrobocia w USA nie uległa w lutym zmianie, pozostając na poziomie 9,7%. Z kolei zatrudnienie w sektorze pozarolniczym spadło w tym czasie o 36 tys. etatów, podczas gdy oczekiwano zniżki o 50 tys. Dobre dane z amerykańskiego rynku pracy przełożyły się na znaczącą poprawę nastrojów wśród inwestorów. Utrzymująca się sukcesywna poprawa sytuacji w amerykańskiej gospodarce wywindowała cenę ropy naftowej powyżej 80 USD za baryłkę. Z kolei lekką presję spadkową na notowania tego surowca mogły wywierać gorsze dane, jakie napłynęły z Chin. Chodzi tutaj o odczyt indeksów PMI dla tamtejszego przemysłu oraz sektora pozaprzemysłowego, które wypadły gorzej od prognoz. Drugi z tych wskaźników spadł poniżej poziomu 50 pkt po raz pierwszy od roku. Gorsze wyniki przypisuje się m.in. blisko tygodniowym obchodom Chińskiego Nowego Roku. Na notowania ropy nie wpłynęły dane przedstawione przez Agencję Informacji Energetycznej. Z szacunków tej instytucji wynika, że w ujęciu tygodniowym zapasy tego surowca zwiększyły się o 5,1 mln baryłek, podczas gdy spodziewano się wzrostu jedynie o 1,2 mln baryłek. W ubiegłym tygodniu obserwować można było także wzrost cen miedzi. Metal ten zyskiwał na wartości głównie dzięki nadziejom na poprawę sytuacji w globalnej gospodarce oraz wzrost popytu. Oprócz tych czynników istotny wpływ na cenę miedzi miało trzęsienie ziemi w Chile. Kraj ten jest największym producentem tego surowca. W wyniku kataklizmu znaczna część produkcji metalu w Chile została wstrzymana. Zrodziło to obawy o spadek jego podaży tego na rynku, co wspierało ceny. Szybko jednak na rynek napłynęły informacje, że wstrzymanie produkcji wynika głównie z przerwy w dostawie energii, a nie ze zniszczeń infrastruktury produkcyjnej. Największym koncernom wydobywczym szybko udało się przywrócić zasilanie i wznowić produkcję. W ostatnim czasie obserwować można wzrost wartości palladu. Metal ten wykorzystywany jest w produkcji katalizatorów do samochodów. Napływ dobrych danych z USA oraz Chin na temat sprzedaży aut w tych krajach ucieszył inwestorów i zwiększył oczekiwania na wzrost produkcji aut. W efekcie obserwować można było także wzrost popytu na pallad. Chińskie huty stali przeżywają ostatnio pewne trudności. Obecnie obserwować można wzrost cen żelaza na rynku, które jest niezbędne w produkcji stali. To z kolei przekłada się na spadek rentowności produkcji. Chińskie huty stali są w 61 procentach zależne od zagranicznych dostawców żelaza. Z kolei rynek rudy żelaza jest wybitnie rynkiem, na którym to dostawcy dyktują ceny. Z tego też względu trudno jest chińskim producentom przeciwstawić się warunkom narzucanym przez koncerny wydobywcze.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji notowania polskiej waluty podlegały lekkiemu osłabieniu. Kurs EUR/PLN zwyżkował do poziomu 3,9000, natomiast wartość dolara względem złotego wzrosła w okolice 2,8800. Pod koniec dnia na rynku notowania wspomnianych par walutowych znajdowały się jednak około 3 grosze poniżej swoich dziennych maksimów, w pobliżu poziomów obserwowanych na otwarciu sesji. Podobnie zachowywały się dziś pozostałe waluty regionu. Potwierdza to, iż obserwowana lekka deprecjacja miała charakter korekty, a kontynuacja umocnienia jest bardzo prawdopodobna. Zaufania inwestorów względem naszego regionu, a w szczególności względem polskiego rynku wciąż pozostaje duże. Dowodem tego mogła być dzisiejsza udana emisja krajowych euroobligacji denominowanych we franku szwajcarskim. Polska uplasowała na rynku zagranicznym 4-letnie papiery dłużne o łącznej wartości 475 mln CHF, podczas gdy wcześniej planowano ofertę na poziomie 200 mln CHF.
W notowaniach eurodolara również mogliśmy obserwować odreagowanie na początku sesji europejskiej. Doprowadziło ono kurs EUR/USD do poziomu 1,3540. Po południu jednak powrócił on w kierunku wartości 1,3600. Za zmianami tymi nie stały jednak żadne silne czynniki fundamentalne ? dziś inwestorzy nie poznali bowiem żadnych istotnych danych, które mogłyby zdecydowanie wpłynąć na rynek. Początkowe odreagowanie było najprawdopodobniej wynikiem wczorajszego odbicia od poziomu oporu 1,3700. Inwestorzy jednak w ostatnim czasie nie mają jednak również ochoty na sprzedaż euro, w efekcie czego spadek kursu EUR/USD był ograniczony.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na rynku złotego od wczoraj miała miejsce konsolidacja w wąskim przedziale 3,8650 ? 3,8800 PLN za EUR. Dziś rano notowania kursu EUR/PLN przebiły nawet wartość 3,8800. Wyhamowanie spadków tej pary walutowej nastąpiło po tym, jak kurs EUR/PLN zbliżył się do poziomu 61,8% zniesienia Fibonacciego, usytuowanego w okolicach 3,8700. Dziś nie powinniśmy spodziewać się większej zmienności ze względu na brak istotnych doniesień makroekonomicznych z Polski. Ponadto rynek w regionie ostatnio nie wykazuje większej reakcji na wydarzenia makro. Dowodem tego może być zachowanie inwestorów po dzisiejszej publikacji dobrych danych o produkcji przemysłowej z Węgier i Czech. Na Węgrzech zanotowała ona w styczniu wzrost o 3,4% r/r wobec oczekiwań na poziomie 0,20% r/r, w Czechach natomiast zwiększyła się aż o 5,3% r/r, podczas gdy prognozy przewidywały wynik na poziomie 2,5% r/r. Korona czeska jednak nie wykazała silniejszego ruchu aprecjacyjnego ? kurs EUR/CZK zwyżkuje nawet lekko w okolice górnego ograniczenia obserwowanej od wczoraj konsolidacji, czyli w pobliże poziomu 25,65. Silnie wzrosły tez dziś rano notowania EUR/HUF ? kurs tej pary walutowej zwyżkował z 265,50 ponad wartość 267,00. Zarówno jednak osłabienie złotego, jak i walut naszego regionu mnie ma silniejszych podstaw fundamentalnych i stanowi korektę. W bieżącym tygodniu wsparciem dla złotego może być środowa aukcja 2-letnich obligacji. Ministerstwo Finansów planuje zaoferować papiery dłużne o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Popyt po raz kolejny może okazać się zdecydowanie wyższy od podaży. Dziś na rynek dotarły również informacje o emisji euroobligacji denominowanych w frankach szwajcarskich ? planowana jej wartość to 200 mln CHF. Organizacją emisji zajmą się banki UBS oraz Royal Bank of Scotland.

Po wczorajszej zwyżce kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3700, notowania tej pary walutowej odbiły się od górnego ograniczenia przedziału wahań. Przebicie wspomnianego oporu otwierałoby drogę do zwyżki w okolice 1,3900, jednak w chwili obecnej kurs EUR/USD nie wykazuje tendencji do takiego ruchu. Dzisiejszą sesję eurodolar rozpoczął w okolicach poziomu 1,3600. Podczas wczorajszego przemówienia w Waszyngtonie premier Grecji zaapelował do państw grupy G20 o rozprawienie się z rynkowymi spekulantami, gdyż ich działalność może doprowadzić do wybuchu kolejnego kryzysu. Dodał również, że Grecja nie będzie w stanie przez dłuższy czas zaciągać pożyczek po obecnym wysokim koszcie. Znaczący wzrost rentowności greckich obligacji premier Papandreou przypisuje właśnie działalności spekulantów. Natomiast utrzymująca się dysproporcja pomiędzy oprocentowaniem instrumentów dłużnych dla różnych krajów strefy euro podważyć może idee unii walutowej i doprowadzić do jej rozłamu. Dziś rano obserwować można było kontynuację spadku notowań GBP/USD. Po powolnym zeszłotygodniowym wzroście w okolice 1,5200, obecnie kurs tej pary walutowej zmierza w kierunku 1,4900. Za osłabieniem funta stoją m.in. opublikowane wczoraj gorsze od oczekiwań dane z brytyjskiego rynku nieruchomości. Na wartości natomiast zyskuje japońska waluta. W końcówce ubiegłego tygodnia inwestorzy na fali rosnącego apetytu na ryzyko sprzedawali jena, lokując kapitał w bardziej dochodowe aktywa. Obecnie obserwować można odreagowanie ostatniego osłabienia jena i spadek notowań USD/JPY w okolice 89,60.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.